Paranoja wywołana ciepłem

Ludzie powiadają, że każdy człowiek, aby zaistnieć, musi mieć swojego wroga. Jedni uważają, że dobry wróg to martwy wróg. Drudzy uważają, że dobry wróg to taki, który jest wspólny dla wszystkich - bo jednoczy ludzi, bo pozwala działać. Naszym aktualnym wrogiem jest Globalne Ocieplenie. Wróg ten jest dla nas znakomity. Kiedy patrzę na zachowania naszych polityków, nie mogę wprost wyjść ze zdumienia jak kilka setek, chyba zwyczajowo już skłóconych ze sobą ludzi, harmonijnie marszy zwoje mózgowe próbując spłodzić jakąś myśl. Kiedy włączam szklane pudło, kiedy biorę do dłoni gazetę, widzę dziennikarzy, którzy ramię w ramię sieją panikę o nieuniknionym zagrożeniu. Kiedy włączam swojego Firefoksa, czytam o happeningach typu „NO CO2”.

Globalne Ocieplenie nie jest jednak naszym głównym wrogiem. Głównym wrogiem jest człowiek! Bo człowiek to taki pasożyt, który wymykając się z ram przyrody, doprowadził do ekspansji swojego gatunku, i który jest teraz główną przyczyną ocieplenia. To przez człowieka topnieją lodowce, to przez człowieka tajfuny zalewają Tajlandię, to przez człowieka na czarnym lądzie jest ciepło. Ta, tak popularna teoria, niebędąca nawet udowodniona naukowo prezentuje iście antyhumanistyczne podejście do życia, a jednak jest uznawana niemalże za dogmat.

Jak to możliwe? Zapewne niektórym słoneczko przygrzało...

Globalne Ocieplenie jest faktem, a podstawą tego faktu są regularne cykle słońca. Po co więc mieszać do tego działalność człowieka? „Bo człowiek, wchodząc w erę industrializmu, wyprodukował masę gazów cieplarnianych” - można by odpowiedzieć. Dobrze, a w takim razie, jaki jest procentowy udział człowieka w tym procesie? Nikt nie zna odpowiedzi. A o ile wzrosła temperatura na Ziemi przez globalne ocieplenie? Znów nikt nie zna odpowiedzi.
Temperatura na Ziemi przez 100 lat ciągłego ocieplania się klimatu wzrosła zaledwie o 0,74 stopni Celsjusza, gdzie głównymi winowajcami są aktywne wulkany, parujące oceany, zwierzęta domowe wydalające gazy cieplarniane typu metan (którego potencjał cieplarniany jest 21x większy od potencjału dwutlenku węgla) i oczywiście słońce. Czy przy takim ogromie działalności Matki Natury, działalność człowieka cokolwiek znaczy? Szczerze wątpię. Suma summarum, skoro działalności człowieka i natury spowodowała ocieplenie się klimatu o parę setnych Celsjusza przez jeden wiek, to o jakim znaczącym przyspieszeniu w ocieplaniu się klimatu mówimy? Znów wracamy do punktu wyjścia, znów nie wiemy, o co chodzi. To może chodzi o pieniądze?

Choć zgodnie z racjonalnym modelem wiedzy, powyższy argument wydaje się śmieszny, wielu ludzi wierzy, że dzięki tłamszeniu gospodarki państw (młodej) Unii Europejskiej, niespełna 0,5 miliona mieszkańców Wspólnoty będzie zdolne do wyhamowania i zmiany (odwrotu?) kierunku rozwoju klimatu, rzekomo zniszczonego przez 6 miliardów ludzi na całym świecie w przeciągu stu lat. A jeśli już ludzkość, a raczej „Unijczycy”, rzucający się z motyką na słońce, chcą powstrzymać Globalne Ocieplenie, to co w zamian? Globalne Oziębienie?

Paranoja wywołana ciepłem

Trudno mi uwierzyć w hasła głoszące, że Globalne Ocieplenie jest złe, i że jest wywołane przez człowieka. Właściwie to trudno mi uwierzyć w cokolwiek co jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. W swojej postawie staram się nie być skąpcem poznawczym czy ignorantem (poznawczym), staram się mieć w sobie na tyle tolerancji dla oponentów, aby wysłuchać ich opowieści, nie dostrzegam jednak tego samego z przeciwnej strony. Przeciwne poglądy są przypisywane „kontrowersyjnym dziwakom”, „przedstawicielom korporacji” co pozwala zamknąć usta człowiekowi jeszcze zanim weźmie głos. Tak właśnie było i w naszym pięknym kraju, dopóki głosu na arenie międzynarodowej nie zabrał Vaclav Klaus, prezydent Czech. Oczywiście, okrzyknięto go „kontrowersyjnym politykiem”, choć jest to zupełnie niezrozumiałe.

Jako że moje poglądy są w mniejszości, przyjmuję założenie, że mogę nie mieć racji. Co jednak, gdy okaże się, że w błędzie byli Al Gore, Unia Europejska, Greenpeace i inni? Co, gdy okaże się, że Globalne Ocieplenie jest wielką mistyfikacją, mającą na celu wyciągnięcie dużych pieniędzy i wypromowanie pewnych osobistości medialnych? Co zrobimy z krajami, których wzrost gospodarczy i rozwój zahamowano, ponieważ nie były w stanie spełnić unijnych limitów produkcji CO2? Co zrobimy z pieniędzmi państw, które zapłaciły wiele milionów euro, kupując prawa do wysokich limitów, gdy tylko odpowiedzialność człowieka wobec globalnego ocieplenia okaże się fałszywa? Oddamy te pieniądze? Na co one właściwie idą? Czy te wszystkie miliony we wspólnej kasie magicznie sprawiają, że klimat się ochładza?
Warto pytać o to wszystko, gdyż już słyszy się, jak naukowcy ogłaszają nadchodzenie Globalnego Oziębienia. Wielką krzywdą dla całego społeczeństwa Wspólnoty Europejskiej byłoby przypisać oziębienie się klimatu, działalności decydentom z Brukseli.

Jest jeszcze Al Gore – człowiek, będący politycznie skończony wybił się medialnie, tworząc paradokument pt. „Niewygodna prawda”, w którym podpiera się opinią 2 tys naukowców, podczas gdy 30 tys innych oskarża go za propagowanie kłamstw. Człowiek twierdzący, że dzieci w Polsce, by móc zażyć łyku świeżego powietrza, schodzą do kopalń. Człowiek, który naciska na innych by stali się bardziej pro-eko, a który sam ma wielką posiadłość zużywającą tyle samo prądu co miasteczko w Texasie. Człowiek, który albo wygaduje głupoty, albo robi rzeczy przeciwne do głoszonych haseł – czy ten człowiek zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za szerzenie strachu i kłamstw?

