2 komentarze | Ogólne 31 grudnia 2006, 14:27:45
Ostatnio w sieci pojawiło się kilka ciekawych dodatków do Skype'a. I wszystkie służą do kontrolowania odbiorcy
KishKish Lie Detector
Jest to wykrywacz kłamstw działający na zasadzie analizy napięcia w głosie rozmówcy. Od teraz każdy użytkownik powinien uważać, co mówi, gdyż rozmówca z drugiej strony może wiedzieć, czy aby przypadkiem nie próbujemy mu "wcisnąć kitu".
KishKish Lie Detector używa technologii analizy napięcia głosowego
VSA (Voice Stress Analysis) umożliwiającej pomiar i prezentację w czasie rzeczywistym poziomu napięcia u rozmówcy.
Przy każdej przychodzącej rozmowie pojawi się okienko detektora. Przez pierwsze dziesięć sekund rozmowy kalibruje się on do głosu rozmówcy, po czym prezentuje wyniki w postaci różnych wskaźników: wykresu rejestrującego poziom napięcia rozmówcy, miernika pokazującego aktualny poziom w zakresie od 0 do 100, czy też lampki, która zmienia kolor z zielonego na czerwony, jeżeli zmierzony poziom przekroczy normę. Póki co detektor nie obsługuje połączeń konferencyjnych.
[src]
Wykrywacz kłamstw działa tylko ze Skype 3.0< Można go pobrać z Menu Narzędzia => Zrób więcej => Pobierz dodatki => Narzędzia
MX Skype Recorder
Aplikacja umożliwia nagrywanie prowadzonych rozmów. Program działa w dwóch trybach - automatycznym, w którym nie ma konieczności wciskania przycisku nagrywania i manualnym kompresując rozmowę do formatu MP3 (pliki mogą być również zapisywane do formatu WAV) wykorzystując Lame MP3 Encoder.
Ciekawą opcja programu jest praca w trybie spy, w którym nagrywane są rozmowy bez wiedzy użytkownika komunikatora. MX Skype Recorder obsługuje wszystkie wersje Skype łącznie z serią 3.0.
[src]
Do pobrania ze strony producenta
Uwaga! To może nie zadziałać!
I to nie z winy sprawnego bądź niesprawnego działania programów lecz z winy mentalności ludzkiej. IDG.pl informuje nas:
Ciekawe jest jednak to, że ponad cztery piąte (!) użytkowników współczesnej elektroniki przyznaje się, iż łże przynajmniej raz dziennie.
Jak donosi Reuters, ponad osiemdziesiąt procent badanych wypowiada lub pisze przynajmniej jedno niewinne kłamstwo dziennie. Dokładnie trzy czwarte przyznają, iż współczesna technologia ułatwia naciąganie prawdy, a ponad połowa czuje mniej winna, jeśli zmyślając nie musi stać twarzą w twarz ze swym rozmówcą. [src]
A więc MX Skype Recorder może się przydać jeśli chcemy nagrać jawnie dyskusję (zachować lagi z rozmowy

. Może być to również ciekawym narzędziem w połączeniu z KishKish Lie Detector, lecz najpierw musimy trafić na kogoś szczerego, prostego i naiwnego jak Kononowicz. Ale tacy ludzie chyba nie wiedzą co to VoIP..
2 komentarze
17 komentarzy | Open Source, zdrowie 31 grudnia 2006, 12:57:16
Po tym jak
Wykop zdechł, postanowiłem drugi raz w życiu odwiedzić
Gwar 
I znalazłem tam wartościowy wpis o zdrowiu komputerowca. Dobrze, że ktoś się jeszcze o nas troszczy
17 komentarzy
2 komentarze | *Office, Google, Linux, Microsoft, ODF, Open Source, OpenOffice, Standardy 30 grudnia 2006, 20:47:32
Pamiętam, że kiedyś gdy włączyłem TV usłyszałem informację:
W Chinach budowlańcy skopiowali Brytyjskie miasteczko XXX w skali 1:1. Ma być to nowa atrakcja turystyczna (..) Pomysł ten zbulwersował mieszkańców oryginalnej osady w Wielkiej Brytanii. W tedy pomyślałem, że takie sytuacje nigdy nie powinny zaistnieć, a bycie obojętnym wobec takiego postępowania jest nie do pomyślenia. Miałem w tedy rację czy też nie? Może doczekamy czasów, że w Chinach odnajdziemy kopie wszystkich popularnych zabytków i miejscowości. Chińczycy od wieków są wybitnymi wynalazcami
(zgadnijcie kto wynalazł WC! Podpowiem, że to nie był Anglik!) jak i naśladowcami. Pewnie pierwszym skopiowanym/sklonowanym człowiekiem będzie Chińczyk

Ale nie o tym będę pisał.
Jakimś, dziwnym trafem, w ostatnim czasie zajmuję się chińskimi dystrybucjami office'ów. Wszystką zaczęło się od różnych
dystrybucji OpenOffice.org,
RedOffice'a i
chińskiego standardu UOF. Z wcześniejszego
niusa o
konwerterze ODF <=> UOF wyczytałem, że istnieje EI Office, i to jemu poświęcę tę notatkę.
O firmie. Informacje pobrane ze
strony producenta:
Evermore Software is China's leading developer of Office software and the world leader in Java-based Office solutions..
A joint venture between the Wuxi New District Economic Development Corporation and American investors, Evermore Software was founded in 2000 and currently employs over 400 world-class software engineers. Evermore Software is one of the largest independent Java developers in the world and the biggest single project software development team in China.
Our Flagship product, Evermore Integrated Office was first released in 2002 and each year it has developed into a more powerful and fully integrated Office system. Written in Java, EIOffice runs on Linux, Windows and Macintosh operating systems and is the First REAL Office to offer total integration between all your primary Office documents.
Więc EI Office to napisany w Javie, wieloplatformowy pakiet biurowy. To co jest w nim bardzo ciekawe to fakt, że jest
niedoskonałą
kopią Microsoft Office'a 2003

Mimo, że oprogramowanie jest klonem, numeracja jest inna. EI Office 2007 jest kopią MS Office 2003, i nie zapowiada się na to aby skopiowali MS Office'a 2k7, ale o tym później.
Do pobrania ze strony producenta jest 30sto dniowa (anglojęzyczna!!) wersja próbna na Windows i Linuksa

Może ludziom się spodoba, i złośliwi przestaną pisać, że
z powodu braku na Linuksa, office'a z prawdziwego zdarzenia wolą uruchomić MS Office pod CrossOver Office o_O. Producent udostępnił również
kilka screenów, lecz moje są lepsze
Po zainstalowaniu oprogramowania do tacki systemowej wciska się nam Quickstarter, znany m.in z OO.org. Z jego poziomu mamy dostęp do wszystkich (trzech!) składników pakietu

Edytor tekstu dobrze sobie radzi z importem plików Worda. Powyższe efekty to dzieło konwertera .odt => .doc

Wykapany Word 2k3. Proszę zwrócić uwagę na pewną nowość. Po prawej stronie dostępna jest belka z opcjami, których nie znajdziemy w produkcie Microsoftu. EI Office 2007 na prośbę Chińskiego Ministerstwa Edukacji zawiera mnóstwo dodatkowych grafik, klipów, szkiców i innych mediów!
Designed at the request of the Chinese Ministry of Education, EIOffice Science Editor supports Math, Physics, Chemistry and Geographical Science images and equations. It also provides for language annotations and the development of complex flow charts. Integrated directly into EIOffice, Science Editor eliminates the need for an expensive add on science packages that can cost hundreds of dollars. [więcej]
Bardzo przydatna rzecz!

