7 komentarzy | Microsoft, MS Office"Open" XML, Polityka, Standardy 16 stycznia 2012, 16:02:39
W kwietniu 2011 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji znowelizowało Krajowe Ramy Interoperacyjności, które w dotychczasowym brzmieniu obowiązywało przez 6 lat. Nowa wersja ustawy dopuszcza do obiegu w administracji państwowej rozwiązania Microsoftu: (Office) Open XML oraz stare, binarne formaty Office'a wyrzucone z aktu prawnego w wersji z 2005 roku, a także format XPS mający stanowić konkurencję dla ISO PDF-a. Szerzej o zmianach informowałem w maju 2011 r.
Przez te parę miesięcy próbowałem się dowiedzieć dlaczego? i na jakiej podstawie? Na moje listy odpowiadał Konrad Malinowski, który odsyłał odpowiedzi zaakceptowane przez Macieja Gronia, zastępcę dyrektora z Departamentu Społeczeństwa Informacyjnego MSWiA. Decyzją Ministerstwa korespondencję zakończono już 23 listopada 2011 r.
Oto moje pytania i propozycje oraz pocięte i poukładane odpowiedzi ministerstwa. W nawiasach zawarłem krótkie uzasadnienia bądź dowody twierdzeń dla czytelników nie będących w temacie na bieżąco.
ooblog.pl: Ponieważ nie istnieje oprogramowanie zdolne do wygenerowania dokumentu zgodnego z normą ISO/IEC 29500, należy usunąć format (OpenXML) z Krajowych Ram Interoperacyjności.
(Microsoft Office 2007/2010 nie obsługuje ISO/IEC 29500. Programy te generują dokumenty w formacie podobnym do ISO OpenXML-a, jednak z zależnościami od platformy Windows co czyni go bezużytecznym.
MSWiA: Podjęcie działań zmierzających w swej istocie do preferowania lub dyskryminowania jakiegokolwiek rozwiązania (...) byłby sprzeczne z obowiązującymi przepisami prawa i jako takie nie mogłoby stać się częścią obowiązującego systemu prawa.
ooblog.pl: Jeśli prawo zakazuje dyskryminacji jakiegokolwiek podmiotu, to muszę stwierdzić, że KRI nadal zachowuje swój dotychczasowy, błędny i niezgodny z prawem wydźwięk. Jeśli ustawa faktycznie musi uwzględnić każde rozwiązanie niezależnie od pochodzenia producenta to śpieszę poinformować o braku rozwiązań firmy Corel (WordPerfect Office), Apple (iWork), Ability Plus Software (AbilityOffice), SoftMaker Software (SoftMaker Office), Fundacji GNOME (GNOME Office) i stowarzyszenia KDE e.V. (KOffice / Calligra Suite).
(Choć wszystkie te pakiety są zdecydowanie mniej popularne od MS Office czy Open/LibreOffice, to ich obecność na rynku europejskim jest autentyczna, a każde wyżej wymienione rozwiązanie jest wykorzystywane do realnej pracy w przeciwieństwie do zawartego w KRI standardu ISO/IEC 29500, który jest normą na kartce papieru. Oprogramowanie Corel WordPerfect posiada 1,4% udziału w polskim rynku, a mimo to jest dyskryminowane przez rząd. Oprogramowanie generujące ISO OpenXML-a ma 0% udziału w światowym rynku, a jest popierane akceptowane przez rząd.
MSWiA: Informuję Pana, iż uzgodnienia międzyresortowe, trwające od kwietnia br. zostały zakończone. Projekt rozporządzenia poddany wielokrotnym konsultacjom, w tym ze stroną społeczną został przekazany 8 lipca br. Zespołowi ds. Społeczeństwa Informacyjnego Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego i zamieszczony w porządku obrad najbliższego posiedzenia tegoż zespołu
ooblog.pl: czy MSWiA w ogóle posiada i realizuje jakikolwiek program zapewniający neutralność technologiczną państwa?
MSWiA: MSWiA nie tworzy technologii a jedynie użytkuje, już istniejące mając na celu ochronę interesu publicznego, w tym zachowania przez Państwo możliwości swobody wyboru technologii w procesach informatyzacji realizacji zadań publicznych. (...) [treść z kolejnego listu] Ponadto należy wskazać, iż Europejska Strategia Interoperacyjności podkreśla, że
„europejskie administracje publiczne powinny dążyć do otwartości, uwzględniając potrzeby,
priorytety, aspekty historyczne, budżet, sytuację rynkową i szereg innych czynników”. Zalecenie to deklaruje potrzebę pragmatycznego i praktycznego przyjmowania zasad interoperacyjności. Administracje powinny kierować się więc nie tylko zagadnieniem otwartości, ale również praktycznymi czynnikami takimi jak stosowane do tej pory standardy czy formaty, liczba zachowanych dokumentów w takich formatach, obecność rynkową poszczególnych standardów oraz ich rozwój.
ooblog.pl: Microsoft Office nie obsługuje normy ISO/IEC 29500, tylko generuje dokumenty w "podobnym" formacie, zawierającym binarne wstawki co przeczy jego neutralności (...)
MSWiA: MSWiA nie jest właściwe do wypowiadania się w przedmiocie podniesionego przez Pana twierdzenia.
(Przewodniczący Ballot Resolution Meeting (Alex Brown), który brał udział w pracach nad OpenXML mógłby się nie zgodzić z ministerstwem.)
MSWiA: Odnosząc się do wypowiedzi panów Browna i Mahugha podnoszących kwestii zarzutu braku kompatybilności OOXML z pakietem MS Office 2007 Microsoft dla specyfikacji OOXML z normy 29500 zgodnie z ISO/IEC 29500-1,-2 oraz -3 2, pragnę wskazać, iż opinie te pochodzą z 2008 r. oraz z kwietnia 2010 r.
(Microsoft nadal nie wydał właściwej aktualizacji oprogramowania chociaż w międzyczasie (w czerwcu 2011 r.) opublikowano Service Pack do Office'a 2010. To oznacza że od blisko 5 lat oprogramowanie Office generuje pliki niezgodne z normą, a gminy na podstawie rozporządzenia MSWiA kupują oprogramowanie Microsoftu)
MSWiA: (...) kwestia zgodności dokumentów ze specyfikacjami powinna być rozważana w oparciu o wyniki ogólnie uznanego walidatora, a nie na podstawie dowolnie wybranych wpisów zamieszczonych w przestrzeni publicznej.
(W przypadku normy OpenDocument nie ma takiego problemu, gdyż udostępniono narzędzie online. W przypadku normy OpenXML nie udało mi się znaleźć takowego, a ministerstwo nie wskazało właściwego narzędzia (bądź też nie potrafiło takiego wskazać, bo nie istnieje)
ooblog.pl: w jaki sposób MSWiA chce walczyć z problemem obiegu podróbek ISO Open XML?
MSWiA: Walka z wszelkimi niezgodnymi z prawem podróbkami funkcjonującymi w obiegu należy do organów których ustawowym zadaniem jest ściganie czynów zabronionych przepisami prawa.
ooblog.pl: Wcześniej dodanie różnych formatów Microsoftu do Ram bronił Pan argumentując to ich dominacją na rynku i zaszłościami historycznymi. Nie odpowiedział Pan natomiast co było powodem dodania bardzo niszowego i nowego formatu XPS (chociaż Ramy zawierają także PDF, który przecież jest otwartym, międzynarodowym standardem, a jego rywal takich atutów nie posiada).
MSWiA: ...
Po podniesieniu któryś raz z rzędu argumentu, że norma ISO/IEC 29500 nie ma zastosowania w rzeczywistości, pan Maciej Groń zaznaczył, że na obecny kształt rozporządzenia wpływ miały konsultacje społeczne. Ministerstwo wciąż trwało przy swojej opinii, podpierając się decyzją Polskiego Komitetu Normalizującego (PKN), który w 2008 roku przyjął propozycję standardu i zarekomendował ją w ISO. Odpowiedź ministerstwa brzmi:
(...) chcę zwrócić Pańską uwagę na fakt, iż norma ta została zatwierdzona przez krajową jednostkę normalizacyjną (PKN). Natomiast art. 18 ust 3 ustawy o informatyzacji wskazuje, że Rada Ministrów, na wniosek ministra właściwego do spraw informatyzacji, określi w drodze rozporządzenia Krajowe Ramy Interoperacyjności obejmujące zagadnienia interoperacyjności semantycznej, organizacyjnej oraz technologicznej, z uwzględnieniem zasady równego traktowania różnych rozwiązań informatycznych, Polskich Norm oraz innych dokumentów normalizacyjnych zatwierdzonych przez krajową jednostkę normalizacyjną.
W porządku. A jak dokładnie wyglądały te konsultacje i kto w nich uczestniczył? Kim są ludzie i kogo reprezentują oraz na jakiej podstawie wypracowali swoje stanowisko? W innym liście poprosiłem ministerstwo o wykaz firm i organizacji biorących udział w konsultacjach. W odpowiedzi dostałem ten oto wykaz:
Zgodnie z prośbą wyrażoną przez Pana przesyłam Panu listę organizacji i stowarzyszeń, które zadeklarowały swój udział w konsultowaniu dokumentu określającego Krajowe Ramy Interoperacyjności:
- Polska Izba Informatyki i Teleinformatyki ul. Koszykowa 54, 00-675 Warszawa
- Polskie Towarzystwo Informatyczne ul. Puławska 39 / 4, 02-508 Warszawa
- Fundacja Widzialni ul. Warszawska 53, 42-200 Częstochowa
- Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego ul. Wybickiego 3A, 31-261 Kraków
- Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania ul. Staszica 25/8 60-524 Poznań
19 czerwca 2011 r. poprosiłem powyższe stowarzyszenia o nazwiska delegatów oraz o podstawę dla stanowiska ich przedstawicieli. Żadne z nich (pomijając Fundację Wolnego i Otwartego Oprogramowania) nie odpowiedziało do tej pory (stan na 16 stycznia 2012 r.)
Pewnym wspólnym mianownikiem dla tej sprawy może być Elżbieta Andrukiewicz.

