3 komentarze | Novell, OpenOffice 18 lipca 2010, 12:07:11
14 lipca pojawiła się lista wyselekcjonowanych projektów oraz kandydatów. Spośród zgłoszonych ponad stu trzydziestu aplikacji wybrano tylko 7. Do letnich praktyk OO.o Intership włączył się także nasz rodak - Marcin Mosiolek, który podobne doświadczenie zabrał podczas prac dla Opery Software. 
Zadania studentów to:
- Stworzenie narzędzia do analizy danych statystycznych
- Wzbogacenie Calca o nowe funkcje matematyczne i opcje do już istniejących, zgodnie ze specyfikacją OpenFormuła (ODFF (OpenDocument Format Formula) jest częścią normy ODF 1.2)
- Udoskonalenie opcji importu plików PDF

- Napisanie nowego filtru eksportu do HTML-a, zgodnego z CSS dla Impressa
- Dodanie informacji o numerze lini, liczbie wierszy czy pozycji kursora do paska stanu
- Poprawa obecnej obsługi fontów OpenType i wzbogacenie jej o zaawansowane, typograficzne funkcje
- Nowa implementacja menu kontekstowego
Teraz przed studentami 3 miesiące ciężej pracy. Intership oficjalnie kończy się 31 października.
Jednym z wymogów dopuszczających do wzięcia udziału w projekcie, było podpisanie SCA (Sun Microsystems Inc. Contributor Agreement), co gwarantuje, że wyniki tych praktyk na pewno zostaną włączone do głównego kodu (oczywiście, o ile projekt zostanie zakończony). Jest to bardzo ważne, gdyż równolegle odbywa się Google Summer of Code, w którym udział bierze Go-OpenOffice Novella. Jak pokazuje doświadczenie, brak cyrografu oraz Novellowsko-Oraclowskie animozje sprawiają, że powstały kod albo w ogóle nie wchodzi do głównej gałęzi, albo wchodzi z opóźnieniem rzędu roku - dwóch lat.
I jeszcze z kronikarskiego obowiązku, odnotowuję co się dewelopi dla Go-OO:
- Ulepszenie eksportu do RTF
- Podniesienie jakości Matha
- Poprawa edytora równań
- Osadzanie animacji w stylach (Impress)
- Integracja z Galerią online (OpenClipArt Libery)
- New Docking Windows and Split View
Również i w tym przypadku praktyki kończą się w październiku. Oznacza to, że w listopadzie zaleje nas wysyp nowości, które prawdopodobnie jeszcze bardziej podzielą społeczność na użytkowników OpenOffice.org i Go-OO. Co będzie dalej, zobaczymy sami. 
3 komentarze
5 komentarzy | Microsoft, ODF 16 lipca 2010, 15:44:02
8 lipca br. na listach OASIS pojawiło się ogłoszenie informujące o dostępności kompletnego projektu standardu OpenDocument 1.2. Aktualnie standard wszedł fazę konsultacji, które potrwają 60 dni, aż do 6 września. Do tego czasu programiści, użytkownicy i osoby zainteresowane mogą składać swoje uwagi. Potem ODF 1.2 zostanie przekazany Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej do zatwierdzenia jako zaktualizowanej wersji normy ISO/IEC 26300 (ODF 1.0).
Dlaczego ta aktualizacja jest taka ważna? Głównie chodzi o rozdział OpenDocument Format Formula (ODFF), która tłumaczy jak należy opisywać formuły w arkuszu kalkulacyjnym. Gdy w kwietniu 2009 roku, Microsoft wydając Service Packa do Office'a 2007 odbębnił wielki sukces, wielu użytkowników naiwnie uwierzyło, że to początek końca problemów z interoperacyjnością. Wielu też przekonało się na własnej skórze, że microsoftowy slogan „użytkownik jest najważniejszy”, jest tylko sloganem, a przenoszenie danych między Excelem a OpenOffice Calc, jak było nieprzyjemne, tak nadal takie będzie.
Rob Weir (przewodniczący grupy OASIS) już miesiąc po „załataniu” Office'a udokumentował jego braki, posługując się prostym przykładem.
Stworzył arkusz z danymi, na podstawie których obliczał czas do zaplanowanego wesela. Były to proste wzory polegające na odejmowaniu i dzieleniu. Rob przy okazji wykonał kilka testów, które wykazały brak kompatybilności z jakimkolwiek innym czytnikiem/edytorem ODF, niż Microsoft Office.