Edytor prezentacji

Arkusz kalkulacyjny

Okropnie cukierkowate okno
Otwórz plik

Evermore Software dorzuciło gratis konwerter plików aby migracja się udała.
Być może ktoś zauważył powyższy detal, którego również nie ma w MS Office. Jest to menadżer składników, który możemy swobodnie przemieszczać. EIOffice tak samo jak OpenOffice.org jest całkowicie zintegrowany.
Wszystkie składniki w jednym oknie. Jednak nie dziedziczy wad OO.org :) Aż się zdziwiłem. EI Office działa bardzo sprawnie. Wręcz śmiga!

Jest tak samo szybki jak MS Office w Windows, i tak samo wieloplatformowy jak OpenOffice.org. Zjada bardzo mało zasobów!
Dostępny jest w kilku językach (angielski, francuski, japoński, chiński, ...) i na 3 najpopularniejsze systemy (Windows, Linux, Mac)! Jego wielką wadą, za to, są postrzępione czcionki, aż oczy bolą

Pliki .xls (z makrami i bez) odczytuje gorzej niż OO.org Calc.
Program wart uwagi. Tylko 2 wady a ile możliwości. Odpadają wszystkie problemy z przeszkoleniami pracowników (pod warunkiem, że nie mieszkamy w Polsce)

Gdyby weszli na polski rynek z polską lokalizacją, i z polskim słownikiem - na bank, zrobili by furorę!
Gdyby to kogoś zainteresowało: w sieci jest
artykuł o starszej wersji
Ciekawostka: Testując
konwerter ODF <=> UOF zauważyłem, że EIOffice potrafi otwierać pliki zapisane w tym
chińskim standardzie, ale już nie zapisuje w nim plików! Czyżby sklonowano również praktyki monopolistyczne? O_O
Nie pozwolimy ci na więcej!
Ribbon - nowy, rewolucyjny interfejs Office'a 2007, przez większą część znawców i szaraków jest uważany za genialne UI. I być może mają rację. Ja go osobiście nie trawię (wolę UI od Office'a XP). To co mnie trochę śmieszy w tym całym szumie z Ribbonem, to zapominalstwo Microsoftu. Ktoś jeszcze pamięta jak Alan Yates próbował hamować migracje do konkurencyjnych rozwiązań
krzycząc o wielkich kosztach szkoleń? Ciekawe jak zachowa się pani Krysia gdy z Worda 97 przestawią ją na Worda 2007
Jak każdy człowiek, czasami popadam w paranoje. A nie trudno o nią gdy do gry przystępuje Microsoft

Gdy dowiedziałem się o nowym UI Office'a pomyślałem:
No, tak! Microsoft chce ogłupić ludzi do końca! Ma monopol jeśli chodzi o formaty plików, zacznie wymuszać migracje do nowszych wersji pakietu biurowego, ludzie ponarzekają ale po jakimś czasie uzależnią się od nowego interfejsu bo nie będą mieli wyboru! Różnica między MS Office i resztą będzie kolosalna i nikt nie będzie chciał migrować. Potem się opamiętałem i pomyślałem:
Hmm, nie popadajmy w paranoję! MS znany jest również z ulepszeniami UI dla ZU. Może rzeczywiście Ribbon jest dobrym wynalazkiem? Jeśli to wypali zawsze będzie można coś takiego dodać do OO.org!
Niektóre firmy starają się stworzyć internetowego klona MS Office'a.
Coraz głośniej o planach zakupu przez Google ThinkFree - internetowego klonu Microsoft Office.
Ani Google, ani ThinkFree Corp. nie komentują krążących po sieci informacji, aczkolwiek zespół specjalistów wyszukiwarki - ten sam, który doprowadził do przejęcia YouTube - widziany był w Korei co najmniej dwukrotnie, a Kang Tae-jin, szef koreańskiego przedsiębiorstwa, przebywał z wizytą w Dolinie Krzemowej.
Według nieoficjalnych przecieków, Google jest zainteresowany kupnem oprogramowania, natomiast właściciel ThinkFree Corp. - koreański Haansoft - skłania się raczej do opcji współpracy i zawarcia spółki.
Siła ThinkFree - oraz potencjalny prztyczek w nos Microsoftu w wykonaniu Google - to pełne naśladowanie klasycznego interfejsu użytkownika pakietu Microsoft Office. [src]
Już kiedyś wspominałem na joggerze o mojej rozmowie z
Marcinem i o tym, że
"nowe UI office'a można by było zmałpować bo jest dobre". Już wiemy,
że nie można.
Microsoft opatentował interfejs! Sprzedaje licencje z klauzulą, że nie można zastosować UI w oprogramowaniu tego samego typu! Patent na Ctrl+C? A jednak. Szaleństwo Microsoftu nie zna granic. Co dalej,
patent na RSS,
Sudo? Patrząc na to teraz można się złościć
dlaczego Corel nie opatentował UI WordPerfecta?,
Dlaczego nikt nie opatentował kart, które są teraz w IE7. Ale bezmyślnie patentowanie do niczego nie prowadzi.
Identyczny interfejs zastosowany jest w wielu pakietach: OpenOffice.org, MS Office <2002, AbilityOffice, WordPerfect, EI Office, SoftOffice Maker, Google Doc & Spreadsheet, ThinkFree. Gdyby Corel czy jakaś inna firma, opatentowała UI dla siebie, dzisiaj mielibyśmy
zalążki pakietów biurowych.
A więc czy moja wcześniejsza teza, że Microsoft chce nowym UI wygryźć konkurencję jest prawdziwa? Na szczęście debilizm Microsoftu ograniczają granice USA. Te same granice niestety chronią monopolistę przed najazdem konkurencji.
Evermore Software nie ogranicza się tylko
do rynku Azjatyckiego. Niestety z powodu patentu, prawdopodobnie nigdy nie wystartuje na rynku amerykańskim jeśli unowocześni swojego klona.
Jak nam dokopać patentami to źle, jak my dokopać światu to dobrze! Dlaczego rynek pozwala aby jedna firma z Redmond dawała pstryczki w nos reszcie świata?
2 komentarze
Dodaj komentarz | Ogólne 30 grudnia 2006, 00:53:32
Blogi to dzienniki internetowe, zakładane przez różnych ludzi. Różni ludzie, różnie je prowadzą, a niektórzy zyskują lokalną sławę mierzoną w różnych skalach

Normalnym ludzkim odruchem jest tworzenie społeczności. Jeden człowiek prowadzi ciekawego, tematycznego bloga a pozostali zainteresowani skupiają się w okół i stwarzają społeczność. Nie rzadko, prowadzący takiego bloga staje się
opiniotwórczym redaktorem. Nowe
społecznościowe-łeb stało się bardzo atrakcyjnym terenem dla
bezczelnych pijarowców, zwłaszcza po ogłoszeniu informacji, że wszyscy
blogerzy są ludźmi roku gdyż współtworzą
Web 2.0. Już widać ich pierwsze, dwulicowe działania mające za zadanie okłamać ludzi. Tytuł pierwszych (chyba) firm-kanalii przypada Sony oraz Microsoftowi

