polski projekt | planeta wiadomości | forum | rozszerzenia | szablony | OpenOffice.org w praktyce | | Jogger
OpenOffice.org Blog

11 lipca 2009, 18:44:12 Mistrz i Małgorzata

Kategorie: Kinematografia, Literatura, muzyka | 18:44:12

Dawno, dawno, dawno, dawno, naprawdę dawno temu, gdy moja dawna miłość sięgnęła po Mistrza i Małgorzatę Bułhakowa, ja zrobiłem to samo. Zacząłem się zaczytywać, lecz niestety skończyło się zaledwie na kilku rozdziałach. Nie pamiętam już co stanęło mi wtedy na przeszkodzie, jednak głowę daję, że były to jakieś paskudne egzaminy, sprawdziany, matury... łotewer. Książkę odstawiłem na półkę, gdzie jej miejsce czyli do domowej biblioteczki.

Wiele miesięcy później w Telewizji Państwowej, w kanale pierwszym udało mi się ujrzeć skrawek ekranizacji Mistrza i Małgorzaty. Owy urywek zachwycał muzyką. Aktorzy również przyciągali do ekranu. Jednak... każdy kto mieszka w tym uroczym kraju i jest zmuszany do płacenia za nadajnik, doskonale zdaje sobie sprawę, że ukochana Telewizja Państwowa rzetelnie wypełnia swoją misję tylko środku nocy, co właściwie uniemożliwia obejrzenie dobrego kina. I tutaj znowu z pomocą przyszły torrenty/warezy. :) Zassałem dziesięcioczęściowy serial, który leży sobie nietknięty już od piętnastu miesięcy. Postanowiłem, że nie obejrzę ekranizacji zanim nie przeczytam powieści, bo serial pewnie będzie słabszy od książki, a poza tym stracę motywację do jej przeczytania.

Potem nastał okres, w którym do gustu przywykło mi czeskie kino (m.in. Butelki Zwrotne, Wycieczkowicze, Bracia Karamazow), i to właśnie w Braciach Karamazow Petra Zelenki pojawił się motyw, w którym aktorzy teatralni odwołują się do rosyjskiej literatury pięknej. Film tak mi się spodobał, że aż zapragnąłem przeczytać powieść Dostojewskiego. Najzabawniejsze jest to, że z powodu własnej ignorancji, pomyliłem Bułhakowa z Dostojewskim i sięgnąłem ponownie po Mistrza i Małgorzatę sądząc, że to powieść pióra Fiodora Dostojewskiego. Przeczytałem pierwszy tom po czym miałem pauzę wywołaną sesją. Potem doczytywałem książkę, a dzisiaj dumnie mogę powiedzieć "done". ;)

Natychmiast zacząłem rewertować co wartościowsze stronice i projektować sobie w wyobraźni jeszcze dokładniejsze obrazy. Robiłem tak chyba z 7 razy, i z każdym razem uznawałem zakończenie za niebywałe dobre, ale i smutne. Zwyczajem geeka rozpocząłem kolekcjonować dane na temat powieściopisarza i filmu, z których wynikało co następuje:

  • Szkoda, że nie zapisywałem co zabawniejszych fragmentów!
  • Ocena książki: 4,5!
  • Bułhakow kreował Mistrza na swoje alterego? Bardzo smutne. :(
  • Bułhakow pisał Mistrza i Małgorzatę 12 lat, dokonywał wielu korekt a i tak zmarł nie ukończywszy swojego dzieła. Jeszcze smutniejsze. :(
  • Epilog z filmu jest po tysiąckroć gorszy od moich projekcji, a na dodatek wycięto wiele istotnych elementów, które chciałbym jednak zobaczyć. Zwyczajnie ich nie ma. Poza tym zejście tytułowych bohaterów - pomimo niemożności sfilmowania tego fragmentu - zostało sfilmowane, i to tak słabo, że człowiek wpada w dziwną konsternację.
  • Muzyka do filmu jest genialna!
  • Ulubiona scena z II tomu: Gdy naga Małgorzata leci na miotle, a naga Natasza na świniaku Mikołaju Iwanowiczu. ;)

Czytając powieść w pewnym momencie zatrzymałem swoją świadomość i pomyślałem sobie: "Cholera! ten Szatan to równy gość!". Jasne, płatał figle, ośmieszał, mordował oszustów i konfidentów sowieckich, ale czego innego można było się spodziewać po Szatanie? To właśnie dobre uczynki w specyficzny dla niego sposób sprawiają, że popadamy w syndrom sztokholmski. Zresztą to co dzieje się na późnych stronach I tomu, dobrze zapowiada cytat z początku powieści:

... Więc kimże w końcu jesteś?

