Używanie Internet Explorera zagraża życiu człowieka.
2 komentarze | Newsy zdobyte metodą Ctrl+C/Ctrl+V 14 grudnia 2006, 15:10:39
Wielu internautów doznaje niemałego stresu jeśli strona internetowa ładuje się długo lub z miejsca atakuje nas pop-upami. Odczuwaniu tego stresu towarzyszy zespół reakcji fizjologicznych, takich jak nadmierne napięcie mięśni i przyśpieszone bicie serca. Brytyjscy badacze nadali nawet temu zjawisku nazwę - Mouse Rage Syndrome. "Mouse Rage Syndrom" można przetłumaczyć jako "zespół myszkowego szału". Jest to nazwa bardzo adekwatna do zjawiska, które bardzo często objawia się u internauty nerwowym klikaniem w przycisk myszki lub nawet trzaskaniem myszką o stół. Brytyjscy naukowcy z Social Issues Research Centre (SIRC) badali to zjawisko na 2,5 tys. internautów. W czasie badań stwierdzono, że źle zaprojektowana strona internetowa może mieć negatywny wpływ na zdrowie serca, układu odpornościowego i nerwowego użytkownika. Tylko niewielki odsetek internautów potrafi zachować spokój w kontakcie ze źle zaprojektowaną stroną. Strona źle zaprojektowana to taka, która ładuje się wolno, zawiera dużo okienek pop-up i sporo niepotrzebnych reklam. Również niedostępność strony może powodować wystąpienie "myszkowego szału". Raport SIRC podkreśla, że niektóre reakcje fizjologiczne były naprawdę wyraźne. Bardzo często stwierdzano duże napięcie mięśniowe (szczególnie wokół ust) oraz szczękościsk. Towarzyszyło temu uczucie gniewu i trudności z koncentracją. Badacze podkreślają, że w pewnym sensie na twórcach stron internetowych spoczywa odpowiedzialność za zdrowie użytkowników i powinni oni mieć tego świadomość. Najzdrowsze strony, to takie jak np. strona Google.com, która ładuje się szybko i daje błyskawiczny dostęp do poszukiwanej treści. Swoją drogą... ciekawe czy "myszkowy szał" może zależeć od stosowanego systemu operacyjnego i przeglądarki? Kto wie? Może dzięki temu odkryciu w badaniach zlecanych przez producentów oprogramowania pojawi się wątek zdrowotny? źródło: DI.com.pl ------------ Wuj Dobra Rada zaleca Firefoksa z rozszerzeniami: AdBlock, NoScript, Greasemonkey. I pamiętaj! Dbaj o własne zdrowie (psychiczne)
Nakarm świnkę!
Dziękuję za przeczytanie wpisu! Jeśli Ci pomógł lub był wartościowy w jakikolwiek inny sposób, rozważ proszę dotację. Kopsnij trochę grosza!
Dołącz do toczącej się dyskusji!
Możesz śledzić komentarze czytelników przez RSS , napisać, co o tym wszystkim sądzisz lub zostawić ślad prowadzący do Twojej strony.
14 grudnia 2006, 15:43:41
Riddle
Stylish jeszcze.
A NoScript nie używam, bo strony z JS po których chodzę są dobrze napisane i JS nie zgraża mojemu życiu tylko je upiększa.
14 grudnia 2006, 15:59:42 Kamelia
No w SeaMonkey też mam to wszystko pozaznaczane, bo denerwują mnie reklamy, flash-e itd.
"Swoją drogą... ciekawe czy "myszkowy szał" może zależeć od stosowanego systemu operacyjnego i przeglądarki?"
Jakby ktoś mi kazał przesiąść się na IE albo wina to byłby to chyba "klawiaturowy szał" ; o) no ale pewnie Ci co używają tej przeglądarki nie mogą wejść na wiele stron w tym na mojego bloga, bo to IE nie trzyma się standardów i mogą nieco mieć dosyć takich stron. Dlatego zostawiłam dla takich ludzi informację, że wina leży po stronie ich przeglądarki. Wina w wielu przypadkach nie leży wówczas po stronie. Oczywiście bywa, że i strona zła np. weźmy główną stronę "n"-ki wrr.. No w kazdym razem krótko ujmując: Jestem zdania, że nie tylko strona, ale i przeglądarka ma wiele do powiedzenia w tym całym szale.
"Używanie Internet Explorera zagraża życiu człowieka"
Zgadzam się : o)
Dodaj komentarz