Elżbieta Andrukiewicz pełni stanowisko przewodniczącego Komitetu Technicznego nr. 182 przy PKN-ie, z ramienia Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Pani Andrukiewicz szerszy rozgłos zyskała w 2007 roku, gdy z różnych przyczyn, format ECMA OpenXML trafił na szybką ścieżkę standaryzującą w ISO.
Na początku procesem standaryzacji zajmował się komitet techniczny nr 171 (komitet ds. Sieci Komputerowych i Oprogramowania). W efekcie jego pracy standard Microsoftu został odrzucony większością głosów. Później z niejasnych przyczyn, pracę nad formatem przeniesiono do komitetu nr 182, któremu przewodniczyła pani Andrukiewicz. Był to już komitet nie ds. oprogramowania, a od Ochrony Informacji w Systemach Teleinformatycznych. Tam też dokonano powtórnego głosowania, w którym Microsoft osiągnął to czego chciał. Polski Komitet Normalizujący wysłał pozytywną opinię do ISO.
Zrobiono to pomimo wielu niejasności i protestów samych zaskoczonych ekspertów z KT 171. Już w 2008 roku, podczas drugiej tury w głosowaniu (w 2007 Microsoft certyfikacji nie uzyskał) doszło do poważnego braku konsensusu. W takiej sytuacji pan Tomasz Schweitzer (wiceprezes PKN) apelował o wstrzymanie się od głosu, lecz pomimo tego Elżbieta Andrukiewicz wysłała opinię "zatwierdzony". Należy tutaj dodać jeszcze, że apel prezesa PKN nie dotarł do wszystkich członków komitetu. Wewnętrzna korespondencja.... zgubiła się. Te i masa innych zastrzeżeń, łącznie z zarzutem posługiwania się materiałami korporacji podczas posiedzeń ISO, zostały zebrane i opisane w odrębnym artykule Mechanizmy machlojek Microsoftu.
► Dowiedz się jak OpenXML zdobył certyfikat ISO! Przeczytaj: Mechanizmy machlojek Microsoftu
To jednak nie koniec szumu jaki zebrał się podczas przewodniczącej. 2 lutego 2011 roku Microsoft zorganizował konferencję pt. Standardy jako pomost łączący Open Source i oprogramowanie własnościowe dotyczącą otwartych standardów w administracji publicznej, gdzie po jednej stronie stała Elżbieta Andrukiewicz oraz Ryszard Dałkowski, manager strategii Open Source, Microsoft Sp. z o.o.
Jak się potem okazało, pan Dałkowski - owszem, był kierownikiem strategii Open Source - lecz tylko 4 miesiące. Wcześniej przez 14 lat pełnił rolę kierownika marketingu działającego w ramach rozwiań biznesowych (informacja z publicznego profilu Goldeline; stan na 1 lutego 2011). Widocznie firma uznała, że konferencja z udziałem takiego człowieka musi być skazana na metryczność.
***
Tak więc utkano ciekawą historię. Pani Andrukiewicz jest bardzo aktywną kobietą. Kiedy jej koledzy nie potrafią sobie z czymś poradzić, przejmuje ich pracę i pozytywnie opiniuje technologie Microsoftu. Kiedy dochodzi do nowelizacji podstaw prawnych, prawdopodobnie bierze w nich udział, a rząd akceptuje technologie Microsoftu. Gdy następuje potrzeba, bierze udział w konferencjach Microsoftu i promuje jego technologie. Znowu!
W przeszłości zdarzyło się jej postraszyć pozwem sądowym za szerzenie nieprawdziwych informacji (wg. samej zainteresowanej), a także ona lub ktoś z jej środowiska dokonywała rekonensansu opinii o jej aktywności w procesie standaryzacji.
***
MSWiA: W nawiązaniu do treści pisma otrzymanego drogą mailową w dniu 23 października br.
dotyczącego projektu Rady Ministrów w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności, minimalnych
wymagań dla rejestrów publicznych i wymiany informacji w postaci elektronicznej oraz
minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych, chciałbym uprzejmie podziękować za
dotychczasowa korespondencję w tej sprawie oraz Pańskie zainteresowanie kwestią
Interoperacyjności. Muszę jednak wskazać, iż projekt przedmiotowego rozporządzenia został już
zaakceptowany przez Komitet Stały Rady Ministrów i aktualnie podlega procesowi notyfikacji
w Komisji Europejskiej. Z tego powodu dalsze zmiany nie są możliwe do wprowadzenia w treści
rozporządzenia.
Niemniej jednak pragnę podkreślić, iż w przypadku nowelizacji procedowanego rozporządzenia, treść merytoryczna niniejszej korespondencji zostanie rozważona i wzięta pod rozwagę jako istotny wkład.
Z poważaniem, Maciej Groń, Zastępca Dyrektora, Departamentu Społeczeństwa Informacyjnego, MSWiA
7 komentarzy
3 komentarze | Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF, Polityka, Standardy 09 maja 2011, 15:01:22
15 kwietnia br. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pod wodzą ministra Jerzego Millera opublikowało projekt nowelizacji Krajowych Ram Interoperacyjności.
KRI jest rozporządzeniem, które określa minimalne wymagania dla rejestrów publicznych i wymiany informacji w formie elektronicznej oraz minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych. Mówiąc prościej: jest to podstawa prawna pod przetargi, na której opierają się jednostki administracji publicznej.
Ostatnia stabilna wersja prawa pochodzi z 11 października 2005 roku, czyli niemal sprzed sześciu lat.
Choć pewnie nie wszyscy o tym pamiętają, rozporządzenie te wywoływało wiele emocji, głównie przez zapisy popychające Polskę ku wykorzystaniu neutralnych i de facto wolnych standardów, ignorując dotychczasowe zamknięte formaty monopolisty.
Rozporządzenie z 2005 roku definiowało format Microsoft .doc jako standard obowiązujący wyłącznie dla odczytu dokumentów, a OASIS ODF 1.0 jako otwarty format wymiany danych na linii urząd - obywatel.
Kwietniowa nowelizacja wprowadza zapisy ograniczające wykorzystanie wolnych standardów i rozluźnia restrykcje wobec własnościowych standardów Microsoftu.
Na korzyść Microsoftu wprowadzono zapisy dopuszczające stosowanie:
- .doc - w pełnym zakresie (wcześniej tylko do odczytu)
- .xls - w pełnym zakresie (wcześniej format nie występował)
- .ppt - w pełnym zakresie (wcześniej format nie występował)
- ISO/IEC 29500 (.docx, .xlsx, .pptx; wcześniej format nie występował)
Problem w tym, że nie istnieje oprogramowanie, które byłoby w stanie odczytać dokumenty zapisane w standardzie ISO/IEC 29500. Sam Microsoft (ustami Douga Mahugh) zapowiedział obsługę normy dopiero w Office 15, który powstanie w nieokreślonej przyszłości (Office 2010 to Office 14).
Kolejnym błędem tego rozporządzenia jest dopuszczenie binarnych i własnościowych formatów jako dozwolonych dla przechowywania danych państwowych (a nie w formie tylko do odczytu dla utworzonych już wcześniej).
Dokumentem określającym sposób i zakres archiwizacji danych państwowych jest Instrukcja kancelaryjna (zob. rozporządzenie z 18 stycznia 2011 r.) . Od strony 777 D.U (strony 32 w PDF-ie) zaczyna się wykaz spraw i tzw. kategorii archiwalnych dla różnych jednostek administracji. Dla większości jednostek kategorią przymusową jest kategoria "A", co określa obowiązek archiwizacji e-dokumentów przez 50 lat wieczność!
Kto jednak weźmie odpowiedzialność za system teleinformatyczny, gdy w 2061 roku historyk lub po prostu zwykły obywatel zapyta o podstawę dla jakiejś decyzji, a archiwalny dokument w .doc-u zwyczajnie nie będzie chciał się otworzyć w Office'ie 2078? Jerzy Miller? Oj, on chyba tego nie dożyje.
Na niekorzyść neutralnych standardów wprowadzono przywiązanie do normy ISO/IEC 26300, podczas gdy poprzednia wersja rozporządzenia nawiązywała do konsorcjum OASIS - faktycznego twórcy normy, który aktywnie ją rozwijał. ISO niestety występuje w tym związku jako przyklepywacz
Krytycy standardu ODF wskazywali np. na brak szyfrowania dokumentów (rzekomo niezbędnego w urzędach miast). Problem ten został rozwiązany 17 marca br., kiedy to członkowie OASIS ogłosili ukończenie prac nad normą OpenDocument 1.2, definiującą m.in szyfrowanie dokumentów algorytmem AES-256.
Niestety bieżąca wersja rozporządzenia odwołuje się do ISO ODF 1.0 nieopisującego szyfrowania dokumentów. Prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem byłoby odwoływanie się do normy OASIS ODF 1.2 lub chociaż zestawienie dwóch wersji standardu obok siebie i danie wyboru, jakim niewątpliwie cieszy się Microsoft. Bo tylko ta firma - posiadając osobliwy przywilej nie przysługujący innym - może zaoferować produkty spełniające jej własne standardy (.doc(x) faktycznie rozwijany) i pseudo-standard z pieczątką ISO (.docx).
Oprogramowanie typu OpenOffice.org czy Lotus Symphony oczywiście obsługuje standard ISO ODF 1.0, jednak aby korzystać z normy z 2006 roku należy dokonać jednej, trywialnej zmiany. Oczywiście pakiet Microsoft Office także obsługuje normę ISO ODF. I wcześniej wspomniane pakiety obsługują również ISO OpenXML, Microsoft OpenXML i binarne formaty Office'a. Teoretycznie można by było ich użyć do archiwizacji e-dokumentów w formacie OpenXML, jednak osobiście czuję dużą niepewność co do ich "trwałości" i możliwości otwarcia w 2061 roku.
Myślę też, że już najwyższy czas przestać tworzyć papierowe standardy, a zacząć myśleć o przyszłości kraju ministrze Miller. Nie ma wątpliwości, że dopuszczenie takich formatów jak .doc czy OpenXML do Krajowych Ram Interoperacyjności nie służy obniżeniu kosztów naszej e-administracji, a czemuś zupełnie innemu...
Z pozostałych zmian: dodano format Microsoft XPS (aspirującego do bycia konkurentem dla PDF-a) oraz zastąpiono RAR przez 7-ZIP.
Kilka zdań na koniec.
MSWiA określa skrótowy standard zapisu danych (Open XML) i jego pełną nazwę. Stąd wiemy, że Open XML to Office Open Document. Moja podejrzliwość wobec niecnych praktyk Microsoftu podszeptuje, że to efekt kampanii dezinformacji, choć może faktycznie istnieje jakiś standard ISO OOD, a ja po prostu nie wiem o jego istnieniu. Proszę o wytłumaczenie. 
Ps. Gdybyś chciał (tak, Ty czytelniku) stać się elementem konsultacji społecznych ministra Jerzego Millera, pochwalić lub skrytykować go za nową ustawę, pisz na minister@mswia.gov.pl. Gdybyś chciał uzyskać informację z zakresu działania MSWiA, pisz na kancelaria.glowna@mswia.gov.pl
Ps2. Samo MSWiA nie spełnia minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych i przyjmuje e-dokumenty w formatach Microsoftu (RTF, DOC, XLS), ignorując wolne standardy oraz inne formaty wymienione w rozporządzeniu.
3 komentarze
11 komentarzy | Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF, OpenOffice, Standardy 27 października 2010, 14:54:08
ODF 1.2 nie będzie (normą ISO), bo standaryzowanie go nie ma sensu – ODF jako standard spełnił swoja marketingowo-lobbystyczną funkcje i może umrzeć; więcej się z niego nie wyciśnie.
8 lipca br. na listach OASIS pojawiło się ogłoszenie informujące o dostępności kompletnego projektu standardu OpenDocument 1.2. Wtenczas standard wszedł fazę konsultacji, która trwała 60 dni, aż do 6 września. Przez dwa miesiące programiści, użytkownicy i osoby zainteresowane składały własne uwagi, które teraz są rozpatrywane przez Komitet Techniczny. Następnie ODF 1.2 zostanie przekazany Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej do zatwierdzenia jako aktualizacja normy ISO/IEC 26300 (ODF 1.0).
Geneza
Geneza OpenDocument
Rewolucja rozpoczęła się w 1999 roku, w chwili kiedy niemiecka firma StarDivision zdecydowała się porzucić przestarzałe formaty binarne na rzecz nowych, opartych na XML-u obsługujących Unicode.
Rok później ekipa StarDivision - już pod banderą Sun Microsystems - wydała społecznościową edycję swojego oprogramowania, które korzystało z formatu Sun XML *. W ciągu kolejnych dwóch lat zdefiniowano systemy pisma CJK i nawiązano współpracę z konkurencyjnym projektem KOffice.
W grudniu 2002 roku członkowie OASIS zwołali pierwszą konferencję, na której ogłoszone prace nad otwartym, ale i neutralnym formatem. Do organizacji przystąpiły niezależne stowarzyszenia i firmy trzecie (Corel, KDE, Narodowe Archiwum Australii, Biuro Prokuratora Generalnego stanu Nowy Jork) oraz osoby prywatne. Skutkiem tej współpracy, było ustandaryzowanie specyfikacji formatu w ramach OASIS, co stało się w maju 2005 roku. Jeszcze we wrześniu tego samego roku, OASIS złożyło wniosek do ISO/IEC, by członkowie tych ciał zaakceptowali OpenDocument jako międzynarodową normę. Status ten udało się uzyskać w maju 2006 roku, co dodało impetu w rozwoju i działalności reklamowo-informacyjnej. Swoje trzy grosze w ekosystem OpenDocumentu zaczęły wnosić Nokia, IBM, SoftMaker oraz setki firm i instytucji rządowych zrzeszonych pod nazwą ODF Alliance.
Geneza konfliktu
W maju 2004 roku grupa doradcza Komisji Europejskiej (IDA) zarekomendowała użycie formatu Open Office XML [1] jako standardowego formatu używanego w administracji publicznej Unii Europejskiej. Jednak, aby to było możliwe, postawiono dwa warunki: nad rozwojem Open Office XML miała czuwać niezależna organizacja OASIS oraz w oprogramowaniu Suna miały znaleźć się filtry importu formatu Office XML-a (WordML, SpreadsheetML)
Działanie to - w swoim zamierzeniu - miało pozwolić uwolnić się od wirtualnego monopolu Microsoftu.
Ówczesna komisja zajęła wtedy stanowisko [2]: Wymagana przejrzystość i dostępność jest podyktowana potrzebą uniknięcia uzależnienia publicznych informacji i rządowych operacji od technologii, które implikują bądź wymuszają użycie specyficznego produktu lub platformy w biznesie, jak i w życiu obywateli.
IDA zasugerowała również, by Microsoft rozważył publiczne zobowiązanie do publikacji i dostarczenia niedyskryminującego dostępu do przyszłych wersji specyfikacji WordML.
Zwrócić należy tutaj uwagę, iż celem Komisji Europejskiej nie było nękanie firmy, czy zastąpienie jej produktów, produktami konkurencji. Głównym celem było uzyskanie prawa do neutralności technologicznej Wspólnoty Europejskiej i uniezależnienie się od narzędzi jednego dostawcy. W swojej rekomendacji dla Open Office XML, IDA poleciła również przekazanie prawa do rozwoju specyfikacji WordML i SpreadsheetML niezależnemu ciału oraz wyłączenie nie-XML-owych elementów z dokumentów WordML.
Niedługo później, bo na początku 2005 roku Eric Kriss piastujący stanowisko sekretarza administracji i finansów stanu Massachusetts, ogłosił adaptację normy ODF na potrzeby administracji publicznej. Argumentował to słowami: Nadrzędnym imperatywem amerykańskiego systemu demokratycznego jest to, by nasze publiczne dane nie były więźniem jakiegoś własnościowego formatu, być może nie do odczytania w przyszłości, lub zależnego od własnościowego systemu licencji z restrykcyjnym prawem dostępu.
W niezależnym ciele, ręka rękę myje
Ciekawa koincydencja dała Microsoftowi jasny sygnał: rynek 25 europejskich państw może się nader szybko skurczyć. Co więcej, na przypadku Unii i Massachusetts się nie skończyło. OpenDocument po uzyskaniu certyfikatu ISO stawał się obiektem zainteresowań kolejnych rządów, które uznawały format za podstawę do komunikacji na linii państwo - obywatel, bądź też ogłaszały taki zamiar.
Microsoft w swojej historii wiele razy popisał się arogancją czy praktykami rynkowego totalitaryzmu. Przed rozpoczęciem Consumer Electronics Show w 2005 roku, Bill Gates powiedział: Istnieje grupa nowoczesnych komunistów, których pragnieniem ukrywanym pod różnymi przebraniami, jest pozbawić bodźców do pracy muzyków, twórców filmów i twórców oprogramowania. Ci ludzie nie uważają, by bodźce te powinny istnieć.
Idąc tokiem myślenia tego - bądź, co bądź, genialnego biznesmena - należałoby uczciwie przyznać, iż Microsoft jest korporacją totalitarną, dążącą do całkowitej dominacji nad społeczeństwem informacyjnym, za pomocą monopolu informacyjnego (FUD), propagandy (marketingu), ideologii (antykomunistycznej, co należy tłumaczyć jako ideologi anty linuksowej, anty wolnościowej i przeciwnej całemu ruchowi FLOSS), jak i za pomocą akcji monopolowych.
Jeśli praca w ramach wolontariatu czy chęć dzielenia się z innymi owocami swojej pracy jest komunizmem, to jak nazwać działania firmy, która chce pozbawić społeczeństwo bodźców do samorealizacji, wolności informacyjnej i prawa do rynkowej rywalizacji usługodawców?
(Nasz) Standard jest bardziej standardziasty niż wasz!
Nie inaczej stało się w tym przypadku. Wszystkie działania Microsoftu miały na celu zachowanie status quo, a jeżeli któreś z nich miały oznaki przyjęcia cudzych rekomendacji, były to tylko oznaki mirażu.
Mniej więcej od 2005 roku do świadomości Internautów docierały informacje o pracach nad nową wersją Office'a. Pakiet ten miał cechować się otwartym i ustandaryzowanym formatem zapisu danych, nazwanym Microsoft Office Open XML.
Warto tutaj zwrócić uwagę na niecodzienny zbieg okoliczności. Rok po unijnej rekomendacji dla Open Office XML, Microsoft zaprezentował własny format, nazwany Office Open XML. Jest to o tyle zaskakujące, że firma od zawsze broniła prawa klienta do rzetelnej informacji, co można było zaobserwować podczas walki sądowej z właścicielem marki Lindows. Gdy Microsoft ostatecznie przegrał w dwóch instancjach, wykupił prawo do niej za 24 miliony dolarów. Czy w takim razie nazwy Open Office XML i Office Open XML były mniej mylące niż Lindows i Windows?
W październiku 2006 roku Brian Jones, program manager w zespole Microsoft poinformował, że specyfikacja Office Open XML jest już gotowa i zostanie przekazana do ECMA International. Prace nad nią trwały od grudnia 2005 roku. Zamierzony cel udało się osiągnąć już w grudniu 2006 roku i wtedy też zmieniono nazwę na OpenXML.
Przedstawiciel IBM-a skrytykował ECMA stwierdzając, iż OpenXML jest zbytnio związany z jedną firmą. Członkom ECMA to jednak nie przeszkadzało, wskazując, że format może być stosowany bez przeszkód.
W tym momencie należy zdać sobie dwa pytania. Czym jest ECMA i kim są jej członkowie?
Standard ECMA dla wielu osób to taki sam standard jak standard "Procter & Gamble". Jest to przemilczane przez zainteresowanych, ale ECMA to nie organizacja standaryzacyjna a stowarzyszenie for-profit. Jak najbardziej jest dla niej miejsce, ale odpowiednikiem ISO nie może być. Znaną usługą oferowaną przez ECMA jest "pchanie" standardów do ISO w trybie "fast track", tworząc lobbing "light".
Członkowie ECMA to firmy produkujące, sprzedające lub rozwijające systemy informatyczne i telekomunikacyjne w Europie. Słowo "firmy" można tutaj czytać jako "duże firmy". Z drugiej strony małe firmy (rzadko) i non-profity (Mozilla) też są członkami, ale będąc poza komitetami, które nas interesują, jest to obecność, powiedziałbym – prestiżowa.
Również skład Komitetu Technicznego nr 45 odpowiedzialnego za standaryzację OfficeOpenXML-a pozostawia sporo do życzenia, gdyż jest on obsadzony głównie pracownikami Microsoftu - na czterech członków, dwóch (J. Paoli oraz I. Valet-Harper) należy do Microsoftu i pełnią funkcję przewodniczących. Jeśli myślałeś, że – zgodnie z rekomendacją IDA – Microsoft przekaże rozwój niezależnemu ciału, to grubo się myliłeś.
Oczywiście, w przypadku konkurencji można znaleźć podobne zachowania, jednak nie są one tak totalitarne i jednokierunkowe jak u Microsoftu. W szeregach OASIS znajdziemy Suna (Oracle) – głównego pomysłodawcę standardu – jednak nie ma on decydującego głosu. Obok Oracle figuruje wiele firm IT m.in. IBM, Google, Nokia, Novell, MultiRacio, KDE czy Boeing, jak i instytucji naukowych, stowarzyszeń i osób prywatnych z wielu kontynentów.
Ponadto, swój wkład w rozwój normy ODF miały podmioty niezrzeszone w OASIS jak Corel, Adobe, Intel, RedFlag2000, Afrykański Departament Nauki i Technologii czy Narodowe Archiwum Australii.
► Poznaj twórców OpenDocument i OpenXML!
W przypadku standaryzacji OpenXML, ECMA szczyci się współpracą z kilkoma firmami IT (Apple, Novell, Intel, Toshiba) jak i z producentem soczewek okularowych (Essilor), bankiem inwestycyjnym (Barclays Capital), dwoma rafineriami petrochemicznymi (Statoil, BP) oraz Brytyjską Biblioteką i Kongresem Stanów Zjednoczonych.
Zaskakujące jest to, że Microsoft potrzebował dwa razy mniej czasu na ustandaryzowanie swojego formatu, chociaż jego objętość była blisko 8,6 raza większa (6 tysięcy stron w rok w stosunku do 700 stron w dwa lata), co pozwala wysunąć przypuszczenia, że w rzeczywistości nikt w ECMA nawet nie otworzył tej "księgi".
Strach, niepewność, wątpliwość
Jak wspomniałem w "Genezie OpenDocument", w maju 2006 roku norma ODF została zaakceptowana jako standard ISO/IEC 26300 (normę ECMA-376 opublikowano dopiero w grudniu 2006), czemu towarzyszyły ataki dezinformacji i fałszywych przyrzeczeń ze strony różnych przedstawicieli Microsoftu.
Microsoft: OpenDocument jest zbyt wolny
Również w maju 2006 roku Alan Yates, general manager, business strategy for the Information Worker Group krytykował ODF za zbyt powolne działanie. Nie wiadomo, o co dokładnie chodziło temu dżentelmenowi, ale przypuszcza się, że krytykował jego implementację w OpenOffice.org 2.0, który – jak powiedział innym razem – jest 10 lat za Microsoft Office. Chociaż, może chodziło mu o brak kontroli nad standardem?
Microsoft: Koniec wojny formatów ODF vs OOXML
W marcu 2007 roku Brian Jones, Microsoft Office program manager na łamach swojego bloga poinformował o zakończeniu działań operacyjnych w Wojnie Formatów, a zwycięzcą jest... są nim oba formaty!
Tę śmiałą tezę podpierał faktem istnienia trzech narzędzi: novellowskiego konwertera (Open XML translator for OpenOffice), sunowskiej wtyczki do StarOffice'a 8 i (już porzuconej) wtyczki do Worda autorstwa Microsoftu, co miało pozwolić skupić się na produktywności i współpracy zamiast na rywalizacji. Jones podsumował to wydarzenie następująco:
Myślę, że w tym momencie tak naprawdę możemy przejść do bardziej produktywnej dyskusji i przyznać, że nie jesteśmy już za jakąkolwiek "wojną formatów plików". Jeżeli kiedykolwiek byliśmy na prawdziwej wojnie, to już jest jej koniec, a obie strony są zwycięzcami.
W ciągu ostatnich kilku lat na rynek trafiły dwa ważne formaty plików: OpenXML i ODF. Oba zostały zaprojektowane do różnych celów i oba wniosły nowe funkcje. Teraz możemy powiedzieć, że mamy wiele implementacji obu formatów.
Na nieszczęście Jonesa, centrala Microsoftu zleciła badanie, którego wyniki opublikowano w sierpniu tego samego roku. Z raportu wynika, że cele OpenXML nie tylko pokrywają się z tymi od OpenDocumentu, ale także to, że firmy – zwłaszcza dyrektorzy biznesowi – preferują stosowanie kilku standardów!
Być może w tym szaleństwie jest metoda, gdyż sam Microsoft w ANSI (American National Standards) poparł przyjęcie OpenDocumentu za narodowy standard. Jego zdania najwyraźniej nie podziela Światowa Organizacja Handlu, Sun (Oracle) oraz chińskie instytucje (Chińskie Ministerstwo Handlu i Chińskie Biuro Patentowe), które w 2006 roku dyskutowały o możliwości scalenia OpenDocumentu z państwowym standardem UOF.
Zresztą, nie od dziś wiadomo, że różne standardy szerokości torów kolejowych są gwarantem rozwoju transportu kolejowego. A kilka standardów ładowarek do komórek pozwala zaspokoić szerokie spektrum konsumenckich fanaberii. 
Microsoft: To jasne, że ODF wygrało tę walkę
19 czerwca 2008 roku Microsoft ustami Stuarta McKee oznajmił: "to jasne, że ODF wygrało tę walkę" (ODF Has Clearly Won). Słowa te padły podczas trwającego w Bostonie panelu RedHat Summit. McKee poinformował również o planach implementacji konkurencyjnego standardu już w następnym roku, poczynając od wydania Office 2007 SP2 oraz o dołączeniu Microsoftu do Komitetu Technicznego odpowiedzialnego za nadzorowanie rozwoju standardu.
W kwietniu 2009 roku Microsoft opublikował zestaw aktualizacji do Office'a, który zawierał m.in. długo wyczekiwaną obsługę normy ODF. Wbrew początkowym zapowiedziom implementacji wersji 1.0 (ISO), zaimplementowano wersję 1.1 (OASIS).
Szybko okazało się, iż microsoftowska implementacja jest wysoce wadliwa i nie pozwala użytkownikom na swobodne przenoszenie danych. Najbardziej widoczne objawy dotyczyły i nadal dotyczą interpretacji funkcji w arkuszu kalkulacyjnym. Podczas gdy norma określa zapis jako table:formula="of:=[.A1]*[.B1]" (i taki zapis jest stosowany przez OpenOffice.org 3), Microsoft Office 2007/2010 zapisuje formułę jako table:formula="msoxl:=A1*B1" wtrącając elementy specyfikacji OfficeXML do ODF-u.
Firmie zarzucono psucie standardu i tworzenie jej własnej wersji (podobnie jak było to w przypadku MS HTML-a), jednak jedyną odpowiedzią korporacji było stwierdzenie, iż dostosowano się do wymogów standardu.
Tutaj Microsoft ponownie posłużył się półprawdą. OASIS ODF 1.1, który zaimplementowano, nigdy nie był obowiązującym standardem. Zapis formuł wynikał co prawda ze specyfikacji OpenFormuły, będącej częścią rozwojowej wersji ODF 1.2, jednak jej nie implementacja zdecydowanie utrudniła życie użytkownikom, a implementacja w jej miejsce funkcji z OpenXML-a na pewno zaszkodziła. Dodatkowo w działalności Microsoftu widać sporo niekonsekwencji, gdyż sam Office 2010 nie obsługuje normy ISO/IEC 29500 (OpenXML). Natomiast implementacja selektorów CSS3 w Internet Explorerze - wg szkicu standardu z 2001 roku! - nie sprawiła firmie już żadnych problemów.
W ten sposób stosując wybiórczą politykę i podwójne standardy, Microsoft zostawił swoich klientów na lodzie. Druga część wypowiedzi McKee, na szczęście okazała się być pozbawiona kłamstw. Microsoft rzeczywiście przystąpił do prac technicznych nad ODF 1.2 i ma w nim swój udział poprzez osoby: Douga Mahugh, Erica Patterson i Stephena Peront. Co ciekawe, do prac dołączył ich kolega, Kazunori Matsuura, z japońskiego oddziału Microsoftu. To jednak oddolna inicjatywa i działania tego człowieka nie mają nic wspólnego z polityką firmy. Matsuura pracuje na zasadzie społecznościowego wolontariatu.
Fałszywa otwartość
W lipcu 2008 r., czyli 3 lata po uzyskaniu statusu normy ECMA i kwartał po uzyskaniu certyfikatu ISO stało się jasne, że formaty binarne umrą powolną i naturalną śmiercią. Microsoft w geście przyjaźni udostępnił specyfikację plików Worda, Excela i PowerPointa. Niestety dobra wola korporacji nie objęła specyfikacji binarnych plików Accessa (.mdb) ani tych nowych, z Accessa 2007 (.accdb).
Mechanizmy machlojek Microsoftu
Podejście pierwsze w ISO. Szybka ścieżka
Jak w grudniu 2006 r. Office Open XML uzyskał certyfikat ECMA, tak w marcu 2007 roku decyzją Lisy Rachjel, sekretarz komitetu technicznego (JTC 1), został poddany procedurze przyśpieszonej standaryzacji (fast track).
Specyfikacja OpenXML-a została udostępniona narodowym gremiom normalizacyjnym, których członkowie mieli po zapoznaniu się ze specyfikacją zadecydować o akceptacji, bądź odrzuceniu formatu.
Zachowania korupcyjne
Szwecja
Szwedzka organizacja standaryzująca - SIS - wydawała się mieć wypracowane już stanowisko w sprawie OpenXML i było to stanowisko PRZECIW standaryzacji. Nieoczekiwanie zostało ono zamienione. Dosłownie na chwilę przed głosowaniem, do grupy dołączyło 23. przedstawicieli firm – którzy nie interesując się wcześniej procesem standaryzacji – opłacili składkę członkowską wynoszącą 17,000 SEK (2,444 USD) i zagłosowali za poparciem dla formatu. Jak się okazało, większość z nich była formalnymi partnerami Microsoftu.
Później do mediów przeciekł e-mail napisany przez Klasa Hammara, Business Managera w szwedzkim oddziale Microsoft. Hammer przekonywał w nim swoich partnerów do wzięcia udziału w głosowaniu w zamian za pomoc w zakresie marketingu, a także możliwość udostępnienia zasobów Microsoftu. Przekonywał także, iż nie muszą oni teraz znać powodów, dla których trzeba głosować za przyjęciem OpenXML-a, a informacje te dostarczy później Microsoft.
Klas Hammar caly czas utrzymywał, że nie miał nic złego na myśli, a treść wiadomości została po prostu źle sformułowana.
Głosowanie w SIS zakończyło się wynikiem: 25 głosów ZA, 6 głosów PRZECIW, a 3 osoby wstrzymały się od decyzji.
Ostatecznie SIS unieważniło głosowanie tłumacząc, że przyczyną jest dwukrotne oddanie głosu przez jednego z członków (prawdopodobnie przez Microsoft). Z powodów praktycznych nie było możliwe zorganizowanie powtórnego głosowania dlatego też, Szwecja zrezygnowała z głosowania w ISO.
Norwegia
Komitet nr 185 przy Standard Norge (SN/K 185) nie podzielał opinii Microsoftu,a jego członkowie wypracowali stanowisko PRZECIW. 21 członków zagłosowało przeciwko standardowi, a dwóch przedstawicieli go zaakceptowało (Microsoft wraz z partnerem). Pomimo jasnej sytuacji, Standard Norge zagłosował tak, jakby tego oczekiwał Microsoft.
Steve Pepper - przewodniczący komitetu technicznego w wywiadzie dla IDG.no stwierdził, że Standard Norge zostało poddane ogromnej presji ze strony rynkowych graczy, którzy posiadają duże fundusze. Z kolei Bjørnhild Sæterøy, lokalny lider OpenXML powiedział: To była bardzo trudna decyzja, ponieważ istniał silny sprzeciw wobec OpenXML (..) Podjęliśmy tę decyzję, ponieważ chcemy przyczynić się do dalszego rozwoju tego standardu.
Decyzja ta, jak i jej późniejsze skutki, doprowadziła do ulicznych protestów. Ponad 150 Norwegów z branży IT na czele z przewodniczącym SN/K 185 Steve'm Pepperem pikietowało w centrum Oslo. Był to drugi protest w historii tego kraju zorganizowany przez geeków.


