22 czerwca 2009, 14:43:51 Nowy odtwarzacz muzyki. Jaki?
Kategorie: Ogólne | 14:43:51Mój stary, wysłużony noname, 118 MB pamięci (sic!), kupiony gdzieś na Wyspach Kanaryjskich dokończył swego żywota. W tej chwili potrzebuję nowego, ale dostępne na rynku modele są jakieś liche. Albo obsługa ogg/flac za trzy setki, z małą pamięcią, albo brak obsługi tych formatów i z większą pamięcią. A na czymś przecież muszę słuchać "Melody"! Zastanawiam się, czy nie kupić jakiegoś popularnego modelu i zainstalować RockBoksa, ale czy to rozsądne? Cały czas w pamięci mam obraz męża kuzynki, który nieudalnie sflashował nowego SanDiska, czym popsuł funfelnówkę i stracił gwarancję. A plusem tego rozwiązania byłaby obsługa wolnych mediów.
Początkowo miałem skromne wymagania, jednak z czasem zaczęły się one powiększać. Teraz potrzebuję odtwarzacza, który zawiera:
- przeogromną pamięć
(preferuję min. 8 GB) - obsługę flac/ogg
- dobry dyktafon
- obsługę plików tekstowych
- kompatybilność z GNU/Linuksem (więc ajfon srajfon odpada

- długą żywotność baterii
- był odporny na upadki (prawdę mówiąc, to noname zwyczajnie pękł w kilkunastu miejscach)
- jeśli byłaby obsługa wideo to sensowny wyświetlacz
Miło by było, aby był/posiadał/oferował:
Jest jeszcze coś, na co powinienem zwrócić uwagę? Lepiej wybrać odtwarzacz zasilany paluszkami, czy akumulatorem?
Na odtwarzacz chciałbym wydać od ~150 złotych do ~200 złotych, aczkolwiek wolałbym zmieścić się w dolnej granicy. Oczywiście, jeśli sprzęt będzie dobrej jakości, cena może się zwiększyć.
Jakiś czas temu znalazłem takie modele, aczkolwiek dzisiaj trochę straciły na wartości (w moich oczach)

Wszystko co pociągnie rockboxa