(czemu się nie zdziwiłem?), za tworzenie flogów i za dawanie łapówek.
Sony przyznało się do stworzenia floga, czyli fałszywego bloga (fake blog), który dotyczył konsoli PSP. To kolejna wpadka koncernu. O firmie było głośno w zeszłym roku, gdy wyszło na jaw, że płyty Audio CD z wytwórni Sony Music instalują oprogramowanie szpiegowskie na komputerach użytkowników.
Blog "alliwantforxmasisapsp.com" o konsoli przenośnej Sony PSP pisało rzekomo dwóch amatorów hip-hopu Charlie i Peter, którzy bardzo chcieli dostać konsolę na gwiazdkę. Na blogu nie było jakiejkolwiek informacji, że jest powiązany z firmą Sony.
Jednak niezależni bloggerzy wywęszyli, że coś jest nie tak, gdy okazało się, że domena zarejestrowana jest przez firmę Zipatoni, która zajmuje się marketingiem wirusowym. Także treść postów w dzienniku wzbudzała podejrzenia.
W środę Sony Computer Entertainment America rozesłało list, w którym przyznało się, że blog jest fałszywy. Na blogu pojawił się wpis, że Peter nie jest wcale związany z hip-hopem a dziennik służył jedynie jako narzędzie marketingowe. Dziś "alliwantforxmasisapsp.com" jest już niedostępny.
Akcja podjęta przez firmy Sony i Zipatoni wywołała falę krytyki na amerykańskich blogach. Autor serwisu Penny-Arcade określił ją wprost mianem oszustwa.
Sony już wcześniej wykorzystywało marketing wirusowy w promocji PSP. Firma wynajmowała artystów by malowali na murach graffiti, na których pojawiała się konsola. Spotkało się to z ostrą krytyką ze strony niezależnych twórców sztuki ulicy.
To kolejna głośna w Stanach sprawa na temat fałszywego bloga. W październiku wyszło na jaw, że sieć sklepów Wal-Mart sponsoruje blog dotyczący podróży po USA, pisany jakoby przez niezależnych dziennikarzy. Tak naprawdę dziennik był produktem marketingowym, przygotowanym przez agencję PR Edelman. [src]
Kilka dni po tym jak poruszyliśmy w DI temat blogów sponsorowanych w internecie pojawiła się informacja o laptopach Acer Ferrari, które Microsoft wraz z firmą AMD rozesłał do kilku znanych blogerów. Mówiło się już o "łapówkach dla blogerów", ale dziś okazuje się, że nie wszyscy przekupieni chcą dobrze pisać o Windows Vista. Urażeni giganci chcieliby odzyskać laptopy.
Sprawa została po raz pierwszy opisana dwa dni temu Long Zhenga na blogu istartedsomething.com. Bloger napisał, że jego najbardziej wpływowi koledzy otrzymali od AMD i Microsoft wysokiej klasy laptopy Acer Ferrari (1000 lub 5000). Laptopy te miały posłużyć blogerom do przetestowania systemu Windows Vista (którego wymagania spełniają), ale blogerzy zostali poinformowani, iż mogą je sobie zatrzymać.
Może się wydawać, że radość z otrzymania dobrego laptopa wpłynie na niektórych blogerów i w wyniku tej radości przychylniejszym okiem spojrzą oni na Vistę. Nie wszyscy jednak tak postąpili. Przykładowo autor bloga Laughing Squid postanowił sprzedać laptopa na eBay, a otrzymaną sumę przeznaczyć na rzecz organizacji The Electronic Frontier Foundation (która nie raz występowała przeciwko DRM, Windows Vista i Microsoftowi).
Generalnie niewielu blogerów zatrzymało laptopy. Niektórzy odeślą je do Microsoftu, inni dadzą np. żonie, jeszcze inni chcą je przekazać na cele charytatywne. Lista blogerów wraz z decyzjami dotyczącymi Acerów Ferrari jest dostępna na blogu Digital Inspiration.
Najciekawsze jest jednak to, że firmy, które wysłały laptopy po nagłośnieniu sprawy jakby wycofują się z wcześniejszych warunków. Marshall Kirkpatrick, który również otrzymał ten "podarunek", twierdzi że we wcześniejszych e-mailach dotyczących laptopa dział PR dał wyraźnie do zrozumienia, że można je zatrzymać "tak długo, jak będzie się chciało". W nowych e-mailach przedstawiciele firm wyraźnie podkreślają, że laptopy były przekazane tylko do testów i zaraz po ich zakończeniu powinny być zwrócone.
Nie jest tylko do końca pewne, czy Microsoft i AMD mogą żądać zwrotu niezamówionego laptopa wysłanego pocztą. [src]
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz | *Office, ODF, Open Source, OpenOffice, Standardy 29 grudnia 2006, 19:02:08
Nie tak dawno, odkrywając (m.in. chińskie)
dystrybucje OpenOffice.org, zyskałem świadomość czym jest UOF. Napisałem o tym w akapicie
100 lat za Chińczykami
Dziś dowiedziałem się, że Uniwersytet Pekiński stworzył program konwertujący (dokumenty tekstowe, arkusze kalkulacyjne, prezentacje) między tymi dwoma standardami.
Peking University recently released a program to convert office
documents between OpenDocument Format and the Specification for the
Chinese office file format based on XML (UOF for short)
Strona projektu
Cały artykuł:
Converter Enables Conversion Between ODF & Chinese Document Format (UOF)
---
Aktualizacja:
Przetestowałem aplikację. Jak na razie nie ma się czym ekscytować. W artykule napisali
"The converter is known to work with OpenOffice.org and EIOffice 2007" lecz to działanie pozostawia wiele do życzenia. Aplikacja została prawdopodobnie źle napisana w Javie. Długo odpowiada na akcje i źle konwertuje. Wg. informacji ze
strony, nad konwerterem pracuje 1 deweloper, a program jest w fazie alpha 3. Przy konwersji odt/odp => uof, za każdym razem wywala błędy a plik wynikowy waży 0 kb.
Dodaj komentarz
2 komentarze | Open Source, OpenOffice, Standardy 22 grudnia 2006, 19:53:23
Poniżej lista mniej znanych modyfikacji (w tym
również językowych) OpenOffice.org
- NeoOffice [wiki: pl, en]
- StarOffice [wiki: pl,
en]
- IBM Workplace [wiki: en]
- 602Office [wiki: cs]
- Jambo OpenOffice [wiki: en]
- RomanianOffice [wiki: en]
- RedOffice [wiki: zh]
- NextOffice
- KaiOffice
- MagyarOffice (Ungarisch)
- Pladao Office (Thai)
- OxygenOffice Professional
Software602
(czesko-słowacka firma) dystrybuuje dwa pakiety biurowe.
602PC Suite
(office stworzony od postaw) oraz
602Office -
komercyjna wersję OpenOffice.org zwierająca dodatkowo
program bazodanowy, 602SQL.
Jambo OpenOffice -
OpenOffice.org w
języku Suahili.
RomanianOffice
- OpenOffice.org przystosowany do Rumuńskich
warunków.
RedOffice
i
NextOffice
to firmy działające na terenie Chin. Ich odpowiednikami w
Polsce są
OpenOffice.ux.pl
i
OpenOfficePL
KaiOffice -
kolejny dostawca OO.org na Chiński rynek. Po dostępności strony
producenta, można wnioskować iż firma splajtowała..
MagyarOffice (
Ungarisch)
- OpenOffice po Węgiersku
Pladao Office (Thai)
- OpenOffice.org w języku Thai (posługuje się nim
duża grupa
Tajlandczyków)
OxygenOffice
Professional (OOorg Premium) - to nic innego jak
OpenOffice.org ze wszystkimi dostępnymi w sieci
dodatkami
(szablony, kliparty i inne..)
Na niemieckiej wikipedii,
skąd
zdobyłem część informacji wspomniano również
o AOL Office, lecz w Googlach nie znalazłem żadnych istotnych
informacji!
Dużo tego. Co najmniej 50% w/w dystrybucji to nic nie wnoszące do
głownej gałęzi OO.org projekty językowe. Są jednak firmy,
których deweloperzy współpracują z Sunem. Gdy
jakiś czas temu przeglądałem listę nagrań wideo na witrynie
Media
Coverage, zauważyłem
prezentację
OpenOffice.org/RedOffice
in China [
PDF/
ODP]
Przeglądając tą prezentację, człowiek zyskuje świadomość iż Europa i
USA były i być może nadal są zacofane, 100 lat za Chińczykami