Bynajmniej nie wspominam o tym bez kozery. Być może niektórzy Czytelnicy pamiętają czasy histerii, jaka nastała przy odkryciu monotlenku diwodoru (ang. dihydrogen monoxide, DHMO) ? Naukowcy odkryli, że substancja ta odpowiada za wiele szkodliwych procesów, oraz że jest masowo wykorzystywana w przemyśle ciężkim i fast foodach. Z różnych źródeł a m.in. ze strony Coalition to Ban DHMO wiemy, że monotlenek diwodoru:

  • jest niekiedy określany jako kwas protonowy i jest głównym składnikiem kwaśnych deszczów,
  • przyczynia się do zwiększenia efektu szklarniowego na Ziemi,
  • może być przyczyną poważnych poparzeń,
  • współuczestniczy w procesach erozji gleb,
  • przyspiesza korozję i rdzewienie wielu metali,
  • może spowodować awarię urządzeń elektrycznych,
  • zmniejsza skuteczność działania hamulców samochodowych,
  • został wykryty w komórkach nieuleczalnych nowotworów złośliwych,

Wiemy również, że „duże ilości monotlenku diwodoru zostały znalezione we właściwie wszystkich strumieniach, jeziorach i zbiornikach współczesnej Ameryki. Ale skażenie nie ogranicza się do jednego kraju i przybrało zasięg globalny: substancje te znaleziono nawet w lodzie Antarktydy.”

Wiemy także, że pomimo zagrożeń, DHMO jest wciąż używany.

  • jako rozpuszczalnik i czynnik chłodniczy w przemyśle,
  • w reaktorach jądrowych,
  • w produkcji pianek z tworzyw sztucznych,
  • jako opóźniacz zapłonu
  • na wiele sposobów podczas okrutnych doświadczeń na zwierzętach,
  • podczas rozprowadzania pestycydów; nawet po starannym spłukaniu otoczenie pozostaje zanieczyszczone DHMO,
  • jako dodatek do "szybkiej żywności" i innych produktów żywnościowych.

Ludzie w strachu przed DHMO organizowali się grupy, zrzeszali w różne stowarzyszenia, pisali petycje do korporacji, pikietowali – do czasu, aż na jaw wyszedł fakt wielkiej mistyfikacji, którą przygotowało kilku naukowców mających pokazać skutki ignorancji naukowej i ośmieszyć zjawisko publicznego lęku. Wtedy właśnie ludzie zrozumieli, że to z czym tak długo i gorąco walczyki to zwyczajna woda. Monotlenek diwodoru to technicznie poprawna, ale w praktyce niestosowana nazwa wody.

Czy i w przypadku Globalnego Ocieplenia, nie mamy do czynienia walki mas z urojonym wrogiem? Z czymś, czego ludzie zwyczajnie nie rozumieją? Czy akcje typu „NO CO2” nie przypominają akcji typu „NO DHMO”?

W niektórych krajach, np. w Australii strach przed CO2 osiągnął taki poziom, że politycy i naukowcy proponują wprowadzenie kontroli urodzeń na wzór chińskiego modelu, argumentując to wyziewami dwutlenku węgla z płuc obywateli. Rodziny chcące zwiększyć liczebność swoich pociech miałyby zostać obciążone regularnym podatkiem od dziecka, a osoby decydujące się na sterylizację miałyby otrzymywać specjalne kredyty. Innym niezbyt fortunnym pomysłem jest zastąpienie wieprzowiny mięsem kangura, co pozwoliłoby ograniczyć hodowlę trzody chlewnej.

Ukryty cel?

Mój przyjaciel, socjaldemokrata, podczas rozmowy o psuciu się struktur UE, powiedział wprost, o co w tym chodzi. Powiedział: „UE chce zmusić państwa wspólnoty do przejścia na „zieloną energię”. I tak kiedyś będziemy musieli to zrobić, bo dotychczas eksploatowane złoża są wyczerpywane”.

Co prawda to prawda. Przejście na energię przyjazną planecie jest dobrym pomysłem, a sama ekologia jest modnym tematem, dlaczego więc głowy państw UE tak pieczołowicie skrywają przed obywatelami swoje cele, które nota bene są popularne wśród społeczeństwa? Dlaczego nie powiedzieli wprost: „Zaczynamy dbać o Ziemię! Do roku 2020 każde z państw UE musi zużywać 20% energii pochodzenia odnawialnego”. No, dlaczego?
Może dlatego, że prezydent państwa, który chce wszystkich zmusić do tej zmiany, sam nic nie traci, bo jego kraj niemal w całości wykorzystuje energię atomową. A konsekwencje dla krajów „uzależnionych od CO2”? Wyobraźmy sobie, jak unijne restrykcje dotykają np. Śląska. Unia systematycznie zmusza Polskę do redukcji CO2 poprzez zmniejszenie wydobycia węgla i produkcji np. cementu. W pewnym momencie wydobycie i produkcja się nie opłaca. Minister gospodarki, Waldemar Pawlak zgodnie ze złożonymi obietnicami przenosi fabryki na Białoruś. Mieszkańcy Śląska – wiele tysięcy górników i pracowników hut – traci pracę. Co robi Unia? Wydaje pieniądze podatników na bezużyteczne dla górników programy przekwalifikowujące typu „Kapitał ludzki”. Bezrobotnym wypłaca zasiłki a nierentowne śląskie kopanie zaczyna dofinansowywać. Śląska gospodarka podupada. Ludzie stają się zdenerwowani. Zamiast zarabiać kilka tysięcy, dostają paręset złotych zapomogi.

Potem nie pozostanie już nic jak płacenie policji za częste patrole ulic i wydawanie kasy na programy pomagające wyjść z bezdomności czy z alkoholizmu.

To oczywiście tylko moja wizja, najbardziej pesymistyczna, która wcale nie musi się zrealizować. Niestety niczego innego nie spodziewam się po politykach, którzy oszukują swoich wyborców.

