Usuwanie zbędnych słowników z LibreOffice

Jeśli zaglądając do menadżera rozszerzeń LibreOffice nie możesz znaleźć wymaganego dodatku, z lewa atakuje Cię słownik języka wietnamskiego a z prawej zalewa autokorekta dialektów Afrykańskich to znak, że coś się dzieje!

To znak, że masz bałagan drogi przyjacielu. Takie są właśnie efekty instalowania oprogramowania w domyślnych ustawieniach. Aby temu zaradzić, wystarczy ten oto prosty skrypt Basha, który usunie zbędne dla polskiego użytkownika rozszerzenia (zablokowane także z poziomu wspomnianego menadżera). Efekty jego działania to zwolnienie 142 MB miejsca na dysku, porządek w menadżerze i szybsza reakcja okien dialogowych powiązanych z opcjami językowymi. Oprócz języka polskiego oszczędziłem również angielski (amerykański) oraz rozszerzenia niejęzykowe.

Skrypt dopasowany do LibreOffice 3.4 na Ubuntu 10.04 LTS. Pobierz:

czyszczenie LibreOffice.sh

Ps. użytkownicy Windows mogą się posiłkować tą instrukcją.


Update komputera

Ze zwykłej potrzeby nabyłem do biura nowy komputer. Z racji nowości posiadał fajny dysk i fajny ram. Samsung 320 GB i kość Kingstona 2 GB DDR2. Tylko po co tak szaleć? Stary firmowy komputer przez cały żywot nie wykorzystał nawet 20 GB. A ram? Spokojnie wystarczy 1 GB. Ten sprzęcior to zdecydowanie dobra luksusowe, dobra dużo za dobre do firmowego komputera. Znając realia postępu rozwoju techniki i spadku cen, bez sensu było kupować coś gorszego i tańszego o 10 złotych.

Wziąłem owy sprzęt do swojego blaszaka a w zamian oddałem dysk 120 GB i kość 1 GB od GeILa. W ten oto sposób stałem się posiadaczem dysku 320 GB i 3 GB RAM-u. Następnego dnia rozmawiając ze sprzedawcą w sklepie, zauważyłem na wystawie dysk (również Samsunga) 640 GB, który był droższy o zaledwie 70 złotych (kosztował 295 zł). Pomyślałem: "Jak szaleć to szaleć". Dołożyłem siedem dyszek, wziąłem dysk i już nie cierpię na chroniczny brak miejsca na dysku. Nareszcie mogę wirtualizować wiele systemów. Torrent poszedł w ruch. Wszystko gra i buczy. Tylko pomimo trzech giga pamięci, Ubuntu wciąż wolno działa.


Akcja: informatyzowanie polskiej edukacji

Splendor znów spływa na rząd Tuska. Po nie całkiem udanej akcji "Boisko w każdej gminie", przyszła pora na "Laptop dla każdego ucznia". Były zapowiedzi, jest dalsze planowanie. Choć ja uważam, że to kolejne oszustwo, na które nabiera się młode, wykształcone, inteligentne pokolenie Polaków, Borys Musielak - w obawie przed dotacją wiadomych producentów - działa! Tak po prostu, myśli i działa. Na jego blogu znaleźć można luźną koncepcję i garść pomysłów, na to jak realizacja projektu ma wyglądać. Choć sam pomysł, bez głębszego zastanowienia, uważam za bzdury, warto nad nim po debatować, zważywszy, że polskie rządy lubują się we wdrażaniu kiepskich pomysłów, które odbijają się nam czkawką. Warto przygotować za w czasu szklankę z wodą.