Od lewej, Steve Pepper i Håkon Wium Lie przemawiają to ponad 150 osobowego tłumu demonstrującego przeciwko OpenXML w Oslo, Norwegii.

Steve Pepper, przewodniczący SN/K 185.


Polska
PKN (Polski Komitet Normalizujący) zadanie zaopiniowania OpenXML-a powierzył członkom KT 171 (komitetowi ds. Sieci Komputerowych i Oprogramowania). W wyniku ich działań, wypracowano stanowisko PRZECIW normie. Wynik głosowania to: 9 głosów przeciw i 2 głosy za. Następnie postanowiono przenieść prace do KT 182 (komitetu ds. Ochrony Informacji w Systemach Teleinformatycznych), gdzie wypracowano pozytywne dla Microsoftu stanowisko. Komitet zagłosował na "Tak z (4) komentarzami": 17 osób było ZA, 3 się wstrzymało, nikt nie był przeciw.
Krok ten uargumentowano tym, że "KT 171 nie da rady", a poza tym wynik jego pracy nie jest wiążący, gdyż zasiadający w nim członkowie nie są kompetentni w danej dziedzinie. Przeniesienia prac dokonano za zgodą przewodniczących danych komitetów (Eugeniusza Blisko i Elżbiety Andrukiewicz) oraz prezesa PKN (Marka Kalińskiego).
Z innych ciekawostek należy wymienić fakt, iż wiceprezes PKN Pan Tomasz Schweitzer przychylił się do prośby Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania, aby zwiększyć liczbę stanowisk do czterdziestu i włączyć fundację oraz firmę Amazis w poczet członków KT 182. Niestety ostatecznie – z niewyjaśnionych przyczyn – odmówiono im prawa do głosu, przydzielając stanowisko obserwatorów. Ponadto komplikację tę uznano za zaletę, gdyż chroni ona komitet przed lobbystami udającymi ekspertów.
Dzień po ogłoszeniu wyników przez KT 182, dwóch ekspertów KT 171 (Krzysztof Leszczyński i Łukasz Jachowicz) wystosowało list do zastępcy prezesa PKN, w którym wyrazili zaskoczenie przeniesieniem prac do innego (niekompetentnego) komitetu. W związku z wątpliwej jakości procedurami i brakiem konsensusu, członkowie zaapelowali o wstrzymanie się z głosem. Wcześniej swój list z protestem wysłał Wiktor Wandachowicz (pracownik Instytutu Informatyki Politechniki Łódzkiej) i Google wraz z IBM-em.
Brazylia
Choć stanowisko Brazylii zostało wypracowane bez zakłóceń (PRZECIW z komentarzami (63+2)) to Avi Alkalay, członek ABNT (Brazilian Technical Standards Organization) w ostrych słowach skrytykował sam format, jak i ECMA.
Jestem członkiem grupy technicznej, która dogłębnie przestudiowała OOXML. Nie mogę uwierzyć, że ECMA (ci sami goście, którzy ustandaryzowali JavaScript!) myśli, iż to się nadaje do wysłania gdziekolwiek. Format jest niekompletny (nie dostarcza mapowania z dziedziczeniem standardów), specyfikacja jest zbyt długa, jest przywiązana do jednego produktu, odwołuje się do przestarzałych standardów, promuje złe praktyki (osadzanie binarnych elementów), ma widoczne haki (jak tag "formatAsWord95") i wynajduje nowe standardy (definiując daty i kolory) (…)
Wstydź się ECMA. Twoja pozycja jako ciała standaryzującego została ciężko nadszarpnięta.
Uważam, że kraje, które głosowały ZA nie czytały tej specyfikacji, a głosowały ze względów politycznych. (..) Kraje, które wstrzymają swoje głosy, prawdopodobnie miały wiele konfliktów w procesie decyzyjnym, lawirując między polityką a technicznymi faktami.
Szwajcaria
Szwajcarskie Stowarzyszenie Normalizujące (SNV) przyjęło stanowisko "TAK z komentarzami". Kontrowersje wywołało zachowanie przewodniczącego podkomitetu UK 14, który nie dopuścił do dyskusji na temat licencjonowania, czynników ekonomicznych oraz argumentów politycznych. Ponadto przewodniczącym NK 149 (komitetu nadrzędnego wobec UK 14) okazał być Istvan Sebestyen, ta sama osoba, która w ECMA International pełniła funkcję sekretarza generalnego w komitecie normalizującym OpenXML. Na domiar tego, liczba członków przed głosowaniem wzrosła do 57 osób.
Sebestyena oskarżono o nadużywanie swoich uprawnień i wpływanie na pracę UK 14. Ponieważ wystąpił konflikt interesów, zaapelowano o odrzucenie OpenXML-a do czasu jego następnej rewizji. W ostatecznym rozrachunku, Szwajcaria jeszcze raz zagłosowała za akceptacją dla rozwiązania Microsoftu.
Finał i przegrana Microsoftu
By stać się standardem ISO, opracowany przez Microsoft format musiał spełnić dwa warunki - zyskać poparcie dwóch trzecich z 41 członków specjalnego komitetu JTC 1 (P członków – przedstawicieli z prawem głosu), a jednocześnie przeciwko formatowi nie mogło zagłosować więcej niż 25% wszystkich członków ISO (wliczając w to Obserwatorów, P+O, były to 104 kraje).
Żadne z powyższych kryteriów nie zostało spełnione. Za przyjęciem OpenXML było 17 z 32 członków, co dało 53% głosów poparcia, przeciw było 18 państw z 69, co dało 26% wszystkich członków ISO (P+O).
Kraje, które odrzuciły produkt Microsoftu to: Brazylia, Kanada, Chiny, Kuba, Dania, Czechy, Ekwador, Francja, Indie, Iran, Irlandia, Japonia, Korea Płd., Libia, Nowa Zelandia, Norwegia, Filipiny, RPA, Tajlandia i Wielka Brytania. Na mapie zostały oznaczone kolorem zielonym. Państwa wyróżnione pogrubionym fontem mają prawo do głosowania w grupie JTC 1.
► Zapoznaj się z przypadkami łamania reguł w procesach normalizacyjnych
► Zobacz jak głosowały poszczególne państwa
W ten sposób wrzesień 2007 roku stał się symbolem przegranej bitwy, ale jeszcze nieostatecznej klęski OpenXML-a. W lutym następnego roku format miał przejść normalny proces standaryzacji.
Ballot Resolution Meeting
20 lutego 2008 roku ogłoszono wyniki z siedmiodniowego spotkania Ballot Resolution Meeting, który został zorganizowany przez członków SC 34, podkomitetu JTC 1 odpowiedzialnego za wyeliminowanie ponad 3,500 błędów zgłoszonych przez narodowe ciała normalizujące.
120 uczestników z 37 narodowych delegacji w 5 dni uporało się z 1100 komentarzami i różnymi propozycjami zmian, co pozwoliło omówić 20 procent materiału.
Gdy zabrakło czasu kierownictwo zaproponowało, by resztę uwag objąć całościowym głosowaniem. Frank Farance szef delegacji reprezentującej w Genewie Stany Zjednoczone skomentował to później następująco:
Czegoś takiego jeszcze nie widziałem, a działam w tej branży od 25 lat. Wykonaliśmy spory postęp przeglądając 20% materiału, ale praktycznie wszystko, co już zaakceptowaliśmy, wymaga powtórnego przejrzenia. Jest wysoce prawdopodobne, że pozostałe 80% specyfikacji wymaga modyfikacji.
Drugie podejście w ISO
Polska
Odrzucenie OpenXML w ISO dało zainteresowanym stronom trochę czasu, pozwoliło dołączyć do KT 182 i uzyskać prawo głosu. Tak też się stało.
***
Podczas zebrania przewodnicząca Andrukiewicz prezentowała slajdy ze spotkania BRM, z których wynikało, iż rozwiązano już 98,4% zgłoszonych nieprawidłowości. Jest to o tyle niezwykłe, że Frank Farance wspominał zaledwie o 20%.
Smaczku sprawie dodaje fakt, że według relacji delegacji z Brazylii, wspomniana prezentacja nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego.
Pan Barta poinformował Pana Oh (sekretarza SC34, z Japonii, autora slajdów i osobę, która je prezentowała), że te konkretne slajdy NIGDY NIE POWINNY opuścić tego pokoju obrad, ponieważ nie podsumowują one w sposób reprezentatywny BRM. Slajdy te również nie wyjaśniają procesu wykorzystanego podczas spotkania, tak więc są niezrozumiałe dla osób nieobecnych na BRM.
Dodatkowo anonimowy członek KT 182, bazując na właściwościach pliku prezentacji PowerPoint, potwierdził, że autorem slajdów jest Raul Pesch, Platform Strategy Manager, Microsoft Netherlands.
Andrukiewicz nie zgadza się z tym oskarżeniem i grozi pozwem każdemu, kto je rozpowszechni.
***
Po drugim głosowaniu, wyniki były już zgoła inne. 12 osób opowiedziało się ZA, 10 osób było PRZECIW, 2 osoby się wstrzymały (we wrześniu 2007 r. 17 osób było ZA, 3 osoby się wstrzymały).
Wobec braku wyraźnego konsensu przewodnicząca KT 182 podjęła decyzję o przeprowadzeniu głosowania korespondencyjnego przez wszystkich jej członków w trybie elektronicznym, co było skandalem zgodnym z literą prawa. Obecność 24 członków na 45 możliwych pokazała, ilu z nich naprawdę było zaangażowanych w proces standaryzacji. Najwyraźniej głosy osób postronnych miały tylko "przepchnąć" standard dalej i tak w rzeczywistości się stało.
O rozsądek listownie apelował jeszcze Tomasz Schweitzer, jednak bezskutecznie. Co więcej, jego wiadomość nie dotarła do wszystkich członków komitetu technicznego.
W wyniku korespondencyjnego głosowania 24 osoby były ZA (z czego brak głosu siedmiu osób potraktowano jako głos na TAK), 13 osób było PRZECIW, a 4 się wstrzymały. PKN ponownie wysłał pozytywną dla Microsoftu opinię.
Indie
W Indiach przedstawiciele dwóch firm (Infosys Technologies i CSI) zagłosowali za formatem Microsoftu, natomiast przeciwko było 19 członków komitetu. Wskutek tego, ostatecznie zagłosowano na "NIE z komentarzami".
Wcześniej do opinii publicznej dochodziły sygnały, iż Microsoft zachęcał organizacje społeczne do lobbowania w narodowym gremium i w instytucjach rządowych, odpowiedzialnych za informatyzację. Za dowód przeciwko Microsoftowi służy list wysłany przez organizację, która dziękuje w nim za subwencje.

