Wybory parlamentarne 2007

Platforma Obywatelska wygrała wybory parlamentarne 2007, przeprowadzone 21 października. Rządzi nam już rok i tydzień. Z tej okazji, należałoby naskrobać jakieś podsumowanie jej rządów.

Czy ktoś pamięta hasła wyborcze konkretnych partii?

  • Prawo i Sprawiedliwość: ""
  • Platforma Obywatelska: "By żyło się lepiej. Wszystkim"
  • Lewica i Demokraci: ""
  • Polskie Stronnictwo Ludowe: "Porozumienie służy ludziom"
  • Liga Prawicy Rzeczypospolitej: ""
  • Samoobrona RP: ""
  • Polska Partia Pracy: "Dość wyzysku – ludzie pracy razem"


Dobre horrory

Wczoraj z mojej ulubionej wypożyczalni, ściągnąłem sobie Pasję (2004) Gibsona. Ściągnąłem go, bo pamiętałem, że to był dobry film, a z sali kinowej wszyscy ludzie wychodzili osłupieni i oniemiali. Wielu podczas oglądania krzyczało, wzdychało, sapało, zakrywało oczy lub wtapiało się w fotel. Niektórzy wychodzili w czasie seansu. To był film pełen grozy.

Wczoraj obejrzałem go w warunkach dalece odbiegających do kinowych, ale i tak, nie w takich złych. W nocy, w samotności. Za oknem z wolna toczyła się mgła. Dźwięk z głośników zagłuszał wszystko dookoła (ciszę?).

Film był tak straszny, że dorosły facet musiał przewinąć scenę biczowania Jezusa. :P Przez parę sekund poczułem się nawet jak antyŻyd*, zupełnie jak Kyle z South Parku** ;)

Kolejny dobry horror to Gothika (2003). Co prawda, fabuła dość oklepana, ale znakomita muzyka nadrabia braki w fabule. Pamiętam, że była scena, w której prawie popuściłem w gacie. ;) To jednak było w kinie, więc nawet nie próbuję odtwarzać filmu (i chwil grozy) na moim 19"LCD i głośnikach 2:1.

A teraz co? Piła, Piła 2, Piła 3, Piła 4, Piła 5, Wzgórza mają oczy, Wzgórza mają oczy 2, Teksańska masakra, Resident Evil... Wszystkie amerykańskie horrory powielają ten sam schemat dennej fabuły, dennych efektów, dennej muzyki. W pudelkowej poppolityce (o dziwo!) napisano o tym słuszne uwagi:


Dziś halloween. Ulubiony wieczór maniaków horrorów. Ostatnio furorę robią te wyjątkowo brutalne - jak filmy z serii "Piła". Nie rozumiem tej fascynacji. Czy jest ona całkiem normalna? A może się czepiam?

Pamiętam jak w styczniu Pinio pisał w Piątej Władzy o "Pile 3". Tak oto streszczał ten - hmmm... - nieco ekscentryczny film:

Jakiś biedny facet dowiedział się, że jeśli w półtorej minuty nie wyrwie sobie z ciała kilkunastu łańcuchów - umrze, bo zabije go wybuch bomby. Kiedy kończył wyrywać, ładunek eksplodował. (...) Potem było jeszcze lepiej: rozcinanie czaszki, wsadzenie ręki do kwasu, rozrywanie klatki piersiowej

Pinio zadał wtedy zasadnicze pytanie: czy jeśli podobają nam się takie filmy, to jesteśmy chorzy? Odpowiedziałbym, że pół biedy, gdy film pokazujący rozrywanie ludzi na kawałki ma swoich fanów. Gorzej, że takie dzieło ma swoich twórców, którzy poświęcają swój czas, energię, wyobraźnię na kreowanie tego typu scen.

Bo czy są to ludzie normalni? Czy bezustanne obryzgiwanie ekranu krwią ludzi ginących w męczarniach można zbyć jako "czystą formę", "niszową estetykę"?


I ja nie rozumiem tej fascynacji filmami, na których przedstawia się rozrywające klatki piersiowe i roztrzaskane czaszki. Jeśli ktoś lubi takie sceny to może na YouTubie obejrzeć jak egipscy policjanci torturują więźnia, wsadzają mu kij w odbyt a potem do ust, lub może sobie poczytać blog Konrad jest w Rwandzie, gdzie autor umieścił fotorelację z ludobójstwa miliona ludzi. Tylko wtedy, człowiek oskarżony o bycie chorym, nie wybroni się gadką "ja lubię takie filmy". Bo czym różni się scena torturowania ludzi z życia wzięta od tej kinowej? Obydwie dostarczają emocji, których brak ma być zaspokojony widokiem takich scen!

Kończąc notatkę, napiszę: śmierć wszystkim filmom-obrzydzaczom. Mniej bezsensownej przemocy, mniej wyskakujących flaków i rozpływających się mózgów a więcej prawdziwej grozy!

