polski projekt | planeta wiadomości | forum | rozszerzenia | szablony | OpenOffice.org w praktyce | | Jogger
OpenOffice.org Blog

06 października 2009, 12:15:50 Sekaku Liveband - W nie mojej wojnie feat. Golas (Lont)

Kategorie: muzyka | 12:15:50

Bo Tuwimowskie "Do prostego człowieka", w wykonaniu zespołu Akurat się przejadło. :)

Ps. Można legalnie pobrać cały album.

6 komentarzy

11 lipca 2009, 18:44:12 Mistrz i Małgorzata

Kategorie: Kinematografia, Literatura, muzyka | 18:44:12

Dawno, dawno, dawno, dawno, naprawdę dawno temu, gdy moja dawna miłość sięgnęła po Mistrza i Małgorzatę Bułhakowa, ja zrobiłem to samo. Zacząłem się zaczytywać, lecz niestety skończyło się zaledwie na kilku rozdziałach. Nie pamiętam już co stanęło mi wtedy na przeszkodzie, jednak głowę daję, że były to jakieś paskudne egzaminy, sprawdziany, matury... łotewer. Książkę odstawiłem na półkę, gdzie jej miejsce czyli do domowej biblioteczki.

Wiele miesięcy później w Telewizji Państwowej, w kanale pierwszym udało mi się ujrzeć skrawek ekranizacji Mistrza i Małgorzaty. Owy urywek zachwycał muzyką. Aktorzy również przyciągali do ekranu. Jednak... każdy kto mieszka w tym uroczym kraju i jest zmuszany do płacenia za nadajnik, doskonale zdaje sobie sprawę, że ukochana Telewizja Państwowa rzetelnie wypełnia swoją misję tylko środku nocy, co właściwie uniemożliwia obejrzenie dobrego kina. I tutaj znowu z pomocą przyszły torrenty/warezy. :) Zassałem dziesięcioczęściowy serial, który leży sobie nietknięty już od piętnastu miesięcy. Postanowiłem, że nie obejrzę ekranizacji zanim nie przeczytam powieści, bo serial pewnie będzie słabszy od książki, a poza tym stracę motywację do jej przeczytania.

Potem nastał okres, w którym do gustu przywykło mi czeskie kino (m.in. Butelki Zwrotne, Wycieczkowicze, Bracia Karamazow), i to właśnie w Braciach Karamazow Petra Zelenki pojawił się motyw, w którym aktorzy teatralni odwołują się do rosyjskiej literatury pięknej. Film tak mi się spodobał, że aż zapragnąłem przeczytać powieść Dostojewskiego. Najzabawniejsze jest to, że z powodu własnej ignorancji, pomyliłem Bułhakowa z Dostojewskim i sięgnąłem ponownie po Mistrza i Małgorzatę sądząc, że to powieść pióra Fiodora Dostojewskiego. Przeczytałem pierwszy tom po czym miałem pauzę wywołaną sesją. Potem doczytywałem książkę, a dzisiaj dumnie mogę powiedzieć "done". ;)

Natychmiast zacząłem rewertować co wartościowsze stronice i projektować sobie w wyobraźni jeszcze dokładniejsze obrazy. Robiłem tak chyba z 7 razy, i z każdym razem uznawałem zakończenie za niebywałe dobre, ale i smutne. Zwyczajem geeka rozpocząłem kolekcjonować dane na temat powieściopisarza i filmu, z których wynikało co następuje:

  • Szkoda, że nie zapisywałem co zabawniejszych fragmentów!
  • Ocena książki: 4,5!
  • Bułhakow kreował Mistrza na swoje alterego? Bardzo smutne. :(
  • Bułhakow pisał Mistrza i Małgorzatę 12 lat, dokonywał wielu korekt a i tak zmarł nie ukończywszy swojego dzieła. Jeszcze smutniejsze. :(
  • Epilog z filmu jest po tysiąckroć gorszy od moich projekcji, a na dodatek wycięto wiele istotnych elementów, które chciałbym jednak zobaczyć. Zwyczajnie ich nie ma. Poza tym zejście tytułowych bohaterów - pomimo niemożności sfilmowania tego fragmentu - zostało sfilmowane, i to tak słabo, że człowiek wpada w dziwną konsternację.
  • Muzyka do filmu jest genialna!
  • Ulubiona scena z II tomu: Gdy naga Małgorzata leci na miotle, a naga Natasza na świniaku Mikołaju Iwanowiczu. ;)

Czytając powieść w pewnym momencie zatrzymałem swoją świadomość i pomyślałem sobie: "Cholera! ten Szatan to równy gość!". Jasne, płatał figle, ośmieszał, mordował oszustów i konfidentów sowieckich, ale czego innego można było się spodziewać po Szatanie? To właśnie dobre uczynki w specyficzny dla niego sposób sprawiają, że popadamy w syndrom sztokholmski. Zresztą to co dzieje się na późnych stronach I tomu, dobrze zapowiada cytat z początku powieści:

... Więc kimże w końcu jesteś?

