26 listopada 2005, 14:04:50 instalacja SUSE 10.0 prawie 64 bit...
Kategorie: Ogólne | 14:04:50mam wreszcie nowy sprzet. Zainstalowałem łindołsa - musiałem, nadszedł weekend, pomyslałem "zainstaluje susła". Aż się prawie zdenerwowałem...
Ściągam 1 CD SUSE 10.0 64 bit.. wypalam na CD, butuje i co się pojawia? Oczywiście komunikat: "sprzęt super, 64 bity - niestety OS już tylko 32 bitowy..". Myślę "pewnie ze złego mirrora pobrałem...". Wchodze ponownie na opensuse.org, znowu zassysam całe ISO ale tym razm wypalam na cd-rw. Butuje płyte i co? Znów to cholerstwo! Cholera! Że też ktoś musiał pomylić nazwy i suse32bity nazwac 64bity! Cóż mogłem zrobić.. znów pobrać kilkuset megowe ISO - nie... instaluje to..
Instalacja przebiegła super - do połowy! Wykryło mi znaczną część sprzętu, yast każe zresetowac kompa, więc ja innego mogę zrobić jak nie zresetować kompa... Patrze a tu pojawai się piękny splashskrin z GRUBa. Włączam SUSE 10.0 i co? Pojawia się kolejny piekny durny kreator "wczytywania modułów"! Ale co dalej? Konkretnie nic! Czemu YaST się wcześniej nie włączył?! Nie było kroków podania hasła roota, nie było aktualizacji, niebyło tworzenia uzytkownika, nie było konfiguracji sprzetu... na dodatek to cholerstwo włączyło mi XDM zamiast GDM. Kolejne cholerstwo, które nie wygląda i nie działa. Wpisuję różnych juzerów z róznymi hasłami (linux, suse.. root) - za każdym razem błąd. Po pewnym czasie to cholerstwo przestaje reagować.. tak to cudo się zacieło! Cholera jasna... patrzę w róg, "naciśnij esc aby zobaczyć detale", patrzę na detale.. i komunikat "wpisz login". Wpisuję root/root i co? No i pstro. Błąd! Logów nie dam bo
a) nie ma
b) pewnie mi gdzieś zginą po resecie
czemu to nie działa (to mnie spotyka...)?!
a) nie ma
b) pewnie mi gdzieś zginą po resecie
czemu to nie działa (to mnie spotyka...)?!
Co musisz zrobić? Niewiele! Za przykładem