Przesłanie

Myślę, że nie ma sensu przejmować się rzeczami, na które nie mamy realnego wpływu. Będzie Globalne Ocieplenie - plus dla Questa, który kocha ciepełko. Będzie Globalne Oziębienie - minus dla Questa, który zimy nienawidzi. Bardziej powinniśmy interesować się tym, jak nasze podatki zostają wydawane lekką rączką. Mnie serce krwawi, gdy widzę ten cały burdel. ;) Jedynie, o co apeluje to o większe zainteresowanie Parlamentem Europejskim, który staje się rzeczywistym źródłem absurdów obowiązujących w naszym pięknym kraju. Stalin mawiał, że powinni (on i jego pachołki) robić to, co jest dobre dla Rosjan. Powiedział otwarcie: "Powinniśmy posługiwać się przemocą i fałszem". Coraz bardziej niepokojące jest to, na jak dużą skalę Unia Europejska posługuje się fałszem wobec swoich obywateli.


Z różnych perspektyw na to samo...

Podczas zajęć z historii, mój belfer powiedział kiedyś zdanie o identycznym sensie: "Ludzie za czasów PRLu nauczyli się cwaniaczyć i oszukiwać. Wszystko robili za plecami innych, załatwiali sprawy, a to kupili szynkę a to coś naprawili poza kolejkami. Rosła zależność od koleżeńskich układów, i to niestety trwa do dziś"

Dwa dni później na TVNie w programie "Firma" mówią o polskich przedsiębiorstwach, które rozkręcają interes w Dubaju. Reporter po wywiadzie z polską firmą produkującą puszki mówi: "Aby rozkręcić firmę w Dubaju należy głównie liczyć na kontakty ze znajomymi lokalnymi firmami!"

Jak to się dzieje, że w Dubaju oszukują i jeszcze zarabiają. A u nas działa Szara sieć (?) i nie widać takich wzrostów jak w ZEA.


Ta inna rzeczywistość

Pamiętam, że gdy byłem dzieckiem, słuchałem jako to dziennikarze ze szklanego ekranu opowiadali o samobójstwach czy zabójstwach ludzi uzależnionych od cyfrowych gadżetów. A to japońskie dziecko wyskoczyło z 10 pięta bo myślało, że jest batmanem, a to młody Chińczyk zasrał się na śmierć (tzn umarł z głodu i z zaniedbywania higieny) w kawiarence internetowej... W tedy oczywiście wydawało mi się to śmieszne, bo nie dotyczyło mnie to nawet pośrednio. Zresztą, jak można wybrać jakąś głupią grę zamiast jedzenia, gdy żołądek sam się trawi, a my konamy?

W niedalekiej przeszłości było dość głośno o uzależnieniu od Tibi. Media (oczywiście wg graczy i forumowych nastolatkówdzieci) rozdmuchały całą sprawę. Stwierdzono iż, gra jest jak narkotyk, a konsekwencję są straszne. Wzrost agresji (przykład: zlanie matki krzesłem), zaniedbanie obowiązków (wagary w szkole), nie spanie po nocach, niedożywienie. No a to wszystko to konsekwencje chęci zarobienia pieniędzy!

Telekurier - TVP3 o Tibia

Z telewizorni słyszałem jeszcze o masie dziwacznych inicjatyw, np w Chinach postanowiono stworzyć wirtualne miasteczko, które byłoby odzwierciedleniem prawdziwego życia. Oczywiście pomysł w tedy wyśmiano.

Niestety sprawa wraca do nas jak bumerang. To co zostało wyśmiane, i napiętnowane jako praca Chińczyków, powraca jako amerykański hit!

Second Life to wirtualny świat, który pozwala swoim użytkownikom robić wszystko to, czego nie mogą zrobić w rzeczywistości

Second Life jest grą tego samego typu co Tibia (MMORPG)! Dodatkowo staje się dużo bardziej realistyczna niż np Simsy. Jak donosi DI, Szwecja otworzyła swoją ambasadę w SecondLife. Reuters i CNN stawiają nowe budynki, organizują konferencję, sprzedają gazety, za niedługo będą płacić podatki od zarobionych pieniędzy!... (ciekawe czy pieniądze będą niematerialne czy prawdziwe, a może fiskus nałoży podwójny podatek?). Serwis stylmiasta.pl informuje nas dodatkowo o angażowaniu się coraz większej liczby firm w wirtualny biznes, m.in: Toyota, Adidas, American Apparel, Leo Burnett. Podobno nawet nijaka Suzanne Vega wystąpiła w SL, tylko ja nie wiem jak to możliwe :|

Z serwisu wyczytamy również:

Każdy z mieszkańców może otworzyć wirtualny biznes oferując usługi bądź stworzone przez siebie produkty. Co ważniejsze obowiązująca w Second Life waluta - Linden Dollars - jest wymienialna na “prawdziwe” dolary amerykańskie.

Czy jest jakaś różnica między Tibią a SeconLife? Czy jeśli dorosły człowiek będzie zarywał nocki przez 2 miesiące, nie będzie chodził do pracy, zaniedba higienę osobistą ale zarobi na najnowsza wirtualną Toyotę wartą $70 tys, a potem któryś z członków rodziny nieumyślnie zniszczy jego "dobra" - czy prawdopodobne jest by i ta osoba dostała po głowie krzesłem? Kiedy usłyszymy, że komercyjny SL, w który angażuje się mnóstwo firm uzombie'a ?

A może kolejnym stopniem w ewolucji człowieka jest życie w Matriksie? Tak jak w kreskówce MegaMan będziemy mieli swoich cyfrowych przyjaciół a oni cyfrowy świat z cyfrowymi centrami handlowymi, będziemy uprawiać cyfrowy seks przez kabel jak to przedstawiono w filmie Człowiek demolka

1, 2, 3,.. i zapuszczamy korzenie!

Ps. To nie jest zabawne!


Demokracja....

Po chuja nam ona skoro kilka lobbujących firm (Microsoft, Apple ..) decyduje za całe społeczeństwo?

Ciekawe czy doczekamy się rządu stanowczo sprzeciwiającego się DRMowi i kontrolowaniu użytkowników...

... a ja lecę dalej oglądać Korporację (2003)


"Zgroza! Zgroza!"