Na czym polega istotna różnica? Chińczycy mają własny
standard plików -
UOF
(Uniform Office Format) - już od bardzo długiego czasu. Za
wikipedią o standardzie:
Uniform Office Format (UOF) is a
Chinese
developed open
standard for 'office' applications. It includes word processing,
presentation, and spreadsheet modules, and is made up of GUI, API, and
format specifications. The document format described uses XML contained
in a compressed file container, similar to Open Document Format
and Microsoft's OpenXML.
The working group that has produced the standard was founded
in
January 2002, and the first draft of the specification was produced in
December 2005. The group producing the standard is open, with
'open-door' meetings, equitable voting by ballots, and the standard
document is free. [src]
Mała dygresja.
Czy
ktoś wie dlaczego Microsoft nie składał wniosku o standaryzowanie
O"O"XML w Chinach?
RedOffice 3.0 (do
pobrania
tylko z poziomu chińskojęzycznej wersji witryny) został
odrobinę przerobiony (lecz znacznie bardziej niż
polskie dystrybucje).
Zmieniono malutką część ikon na
MS
Office 2003-like (jednak jest różnica między UI
OO.org 2.1 i MS Office 2k3), ulepszono opcję powiększenia/pomniejszenia
dokumentu. Deweloperzy RedOffice rozwiązali ok 670 bugów w
kodzie OO.org. Rozpropagowali pakiet i otwarty standard
wśród różnych klientów i organizacji!
Tak! Języków
trzeba się uczyć! :P
Ciekawi mnie, dlaczego rzeczywiste ulepszenia nie są na bieżąco
dodawane do kodu OO.org. Ostatnie, na szczęście
już
nie aktualne zarzuty o ignorowanie niepełnosprawnych
mogłyby nigdy nie zaistnieć. Microsoft do Office'a 2007 dodał
przyjemną w działaniu opcję powiększania dokumentów:
W Tygodniku KDE 37/1
można było
przeczytać, że KOffice 2.0 również dorobił się
identycznej opcji:
A w OpenOffice.org kuleją podstawowe funkcje..
2 komentarze
Dodaj komentarz | Newsy zdobyte metodą Ctrl+C/Ctrl+V 22 grudnia 2006, 13:53:38

Dziennikarka "New York Times" odwiedziła z aparatem fotograficznym ofiary irackiej wojny domowej.
Reportaż we FLASHu (zdjęcia + komentarze audio)
Na zdjęciach możemy zobaczyć 29-letniego Alego Yusifa Karima, który jeszcze niedawno służył w armii Iraku. Jego pojazd wjechał na minę, wskutek czego Karim stracił obie nogi. Gazecie opowiada:
Nie jest mi smutno z mojego powodu. Jestem żołnierzem, śmierć jest wkalkulowana w ten zawód. Jest mi smutno z powodu cywilów, którzy giną kupując chleb dla swoich rodzin.
Inna fotografia przedstawia 15-letniego Saifa Yusifa Hanouna, który stracił nogę podczas ataku żołnierzy USA.
Byłem chory, miałem gorączkę. Była druga po południu. Mój kuzyn zabrał mnie do szpitala. Kiedy dojeżdżaliśmy do mostu, Amerykanie otworzyli do nas ogień. Jakiś chłopiec dał nam wcześniej znak, abyśmy się zatrzymali. Ale było już za późno na hamowanie i żołnierze zaczęli strzelać.
Najbardziej szokuje jednak zdjęcie 42-letniego Duyara Saia Fehana z córką. On sam stracił rękę i nogę w wypadku, w którym brał udział pojazd US Army. Teraz ma problemy z poruszaniem się nawet o kulach. Na fotografii dziewczynka trzyma jego protezę nogi.
źródło:
pardon
Dodaj komentarz
4 komentarze | Microsoft, ODF, OpenOffice 15 grudnia 2006, 15:36:51
IBM zapowiedział pomoc w rozwiązaniu problemu udostępnienia słabo widzącym aplikacji opartych na Open Document Format (ODF).
W ramach projektu Missouri, IBM opracowuje aplikacyjne interfejsy programowe (API) zbiorczo nazwane iAccessible2. Tego typu API mają ułatwiać interpretację wizualizacji, generowanych przez aplikacje wykorzystujące ODF i inne technologie webowe, przez czytniki ekranów, które odtwarzają takie informacje w postaci werbalnej.
Do tej pory technologiom sczytywania ekranów trudno było dotrzymać kroku pojawiającym się co chwila nowym projektom i formatom, takim jak ODF, AJAX czy DHTML.
IAccessible2 ma nie tylko pomóc w lepszym komunikowaniu formatu ODF czytnikowi ekranu, który wspomaga niewidomych użytkowników komputerów, ale także pozwala na rozróżnianie wykreszów, obrazów i innych wizualizacji opartych na AJAX i DHTML, przez osoby słabowidzące, używające takich czytników. Technologia oparta jest na interfejsach zaprojektowanych przez IBM i Sun Microsystems, służących do udostępniających niewidomym użytkownikom programów na platformach Java i Linux.
IBM przekazał wyniki swoich prac, wykonanych w ramach Project Missouri, do Free Standard Group, niedochodowej organizacji zajmującej się promowaniem oprogramowania open source. Organizacja ma prowadzić dalsze prace nad tą technologią i udostępniać je jako otwarty standard. Inne firmy współpracujące nad iAccessible2 to Sun, Oracle i SAP.
ODF został zatwierdzony jako standard międzynarodowy przez ISO i jest dzisiaj formatem konkurencyjnym dla Open XML, który jest promowany jako domyślny format plików dokumentów przez Microsoft. Open XML jest podstawą zestawu Office 2007 i został uznany za standard przez Ecma International. Jednak ISO nie zatwierdziła jeszcze Open XML jako standard.
Firmy takie jak IBM, Sun i inne opowiadają się za używaniem standardu ODF, podczas gdy wiele innych decyduje się na obsługę obu formatów, uważając to za wyjście bezpieczniejsze. [src]
Jest to kolejna niby zwykła wiadomość, informująca czytelników o rozwoju aplikacji wykorzystujących OpenDocument. Niby zwykła, bo decyzja IBMa to w rzeczywistości cios zadany Microsoftowi, a to wszystko dzięki porozumieniu z Sunem. Na GullFOSS możemy przeczytać:
IAccessible2 is an API (application programming interface) designed for Windows.
It fills the gap between existing Accessibility API called MSAA or IAccessible, which is not very complete, and full featured Accessibility API like in GNOME (ATK), Java (JAA) or OpenOffice.org (UAA).
Actually, the work is directly derived from the OpenOffice.org UNO Accessibility API, as you can see on the Sun copyright in the IDL files.
Because of IAccessible2 is just extending IAccessible, not replacing it, AT vendors should be able to support that quite easily. This should result in much better support from a broader range of Assistive Technology on Windows for Mozilla and OpenOffice.org in the future! [src]
A teraz cofany się w czasie naszym wehikułem...

