Plik powodujący przepełnienie bufora drukarki w Windows?
19 komentarzy | Humor, Microsoft 20 sierpnia 2010, 19:29:34
Mam pewien ciekawy problem z drukarką, którego nie mogę rozgryźć. Może i tym razem joggerowa brać coś poleci?
Historia problemu jest dosyć zawiła i przypomina C-C-Combo jakieś przewlekłej choroby.
Rzecz dzieje się w krainie zwanej Windows XP, w królestwie HP LaserJet M1005 MFP. Stanowisko jest firmowe, a potencjalnie szkodliwe pliki są tworzone przez tzw. Górę Trzymającą Władzę, której nie można zwrócić uwagi, że coś spieprzyli. Problem jest rozwiązywany zdalnie.
1. Zaczęło się od trywialnej czynności. Skończył się tusz i należało wymienić pojemnik. Tutaj z góry zaznaczam, że przed tą czynnością, drukarka pracowała i nie sprawiała jakichkolwiek problemów. Po wymianie pojemnika, na monitorku na drukarce wyskoczył błąd. Zniknął lubiany napis "Gotowy" i wyskoczył "Zakleszczenie papieru". Co mogło być powodem tego komunikatu? Jak się dowiedziałem (od drogiej Pani Gosi, która dowiedziała się tego nie wiem skąd
, źródłem mogło być a) niedomknięcie klapy, b) faktyczne zakleszczenie papieru c) nie pamiętam.
Oczywiście klapa była domknięta, a papier fizycznie nie był zakleszczony. Zajrzałem do pomocy HP (Jak rozwiązać problemy z urządzeniem? > Podczas drukowania w urządzeniu ciągle zacina się papier. Jak można rozwiązać ten problem? / Urządzenie cały czas sygnalizuje zacięcie papieru mimo, iż papier nie jest zacięty.) i zastosowałem się do wskazówek (przeczyściłem rolki) - niestety bezskutecznie. Trudno, poleciłem wezwać fachowca.
2. Przybył bożyszcze wszystkich Kryś i Goś i rzucił czar wskrzeszenia. Historię z tego dnia znam tylko z relacji. Fachman podłączył drukarkę do swojego laptopa oraz uruchomił skaner antywirusowy na blaszaku. Werdykt zabrzmiał jak wyrok śmierci. Zawirusowany komputer oraz.... popsuty port! Kuracja: przyjęcie blaszaka na serwis, na pół dnia. Leczenie było dla nas nie do przyjęcia. Nie ze względu na czas, ale ze względu na dane oraz hasła w nim zapisane. Oczywiście Pani Prezes nie powiedziała "nie", tylko kazała dać sobie trochę czasu do zastanowienia się. W między czasie, ja miałem znowu przyjrzeć się drukarce.
3. Przybyłem do biura z ESET NOD32 Antivirus 4.x, który dostałem podczas HotZlotu (ślicznie dziękuję chłopaki!
. Gdy aktywowałem program, Pani Gosia wyjawiła mi, że także zamówiony specjalista korzystał z tego programu, jednak później, gdy skanowanie się zakończyło, odinstalował go.
Z instalacją tego programu miałem masę problemów. Nie mam pojęcia czy mogę je wiązać z problemem z drukarką, ale instalacja w niestandardowych ustawieniach (tzn. ze zmianą partycji z C na D) kończyła się błędem i anulowaniem procesu. W następstwie był tworzony profil w C:\Documents and Settings\NAZWA_UŻYTKOWNIKA\Dane aplikacji\ESET, który blokował reinstalację. Również pliki w nim zawarte (*.xml) były nie do ruszenia i nie do usunięcia. Dopiero odpalenie trybu awaryjnego pozwoliło na ich kasację.
Instalacja na domyślnych ustawieniach przebiegła powierzchownie bezproblemowo. Gdy NOD32 się załadował, wyskoczył komunikat iż, program został błędnie zainstalowany i wymagana jest jego reinstalacja. Zresetowałem Windows i czerwony alert zamienił się w zielony komunikat o gotowości do pracy. Zaktualizowałem sygnatury i przystąpiłem do skanowania. Nastąpiło mozolne skanowanie dysków, które trwało i trwało....