„Znowu znalazłem się w mieście grobów, drażniony widokiem rozbieganych ludzi próbujących sobie wydrzeć parę groszy, pożerających podle jedzenie, chłepiących niedobre piwo, snujących trywialne, głupie marzenia. Lecz właśnie o nich przez cały czas myślałem. Byli intruzami, których wiedza o życiu zdawała mi sie irytująco sztuczna, gdyż byłem pewien, że nie mają pojcia o tym co ja wiem. Ich zachowanie – charakterystyczne dla pospolitych jednostek zaprzątniętych własnymi sprawami i przekonanych o własnym bezpieczeństwie – zdawało mi się nachalne i oburzające jak demonstrowanie lekkomyslności w obliczu nieznanego zagrożenia. Nie miałem zamiaru ich oświecać, za to z najwyższym trudem powstrzymałem śmiech. Chciałem wyśmiać tych napuszonych tępaków prosto w twarz”

Fragment z „Jądra Ciemności” Josepha Conrada.


Życie coraz bardziej zaskakuje (trans*)

Oglądając kabaret Moralnego niepokoju - Wizja przyszłości, usłyszymy słowa:

<< Dlaczego prezydent nie reaguje?
<< Niepotrzebnie wybraliśmy na prezydenta kobietę
>> No tak, ale czy transseksualista jest kobietą? Trudno orzec!

Wcześniej wydawało mi się, że to śmieszny tekst lecz dzisiaj wiem, że trans to nie wymysł i stwarzają coraz więcej (śmiesznych) problemów np.

(..) Są jednak kraje, w których nie ma możliwości prawnej zmiany aktu urodzenia. Jednym z nich jest Wielka Brytania, której obywatelka Sarah Richards zdecydowała się na występienie przeciwko swojemu krajowi do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. W pozwie domagała się uznania jej za kobietę (urodziła się jako mężczyzna) i przyznania prawa do emerytury w wieku 60 lat (zamiast obowiązujących na wyspach 65 lat dla mężczyzn). Trybunał, opierając się o dyrektywę w sprawie zasady równego traktowania obu płci w dziedzinie zabezpieczenia społecznego, wydał wyrok niekorzystny dla Wielkiej Brytanii: Sarah Richards ma zostać uznana za kobietę i mają jej być przyznane prawa emerytalne z dniem wynikającym z zasad dla tej płci. (..) [src]

Wprawdzie polski parlament uchwalił właśnie święto dla zwierząt, ale włoski ustawodawca przebił Polaków w głupocie. Otóż posłowie w Rzymie debatowali nad tym... z jakiej toalety - damskiej czy męskiej - ma korzystać transseksualista.

Jedna z posłanek oświadczyła że nie życzy sobie żeby z damskiej toalety korzystał(a) jej kolega(koleżanka) z ław, który(a) zmieniła sobie jakiś czas temu płeć z męskiej na damską. Spór był ostry i deputowani nie doszli do żadnych wniosków. Teraz tą niezwykle poważną sprawą zajmie się odpowiednia komisja parlamentarna. Rozpatrywana jest także kwestia, czy aby nie wybudować trzeciej toalety dla transseksualistów.

A może czwartej dla gejów i piątej dla lesbijek, szóstej dla zoofilów itd? Jak znam standardy europejskie, skarżąca się posłanka zostanie napiętnowana za brak tolerancji i być może nawet uchyli się jej immunitet za nawoływanie do nienawiści wobec mniejszości seksualnych. [src]

Ciekawe co przyniesie przyszłość ;)


Pracuj z pasją czyli Dyżurny Marzyciel Kraju działa i zarabia :-)

Istnieje wortal Złota Rybka, który pomaga w realizacji marzeń. Pierwszy raz usłyszałem o nim z newsa, który opisywał wygraną sprawę w sądzie przeciwko Microsoftowi ;-) Taka inicjatywa bardzo mnie zaciekawiła. Późniejszego czasu dowiedziałem się iż ta zła firma przekazała 30 tys zł na realizację marzeń (siła oddziaływania pozytywnego PR na społeczeństwo.. :-) Piękny gest :) Szkoda jednak, że MS realizował marzenia materialistów o komputer a nie np "nie stać mnie na pastę, mam ogromne dziury, chciałbym je wyleczyć jednak i na dentystę mnie nie stać"

Skrótowo opisując historię Sławomira Rybka i portalu marzeń:
Pan Sławomir był kiedyś w potrzebie i ktoś nieoczekiwanie mu bardzo pomógł. Ten gest tak go wzruszył, że sam zaczął pomagać. Dziś mija 6 lat od założenia wortalu a jego zaangażowanie i postawa Judyma są takie same lub jeszcze większe :)

Dostałem newslettera na gmaila. Bardzo ucieszyły mnie 2 wiadomości, którymi chce się z Wami podzielić.

SPEŁNIONE MARZENIA: ZAPROSZENIE NA POKAZ MODY Z UDZIAŁEM SZEŚCIU DZIEWCZYN NA WÓZKACH INWALIDZKICH

Dyżurny Marzyciel Kraju i Polski Portal Marzeń www.zlotarybka.pl zaprasza do aktywnego wzięcia udziału w realizacji marzenia, którym był pokaz mody z udziałem Sześciu Wspaniałych niepełnosprawnych dziewczyn.

Modelki:
Sześć odważnych ciekawych świata i ludzi, uwielbiają modę, która jest ich pasja. Mieszkają w małej miejscowości na Śląsku oddalone o lata świetlne od kreatorów mody wizażystów i Fryzjerów. Ich marzeniem jest oczarować Warszawę.

Wyjdą, a dokładniej mówiąc wyjadą na wybieg, bo poruszają się na wózkach inwalidzkich.

Podczas pokazu zostanie nagrany film dokumentalny, producentem filmu jest Mistrzowska Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy. Film będzie wyświetlany na konferencjach w Polsce i zagranicą. Patronat nad całą imprezą obieło czasopismo Fashion Magazine i Polski Portal Marzeń www.zlotarybka.pl oraz Dyżurny Marzyciel Kraju.

Pokaz odbędzie się dnia 29.10.2006r. w niedzielę o godzinie 20:00 w klubie i Restauracji Balsam przy ul.Racławickieej 99 (Forty Mokotów ) WSTĘP WOLNY :-)

To wielkie i Wspaniałe wydarzenie poprowadzi nie kto inny jak człowiek o wielkim i wrażliwym sercu Pani Dorota Wellman (TVP-2), urozmaici tę cała imprezę swoim wspaniałym głosem znana piosenkarka Ramona Rey, biżuterie do tak wspaniałego pokazu użyczy nie kto inny jak sam Pan Józef Czerniejewski (Natalia Gold), zaszczyci pokaz Dyżurny Marzyciel Kraju z Portalu Marzeń www.zlotarybka.pl, który przybędzie z niespodzianką i oczywiście ...

wszyscy znakomici goście, których zaprosiliśmy na to wspaniałe wydarzenie, ludzie telewizji filmu muzyki i mediów oraz wielu biznesmenów chcielibyśmy i Państwa serdecznie zaprosić do udziału w tym wspaniałym przedsięwzięciu dodam ze TVP-3 Mistrzowska Szkoła Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy na zlecenie Integracji, nakręci film dokumentalny na temat tych wspaniałych dziewczyn oraz relacje z pokazu mody , Film ma być emitowany w TV3 oraz na konferencjach w Polsce i za granica między innymi w Londynie Berlinie czy Kazachstanie. Film ma na celu uczulić władze miast oraz architektów na absurdy architektoniczne .