- Jam częścią tej siły,
która wiecznie zła pragnąc,
wiecznie czyni dobro.

J.W. Goethe, Faust

tylko kto pamięta o takim urywku po paruset przeczytanych stronach, plus długiej pauzie w moim przypadku? Nikt! A każde wypowiedziane słowo było dobrze przemyślane, i dopasowane do jeszcze nie poznanych historii. Dla mnie to majstersztyk.

Uwaga, spojler! W poniższej sekcji znajdują się fragmenty wyjawiające zakończenie powieści!

Jedna rzecz, sprawia, że mam ambiwalentne uczucia jeśli chodzi o zakończenie. Woland przyprowadził mistrza w ciemne góry, przed oblicze Piłata, aby ten mógł go uwolnić (i zrobił to za niewypowiedzianym pełnomocnictwem skazanego przez Poncjusza Jeszui, co oznaczało przebaczenie). Tak też się stało, co dobrze opisuje zdanie "Bohater ten odszedł w otchłań, odszedł bezpowrotnie, ułaskawiony w nocy (..)". Następnie czytamy o losach Mistrza i Małgorzaty: "Tak mówiła Małgorzata, idąc z mistrzem w kierunku ich wieczystego domu, i wydawało się mistrzowi, że słowa Małgorzaty szemrzą, tak samo, jak szemrał i szeptał strumień, od którego się oddalali, i świadomość mistrza, niespokojna, pokuta igłami świadomość gasła. Ktoś uwalniał mistrza, tak jak on sam dopiero co uwolnił stworzonego przez siebie bohatera. Bohater ten odszedł w otchłań, odszedł bezpowrotnie, ułaskawiony w nocy (..)" (Roz. "Przebaczenie i wiekuista przystań", str. 528-529)

Czymże więc jest otchłań? Piekłem? Raczej nie, a jeśli tak, za co tam poszli? Czyśćcem? Może. Niebem? W żadnym wypadku!

Zawiłości sprawie dodają dwie wypowiedzi. Jedna szatana, który sugestywnie zmusza mistrza do wybrania otchłani, w której to będzie "przechadzać się ze swoją przyjaciółką pod drzewami wiśni", gdzie "wieczorami będzie słuchać muzyki Schuberta, będzie pisał gęsim piórem przy świecach". Dalej czytamy: "Tam, tylko tam! Czeka już na was dom i stary sługa, goreją świece, które wkrótce pogasną, ponieważ już niebawem powitacie świt. Tą drogą, mistrzu, tylko tą drogą!". Decyzja ta jest wynikiem prośby Jezusa, którzy przekazał ją Szatanowi przez usta Mateusza Lewity.

- On (Jezus - dopisek mój) przeczytał utwór mistrza - zaczął mówić Mateusz Lewita - i prosi cię, abyś zabrał mistrza do siebie i w nagrodę obdarzył go spokojem. Czyż trudno ci to uczynić, duchu zła?
- Nic dla mnie nie jest trudne - odpowiedział Woland - i ty o tym dobrze wiesz. - Milczał przez chwilę, po czym dodał: - A dlaczego nie weźmiecie go do siebie, w światłość?
- On nie zasłużył na światłość, on zasłużył na spokój - ze smutkiem powiedział Lewita.
(Roz. "Przesądzone zostają losy Mistrza i Małgorzaty", str. 497-498)

Mamy trzy warianty tłumaczące ten zamiar. Mniej i bardziej prawdopodobne.
1. Szatan na prośbę Jezusa oszukał mistrza i Małgorzatę (mamiąc ich rajem) i unicestwił ich świadomość (vide: unicestwienie świadomości/głowy Berlioza podczas balu Szatana, i jego słowa "Każdy dostaje to w co wierzy")
2. Mistrz i Małgorzata schodzą do najniższego piętra czyśćca, tak że się zatracają, mają urojenia (vide: strumień, piaszczysta droga, wieczysty dom), a od piekła dzieli ich kratka na wentylację. Wpadają otchłań piekielną i zamiast smażyć się w ogniach, giną.

3. lub po prostu, mamy inny niż Bułhakow pogląd na raj i piekło. Może w zamyśle Bułhakowa piekło to nie miejsce gdzie ludzie do końca świata mieli się męczyć, a zwyczajnie, miejsce, w którym przestawali istnieć (coś jak pozagrobowa kara śmierci) natomiast światłość to nasze niebo, gdzie za sprawiedliwe życie, człowiek mógł zachować swoją świadomość. Szatan tak jak w pierwszym wypadku, oszukał i omamił mistrza, po czym bohaterom pod wpływem przyjemnych iluzji, odebrano świadomość. Może Jezus uznał, że mistrz pomimo oderwania się od ziemskich ciężarów, i tak by strasznie cierpiał z bagażem wspomnień, a światłość nie byłaby nagrodą de facto? A Małgorzatę stracono ponieważ nigdy nie potrafiła żyć bez swojego mistrza.

