polski projekt | planeta wiadomości | forum | rozszerzenia | szablony | OpenOffice.org w praktyce | | Jogger
OpenOffice.org Blog

29 stycznia 2009, 16:09:20 10 rozszerzeń, które warto mieć w OpenOffice.org

Kategorie: OpenOffice | 16:09:20

Wczoraj swoją premierę miało wydanie poprawkowe OpenOffice.org. Oprócz tego dokonano kilka drobnych modyfikacji, których pozytywne skutki możemy zaobserwować w działaniu rozszerzeń.

Rozszerzenia - znamy je wszyscy, głównie za sprawą Firefoksa. To małe aplikacje rozszerzające funkcjonalność naszego oprogramowania. Lubiane dodatki, które eliminują braki czy błędy stworzone przez programistów.

Zgodnie z mądrością, która mówi: "Nigdy nie jest tak dobrze, aby nie mogło być lepiej" warto by było zainteresować się rozszerzeniami, które poprawią działanie pakietu. Co w takim razie warto zmienić w swoim Office'ie? Przedstawiam subiektywny spis najwartościowszych rozszerzeń. Oto moje 10 propozycji!

LanguageTool - korektor gramatyczny, który sprawdza poprawność pisowni w wielu językach. Posiada rozbudowane reguły pisowni w języku polskim, francuskim i angielskim. W przyszłym wydaniu OpenOffice.org (3.1) zostanie zintegrowany z pakietem. Warto go mieć już teraz.

Pager - rozszerzenie dodające funkcję wstawiania normalnej numeracji stron.

Modern Impress Templates - paczka nowoczesnych szablonów do Impressa (na wolnych licencjach).

OpenOffice.org2GoogleDocs - dodatek pozwalający na wymianę dokumentów z Google Dokumenty i Arkusze/Zoho Office/WebDAV.

MultiSave - proste rozszerzenie, które bez zbędnych kliknięć pozwala zapisać dokument w formacie MS Office, OpenDocument lub w PDF-ie.

PDF Import - rozszerzenie rozwijane pod szyldem firmy Sun Microsystem, wciąż w fazie beta. Obecnie pozwala na importowanie nieskomplikowanych plików PDF (zawierających tekst i obrazki) do Impressa lub Drawa.

Wiki Publisher - kolejny dodatek od firmy Sun. Za jego pomocą możemy pisać artykuły we Writerze i wysyłać je na naszą stronę Wiki (opartą na skrypcie MediaWiki). Warto nadmienić, że Writer już od dłuższego czasu oferuje eksport do MediaWiki, a i również istnieje dodatek do MediaWiki, który pozwala na zapisywanie dokumentów w formacie .odt. Dzięki tej kombinacji możemy w bardzo prosty sposób manipulować danymi.

User Feedback - rozszerzenie, które śledzi częstość używania poszczególnych aplikacji, wywoływanych okien, używanych skrótów klawiaturowych itp. Dla użytkownika nie ma żadnej wartości jednakże bardzo pomaga programistom w rozwoju nowego interfejsu. Dla dobra projektu, każdy użytkownik powinien je zainstalować. Do pobrania wersja dla: Windows, Linuksa.

Rozszerzenia do OpenOffice.org tylko na Linuksa

openclipart-openoffice.org - paczka integrująca grafiki z zasobów Open Clip Art Library z OpenOffice.org.

openoffice.org-ogltrans - paczka dodająca efekty 3D dla przejść slajdów Impressa.

5 komentarzy

06 stycznia 2009, 16:35:37 Dzisiaj o piractwie, magii i zakupach

Kategorie: Ogólne, życie | 16:35:37

W sieci odkryłem filmik o biedaku, który utknął w windzie na 41 godzin. Choć sam filmik był obrzydliwy, autor montażu osadził w tle ciekawą muzykę. Bardzo mi się spodobała. Zacząłem pytać ludzi, co to za utwór. Jeden znajomy zasugerował mi podążanie za twórczością Yann Tiersen. Dla próbki, ściągnąłem z chomikuj.pl album Amelia OST. To był ślepy trop, i utworu nadal nie mam, tak więc jak znacie autora i nazwę utworu, piszcie w komentarzach! ;)