Dla mnie ten pomysł jest o tyle zabawny, że starałem się go sensownie wypunktować już 4 marca 2007 roku, ale w pewnych kręgach nie spotkał się z entuzjazmem. Chyba zatrudnię się w PR Teamie premiera ;)

Do rzeczy. Oto moje luźno powiązane myśli:

Dobre pomysły na rozwiązanie problemów z klaptopami przedstawił Borys. Przeczytaj jego wpis.

e-Sofokles to internetowy dzienniczek ucznia, tworzony przez Marcina Krzywonosa i oprawiany przez Pawła Krupskiego, całość tworzona przy współpracy z AB-COM. Założenia są proste. Papierowe dzienniczki odchodzą do lamusa. Uczeń oraz rodzic mogą na bieżąco, w każdej chwili (nawet w środku nocy), sprawdzić oceny w internetowym dzienniku.

Wolne Podręczniki - ten projekt powinien zostać obowiązkowo wdrożony w przyszłości, od razu gdy nadarzy się ku temu okazja. Tak jak napisał Borys - jeśli nie chcemy, aby klaptopy dla dzieciaków były tylko dodatkiem do informatyki, a były pomocne podczas nauki innych przedmiotów, należy zmienić system nauczania. Uważam, że Wolne Podręczniki świetnie się nadają do tego by zrobić drugi, najważniejszy krok. Pierwszym było przygotowanie Wolnych Lektur! Zobacz: postępy prac, wpisy na osnews.pl

W szkole, szukając jakiś treści, zawsze powtarzałem: "Życie byłoby prostsze, gdyby Pan Bóg wynalazł Ctrl+F".

Po krótkiej refleksji uważam, ze najlepszą dystrybucją byłaby hybryda Edubuntu z Xubuntu, ale skrojone do potrzeb polskich uczniów. Wykonać projekt powinien Canonical. Tak uważam a nie inaczej bo: Ubuntu ma fajną ideologię i może trzech na trzydziestu uczniów połapie się w tej pięknej idei, a nóż ktoś zacznie pracować dla środowiska Open Source. Canonical się wzbogaci, wzrośnie i wzmocni się świadomość marki Ubuntu, jakiś Linux zacznie się liczyć na narodowym rynku, producenci programów edukacyjnych widząc nowy rynek zbytu, zaczną portować swoje aplikacje. Hybryda dlatego, że w klaptopach do 400 złotych MUSI być coś lekkiego i ładnego. GNOME jest ładne, ale ciężkie. XFCE korzysta z GTK++ więc spełnia wymagania wagi i "ładności". Ważną kwestią jest jeszcze KDE 4. GNOME ma dobry interfejs, ale słabe aplikacje, zaś KDE miało dotychczas dobre narzędzia, ale interfejs był skopany. Ważne jest, aby na komputerze zachowano jednolity interfejs. Co zrobić z "killer app" z KDE, których nie ma w GNOME? Nie, nie piszemy od nowa. Piszemy ją pod Qt 4.5, które przechwytuje motyw z GTK. Przykładem takiego "killer app" z KDE jest Marble. Istnieje wiele, bardzo wiele, dobrych aplikacji do edukacji napisanych w Qt. Programy do nauki języków, do nauki myślenia logicznego, do prezentacji zachowań zjawisk fizycznych, do nauki geografii (wyżej wymienione Marble zintegrowane z Wikipedią i Google Panoramio), do ćwiczenia pamięci.

W środku klaptopów - OpenOffice.org i Firefox oczywiście. Krok ten: a) wspomoże Mozillę i dokopie MS. Wzrośnie udział Firefoksa do ~60 procent*, to może "łebmasterzy" zaczną poprawnie pisać strony; b) dzieciaki nauczą się w końcu używać innego Office'a. Intuicja mi podpowiada, że mało kto będzie na tyle sprytny, bo zmienić domyśkny format zapisu danych. Bo i po co? Przecież wszystko działa... Masowy zastosowanie formatu w ODF jeszcze bardziej go spopularyzuje a co za tym idzie spopularyzuje i OpenOffice, i inne aplikacje korzystające z niego. Krok ten pozwoli na nieprzeprowadzanie w przyszłości szkoleń wśród urzędników gmin, ZUS-u itp.
Przy takiej akcji, koniecznie należałoby porozdawać CD z OO.o, Firefoksem i paroma innymi aplikacjami na Windows. Działa na klapku w szkole, dlaczego nie miałby zadziałać w domu?

