planeta wiadomości |
szablony |
OpenOffice.org w praktyce | |
Jogger
Mówi się trudno.. ale się idzie na ten festiwal i trzeba to jakoś ścierpieć albo się nie idzie i trzeba się potem wytłumaczyć w szkole...
Co się okazało; jak zwykle "ktoś" nam nie powiedział całej prawdy.. zamiast iść na dzień nauki z Maciułą poszli z nami Jarmol i Stefan (
), tylko na 1 godzinę. Stefaniszynowi się nie chciało w ogóle przychodzić ale obowiązki to obowiązki... zmył się jak większość uczniów po godzinie
Sam nie chciałem iść bo był wielki mróz ale matka mnie wyrzuciła z domu.. jak zwykle, heh
Oczywiście było tak jak przypuszczałem... dużo osób się nie pojawiło.. inni się pojawili i po godzinie zmyli
Ogólnie rzecz biorą było wspaniale
Były różne stoiska, m.in: z Politechniki Śląskiej w Gliwicach, Kardiochirurgi (cały festyn powstał z inicjatywy Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii Pana Zbigniewa Religi). Były stoiska prezentujące osiągnięcia z sztuki (plastyki, malarstwo i muzyka), chemii (pokazywane były doświadczenia), biologi (było o zanieczyszczeniach, recyklingu, ochronie środowiska), były również stoiska poświęcone niewidomym - prezentowano urządzenia wykrywające kolor, pismo Brajla na komputerze (laptopie) oraz masa innych atrakcji takich jak występy Chiliderek. Były również (jak dla mnie) mniej ciekawe występy jak chórek małych grzdyli czy reklamy Debacomu - największego dostawcy neta w mieście, przy okazji największego zdziercy. Ich stoisko ograniczało się jedynie do zapraszania dzieci do grania w FIFA'e na muliplayerze
Ciekawe były przedstawione roboty do pomocy przy operacjach oraz... wóz strażacki. Ja się pytam strażaków patrząc na ścianę siekier
>> do czego służą poszczególne siekiery?:D nie ma to jak wypowiedz fachowca.. .
<< poszczególe siekiery służą do rozwałki poszczególnych rzeczy
Mnie najbardziej zainteresowało stoisko Politechniki Śląskiej. Prezentacje były bardzo dobre, doświadczenia były w porządku. "Bawiłem" się elektromagnesem, pokazano żyroskop oraz tłumaczono zasadę "jak to działa" na kole od roweru... oczywiście były doświadczenia z ciekłym azotem :) pokazano również jak od działywują na siebie różne siły np. położono mi na rękę prostokątny kawał żelaza a na to talerz z ołowiu i zaczęto walić mi "po ręce" młotkiem - zero bólu
Na Dniu Nauki spędziłem więcej czasu niż przypuszczałem... było warto 
Jak na razie witryna kuleje bo trzeba ją rozreklamować. Oprócz newsów dot. SUSE(+pochodne, SLES/SLOX) będę pisał sprostowania "get the facts" okiem przeciętnego uzytkownika, który szuka OSa do małej firmy; porównania wolnego softu np "OO PL vs OO by Ux Systems" oraz... inne ciekawe publikację.
Pamiętnik... Wiem, że obiecałem sobie nie instalację Windows ale nie miałem dzisiaj wyjścia. Podczas bojkotów z produktami pewnej znanej firmy znalazło się parę (mniej)śmiesznych akcji. W roli głównej: starszy informatyk oraz pani młodszy informatyk
Certyfikaty (występuje starszy informatyk)
<< Czy mogę zainstalować Firefoksa na szkolnych komputerach?Trudno... szkoły nie stać na FF, więc nie ma FF... po wielu zwichach IE i padach Explorera zainstalowałem FF 1.0.6 i 1.5beta1 na szkolnych komputerach. Niestety nie da się myśleć za wszystkich... jak dzieci wchodzą na gryerotyczne.pl i na strony z krakami i serialami przez dziurawe IE to nietrudno o wirusa, dialera, trojana... 1 komp = przywracanie obrazu, a następny idzie pod format c:. A brele mam ci kupić? (występuje pani młodszy informatyk, lekcje z dziećmi)
>> Nie!
<< a dlaczego?