Twórczość Tiersen wywołała na mnie piorunujące wrażenie. Zacząłem szukać informacji związanych z kompozytorem i z albumem. Album okazał się być ścieżką dźwiękową do filmu Amelia (2001). Wysokie noty na filmwebie i rekomendacja redakcji tegoż serwisu zachęciły mnie do obejrzenia filmu. No to zaczęło się. Google > "Amelia (2001) peb.pl" - jest, ale w RMVB, który nie chce grać na moim Ubuntu (SOT#1). Do tego podzielone na wiele części a limity na rapidshare nie zachęcały do korzystania z tej opcji. Dalej. Google > "Amelia (2001) torrent". Wyskoczyły różne wersje, znów rmvb, albo francuskojęzyczne, albo coś co mi nie pasowało. Po jakimś czasie odkryłem plik Amelia.(Lektor.PL).avi na chomikuj.pl (i po co było tak daleko szukać?).

Film ważył 738,5 MB a ja już wykorzystałem 48 z 50 MB tygodniowego transferu. Nie było rady, należało wykupić dodatkowy transfer. Szybkimi zapytaniami u Wuja Dobra Rada Google upewniłem się, że chomikuj.pl nie oszukuje ludzi a SMS za 2 złote + VAT kosztuje 2 złote + VAT. Po wysłaniu SMS-a i aktywacji dostałem cudne 1024 MB dodatkowego transferu. Film pobrał się bardzo szybko, dzięki wykorzystaniu pełnej przepustowości mojego łącza (~ 240 kB/s). Gdy odkryłem, że za 2,44 mogę szybko i bez zbędnego klikania, bez użerania się z limitami i cudaczenia pobrać interesujący film,.. wtedy właśnie pokochałem chomika szczerą miłością! Najlepsze jest to, że w przeciwieństwie do torrentów, ten proces wymiany plików jest jak najbardziej zgodny z polskim prawem! Nie zachodzi tutaj zjawisko dalszego rozpowszechniania danych osobom trzecim, czyli nie jesteśmy piratami (w świetle prawa oczywiście). Wczoraj zrozumiałem, że garstka ludzi hodując małego sierściucha, wyhodowała kurę znoszącą złote jaja.

Film był magiczny tak jak sama muzyka. Surrealistyczny i niezwykły. Dla takich filmów warto wydawać 20 złotych w kinie. "Amelia" to właśnie jeden z tych nielicznych filmów, które chciałbym zachować i pokazać swojemu dziecku - czyli w moim mniemaniu film jest bardzo wartościowy.

Zacząłem przekopywać sieć za jakością DVD, no i z polskim lektorem. Jedyną możliwością zdobycia filmu było kupno poprzez Empik.com. Zacząłem robić zakupy....

I teraz, niczym w powieści Hitchcocka idziemy od końca tej historii do jej początku, by poznać finał.

Magiczne ceny w Empik.com

Z rana szukałem wieloosobowej, rodzinnej gry planszowej. Po kilkudziesięciu minutach szukania i analizowania TCO (m.in koszt gry+koszt dostawy/koszt dojazdu do lokalnego Empiku i kupna za rynkową cenę) zdecydowałem się na Monopoly - Tu i teraz banking. Gra kosztowała 153 zł (152,99). Dokonując zakupu w Empik.com wyświetlił mi się komunikat oświadczający radośnie, że robiąc zakupy powyżej 150 złotych, dostawę na terenie całej Polski mam gratis. Ucieszyłem się bardzo! Zarejestrowałem się w systemie zaledwie 5 minut temu a tu takie bonusy, i to przy pierwszych zakupach! Zależało mi na nienagannym stanie pudełka to też wybrałem sposób dostawy: "Kurier UPC" (koszt: 14 zł).

Nastał czas płatności. Postępowałem zgodnie z procedurą, już miałem wysłać kasę przez mTransfer mBanku, gdy wyskoczył mi komunikat o braku środków na koncie. Wycofałem się z operacji i czekałem do wieczora na przypływ pieniędzy.