Protest przeniósł się poza granice Norwegii, do Indii.

Te same "plakaty" jakich użyto w Oslo

Tłum piromanów usiłuje podpalić siedzibę Microsoft India
Chorwacja
W 2007 roku Narodowe Zgromadzenie zagłosowało za przyjęciem formatu Microsoftu, jednakże po Ballot Resolution Meeting, członkowie z uwagi na wiele zmian dokonanych w specyfikacji OpenXML, wnieśli o drugą turę głosowania. Microsoft sprzeciwił się ponownemu głosowaniu oraz odmówił udziału w nim, argumentując, iż ponowne głosowanie nie jest obowiązkowe. Ponadto oskarżył komitet o niekompetencje
Druga tura odbyła się pomimo protestów Microsoftu. Na 35 członków TO Z1, 17 z nich wzięło udział. W wyniku głosowania, 3 osoby były ZA, a 14 było PRZECIW. Członkowie, którzy wzięli udział w tym głosowaniu to głównie indywidualni eksperci, IBM, CLUG oraz HrOpen.
Jednakże z uwagi na to, iż w głosowaniu oddano mniej niż 51% bezwzględnej liczby głosów (18), głosowanie uznano za nieważne. Zabrakło jedynie 1 głosu, aby wynik drugiej tury głosowania został uznany.
Inne kraje
Koniec końców, w duchu skandalu, Microsoft dopiął swego. Wiele państw, które wcześniej głosowały na NIE, bądź wstrzymywały się od głosu (jak Dania, Finlandia, Wielka Brytania, Irlandia, Norwegia, Korea Południowa) zdecydowało się przejść na stronę zwolenników formatu OpenXML.
W innych krajach – można przypuszczać, że dokonywano tego z premedytacją – posuwano się do naginania procedur i nadużywania władzy, aby wypracowane stanowisko było korzystne dla Microsoftu. Należy zwrócić uwagę, że "korzystne stanowisko" wcale nie oznaczało akceptacji.
W krajach gdzie odrzucono OpenXML, wywołany skandal stawał się przyczyną wstrzymania się od głosu, lub też powodem do zaniechania jakichkolwiek działań. Kazus Szwecji czy Węgier [3] pokazuje, że dla Microsoftu brak głosu jest lepszy niż głos negatywy. I jakkolwiek kupowanie głosów odbywało się zgodnie z literą prawa, tylko dwa państwa szczerze przyznały, że działania te były sprzeczne z duchem ciał normalizujących, które na pierwszym miejscu powinny stawiać interes obywateli, a nie zysk akcjonariuszy.
Zwycięstwo Microsoftu
Aby format mógł uzyskać certyfikat ISO, Microsoft potrzebował poparcia co najmniej dwóch trzecich przedstawicieli gremiów narodowych przy jednoczesnym maksymalnym sprzeciwie wynoszącym jedną czwartą członków (25 %). Tymczasem minimalne wymagania zostały spełnione aż nadto. W głosowaniu wzięło udział 87 krajów. 61 państw zaaprobowało OpenXML (w tym 24 ze statusem P), 10 z nich zagłosowało przeciw, a 16 państw wstrzymało się od głosu.
► Zobacz jak głosowały poszczególne państwa
Głos przedstawiciela fundacji Electronic Frontier Finland
Electronic Frontier Foundation to (cytując za Wikipedią)
organizacja pozarządowa mająca na celu walkę o wolności obywatelskie (takie jak prawo do anonimowości, prywatności i wolności słowa) w elektronicznym świecie. Organizacja EFF patronuje m.in systemowi TOR, szeroko rozpowszechnionemu programowi zapewniającemu anonimowość w sieci.
Kai Puolamäki członek fińskiego oddziału fundacji zainteresowany machinacjami, jakie towarzyszyły procesom normalizującym na całym świecie, porównał "typy" oddanych głosów z poziomem panującej w kraju korupcji.
Z obliczeń bazujących na CPI index (Corruption Perceptions Index) wynika, że im większa w danym kraju korupcja, tym więcej oddano popierających Microsoft głosów. Podobny wniosek wyciągnięto w przypadku nowych państw członkowskich.
Przed głosowaniem w 2007 roku, 11 nowych krajów uzyskało prawo głosu w grupie JTC 1. Były to: Wybrzeże Kości Słoniowej, Cypr, Ekwador, Jamajka, Liban, Malta, Pakistan, Trynidad i Tobago, Turcja, Urugwaj oraz Wenezuela.
Wśród nowych członków 90% (9) z nich zagłosowało ZA, 10% (1) PRZECIW (Ekwador). Jeden kraj się wstrzymał (Trynidad i Tobago). Wśród starych P - członków 36% (8) poparło Microsoft, 64% (14) opowiedziało się PRZECIW.
Zbadano także zachowanie przedstawicieli wszystkich 70 krajów. W najbardziej skorumpowanej grupie (gdzie index CPI wynosi mniej niż 3.95), od 23% do 77% głosów oddano na rzecz Microsoftu (łącząc głosy ZA oraz ZA z komentarzami), od 7% do 23% było przeciw i tylko 5% głosów oznaczało wstrzymanie się.
W najmniej skorumpowanej części (gdzie index CPI jest większy niż 3.95) od 13% do 54% głosów oddano na rzecz Microsoftu, od 11% do 46% było przeciw i aż 11% głosów oznaczało wstrzymanie się.
► Zapoznaj się z badaniami Electronic Frontier Finland