>> bo szkoła nie posiada certyfikatów na Firefoksa
<< yyy..? Certyfikatów? Ale FF jest na GPLu! Szkoła nie potrzebuje licencji
>> Nic z tego! Gdyby jakaś firma zachciała sprzedać Firefoksa za symboliczną cenę np. 200 zł to szkoła mogłaby zakupić oprogramowanie
>> klasa, wejdźcie do InternetuTak.., zawsze twierdziłem, że podejście do dzieci to podstawa przy takim zawodzie jak nauczyciel.. 1260 sektorów (występuje starszy informatyk)
> (dzieci wchodzą przez IE)
>> co wy !@#$%^& robicie????!!!!!! Jeszcze pościągacie mi wirusy, !@$##@$^%$ !!!!
>> włączcie firefoksa bo komputery się zawirusują, firefox to jest taka ognista kula
>>> proszę panią tutaj na komputerze nie ma tego firefoksa
>> przecież patrzysz się na niego. Co nie widzisz??
>> jak nie to brele kupimy!!
>> chłopcy, tutaj zainstalujecie Windows po niemiecku i po polsku. Znajdzie w sieci jakiś bootloaderto be continued...
<< dobrze
>>chłopcy z czym macie problem?
<< Nie, znaleźliśmy jakiś soft ale to tylko na sharware'u
<< Zaraz coś znajdziemy..
< (no i znaleźliśmy... GAG'a )
>> (kombinowaliśmy jak mogliśmy ale nic nie zrobiliśmy...)
>> Proszę Pana, jest problem... mamy taką koncepcję.. Zainstalować Partition Magic'a, usunąć d: stworzyć nową partycję jako podstawową.
<< Ale to nie ma nic do rzeczy... musicie umieścić bootloader w(przed) 128 klastrze w MBR (?)
>> yyy?
<< (po czasie zastanawiania się co mu chodzi po głowie bierzemy się do naszej roboty, tak po 2 godzinach mozolnej pracy są efektu WinDE i WinPL z GAG'iem )
>> mówiłem wam, że trzeba to było umieścić w przedziale 1260 klastrów w MBR?!# mówił to tak jakby był z siebie dumny
Jestem nowo mianowanym adminem/informatykiem a jedynie co robię to męczę się z tymi cholernymi Windows. Wychowawca nie chce mnie zwolnić z jakiś lekcji więc zostaję do 5 godzin po lekcjach. Moja robota ogranicza się do instalacji/konfiguracji Windows98/XP i usuwaniu wirusów!! :[ Wczoraj w salach gdzie są Win98 i WinXP przynajmniej jeden komputer został zawirusowany. Zgłaszałem wychowawcy, że jakiś tuman wchodzi na witrynę z krakami i serialami przez IE a on mnie olał.. teraz muszę przywracać obraz Win98, a w XP cholerny Avast nie daje sobie rady z usunięciem wirusa! Oznacza to, że w poniedziałek czekają mnie "katorgi"... (chyba, nikt nie lubi "odwszawiać" Windows)
Szkoła jest do bani..! Nauczyciel kazał mi zainstalować Linuksa bo mamy go w podręcznikach, w sali 105. Od tygodnia jak nie dłużej mówi non stop jutro chłopcy (mam to robić z kolegą). coś takiego słyszałem codziennie. Kiedy nastał ten "magiczny dzień", powiedział>> chłopcy, musicie zainstalować EuroPlus+męczyliśmy się z tym dobre 2 godziny, nie obyło się oczywiście bez dobrych rad "starszego informatyka" (czyt. wychowawcy). Dlaczego tak długo? No bo producent umarłby gdyby na krążku nie byłoby z milion zabezpieczeń.. ;/ Męczyliśmy się kolejne 2 godziny i nic nie wykombinowaliśmy.. próbowaliśmy przegrywać CD ClonCD/ Alcohol 120%, tworzyć obrazy pod VirtualDrive, Deamon Tools... zonk! Poddaliśmy się, w końcu starszy informatyk miał nam pokazać jak TO się robi... no ale cóż - nic nie zobaczyliśmy bo poszedł sobie do domu a my siedzieliśmy 4 godziny po szkole.. po drodze jeszcze w obecności klasy "jezykowo-informatycznej" powiedział "i jak tam prace, chakierzy". Wkurzyłem się, ale nic nie powiedziałem.. Co się okazało, w szkołach a przynajmniej mojej piractwo nie jest obce - znajomy uczeń wychowawcy ma skrakowane EuroPlus+, które przyniósł do szkoły... jak na ironię, spiracona wersja na szkolnych kompach nie chciała chodzić! :-> Najbardziej boli mnie to, że złapał mnie na "Linuksowy haczyk", myślałem, że jeśli szybko uporam się z wingrozą szybko zainstaluję Linuksa - kiedy powiedział, że mamy na to 6 miesięcy czasu w końcu do mnie to trafiło... jak dupek wykorzystywał mnie i kolegę do czarnej roboty, której sam nie chciał wykonywać
<< no, ale jak to... przecież mieliśmy instalować Linuksa.
