Żegnaj Syjonie. Jestem w Babilonie!....
Dodaj komentarz | Ogólne 25 sierpnia 2006, 23:34:13
Wczoraj wróciłem ... Jadąc do mej chacjety poczułem na Śląsku odorek łajna - No i trafiłem na stare śmieci
Z tej podróży wyszła jedna konkluzja, wyłoniła się jedna informacja i jedno postanowienie
- na spotkania z rodziną nigdy nie jest za późno
- urodził się kolejny potomek mego rodu - mały Leoś
- postanowiłem zrobić drzewo genealogiczne ponieważ nie znam połowy rodziny, połowa rodziny nie zna mnie (trzeba dać informacje, że istnieje..), a być może w przyszłości jakiś wnuk obecnych wnuków (sic!) pomyśli o swoich przodkach...
Przez te kilka dni nie odnalazłem sensu życia za to przerzuciłem 3 tony opału trocinowego, poharatałem plecy na betonie, wykarmiłem miejscową faunę (komary i muchy najchętniej żywiły się moją tkanką i krwią), pociąłem drzewka o średnicy 7-10 cm siekierką, potłukłem kciuka młotkiem, .... i zobaczyłem się z rodziną pierwszy raz od 5 lat (nie licząc pogrzebu sprzed 4 m-cy)
Nakarm świnkę!
Dziękuję za przeczytanie wpisu! Jeśli Ci pomógł lub był wartościowy w jakikolwiek inny sposób, rozważ proszę dotację. Kopsnij trochę grosza!
Rozpocznij dyskusję!
Możesz śledzić komentarze czytelników przez RSS , napisać, co o tym wszystkim sądzisz lub zostawić ślad prowadzący do Twojej strony.
Dodaj komentarz