- Jam częścią tej siły,
która wiecznie zła pragnąc,
wiecznie czyni dobro.

J.W. Goethe, Faust

tylko kto pamięta o takim urywku po paruset przeczytanych stronach, plus długiej pauzie w moim przypadku? Nikt! A każde wypowiedziane słowo było dobrze przemyślane, i dopasowane do jeszcze nie poznanych historii. Dla mnie to majstersztyk.

Uwaga, spojler! W poniższej sekcji znajdują się fragmenty wyjawiające zakończenie powieści!

Jedna rzecz, sprawia, że mam ambiwalentne uczucia jeśli chodzi o zakończenie. Woland przyprowadził mistrza w ciemne góry, przed oblicze Piłata, aby ten mógł go uwolnić (i zrobił to za niewypowiedzianym pełnomocnictwem skazanego przez Poncjusza Jeszui, co oznaczało przebaczenie). Tak też się stało, co dobrze opisuje zdanie "Bohater ten odszedł w otchłań, odszedł bezpowrotnie, ułaskawiony w nocy (..)". Następnie czytamy o losach Mistrza i Małgorzaty: "Tak mówiła Małgorzata, idąc z mistrzem w kierunku ich wieczystego domu, i wydawało się mistrzowi, że słowa Małgorzaty szemrzą, tak samo, jak szemrał i szeptał strumień, od którego się oddalali, i świadomość mistrza, niespokojna, pokuta igłami świadomość gasła. Ktoś uwalniał mistrza, tak jak on sam dopiero co uwolnił stworzonego przez siebie bohatera. Bohater ten odszedł w otchłań, odszedł bezpowrotnie, ułaskawiony w nocy (..)" (Roz. "Przebaczenie i wiekuista przystań", str. 528-529)

Czymże więc jest otchłań? Piekłem? Raczej nie, a jeśli tak, za co tam poszli? Czyśćcem? Może. Niebem? W żadnym wypadku!

Zawiłości sprawie dodają dwie wypowiedzi. Jedna szatana, który sugestywnie zmusza mistrza do wybrania otchłani, w której to będzie "przechadzać się ze swoją przyjaciółką pod drzewami wiśni", gdzie "wieczorami będzie słuchać muzyki Schuberta, będzie pisał gęsim piórem przy świecach". Dalej czytamy: "Tam, tylko tam! Czeka już na was dom i stary sługa, goreją świece, które wkrótce pogasną, ponieważ już niebawem powitacie świt. Tą drogą, mistrzu, tylko tą drogą!". Decyzja ta jest wynikiem prośby Jezusa, którzy przekazał ją Szatanowi przez usta Mateusza Lewity.

- On (Jezus - dopisek mój) przeczytał utwór mistrza - zaczął mówić Mateusz Lewita - i prosi cię, abyś zabrał mistrza do siebie i w nagrodę obdarzył go spokojem. Czyż trudno ci to uczynić, duchu zła?
- Nic dla mnie nie jest trudne - odpowiedział Woland - i ty o tym dobrze wiesz. - Milczał przez chwilę, po czym dodał: - A dlaczego nie weźmiecie go do siebie, w światłość?
- On nie zasłużył na światłość, on zasłużył na spokój - ze smutkiem powiedział Lewita.
(Roz. "Przesądzone zostają losy Mistrza i Małgorzaty", str. 497-498)

Mamy trzy warianty tłumaczące ten zamiar. Mniej i bardziej prawdopodobne.
1. Szatan na prośbę Jezusa oszukał mistrza i Małgorzatę (mamiąc ich rajem) i unicestwił ich świadomość (vide: unicestwienie świadomości/głowy Berlioza podczas balu Szatana, i jego słowa "Każdy dostaje to w co wierzy")
2. Mistrz i Małgorzata schodzą do najniższego piętra czyśćca, tak że się zatracają, mają urojenia (vide: strumień, piaszczysta droga, wieczysty dom), a od piekła dzieli ich kratka na wentylację. Wpadają otchłań piekielną i zamiast smażyć się w ogniach, giną.