W między czasie wydarzyła się historia z Amelią. Gorąco zapragnąłem ja posiąść! Szukałem sposobu by scalić Amelię z Monopoly. Nie chciałem płacić za dostawę jednego DVD. W FAQ wyczytałem, że nie ma takiej możliwości. ;) Musiałem anulować tamto (nieopłacone) zamówienie i złożyć nowe. Tak też zrobiłem, tylko co mnie zdziwiło? To jak Empik.com szybko zmienił cenę gry Monopoly ze 152,99 z darmową dostawą na 149,99 z dostawą za 14 złotych. Lawiranci!

Zrzut ekranu nr 1
Zrzut ekranu nr 2

Epilog

Tym oto krótkim wpisem chciałem zwrócić uwagę na kilka rzeczy.
1. Piractwo może być źródłem zysków dla artystów.
2. Chomikuj.pl to wspaniały serwis. Korzystajcie z niego!
3. Empik prowadzi nieuczciwe zagrywki.

12 komentarzy

04 stycznia 2009, 20:18:32 Paranoja wywołana ciepłem

Kategorie: Dumanie, Polityka | 20:18:32

Ludzie powiadają, że każdy człowiek, aby zaistnieć, musi mieć swojego wroga. Jedni uważają, że dobry wróg to martwy wróg. Drudzy uważają, że dobry wróg to taki, który jest wspólny dla wszystkich - bo jednoczy ludzi, bo pozwala działać. Naszym aktualnym wrogiem jest Globalne Ocieplenie. Wróg ten jest dla nas znakomity. Kiedy patrzę na zachowania naszych polityków, nie mogę wprost wyjść ze zdumienia jak kilka setek, chyba zwyczajowo już skłóconych ze sobą ludzi, harmonijnie marszy zwoje mózgowe próbując spłodzić jakąś myśl. Kiedy włączam szklane pudło, kiedy biorę do dłoni gazetę, widzę dziennikarzy, którzy ramię w ramię sieją panikę o nieuniknionym zagrożeniu. Kiedy włączam swojego Firefoksa, czytam o happeningach typu „NO CO2”.

Globalne Ocieplenie nie jest jednak naszym głównym wrogiem. Głównym wrogiem jest człowiek! Bo człowiek to taki pasożyt, który wymykając się z ram przyrody, doprowadził do ekspansji swojego gatunku, i który jest teraz główną przyczyną ocieplenia. To przez człowieka topnieją lodowce, to przez człowieka tajfuny zalewają Tajlandię, to przez człowieka na czarnym lądzie jest ciepło. Ta, tak popularna teoria, niebędąca nawet udowodniona naukowo prezentuje iście antyhumanistyczne podejście do życia, a jednak jest uznawana niemalże za dogmat.

Jak to możliwe? Zapewne niektórym słoneczko przygrzało...

Globalne Ocieplenie jest faktem, a podstawą tego faktu są regularne cykle słońca. Po co więc mieszać do tego działalność człowieka? „Bo człowiek, wchodząc w erę industrializmu, wyprodukował masę gazów cieplarnianych” - można by odpowiedzieć. Dobrze, a w takim razie, jaki jest procentowy udział człowieka w tym procesie? Nikt nie zna odpowiedzi. A o ile wzrosła temperatura na Ziemi przez globalne ocieplenie? Znów nikt nie zna odpowiedzi.
Temperatura na Ziemi przez 100 lat ciągłego ocieplania się klimatu wzrosła zaledwie o 0,74 stopni Celsjusza, gdzie głównymi winowajcami są aktywne wulkany, parujące oceany, zwierzęta domowe wydalające gazy cieplarniane typu metan (którego potencjał cieplarniany jest 21x większy od potencjału dwutlenku węgla) i oczywiście słońce. Czy przy takim ogromie działalności Matki Natury, działalność człowieka cokolwiek znaczy? Szczerze wątpię. Suma summarum, skoro działalności człowieka i natury spowodowała ocieplenie się klimatu o parę setnych Celsjusza przez jeden wiek, to o jakim znaczącym przyspieszeniu w ocieplaniu się klimatu mówimy? Znów wracamy do punktu wyjścia, znów nie wiemy, o co chodzi. To może chodzi o pieniądze?

