Scott Lynch - Kłamstwa Locke’a Lamory

Wdech i wydech, wdech i wydech, wdech i wydech... - właśnie te czynności, tak charakterystyczne przy każdym porodzie, musiałem wykonywać, aby nie udusić się z wrażenia po skończeniu czytania ostatniej strony powieści.

"Kłamstwami Locke'a Lamory", zostałem obdarowany przez wydawnictwo MAG i właśnie wczoraj skończyłem je czytać. Gdybym napisał, że to dobra książka, popełniłbym niebywałą zbrodnię jaką jest umniejszenie jakości tej powieści bo to właśnie ona sama jest niebywała - jest tak niebywała, że po ostatniej stronie czuje się smutek, że to już koniec przygód tytułowego Locke'a a potem czuje się już tylko rozpierającą radość objawiającą się widoczną nadpobudliwością i żądzą, która wydziera się z twoich ust, i która krzyczy: "Dajcie mi więcej powieści Lyncha!".

"Kłamstwa Locke’a Lamory" to powieść przygodowa, w której znajdziemy wiele różnych cech, zręcznie i elegancko spojonych. Zawiera ona tonę humoru, 5 ton trupów, pól kilo dramatu, gram miłości (uff, ufff) i cały wagon historii o męskiej przyjaźni. Akcja charakteryzuje się nielinearnym ciągiem fabularnym. I bardzo dobrze!

Książka opisuje losy gangu grupki przyjaciół nazywającego się Niecnymi Dżentelmenami, w skład którego wchodzi tytułowy Locke Lamora, Jean Tannen, bliźniacy Calo i Galdo Sanza, Pędrak oraz Ojciec Łańcuch. W powieści pojawia się jeszcze Sabetha - członkinia Niecnych Dżentelmenów, jednak jej obecność jest bardzo symboliczna.

Akcja rozpoczyna się od momentu, gdy mały Locke ma zostać sprzedany przez swojego pana Złodziejmistrza do Świątyni Perelandra, gdzie urzęduje Bezoki Kapłan (Ojciec Łańcuch). Locke staje na rozdrożu, między życiem i śmiercią a od śmierci dzieli go symboliczny miedziak - bo na tyle zostało wycenione jego życie.

Książka jest naprawdę wciągająca i wiele osób już ją zrecenzowało, dlatego ja tego robić nie będę. Wstawię tylko kilka uwag. Początki są trudne. Lynch nakreślił świat pełen niezwykłych krain, którym nadano niezwykłe nazwy, ludzie posługują się niezwykłym językiem a niektóre opisy krain są niezwykle nużące. Czytając nazwy pewnych rzeczy odniosłem wrażenie, że źródłosłowem jest jakiś wyraz z języka węgierskiego. Czytelnik przez pierwsze 114 stron musi mentalnie wrócić do podstawówki i nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Mi samemu przyszło to z trudem. Pierwszą "setkę" czytałem na raty, bardzo, bardzo długi czas, jednak - co jest rzadkością - im dalej w las tym lepiej! Następne 400 stron przeczytałem w niecały tydzień, gdzie dysponowałem paroma godzinami dziennie.

Moja ocena tej pozycji w BiblioNETce to 5.


Buszując po sieci odkryłem pewne ciekawostki. Pierwszą było to, że "Kłamstwa Locke'a Lamory" to zaledwie pierwszy tom z cyklu "Niecni Dżentelmeni", i że dostępny jest już drugi tom pt. "Na szkarłatnych morzach". Na anglojęzycznej Wikipedii odkryłem, że cały cykl ma składać się z aż 7 tomów.

  1. The Lies of Locke Lamora (June 2006)
  2. Red Seas Under Red Skies (July 2007)
  3. The Republic of Thieves (February 2009)
  4. The Thorn of Emberlain (forthcoming)
  5. The Ministry of Necessity (forthcoming)
  6. The Mage and the Master Spy (forthcoming)
  7. Inherit the Night (forthcoming)

Drugą niespodzianką było to, że Warner Brothers kupiło prawa do ekranizacji powieści. I teraz zastanawiam się czy tak rozciągnięcie powieści na siedem tomów nie jest m.in. wynikiem zakupu praw przez WB, i czy przez to historia Niecnych Dżentelmenów nie sflaczeje jak np. Złoty Kompas?


Wczoraj wszystkim napotkanym znajomym mówiłem: "Słuchaj! Przeczytałem niesamowitą książkę! Kłamstwa Locke'a Lamory! Jest tak dobra, że mózg mi się zagotował i wyparował!".
No właśnie, go on teraz jest? W stratosferze? :3


Nakarm świnkę!

Dziękuję za przeczytanie wpisu! Jeśli Ci pomógł lub był wartościowy w jakikolwiek inny sposób, rozważ proszę dotację. Kopsnij trochę grosza!


Dołącz do toczącej się dyskusji!

Możesz śledzić komentarze czytelników przez RSS , napisać, co o tym wszystkim sądzisz lub zostawić ślad prowadzący do Twojej strony.

27 grudnia 2008, 16:00:50 bennuan

„Na szkarłatnych morzach” jest równie wciągająca, niemniej zupełnie inna od poprzedniej.
Akcja poukładana jest bardziej chronologicznie a wielki podstęp Niecnych Dżentelmenów jeszcze bardziej zepchnięty na drugi plan. Praktycznie stanowi on tylko takie tło wyjaśniające dlaczego akcja toczy się na morzu i daje motywację głównym bohaterom.
Nie wiem, czy to dlatego, że wyrosłam na książkach takich, jak „Znaczy kapitan” – część morska tej powieści wydawała mi się najciekawsza. Tym razem będzie trzeba opanować trochę żeglarskiej terminologii. ;]


Dodaj komentarz


Dotacje

Polski blog OpenOffice'a to ciekawe artykuły, newsy i poradniki dostępne zupełnie za darmo. Jeśli jednak chcesz pomóc autorowi w utrzymaniu bloga prześlij kilka złotych na poniższe konto:

Mateusz Zasuwik
66 1140 2004 0000 3102 5404 3290 (mBank)
14PoEDKmkn3b14eehNMw1hcs5Uc563hcra (BitCoin)

Kontakt

XMPP: quest-88@jabberpl.org

E-mail: quest-88@o2.pl

Wyszukiwarka

Archiwum