Im mniejszy index CPI, tym większa korupcja.
Puolamäki podsumował to słowami: jeżeli prawdopodobieństwo głosu ZA będzie niezależne od poziomu korupcji w danym państwie, wtedy w najlepszym przypadku korelacja pomiędzy korupcją a zaobserwowanym wynikiem wynosić będzie ok. 7%
Epilog
Dobre praktyki w informatyce nakazują opracowywanie standardów w atmosferze współpracy zainteresowanych organizacji i firm. Dzięki takiej kooperacji powstały dobre i otwarte standardy będące podstawą dzisiejszego Internetu: TCP/IP, HTML, XML. OpenXML jest przykładem kolejnego ruchu ze strony firmy Microsoft wyraźnie dążącej do zachowania kontroli nad zmonopolizowanym rynkiem oprogramowania biurowego. Specyfikacja normy ISO/IEC 29500 pozbawiona odwołań do starych produktów monopolisty staje się standardem papierowym, bez wartości, niemającym faktycznej implementacji. Obsługa ISO/IEC 29500 nie gwarantuje pełnej obsługi danych stworzonych przez Microsoft Office 2007/2010, a obsługa formatu MS Office nie jest równa obsłudze standardu ISO.
Sam Microsoft nie uczestniczył wcześniej w pracach dotyczących starszego i otwartego formatu ODF, chociaż miał na to co najmniej 5 lat. Opracował za to własny bez konsultacji z innymi organizacjami. Praktyki tej firmy doprowadziły do obecnej monopolizacji rynku, poprzez celowe utrudnianie współpracy oprogramowania firm trzecich z produktami Microsoftu.
Pytanie o to, czy certyfikacja stanie się bodźcem do poprawy polityki względem konsumenta, pozostawiam do indywidualnego rozważenia.
Na koniec, z kronikarskiego obowiązku muszę dodać. Microsoft uznał głosowanie nad OpenXML za uczciwe, a "ludzie, którym nie podobał się wynik, atakują go" - powiedział Tom Robertson, Microsoft's general manager for interoperability and standards.
Reminiscencja
W drugą rocznicę (kwiecień 2010) uzyskania przez OpenXML certyfikatu ISO, przewodniczący BRM, Alex Brown ubolewał nad postępowaniem Microsoftu. Na swoim blogu napisał, (tłumaczenie za heise-online [4]):
Koncern z Redmond poniósł klęskę, próbując przekształcić OOXML w otwarty standard.
Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, jakby cały projekt OOXML zmierzał ku porażce.
Microsoft zachowuje się tak, jakby proces normalizacji nigdy nie nastąpił.
Nie może być mowy o "zdrowej opiece" nad standardem sprawowanej przez Microsoft i stowarzyszenie ECMA.
Widocznie standard ISO/IEC 29500 spełnił swoją marketingowo-lobbystyczną funkcje i może umrzeć; więcej się z niego nie wyciśnie.
Przypisy:
[1] Od 2002 roku, ciało nadzorujące rozwój normy nazywało się OASIS Open Office Technical Committee (TC). Dopiero na początku 2005 roku zmieniono nazwę na OASIS Open Document Format for Office Applications (OpenDocument) TC, by podkreślić jego niezależność. [src]
[2] Zacytowane słowa są opinią całej komisji i nie wiadomo, kto dokładnie je wypowiedział. Wiadomo jedynie, że w skład IDA wchodziły następujące osoby: Dr Barbara Held, Thomas Myrup Kristensen, Bernhard Schnittger [src]
[3] Groklaw.net: What Happened in Hungary
[4] Heise-online: format Microsoftu przepadł w testach standaryzacyjnych lustro
11 komentarzy
20 komentarzy | Microsoft, OpenOffice 16 października 2010, 00:38:01
Co cieszy konsumenta?
Konsumenta cieszy świadomość, że strach Ballmerowi zagląda w oczy. 
20 komentarzy
19 komentarzy | Humor, Microsoft 20 sierpnia 2010, 19:29:34
Mam pewien ciekawy problem z drukarką, którego nie mogę rozgryźć. Może i tym razem joggerowa brać coś poleci?
Historia problemu jest dosyć zawiła i przypomina C-C-Combo jakieś przewlekłej choroby.
Rzecz dzieje się w krainie zwanej Windows XP, w królestwie HP LaserJet M1005 MFP. Stanowisko jest firmowe, a potencjalnie szkodliwe pliki są tworzone przez tzw. Górę Trzymającą Władzę, której nie można zwrócić uwagi, że coś spieprzyli. Problem jest rozwiązywany zdalnie.
1. Zaczęło się od trywialnej czynności. Skończył się tusz i należało wymienić pojemnik. Tutaj z góry zaznaczam, że przed tą czynnością, drukarka pracowała i nie sprawiała jakichkolwiek problemów. Po wymianie pojemnika, na monitorku na drukarce wyskoczył błąd. Zniknął lubiany napis "Gotowy" i wyskoczył "Zakleszczenie papieru". Co mogło być powodem tego komunikatu? Jak się dowiedziałem (od drogiej Pani Gosi, która dowiedziała się tego nie wiem skąd
, źródłem mogło być a) niedomknięcie klapy, b) faktyczne zakleszczenie papieru c) nie pamiętam.
Oczywiście klapa była domknięta, a papier fizycznie nie był zakleszczony. Zajrzałem do pomocy HP (Jak rozwiązać problemy z urządzeniem? > Podczas drukowania w urządzeniu ciągle zacina się papier. Jak można rozwiązać ten problem? / Urządzenie cały czas sygnalizuje zacięcie papieru mimo, iż papier nie jest zacięty.) i zastosowałem się do wskazówek (przeczyściłem rolki) - niestety bezskutecznie. Trudno, poleciłem wezwać fachowca.
2. Przybył bożyszcze wszystkich Kryś i Goś i rzucił czar wskrzeszenia. Historię z tego dnia znam tylko z relacji. Fachman podłączył drukarkę do swojego laptopa oraz uruchomił skaner antywirusowy na blaszaku. Werdykt zabrzmiał jak wyrok śmierci. Zawirusowany komputer oraz.... popsuty port! Kuracja: przyjęcie blaszaka na serwis, na pół dnia. Leczenie było dla nas nie do przyjęcia. Nie ze względu na czas, ale ze względu na dane oraz hasła w nim zapisane. Oczywiście Pani Prezes nie powiedziała "nie", tylko kazała dać sobie trochę czasu do zastanowienia się. W między czasie, ja miałem znowu przyjrzeć się drukarce.
3. Przybyłem do biura z ESET NOD32 Antivirus 4.x, który dostałem podczas HotZlotu (ślicznie dziękuję chłopaki!
. Gdy aktywowałem program, Pani Gosia wyjawiła mi, że także zamówiony specjalista korzystał z tego programu, jednak później, gdy skanowanie się zakończyło, odinstalował go.
Z instalacją tego programu miałem masę problemów. Nie mam pojęcia czy mogę je wiązać z problemem z drukarką, ale instalacja w niestandardowych ustawieniach (tzn. ze zmianą partycji z C na D) kończyła się błędem i anulowaniem procesu. W następstwie był tworzony profil w C:\Documents and Settings\NAZWA_UŻYTKOWNIKA\Dane aplikacji\ESET, który blokował reinstalację. Również pliki w nim zawarte (*.xml) były nie do ruszenia i nie do usunięcia. Dopiero odpalenie trybu awaryjnego pozwoliło na ich kasację.
Instalacja na domyślnych ustawieniach przebiegła powierzchownie bezproblemowo. Gdy NOD32 się załadował, wyskoczył komunikat iż, program został błędnie zainstalowany i wymagana jest jego reinstalacja. Zresetowałem Windows i czerwony alert zamienił się w zielony komunikat o gotowości do pracy. Zaktualizowałem sygnatury i przystąpiłem do skanowania. Nastąpiło mozolne skanowanie dysków, które trwało i trwało....
Przy około 95% postępu zauważyłem, że na monitorku od drukarki wyświetla się status "Gotowy". I wtedy to do mnie trafiło! Odpaliłem Writera i spróbowałem wydrukować pustą stronę. Zadziałało! Pasek postępu doszedł do stu procent, a na koniec pozwoliłem Nodowi usunąć dwa złe pliki.
Pani Gosia zachwycona zaczęła bić mi pokłony, a ja sobie tylko pomyślałem: O jakim popsutym porcie mówił ten facet? Dlaczego chciał zabrać do siebie komputer?
4. Następnego dnia dostałem telefon alarmowy. Drukarka znowu nie drukowała. Wziąłem się do tej pracy przez klienta VNC. Tym razem jednak było to coś innego. Wybierając drukarkę z panelu sterowania, pojawiał się błąd: Nie można zakończyć operacji. Usługa buforowania wydruku nie jest uruchomiona. Google stwierdziło, że to popularny błąd. Microsoft stwierdził, że jest na tyle popularny, że warto zautmatyzować jego rozwiązanie. Z zasobów Microsoft Support można pobrać pliczek RestartPrintSpooler.msi, który go rozwiązuje. Łatka usunęła drukarkę, którą pierwszy raz zainstalowałem na nowo (tzn. przez dodaj/usuń sprzęt > sterowniki z CD).
Pytanie tylko, skąd to się wzięło? Tak czy inaczej, drukarka działała, a pisma były niewydrukowane. Mało myśląc, a dużo klikając, wybrałem pliki Worda przysłane przez centralę na maila. Próba ich wydruku niestety wywołała powyższy błąd o buforze. Szybko ponownie odpaliłem RestartPrintSpooler.msi, zresetowałem komputer i wykonałem wydruku pustej strony we Writerze (tutaj odkryłem, że po instalacji łaty i przed resetem wystarczy odświeżyć /Drukarki i faksy zamiast od nowa instalować sterownik). Zadziałało. Ponownie zleciłem wydruk *doców. Ponownie zobaczyłem błąd. Uznałem, że przyczyna może leżeć gdzieś w O.penO.ffic.e.org. Myliłem się, bo Word Viwer również dawał ciała. Otwarty dokument wyeksportowałem do PDF-a. Zadziałało! PDF-y się drukowały!
Przeskanowałem system programem Malwarebytes Anti Malware i usunąłem znalezione szkodniki (najpierw 30, a potem jeden + klucze odpowiedzialne za nieaktywne ostrzeżenia z Windows Security (wyłączyłem je manualnie)).
Cóż więcej mogłem zrobić? NOD32 był aktualny i działał w tle. MAM powinien usunąć resztę zaszytego tałatajstwa. Nie działały tylko .doce, więc uznałem, że to ich wina. Zaleciłem eksport każdego dokumentu do PDF-a i poszedłem spać. 
5. Dzisiaj dostałem kolejny telefon alarmowy. Nie drukowały się PDF-y. Wyskoczył nawet błąd.
Po raz wtóry przeinstalowałem RestartPrintSpooler, co pozwoliło na jako takie funkcjonowanie biura.
Pytanie do mędrców joggera. Co ma zakleszczony papier i rzekomo uszkodzony port do błędu buforowania i wybiórczo popsutych plików? Jak to ugryźć?
Aktualizacja 20.05.2011
Dzisiaj mija dokładnie 10 miesięcy od opublikowania mojego apelu, a mimo to problem do tej pory nie został rozwiązany. Jednak ta zagadka nie jest już aż tak "paląca", gdyż sprawa umarła śmiercią naturalną.
W ostatnich dniach toner opróżnił się z tuszu i potrzebny był nowy. Niestety z nowym tuszem również nie można było drukować bezpośrednio z dokumentu, znowu konieczny był eksport do PDF-a. I tutaj odrzucam teorię jakoby winna była elektronika w tonerze.
Dzień-dwa dni potem do biura dostarczono wielgachny kombajn Koniki Minolta. Odłączono starą drukarkę HP-ka i podłączono nowy nabytek. Rezultat? Można drukować co się chce i jak się chce! Tutaj odrzucam teorię z wirusami.
Co w takim razie zostaje? Czyżby faktycznie "walnięty" był port USB jak to sugerował serwisant (patrz: drugi punkt). Kabel HP był podłączony od tyłu, natomiast kabel Koniki już od przodu jednostki centralnej. Niestety nowy kabel jest zbyt krótki, więc nie mam możliwości podpięcia go od tyłu PC-ta (nie bez przestawiania mebli). Jednak co ma wspólnego USB i Word oraz Excel?
Problem zniknął, zagadka została. W każdym razie, gdzieś tam w kącie leży stary i sprawny LaserJet z nowym tonerem, za który tak czy inaczej będę musiał się kiedyś wziąć...
Proszę o kolejną porcję pomysłów (domysłów), bo zagadka jest jak przypadek w Dr House'ie. 
19 komentarzy
5 komentarzy | Microsoft, ODF 16 lipca 2010, 15:44:02
8 lipca br. na listach OASIS pojawiło się ogłoszenie informujące o dostępności kompletnego projektu standardu OpenDocument 1.2. Aktualnie standard wszedł fazę konsultacji, które potrwają 60 dni, aż do 6 września. Do tego czasu programiści, użytkownicy i osoby zainteresowane mogą składać swoje uwagi. Potem ODF 1.2 zostanie przekazany Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej do zatwierdzenia jako zaktualizowanej wersji normy ISO/IEC 26300 (ODF 1.0).
Dlaczego ta aktualizacja jest taka ważna? Głównie chodzi o rozdział OpenDocument Format Formula (ODFF), która tłumaczy jak należy opisywać formuły w arkuszu kalkulacyjnym. Gdy w kwietniu 2009 roku, Microsoft wydając Service Packa do Office'a 2007 odbębnił wielki sukces, wielu użytkowników naiwnie uwierzyło, że to początek końca problemów z interoperacyjnością. Wielu też przekonało się na własnej skórze, że microsoftowy slogan „użytkownik jest najważniejszy”, jest tylko sloganem, a przenoszenie danych między Excelem a OpenOffice Calc, jak było nieprzyjemne, tak nadal takie będzie.
Rob Weir (przewodniczący grupy OASIS) już miesiąc po „załataniu” Office'a udokumentował jego braki, posługując się prostym przykładem.
Stworzył arkusz z danymi, na podstawie których obliczał czas do zaplanowanego wesela. Były to proste wzory polegające na odejmowaniu i dzieleniu. Rob przy okazji wykonał kilka testów, które wykazały brak kompatybilności z jakimkolwiek innym czytnikiem/edytorem ODF, niż Microsoft Office.