Choć zgodnie z racjonalnym modelem wiedzy, powyższy argument wydaje się śmieszny, wielu ludzi wierzy, że dzięki tłamszeniu gospodarki państw (młodej) Unii Europejskiej, niespełna 0,5 miliona mieszkańców Wspólnoty będzie zdolne do wyhamowania i zmiany (odwrotu?) kierunku rozwoju klimatu, rzekomo zniszczonego przez 6 miliardów ludzi na całym świecie w przeciągu stu lat. A jeśli już ludzkość, a raczej „Unijczycy”, rzucający się z motyką na słońce, chcą powstrzymać Globalne Ocieplenie, to co w zamian? Globalne Oziębienie?

Paranoja wywołana ciepłem

Trudno mi uwierzyć w hasła głoszące, że Globalne Ocieplenie jest złe, i że jest wywołane przez człowieka. Właściwie to trudno mi uwierzyć w cokolwiek co jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. W swojej postawie staram się nie być skąpcem poznawczym czy ignorantem (poznawczym), staram się mieć w sobie na tyle tolerancji dla oponentów, aby wysłuchać ich opowieści, nie dostrzegam jednak tego samego z przeciwnej strony. Przeciwne poglądy są przypisywane „kontrowersyjnym dziwakom”, „przedstawicielom korporacji” co pozwala zamknąć usta człowiekowi jeszcze zanim weźmie głos. Tak właśnie było i w naszym pięknym kraju, dopóki głosu na arenie międzynarodowej nie zabrał Vaclav Klaus, prezydent Czech. Oczywiście, okrzyknięto go „kontrowersyjnym politykiem”, choć jest to zupełnie niezrozumiałe.

Jako że moje poglądy są w mniejszości, przyjmuję założenie, że mogę nie mieć racji. Co jednak, gdy okaże się, że w błędzie byli Al Gore, Unia Europejska, Greenpeace i inni? Co, gdy okaże się, że Globalne Ocieplenie jest wielką mistyfikacją, mającą na celu wyciągnięcie dużych pieniędzy i wypromowanie pewnych osobistości medialnych? Co zrobimy z krajami, których wzrost gospodarczy i rozwój zahamowano, ponieważ nie były w stanie spełnić unijnych limitów produkcji CO2? Co zrobimy z pieniędzmi państw, które zapłaciły wiele milionów euro, kupując prawa do wysokich limitów, gdy tylko odpowiedzialność człowieka wobec globalnego ocieplenia okaże się fałszywa? Oddamy te pieniądze? Na co one właściwie idą? Czy te wszystkie miliony we wspólnej kasie magicznie sprawiają, że klimat się ochładza?
Warto pytać o to wszystko, gdyż już słyszy się, jak naukowcy ogłaszają nadchodzenie Globalnego Oziębienia. Wielką krzywdą dla całego społeczeństwa Wspólnoty Europejskiej byłoby przypisać oziębienie się klimatu, działalności decydentom z Brukseli.

Jest jeszcze Al Gore – człowiek, będący politycznie skończony wybił się medialnie, tworząc paradokument pt. „Niewygodna prawda”, w którym podpiera się opinią 2 tys naukowców, podczas gdy 30 tys innych oskarża go za propagowanie kłamstw. Człowiek twierdzący, że dzieci w Polsce, by móc zażyć łyku świeżego powietrza, schodzą do kopalń. Człowiek, który naciska na innych by stali się bardziej pro-eko, a który sam ma wielką posiadłość zużywającą tyle samo prądu co miasteczko w Texasie. Człowiek, który albo wygaduje głupoty, albo robi rzeczy przeciwne do głoszonych haseł – czy ten człowiek zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za szerzenie strachu i kłamstw?

Bynajmniej nie wspominam o tym bez kozery. Być może niektórzy Czytelnicy pamiętają czasy histerii, jaka nastała przy odkryciu monotlenku diwodoru (ang. dihydrogen monoxide, DHMO) ? Naukowcy odkryli, że substancja ta odpowiada za wiele szkodliwych procesów, oraz że jest masowo wykorzystywana w przemyśle ciężkim i fast foodach. Z różnych źródeł a m.in. ze strony Coalition to Ban DHMO wiemy, że monotlenek diwodoru:

  • jest niekiedy określany jako kwas protonowy i jest głównym składnikiem kwaśnych deszczów,
  • przyczynia się do zwiększenia efektu szklarniowego na Ziemi,
  • może być przyczyną poważnych poparzeń,
  • współuczestniczy w procesach erozji gleb,
  • przyspiesza korozję i rdzewienie wielu metali,
  • może spowodować awarię urządzeń elektrycznych,
  • zmniejsza skuteczność działania hamulców samochodowych,
  • został wykryty w komórkach nieuleczalnych nowotworów złośliwych,

Wiemy również, że „duże ilości monotlenku diwodoru zostały znalezione we właściwie wszystkich strumieniach, jeziorach i zbiornikach współczesnej Ameryki. Ale skażenie nie ogranicza się do jednego kraju i przybrało zasięg globalny: substancje te znaleziono nawet w lodzie Antarktydy.”