Przy około 95% postępu zauważyłem, że na monitorku od drukarki wyświetla się status "Gotowy". I wtedy to do mnie trafiło! Odpaliłem Writera i spróbowałem wydrukować pustą stronę. Zadziałało! Pasek postępu doszedł do stu procent, a na koniec pozwoliłem Nodowi usunąć dwa złe pliki.
Pani Gosia zachwycona zaczęła bić mi pokłony, a ja sobie tylko pomyślałem: O jakim popsutym porcie mówił ten facet? Dlaczego chciał zabrać do siebie komputer?
4. Następnego dnia dostałem telefon alarmowy. Drukarka znowu nie drukowała. Wziąłem się do tej pracy przez klienta VNC. Tym razem jednak było to coś innego. Wybierając drukarkę z panelu sterowania, pojawiał się błąd: Nie można zakończyć operacji. Usługa buforowania wydruku nie jest uruchomiona. Google stwierdziło, że to popularny błąd. Microsoft stwierdził, że jest na tyle popularny, że warto zautmatyzować jego rozwiązanie. Z zasobów Microsoft Support można pobrać pliczek RestartPrintSpooler.msi, który go rozwiązuje. Łatka usunęła drukarkę, którą pierwszy raz zainstalowałem na nowo (tzn. przez dodaj/usuń sprzęt > sterowniki z CD).
Pytanie tylko, skąd to się wzięło? Tak czy inaczej, drukarka działała, a pisma były niewydrukowane. Mało myśląc, a dużo klikając, wybrałem pliki Worda przysłane przez centralę na maila. Próba ich wydruku niestety wywołała powyższy błąd o buforze. Szybko ponownie odpaliłem RestartPrintSpooler.msi, zresetowałem komputer i wykonałem wydruku pustej strony we Writerze (tutaj odkryłem, że po instalacji łaty i przed resetem wystarczy odświeżyć /Drukarki i faksy zamiast od nowa instalować sterownik). Zadziałało. Ponownie zleciłem wydruk *doców. Ponownie zobaczyłem błąd. Uznałem, że przyczyna może leżeć gdzieś w O.penO.ffic.e.org. Myliłem się, bo Word Viwer również dawał ciała. Otwarty dokument wyeksportowałem do PDF-a. Zadziałało! PDF-y się drukowały!
Przeskanowałem system programem Malwarebytes Anti Malware i usunąłem znalezione szkodniki (najpierw 30, a potem jeden + klucze odpowiedzialne za nieaktywne ostrzeżenia z Windows Security (wyłączyłem je manualnie)).
Cóż więcej mogłem zrobić? NOD32 był aktualny i działał w tle. MAM powinien usunąć resztę zaszytego tałatajstwa. Nie działały tylko .doce, więc uznałem, że to ich wina. Zaleciłem eksport każdego dokumentu do PDF-a i poszedłem spać. 
5. Dzisiaj dostałem kolejny telefon alarmowy. Nie drukowały się PDF-y. Wyskoczył nawet błąd.
Po raz wtóry przeinstalowałem RestartPrintSpooler, co pozwoliło na jako takie funkcjonowanie biura.
Pytanie do mędrców joggera. Co ma zakleszczony papier i rzekomo uszkodzony port do błędu buforowania i wybiórczo popsutych plików? Jak to ugryźć?
Aktualizacja 20.05.2011
Dzisiaj mija dokładnie 10 miesięcy od opublikowania mojego apelu, a mimo to problem do tej pory nie został rozwiązany. Jednak ta zagadka nie jest już aż tak "paląca", gdyż sprawa umarła śmiercią naturalną.
W ostatnich dniach toner opróżnił się z tuszu i potrzebny był nowy. Niestety z nowym tuszem również nie można było drukować bezpośrednio z dokumentu, znowu konieczny był eksport do PDF-a. I tutaj odrzucam teorię jakoby winna była elektronika w tonerze.
Dzień-dwa dni potem do biura dostarczono wielgachny kombajn Koniki Minolta. Odłączono starą drukarkę HP-ka i podłączono nowy nabytek. Rezultat? Można drukować co się chce i jak się chce! Tutaj odrzucam teorię z wirusami.
