<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title> :: komentarze do wpisu &quot;Office'owe różności.&quot;</title><link>http://ooblog.pl/2010/05/31/office-owe-roznosci/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Tue, 22 May 2012 00:06:53 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Grzegorz</title><link>http://ooblog.pl/2010/05/31/office-owe-roznosci/#c1530345</link><description>Paruds całkiem przyjemny, ale niemal wszystkie pakiety są w przestarzałych wersjach (w porównaniu do Ubuntu czy Arch Linuksa).

Coraz mniej wierzę w sukces wolnego oprogramowania w firmach czy instytucjach publicznych, a coraz bardziej przekonuję się, że założenia WiOO są błędne i skazują projekt na porażkę.

Czy w 3.2.1 lub 3.3.0 poprawiono błąd związany z odmianą nazw miesięcy w polach daty (31 maja 2010, a nie 31 maj 2010)?
</description><pubDate>Mon, 31 May 2010 22:39:35 +0200</pubDate><guid>http://ooblog.pl/2010/05/31/office-owe-roznosci/#c1530345</guid></item><item><title>quest</title><link>http://ooblog.pl/2010/05/31/office-owe-roznosci/#c1530444</link><description>Jak tam uważasz, ja się nie zgadzam z podlinkowanym wpisem. Autor narzeka na uproszczoną interpretację problemu WiOO w szkole, a sam problem wdrożeń rozbił na kilka lapidarnych akapitów. Zapomina się, że WiOO to cały ekosystem i różne problemy &quot;same się&quot; rozwiązują na przestrzeni lat i działań (np. problem podręczników rozwiązuje projekt Wolne Podręczniki. Nawet jeśli nie wejdą do głównego nurtu, mogą być pożytecznym i darmowym/tanim dodatkiem).

Przytoczone argumenty są niepoważne. Nikt nie będzie kupował licencji na zamkniętego MS Painta, do nauki obsługi myszy. Teraz każdy obsługę komputera ma we krwi. Zresztą jest KPaint i n innych wizualnych klonów.

Wykonywanie zadań dodanych do płyty CD, to relikt z zeszłej dekady. I chociaż istnieje taki formalny obowiązek, nie stosuje się tego nawet w przypadku Windows. To po prostu nieopłacalne.

Jak sobie przypominam, w szkole średniej miałem grubą książkę do IT (ba! zawierającą widzę o Uniksie). Na ~200 stron podręcznika, do zeszytu przepisałem 30 stron o rodzajach sieci, a sam nauczyciel raczej się nie orientował w kwestiach moich zainteresowań. Dlaczego tylko nie słychać analogicznych głosów, że nauka na Windows jest nie opłacalna, że kupno komputerów było nieuzasadnione, a podręcznik jest nieprzydatny (też miałem CD)?

To były komputery kupione za pieniądze EFS-u, a sieć Windows była połączona przez jakieś cudo Novella (NetWare?). Sieć została tak skonfigurowana, że podczas startu komputerów, na pulpit profilu ucznia kopiowało się ponad 1 GB danych. Nikt nic z tym nie zrobił, a jak ruszał, było tylko gorzej.

Za drugim razem kupiono (również za pieniądze EFS-u) Macintoshe, do których nie było podręczników. Tak więc sobie stały, a nauczyciele nie wiedzieli jak to ugryźć.

Argument o &quot;wsparciu firm&quot; też jest beznadziejny. 6 lat chodziłem do tej samej szkoły i zawsze to ja wraz z kolegą wszystko robiliśmy. Konfigurowaliśmy sieć, robiliśmy kopie Windows, backupowaliśmy je, babraliśmy się z GAG-iem dla Windows, a nawet ciągnęliśmy kable przez pół szkoły, jak trzeba było podłączyć sekretariat. 

I znowu wracając do autora. Odnoszę wrażenie, ze to typowy unijny planista. Stawia jakieś wymogi i narzeka, że WiOO ich nie spełnia, całkowicie ignorując szkolną rzeczywistość. Gdybyśmy mieli uczciwie podejść do sprawy, w szkole nie ma miejsca ani na WiOO, ani na Microsoft, ani na Apple.

Jedyny problem to twardogłowi dyrektorzy i nauczyciele informatyki nie znający się na niczym. Wszystkie problemy są do rozwiązania, tylko trzeba trafić na rozwojowego pedagoga. U mnie np., dyrektor wprowadził Moodle, bez żadnych kampanii nakłaniających do WiOO - http://moodle.zs10.zabrze.pl/. 

Kiedy rozwiążą ten błąd, rok ten będzie rokiem Linuksa. :D
</description><pubDate>Tue, 01 Jun 2010 13:42:36 +0200</pubDate><guid>http://ooblog.pl/2010/05/31/office-owe-roznosci/#c1530444</guid></item></channel></rss>