Wiemy także, że pomimo zagrożeń, DHMO jest wciąż używany.

  • jako rozpuszczalnik i czynnik chłodniczy w przemyśle,
  • w reaktorach jądrowych,
  • w produkcji pianek z tworzyw sztucznych,
  • jako opóźniacz zapłonu
  • na wiele sposobów podczas okrutnych doświadczeń na zwierzętach,
  • podczas rozprowadzania pestycydów; nawet po starannym spłukaniu otoczenie pozostaje zanieczyszczone DHMO,
  • jako dodatek do "szybkiej żywności" i innych produktów żywnościowych.

Ludzie w strachu przed DHMO organizowali się grupy, zrzeszali w różne stowarzyszenia, pisali petycje do korporacji, pikietowali – do czasu, aż na jaw wyszedł fakt wielkiej mistyfikacji, którą przygotowało kilku naukowców mających pokazać skutki ignorancji naukowej i ośmieszyć zjawisko publicznego lęku. Wtedy właśnie ludzie zrozumieli, że to z czym tak długo i gorąco walczyki to zwyczajna woda. Monotlenek diwodoru to technicznie poprawna, ale w praktyce niestosowana nazwa wody.

Czy i w przypadku Globalnego Ocieplenia, nie mamy do czynienia walki mas z urojonym wrogiem? Z czymś, czego ludzie zwyczajnie nie rozumieją? Czy akcje typu „NO CO2” nie przypominają akcji typu „NO DHMO”?

W niektórych krajach, np. w Australii strach przed CO2 osiągnął taki poziom, że politycy i naukowcy proponują wprowadzenie kontroli urodzeń na wzór chińskiego modelu, argumentując to wyziewami dwutlenku węgla z płuc obywateli. Rodziny chcące zwiększyć liczebność swoich pociech miałyby zostać obciążone regularnym podatkiem od dziecka, a osoby decydujące się na sterylizację miałyby otrzymywać specjalne kredyty. Innym niezbyt fortunnym pomysłem jest zastąpienie wieprzowiny mięsem kangura, co pozwoliłoby ograniczyć hodowlę trzody chlewnej.

Ukryty cel?

Mój przyjaciel, socjaldemokrata, podczas rozmowy o psuciu się struktur UE, powiedział wprost, o co w tym chodzi. Powiedział: „UE chce zmusić państwa wspólnoty do przejścia na „zieloną energię”. I tak kiedyś będziemy musieli to zrobić, bo dotychczas eksploatowane złoża są wyczerpywane”.

Co prawda to prawda. Przejście na energię przyjazną planecie jest dobrym pomysłem, a sama ekologia jest modnym tematem, dlaczego więc głowy państw UE tak pieczołowicie skrywają przed obywatelami swoje cele, które nota bene są popularne wśród społeczeństwa? Dlaczego nie powiedzieli wprost: „Zaczynamy dbać o Ziemię! Do roku 2020 każde z państw UE musi zużywać 20% energii pochodzenia odnawialnego”. No, dlaczego?
Może dlatego, że prezydent państwa, który chce wszystkich zmusić do tej zmiany, sam nic nie traci, bo jego kraj niemal w całości wykorzystuje energię atomową. A konsekwencje dla krajów „uzależnionych od CO2”? Wyobraźmy sobie, jak unijne restrykcje dotykają np. Śląska. Unia systematycznie zmusza Polskę do redukcji CO2 poprzez zmniejszenie wydobycia węgla i produkcji np. cementu. W pewnym momencie wydobycie i produkcja się nie opłaca. Minister gospodarki, Waldemar Pawlak zgodnie ze złożonymi obietnicami przenosi fabryki na Białoruś. Mieszkańcy Śląska – wiele tysięcy górników i pracowników hut – traci pracę. Co robi Unia? Wydaje pieniądze podatników na bezużyteczne dla górników programy przekwalifikowujące typu „Kapitał ludzki”. Bezrobotnym wypłaca zasiłki a nierentowne śląskie kopanie zaczyna dofinansowywać. Śląska gospodarka podupada. Ludzie stają się zdenerwowani. Zamiast zarabiać kilka tysięcy, dostają paręset złotych zapomogi.