Informacja z sierpnia 2006
Stan Massachusetts będzie używać otwartego formatu OpenDocument do tworzenia dokumentów, nadal jednak będzie wykorzystywany pakiet Microsoft Office, przynajmniej w najbliższej przyszłości.
Władzom stanu zależy na wprowadzeniu otwartych standardów. Wybrano ODF. Chciano też wykorzystywać otwarte oprogramowanie i zastanawiano się nad OpenOffice.org. Pojawiły się jednak protesty organizacji zrzeszających osoby niepełnosprawne. Okazało się bowiem, że żaden pakiet biurowy wspierający ODF nie oferuje wystarczających ułatwień dla niepełnosprawnych, m.in. w zakresie powiększania tekstu i czytania go przez komputer.
Louis Gutierrez ze stanowego działu IT stwierdził, że niedawno stworzony plugin ODF do Microsoft Office rozwiązuje problem dostarczając zarówno otwartości standardu jak i potrzebnych niepełnosprawnym ułatwień. W grudniu plugin ODF zacznie być używany przez Massachusetts Office on Disability a potem inne agencje. Gutierrez zaznaczył, że stan Massachusetts będzie rozważał alternatywy dla Microsoft Office gdy tylko z znajdą się one na poziomie zapewniającym brakujące funkcje dla niepełnosprawnych. [src]
sweet!..
4 komentarze
2 komentarze | Newsy zdobyte metodą Ctrl+C/Ctrl+V 14 grudnia 2006, 15:10:39
Wielu internautów doznaje niemałego stresu jeśli strona internetowa ładuje się długo lub z miejsca atakuje nas pop-upami. Odczuwaniu tego stresu towarzyszy zespół reakcji fizjologicznych, takich jak nadmierne napięcie mięśni i przyśpieszone bicie serca. Brytyjscy badacze nadali nawet temu zjawisku nazwę - Mouse Rage Syndrome.
"Mouse Rage Syndrom" można przetłumaczyć jako "zespół myszkowego szału". Jest to nazwa bardzo adekwatna do zjawiska, które bardzo często objawia się u internauty nerwowym klikaniem w przycisk myszki lub nawet trzaskaniem myszką o stół.
Brytyjscy naukowcy z Social Issues Research Centre (SIRC) badali to zjawisko na 2,5 tys. internautów. W czasie badań stwierdzono, że źle zaprojektowana strona internetowa może mieć negatywny wpływ na zdrowie serca, układu odpornościowego i nerwowego użytkownika. Tylko niewielki odsetek internautów potrafi zachować spokój w kontakcie ze źle zaprojektowaną stroną.
Strona źle zaprojektowana to taka, która ładuje się wolno, zawiera dużo okienek pop-up i sporo niepotrzebnych reklam. Również niedostępność strony może powodować wystąpienie "myszkowego szału".
Raport SIRC podkreśla, że niektóre reakcje fizjologiczne były naprawdę wyraźne. Bardzo często stwierdzano duże napięcie mięśniowe (szczególnie wokół ust) oraz szczękościsk. Towarzyszyło temu uczucie gniewu i trudności z koncentracją.
Badacze podkreślają, że w pewnym sensie na twórcach stron internetowych spoczywa odpowiedzialność za zdrowie użytkowników i powinni oni mieć tego świadomość. Najzdrowsze strony, to takie jak np. strona Google.com, która ładuje się szybko i daje błyskawiczny dostęp do poszukiwanej treści.
Swoją drogą... ciekawe czy "myszkowy szał" może zależeć od stosowanego systemu operacyjnego i przeglądarki? Kto wie? Może dzięki temu odkryciu w badaniach zlecanych przez producentów oprogramowania pojawi się wątek zdrowotny?
źródło:
DI.com.pl
------------
Wuj Dobra Rada
zaleca Firefoksa z rozszerzeniami:
AdBlock,
NoScript,
Greasemonkey. I pamiętaj! Dbaj o własne zdrowie (psychiczne)
2 komentarze
8 komentarzy | Kinematografia 13 grudnia 2006, 22:48:34
Stawiam na Tolka Banana - powieść młodzieżowa autorstwa Adama Bahdaja.
Opowiada o grupce tzw. trudnej młodzieży, na którą miała
pozytywny wpływ romantyczna postać Tolka Banana. W 1973 na jej
podstawie powstał serial telewizyjny w reżyserii Stanisława Jędryki pod
tym samym tytułem.
Z czołówki filmu pochodzi piosenka skomponowana przez
Jerzego Matuszkiewicza do słów Adama Bahdaja pt. "Ballada o
Tolku Bananie", zaczynająca się od słów Stare miał dżinsy,
starą koszulę, W dziurawych kamaszach szedł..., która stała
się później hitem śpiewanym na prywatkach, rajdach
turystycznych itp...
Odcinki serialu
1. Klondike
2. Karioka
3. Julek
4. Cegiełka
5. Cygan
6. Filipek
7. Tolek
Obsada
* Filip Łobodziński - Julek Seratowicz
* Agata Siecińska - Krysia "Karioka"
* Henryk Gołębiewski - "Cegiełka"
* Sergiusz Lach - Filipek
* Jacek Zejdler - Szymek Krusz "Tolek Banan"
* Andrzej Kowalewicz - Janek "Cygan"
* Barbara Sołtysik - Milicjantka
Recencje odcinków:
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/124423
DOWNLOAD:
Z serwera
torrenty.org
Jeśli nie masz konta na torrenty.org -
Stawiam
na Tolka Banana.torrent z rapidshare.com
Twarze bohaterów kiedyś i dziś:
* Filip Łobodziński - Julek Seratowicz
Agata Siecińska - Krysia "Karioka"
* Henryk Gołębiewski - "Cegiełka"
* Sergiusz Lach - Filipek
* Jacek Zejdler - Szymek Krusz "Tolek Banan"
* Andrzej Kowalewicz - Janek "Cygan"
Więcej o bohaterach na
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/154423
Polecam!
DOWNLOAD:
Z serwera
torrenty.org
Jeśli nie masz konta na torrenty.org -
Stawiam
na Tolka Banana.torrent z rapidshare.com
Aktualizacja:
Udostępniam również film dokumentalny o bohaterach serialu pt
"Tolek Banan i inni"
Z serwera torrenty.org
Jeśli nie masz konta na torrenty.org -
Tolek Banan i inni.torrent z rapidshare.com
8 komentarzy
Dodaj komentarz | Co z tą Polską?, Newsy zdobyte metodą Ctrl+C/Ctrl+V 13 grudnia 2006, 22:16:59
Według przygotowanego na zlecenie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) raportu ARC Rynek i Opinia, 52% przedsiębiorców nie współpracowało w ciągu ostatnich 2 lat z naukowcami.
W Polsce utrzymuje się niski poziom innowacyjności przedsiębiorstw , polskie firmy nie inwestują w badania i rozwój. Pomimo to przedsiębiorcy, którzy nie podjęli współpracy z naukowcami twierdzą, że nie widzą takiej potrzeby lub możliwości. Główną barierą we współpracy jest ich zdaniem brak dostatecznych zachęt ze strony władz (37%) oraz zbyt wysokie koszty współpracy z ośrodkami naukowymi (32%).
Zarówno naukowcy jak i przedsiębiorcy skarżą się na brak ofert współpracy. Zdaniem 40% właścicieli firm naukowcy nie znają realiów biznesowych oraz rynku na którym działa przedsiębiorstwo. Z kolei naukowcy uważają, że przedsiębiorcy nie mają świadomości jakie korzyści mogą osiągnąć we współpracy z ośrodkami naukowymi. Za największą przeszkodę we współpracy z biznesem uważają właśnie inicjatywy ze strony przedsiębiorców (60%) oraz brak systemów zachęt ze strony uczelni (42%).
Zarówno naukowcy jak i przedsiębiorcy skarżą się na brak wartościowych informacji o możliwości współpracy (26% przedsiębiorców i 34% naukowców). Przedstawiciele ośrodków naukowych za poważną barierę uważają także brak pośredników we współpracy między biznesem a nauką.
MNiSW rozpoczyna kampanię informacyjną, której celem będzie prezentowanie możliwości oraz korzyści płynących ze współpracy. Zamierza podjąć także szereg innych działań, m.in. wspierać innowacyjną przedsiębiorczość akademicką a także promować tzw. projekty celowe. MNiSW zapowiada również nowelizację ustawy o zasadach finansowania nauki a także opracowanie projektu mającego wspierać patentowanie wynalazków. "Będziemy stymulować rozwój współpracy pomiędzy przedsiębiorcami a naukowcami. Zamierzamy podjąć kroki mające na celu ułatwienie komercjalizacji badań naukowych. Chcemy finansować najlepsze, najbardziej efektywne jednostki naukowe nastawione na współpracę z biznesem. Będziemy też motywować duże firmy do prowadzenia prac badawczych" - powiedział Olaf Gajl, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
W 2007 r. uruchomiony zostanie Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka, którego celem jest podniesienie innowacyjności polskiej gospodarki. W ciągu najbliższych 7 lat do dyspozycji przedsiębiorców i naukowców będzie 8 mld EUR. Środki te będzie można przeznaczyć na badania i rozwój nowoczesnych technologii oraz infrastrukturę sfery B+R.
src: http://www.idg.pl/news/103849.html
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz | OpenOffice 13 grudnia 2006, 15:30:16
Wczoraj opublikowano OpenOffice.org 2.1 w polskiej wersji językowej. Nowości to:
* obsługę wielu monitorów w Impressie
* poprawiony eksport z Calca w formacie HTML
* rozszerzona obsługa Accessa w komponencie Base
* automatyczne powiadamianie o nowych wersjach
(to
już chyba było w anglojęzycznych wersjach od 2.0.3/2.0.4 :| )
Więcej, jak zwykle w
informacji o wydaniu
Do pobrania ze stron
polskiego projektu
Przy tej okazji chciałbym zwrócić na coś uwagę. Zwykle nowe wydania OpenOffice.org były publikowane co 3 miesiące (patrz:
mapa). W
komentarzach do newsa o buildzie OOE680_m3, lider napisał:
Akurat co do kalendarza wydań, to 12 grudnia planowany jest RC3, a w okolicach Nowego Roku wersja prawie ostatnia (RC4) - 28 grudnia. Może być nieco wcześniej, ale zatwierdzenie do dystrybucji pewnie będzie już w 2007 roku. Postaramy się wtedy mieć już wtedy oficjalną polską kompilację
Zorientowałem się, że nowe wydanie zostało opublikowane po dwóch miesiącach. OO.org 2.0.4 został
wydany już w
październiku, w grudniu wydano OO.org 2.1. Dodatkowo pierwotnie ta kompilacja miała być oznaczona wersją 2.0.5 a nie 2.1.
Poniżej fragment listu od lidera do społeczności:
Kompilacja oficjalna OOo jest na razie bez polskich słowników, ale
sprawa jest zgłoszona i do marca, kiedy planowana jest wersja 2.2,
zapewne uda się to załatwić.
Wykryliśmy trochę usterek OOo, które są obecnie sukcesywnie usuwane.
Pozostały one w wersji 2.1, ale są one na tyle drobne, że nie
przeszkadzają w używaniu pakietu (i były zapewne od bardzo dawna).
Nowości w wersji 2.1 to przede wszystkim właśnie sterty poprawek,
niewiele nowych funkcji (no, obsługa kilku monitorów w Impressie).
Część faktów układa się w logiczną całość. Nie ma dużych zmian, gdyż deweloperzy rozwiązywali znane problemy. To mogło zdecydować o wydaniu nowej wersji po dwóch miesiącach a nie po trzech (Nikt nie wydaje
Service Packów na OO.org