Alrauna.org, to o ile pamiętam, ruch mający na celu przekabacić ciała pedagogiczne na jasną stronę mocy. Pomieszać, poplątać, połączyć z WiOO w szkole.

Zobaczymy co wyniknie ze starcia "ludzkiego planowania" z "ludzkim działaniem". Irlandii nie będzie, to może zinformatyzujemy polską edukację jak to zrobiono w Estonii?

Ps. gdzieś wyczytałem o nowatorskim pomyśle w zagranicznym systemie edukacji. Studenci zamiast ściągać z Wikipedii, aby zaliczyć, muszą pisać artykuły do internetowej encyklopedii. A gdyby tak, przenieść to na nasz grunt?

* podane na potrzeby wpisu, te przewidywania to bujda


Office 2007, Made in China? "MS" Office 2k3 dla Linuksa? O swobodzie kopiowania!

Pamiętam, że kiedyś gdy włączyłem TV usłyszałem informację: W Chinach budowlańcy skopiowali Brytyjskie miasteczko XXX w skali 1:1. Ma być to nowa atrakcja turystyczna (..) Pomysł ten zbulwersował mieszkańców oryginalnej osady w Wielkiej Brytanii. W tedy pomyślałem, że takie sytuacje nigdy nie powinny zaistnieć, a bycie obojętnym wobec takiego postępowania jest nie do pomyślenia. Miałem w tedy rację czy też nie? Może doczekamy czasów, że w Chinach odnajdziemy kopie wszystkich popularnych zabytków i miejscowości. Chińczycy od wieków są wybitnymi wynalazcami (zgadnijcie kto wynalazł WC! Podpowiem, że to nie był Anglik!) jak i naśladowcami. Pewnie pierwszym skopiowanym/sklonowanym człowiekiem będzie Chińczyk ;) Ale nie o tym będę pisał.

Jakimś, dziwnym trafem, w ostatnim czasie zajmuję się chińskimi dystrybucjami office'ów. Wszystką zaczęło się od różnych dystrybucji OpenOffice.org, RedOffice'a i chińskiego standardu UOF. Z wcześniejszego niusa o konwerterze ODF <=> UOF wyczytałem, że istnieje EI Office, i to jemu poświęcę tę notatkę.

O firmie. Informacje pobrane ze strony producenta:

Evermore Software is China's leading developer of Office software and the world leader in Java-based Office solutions..

A joint venture between the Wuxi New District Economic Development Corporation and American investors, Evermore Software was founded in 2000 and currently employs over 400 world-class software engineers. Evermore Software is one of the largest independent Java developers in the world and the biggest single project software development team in China.

Our Flagship product, Evermore Integrated Office was first released in 2002 and each year it has developed into a more powerful and fully integrated Office system. Written in Java, EIOffice runs on Linux, Windows and Macintosh operating systems and is the First REAL Office to offer total integration between all your primary Office documents.

Więc EI Office to napisany w Javie, wieloplatformowy pakiet biurowy. To co jest w nim bardzo ciekawe to fakt, że jest niedoskonałą kopią Microsoft Office'a 2003 ;) Mimo, że oprogramowanie jest klonem, numeracja jest inna. EI Office 2007 jest kopią MS Office 2003, i nie zapowiada się na to aby skopiowali MS Office'a 2k7, ale o tym później.

Do pobrania ze strony producenta jest 30sto dniowa (anglojęzyczna!!) wersja próbna na Windows i Linuksa :) Może ludziom się spodoba, i złośliwi przestaną pisać, że z powodu braku na Linuksa, office'a z prawdziwego zdarzenia wolą uruchomić MS Office pod CrossOver Office o_O. Producent udostępnił również kilka screenów, lecz moje są lepsze :)


Po zainstalowaniu oprogramowania do tacki systemowej wciska się nam Quickstarter, znany m.in z OO.org. Z jego poziomu mamy dostęp do wszystkich (trzech!) składników pakietu


Edytor tekstu dobrze sobie radzi z importem plików Worda. Powyższe efekty to dzieło konwertera .odt => .doc


Wykapany Word 2k3. Proszę zwrócić uwagę na pewną nowość. Po prawej stronie dostępna jest belka z opcjami, których nie znajdziemy w produkcie Microsoftu. EI Office 2007 na prośbę Chińskiego Ministerstwa Edukacji zawiera mnóstwo dodatkowych grafik, klipów, szkiców i innych mediów!

