Miasto: Zabrze
Liczba mieszkańców: 178396
Liczba uprawnionych: 134318
Liczba wydanych kart: 28523
Liczba wyjętych kart: 28520
Liczba ważnych kart: 28498
Liczba głosów ważnych: 28004
Frekwencja: 21.22%
105795 obywateli miało te wybory w dupie, lub protestacyjnie nie zagłosowało.
3 osoby odebrały karty. Jedna ją zjadła, druga podpaliła, trzecia wytarła nią tyłek.
22 osoby w ramach protestu oddało głos i narysowało penisa na karcie
519 aktywnych wyborców w sumie nie spożytkowało głosu
Do koryta dostali się ci, którzy zwą się "prawi i liberalni" (Tak! Ci, którzy od co najmniej 1989 r. się nie sprawdzają, za to często zmieniają logo polityczne, a jeszcze częściej program bo przed każdymi wyborami), "prawi i sprawiedliwi" (stara gwardia znajomków prawych i liberalnych) oraz jawny sojusz socjalizmu. Do koryta nie dostał się żaden liberał gospodarczy, który mógłby postawić zaporę na rzece euro.
W tym miejscu należy podziękować wszystkim ludziom za to, że obsadzili takimi a nie innymi politykierami Parlament Europejski - klikę koleżków, którzy bądź co bądź, tworzyli ostatnią zaporę dla decyzji Komisji Europejskiej i Rady Unii Europejskiej.
Źródło: http://pe2009.pkw.gov.pl/PUE/PL/WYN/W/247801.htm
Oprócz tego, należałoby przypomnieć osobę europosła Tadeusza Antoniego Zwięfkę (Platforma Obywatelska/European People's Party-European Democrats), który lubuje się w braniu pensji za nic nierobienie i zwiewanie do domu. Ten człowiek został (okręg wyborczy Bydgoszcz) ponownie wybrany na przedstawiciela w Europarlamencie. Gratuluję dobrego wyboru Kujawiakom.
U mnie też nie lepiej. Do PE dostała się Małgorzata Handzlik, która zalała centrum Katowic wielkimi, OGROMNYMI (brak zdjęcia) płachtami przyczepionymi do największych budynków znajdujących się tuż obok spodka. Ponieważ wygrała te wybory, za tę bezczelną reklamę zapłacimy my - podatnicy. Cóż, teraz pozostaje czekać na zrealizowanie hasła-obietnicy "Tutaj znaczy w Europie". Osobiście nigdy bym na tę panią nie zagłosował za a) sianie propagandy na mojej uczelni b) nie odpowiedzenie na mojego maila ws. Traktatu z Lizbony c) obniżenie sobie i kolegom cen za roaming.
Dodatkowo:
Do Brukseli pojedzie też Tadeusz Cymański (6,3 proc. głosów), choć startował z odległego piątego miejsca. Zdetronizował swoją partyjną koleżankę Hannę Foltyn-Kubicką, która nie zdobyła mandatu, choć była "jedynką" listy (3,5 proc poparcia). [src]
Choć Pani była z PiS-u, to nie mogę powiedzieć o niej złego słowa. Jako jedyna odpowiedziała na moje pytania o eurokosntytucję i zasady działania Wspólnoty Europejskiej. Udostępniła mi również dodatkową wiedzę, o którą nie pytałem. Dzisiaj wiemy, że merytorycznego europosła (germanistkę, która wiedziała jak postępować z Niemcami) zastąpił partyjny "kolega".
Natomiast bardzo mnie ciekawi, na jakiej podstawie mieszkańcy przynależący do okręgu gdańskiego, wybrali Cymańskiego zamiast Foltyn-Kubicką. Z jednej strony mieli europoseł (PiS, nr 1, wysokie poparcie partii!), która w moim odczuci siedziała cicho i robiła swoje, a z drugiej przereklamowany polityk, cudujący w Poranku TVN (PiS, nr 5, niskie poparcie partii!). Pewnie sami wyborcy nie wiedzą jak to się stało.
Z Parlamentu wypadł również Witold Tomczak, poseł z ramienia Prawicy RP, który zaczął mnie regularnie spamować po wysłaniu mu zapytania o Traktat Lizboński. Choć zostałem mimowolnie zapisany do "newslettera", muszę przyznać jedno. Facet naprawdę dużo działał. Był Katolikiem więc niektóre wystąpienia były w moich oczach zbędne, ale działał, gdy np. niemieckie media pisały na nowo historię (vide: Europejscy pomocnicy Hitlera w zagładzie Żydów).