Co w takim razie zostaje? Czyżby faktycznie "walnięty" był port USB jak to sugerował serwisant (patrz: drugi punkt). Kabel HP był podłączony od tyłu, natomiast kabel Koniki już od przodu jednostki centralnej. Niestety nowy kabel jest zbyt krótki, więc nie mam możliwości podpięcia go od tyłu PC-ta (nie bez przestawiania mebli). Jednak co ma wspólnego USB i Word oraz Excel?
Problem zniknął, zagadka została. W każdym razie, gdzieś tam w kącie leży stary i sprawny LaserJet z nowym tonerem, za który tak czy inaczej będę musiał się kiedyś wziąć...
Proszę o kolejną porcję pomysłów (domysłów), bo zagadka jest jak przypadek w Dr House'ie. 
Nakarm świnkę!
Dziękuję za przeczytanie wpisu! Jeśli Ci pomógł lub był wartościowy w jakikolwiek inny sposób, rozważ proszę dotację. Kopsnij trochę grosza!

Dołącz do toczącej się dyskusji!
Możesz śledzić komentarze czytelników przez RSS , napisać, co o tym wszystkim sądzisz lub zostawić ślad prowadzący do Twojej strony.
20 sierpnia 2010, 19:42:56
Arghil
Jeśli komputer był zawirusowany to:
1) jakiś szkodnik mógł uszkodzić pliki systemowe
2) instalacja AV po fakcie na ogół mija się z cele, bo nie usuniesz szkodnika ukrywającego się przed AVem
Wniosek. Tak na prawdę najszybsze rozwiązanie to:
1) zrobić kopię danych,
2) przeinstalować komputer na nowo,
3) wrócić z danymi z powrotem
4) jeśli się da (Windows XP Proffesional) to ściąć prawa zwykłemu użytkownikowi do poziomu "Użytkownicy" (Users) + zostawić sobie drugi konto z prawami Administratorzy (Administrators)
20 sierpnia 2010, 19:49:49
quest
Oj tam, nie ma czegoś co trwale usuwa złośliwe wirusy? Mam jeszcze NIS09 i 360*C. Może one dadzą radę?
20 sierpnia 2010, 19:59:40
Arghil
Jak chcesz usunąć coś co się przed Tobą aktywnie ukrywa?
(to dotyczy nie tylko Windows tylko każdego systemu)
Możesz jeszcze spróbować narzędzi typu LiveCD (czysty system).
Naprawa zawirusowanego systemu nie gwarantuje. że będzie stabilnie pracować. Szkodniki mogły tak napsuć, że nie da się tego przywrócić do końca - będą występować dziwne błędy.
Poza tym czas - policz ile już go zmarnowało się przy próbie naprawy. Z nową instalacją powinieneś się w 8h wyrobić, jeśli to nic specjalnego nie jest.
20 sierpnia 2010, 20:00:13 Olbi
Ja tam podejrzewam zepsuty chipset od tonera. Arghil źle zakłada, że winny jest system.
Skoro przed wymianą wszystko działało dobrze, a po wymianie nagle wyskakują błędy, to wpierw trzeba sprawdzić toner
20 sierpnia 2010, 20:01:17
quest
Z kompletną instalacją nie wyrobię się nawet w 3 tygodnie, bo w systemie są specjalne aplikacje bankowe, które instaluje bankowy technik z Warszawy, Częstochowy itd.
21 sierpnia 2010, 00:22:16
golishaq
idealny przykład na egzamin z technika-informatyka
21 sierpnia 2010, 11:25:32 Kamil Maciejewski
Pancio z serwisu chciał kompa wziąć do siebie, żeby móc grać w gierki przez cały dzień a potem zainkasować rachunek za wymianę płyty głównej (bo przeca samego portu się nie da). Bardzo popularna praktyka wśród serwisów komputerowych.