Designed at the request of the Chinese Ministry of Education, EIOffice Science Editor supports Math, Physics, Chemistry and Geographical Science images and equations. It also provides for language annotations and the development of complex flow charts. Integrated directly into EIOffice, Science Editor eliminates the need for an expensive add on science packages that can cost hundreds of dollars. [więcej]

Bardzo przydatna rzecz!


Edytor prezentacji


Arkusz kalkulacyjny


Okropnie cukierkowate okno Otwórz plik


Evermore Software dorzuciło gratis konwerter plików aby migracja się udała.

Być może ktoś zauważył powyższy detal, którego również nie ma w MS Office. Jest to menadżer składników, który możemy swobodnie przemieszczać. EIOffice tak samo jak OpenOffice.org jest całkowicie zintegrowany. Wszystkie składniki w jednym oknie. Jednak nie dziedziczy wad OO.org :) Aż się zdziwiłem. EI Office działa bardzo sprawnie. Wręcz śmiga! :) Jest tak samo szybki jak MS Office w Windows, i tak samo wieloplatformowy jak OpenOffice.org. Zjada bardzo mało zasobów! Dostępny jest w kilku językach (angielski, francuski, japoński, chiński, ...) i na 3 najpopularniejsze systemy (Windows, Linux, Mac)! Jego wielką wadą, za to, są postrzępione czcionki, aż oczy bolą :( Pliki .xls (z makrami i bez) odczytuje gorzej niż OO.org Calc.

Program wart uwagi. Tylko 2 wady a ile możliwości. Odpadają wszystkie problemy z przeszkoleniami pracowników (pod warunkiem, że nie mieszkamy w Polsce) ;-) Gdyby weszli na polski rynek z polską lokalizacją, i z polskim słownikiem - na bank, zrobili by furorę!
Gdyby to kogoś zainteresowało: w sieci jest artykuł o starszej wersji

Ciekawostka: Testując konwerter ODF <=> UOF zauważyłem, że EIOffice potrafi otwierać pliki zapisane w tym chińskim standardzie, ale już nie zapisuje w nim plików! Czyżby sklonowano również praktyki monopolistyczne? O_O

Nie pozwolimy ci na więcej!

Ribbon - nowy, rewolucyjny interfejs Office'a 2007, przez większą część znawców i szaraków jest uważany za genialne UI. I być może mają rację. Ja go osobiście nie trawię (wolę UI od Office'a XP). To co mnie trochę śmieszy w tym całym szumie z Ribbonem, to zapominalstwo Microsoftu. Ktoś jeszcze pamięta jak Alan Yates próbował hamować migracje do konkurencyjnych rozwiązań krzycząc o wielkich kosztach szkoleń? Ciekawe jak zachowa się pani Krysia gdy z Worda 97 przestawią ją na Worda 2007 ;)

Jak każdy człowiek, czasami popadam w paranoje. A nie trudno o nią gdy do gry przystępuje Microsoft ;) Gdy dowiedziałem się o nowym UI Office'a pomyślałem: No, tak! Microsoft chce ogłupić ludzi do końca! Ma monopol jeśli chodzi o formaty plików, zacznie wymuszać migracje do nowszych wersji pakietu biurowego, ludzie ponarzekają ale po jakimś czasie uzależnią się od nowego interfejsu bo nie będą mieli wyboru! Różnica między MS Office i resztą będzie kolosalna i nikt nie będzie chciał migrować. Potem się opamiętałem i pomyślałem: Hmm, nie popadajmy w paranoję! MS znany jest również z ulepszeniami UI dla ZU. Może rzeczywiście Ribbon jest dobrym wynalazkiem? Jeśli to wypali zawsze będzie można coś takiego dodać do OO.org!