Nie rozumiem jedynie, dlaczego zdecydowano się na taką zmianę w numeracji. Taki nagły przeskok w cyferkach nie pasuje do panującego statusu postępu prac nad OpenOffice.org. Chyba, że to zabieg marketingowy mający zrównać się z
konkurencją :P bądź mam przestarzałe informacje i
zasoby ludzkie się zwiększyły...
Dzięki pracy Marcina, kolejne wersje OpenOffice.org PL powinny zawierać wszystkie poprawki związane ze słownikami, korektorem gramatycznym itp. Dystrybucją zajmuje się teraz Sun więc nowe wydania będą publikowane równolegle z anglojęzycznymi.
Jeszcze tylko kolejny fragment z listu od lidera:
Poszukuję obecnie ochotników do testowania OOo na Macintoshach (w X11),
bo my tym systemem nie dysponujemy. Przydaliby się też testerzy pakietów
językowych, przynajmniej do Linuksa i Windows. Proszę o kontakt
bezpośredni ze mną - instrukcje są dosyć zawiłe, ale potem robi się to
szybko.
A więc jeśli tylko masz Maca, czas i chęci do pomocy - pisz na
milek_pl /małpa\ o2.pl
Cały list !!
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz | Microsoft, Novell, OpenOffice 11 grudnia 2006, 23:00:48
Microsoft zdecydował, że w opracowywanej właśnie wersji Office 2007 dla Maców z procesorami Intela nie będzie wsparcia dla skryptów VBA.
W Office 2007 dla Mac OS X VBA zniknie i zostanie zastąpione przez AppleScript i Automator. Nie wdając się w dyskusję czy są one lepsze czy gorsze od VBA, należy zauważyć pojawiający się duży problem z kompatybilnością. Dotychczas makra tworzone na windowsowym Office mogły działać także na Office dla systemu spod znaku jabłuszka. Teraz ta kompatybilność zniknie i spowoduje, konieczność żmudnego przepisywania makr. Erik Schwiebert podaje wiele powodów, które spowodowały tę kontrowersyjną decyzję. Trudno się jednak z nimi do końca zgodzić, gdyż kompatybilność i interoperacyjność pomiędzy platformami ma bardzo duże znaczenie i pojawiające się problemy powinny zostać przez Microsoft rozwiązane. Tak się jednak nie stało. Użytkownikom nie mogącym z różnych względów przeportować makr pozostaje korzystanie z oprogramowania wirtualizacyjnego, jak np. Parallels, i uruchamianie windowsowej wersji Office. [src]
A ja się zastanawiałem czy
CrossOver Mac ma jakiekolwiek szansę na zaistnienie na rynku. Ciekawe również co z umową Apple <=> Microsoft, na mocy której MS zobowiązywał się przeportować Office'a na Maca i aktualizować go przez okres 5 lat. Ciekawe czy Microsoft zwróci część pieniędzy Apple za niedopełnienie umowy. Ciekawe czy Novell wykorzysta to posunięcie aby
spopularyzować swoją wersję OpenOffice'a,
która ma interpretować/interpretuje VBA.
Ciekawski ze mnie człowiek.. :P
Dodaj komentarz
3 komentarze | ODF, OpenOffice 09 grudnia 2006, 21:55:43
Rozszerzenia plików:
| Typ: |
Rozszerzenie: |
| Tekst |
.odt |
| Arkusz kalkulacyjny |
.ods |
| Prezentacja |
.odp |
| Grafika wektorowa |
.odg |
| Wykresy |
.odc |
| Wzory matematyczne |
.odf |
| Obraz |
.odi |
| Dokument główny |
.odm |
Pliki szablonów:
| Typ: |
Rozszerzenie: |
| Tekst |
.ott |
| Arkusz kalkulacyjny |
.ots |
| Prezentacja |
.otp |
| Grafika wektorowa |
.otg |
Domyślne ikony ODF
Ikony ODF w stylu Tango
Ikony ODF Type
Mime
dla środowiska GNOME
Ikony ODF dla KDE4 (Oxygen)