Ważna rzecz, sterowniki z cd często są bardzo przeterminowane, ściągnąć najnowsze ze strony producenta. Profilaktycznie przełączyć na inny port (jeśli lpt, to na usb, jeśli usb, to inny kabel podłączyć do innego portu w kompie). Jeśli nie pomoże, wymienić cartridge/toner (może mieć walniętą elektronikę)
21 sierpnia 2010, 15:10:45 mazdac
1) możesz użyć antywira który sprawdza system we wczesnej fazie uruchamiania (na pewno ma to avast, którego wersję free instaluję wszystkim którzy do mnie trafiają)
2) sprawdź port (kup przejściówkę za 4zł USB<->LPT :P)
3) sprawdź czy nie jest uszkodzony ram (zdarza się)
4) jeśli to oddział firmy to powinni mieć zunifikowany sprzęt, zamień drukarkę na inny egzemplarz tego modelu
5) wywal na zbity pysk drivery (usuwanie z Control Panel->add/remove programs, czyszczenie rejestru + usuwanie jakiś niedobitek ręcznie), pobierz nowe ze strony hp
6) zaktualizuj system
7) możesz zrobić "nakładkę" na windę (nie musisz przeinstalowywać wszystkich programów, tworzyć userów itp. wszystkie dane, programy zostają, jedynie pliki systemowe ulegają "wymianie"), ale to ostateczność I PRZED PRZYSTĄPIENIEM ZRÓB BACKUP (ja robię clonezillą po lanie)
21 sierpnia 2010, 15:32:47 Piotr Hosowicz
Czytam to i cieszę się, że póki co nie mam do czynienia z tym gniotem. Znaczy z Wingniotem. Można osiwieć.
22 sierpnia 2010, 10:44:55
Arghil
@mazdac
@Olbi
No cóż, nie spotkałem się jeszcze z tym by "chip" tonera powodował błędy. Sugerowałem się wykrytymi "szkodnikami". Bardzo bym się nie zdziwił gdyby to było prawda z tym tonerem. Dobrze wiedzieć takie coś na przyszło, dzięki.
Wybaczcie (nie mam zamiaru wywoływać flamewar), ale nie mogłem się powstrzymać, jak czytam takie coś:
@Piotr Hosowicz
Jakby to "Linuksy" czy MacOSX były lepsze
Na stabilność czy jakoś działania wpływa sporo czynników:
- jakoś sprzętu oraz sterowników do niego (spora ich część jest bardzo marnej jakości),
- sam system,
- znajomość tematu obsługi danego systemu,
- sposób pracy użytkowników,
i tak dalej można wymieniać.
Wracając do MS Windows proponuje przestudiować literaturę m. in. książki z serii Resource Kit, odpowiednio przygotować instalację, popracować parę lat i potem mówić coś jest złe czy dobre.
22 sierpnia 2010, 11:48:54
Grzegorz
Proponuję przeskanować dysk za pomocą narzędzi typu LiveCD, w zasadzie każdy antywirus teraz daje taką możliwość (w tym posiadany przez Ciebie Eset AntiVirus).
Po wszystkim uruchom komputer w trybie awaryjnym, bez wczytywania dodatkowych sterowników i przeskanuj oryginalność plików systemowych za pomocą System File Checker (sfc). W razie potrzeby program przywróci oryginalne plik z płyty, tym samym eliminując ewentualne podróbki i uszkodzone pliki systemowe.
PO wszystkim pozostanie Ci jeszcze gruntowne skanowanie rejestru (Glary's Utilities) i powtórne skanowanie dysków (Malwarebytes' Anti-Malware). Powinno dać radę, jeśli zawirusowane nie są jakieś pozasystemowe, ale ważne (czyt. uruchamiane podczas startu systemu), pliki.
A jeśli na komputerze działa antywirus, a mimo to jest zawirusowany, należy go zmienić na coś bardziej skutecznego. I zastanowić się, skąd pochodzą szkodnik? Może ktoś w pracy instaluje pirackie gry lub ogląda porno?
Jeśli antywirus nie może być wymieniony (już zapłacono za licencję, a budżet nie wytrzyma zakupu kolejnej) warto doinstalować monitor SpyBot - Search & Destory, który poprawi nieco wykrywalność robactwa internetowego.
22 sierpnia 2010, 12:00:52
quest
Grzegorz, jesteś pewien odnośnie produktu ESET? Nie zauważyłem, aby płyta z NODEm32 posiadała takie właściwości.