Niektóre firmy starają się stworzyć internetowego klona MS Office'a.

Coraz głośniej o planach zakupu przez Google ThinkFree - internetowego klonu Microsoft Office.

Ani Google, ani ThinkFree Corp. nie komentują krążących po sieci informacji, aczkolwiek zespół specjalistów wyszukiwarki - ten sam, który doprowadził do przejęcia YouTube - widziany był w Korei co najmniej dwukrotnie, a Kang Tae-jin, szef koreańskiego przedsiębiorstwa, przebywał z wizytą w Dolinie Krzemowej.

Według nieoficjalnych przecieków, Google jest zainteresowany kupnem oprogramowania, natomiast właściciel ThinkFree Corp. - koreański Haansoft - skłania się raczej do opcji współpracy i zawarcia spółki.

Siła ThinkFree - oraz potencjalny prztyczek w nos Microsoftu w wykonaniu Google - to pełne naśladowanie klasycznego interfejsu użytkownika pakietu Microsoft Office. [src]

Już kiedyś wspominałem na joggerze o mojej rozmowie z Marcinem i o tym, że "nowe UI office'a można by było zmałpować bo jest dobre". Już wiemy, że nie można. Microsoft opatentował interfejs! Sprzedaje licencje z klauzulą, że nie można zastosować UI w oprogramowaniu tego samego typu! Patent na Ctrl+C? A jednak. Szaleństwo Microsoftu nie zna granic. Co dalej, patent na RSS, Sudo? Patrząc na to teraz można się złościć dlaczego Corel nie opatentował UI WordPerfecta?, Dlaczego nikt nie opatentował kart, które są teraz w IE7. Ale bezmyślnie patentowanie do niczego nie prowadzi.

Identyczny interfejs zastosowany jest w wielu pakietach: OpenOffice.org, MS Office <2002, AbilityOffice, WordPerfect, EI Office, SoftOffice Maker, Google Doc & Spreadsheet, ThinkFree. Gdyby Corel czy jakaś inna firma, opatentowała UI dla siebie, dzisiaj mielibyśmy zalążki pakietów biurowych. A więc czy moja wcześniejsza teza, że Microsoft chce nowym UI wygryźć konkurencję jest prawdziwa? Na szczęście debilizm Microsoftu ograniczają granice USA. Te same granice niestety chronią monopolistę przed najazdem konkurencji. Evermore Software nie ogranicza się tylko do rynku Azjatyckiego. Niestety z powodu patentu, prawdopodobnie nigdy nie wystartuje na rynku amerykańskim jeśli unowocześni swojego klona.

Jak nam dokopać patentami to źle, jak my dokopać światu to dobrze! Dlaczego rynek pozwala aby jedna firma z Redmond dawała pstryczki w nos reszcie świata?


Ctrl+C/Ctrl+V art: Komuniści wypędzają Microsoft

Komunistyczny rząd indyjskiego stanu Kerala zadecydował o usunięciu oprogramowania Microsoftu ze stanowych instytucji. To kolejny krok w walce przeciwko "monopolistycznym korporacjom", której ofiarami padły już Coca-Cola i Pepsi Co.

"Powszechnie wiadomo, że Microsoft jest monopolistą na rynku technologii komputerowych. Jako rząd demokratyczny i postępowy chcemy propagować Wolne Oprogramowanie" - powiedział dziennikarzom M. A. Baby, stanowy minister edukacji. Minister twierdzi, że jego rząd nie prowadzi kampanii przeciwko krajom Zachodu. "Bardzo szanujemy osiągnięcia USA i jego europejskich sprzymierzeńców na polu sztuki, literatury i kultury. Jednocześnie nie jesteśmy zadowoleni monopolistycznymi i imperialistycznymi posunięciami dokonywanymi przez te kraje na polu politycznym i ekonomicznym". Oprogramowanie giganta z Redmond zostanie zastąpione przez Linuksa we wszystkich urzędach oraz w 12 500 szkołach na terenie stanu.