Ikona ODF Type Mime
dla KDE

Ikony Tango dla 3
najpopularniejszych aplikacji w Office'ie

Logo ODF
Wielkie,
puste [SVG]
Wielkie,
kolorowe [SVG]
Małe,
kolorowe [SVG]
Screeny z prezentacji "Visual Identity of OpenOffice.org Now
and in Future - Logos, Icons and other branding bugs in OOo2 and OOo3"
Źródła:
http://www.catnip.co.uk/opendocument/icons/
http://tango.freedesktop.org/Tango_Icon_Gallery
Subskrypcja listy: odf-discuss@opendocumentfellowship.org
http://ooocon-arnes.kiberpipa.org/media/index-talk-2006.html
3 komentarze
1 komentarz | Microsoft, MS Office"Open" XML, OpenOffice 09 grudnia 2006, 18:45:57
Paręnaście godzin temu świat obiegła wieść, iż
ECMA zaakceptowała propozycję zrobienia z Office"Open" XML "standard" wymiany dokumentów. Odbyło się głosowanie, które zatwierdziło propozycję Microsoftu. Wynik: 20 do 1. Jedynym głosem sprzeciwu był głos Boba Sutor'a z IBM. Muszę przyznać, że wynik mnie negatywnie zaskoczył. Nie przypuszczałem nawet, że Novell i Apple poprą propozycję Microsoftu.
Pewnie obaj należą do Układu
;P
Oprócz tej fatalnej wiadomości, jako wkurzający dodatek redaktorzy dopisywali:
Decyzja ECMA International to ważny, ale jednak tylko pierwszy krok do ostatecznej akceptacji standardu. Dopiero teraz bowiem specyfikacja formatu zostanie przekazana do zatwierdzenia przez ISO, której standardy są uznawane za obowiązujące przez większość rządów i organizacji rządowych na świecie. Zatwierdzenie przez ECMA było tylko warunkiem wstępnym dla rozpoczęcia procesu standaryzacyjnego przez ISO. [src]
Czy komuś nie wydaje się dziwne, że
amerykańska firma składa papiery w Europejskim Stowarzyszeniu a dopiero później ubiega się o uznanie w Międzynarodowej Organizacji Normalizującej?. Ciekawe, kiedy będą składać papiery w "Azjatyckiej/Afrykańskiej/Południowo Amerykańskiej/Australijskiej Organizacji Normalizującej AXZ"

A może to był strach przed szansą odrzucenia propozycji u standaryzowania formatu, i Microsoft szuka popleczników? Jakiś spory kawałek czasu temu rozmawiałem z
liderem polskiego projektu OpenOffice.org o standardach wymiany dokumentów. Stwierdził on, iż ISO nie zatwierdzi O"O" XML, bo to by złamało zasadę spójności i doprowadziło do istnienia dwóch standardów. Miejmy więc nadzieję, że ISO nie popełni takiej samej głupoty jak Ecma i odrzuci propozycję Microsoftu.
OpenOffice.org 1.0 wydany w maju 2002 roku stosował już otwarty format zapisu oparty na XMLu*.
W roku 2004 grupa doradcza Komisji Europejskiej (IDA) zaproponowała wprowadzenie formatu XML używanego przez OpenOffice.org jako standardowego formatu używanego w administracji publicznej UE.** Wymogiem było uznanie formatu za standard przez OASIS. W maju 2005 r. specyfikacja OpenDocument została formalnie zatwierdzona jako
standard OASIS. 3 maja 2006 r. OpenDocument stał się standardem ISO (
ISO/IEC 26300).
Nowy format zapisu w OO.org rozwijał się 4 lata, zanim został międzynarodowym standardem. Rok był maglowany przez KE/OASIS i rok przez ISO, co daje 2 lata prób standaryzowania przez rozmaite organizacje.
W listopadzie 2005 Microsoft
ogłosił zapowiedź przekazania specyfikacji swojego formatu do Ecma. W grudniu 2006 dowiedzieliśmy się, iż propozycja zrobienia z O"O"XML standard, została przeforsowana. Microsoft natychmiast zwrócił się do ISO z prośbą o uruchomienie tzw. szybkiej ścieżki legislacyjnej, która umożliwiłaby zatwierdzenie standardu nawet w ciągu około pół roku. Tego typu procedura przewiduje, że ISO zwraca się do państwowych organizacji zajmujących się standardami o dostarczenie opinii lub sprzeciwów w stosunku do standardu. Jeśli żaden sprzeciw nie zostanie przekazany w ciągu 30 dni, to ISO Subcommittee 34 rozpoczyna analizę wszystkich nadesłanych opinii i komentarzy, co z reguły zajmuje co najmniej 5-6 miesięcy, a następnie dostarcza jej wyniki do ISO Joint Technical Committee 1, gdzie przeprowadzane jest ostateczne głosowanie czy standard może być uznany przez tą międzynarodową organizację.***
Mało prawdopodobne jest, aby różne państwa i organizacje nie zgłosiły swojego sprzeciwu skoro już teraz wybierają OpenDocument. Ale co by było, gdyby?... W najczarniejszym scenariuszu dla ruchu open source, Microsoft uzyskuje papier a jego format staje się standardem w pół roku (półtora roku od akceptacji przez Ecma, podczas gdy ODF przechodził wszystko próby 2 lata) co łamie zasadę spójność: nie może być 2 standardów. Dodatkowo Microsoft
zaoszczędziłby pół roku. Jak wygląda najczarniejszy scenariusz dla Microsoftu? ISO traktuje wszystkich na równi, odrzuca prośbę o uruchomienie szybkiej ścieżki legislacyjnej. Format Microsoftu jest badany przez rok jak to było z ODF (co daje czas konkurencji na implementacje standardu i szerzenie wolnej konkurencji). Dopiero po dwuletnim oczekiwaniu, dochodzi do głosowania, którego wynik prawdopodobnie nie będzie przychylny.
Oczywiście kombinacji jest całe mnóstwo