3. lub po prostu, mamy inny niż Bułhakow pogląd na raj i piekło. Może w zamyśle Bułhakowa piekło to nie miejsce gdzie ludzie do końca świata mieli się męczyć, a zwyczajnie, miejsce, w którym przestawali istnieć (coś jak pozagrobowa kara śmierci) natomiast światłość to nasze niebo, gdzie za sprawiedliwe życie, człowiek mógł zachować swoją świadomość. Szatan tak jak w pierwszym wypadku, oszukał i omamił mistrza, po czym bohaterom pod wpływem przyjemnych iluzji, odebrano świadomość. Może Jezus uznał, że mistrz pomimo oderwania się od ziemskich ciężarów, i tak by strasznie cierpiał z bagażem wspomnień, a światłość nie byłaby nagrodą de facto? A Małgorzatę stracono ponieważ nigdy nie potrafiła żyć bez swojego mistrza.

W epilogu mamy jeszcze inne, niejasne nawiązanie. Były poeta, obecny profesor Instytutu Historii i Filozofii, Iwan "Bezdomny" Nikołajewicz Ponyriow, podczas pełni księżyca śni o Poncjuszu Piłacie oraz o tytułowych bohaterach. Piłat wraz z Jeszuą odchodzą ku księżycowi, a Mistrz i Małgorzata... też odchodzą ku księżycowi. Czy to było nawiedzenie przez stracone dusze, czy może urojenie wywołane wpływem księżyca? Czy otchłań to księżyc (Jezus patrzy na nas z Nieba, a Szatan z Księżyca ;-) ?

Tutaj kończy się fragment wyjawiający zakończenie powieści.

Na koniec, odchodząc od książki i wracając do filmu. Zachęcam do odsłuchania dwóch, podobnych utworów ze ścieżki dźwiękowej. Uważam, że to one nadają klimat filmowi, którego chyba już nie obejrzę. Szatańska muzyka wcale nie musi mieć łatki "death metal" ;)

Igor Korneliuk - Master and Margarita - Intro
Igor Korneliuk - Master and Margarita - Main theme

Jeśli Ci się spodobała i chcesz ją w dobrej jakości (320 kbit/s), zajrzyj do mojego schowka, lub ściągnij z torrenta. Jeśli interesują cię różne ekranizacje, zajrzyj do chomika. Jeśli interesuje Cię książka, zajrzyj do najbliższej biblioteki bądź księgarni. :)

4 komentarze

26 października 2008, 09:03:34 Dobre horrory

Kategorie: Kinematografia | 09:03:34

Wczoraj z mojej ulubionej wypożyczalni, ściągnąłem sobie Pasję (2004) Gibsona. Ściągnąłem go, bo pamiętałem, że to był dobry film, a z sali kinowej wszyscy ludzie wychodzili osłupieni i oniemiali. Wielu podczas oglądania krzyczało, wzdychało, sapało, zakrywało oczy lub wtapiało się w fotel. Niektórzy wychodzili w czasie seansu. To był film pełen grozy.

Wczoraj obejrzałem go w warunkach dalece odbiegających do kinowych, ale i tak, nie w takich złych. W nocy, w samotności. Za oknem z wolna toczyła się mgła. Dźwięk z głośników zagłuszał wszystko dookoła (ciszę?).

Film był tak straszny, że dorosły facet musiał przewinąć scenę biczowania Jezusa. :P Przez parę sekund poczułem się nawet jak antyŻyd*, zupełnie jak Kyle z South Parku** ;)

Kolejny dobry horror to Gothika (2003). Co prawda, fabuła dość oklepana, ale znakomita muzyka nadrabia braki w fabule. Pamiętam, że była scena, w której prawie popuściłem w gacie. ;) To jednak było w kinie, więc nawet nie próbuję odtwarzać filmu (i chwil grozy) na moim 19"LCD i głośnikach 2:1.

A teraz co? Piła, Piła 2, Piła 3, Piła 4, Piła 5, Wzgórza mają oczy, Wzgórza mają oczy 2, Teksańska masakra, Resident Evil... Wszystkie amerykańskie horrory powielają ten sam schemat dennej fabuły, dennych efektów, dennej muzyki. W pudelkowej poppolityce (o dziwo!) napisano o tym słuszne uwagi:


Dziś halloween. Ulubiony wieczór maniaków horrorów. Ostatnio furorę robią te wyjątkowo brutalne - jak filmy z serii "Piła". Nie rozumiem tej fascynacji. Czy jest ona całkiem normalna? A może się czepiam?