OpenOffice 3.0.1

Excel 2007 SP2

Wyniki testu kompatybilności
OK, ale z czego to wynikało?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Excel po prostu zapisywał arkusz w standardzie ODF 1.1, ale funkcje matematyczne zapisywał już po swojemu.
A dlaczego właśnie „po swojemu”, a nie „w ISO”?
I tutaj odpowiedź jest jeszcze prostsza. Bo chłopaki z OASIS-u dali ciała i pierwsza wersja standardu nie zawierała takich wymagań. Sam Microsoft pod płaszczykiem współpracy (w rzeczywistości pijaru) wprowadził jeszcze większe zamieszanie, a w konsekwencji przenoszenie danych z Excela 2007/ODS do Calca było bardziej upierdliwe niż robienie tego samego z formatu binarnego.
To jeszcze nie koniec. Fakt faktem, norma ISO/IEC 26300 (ODF 1.0) nie zawierała opisu formuł, jednak taki opis był w obiegu już od bardzo, bardzo długiego czasu. Mam, tutaj na myli, właśnie OpenFormule, która od początku została przewidziana jako część standardu ODF 1.2.
Już OpenOffice.org 3.0 wydany w październiku 2008 r. korzystał z ODFF@ODF 1.2, a Microsoft w kwietniu 2009 roku wydał implementację nieaktualnej i niezgodnej (bo niepełnej) normy.
Gdy użytkownicy wpadli w pułapkę, a lament rozniósł się po sieci, Microsoft bronił się stwierdzeniem, że implementacja miała dotyczyć i dotyczy zatwierdzonego standardu, a nie szkicu normy.
Oczywiście firma ta miała do takiego stwierdzenia pełne prawo i było ono (tym razem) zgodne z prawdą. Jedyne co można zarzucić Microsoftowi to niedbanie o użytkowników i stosowanie podwójnych standardów. Zdawałoby się, że implementacja czegoś, co za niedługo będzie oficjalnym standardem ISO, jest truizmem i koniecznością, ale nie dla Microsoftu i nie tym razem.
Za to nic złego i niestandardowego nie widział Microsoft w wybiórczej implementacji selektorów CSS3 w Internet Explorerze 8, które – przypomnę – swój status szkicu standardu podtrzymuje już od 2001 r. 
Nie widział też nic złego w szumnych (początkowych) zapowiedziach obsługi międzynarodowej normy ISO/IEC 26300 (ODF 1.0), przy jednoczesnym cichym przejściu na normę OASIS (ODF 1.1), nota bene, do tej pory nie ustandaryzowanej.
Co jest jeszcze ciekawe, nie udało mi się powtórzyć błędu na testowych plikach Roba Weira. I naprawdę nie mam pojęcia, czy ma to związek z używaniem Office'a 2010, a nie 2007 SP2. Microsoft czaruje i zaskakuje, ale czy nie można było tak od razu? Czy to jest właśnie jeden z tych tzw. „killer feature”, które mają skłonić użytkownika do zakupu aktualizacji?
Cześć działań Microsoftu była zakłamana, ale też pożyteczna dla użytkowników. Część była zakłamana i dalece negatywna. W tym momencie pewnie podnoszą się krzyki, że firma ta ma prawo do działań korzystnych dla siebie. I ja się z tym zgadzam. Niestety to, co dobre dla korporacji, może też być niedobre dla użytkownika. Nikt chyba nie uwierzy, że Microsoft pragnie świata, w którym klient wybiera oprogramowanie na podstawie realnych potrzeb, a nie przez pryzmat zamkniętych i wadliwych, czy quasi otwartych i niepełnych filtrów importu / eksportu. Jedyny świat, jaki widzi Microsoft to świat jego maksymalnej hegemonii i niepodzielnej władzy, w którym dobro użytkownika jest dobrym hasłem promocyjnym.
Wróćmy jednak do wątku wydania specyfikacji OpenDocumentu 1.2. Dlaczego jest to tak ważne? Jest to istotne, gdyż nowa wersja ogranicza microsoftowską fantazję do implementacji po swojemu. Nowa implementacja powinna być bardziej ISO ODF, a mniej MS ODF.
Microsoft także po wielu zawirowaniach i walkach przyłączył się do grupy OASIS, aby rozwijać OpenDocument. Ma w nim swój udział poprzez osoby: Douga Mahugh, Erica Patterson i Stephena Peront. W skład komisji wchodzi także Patrick Durusau, który w środowisku zasłynął z pozytywnych opinii na temat OpenXML-a i krytycznych wobec ODF-u. Wierzę, że dzięki pracy tych ludzi, ODF 1.2 będzie dobrą normą, z której zadowolone będzie jeszcze większe grono odbiorców.
Co jeszcze jest ważne? Microsoft biorąc odpowiedzialność za rozwój normy, sam pozbawił się prawa do krytykanctwa, na czym z pewnością ucierpi jego dział marketingu. Może to też pozwoli na bardziej rzeczową dyskusję wśród nietechnicznych odbiorców.
Co nam pozostaje w tej chwili? Chyba nic oprócz czekania na implementację Otwartej Formuły w Excelu. Już teraz Microsoft ma około dwa lata poślizgu. Można również zgłosić swoje uwagi, do czego zachęca sam Rob Weir. Jestem pewien, że wielu komentujących tutaj specjalistów, w tym „sWeeT-Dżola
” bardzo chętnie poprawią pracę inżynierów Oracle'a i Microsoftu. Macie na to 60 dni pracy, chłopaki. Powodzenia!
5 komentarzy
3 komentarze | Microsoft 05 września 2009, 18:38:42
Najpierw pan Artur Żarski w artykule pt. "Fakty i mity" pisał o wykonywaniu podobnych funkcji przez ODF i HTML (to musiał być chyba gigantyczny skrót myślowy) co miałoby uzasadnić istnieje kolejnego standardu, wtedy Ecma OfficeOpenXML
Na tegorocznym HotZlocie Mariusz Jarzębowski kazał wyłączyć kamery podczas trwania transmisji na żywo, z racji przedstawienia audytorium tajnej technologi, której nie widziało 99% pracowników Microsoftu z Redmond - pomijając te miliardy użyszkodników YouTube znużonych życiem. Ten drobny szczegół pewnie można pominąć, bo co z tego, że podobna prezentacja tej technologii wisi tam od grudnia 2006 roku, a sama technologia jest oficjalnie reklamowana przez Microsoft? Tajne jest tajne, zrozumiano!
A przedwczoraj, na platformie blogowej DobrychProgramów, pan Mariusz Kędziora podpisujący się nickiem masakra, pełniący funkcję EwangelistyIT w MS Polska, popełnił nonsensowny post o bezzasadności migracji Monachium na WiOO. A potem jeszcze, gdy zwrócono mu uwagę, że dywaguje nad wyimaginowanym problemem bazując na nieprawdziwych informacjach, popełnił kolejny post, tym razem pod tytułem "Człowiek z Microsoft - ten zły?".
Nie chcę odbierać tym ludziom prawa do błędu, bo nikt nie jest nieomylny, ale jak można strzelać takie gafy? Jak można pisać takie banialuki, albo dawać się tak wkręcać? Wielokrotnie słyszałem, że Microsoft tworzą profesjonaliści, którzy z kolei tworzą oprogramowanie i prowadzą konferencje dla innych profesjonalistów. Chciałbym, aby profesjonaliści z Microsoftu, zwłaszcza ci, którzy siedzą przed ekranem komputera i publikują teksty, bo oni mają dużo czasu, wykazali się znajomością podstawowej zasady każdego profesjonalisty-bloggera - (zawsze) sprawdzaj źródła, gdy piszesz na nieznany ci temat!
3 komentarze
1 komentarz | Microsoft, MS Office"Open" XML, Standardy 17 czerwca 2009, 16:07:40
W komentarzach do niusa "OpenXPS standardem Ecma" zadałem dosyć oczywiste pytanie, czy pracownicy Microsoftu i tym razem standaryzują formaty swojego pracodawcy, jak to miało miejsce w przypadku normalizacji OfficeOpenXML. Zadałem pytanie i natychmiast ugryzł mnie troll! Troll z gatunku nielotus debianus z gromady Tuksus neofitus. Nikt się nie spodziewał ataku! Stworzenia te, zwykle są stonowane i logicznie myślące, a jeśli już atakują to w gromadach. Zjawisko to niebywałe. No, nie ważne. Nakarmiłem Trolla tak jak karmię i komary.
Pomimo tej nieprzyjemności, mojemu umysłowi udało się odświeżyć wspomnienie i pokojarzyć przewodniczącego TC45 w Ecma - Mr. J. Paoli (Microsoft) z ostatnim wideo wywiadem, które przeprowadził Tomek Bryja (DobreProgramy) z Jeanem Paoli - General Manager, Interoperability Strategy Microsoft Corporation. Gdyby ktoś chciał rzucić okiem na aparycję tego człowieka, lub po prostu go posłuchać, proszę bardzo.
Plik waży 151 MB, a wywiad trwa blisko 40 minut.
Ps. Mam nadzieję w przyszłości częściej korzystać z tagu < video >. Pod Fx 3.5 działa on prawie wyśmienicie, natomiast pod Operą 10 - w ogóle (SOT#1). Wydawało mi się, że produkt Norwegów miał obsługiwać ten tag od pradawanych buildów. Użytkownikom Opery pozostaje czekać na aktualizację do stabilnej, 10. edycji a użyszkodnikom IE pozostaje zmienić przeglądarkę lub pobrać wideo w innym formacie. W tym miejscu chciałbym też profilaktycznie przeprosić Pawła Ciupaka za tyranie go, tak nielubainym przez niego HTML-em 5. Sorry Winnetou.
1 komentarz
5 komentarzy | Microsoft, MS Office"Open" XML, OpenOffice, Standardy 22 maja 2008, 11:18:12
...wyskoczył Microsoft z dwoma ogłoszeniami. Jedno o planie dodania obsługi ODF w Office 2007, a drugie o niewspieraniu (wciąż nie ISO) OpenXML.
To chyba dobra wiadomość, życie jednak pokazuje, że przedwczesny hurra-optymizm w środowisku Open Source, zwykle jest wywołany akcjami płatnych kłamców zwanych potocznie "Microsoft's Public Relations Department". Nie twierdzę, że i w tym przypadku Microsoft łże. Należy jednak dobitniej przeanalizować sytuację i przekonać się w stu procentach, czy firma z Redmond nie sprzedaje nam znów martwego kocura w worku!
Z oficjalnego ogłoszenia ze strony firmy:
With the release of Microsoft Office 2007 Service Pack 2 (SP2) scheduled for the first half of 2009, the list will grow to include support for XML Paper Specification (XPS), Portable Document Format (PDF) 1.5, PDF/A and Open Document Format (ODF) v1.1.
Za około 13-14 miesięcy, ma pojawić się SP2 do Office'a 2007, który doda obsługę formatu PDF, PDF/A oraz ODF 1.1. Korporacja ta już wcześniej usiłowała dodać obsługę PDF-a, jednak Adobe odgrażało się, że jeśli Microsoft pozostawi możliwość zapisu do PDF w finalnej wersji Office, pozwie go przed instytucją Unii Europejskiej o wykorzystywanie pozycji monopolistycznej. Po standaryzacji formatu w FFII, Adobe nie miało już nic do gadania.
To była i wciąż jest wielka szansa dla Microsoftu, aby dogonić konkurencję. OpenOffice.org umożliwia eksportowanie dokumentów do PDF-a już od zarania dziejów, a standard PDF/A obsługuje od wersji 2.4.0, wydanej 27 marca 2008 roku. Wciąż wielką niewiadomą jest wiadomość, czy obsługa tego formatu w Office 2007 będzie polegała tylko na eksporcie, czy także na imporcie dokumentów. Tutaj konkurencja znów wypada lepiej, bo funkcja importowania plików PDF ma pojawić się w OpenOffice.org 3.0, którego wydanie zaplanowano już na 2 września br.
Idźmy dalej! Office 2007 SP2 ma obsługiwać ODF 1.1. Czy czytelnicy zauważyli, że Microsoft chce dodać obsługę standardu OASIS, a nie ISO? Ten krok jest ciężko zrozumieć, gdyż decydenci niczym O'Brein z "Roku 1984" Orwella posługują się dwójmyśleniem. Z jednej strony mamy Gatesa, który twierdzi, że obsługa ODF zostanie dodana, jeśli klienci wykażą takie zapotrzebowanie (ale nie wykazują!) i Alana Yatesa, który pretensjonalnie krzyczy, że ODF to format OO.o ze zmienioną nazwą, więc jest zacofany i nie będzie obsługiwany przez Office'a. Z drugiej strony mamy aktualne ogłoszenie, zapewne wydane pod wpływem decyzji rządów RPA, Holandii, Danii i innych.
Lepiej jest dodać obsługę czegoś nowocześniejszego, nawet jeśli jest to tylko standardem Unii Europejskiej, a nie ISO. Utylitaryzm wziął tu górę i słusznie. Nie rozumiem tylko tej medialnej szopki ze standaryzacją, którą wywołał Microsoft.
Wielka szkoda, że w drapieżnym kapitalizmie, firmy nie ponoszą odpowiedzialności za oszustwa głoszone przez zatrudnionych płatnych kłamców. Za dwójmyślenie powinno się karać.
It will also allow customers to set ODF as the default file format for Office 2007. Microsoft will continue to collaborate with the open source community in the ongoing development of the Open XML-ODF translator project on SourceForge.net.
Oby tylko ten filtr importu nie działał tak jak "Open XML-ODF translator" dotychczas. Jeśli ktokolwiek go używał, wie, że ów dodatek był martwym płodem stworzonym przez ćwierćinteligenta. Konwerter przed zapisaniem dokument w formacie .odt wymuszał zapis w .docx. Po zrobieniu kopii zapasowej i zapisie do .odt, pojawiało się okienko, że dane mogą zostać utracone, gdyż to, to, to, to, to, i to... nie jest obsługiwane. Już wszyscy wiemy, że OpenDocument jest zacofany, ale... żeby tabelek nie przekonwertować? Litości.
Po otwarciu dokumentu zapisanego w ODF, Word 2007 wyświetlał oczywiście zupełnie zdeformatowany dokument. A praca w .docx wyglądała świetnie! Taki to sposób wymyśliła sobie firma na popularyzacją MS OOXML kosztem ISO ODF!
Microsoft już zupełnie blado wypada jeśli jesteśmy świadomi, że Sun wydał uaktualnienie swojej wtyczki, która dodaje obsługę ODF 1.2 w Office XP, 2003, 2007. I to od zaraz! Nie trzeba czekać do pierwszej połowy 2009 roku, nie trzeba posiadać Office 2007 SP2 (co implikuje WinXP lub WinVistę) aby móc zapisać dokumenty w formacie ODF!
Jak widać, praca w ODF TC w OASIS daje pewne fory i Microsoft już to zrozumiał.
Microsoft will join the Organization for the Advancement of Structured Information Standards (OASIS) technical committee working on the next version of ODF and will take part in the ISO/IEC working group being formed to work on ODF maintenance.
Jednak czy powtórzy się sytuacja jak w przypadku W3C, dowiemy się dopiero za rok, dwa, trzy?...
Microsoft is also committed to providing Office customers with the ability to open, edit and save documents in the Chinese national document file format standard, Uniform Office Format (UOF)
Tutaj Microsoft znowu obudził się z ręką w nocniku. Podczas gdy Sun od wielu miesięcy przekabaca Chińczyków, a dzięki pracownikom firmy RedFlag 2000, OpenOffice.org 3.0 będzie natywnie obsługiwał UOF, korporacja dopiero myśli o konwerterach. Dodatkowo dopiero Office 14 ma obsługiwać ISO OXML.
Wygląda na to, że w tym wyścigu, Microsoft dostał sporej zadyszki. Podczas gdy OASIS kończy pracę nad ODF 1.2, Sun wdraża i popularyzuje nowy format, ujednolica UOF z ODF i czaruje z plikami hybrydowymi (fully editable PDFs with embedded OpenDocument files), Microsoft dopiero przejrzał na oczy. I proszę pamiętać. Te wszystkie "nowości" będą już dostępne w Office'ie TYLKO od wersji 2007 SP2, od połowy 2009 roku! 
5 komentarzy
3 komentarze | Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF, Open Source, Standardy 22 lutego 2008, 23:10:23
"Żona prezydenta to czarownica, która powinna poddać się eutanazji a PiS to szambo!" - takie oto słowa rzekomo wypowiedział Ojciec Dyrektor. Aby stłamsić mniejszą aferę! - tak grzmiała blogosfera.
Czy wiadomo o co chodzi? Jany gwint! Nie wiadomo. Wstyd się przyznać ale nie pamiętam czego dotyczyła ostatnia (???) afera w kraju. Oddział PR z PiSu ma odemnie piątkę.
No dobra, ale co z małym i miękkim? A no, po kilku latach bitew z Komisją Europejską, po zapłacie wielomilionowych kar liczonych w wysokojakościowych do$$arsach, po złożeniu aż czterech obietnic otwarcia się na Ruch Open Source i po ich złamaniu - po tym wszystkim gdy firma zaczęła przegrywać wojnę, a nasze uzależnienie od tejże korporacji zaczęło regularnie maleć - moloch na glinianych nogach zaczął dokonywać transformacji. To nic dziwnego jeśli żyjemy z przekonaniem, że nic nie trwa wiecznie.
Dupki z zarządu zdecydowały się obdarować nas kolejną (piątą?) obietnicą, zapewne bez pokrycia. W odpowiedzi na "API do SQL Server i tym podobnym" Free Software Foundation Europe wydała oświadczenie - a raczej z szamba pijarowskich bzdur - wyfiltrowała prawdziwe intencje.
Ale nie o tym będzie. To, że FSF robi dobrą robotę - wie każdy zainteresowany.
Mnie osobiście razi, że te złamasy po eliminowaniu/blokowaniu konkurencji przez tyle lat, znienacka i bezczelnie swoją porażkę z KE określili "zwiększaniem interoperacyjności z oprogramowaniem open source".
O interoperacyjności z prawdziwego zdarzenia możemy mówić tylko wtedy gdy Microsoft porzuci starania mające na celu przepchnięcie OOXML w ISO i wraz z OASIS, wspólnie z członkami komitetu technicznego zacznie prace nad jednym formatem. To najważniejszy priorytet! G. prawda, że 'dwa standardy' będą korzystne dla klientów. To kolejny bełkot pijaroców. Kto ślepy, niech popatrzy jak skończył format HD DVD w wojnie z Blu-ray. Takie zjawiska nie służą klientom. Konsorcjum OASIS aby pójść na rękę Microsoftowi, do specyfikacji ODF 1.2 włączyło elementy charakterystyczne dla Excela. A co zrobił Microsoft dla otwartych standardów?
Microsoft za bezczelną i nieudaną akcję PR dostaje odemnie dwóję. Taka poważna korporacja, a nie potrafi nawet namieszać w głowach bardziej niż PiS. Dlatego mogę tylko napisać: Pamiętamy coście zrobili. Abyście dostali w przyszłości za to po dupie! I wszystkiego najgorszego palanty! -- Zniesmaczony klient.
3 komentarze
Dodaj komentarz | *Office, Microsoft, ODF, Standardy 12 grudnia 2007, 20:44:26
Microsoft wypuścił Service Pack 1 do Office'a 2007, który usuwa błąd uniemożliwiający wykorzystanie wtyczki Suna w najnowszej edycji swojego pakietu. Informacja za wpisem Malte Timmermann'a. I tyle z dobrych wieści.
Notatki na podobny temat:
Sun ODF Plugin 1.1 dla Microsoft Office
Dodaj komentarz
7 komentarzy | Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF 26 listopada 2007, 18:50:24
Pan Artur Żarski - pracownik Microsoftu, wziął się za obalanie mitów i prostowanie faktów nt OOXML i ODF.
O tym jak Microsoft rozpoczął rozmowy z międzynarodowym stowarzyszeniem standaryzacyjnym Ecma International z pracownikami Microsoftu w celu stworzenia standardu (..) o tym jaki OOXML może być świetny bo ODF i HTML służą do tego samego, o tym jak OOXML jest przenośny ponieważ jest obsługiwany w Wordzie 2000 i XP oraz o wielu innych niesamowitych ciekawostkach pisze specjalista na łamach serwisu webhosting.pl
Polecam również dyskusję (która do tej pory jest prowadzona w sposób kulturalny), w komentarzach
Btw. czy ta twarz może kłamać?
7 komentarzy
5 komentarzy | Microsoft, Open Source, OpenOffice 19 października 2007, 23:14:42
Niedawno lapidarnie wspomniałem o wolnej alternatywie do MS SharePoint - O3Spaces. Niezorientowanym powiem tyle, że jest to oprogramowanie służące do zarządzania obiegiem dokumentów i pracą grupową nad nimi. Nie będzie oceanu informacji a jedynie kałuża :P
Najważniejszą nowością dla nas Polaków jest oczywiście lokalizacja pakietu na zrozumiały dla nas język. Choć nie jest on przetłumaczony w stu procentach, ogromna większość okien dialogowych jest już zrozumiała dla pani Krysi. Zastanawiając się, kto dokonał tego czynu można dojść do wniosku, że musi być to zasługa firmy Amazis.net, która od niedawna jest polskim przedstawicielem i dystrybutorem Xandrosa oraz jego produktów. Dodatkowo została wykupiona domena o3spaces.pl. Wszystko wskazuje na to, że kroi się jakaś większa akcja!
Inną nowością - już dla wszystkich użytkowników, było wydanie O3Spaces Workplace Community Edition 2.2b. Beta bardzo ładnie się zainstalowała (OS: WinXP, Ubuntu 7.04/7.10), gorzej było z zmuszeniem jej do poprawnego działania - choć i to się udało w krótki czasie!
Po uruchomieniu Workplace Server, zyskałem dostęp do Przestrzeni dla pracowników (http://localhost:8095/Spaces) oraz do Studia administratorów/supervisor'ów (http://localhost:8095/Studio). Bardzo pomocna w pierwszych krokach okazała się dokumentacja Gdy już uruchomiłem O3@Spaces, mogłem spokojnie przejść do procesu integracji OO.o z systemem. W prawym górnym rogu wisiał slogan "Workplace Assistant is offline", który po kliknięciu wywoływał prościutki kreator napisany w Javie.
Kreator powinien zintegrować OpenOffice.org oraz Microsoft Office z oprogramowaniem. Jeśli mimo wszystko tego nie zrobi, musimy dokonać tego ręcznie wybierając Instaluj wtyczkę Office z menu Ustawienia z tacki systemowej. Aha, pod Linuksem nie działa!