>> jutro chłopcy
<< ..mówił nam to pan już od tygodnia, jak nie dłużej
>> EuroPlus+ to priorytetowa sprawa jak na tą chwilę..
<< a Linux?
>> przecież mamy na to pół roku..
<< :O :O
Na dokładkę dowiedziałem się, że w sali 106 gdzie w kompach są dyski 5 GB i WinXP PL - a wszystko na jednej partycji zostanie przeinstalowane bo trzeba zainstalować:
Ech, to był ostatni raz kiedy robiłem coś dla szkoły..
A co by było, gdyby... Popatrzmy w wyimaginowaną przyszłość. Lepper zostaje prezydentem. Polska odstępuje od Uni, Lepper likwiduje wszystkie fabryki i zmienia Polskę w pole ryżu, Polacy produkują masowo tanią odzież i eksportują ją na zachód... umf.. straszne... "NO LEPPER" - trzeba zrobić taki button
Mały zapis o Linuksie w szkole. Wychowawca jak na razie mnie olewa. Dzisiaj były pierwsze przymiarki X'ów na zbliżonym sprzęcie... Enlightmennt17 jest OK, szybkie, stabilne, przejrzyste ale GNOME 2.6 też działało w porządku.. jutro kończę użerać się z instalacją/konfiguracją MSWin/MSO (wcześniej skręcałem z kumplem komputery - z 2 zepsutych wyczarowaliśmy 1 działający
więc biorę Elive oraz Ubuntu, jutro jeśli znów mnie oleje powiem mu, żeby szukał kogoś innego kto będzie zostawał 5 godzin po szkole i się użerał z tymi rupciami. Mam nadzieję, że uda mi się postawić SUSE z GNOME 2.12 (na chwilę obecną) ale szkoła oczywiście musi kupić system... ech, po cholerę nam ten GPL? ;-/
Polecenie jakie nam wydał:
udało się - komp uruchomił się, ale...! komputer na którym pracowała nauczycielka przestał się łączyć z netem. Pani Jugas cały czas krzyczała i się pluła.. chyba się załamała.
Było już dość późno jak dla nauczycieli.. spędziliśmy 5 godzin instalując/naprawiając/ i kofigurując WindowsXP w jeden sali.. w między czasie gadałem z wychowawcą o sprawach Windows/Linux. Bóg i dyrektorka chyba wysłuchali moich modłów bo zapadła decyzja o zainstalowanie Linuksa obok Win98 w sali 105. Wychowawca opowiadał mi o szkole znajdującej się blisko naszej, w której zainstalowano Linuksa (na strych komputerach) ale z KDE i teraz niemiłosiernie muli.. Zastanawiałem się na X'em. Skoro chcę przedstawić klasie Linuksa z najlepszej strony wypadałoby dać im coś szybkiego, estetycznego (dzieci lubią kolorowe wodotryski).. zastanawiałem się na GNOME i Enlightenment. Ale środowisko to nie wszystko, myślałem też nad konkretną dystrybucją. Zaproponowałem Ubuntu i SUSE – w końcu płytki są rozsyłane za free Potem do głowy przyszła mi jeszcze Fedora
Jutro biorę ze sobą najnowsze Ubuntu Live, zobaczymy co z tego wyniknie, jeśli GNOME będzie zbyt ciężkie wrzuci się SUSE z Enlightenment