Poprzez organizację Pokazu Mody i nakręcenie filmu okażemy problem niepełnosprawnych w naszej rzeczywistości. Chcemy uczulić architektów, władze samorządowe, przedsiębiorców na problem architektury budynków rzadko jeszcze przystosowanych dla niepełnosprawnych. Film będzie pokazywał architektom, władzom samorządowym, przedsiębiorcom ale i również samym niepełnosprawnym, ze mogą oni być wartościowymi pracownikami, ze mogą oni być eleganccy, ze maja takie same prawa i możliwości jak pozostali - ci bardziej sprawni. [src]

oraz

Jak minął dzień?: PROGRAM TELEWIZYJNY Z UDZIALEM www.zLotarybka.pl I MARZYCIELI :-))

Do Dyżurnego Marzyciela Kraju z Polskiego Portalu Marzeń www.zLotarybka.pl zgłosiły sie dwie stacje TV i zaprosiły do rozmów na temat stworzenia programu TV o zLotarybka.pl i Dyżurnym Marzycielu Kraju z aktywnym udzialem Marzycielek i Marzycieli.

Jedna z TV wystosowała List Intencyjny, w którym deklaruje chęć pokrycia wszelkich kosztów działalności Dyżurnego Marzyciela Kraju oraz proponuje, abym jako Dyżurny Marzyciel Kraju zajął się wyłącznie www.zlotarybka.pl i realizacją marzeń, a co za tym idzie, abym zrezygnował z pracy zawodowej, a ta stacja TV zasponsoruje mi również comiesięczne wynagrodzenie.

Jako Dyżurny Marzyciel Kraju mam teraz DUŻY dylemat jaką decyzję podjąć, gdyż są różne za i przeciw. W zwiazku z tym BARDZO WAS PROSZĘ o ...

wyrażenie Waszej opinii na ten temat, pod nr telefonu automatycznej sekretarki: 012 395-35-24 (podajcie też wyraźnie Wasz login na zLotej rybce)

jest to poczta głosowa TLENOFONU (telefonu internetowego) - po zapowiedzi i usłyszeniu sygnału proszę nagrajcie Wasze opinie i sugestie na poruszony temat; jest to zwykły nr telefonu więc koszt połączenia jast taki jak na normalne numery telefoniczne według stawek Waszego operatora telefonicznego/

Program zLotej w TV jest w sumie spełnienie marzenia paru tysięcy Marzycielek i Marzycieli biorących udział w ankiecie na ten temat:

.:: Ankieta zLotej i jej wyniki ::.

Wasza opinia jest dla mnie bardzo ważna, gdyż to właśnie dla Was już 6 lat robię to co robię. Niektórzy z Was wiedzą , że robię to w wolnym czasie, w weekendy i po nocach , a jedna z dwóch stacji TV proponuje abym zajął się wyłącznie realizacją marzeń ...
Czy to jest Waszym zdaniem dobra droga?

Za wszystkie opinie, przemyślenia i sugestie bardzo dziękuję. [src]

Fajnie, prawda?! :) Każdy chciałby zarabiać na rzeczy, która sprawia mu najwięcej przyjemności :) Obawiam się tylko tego, że mas-media mogą Pana Rybkę oszukać po pewnym czasie. Program w TV nie będzie miał np konkretnej oglądalności, stwierdzą, że się nie opłaca go nadawać i wszyscy zostaną na lodzie a już na pewno Dyżurny Marzyciel bo bez programu i pracy..


Nieszczęścia się sprzedają

Dlatego m.in. przestałem oglądać TV


Myśl o papierosach

A ja bym sobie życzył aby w IV RP zamiast drukować specjalne obrazki na opakowaniach mających odstraszać od palenia, poprzeć ustawę zabraniającą w ogóle palenia na terenie Polski. Dodatkowo chciałbym aby zlikwidowano hangary, w których się magazynuje paczki oraz zlikwidowano firmy, które dokonują dystrybucji fajek w Polsce. Na paczkę papierosów z zagranicy nałożyłbym cło 500 zł ;) A za przemyt groziła by kara wysokości 5 tys ;)


Czy odejście Marcinkiewicza to oznaka działania mafii?

Gdyby nie ludzie siejący panikę nigdy nie dowiedziałbym się, że zmienia się nam premier. Parę kliknięć i znalazłem właściwe informacje.

Reportaże z wiadomości.onet.pl
Marcinkiewicz odchodzi, J. Kaczyński premierem?
Dziennikarze: Czy Pan ucieka? Gosiewski: Nie. (polecam!!)

I zastanawia mnie klika spraw. Może jakiś mądry człowiek powie mi co dalej?...

Mam nieodparte wrażenie, że rządzenie tym krajem to jakaś zabawa, plac zabaw dla rodziny Kaczyńskich. Zupełnie jak we włoskich filmach o mafii. Gdzie jeszcze na świecie władze sprawuje rodzina? Ale cicho... bo jeszcze zaskarżą mnie o poniżanie osoby prezydenta jak ten niemiecki FAKT...