Decyzja rządu Kerali może spowodować negatywne skutki dla gospodarki stanu. Przed kilkoma tygodniami zabroniono tam sprzedaży i dystrybucji Coca-Coli i Pepsi-Coli po tym, jak jedna z organizacji ochrony środowiska doniosła o znalezionych w napojach pestycydach.

Kerala z 32-milionową populacją jest jednym z najmniejszych stanów Indii. Microsoft informuje jednak, że to bardzo ważny rynek, gdyż ponad 90% mieszkańców stanu potrafi czytać i pisać, podczas gdy średnia dla Indii wynosi 65%. Ponadto Kerala jest znana ze swej innowacyjności i promowania nowoczesnych technologii.

Za decyzją władz stanu mogą stać w rzeczywistości przyczyny ekonomiczne, a nie ideologiczne. Roczny budżet Ministerstwa Edukacji przeznaczany na promowanie wiedzy informatycznej wynosi 1,86 miliona dolarów i musi wystarczyć dla miliona uczniów. A ambicją ministra Baby'ego jest objęcie lekcjami obsługi komputera wszystkich dzieci Kerali. [src]

Fajnego mają ministra edukcjia, nie to co my... :) ale jeszcze fajniejszy mają ustrój polityczny ;D


Canonical mnie lubi ;)

Jeszcze wczoraj zastanawiałem się co z moim Ubuntu 6.0.6 LTD. Przypuszczałem, że o mnie zapomnieli, ale dziś listonosz rozwiał moje przypuszczenia :)

Czas zacząć uprawiać propagandę :>


suseART

suse samuraj


A coś takiego jest na Windows? :P

luo (11-04-2006 23:16:35)
chcesz zobaczyć coś zadziwiającego?
Adam (11-04-2006 23:16:44)
yhy
luo (11-04-2006 23:16:49)
ftp://68.193.99.96/Anonymous/Quest88/xgl/xgl-bastion-et-water-xvid.avi
17 MB
luo (11-04-2006 23:19:26)
to składa się z 2 części
luo (11-04-2006 23:19:30)
nie oglądaj 1 od razu
Adam (11-04-2006 23:19:54)
ok
luo (11-04-2006 23:21:28)
ftp://68.193.99.96/Anonymous/Quest88/xgl/xgl-bastion-zoom-incube-xvid.avi
23 MB
Adam (11-04-2006 23:21:56)
a co to?
luo (11-04-2006 23:22:00)
XGL ;]
Adam (11-04-2006 23:22:10)
tzn?
luo (11-04-2006 23:22:17)
poczekaj aż się ściągnie
luo (11-04-2006 23:22:24)
i obejrzyj po kolei
luo (11-04-2006 23:22:30)
wg tej kolejności co ci dałem
Adam (11-04-2006 23:22:32)
ok
luo (11-04-2006 23:22:34)
najlepiej na winampie
luo (11-04-2006 23:22:40)
w trybie pełnoekranowym
luo (11-04-2006 23:22:46)
i opisz wrażenia ;]
Adam (11-04-2006 23:22:50)
ok
Adam (11-04-2006 23:38:57)
zobaczylem te filmiki
Adam (11-04-2006 23:39:25)
o kurwa miazga
Adam (11-04-2006 23:39:27)
co to jest za system operacyjny?
luo (11-04-2006 23:39:58)
podoba się?
Adam (11-04-2006 23:40:06)
max
luo (11-04-2006 23:40:08)
i co znaczy "kurwa, mizaga!" ;-)
Adam (11-04-2006 23:40:38)
ze bardzo mi sie podoba
luo (11-04-2006 23:40:39)
to jest środowisko graficzne KDE dostępne m.in na Linuksa
luo (11-04-2006 23:40:47)
na tym możesz mieć takie efekty
Adam (11-04-2006 23:40:48)
aha
Adam (11-04-2006 23:40:54)
a na windowsa nie ma czegos takiego:P?
luo (11-04-2006 23:40:57)
nie
luo (11-04-2006 23:41:08)
;-)
Adam (11-04-2006 23:41:35)
;)

Filmiki by jarzębski


Linux prawie jak Windows w sklepie prawie nie dla idiotów!