OpenOffice 3.0.1

Excel 2007 SP2

Wyniki testu kompatybilności
OK, ale z czego to wynikało?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Excel po prostu zapisywał arkusz w standardzie ODF 1.1, ale funkcje matematyczne zapisywał już po swojemu.
A dlaczego właśnie „po swojemu”, a nie „w ISO”?
I tutaj odpowiedź jest jeszcze prostsza. Bo chłopaki z OASIS-u dali ciała i pierwsza wersja standardu nie zawierała takich wymagań. Sam Microsoft pod płaszczykiem współpracy (w rzeczywistości pijaru) wprowadził jeszcze większe zamieszanie, a w konsekwencji przenoszenie danych z Excela 2007/ODS do Calca było bardziej upierdliwe niż robienie tego samego z formatu binarnego.
To jeszcze nie koniec. Fakt faktem, norma ISO/IEC 26300 (ODF 1.0) nie zawierała opisu formuł, jednak taki opis był w obiegu już od bardzo, bardzo długiego czasu. Mam, tutaj na myli, właśnie OpenFormule, która od początku została przewidziana jako część standardu ODF 1.2.
Już OpenOffice.org 3.0 wydany w październiku 2008 r. korzystał z ODFF@ODF 1.2, a Microsoft w kwietniu 2009 roku wydał implementację nieaktualnej i niezgodnej (bo niepełnej) normy.
Gdy użytkownicy wpadli w pułapkę, a lament rozniósł się po sieci, Microsoft bronił się stwierdzeniem, że implementacja miała dotyczyć i dotyczy zatwierdzonego standardu, a nie szkicu normy.
Oczywiście firma ta miała do takiego stwierdzenia pełne prawo i było ono (tym razem) zgodne z prawdą. Jedyne co można zarzucić Microsoftowi to niedbanie o użytkowników i stosowanie podwójnych standardów. Zdawałoby się, że implementacja czegoś, co za niedługo będzie oficjalnym standardem ISO, jest truizmem i koniecznością, ale nie dla Microsoftu i nie tym razem.
Za to nic złego i niestandardowego nie widział Microsoft w wybiórczej implementacji selektorów CSS3 w Internet Explorerze 8, które – przypomnę – swój status szkicu standardu podtrzymuje już od 2001 r. 
Nie widział też nic złego w szumnych (początkowych) zapowiedziach obsługi międzynarodowej normy ISO/IEC 26300 (ODF 1.0), przy jednoczesnym cichym przejściu na normę OASIS (ODF 1.1), nota bene, do tej pory nie ustandaryzowanej.
Co jest jeszcze ciekawe, nie udało mi się powtórzyć błędu na testowych plikach Roba Weira. I naprawdę nie mam pojęcia, czy ma to związek z używaniem Office'a 2010, a nie 2007 SP2. Microsoft czaruje i zaskakuje, ale czy nie można było tak od razu? Czy to jest właśnie jeden z tych tzw. „killer feature”, które mają skłonić użytkownika do zakupu aktualizacji?
Cześć działań Microsoftu była zakłamana, ale też pożyteczna dla użytkowników. Część była zakłamana i dalece negatywna. W tym momencie pewnie podnoszą się krzyki, że firma ta ma prawo do działań korzystnych dla siebie. I ja się z tym zgadzam. Niestety to, co dobre dla korporacji, może też być niedobre dla użytkownika. Nikt chyba nie uwierzy, że Microsoft pragnie świata, w którym klient wybiera oprogramowanie na podstawie realnych potrzeb, a nie przez pryzmat zamkniętych i wadliwych, czy quasi otwartych i niepełnych filtrów importu / eksportu. Jedyny świat, jaki widzi Microsoft to świat jego maksymalnej hegemonii i niepodzielnej władzy, w którym dobro użytkownika jest dobrym hasłem promocyjnym.
Wróćmy jednak do wątku wydania specyfikacji OpenDocumentu 1.2. Dlaczego jest to tak ważne? Jest to istotne, gdyż nowa wersja ogranicza microsoftowską fantazję do implementacji po swojemu. Nowa implementacja powinna być bardziej ISO ODF, a mniej MS ODF.
Microsoft także po wielu zawirowaniach i walkach przyłączył się do grupy OASIS, aby rozwijać OpenDocument. Ma w nim swój udział poprzez osoby: Douga Mahugh, Erica Patterson i Stephena Peront. W skład komisji wchodzi także Patrick Durusau, który w środowisku zasłynął z pozytywnych opinii na temat OpenXML-a i krytycznych wobec ODF-u. Wierzę, że dzięki pracy tych ludzi, ODF 1.2 będzie dobrą normą, z której zadowolone będzie jeszcze większe grono odbiorców.
Co jeszcze jest ważne? Microsoft biorąc odpowiedzialność za rozwój normy, sam pozbawił się prawa do krytykanctwa, na czym z pewnością ucierpi jego dział marketingu. Może to też pozwoli na bardziej rzeczową dyskusję wśród nietechnicznych odbiorców.
Co nam pozostaje w tej chwili? Chyba nic oprócz czekania na implementację Otwartej Formuły w Excelu. Już teraz Microsoft ma około dwa lata poślizgu. Można również zgłosić swoje uwagi, do czego zachęca sam Rob Weir. Jestem pewien, że wielu komentujących tutaj specjalistów, w tym „sWeeT-Dżola
” bardzo chętnie poprawią pracę inżynierów Oracle'a i Microsoftu. Macie na to 60 dni pracy, chłopaki. Powodzenia!
5 komentarzy
3 komentarze | podróże 13 lipca 2010, 14:09:34
Krótka, bo nadal nie dorobiłem się aparatu po ostatniej kradzieży. Zdjęcia wykonałem aparatem Fujifilmu, dzięki życzliwości przedstawicieli firmy Techniserv.
HotZlot 2010 to impreza integracyjna czytelników DobrychProgramów, TechIT i Gamikaze. Tegoroczna edycja odbyła się w Zamku na skale w Trzebieszowicach pod Lądkiem Zdrój/Kłodzkiem, przy granicy czeskiej. Zabawa trwała od 9 do 11 lipca.
Gay party. Od lewej: Olbi, BlackMan, Pigmej i kolega w czerwonym.
Beer Party!
Grzegorz®, Penguin, BlackMan, bart_.
Wacek4, Monika (szczypiorek), Penguin
Szczęśliwe twarze szczęśliwych ludzi. W tle piwo, jamendo i mano cornuta
Do połowy pełne, czy puste?
Nieogolona hostessa Cezar rozdaje fanty
martynapaw i kolejny anonimowy zlotowicz relaksujący się w SPA
martynapaw i b_justyna3
ola.coeur i llindelou maglują Photoshopa
Uff, ogółem dziewczyny uratowały nas od pieprzenia o wyższości C# nad C++
Za niedługo postaram się wrzucić coś ekstra.
Dziękuję organizatorom za zaproszenie i sponsorom za wsparcie. Chwała redakcji serwisu
3 komentarze