Wyjątkowo włączyłem TVN24 i już ktoś mądry, autorytatywny rzekł: Odejście Kazimierza Marcinkiewicza spowoduje zachwianie się gospodarki i nie stabilizację w kraju (tak jakby kiedyś była..). A ja pamiętam jak PiS walczyło z PO o stołek premiera. Doskonale pamiętam jak zarzekali się Jeśli L. Kaczyński zostanie prezydentem, J. Kaczyński nie zostanie premierem, zarzekano sie w tej samej chwili, że PiS nigdy nie utworzy koalicji z Samoobroną... PO proponowało Rokitę a ponieważ PiS nikogo nie miało to wytrzaskało nie wiadomo skąd biednego Marcinkiewicza. Wywalili jedynego normalnego – Marka Belkę i obsadzili stołek jakimś gościem, który w polityce się nigdy nie pojawiał i nigdy nikt o nim nie słyszał. Pewnie jakiś agent ;-) Pamiętam jak polska blogosfera krzyczała – Marionetkiewicz - Marionetka w rękach J. Kaczyńskiego!. To co się stało, było chyba nawet do przewidzenia, bo żadna z obietnic PiSu nie została dotrzymana a ich przysięgi były nagminnie łamane. Nie miało być koalicji z Samoobroną – jest. Rodzina nie miała rządzić – możliwe, że będzie. Scenariusz jak z włoskiego filmu o mafii? Rodzina kontaktuje się z przestępcami (Lepper) i nieobliczalnymi ludźmi nawołującymi do agresji (Kurski). Nie rozumiem oponentów (lewaków), którzy krzyczą, że to będzie już koniec skoro kawał czasu temu wiedzieli dokładnie to samo a ich milczenie było przyzwoleniem na działalność mafii (kaczyńscy posługują się marionetką) <- niezła teoria spiskowa, ale ktoś ją przecież wymyślił! W naszym rządzie powstała juz pewna symbolika. Politycy to tchórze albo rzeczywiscie w sejmie działa mafia. Przyjęło się, że dobrzy, chcący naprawy kraju odchodzą bo nie będą pracować z przestępcami. Odeszła Gilowska, która wprowadzała plan PO, odeszedł premier, który wg spekulacji nie podobał się rodzinie,... odejść miał minister zdrowia (ale jeszcze nie odszedł). Czy to oznaka, że w sejmie panuje burdel nie do ogarnięcia czy może to, że politycy uciekają z niego gdy nie mają już sił do walki i w rzeczywistości są tymi dobrymi (tchórzami) ?

Zupełnie nie rozumiem dlaczego ten PiSior Gosiewski nie podał przyczyn dymisji Marcinkiewicza. Jak debil powtarzał "to zostało podane w papierach... blablabla... ". Włączam Fakty na TVNie a jakiś inny PiSior mówi, że to wykończenie psychiczne, które wywołały media (?!). Kolejna tajemnica, kolejna afera. Kaczyńscy nie pokazuja teczek, wywalają dobrych ludzi (?). Co się dzieje w tym kraju?

A co z PO? PiS znowu nie ma kandydata. Skoro podczas wyborów obiecali, że kaczka nie będzie premierem to niech bedą konsekwentni! Jan Rokita wydaje mi się dobrym kandydatem. Jest przynajmniej człowiekiem medialnym, oczytanym, umiejącym się wypowiedzieć czego nie można powiedzieć o mafii, która się jąka... Tylko, żeby go w przypadku wyboru nie zdymisjonowali po 3 miesiącach....


Natural Dread Killaz



Natural Dread Killaz to młoda, niezwykle utalentowana wrocławska formacja. Ich muzyka to ekscytująca i wybuchowa mieszanka reggae, dancehallu, ragga i hip hopu. Płyta zapowiadana jest jako jedno z ważniejszych wydarzeń roku na błyskawicznie rozwijającej się polskiej scenie reggae. Muzycy z respektem i dojrzałością podchodzą do jamajskich tradycji gatunku, jednocześnie otwierając się na nowe wpływy i brzmienia. To dzięki nim właśnie muzyka nabiera świeżości i nowoczesnej dynamiki! Reggae od zarania dziejów było przede wszystkim muzyką do zabawy i tańca. (..) Słyną z niebywale żywiołowych i energetycznych występów!
- prawda!



Zespół ten charakteryzuje się świetnymi brzmieniami i świetnymi teksty :) Śpiewają m.in o robieniu kasy, tradycji, przyjaciołach, wolności, historii, akceptacji i tolerancji, religii, życiu we współczesnym, skorumpowanymświecie... Wiele z tych wymienionych rzeczy nie jest pisanych wprost, aby je usłyszeć należy się czasami porządnie wsłuchać w tekst piosenki, aby je zrozumieć trzeba się wysilić i poczytać źródła historyczne (lub wiki :-). Zaletą tego zespołu jest to, że nie usłyszymy niczego w tylu: oOOoo, pozwól żyć.. oOOo ;-) Ponieważ chciałbym aby więcej ludzi zdało sobie sprawę, że istnieją jeszcze normalni artyści, udostępniam duże co nie co :)

Utwory przekonwertowałem do Ogg Vorbis, na 224 Kbs. Średnio jeden .ogg waży ~5 MB a cały album ~83 MB. Kawałki pogrubione, to moje ulubione.

  1. Dub Y sche [ogg] [text]
  2. Uwierzyć w siebie [ogg] [text]
  3. Dorasta [ogg] [text]
  4. Biba!  [ogg] [text]
  5. Good sensi [ogg] [text]
  6. Sample intro [ogg] [text]
  7. Sample [ogg] [text]
  8. Obudź w sobie lwa [ogg] [text]
  9. Dar [ogg] [text]
  10. Junior [ogg] [text]
  11. Muzykalna dzielnica [ogg] [text]
  12. Wawele [ogg] [text]
  13. Jungleman Feat. Mr.Reggeanerator, One Man Army [ogg] [text-???]
  14. Blades [ogg] [text]
  15. Mafija Feat. Junior Stress (Love Sen-C Music sound system) [ogg] [text]
  16. TXT feat. Olamonola i Madmike (Singledread soud system) [ogg] [text]
  17. Budzisz się rano [ogg] [text]

Płyta kosztuje martne 27 zł i można ja kupić np w Empiku.


obcy

Wracając ze szkoły, jak zwykle kroczyłem chodnikiem by dojść do klatki a potem do mieszkania. Gdy powoli dochodziłem do celu, zobaczyłem leżącego mężczyznę na ziemi w głową w krzakach. Najpierw pomyślałem, że to sąsiad coś grzebie w krzakach lecz potem okazało się, że to jakiś obcy facet. Nigdy wcześniej go nie widziałem. Wyglądał na bezdomnego a obok leżała torba w kratę. Gdy się do niego zbliżyłem zobaczyłem kałuże krwi! Na dłoniach, czole i w kącikach ust miał krew. Początkowo planowałem zignorować obcego lecz nie wyczułem aby śmierdział alkoholem. Przybliżyłem się do niego i zapytałem się "co się stało? pomóc panu wstać?", a on podniósł trochę głowę i odparł tylko "Nic, nie trzeba". Gdy podniósł głowę, ujrzałem jeszcze większą plamę krwi.