Microsoft jak desperat rzucił do standaryzacji, gdyż poczuł się zagrożony, gdy 25 krajów Europy postanowiło subtelnie powiedzieć "Bye, bye. Wybieramy formaty/produkty konkurencji". W tym całym pośpiechu, niestety wszyscy zapomnieli o bardzo istotnym szczególe, eliminującym jak na razie Microsoft z gry. Wspomniałem o tym wcześniej...
Czy Office"Open"XML został standardem uznanym przez OASIS, czego domagała się Komisja Europejska w przypadku ODF?
Nie? W takim razie nawet zaaprobowanie O"O"XML przez ECMA'a nie pomoże Microsoftowi w podbijaniu Europy
To czym zwykle zaskakuje Microsoft to rozmach, z jakim komplikują ludziom życie. Gdy
dowiedziałem się, że Microsoft w październiku 2005 przygotował specyfikację dla ECMA pomyślałem:
"Łał, 6 tys stron! Czy komuś będzie chciało się to czytać? Czy ktoś to kiedykolwiek użyje do czegoś konkretnego?". Dziś utwierdziłem się w przekonaniu, że moje domysły znowu się sprawdziły
Warto jednocześnie zauważyć, że specyfikacja Open XML jest jednym z najobszerniejszych dokumentów, które muszą analizować organizacje zajmujące się standardami - liczy on kilkanaście tysięcy stron! Nie jest to oczywiście dobra wiadomość dla programistów, którzy chcieliby wykorzystać ten format w swoich aplikacjach.Więcej o problemach ze stworzeniem implementacji Open XML w innych aplikacjach, a wręcz niemożliwością tego ze względu właśnie na obszerność standardu (5 programistów potrzebowało roku czasu, aby wykonać jedną czwartą pracy nad implementacją do Mac Office):
http://blogs.adobe.com/shebanation/2006/12/open_xml_one-way.html
http://blogs.msdn.com/rick_schaut/archive/2006/12/07/open-xml-converters-for-mac-office.aspx [src]
Tym optymistycznym akcentem kończę i życzę Microsoftowi jedynie klęski w sprawie standaryzacji. Niech rozwijają dalej swój format, ale niech go nie promują jako wolny i otwarty standard bo to
kłamstwo!
Źródła:
* http://blogs.sun.com/dancer/entry/how_many_years_is_microsoft
** http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=15&n=1616
*** http://linux.pl/?id=news&show=3555&kom=1
1 komentarz
Dodaj komentarz | ODF 07 grudnia 2006, 16:47:23
TextEdit to prosty edytor tekstu dystrybuowany z MacOS X przez Apple. Od wersji 1.5 (230) wspiera również OpenDocument.
Notatka na blogu dewelopera
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz | OpenOffice 07 grudnia 2006, 16:33:32
Spokojnie, nie ma się czego bać (na razie). To nie kolejny szalony pomysł stworzenia e-zinu czy innego e-magazynu, który miałby umrzeć po 4 miesiącach lecz jest to ogłoszenie od Software-Wydawnictwo (teraz możesz zacząć się bać). Czytając blog Erwina trafiłem na
notatkę, poniżej luźne tłumaczenie:
Software Media LLC za niedługo wyda magazyn w cyklu kwartalnym o OpenOffice.org, związku z czym zaprasza autorów do współpracy. To cytat z mojego maila. Pozwoliłem sobie go opublikować na blogu:
"Pragniemy zaprosić członków społeczności do współpracy przy projekcie magazynu "Używaj OpenOffice.org" poświęcony temuż oprogramowaniu. Magazyn jest wydawany co 3 miesiące w USA, Niemczech, Polsce, Francji (Hiszpania jest w planach). Magazyn jest kierowany do użytkowników zaczynających pracę z OO.org, idea stojąca za tym - przedstawianie możliwości OpenOffice.org poprzez używanie aplikacji."
Proszę o kontakt redaktorów jeśli jesteś zainteresowany udzieleniem pomocy.
Wg mnie to dość istotna informacja, chciałem ją potwierdzić u źródła lecz redakcja wydawnictwa olewa mnie od dnia wczorajszego, od godziny 13, więc mam ich gdzieś.
Dlaczego napisałem
"teraz możesz zacząć się bać" ? Sama idea jest genialna. Polskiemu rynkowi potrzebna jest gazeta poświęcona OO.org, która mogłaby ludzi (chociaż ZU) informować o zmianach i nowościach w świecie OpenOffice.org/OpenDocument. To co budzi we mnie wątpliwości to doświadczenia z Software-Wydawnictwo. Ich gazetki są bardzo drogie (~25-35 zł), bardzo często artykuły są ogólnikowe i nie mówią nic więcej czego bym nie przeczytał w dziennej dawce newsów z kanałów RSS. Zawiera mnóstwo reklam. Wiemy, że gazeta będzie dla laików więc na pewno nie dowiemy się z niej jak napisać rozszerzenie w Javie/Pythonie z wykorzystaniem Eclipse/NetBeans. Częstotliwość wydawania nowych numerów: co kwartał! - a przecież co tydzień zalewają nas nowości dotyczące OO.org. Do tego mam złe wspomnienia
W 2004 roku kupiłem "Linux+ Extra! nr. 38 Linux dla początkujących" gdzie były artykuły nt OO.org, Writera i Calca napisane przez redaktora Tomasza Nikiel i Grzegorza Karcz. Udostępniam skany aby każdy sam mógł przekonać się jaki jest poziom artykułów.
PDF waży 8,43 MB i zawiera 3 tematy:
- Co to jest Openoffice.org
- Wprowadzenie do programu OpenOffice.org Writer
- Wprowadzenie do programu OpenOffice.org Calc
#1
Ściągnij z rapidshare.com
#2
Ściągnij z megaupload.com
Btw. Ciekawe, że wydawnictwo nie opublikowało po polsku ogłoszenia z ofertą pracy w polskim Internecie tylko rozsyła listy do deweloperów. To trochę dziwne zagranie, wszak chodzi o to aby jak najwięcej ludzi się o tym dowiedziało. I nie rozumiem dlaczego gazeta ma być dla początkujących skoro będzie współtworzona przez deweloperów OpenOffice.org
Dodaj komentarz
1 komentarz | OpenOffice 04 grudnia 2006, 00:06:43
Póki co cisza w sieci, jednak pliki są już na serwerze.
Download:
Windows
Windows+Java
Linux
Linux+Java
Informacja o wydaniu
1 komentarz
Dodaj komentarz | OpenOffice 02 grudnia 2006, 14:21:04
http://wiki.services.openoffice.org/wiki/Firefox_OpenOffice.org_extension
Dodaj komentarz
3 komentarze | *Office, ODF, Standardy 01 grudnia 2006, 22:39:56
Już
kiedyś pisałem, że Corel ma zamiar dodać wspieracie OpenDocumentu w WordPerfectie. Skończyło się to na jednym wielkim
niezdecydowaniu firmy. Teraz znowu słyszymy deklaracje Corela, po tym gdy uznano ODF za
standard ISO. Pierwszym polskojęzycznym serwisem, który to ogłosił są Dobreprogramy.pl:
Zgodnie z obietnicą Corel doda w swoim pakiecie biurowym WordPerfect Office Suite wsparcie dla formatów ODF i Open XML.
Obsługa podglądu i edycji plików Open XML i ODF zostanie wprowadzona przez Corela w połowie 2007 roku jako pierwszy krok ku pełnej obsłudze tych otwartych standardów. Nie wiadomo dokładnie w jaki sposób ta funkcjonalność zostanie wprowadzona, ale prawdopodobnie nastąpi to wraz z następną wersją WordPerfect Office Suite.
Richard Carriere z Corela powiedział, że jest jeszcze zbyt wcześnie na ujawnianie szczegółów na temat Corel WordPerfect Office Suite ale będzie na bieżąco informować o planach firmy. Na pytanie o wsparcie otwartych standardów dokumentów stwierdził, że konkurencja na rynku wymusza zachowanie tajemnicy w tym temacie i że Corel rozważa różne opcje i poinformuje klientów gdy plany zostaną wdrożone. [src]
A to oficjalne ogłoszenie:
Corel WordPerfect Office to Support Open Document Format and Microsoft Office Open XML
Miejmy nadzieję, że Corel wybierze OpenDocument jako natywny format dla WordPerfecta i w końca ta firma zdecyduje się na jakieś odważne kroki.
btw. czy Corel nie jest czymś w stylu spółki-córki Microsoftu? W końcu Microsoft jako firma posiadająca udziały ma coś do powiedzenia?
3 komentarze
4 komentarze | ODF, Standardy 01 grudnia 2006, 21:50:42
Jego oficjalna nazwa to
ISO/IEC 26300:2006, oczywiście cały czas dostępna jest również wersja na
stronie OASIS
4 komentarze