Workplace po integracji z Writerem
Jak widać na powyższym obrazku, oprogramowanie O3 umożliwia dodawanie komentarzy oraz porównywanie/przywracanie różnych wersji dokumentu (działa to identycznie jak MediaWiki).
Wszystkie linki, które otworzymy są dostępne pod postacią kart na dole stronie

O3Studio - strona główna
O3Spaces beta zrobił na mnie dobre (pierwsze) wrażenie - być może to przez ciekawość. Lecz jeśli chcesz go użyć do innych celów niż testowych - daruj sobie. Przez dwie godziny po czystej instalacji nie udało mi się nawet edytować pliku .odt, możliwy był jedynie odczyt.
5 komentarzy
2 komentarze | *Office, Microsoft, ODF, Open Source, Standardy 02 października 2007, 20:43:32
Najnowsza wersja wtyczki Suna właśnie została opublikowana! Choć zmian wiele nie ma, te które zaszły są bardzo ważne. Rozwiązano problemy z instalacją na niektórych Windowsach oraz dokonano wielu ulepszeń w filtrach importu/eksportu do OpenDokumentu. Prócz tego wtyczka ma komunikować się z nami w tym samym języku, który jest używany przez Microsoft Office. Najnowsza wersja jest bogatsza o 16 języków, w tym o język polski
Sun ODF Plugin 1.1 wciąż nie obsługuje Office 2007.
Przeczytaj również
Sun ODF Plugin 1.0 dla Microsoft Office już dostępny.
2 komentarze
Komentarze wyłączone | Microsoft, MS Office"Open" XML 03 września 2007, 10:52:54
Due to ambiguities and procedural reservations that materialized recently during the works of KT-182 committee, companies Google, IBM plus the polish „Foundation Of Free and Open Software” and part of members of KT-171 committee submitted a letter to the chairman of Polish Normalizing Committee (PKN) asking him to make PKN take neutral position in the voting over OOXML standarization in JTC.
On 9th August mr. Tomasz Schweitzer (deputy of The PKN chairman) informed the public opinion that KT 171 PKT is the basic committee in this case, but meantime KT 182 started its own consultations in the matter of the project. KT 171 gave a negative opinion about the norm project with large majority of votes (82%).
For no obvious reason, the case was moved to KT 182, wchich during confidental voting decided to give a positive opinion about the norm project. Committee 182 also decided not to take (negative) votes of KT 171 under consideration. PKN till now has not explained why the project was reviewed by two committees or why the works were unexpectedly moved from one committee to another.
Nobody from PKN has also explained how is that possible that one committee has produced „disapproval” opinion while the other "approval with comments" and only the opinion of the second is valid. The position of KT 182 is also completely incomprehensible as most of submitted opinions stated an objection to normalize OOXML.
All that incidents causes that Poland is not able to state clear and fair opinion in the case of OOXML specification. Polish Normalization Committee (PKN) has found itself in a situation where two technical committees voted differently, so companies, organization and private persons stated above believe that the proper decision is to abstain from voting.
See also: Poland vote$ for Microsoft OOXML
Komentarze wyłączone
Dodaj komentarz | Microsoft, Open Source, OpenOffice 17 sierpnia 2007, 22:22:36
Wróble ćwierkają, iż aż sam twardogłowy Ballmer zarządził sporą obniżkę cen Office 2007 w wersji chałupniczej. Powodem tego ma być ciągle rosnąca popularność OpenOffice w naszym kraju.
Jest to dość ważne wydarzenie pokazujące, że Wolny Rynek Ponad Wszystko. Jeszcze niedawno Steve O Microsoftu ogłaszał wszystkim, że klienci na pewno będą woleli wydać kilka setek na ich pakiet niż korzystać z darmowej niedojrzałej alternatywy jaką oferuje środowisko Open Source. A jednak?!
A gdyby tylko zmusić Microsoft do dodania wsparcia ODF, z pewnością poczulibyśmy ulgi, które mają już Chińczycy, a które w Polsce byłby wynikiem działania wolnego rynku.
Tak więc cieszmy się z faktu kruszenia muru dyktatury jaką wybudował Microsoft 
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz | *Office, Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF 08 sierpnia 2007, 18:32:13
Tomek Bryja, na łamach dobreprogramy.pl opublikował dość przyjemny tekst o Apple
iWork, który swoją premierę miał pierwszego sierpnia br. Pakiet ten wspiera OOXML, co jest bardzo na rękę Microsoftowi, ale za to nie wspiera OpenDocumentu (co pewnie też mu jest na rękę). W związku z tą sytuacją, prof. Rommel P. Feria z University of the Philippines stworzył petycję. Każdy chętny, szczególnie użytkownicy Maków powinni spełnić swój obywatelski obowiązek 
Ps. Znalazłem kilka zrzutek z Office 2008 dla Mak. Ładne 
Dodaj komentarz
5 komentarzy | Microsoft, MS Office"Open" XML, Novell, ODF, OpenOffice, Standardy 14 lipca 2007, 12:06:25
W ostatnich miesiącach słyszeliśmy wiele nowin o współpracy różnych dystrybutorów GNU/Linuksa z Microsoftem. Jednym z ważniejszym punktem umowy był ten mówiący o inter operacyjności w OO.o. Do tej pory kilka firm ogłosiło rozpoczęcie prac nad konwerterami ODF <!=> MOOX, tj. Novell, Xandros, Linspire i Turbolinux. Wydawałoby się, że wszystko idzie w dobrym, prawda? Niestety, to tylko ułuda.
Po pierwsze. Te firmy propagujące otwarte standardy tak naprawdę pomogły osiągnąć Microsoftowi swój cel. Nie.. żadną lepszą wymianę danych między MS Office a OpenOffice.org. Przez ich działania MOOX stał się dla wielu standardem - bo kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Już teraz m.in Massachusetts chce "Open" XML ponieważ standard ten jest wspierany przez OpenOffice od Novella oraz przez NeoOffice* (nieoficjalny OO.o na Maka pod zmienioną nazwą). Również Dania zdecydowała się na stosowanie dwóch konkurencyjnych formatów, co najmniej przez 12 miesięcy.
Po drugie. Każdy sobie rzepę skrobie!
* Wtyczka Novella dodająca do OpenOffice'a wsparcie dla O"O"XML działa tylko w SUSE Linux oraz oraz w Novellowskiej kompilacji OO na Windows. Instalacja rozszerzenia w OpenOffice.org kończy się wysypem błędów.
* Linspire stworzyło rozszerzenie, które działa tylko na ich dystrybucjach!
* Czy ktoś widział na oczy wtyczkę opracowaną przez Xandrosa albo chociaż skorzystał z ich kodu? (a może tego po prostu nie ma?)
* Czy TurboLinux postąpi inaczej niż pozostali dystrybutorzy? Nie wydaje mi się.
Żadna z w/w firm nie pomaga Sunowi w dodaniu tejże funkcjonalności do OO.o, a biorą z tego oprogramowania całymi garściami i sprzedają je pod szyldem "Prawdziwa alternatywa dla MS Office?" Czemu te firmy wspólnie nie współpracują nad jednym filtrem w OpenOffice.org, tylko każda z osoba tworzy wtyczki i translatory do swoich wersji OO? Czyżby były to zaczątki forków?
Novell obiecał opracować niezbędny kod do obsługi formatu Office Open XML w pakiecie OpenOffice, który zostanie następnie przekazany organizacji OpenOffice.org, a o nowych filtrach przeczytać można wyłącznie na blogach deweloperów Suna.
Po trzecie. Punkt o "lepszej współpracy" to jakaś bzdura. Ludzie nie chcą żadnego MOOX, chcą odczytu .xls z makrami! Na głowy poupadali w tych firmach, że takie durne decyzje podejmują? Czy żadnej z tych firm nie zależy na obsłudze binarnych formatów? Chyba jednak nie :<
Obawiam się, że dla tych firm ważniejsze są puste slogany reklamowe.
Z Ciekawostek: Dave Welsh - pracownik Microsoftu (nietechniczny), twierdzi że specyfikacja binarnych formatów plików Office'a jest publiczne dostępna dla każdego.
Konkluzja:
- Novell i firmy jemu podobne tylko pomogły Microsoftowi w popularyzacji MOOX kosztem ODF
- Novell i firmy jemu podobne rozdrabniają OO.o
- Żadnej z firm (prócz Novella) nie zależy na wspieraniu formatów plików, które naprawdę są w obiegu a jedynie na kolejnej akcji marketingowej
* Redaktor IDG.pl napisał:
Autorzy projektu przypominają, że format ten obsługiwany jest przez wiele różnych aplikacji, nie tylko autorstwa Microsoftu - m.in. OpenOffice Novell Edition, NeoOffice 2.1 oraz, rzecz jasna, MS Office 2007.
Dwie rzeczy się nie zgadzają.
- NeoOffice 2.1 nie może wspierać MOOX bo wersja bazowa (OO.o 2.1) takiej funkcjonalności nie posiadała i nie posiada do tej pory.
- Ostatnie doniesienia (niestety nie mam źródła by potwierdzić informację) mówią, że MSO 2007 i to co tworzy nie jest zgodne ze specyfikacją zatwierdzoną przez Ecma.
Chyba, że to taka sama zgodność jak IE ze standardami W3C? o_O
24.07.2007 Aktualizacja: pierwsze wzmianki o niezgodności MSO z MOOX pojawiły się na blogu ZDNet.com. Autorem wpisu jest blogger Paul Merrell ("Marbux"), który pisze również na opendocument.xml.org. Kolejnym znakiem jest drugi punkt petycji "Nie dla MOOX". Wychodzi na to, że jest to efekt działania propagandy ODF lub jest to efekt tuszowania prawdy przez propagandę Microsoftu.
5 komentarzy
2 komentarze | *Office, Microsoft, ODF, Open Source, Standardy 04 lipca 2007, 19:58:27
Pytanie: Jakie są różnice w stosunku do wcześniejszej testowej wersji (Technology Preview)?
Odpowiedź: Istnieją trzy istotne różnice.
- Obecna wersja wspiera nie tylko Worda, ale i Excela oraz PowerPointa.
- Obecna wersja wspiera nie tylko Office 2003 ale również 2000 i XP.
- Zebraliśmy opinie na temat jakości konwersji i dodaliśmy pewne ulepszenia
Pytanie: Dlaczego wtyczka nie wspiera Office'a 2007?
Odpowiedź:
Więc, w zasadzie to wspiera, ale nadal jest problem z obsługą Wordowskiego API.
Możesz zapisywać do ODF, ale kiedy spróbujesz otworzyć ODF, word zignoruje zainstalowane filtry i spróbuje otworzyć swoimi własnymi filtrami. Oczywiście Word nie może tego zrobić, więc otrzymujesz komunikat o błędzie "The Office Open XML file <name> cannot be opened because there are problems with the content". To zdarza się nawet wtedy kiedy wyraźnie wybierzesz filtr ODF! Mam nadzieję, że Microsoft naprawi ten problem w następnym Service Packu. Jeżeli nie, to znajdziemy jakieś obejście dla tego błędu poprzez stworzenia jakiegoś typu integracji jak to jest w PowerPoincie i Excelu.
Pytanie: I to wszystko jest naprawdę za darmo?
Odpowiedź: Tak, jest za darmo. Oczywiście, jeśli masz potrzebę - Sun zaoferuje również wsparcie techniczne oraz serwis, na umowę. Jest to produkt Suna, tak więc aktywnie będziemy wspierać i utrzymywać plugin przez wiele lat.
Pytanie: Co z lokalizacją na inne języki?
Odpowiedź: Właśnie pracujemy nad zlokalizowaną wersją. Plan jest taki żeby mieć tylko jeden MUI (multi user interface - interfejs wieloużytkownikowy) który wykryje i włączy odpowiedni język którego używasz w MS Office
Pytanie: Jakie są różnice między wtyczką Suna a Translatorem OpenXML/ODF na SourceForge.net?
Odpowiedź: Jest ich wiele...
- Tylko plugin Suna ma tak porządną integrację z Wordem. To tylko kolejny filtr i kiedy otworzysz jakiś plik ODF, naprawdę pracujesz na tym pliku ODF, co znaczy że możesz zapisać swoje modyfikacje naciskając kombinację CTRL+S. Możesz nawet skonfigurować Worda żeby domyślnie zapisywał wszystko do ODF!
- Konwersja jest dokonywana za pomocą kodu StarOffice, który jest dobrze sprawdzony. Ten inny plugin [konwerter Microsoftu - przyp. autora] jest rozwijany od zera, używając bibliotek XSLT, i tam są rzeczy które nie mogą zostać przetransformowane za pomocą funkcji bibliotek XSLT, ponieważ potrzeba do tego informacji o wyliczonym układzie graficznym.
- Plugin ODF Suna nie ma innych dodatkowych wymagań. Po prostu ściągasz i instalujesz, nie ma potrzeby instalowania dodatkowych rzeczy takich jak "Paczka kompatybilizująca Microsoft Office", ".NET Framework" i innych poprawek.
1. Powyższy tekst jest luźnym tłumaczeniem
FAQ Malte Timmermanna.
2. Ogromne podziękowania dla BlackMana za przetłumaczenie wszystkiego tego czego mi się tłumaczyć nie chciało, a było tego sporo.
3. Zauważyłem
jojczenie na
wagę wtyki. Proszę
zwrócić uwagę, że waga
.NET 2.0/
Office Compatibility Pack 2.0 oscyluje w granicach 22 MB - 28 MB. Wtyczka Suna co prawda waży o te 3 MB więcej, jednak dzięki użyciu kodu
SO'a dostaliśmy coś nieporównywalnie lepszego od konwertera Microsoftu.
2 komentarze
5 komentarzy | Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF, Standardy 27 maja 2007, 18:02:56
Już jakiś czas temu, Microsoft zaskoczył co poniektórych ludzi decyzją o agitowaniu OpenDocumentu u ANSI1 - mnie nie. Od razu przypomniały mi się moje wcześniejsze słowa.
Czy komuś nie wydaje się dziwne, że amerykańska firma składa papiery w Europejskim Stowarzyszeniu a dopiero później ubiega się o uznanie w Międzynarodowej Organizacji Normalizującej?. Ciekawe, kiedy będą składać papiery w "Azjatyckiej/Afrykańskiej/Południowo Amerykańskiej/Australijskiej Organizacji Normalizującej AXZ"
A może to był strach przed szansą odrzucenia propozycji u standaryzowania formatu, i Microsoft szuka popleczników? [src]
Ruch ten jak można było się spodziewać był zwyczajnym zagraniem pijarowskim mający zmącić przysłowiową wodę. Pod płaszczykiem "wolności wyboru" Microsoft stara się wytworzyć nie do ogarnięcia bałagan (identycznie jak np. w przypadku kodowań stron, windows-1250 zamiast UTF-8), a jak powszechnie wiadomo - standardy są fajne bo jest ich tak wiele. Mimo wielokrotnego zapraszania Microsoftu do udoskonalania standardu, ten - jak zwykle - odmawiał.
Bardzo istotną informacją jest wieść, że Microsoft lobbuje na rzecz ODF 1.0. Czemu? A no dlatego, że wersja 1.0 jest "wybrakowana". Dziwnym zbiegiem okoliczności, po decyzji stanu Massachusetts o migracji w kierunku otwartych standardów (którym sprostał ODF, a MOOX nie) odezwały się niezadowolone organizacje na rzecz niepełnosprawnych, twierdząc iż ODF nie wspiera funkcji wspomagających pracę upośledzonych z komputerami. Po tych głosach, konsorcjum OASIS opracowało standard oznaczony cyferką 1.1, który oczywiście eliminuje niedogodności. Głosowanie za starą wersją standardu to oczywiste działanie na szkodę użytkowników
Pavel Janik na swoim blogu opisał niesamowite przeżycia z warsztatów Microsoftu nt formatu Office"Open" XML i interoperacyjności
Miejsce akcji to Czeski instytut normalizujący!
The workshop was very interesting. Several good jokes there. Dave Welsh from Microsoft presented Microsoft view of interoperability by showing us simple (two short lines of text, one of them being bold) document created in some dumb demo application and opening it again in Word. "This is how interoperability works in practice!" Everyone there but Microsoft employees (and there were many! ;-) enjoyed that joke. Very good one
One very interesting news was presented there. Microsoft employee Dave Welsh told us, that the binary Office file formats are now completely public and we can receive the specification. Even before he was able to start with the next sentence, I gave him my business card and asked him to send the complete specification to me. I'm curious when I'll have it and if I can publish it. No, I'm not that naive...
Już kiedyś o tym wspomniałem
To chyba oczywiste, że od takich orędowników wolności jak MS można domagać się udostępnienia specyfikacji .doc'a i .xls'a, nieprawdaż? Czemu tylko nikt tego głośno do tej pory nie powiedział? Żaden duży serwis, żaden opiniotwórczy blogger.. A przecież to najprostsze rozwiązania aby wyłożyć hipokryzję tej firmy na tacy.
Ok, chwila rozluźnienia. To co widzisz drogi czytelniku po prawej stronie to specyfikacja MOOXa. Sześć tomów po 1000 (słownie: tysiąc!) arkuszy! Papierowa wieża mierzy 75 cm. Panowie Pavel, Dan, Filip i Jirka nie będą musieli kupować papieru toaletowego chyba przez 4 miesiące!
Kiedy Microsoft pojedynkuje się na standardy, korumpuje poszczególne instytucje i tworzy (ledwo działające) konwertery MOOX <=> UOF, Sun nawołuje do zastąpienia lokalnego standardu UOF standardem ODF 
Jakiekolwiek inicjatywy jakichkolwiek konkurencyjnych firm mające na celu dać użytkownikom możliwość wyboru poprzez tworzenie standardów lokalnych (krajowych/kontynentalnych) obok Standardów takich jak ODF nie ma żadnego celu. Proszę pamiętać iż OpenDocument nie jest w konflikcie z żadnym innym obowiązującym standardem oraz został zatwierdzony przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną, tak więc nie ma potrzeby ustanawiać by format był również standardem lokalnym np na ternie Europy czy USA.
Działania Microsoftu można podsumować zdaniem -
no no! ja tu widzę niezły burdel macie!
Linki
1 - Microsoft za ODF
IBM pomoże niewidomym w korzystaniu z aplikacji ODF. A konsekwencje?
5 komentarzy
3 komentarze | Microsoft 14 kwietnia 2007, 20:40:57
Wiadomo, że Microsoft robi najlepsze czcionki! Również dobre są te z Visty! 6 z nich można nabyć za darmo i do tego legalnie! Napisali o tym
Paweł Wimmer i
Robert Błaut. Ale skoro już postawiono kawę na ławę (zapewne m.in po
przemowie Traian Basescu) porzućmy tę personę. Po co instalować viewera skoro Microsoft zezwala? Zróbmy dobrze biednej firmie z Redmond...
1. uggc://j13.rnfl-funer.pbz/996392.ugzy
2. uggc://encvqfuner.pbz/svyrf/26006236/pmpvbaxv_m_ivfgl.mvc.ugzy
Właśnie,.. czcionki nie znikną po deinstalacji viewera, prawda?
3 komentarze
4 komentarze | Microsoft, MS Office"Open" XML, Standardy 05 kwietnia 2007, 12:55:39
Brytyjski odział Microsoft stworzył
sajt, na którym można podpisać petycję w sprawie przekonania British Standards Institute aby ta zarekomendowała
MOOX jako standard ISO
Jak to dobrze, że "
Ecma Open XML was developed through the collaborative efforts of leading companies such as (..) Statoil" - LOL
4 komentarze
3 komentarze | *Office, Microsoft 01 lutego 2007, 21:07:05
Są też warunki równoważności. Warunkom równoważności dla pakietu Professional odpowiada:
Zintegrowany pakiet oprogramowania biurowego, składający się z co najmniej edytora tekstu, arkusza kalkulacyjnego, programu do prowadzenia prezentacji, klienta poczty elektronicznej do serwera MS Exchange w wersji co najmniej 5.5 ,lokalnej bazy danych umożliwiających otwieranie, edycję i zapis dokumentów w formatach .doc Microsoft Word, .xls Microsoft Excel , .ppt Microsoft Power Point, .mdb Microsoft Access.
Dodatkowo: umożliwiający tworzenie, wykonywanie i edycję makr oraz aplikacji zapisanych w języku Visual Basic for Application w dokumentach .xls Microsoft Excel, .doc Microsoft Word, .mdb Microsoft Access.
Całość:
Podobają mi się brunetki, ale również dziewczyny mające cechy równoważne
3 komentarze
5 komentarzy | Microsoft, Standardy 26 stycznia 2007, 18:54:10
Pamięta jeszcze ktoś newsa opisujące niezwykłe wydarzenie jakim było ogłoszenie przez Billa Gates'a na konferencji (której nazwy nie pamiętam), że firma ma zamiar wydawać nowe wersję
WIE co 9 m-cy?