W moim mieście wybudowano centrum handlowe Platan, w którym dominuje Géant i kilkanaście innych sklepów. Ponieważ koleżanka miała 18 urodziny a ja musiałem na szybko znaleźć prezent wstąpiłem do nielubianego sklepu. Przeszedłem przez Géant'a wzdłuż i wszerz i natknąłem się na 3 telewizory. 2 wielkie - od 27 do 41 cali i trzeci mały, chyba 12 cali. Co mnie zdziwioło toto, że na telewizorach był Mandriva Linux. Najpierw się zatrzymałem gdy zobaczyłem znajome logowanie w trybie tekstowym, potem utwierdziłem się w przekonaniu, że to Mandriva po dennej ikonce /home. Środowisko wyglądało jak KDE, ale po kilku sekundach dostrzegłem niepokojące znaki. Ikona "Mój komputer", "Moje Dokumenty" i parę innych diabelskich ikon :D tak, to było XPDE!. Niestety nie miałem czasu na przyglądanie się tej anomalii i nie dowiedziałem się kto stoi za tym dziwnym wybrykiem natury. Czego się teraz nie robi aby wcisnąć ludziom sprzęt. Brakowało jeszcze sloganu "Zmodyfikowana wersja Windows Vista - tylko u nas!"


Zły Linux, dobry Microsoft!

Ostatnio bardzo głośno w świecie open source jest o Novell XGL, dopadło to również moją ulubioną dystrybucję. Co nieco napisał Kocio o Kororaanie na LN.pl. Dystrybucja typu LiveCD oczywiście daje możliwość przetestowania najnowszego bajeru bez przymusu instalowania systemu i grzebania w konfiguracji Xorg. Ściągnąłem te 450 Mb, wypaliłem na płyte dvd+rw, zbootowałem i zorientowałem się (po kilku resetach), że nie czyta danych z dvd. Płyta jest nowa, nieporysowana, działa - rzecz oczywista bo testowałem na niej SUSE 10 i przenosiłem inne dane. jednym słowem - Kororaa nie bangla. Prawdopodobnie sumy md5 by się nie zgadzały gdybym poświęcił chwilkę czasu i je porównał. Co ciekawe. Dystrybucja ogólnie się bootuje, pojawia się splashskrin lecz zacina się przy "inicjacji kernela" (coś takiego chyba pisało). 450 Mb w plecy.

Jedak na świecie panuje równowaga :)

Dostałem cynk (nie wiem czy ta informacja jest stara czy nowa), że moge dostać od Microsoftu pendrive'a. Jesli już wybuliłem za M$ Łindołs i M$ Ofisa to czemu nie? :) Szybka rejestracja, logowanie w NET.Password i pojawił się pinkny komunikat:
Thank you for requesting the Mystery Solved USB drive loaded with valuable information. Please allow 6-8 weeks for delivery.
Tylko czemu mam czekać aż 7 tygodni? Toto z ameryki samolotem leci? :P


Dotacje

Polski blog OpenOffice'a to ciekawe artykuły, newsy i poradniki dostępne zupełnie za darmo. Jeśli jednak chcesz pomóc autorowi w utrzymaniu bloga prześlij kilka złotych na poniższe konto:

Mateusz Zasuwik
66 1140 2004 0000 3102 5404 3290 (mBank)
14PoEDKmkn3b14eehNMw1hcs5Uc563hcra (BitCoin)

Kontakt

XMPP: quest-88@jabberpl.org

E-mail: quest-88@o2.pl

Wyszukiwarka

Archiwum