W epilogu mamy jeszcze inne, niejasne nawiązanie. Były poeta, obecny profesor Instytutu Historii i Filozofii, Iwan "Bezdomny" Nikołajewicz Ponyriow, podczas pełni księżyca śni o Poncjuszu Piłacie oraz o tytułowych bohaterach. Piłat wraz z Jeszuą odchodzą ku księżycowi, a Mistrz i Małgorzata... też odchodzą ku księżycowi. Czy to było nawiedzenie przez stracone dusze, czy może urojenie wywołane wpływem księżyca? Czy otchłań to księżyc (Jezus patrzy na nas z Nieba, a Szatan z Księżyca ;-) ?

Tutaj kończy się fragment wyjawiający zakończenie powieści.

Na koniec, odchodząc od książki i wracając do filmu. Zachęcam do odsłuchania dwóch, podobnych utworów ze ścieżki dźwiękowej. Uważam, że to one nadają klimat filmowi, którego chyba już nie obejrzę. Szatańska muzyka wcale nie musi mieć łatki "death metal" ;)

Igor Korneliuk - Master and Margarita - Intro
Igor Korneliuk - Master and Margarita - Main theme

Jeśli Ci się spodobała i chcesz ją w dobrej jakości (320 kbit/s), zajrzyj do mojego schowka, lub ściągnij z torrenta. Jeśli interesują cię różne ekranizacje, zajrzyj do chomika. Jeśli interesuje Cię książka, zajrzyj do najbliższej biblioteki bądź księgarni. :)

4 komentarze

22 czerwca 2006, 13:52:08 Natural Dread Killaz

Kategorie: Dumanie, muzyka | 13:52:08


Natural Dread Killaz to młoda, niezwykle utalentowana wrocławska formacja. Ich muzyka to ekscytująca i wybuchowa mieszanka reggae, dancehallu, ragga i hip hopu. Płyta zapowiadana jest jako jedno z ważniejszych wydarzeń roku na błyskawicznie rozwijającej się polskiej scenie reggae. Muzycy z respektem i dojrzałością podchodzą do jamajskich tradycji gatunku, jednocześnie otwierając się na nowe wpływy i brzmienia. To dzięki nim właśnie muzyka nabiera świeżości i nowoczesnej dynamiki! Reggae od zarania dziejów było przede wszystkim muzyką do zabawy i tańca. (..) Słyną z niebywale żywiołowych i energetycznych występów!
- prawda!



Zespół ten charakteryzuje się świetnymi brzmieniami i świetnymi teksty :) Śpiewają m.in o robieniu kasy, tradycji, przyjaciołach, wolności, historii, akceptacji i tolerancji, religii, życiu we współczesnym, skorumpowanymświecie... Wiele z tych wymienionych rzeczy nie jest pisanych wprost, aby je usłyszeć należy się czasami porządnie wsłuchać w tekst piosenki, aby je zrozumieć trzeba się wysilić i poczytać źródła historyczne (lub wiki :-). Zaletą tego zespołu jest to, że nie usłyszymy niczego w tylu: oOOoo, pozwól żyć.. oOOo ;-) Ponieważ chciałbym aby więcej ludzi zdało sobie sprawę, że istnieją jeszcze normalni artyści, udostępniam duże co nie co :)

Utwory przekonwertowałem do Ogg Vorbis, na 224 Kbs. Średnio jeden .ogg waży ~5 MB a cały album ~83 MB. Kawałki pogrubione, to moje ulubione.

  1. Dub Y sche [ogg] [text]
  2. Uwierzyć w siebie [ogg] [text]
  3. Dorasta [ogg] [text]
  4. Biba!  [ogg] [text]
  5. Good sensi [ogg] [text]
  6. Sample intro [ogg] [text]
  7. Sample [ogg] [text]
  8. Obudź w sobie lwa [ogg] [text]
  9. Dar [ogg] [text]
  10. Junior [ogg] [text]
  11. Muzykalna dzielnica [ogg] [text]
  12. Wawele [ogg] [text]
  13. Jungleman Feat. Mr.Reggeanerator, One Man Army [ogg] [text-???]
  14. Blades [ogg] [text]
  15. Mafija Feat. Junior Stress (Love Sen-C Music sound system) [ogg] [text]
  16. TXT feat. Olamonola i Madmike (Singledread soud system) [ogg] [text]
  17. Budzisz się rano [ogg] [text]

Płyta kosztuje martne 27 zł i można ja kupić np w Empiku.

2 komentarze

Kontakt JID: quest-88@jabberpl.org
@: adres joggera w domenie o2.pl

Kategorie Archiwum
Nawigacja ↑ W górę


BlogRoll
Status

Powered by Jogger