Pamiętam jak w styczniu Pinio pisał w Piątej Władzy o "Pile 3". Tak oto streszczał ten - hmmm... - nieco ekscentryczny film:

Jakiś biedny facet dowiedział się, że jeśli w półtorej minuty nie wyrwie sobie z ciała kilkunastu łańcuchów - umrze, bo zabije go wybuch bomby. Kiedy kończył wyrywać, ładunek eksplodował. (...) Potem było jeszcze lepiej: rozcinanie czaszki, wsadzenie ręki do kwasu, rozrywanie klatki piersiowej

Pinio zadał wtedy zasadnicze pytanie: czy jeśli podobają nam się takie filmy, to jesteśmy chorzy? Odpowiedziałbym, że pół biedy, gdy film pokazujący rozrywanie ludzi na kawałki ma swoich fanów. Gorzej, że takie dzieło ma swoich twórców, którzy poświęcają swój czas, energię, wyobraźnię na kreowanie tego typu scen.

Bo czy są to ludzie normalni? Czy bezustanne obryzgiwanie ekranu krwią ludzi ginących w męczarniach można zbyć jako "czystą formę", "niszową estetykę"?


I ja nie rozumiem tej fascynacji filmami, na których przedstawia się rozrywające klatki piersiowe i roztrzaskane czaszki. Jeśli ktoś lubi takie sceny to może na YouTubie obejrzeć jak egipscy policjanci torturują więźnia, wsadzają mu kij w odbyt a potem do ust, lub może sobie poczytać blog Konrad jest w Rwandzie, gdzie autor umieścił fotorelację z ludobójstwa miliona ludzi. Tylko wtedy, człowiek oskarżony o bycie chorym, nie wybroni się gadką "ja lubię takie filmy". Bo czym różni się scena torturowania ludzi z życia wzięta od tej kinowej? Obydwie dostarczają emocji, których brak ma być zaspokojony widokiem takich scen!

Kończąc notatkę, napiszę: śmierć wszystkim filmom-obrzydzaczom. Mniej bezsensownej przemocy, mniej wyskakujących flaków i rozpływających się mózgów a więcej prawdziwej grozy!

* przestańmy w końcu powtarzać, że niechęć do Żydów to antysemityzm, tak jakby byli oni jedynym semickim narodem na świecie.
** Sezon 8, epizod 4 (The Passion of the Jew)

2 komentarze

31 marca 2007, 23:35:30 Śmierć człowieka pracy (2005)

Kategorie: Kinematografia, Ogólne | 23:35:30
Organizacje MPPA i pochodne przez cały okres swego istnienia drą ryjaka, że P2P niszczy twórczość i inne takie pierdoły... W ostatnim czasie nawet zaprzeczyły swoim wcześniejszym poglądom. A ja ciągle obstaję przy tym, że P2P powinno być głównym kanałem dystrybucji mediów. Najlepiej przez torrenta i bez DRM. Bo Internet to jedyne medium, które sprawia, że rzadkie, cenne i ciekawe materiały nie znikają w otchłani archiwów.

W ostatnim czasie przejrzałem opisy i recenzje filmu ([1], [2], [3], [4]) "Śmierć człowieka pracy". Tak mnie zaciekawiły, że postanowiłem go obejrzeć. I tu zaczęły się schody. Film jest niedostępny niemalże na całym świecie! :O Nie kupisz go na Allegro, eBayu, księgarniach internetowych, Empiku, u parterów filmwebu, Amazonie. Co gorsza nie ma go nawet w sieci emule czy torrent! I jak go dostać? Na stronie domowej w słabo widocznej częsci strony jest napis "Order DVD" gdzie można kupić film za €25. Paczka jest wysyłana z Luksemburga. Monopol na eksport ma jeden krajowy dystrybutor, na cały świat! A mnie to ma kosztować 100 zł za film sprzed 2 lat!

Albo doczekam się jakiegoś RIPa albo wcześniej znajdę trzech ludzi, którzy się zrzucą na ten film. A może ktoś posiada kopię na dysku? ;>

14 komentarzy

13 stycznia 2007, 12:14:22 Podróż za jeden uśmiech

Kategorie: Kinematografia | 12:14:22


Dwójka chłopców wybiera się pociągiem nad morze. W wyniku zamieszania gubią gdzieś przeznaczone na podróż pieniądze. To ich jednak nie załamuje i rozpoczynają podróż z Krakowa (z Warszawy w książce) nad morze - podróż wszystkimi możliwymi środkami transportu - podróż za jeden uśmiech. Poldek i Duduś, główni bohaterowie podróżują autostopem, poznają przy tym nowych, ciekawych ludzi i przeżywają niesamowite przygody. Ich nietuzinkowa determinacja dojazdu do matek na Hel (Międzywodzie na wyspie Wolin w książce) bez pieniędzy zostaje nagrodzona. Chłopcy docierają na miejce cali i zdrowi (choć każdy w inny sposób).