Pobiegłem szybko do mieszkania. Po drodze minąłem sąsiadkę. Wbiegłem do mieszkania, rzuciłem ciężką torbę i zadzwoniłem po kogoś kompetentnego, kto robił w medycynie przez 15 lat. Gdy rozmawiałem przez komórkę, wyjrzałem przez szybę co zrobi sąsiadka - spojrzała tylko na leżącego obcego, zamieniła z nim kilka zdań i poszła dalej... W paręnaście sekund objaśniłem sytuacje. Chciałem zadzwonić po karetkę! W między czasie zbiegłem na dwór. Została tylko torba i plama krwi....


Literatura....

Fragment Lalki, Bolesława Prusa:

(..) Z domu pan Ignacy wychodził rzadko i na krótko i zwykle kręcił się po ulicach, na których mieszkali jego koledzy albo oficjaliści sklepu. Wówczas jego ciemnozielona algierka lub tabaczkowy surdut, popielate spodnie z czarnym lampasem i wypłowiały cylinder, nade wszystko zaś jego nieśmiałe zachowanie się zwracały powszechną uwagę. Pan Ignacy wiedział to i coraz bardziej zniechęcał się do spacerów. Wolał przy święcie kłaść się na łóżku i całymi godzinami patrzeć w swoje zakratowane okno, za którym widać było szary mur sąsiedniego domu, ozdobiony jednym jedynym, również zakratowanym oknem, gdzie czasami stał garnczek masła albo wisiały zwłoki zająca. Lecz im mniej wychodził, tym częściej marzył o jakiejś dalekiej podróży na wieś lub za granicę. Coraz częściej spotykał we snach zielone pola i ciemne bory, po których błąkałby się, przypominając sobie młode czasy. Powoli zbudziła się w nim głucha tęsknota do tych krajobrazów, więc postanowił natychmiast po powrocie Wokulskiego wyjechać gdzieś na całe lato. - Choć raz przed śmiercią, ale na kilka miesięcy - mówił kolegom, którzy nie wiadomo dlaczego uśmiechali się z tych projektów. Dobrowolnie odcięty od natury i ludzi, utopiony w wartkim, ale ciasnym wirze sklepowych interesów, czuł coraz mocniej potrzebę wymiany myśli. A ponieważ jednym nie ufał, inni go nie chcieli słuchać, a Wokulskiego nie było, więc rozmawiał sam z sobą i - w największym sekrecie pisywał pamiętnik.

Całość można wydrukować z tej strony
Przy okazji chciałbym polecić tekst Marii Konopnickiej - Mendel Gdański! Bardzo dobra nowela. Przez zastosowanie dialektyzacji trochę ciężko się czyta lecz warto... To co mnie skłoniło aby polecic tą nowelkę to ostatni paragraf...


Chwila reflekcji o życiu społecznym i życiu kraju

Jest godzina 00:08, nikogo nie ma w domu, dookoła cisza a w tle leci Marek Grechuta - Dni których nie znamy . Idealna chwila aby zatrzymać się w tym szalonym wirze jaki opanował świat i zrobić to co wyróżnia nas od zwierząt i polityków - pomyśleć przez chwilę nad życiem i otaczającym nas środowisku.

Z pewnością w ostatnim czasie sporo się wydarzyło. Część osób odeszła, część osób *przybyła*. Jako, że żyje w błogiej nieświadomości "co się dzieje w kraju", żyje mi się lżej niż dotychczas. Brak stresu, zajmuje się tylko szkołą i nie wściekam się na PiS... Jednak w tym chorym świecie panuje "przeklęta" równowaga. Gdy życie stało się prawie bezstresowe, miałem więcej czasu by przyjrzeć się swoim równieśnikom i kolegą (to robota dla Kolekcjonera Informacji! ™ :P). Zdałem sobie sprawę, że nasze państwo w przeciągu najbliższych 50 lat rozpadnie się, możliwe, że zniknie z map jeśli sytuacja gospodarcza, ekonomiczna i polityczna się nie zmieni. Obecnie krajem rządzi ród kaczorów, którzy stracili poparcie wszystkich ludzi. Nie mają poparcia normalnych ludzi bo oni głosowali na każda inną, lepszą partię niż PiS/LPR/Samoobrona. Stracili poparcie Dzikiego Wschodu gdyż okazało się, że kiełbasa przedwyborcza dla ludzi niewykształconych jest zbyt przeterminowana. Jeśli dojdzie do kolejnych wyborów to wątpliwe jest aby tysiące robotników, rolników i innych ludzi z klasy robotniczej zagłosowało ponownie na partie oszołomów. Nie zagłosują oni na lewice... oni po prostu nie pójdą do urn wyborczych gdyż ich nadzieje już teraz zostały zawiedzione. Przypuszczam, a jest to bardzo prawdopodobne, że jeśli odbędą się kolejne wybory to frekwencja wyniesie mniej niż te żałosne 51%. Mieszkam w mieście Zabrze. Do czego zmierzam... Na normalne partie (wg w/w mapki ) głosowali ludzie wykształceni, mieszkający w miastach, pragnący rozwoju państwa przez tworzenie silnej gospodarce opartej na tworzeniu nowych miejsc pracy a nie wspierania wiecznie upadających pół buraków... Zaobserwowałem, że dzisiejsza młodzież z pokolenia na pokolenie jest coraz głupsza, nie uczy się i na niczym jej nie zależy. Oczywiście są wyjątki, które kiedyś staną się przykładowymi wybitnymi jednostkami. Moje obserwacje opieram na własnych doświadczeniach szkolnych i środowiskowych więc nie jojcz... W dzienniku mojej klasy zapisanych jest 28 osób, niespełna 10 z nich uważam za normalnych obywateli tego kraju, którym należy się szacunek. Cała reszta do grupka debili i wagarowiczów co przechodzi do klasy na "warunkowych dwójach" z frekwencją 51 do 49 procent. Z tej dziesiątki mogę wyłonić grupkę 5 inteligentnych osób, z czego tylko 2 mają pojęcie, że istnieje polityka i biorą bierny udział w polityce. Tzn, jedna 18-sto letnia dziewczyna i ja (kiedyś bardziej się interesowałem polityką ale zdrowe jest ważniejsze). Do klasy chodzi jeszcze jeden chłopak, który "interesuje" się polityką. Zagłosował on na Luppera bo "to taki chuj i cwaniak! wyzywa wszystkich i nie ponosi konsekwencji". Z klasy liczącej 28 osób tylko może 3 by zagłosowały a tylko 2 z nich zagłosowały by z chęci ratunku kraju. Co z pozostałą częścią klasy? A no nic... debile się nie interesują własnym krajem. Inną poważna sprawą jest fakt zbyt małej wg mnie liczby godzin z WOSu i zerowej liczby godzin z etyki. Mamy katechetę, który stawia ocenę na bazie strzału czy uda ci się otworzyć Biblię na wybranej księdze w przeciągu 25 sekund. Młodzież jest karmiona durnymi reklamy z sieczkarni, ma zerowy stopień empatii i nie używa własnego mózgu. Zamiast uczenia się co jest moralne, etyczne i jak powinien zachować się obywatel tylko gra w karty na lekcjach ;\ Kolejnym problemem, który wynika to nieuctwo. Jak mamy mieć wykształcone społeczeństwo skoro młodzież tylko gra w karty? Uczniowie nie chodzą na zajęcia a jeśli już łaskawie ruszą swoje dupy to przychodzą nieprzygotowani lub się spóźniają po 15 min. Brakuje im autorytetów. Od razu do głowy przychodzi mi założenie z pozytywizmu - praca u podstaw, które powinno być natychmiast u nas wdrożone - ale czy to jest możliwe? Najpierw to chyba powinniśmy wyedukowac polityków, którzy zamiast reprezentować przyzwoity poziom zachowują się jak bure suki :D Czuję, że w naszym kraju następuje stopniowo regres... :( Jeśli młodzież nie będzie chodzić do szkoły, nie będzie się kształcić, nie będzie interesować się polityką to kto będzie wybierał kompetentnych polityków, którzy mieli by rządzić krajem? Kaczyński po wpadce z krzyżem dla gen. Jaruzelskiego zaczął poprawiać swój imidż i chwalić się jak dobrze mu się układają stosunki z kanclerz niemiec czy prezydentem Francji. Jednak nie tak dawno podczas wizyty w USA zagroził Bushowi, że jeśli nie zlikwidują wiz to on zacznie rozdawać wizy na przylot do Polski. Kretyn! :[ I co sie stało? Wizy dostaną młodzi, wykształceni i używający mózgu. Pewnie uciekną z kaczystanu jak tylko będzie okazja. To straszne... kraj opuści "elita", która sprzeciwia się rządom PiSu, LPRu i Samoobrony. Bo po co się męczyć za 700 zł/m-c skoro można zarabiać 2 tys dolarów/m-c. A przecież wystarczyło inwestować w rozwój i przedsiębiorczość a nie brać ciągle dotacje dla rolników. Gdzie te inwestycje Googla, IBMa, Hundaya i innych przedsiębiorców? Gdzie te miejsca dla nastu tysięcy młodych, i chętnych do pracy za godziwe pieniądze inżynierów, marketingowców, tłumaczy? Pewnie w USA, Anglii albo w Słowacji, która "ukradła" nam inwestycję bo jej grupa trzymająca władze jest bardziej kompetentna niż ta u nas. Tym sposobem w najbliższym czasie w kraju zostaną debile wierzącym na słowo samozwańczym polityką. Taaak, przy obecnej włady i obecnemu systemowi ten kraj popadnie w ruinę.