* przestańmy w końcu powtarzać, że niechęć do Żydów to antysemityzm, tak jakby byli oni jedynym semickim narodem na świecie.
** Sezon 8, epizod 4 (The Passion of the Jew)


Nic się nie chce

Co za okropna pora. Człowiekowi nic się nie chce. W pracy mam spowolnione ruchy, w szkicowniku od wielu tygodni leżą nieopublikowane notatki o OO.o3, HotZlocie 2008, Normanie Davisie, już przestarzałe zresztą. Od września, zapamiętuje karty w Firefoksie, tak, że zużycie zasobów wynosi już 300 MB pamięci RAM. Na pulpicie syf, bałagan dokumentów z oznaczeniem "Important", TODO", a folder "do przerobienia (pulpit)" puchnie z dnia na dzień, tak, że musiałem go przerzucić na nową partycję. Czasu wiecznie na wszystko brak, a gdy wreszcie zaczął się weekend, zapanował okropny marazm.

Do tego dziennikarzyna w radiu, powiedział, że dziś w nocy zostanie mi skradziona godzina wolnego czasu. Najchętniej zapadłbym w głęboki sen i obudził się dopiero na wiosnę.


beta.tvp.pl

Wczoraj w RSS-ach IDG.pl dojrzałem bardzo ważną nowinę pod tytułem Multimedialna misja TVP. Mowa o nowym serwisie, który ma zastąpić itvp.pl i obecną witrynę tvp.pl. Przejrzałem, przetestowałem i jestem zachwycony. Mogę napisać "Dobra robota chłopaki! Podtrzymaliście moją wiarę w to, że ktoś potrafi zaprojektować przejrzystą witrynę za publiczne pieniądze".

Pod kursor myszy wpadł mi link do filmu dokumentalnego "Chiny w kolorze blue", którego niegdyś nie obejrzałem całego w TVP, a przez co ściągnąłem sobie kopię z torrentów. Podobno nowy serwis będzie umożliwiał ściąganie całych filmów na dysk komputera, co byłoby niesamowicie pozytywnym krokiem. "Londyńczyków" już można pobrać!

Niestety filmy są kodowane w formacie .WMV, a w opisie wymagań technicznych wywieszono jakieś bzdury: Legalna wersja Windows XP/SP2, 2003, Vista oraz odtwarzacz Windows Media Player v10 (wraz z zalecanymi aktualizacjami) lub v11

Dlaczego legalna? TVP ma podpisaną umowę z Microsoftem? Bierze udział w kampanii "Bądź pewien, że jesteś legalny?" A może DRM zadziała na Windows tylko z oryginalnym serialem? ;) Tak czy siak, u mnie jakiś odtwarzacz olał sikiem prosty wymagania techniczne. Początkowo sądziłem, że to Totem, jednak gdy kliknąłem w preferencje, wyskoczyło okno dialogowe GNOME MPlayer.

Choć to niebywałe, widzę w cyfrowym TVP duży potencjał. Widzę również kompetentnych ludzi - technicznych, którzy starali stworzyć nam polskie BBC, a którzy dostają pałą po głowie od zarządu. Dopełnieniem w pełni profesjonalnej, multimedialnej TVP byłoby udostępnienie materiałów w wolnych formatach np w Diracu.

IDG informuje, że za nie długo nowa wersja tvp.pl doczeka się funkcji społecznościowych. Może będziemy mogli osadzać filmy, wywiady i reportaże w kodzie naszych joggerów tak jak klipy z TwojejTuby? Oby, oby... TVN dostałby nieźle po dupie.


U Wimmera

...o pakietach biurowych

Paweł Wimmer twierdzi, że darmowy PlanMaker 2006 (odpowiednik Calca) zawiera tyle samo funkcji co Excel (czyli 320!), lub zawiera tyle samo funkcji co Excel z lat 90. Trudno to wywnioskować z jego notatki. Tak czy siak, PlanMaker obsługuje ODF i może być rozwiązaniem na bolączkę ludzi narzekających na Calca. W tym samym czasie producent wydał wersję "2008", której możemy pobrać wersję testową. Demo działa przez 30 dni a funkcja eksportu do formatów Worda, RTF i Excela dostępna jest przez pierwsze siedem dni (wymyślne to ograniczenie!).


Community Innovation Program zakończony!

Open Source Community Innovation Awards to program sponsorowany przez Suna, w którym ogólna pula nagrody pieniężnej dla wszystkich projektów Open Source (OpenSolaris, OpenJDK, NetBeans, GlassFish, OpenOffice.org i OpenSPARC) wynosiła jeden milion dolarów. W części wydzielonej dla OpenOffice.org, najlepszy programista bądź najlepsza drużyna mogła zdobyć nawet 178 tysięcy. Tej kwoty - nikt nie zdobył. Mamy za to dużo złota! :)

Kwotą 13 750 dolarów ozłoceni zostali autorzy sześciu projektów.