Potem nie pozostanie już nic jak płacenie policji za częste patrole ulic i wydawanie kasy na programy pomagające wyjść z bezdomności czy z alkoholizmu.

To oczywiście tylko moja wizja, najbardziej pesymistyczna, która wcale nie musi się zrealizować. Niestety niczego innego nie spodziewam się po politykach, którzy oszukują swoich wyborców.

Przesłanie

Myślę, że nie ma sensu przejmować się rzeczami, na które nie mamy realnego wpływu. Będzie Globalne Ocieplenie - plus dla Questa, który kocha ciepełko. Będzie Globalne Oziębienie - minus dla Questa, który zimy nienawidzi. Bardziej powinniśmy interesować się tym, jak nasze podatki zostają wydawane lekką rączką. Mnie serce krwawi, gdy widzę ten cały burdel. ;) Jedynie, o co apeluje to o większe zainteresowanie Parlamentem Europejskim, który staje się rzeczywistym źródłem absurdów obowiązujących w naszym pięknym kraju. Stalin mawiał, że powinni (on i jego pachołki) robić to, co jest dobre dla Rosjan. Powiedział otwarcie: "Powinniśmy posługiwać się przemocą i fałszem". Coraz bardziej niepokojące jest to, na jak dużą skalę Unia Europejska posługuje się fałszem wobec swoich obywateli.

8 komentarzy

03 stycznia 2009, 09:21:38 G Earth, Marble i KML

Kategorie: Open Source | 09:21:38

Jak to jest, że mapa w .kml przeznaczona dla Google Earth nie wyświetla się w Marble? Moje niezwykłe umiejętności informatyczne a zarazem męska intuicja podpowiadają mi, że powinienem wybrać z menu Plik opcję Otwórz mapę → Google Earth KML. Tak też robię, ale bez żadnych rezultatów. Czarna magia czy cuś? A może nie posiadam odpowiedniego poziomu zaawansowania, aby móc rzucać magiczne zaklęcia? Ah, przeklinam cię Marble!

3 komentarze

01 stycznia 2009, 17:24:03 Nowy look'n'feel dla Javy

Kategorie: OpenOffice | 17:24:03

Pan Przemysław Rumik (autor najpopularniejszego rozszerzenia integrującego OO.o z Google Docs) na swoim blogu popełnił ciekawy wpis na temat wizualnej nowości w Javie 6 Update 10. Mianowicie można zastąpić stary motyw (Ocean), nowym (Nimbus). Zmiany zdecydowanie wyszły na lepsze, a odświeżone aplikacje lepiej się prezentują na żywo aniżeli na zrzutach ekranu zrobionych przez RMK-a. Na mojej dystrybucji Linuksa z ciemnym motywem GTK wygląda to po prostu ślicznie.

Jeśli chcesz, aby javowe rozszerzenia w OO.o używały nowego motywu, musisz w menu Narzędzia → Opcje → Java, wybrać Java 1.6 Update 10 i kliknąć Parametry, a w górnym polu wpisać:

-Dswing.defaultlaf=com.sun.java.swing.plaf.nimbus.NimbusLookAndFeel

po czym klikasz w przycisk Przypisz i resetujesz oprogramowanie. Aby cała Java używała nowego motywu należy do pliku <JAVA_HOME>/lib/swing.properties dodać linię swing.defaultlaf=com.sun.java.swing.plaf.nimbus.NimbusLookAndFeel

8 komentarzy

Kontakt JID: quest-88@jabberpl.org
@: adres joggera w domenie o2.pl

Kategorie Archiwum
Nawigacja ↑ W górę

← Starsze wpisy 
→ Nowsze wpisy 
BlogRoll
Status

Powered by Jogger