Politycy-chamy-durnie się awanturują, młodzież-durnie-nieuki się opierdala a z tego świata odchodzi coraz więcej cenionych ludzi. W ciągu ostatnich trzech lat ponieśliśmy ogromną stratę, odeszli od nas: Czesław Niemen, Czesław Miłosz, Karol Wojtyła, Jan Nowak Jeziorański, Hanka Bielicka i ostanio Stanisław Lem. Jest to normalna kolej rzeczy. Człowiek sie rodzi i umiera. Wygląda jednak przerażająco to, że wśród tego chaosu jaki panuje w naszym kraju nie ma perspektyw na żadną wschodzącą gwiazdę, która zabłysła by na arenie między narodowej. Stare pokolenie, ludzie którzy zyskali uznanie na całym globie schodzą z tego świata, młodzi ludzie nie mają ambicji aby zostać kimś, zresztą kto taki? Człowiek, który opuszcza 49% zajęć w szkole i nie interesuje się sprawami własnego kraju?... kolejni demagodzy pokroju Luppera? Zdecydowanie to niemożliwe, zresztą taki jełop nie zrobiłby nic dobrego dla świata.
W chwili kiedy odszedł Lem, czułem wielki żal, że nie wiedziałem nic o Polaku o którym pozytywne echo odbiło się nawet za oceanem. Nie znałem żadnej z jego książek, nie przeczytałem nigdy "Solarisa"... Grzebiąc w Internecie znalazłem rysunki z "Dzienników Gwiazdowych". Jest to malutka namiastka tego co pozostawił po sobie ten wielki Polak. Niedawno przeglądając usernet odkryłem Ireneusza Betlewicz i jego ilustracje z książki (4 ostatnie do niej nie należą). Niektóre z nich są bardzo podobne do rysunków Lema. Poszperałem w googlach aby dowiedzieć się więcej. Odnalazłem jego opis na Amun. Jest to bardzo ciekawa i obszerna lektura ale warta poświęcenia czasu. Zdałem sobie sprawę, że w naszym kraju są jeszcze ludzie kultury, tylko niestety nie są oni lansowani jak Doda Elektroda czy Mandaryna ;\ Jednak to co mnie zasmuciło to fakt, że sa to ludzie niepełnosprawni z śmiertelnymi chorobami. Często gdy słyszę w telewizji, że np. w wypadku autobusowym zginęło 50-ciu licealistów, zadaję sobie pytanie "czemu akurat to spotkało tych młodych ludzi? czemu do cholery giną młodzi ludzie a Lupper nie może zostać przejechany przez tira?". Ludzie, którzy są przyszłością tego kraju giną na niebezpiecznych drogach a samozwańczy politycy dławią się gotówką podatników.

.... może ciąg dalszy nastąpi


Dotacje

Polski blog OpenOffice'a to ciekawe artykuły, newsy i poradniki dostępne zupełnie za darmo. Jeśli jednak chcesz pomóc autorowi w utrzymaniu bloga prześlij kilka złotych na poniższe konto:

Mateusz Zasuwik
66 1140 2004 0000 3102 5404 3290 (mBank)
14PoEDKmkn3b14eehNMw1hcs5Uc563hcra (BitCoin)

Kontakt

XMPP: quest-88@jabberpl.org

E-mail: quest-88@o2.pl

Wyszukiwarka

Archiwum