Srebro o wartości 6 875 00 dolarów zdobyli:

  • Jean-Marie Gouarné za "The Perl OpenDocument Connector" w kategorii "Techniczne, Rozszerzenia"
  • Dmitri Popov za "Podręcznik Użytkownika Sun Report Builder" w kategorii "Dokumentacja"
  • Bruno Cavaler Ghisi za "mOOo (Mobile OpenOffice.org)" w kategorii "Szczególne projekty"
  • Gabriel Gurley za stworzenie pakietu szkoleniowego OpenOffice.org 3 w kategorii "Dokumentacja"
  • Anthony Bryan za "Metalink" w kategorii "Narzędzia"
  • Olivier Ronez za "The Dicollecte Project" w kategorii "Narzędzia"
  • Jim White, za "Groovy dla OpenOffice" w kategorii "Techniczne, Rozszerzenia"
  • Helge Kraak za "Member Database" w kategorii "Szczególne projekty"

Brąz za 4 583 tys otrzymali:

  • Ihsan Faisal za przetłumaczenie Podręcznika Writera na język indonezyjski w kategorii "Dokumentacja"
  • Holger Brandl za "OpenCards" w kategorii "Szczególne projekty"
  • Joshua Martin (lider drużyny) za "FLUX User Interface" w kategorii "Szczególne projekty"
  • Guillaume Maillard (lider drużyny) za "Java + Open Document = jOpenDocument" w kategorii "ODF"
  • Filip Molčan za "OOoPortal.com" w kategorii "Społeczność"
  • Kálmán Szalai (KAMI) za "Rozszerzenia zawierające dodatki (szablony itd.)" w kategorii "Techniczne, Rozszerzenia"

Honorowym wyróżnieniem odznaczeni zostali:

  • Dysmas de Lassus, za "Swiss knife – narzędzie do formatowania na ekranie" w kategorii "Narzędzia"
  • Alan C. Baird za "Screenwright(R) screenplay formatting template" w kategorii "Techniczne, Rozszerzenia"
  • Roland Mundloch za "dodatek myPWDs" w kategorii "Szczególne projekty"
  • Markus Schneider za szablon magisterium VN wraz z samouczkiem w kategorii "Dokumentacja"

Z części zwycięskich projektów użytkownicy końcowi pakietu będą mogli korzystać już wraz z OpenOffice.org 3.0, jest to m.in. nowy moduł notatek (Notes2), korektor gramatyczny (LanguageTool) czy konwerter ODF > DAISY XML (odt2dtbook).

LanguageTool jest rozszerzeniem, którego współautorem jest nasz rodak Marcin Miłkowski, a zarazem lider polskiego projektu językowego OpenOffice.org. LanguageTool zawiera najwięcej zasad gramatycznych języka polskiego, co sprawia, że jest najlepszym korektorem gramatycznym, jaki istnieje na rynku (jest również lepszy od tego z MS Office 2007). W OpenOffice.org 3.0 korektor należy doinstalować, z czym poradzi sobie każdy laik, dzięki nowoczesnemu mechanizmowi rozbudowy pakietu przez rozszerzenia.

Oprócz wyników konkursu, dostępne są również podcasty ze zwycięzcami poszczególnych projektów. Nagrania zostały udostępnione w formacie Ogg Vorbis i MP3.


W pogoni za numerkiem

Ja :: Wczoraj o 18:25:30
Premiera OO.o 3 będzie dopiero 16.X.

Adam9870 - dobreporgramy.pl :: Wczoraj o 18:26:04
Co zatem moze znaczyc pojawienie sie pliku na serwerach w katalogu z wydaniami _finalnymi_

Może oznaczać tyle, że ktoś spieprzył sprawę ;)

Hello,

just a warning: Unfortunately, even before the final decision of the release meeting on Friday, 3.0 made it's ways into the "stable" directory on the mirrors in order to save time when RC4 will be approved.

3.0 is *not* released yet!

Although, most likely lots of news portals will pick up that news.

I hope we can still remove the stable/3.0 directory, but I'd like to notify you in advance that you might get questions from journalists.

Again:
3.0 is *not* released yet! Decision will be made on Friday, and the current RC4 is *most likely* the final version, but that's *not* for sure yet.

Florian

To druga taka wpadka. Pierwsza dotyczyła Firefoksa, którego zabugowana wersja została wrzucona do katalogu /releases, a które DP przed oficjalną premierą ochrzciło mianem wersji stabilnej i udostępniło masom z ftp xenium.pl.