Odcinki

1. Pechowy dzień
2. Hotel pod gwiazdami
3. Babciu! Ratunku!
4. Grzybobranie
5. Królowa autostopu
6. Polowanie na kapelusz (ten odcinek nie jest oparty na książce, i nie został wykorzystany do filmu; być może akcja opiera się na książce Bahdaja Kapelusz za 100 tysięcy)
7. Pożegnanie z Dudusiem

Obsada

Henryk Gołębiewski: Poldek
Filip Łobodziński: Duduś
Alina Janowska: ciocia Ula
Krystyna Borowicz: kelnerka
Teofila Koronkiewicz: pani z pociągu
Lidia Korsakówna: pani z campingu
Hanna Skarżanka: gospodyni
Teresa Szmigielówna: matka Poldka
Jolanta Zykun: ciocia Ania
Tadeusz Pluciński: pilot
Zygmunt Kęstowicz: kierowca ciężarówki
Irena Karel: kelnerka w kawiarni Kolorowa
Aleksandra Zawieruszanka: Monika
Jan Kasprzykowski: Koszykarz Franek

DOWNLOAD:

Z serwera torrenty.org
Jeśli nie masz konta na torrenty.org - Podróż za jeden uśmiech.torrent z rapidshare.com
Globalnie

Powiązania:

Stawiam na Tolka Banana

Dodaj komentarz

13 grudnia 2006, 22:48:34 Stawiam na Tolka Banana

Kategorie: Kinematografia | 22:48:34


Stawiam na Tolka Banana - powieść młodzieżowa autorstwa Adama Bahdaja. Opowiada o grupce tzw. trudnej młodzieży, na którą miała pozytywny wpływ romantyczna postać Tolka Banana. W 1973 na jej podstawie powstał serial telewizyjny w reżyserii Stanisława Jędryki pod tym samym tytułem.

Z czołówki filmu pochodzi piosenka skomponowana przez Jerzego Matuszkiewicza do słów Adama Bahdaja pt. "Ballada o Tolku Bananie", zaczynająca się od słów Stare miał dżinsy, starą koszulę, W dziurawych kamaszach szedł..., która stała się później hitem śpiewanym na prywatkach, rajdach turystycznych itp...

Odcinki serialu

1. Klondike
2. Karioka
3. Julek
4. Cegiełka
5. Cygan
6. Filipek
7. Tolek

Obsada

* Filip Łobodziński - Julek Seratowicz
* Agata Siecińska - Krysia "Karioka"
* Henryk Gołębiewski - "Cegiełka"
* Sergiusz Lach - Filipek
* Jacek Zejdler - Szymek Krusz "Tolek Banan"
* Andrzej Kowalewicz - Janek "Cygan"
* Barbara Sołtysik - Milicjantka

Recencje odcinków:
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/124423

DOWNLOAD:
Z serwera torrenty.org
Jeśli nie masz konta na torrenty.org - Stawiam na Tolka Banana.torrent z rapidshare.com 

Twarze bohaterów kiedyś i dziś:

* Filip Łobodziński - Julek Seratowicz



Agata Siecińska - Krysia "Karioka"



* Henryk Gołębiewski - "Cegiełka"


* Sergiusz Lach - Filipek



* Jacek Zejdler - Szymek Krusz "Tolek Banan"


* Andrzej Kowalewicz - Janek "Cygan"


Więcej o bohaterach na http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/154423

Polecam! :)

DOWNLOAD:
Z serwera torrenty.org
Jeśli nie masz konta na torrenty.org - Stawiam na Tolka Banana.torrent z rapidshare.com 

Aktualizacja:

Udostępniam również film dokumentalny o bohaterach serialu pt "Tolek Banan i inni"
Z serwera torrenty.org
Jeśli nie masz konta na torrenty.org - Tolek Banan i inni.torrent z rapidshare.com

8 komentarzy

Kontakt JID: quest-88@jabberpl.org
@: adres joggera w domenie o2.pl

Kategorie Archiwum
Nawigacja ↑ W górę


BlogRoll
Status

Powered by Jogger