Już wczoraj rozglądałem się za LiveCD z antywirusem i trafiłem jedynie na Linuksa z ClamAV, ale tutaj mam wątpliwości co do jakości skanera (w sumie, lepszy rydz niż nic). Szukałem jeszcze płyty WindowsLive, ale dostępne są jedynie autorskie przeróbki wykonane przez BartPE (microsoftowy WindowsPE nie posiada GUI). Jest nawet możliwość "wypalenia" ISO tak spreparowanego Windows na kluczu USB. Tylko czy da się na tym (na WindowsLiveUSB) zainstalować antywirusa?
22 sierpnia 2010, 12:03:08
quest
Odszczekuję swoje pytanie. Teraz przeczytałem FAQ producenta.
22 sierpnia 2010, 12:12:07
Grzegorz
We wcześniejszym komentarzu masz odnośnik odnośnie antywirusa Eset. Tak jak już powiedziałem, niemal każdy produkt pozwala przygotować własną rozruchową płytę awaryjną, szukaj w Google pod hasłami:
* Avast Live
* BitDefender AntiVirus Rescue Disk
* Norton AntiVirus Emergency Rescue Live CD
* Kaspersky Rescue Disk
* Avira AntiVir Rescue System
* G-Data Boot CD
Gotowce opisane są też na forum searchengines.pl.
23 sierpnia 2010, 18:46:59 quest
Na razie przeskanowałem komputer skanerem Kspersky (uruchomiłem go jako LiveUSB) i wykrył dwa (kilka razy zduplikowane) wirusy. Wg bazy Microsoftu, jeden uruchamiał się podczas autostartu.
Trojan.Win32.AutoRun.alg
Trojan-GameThief.Win32.Magania.dlip
Pełny raport
23 sierpnia 2010, 19:40:19
quest
SpyBot również co nieco wykrył (w trybie awaryjnym), jednakże nadal nie mogę drukować. Jutro potraktuję to MiniPE i SFC.
29 sierpnia 2010, 16:13:32
quest
@Olbi
Oryginalny toner od producenta kosztuje prawie 300 złotych. Na razie nie stać mnie na taki eksperyment. Spróbuję jak się skończy tusz.
@Grzegorz
Chciałem spróbować z SFC /Scannow, ale wyskoczył mi błąd:
Ochrony plików systemu Windows nie może zainicjować skanowania chronionych plików systemowych Kod błędu 0x000006ba [serwer RPC jest niedostępny]
Niestety potem przyszła burza, strzelił piorun i Internet przepadł.
Rozwiązanie podobnego błędu, ale dla Windows 2000 znajduje się w bazie Microsoftu.
KB-296241 Ochrona plików systemu Windows nie zawsze jest uruchamiana
W grupach dyskusyjnych Gógla znalazłem jeszcze inne rozwiązanie, ale niestety nie mam teraz możliwości jego sprawdzenia. Spotkałeś się już z takim błędem? Orientujesz się, który ze sposobów będzie działał?
04 września 2010, 15:09:53 quest
Raport.
Drukowanie... nadal nie działa.
Btw. Słyszałem, że TuneUp Utilities jest lepszy od Glary's Utilities, więc postanowiłem z niego skorzystać. Przeskanowałem rejestr, usunąłem kilka "zbędnych" kluczy i koniec końców, popsułem Windows.
Podczas próby odinstalowania jakiegokolwiek programu, wyskakiwał błąd:
Nie można uzyskać dostępu do usługi Instalator Windows. Może mieć to miejsce, jeśli system Windows jest uruchomiony w trybie awaryjnym lub Instalator Windows jest niepoprawnie zainstalowany. Skontaktuj się z działem Pomocy technicznej, aby uzyskać pomoc.
Próbowałem załatwić ten problem, poprzez zalecane przez Microsoft rozwiązania, ale żadne nie poskutkowało. Prawdopodobnie pomogło zaaplikowanie WindowsXP-KB942288-v3-x86.exe (Windows Installer 4.5 Redistributable do XP SP3). Prawdopodobnie - bo kombinowałem jeszcze z innymi, pomieszanymi "rozwiązaniami".
06 listopada 2010, 23:20:07 rokko
Na komputerach klienckich warto czasem całkiem wyłączyć Windows Scripting Host by zminimalizować ilość efektów ubocznych będących wynikiem działania szkodników.
Dodaj komentarz