Ps. gdyby ktoś zastanawiał się, czemu Adamowi napisałem, że premiera OpenOffice jest 16 października skoro na wiki jak byk stoi trzynasty, proszę poszukać pytajnika za datą wydania.
Tak. Data, którą wszyscy sobie przekazują jako ostateczną jest nieprawdziwa.


Oriana Fallaci - Siła rozumu

Niedawno skończyłem czytać "Siłę Rozumu" Fallaci. Nie będę teraz, rozwodził się nad opisywaniem, co mnie w niej zaciekawiło lub zachwyciło a co zniesmaczyło. Napiszę tylko, że w BiblioNETce wystawiłem książce ocenę 4. Zanotowałem również parę fragmentów, które mógłbym w przyszłości wykorzystać do pracy czy w rozmowach o Islamie. A oto one:

Hallgrim Berg

9 września 1992 roku podczas Zgromadzenia Parlamentarnego Unii Europejskiej w Strasburgu głosowano nad przyjęciem sprawozdania, które sugerowało jeszcze bardziej tolerancyjne traktowanie norm Islamu a które zachęcało również do wprowadzenia studiowania Koranu na wydziałach prawa, teologii, filozofii i historii na uniwersytetach krajów Wspólnoty. Berg zabierając głos, powiedział:

"Panowie, tu już zaczynamy wpuszczać się w maliny. To sprawozdanie nie ma nic wspólnego z Kulturą Islamską widzianą z perspektywy czasu i nie jest tak niewinne, jak się wydaje. Nie jest przede wszystkim dlatego, że nie poświęca ani słowa ohydnemu traktowaniu kobiet w kulturze islamskiej. Ta rzeczywistość jest przez was całkowicie ignorowana, całkowicie zaciemniana pod pretekstem, że na temat Islamu Zachód opowiadał zawsze stek kłamstw. A ja nie będę głosował za sprawozdaniem, które zamiast zająć stanowisko na temat dramatu kobiet muzułmańskich, ukrywa go. Sprawozdaniem, które zamiast poruszyć kwestię Praw Człowieka w Islamie, unika jej. Sprawozdaniem, które choć mówi o Prawach Człowieka, nie żąda od Islamu poszanowania Praw Człowieka. Sprawozdaniem, które ponadto przemilcza prawdę o problemie palestyńskim, o szerzeniu się fundamentalizmu, o negatywnych aspektach Islamu. Aspektach, które z dnia na dzień rozrastają się w zatrważający sposób i które dławią Dialog Europejsko-Arabski. Panowie, wy nie usprawiedliwiacie dialogu. To monolog na cześć Islamu. Solilokwium, w którym w imię liberalnego myślenia, intelektualnej wspaniałomyślności, na rzeczy patrzy się tylko z jednej strony. Ale liberalne myślenie i wspaniałomyślność intelektualna nie przynoszą skutku, kiedy występują tylko po jednej stronie. Domagacie się na przykład wycofania materiałów szkolnych, w których nie mówi się o wkładzie-Islamu-w-rozwój-kultury-europejskiej. A oni? mamy jakiś powód, aby wierzyć, że oni zamierzają zrobić to samo, to znaczy uzmysłowić w krajach islamskich wielki wkład, jaki Chrześcijaństwo i wartości Zachodu wniosły gdziekolwiek i w cokolwiek? Żądacie też wprowadzenia do naszego systemu szkolnictwa, czyli na nasze uniwersytety, w szczególności na nasze wydziały prawa, studiów nad Prawem Koranicznym. A oni? Mamy jakikolwiek powód, by utrzymywać, że studiowanie naszych praw i naszej myśli zostanie wprowadzone na ich wydziały prawa, na ich uniwersytety, do ich szkół? Panowie, wasze sprawozdanie nie jest dokumentem o charakterze kulturalnym. To dokument polityczny, który służy jedynie poparciu interesów Islamu w Europie. W imię demokracji proszę, aby został ponownie przejrzany, przedyskutowany (..)"

po czym przewodniczący Zgromadzenia, Jacques Santer, odebrał mu prawo głosu. Wniosek Hallgrima Berga został odrzucony a sprawozdanie zostało przegłosowane. Oficjalnie stało się Recommandation 1162 sur à la Culture Européenne (fr).[1]

Informacja: Ten sam wpis dostępny jest również w zasobach Wikipedii.


Dotacje

Polski blog OpenOffice'a to ciekawe artykuły, newsy i poradniki dostępne zupełnie za darmo. Jeśli jednak chcesz pomóc autorowi w utrzymaniu bloga prześlij kilka złotych na poniższe konto:

Mateusz Zasuwik
66 1140 2004 0000 3102 5404 3290 (mBank)
14PoEDKmkn3b14eehNMw1hcs5Uc563hcra (BitCoin)

Kontakt

XMPP: quest-88@jabberpl.org

E-mail: quest-88@o2.pl

Wyszukiwarka

Archiwum