W tedy Gates dał wielu web-deweloperom nadzieję, że nie będą mieli tylu problemów, i że soft można aktualizować częściej niż raz na kilka lat

Ale jak wiadomo:
nadzieja matką głupców :P Dużo później, BlackMan wspomniał mi o tym, że zapadła kolejna decyzja o wydawaniu WIE co... 18 m-cy (półtora roku)! Nie uwierzyłem mu.
Jakiś czas temu trafiłem przypadkowo na artykuł w serwisie centrumxp.pl, który został bardzo, bardzo, bardzo śmiesznie nazwany:
Internet Explorer 8 na horyzoncie. A oto co w nim jest śmieszne
Dziennikarze ActiveWin.com wyjawiają, że finalną wersję Internet Explorer 8 Microsoft przygotuje w ciągu najbliższych osiemnastu do dwudziestu czterech miesięcy, co oznacza, że premiera nastąpi w roku 2008 lub ewentualnie na początku 2009. Takie dane rzekomo podał jeden z przedstawicieli koncernu podczas tegorocznych targów elektroniki użytkowej CES.
Skoro grudzień 2008/styczeń 2009 nazywamy horyzontem, to możemy już podniecać się Firefoksem 4
To co M$ zrobi przez te 2 lata, dopiero się okaże. Firma nieudolnie skopiowała
[1] pomysł
Firefox User Panel i pozwala testerom Longhorna żalić się aż do 1 maja
"Analizując pytania z ankiety można się mniej więcej zorientować na co programiści Internet Explorera pragną położyć nacisk. Dużo miejsca poświęcono RSS, ich synchronizacji, przeglądaniu i zapisywaniu. Pytania z zakresu nawigacji dotyczyły odzyskiwania przypadkowo zamkniętej zakładki, organizacji historii oraz ulubionych a także tzw. gestów myszy." [src]
Po prostu rotfl'n'lol. Ciekawe, że żaden z testerów nie zgłosił buga "bardzo słabe wsparcie dla tej i tej technologi W3C". Może dlatego, Microsoft jako odbiorców wybrał testerów systemu a nie webmasterów? :P A może najzwyczaj w świecie, uznali tę sprawę za oczywista i przez te 2 lata wymienią silnik?
Słysząc i czytając o rewelacjach w Fx takich jak
Places, nowym podsystemie graficznym Cairo, nowych
możliwościach dla deweloperów,
renderowaniu stron wspomaganym przez k. graficzną (pewnie plotka..), przejściu na
XULRunner, zdaniu Acid2 czy po prostu przeglądają
Firefox3 Brainstorm, można dość do wniosku, że IE8 nie zagrozi Fx2, 3, 4, 5 w żaden sposób
Fx3 (stable) ma wyjść pod koniec grudnia 2007. Czyli od stycznia 2008 będą trwały pracę nad Fx4, który będzie zawierał
ECMAScript 4 od Adobe

. Jeśli Mozilla wydawałaby produkty w takim samym cyklu, mielibyśmy wojnę IE8 vs Fx4. A nigdy nic nie wiadomo co stanie się w międzyczasie :]
Widząc coś takiego, na myśl nasuwa się tylko chamskie
buhahahahah! idioci! :>, lecz ja taki nie będę i podsumuję to moim dziełem
Czy jesteś dinozaurem?
:]
[1] -
"Microsoft przygotował ankietę dla testerów Windows Server "Longhorn", w której chce zasięgnąć opinii na temat planowanych nowych funkcji i ulepszeń." - wiadomo, że PU ma zupełnie inne wymagania niż ZU. Mozilla dała możliwość wypowiedzenia się wszystkim użytkownikom. A Microsoft najwyraźniej tworzy przeglądarkę dla nerdów i geeków.
5 komentarzy
7 komentarzy | Humor, Microsoft 26 stycznia 2007, 12:23:15
Nieźle się przy tym uśmiałem

Źródło znajdziesz
tutaj, ja dopasowałem tekst tak by walidował się z polskim słownikiem.
Najnowszy Testament
Bill Gates urodził się i nauczał w wieku XX. Był to czas znaków mrocznych i klęsk straszliwych zapowiadających koniec świata. Oto ustępy z Najnowszego Testamentu (v2.5), które zostały spisane przez autorów natchnionych i znających życie Billa.
1. Nauka o supportingu
Przystąpił do Billa jeden z uczniów i spytał: "Panie co mam robić, gdy jakiś palant dzwoni na linie serwisową z banalnym problemem? Czy mam mu wyjaśniać aż 7 razy?" Na to Bill mu odrzekł: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci. Nie 7 lecz 77 razy, ten bowiem kupi nowego Windowsa, kto poradził sobie z poprzednim."
2. Nauka o procesorach
Wtenczas Bill nauczał swoich uczniów w parku. Przystąpili do Niego obłudni użytkownicy Macintosha i spytali: "Mistrzu, w czym procesory AMD ustępują INTELom? Przecież są szybsze, tańsze i tak samo zgodne." I byli szczęśliwi, wiedząc, ze zadali pytanie, na które najwięksi mędrcy bali się odpowiadać. Lecz On tylko rzekł im: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Procesory INTELA są lepsze od AMDków, tak samo jak stary Quake II jest lepszy od kolorowego Quake'a III. Tylko ten wejdzie do Doliny Krzemowej, kto używa komputera z Windows i procesorem Intela." Zdumieli się słysząc tak śmiałą i trafną odpowiedź. Wielu szemrało przeciwko Niemu i nazywało lamerem miedzy sobą, gdyż nie mogli znaleźć rady na Jego naukę.
3. Spotkanie z DOSowcami
Bill natenczas wszedł na sympozjum DOSowców i rzekł do nich: "Pokój z wami, moje dzieci. Niech spłynie na was laska Microsoftu." Lecz oni, nie bacząc na wątłość Billa, zaślepieni gniewem rzucili się na Niego. Gdy razem z uczniami zdołał już uciec wystarczająco daleko ci pytali się Go: "Mistrzu, dlaczego nie rozkazałeś ziemi, aby ich pochłonęła, albo, dlaczego nie spaliłeś ich wzrokiem?" Lecz On odpowiedział im tylko: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Jest czas strzelania i czas zbierania health'ów."
4. Uzdrowienie opętanego
Bill wraz z uczniami przebywał w gościnie u bogatego kupca. Natenczas przyprowadzili do Niego człowieka szalonego. Toczył on piane z ust i złorzeczył przeciwko Microsoftowi: "Billu Gatesie, nie boje się Ciebie. Linux jest lepszy od NT-ka, sprawniejszy, stabilniejszy, bardziej wygodny, tańszy..." Lecz Bill tylko rzekł: "Zły duchu, zostaw tego usera" I zły duch odszedł, a człowiek śmiał się i tańczył wraz z rodzina, chwaląc Windows i jego twórcę. Użytkownicy Macintosha zaś, widząc to pytali się: "Kim On jest, że ma moc wypędzania złych duchów", lecz uczniowie Jego mówili: "Czyż nie widzicie w Jego słowach kodu źródłowego?" Lecz oni nie widzieli, gdyż znali tylko Apple'a i byli ślepi na świętą naukę.
5. Rozgrzeszenie lamera
Natenczas przystąpił do Billa człowiek, który miał bana na wszystkich polskich kanałach. Bill zaś, widząc jego skruchę, rzekł: "Czy żałujesz przeklinania i puszczania floodów na głównym?" Ten zaś odrzekł: "Żałuje". Wtedy Bill rzekł: "Idź do domu, a przywitasz autoopa na każdym kanale, na jaki wejdziesz" Uczniowie Jego, widząc jak traktował grzesznika, dziwili się bardzo, On zaś odrzekł im: "Czyż nie rozumiecie, że należy dbać o lamerów, gdyż nas utrzymują? Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Ten tylko wejdzie do Doliny Krzemowej, kto dwóm lamerom sprzeda trzy kopie Windows."
6. Przypowieść o miłosiernym userze.
Pytali się uczniowie Billa: "Mistrzu, czy to prawda, że ludzie z szybszymi komputerami są lepsi?" Wtenczas Bill zebrał ich kolo siebie i powiedział: "Pewien człowiek wyrzucił przez okno symulacje golfa z 94 roku, bo mu się znów zawiesiła. Przypadkiem szedł tym chodnikiem użytkownik PIV 1,5 Ghz + 256 MB RAMu + GeForce II + dysk 60 GB. Spojrzał na grę i poszedł dalej. Szedł, tedy również właściciel Athlona 1,2 Ghz + 128MB RAMu + TNT2 Ultra + dysk 20 GB. Podniósł ja, obejrzał i ponownie wyrzucił. Przypadkiem jednak przechodził tamtędy użytkownik P200 MMX + 32 Mb RAMu + VooDoo1 + dysk 3,2 GB. Zabrał grę do domu, wyczyścił, wsadził w ładne pudełko i tego samego dnia opchnął na aukcji internetowej jako nowy dodatek do Diablo II. Który z nich zasługuje na wejście do Doliny Krzemowej?" Uczniowie zaś odpowiedzieli zgodnie: "Ten trzeci".
7. Nauki Johna Carmacka
Nauczał wtedy pewien pustelnik i programista imieniem John Carmack. Lecz gdy dowiedział się o przybyciu Billa rzekł: "Oto ja was chrzczę wodą, lecz Ten, który przychodzi chrzcić was będzie czystym silikonem." Pytali Billa uczniowie o Johna Carmacka, On zaś odrzekł im: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. John to twórca Quake'a, największy z proroków. Lecz nawet najbiedniejszy z Doliny Krzemowej ma więcej forsy od niego." Lecz gdy powiedzieli Mu o uwiezieniu Johna przez graczy Unreal Tournament strapił się bardzo, gdyż wiedział, że i Jego czas próby się zbliżał.
8. Uwięzienie Billa
Wtenczas uwieziono Billa za praktyki monopolistyczne. Było z Nim w celi dwóch skazańców. Jeden zawołał pełen pychy: "Jeśli jesteś władcą Microsoftu, panem Doliny Krzemowej to czemu nie rozkażesz swoim prawnikom nas uwolnić?" Lecz drugi odrzekł mu: "Cicho głupcze, Ten tutaj nic nie uczynił, a my słusznie cierpimy za hackowanie rządowych serwerów." I rzekł do Billa: "Panie, gdy już stad wyjdziesz, wspomóż sędziów przysięgłych małą zapomogą w moim imieniu." Lecz On odrzekł mu: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci. Jeszcze w tym tygodniu będziesz siedział kolo Mnie w zarządzie"
9. Nauka o biednym userze
Gdy nauczał [Bill], zbliżył się do niego przedsiębiorczy user i rzekł: "Panie, używam legalnego softu, nie campuje, gdy gram w Quake'a, zawsze rejestruje nowego Windows. Co mam jeszcze robić, by wejść do Doliny Krzemowej?" Na to Bill mu odrzekł: "Kup najnowszy pakiet Microsoft Office ze zniżką". Zmieszał się wtenczas user bardzo i odszedł smutny, gdyż pakiet ten kosztował tyle co nowy komputer w podstawowej konfiguracji. Natenczas rzekł Bill do swoich uczniów: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Prędzej Quake III będzie robił 50 klatek na Voodoo2, niż biedny user wejdzie do Doliny Krzemowej."
7 komentarzy
18 komentarzy | *Office, Microsoft 22 stycznia 2007, 20:50:05
Jeszcze go nie ma w sprzedaży. Jeszcze nie było oficjalnej wiadomości mówiącej o tym czy istnieje. Nie było nawet newsa na jakimkolwiek serwisie poświęconym IT.
To nic! Jest na
torrentach 
Microsoftowi gratuluje lojalnych pracowników i świetnych zabezpieczeń antypirackich
A oto dowód. Skąd to mam? Od kolegi.
18 komentarzy
Dodaj komentarz | Co z tą Polską?, Dumanie, Microsoft 08 stycznia 2007, 22:50:54
Po chuja nam ona skoro kilka lobbujących firm (Microsoft, Apple ..) decyduje za całe społeczeństwo?
Ciekawe czy doczekamy się rządu stanowczo sprzeciwiającego się DRMowi i kontrolowaniu użytkowników...
... a ja lecę dalej oglądać
Korporację (2003)
Dodaj komentarz
1 komentarz | Humor, Microsoft 01 stycznia 2007, 15:29:49
Z życia Dilberta
Interpretacja wydarzeń!
<< Do moich osiągnięć w tym miesiący mogę zaliczyć otwarcie załącznika, który ktoś mi przysłał w e-mailu.
>> To ci zajęło cały miesiąc?
<< To nie było takie proste. Monopol Microsftu doprowadził do sytuacji, w której nasze pakiety biurowe kupione za grubą kasę nie dają rady otworzyć plików utworzonych w nowszych wersjach!
<< Chciałem ściągnąć Viewera, ale przez monopolistyczną pozycję Microsoftu zaniedbano rozwój Internet Explorera na 5 lat! Strona hostująca Viewery została stworzona zgodnie ze standardami, których nie obsługuje IE więc nie mogłem nic zdziałać.
<< Microsoft wypuścił nowszą wersję Internet Explorera oznaczony numerkiem 7.0. Chciałem ją pobrać ale potem okazało się, że nas system nie jest wspierany! Zmusiło mnie to do nabycia Windows Vista!
<< Gdy zainstalowałem Viste, która zawiera IE7 okazało się, że mało jaka aplikacja nam działa. System łączności przez komunikatory nie działał, bo wykorzystywały IE6, kreator od kombajnu HP nie chce działać w Viście. Do tego producent u którego wykupiliśmy subskrypcję na bazę antywirusową nie przystosował swojego software'u i nasze cenne dane są wystawione na pastwę wirusów. Znaczną część oprogramowania byłem zmuszony zaktualizować, a antywirusa na serwerze zastąpić innym rozwiązaniem.
<< Potem okazało się, że nasz dysk jest za mały i musiałem zmodernizować sprzęt!
>> I w tedy udało ci się otworzyć ten plik z e-maila?
<< Tak, śmieszny był.. o kocie
ROTFL

oświecił mnie
mouser
1 komentarz