Dodaj komentarz | ODF 27 listopada 2011, 14:30:32
AccessODF jest rozszerzeniem wzbogacającym edytor tekstu Writer o korektor dostępności. Pod tą enigmatyczną nazwą kryje się proste narzędzie wyszukujące i próbujące rozwiązać problemy z blokami treści, niezjadliwymi dla urządzeń wspomagających przeglądanie dokumentów przez osoby dotknięte niepełnosprawnością.
AccessODF powstało dzięki pracy inżynierów Katolickiego Uniwersytetu w Leuven. Jest to ich trzeci projekt niosący pomoc osobom z niepełnosprawnością. Od 2008 roku rozwijany jest dodatek odt2daisy, służący udźwiękawianiu dokumentów zgodnie ze standardem DAISY, a od sierpnia 2010 r. trwają prace nad dodatkiem odt2braille, który umożliwia eksport dokumentów do formatu zgodnego z alfabetem Braille'a. Rozwój tych narzędzi jest współfinansowany przez unijny program ÆGIS.
Działanie dodatku jest bardzo proste, a jego obsługa nikomu nie powinna nastręczać trudności. Z menu Narzędzia należy wybrać Accessibility Evaluation, a w bocznej ramce kliknąć w "Recheck". Narzędzie przeskanuje dokument ostrzegając o popełnionych błędach. Wśród najpopularniejszych można znaleźć: złe zakotwiczenie grafiki, podlinkowaniu (zamiast osadzenia) obrazka, braku tekstu alternatywnego, braku tytułu czy braku odpowiednich nagłówków. Autorzy AccessODF udostępnili również przyciski do szybkiej, samodzielnej korekty jak i do hurtowej, nie wymagającej uwagi edytora.
Po doinstalowaniu siostrzanych programów (odt2daisy, odt2braille), AccessODF będzie poszukiwał błędów pod kątem potrzeb osób z zaburzeniami wzroku i niewidomych. Opcje te można wyłączyć odhaczając je w menu LibreOffice Writer > AccessODF > DAISY checks/Braille checks.
Dodatek jest kompatybilny z OpenOffice.org jak i z LibreOffice. Do działania wymaga środowiska Java. Licencjonowany jest na zasadach wolnej licencji LGPL 3.
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz | ODF 01 października 2011, 18:38:26
OASIS has today announced that Open Document Format for Office Applications (OpenDocument) Version 1.2 has passed the final vote with flying colors.
http://lists.oasis-open.org/archives/tc-announce/201109/msg00010.html
Congratulations to all members past and present of the various ODF TC's for this splendid result. New and exciting features like smart documents (through RDF), spreadsheet formulas and the improved quality throughout of key features like change tracking make this an important milestone for the entire community of both vendors and users. In addition, many governments around the world will be applauding the final publication in order to be able to add this much improved new version of ODF to their list of mandatory standards.
Below you will find some quotes from around the world that might come in handy when you are talking to representatives of the press. You can also find these together with a lot of useful background information on our new portal at: http://opendocumentformat.org
Your comments and suggestions to improve this resource are very welcome.
We look forward to seeing many of you in person to congratulate you at the next odfplugfest in Gouda, The Netherlands on November 17/18th 2011 (if you haven't planned to join us yet, visit:
http://odfplugfest.org).
on behalf of OpenDoc Society
Michiel Leenaars
Zobacz również:
Rob Weir (IBM): ODF 1.2: Approved as an OASIS Standard
Kto jak głosował? Za przyjęciem szkicu normy jako bieżącego standardu był nawet sam Microsoft!
Ps. jest to pierwsza wersja standardu, która powstała przy współudziale Microsoftu.
Dodaj komentarz
5 komentarzy | ODF 04 czerwca 2011, 15:16:03
TextMaker Viewer to lekki czytnik dokumentów tekstowych rozwijany przez nieznaną szerzej niemiecką firmę SoftMaker. Edycja 2010 obsługuje pliki .odt i .ott oraz stare pliki OpenOffice'a/StarOffice'a. Plusem programu jest także moduł odczytu dokumentów w kartach.
Sama binarka waży 4 MB, a program należy do grupy "freeware". Choć program jest bezpłatny, twórcy każdorazowo proszą o zarejestrowanie kopii.
Gwennel Doc to hobbystyczny projekt francuskiego inżyniera, Marca Kerbiqueta. Program jest mega lekkim edytorem tekstu typu WYSIWYG i WYSIWYM. Oferuje proste opcje pozwalające na modyfikację wewnętrznych parametrów struktury dokumentu.
Program nie wymaga instalacji. Po prostu ściągasz go i używasz. Gwennel generuje dokumenty zgodne z normą ODF 1.1, lecz także dodaje coś od siebie - style tabel, które nie są częścią standardu. Dennis E. Hamilton (Orcmid), członek komitetu technicznego OASIS zapowiedział już "potrzebę wzięcia pod lupę stylów tabeli w ODF-next". Właśnie przez brak obsługi wcześniej wspomnianych stylów, Gwennel domyślnie zapisuje dokumenty we własnym, autorskim formacie. Zmiana tego nie jest możliwa. Odczyt normy jest ograniczony do jednego podzbioru. Pomimo tych wad, program z pewnością jest pomocy dla dużej grupy użytkowników. Można nim np. łatwo wyciągnąć treść z uszkodzonego pliku. 
Otwarcie pierwszej części specyfikacji ODF 1.2 (792 stron) zajmuje aplikacji dosłownie ułamek sekundy. Dla porównania dodam, że mrugnięcie okiem jest bardziej czasochłonne. TextMaker Viewer się zamroził, a LibreOffice pochwalił długim paskiem postępu.
W przyszłości program ma zostać wzbogacony o opcję wydruku, wyszukiwarkę i inne, drobne pomoce typu "ostatnio otwierane". Gwennel jest kolejną, darmową (freeware) aplikacją Windows-only. Fatalnie działa pod WINE, a scrollowanie myszą... nie istnieje.
WebODF to biblioteka JavaScript pozwalająca na dodanie obsługi ODF do Twojej strony. Jak informują twórcy, wykorzystuje ona HTML i CSS do renderowania treści dokumentu.
Biblioteka jest wolnym oprogramowaniem licencjonowanym na zasadach AGPL i wspieranym przez holenderską fundację NLnet. Jej źródła udostępniono poprzez kanał Gitorious
Aplikacja nie tylko wyświetla treść dokumentu, ale pozwala także na jego edycję w podstawowym zakresie. Obecnie znajduje się na etapie choroby wieku dziecięcego czym objawiają się braki w generowaniu np. wykresów. Jednakże jeśli nie ufasz korporacyjnej chmurze, możesz zbudować sobie własny, prymitywny Google Docs. Kliknij demo i sam się przekonaj jak to działa!
5 komentarzy
3 komentarze | Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF, Polityka, Standardy 09 maja 2011, 15:01:22
15 kwietnia br. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pod wodzą ministra Jerzego Millera opublikowało projekt nowelizacji Krajowych Ram Interoperacyjności.
KRI jest rozporządzeniem, które określa minimalne wymagania dla rejestrów publicznych i wymiany informacji w formie elektronicznej oraz minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych. Mówiąc prościej: jest to podstawa prawna pod przetargi, na której opierają się jednostki administracji publicznej.
Ostatnia stabilna wersja prawa pochodzi z 11 października 2005 roku, czyli niemal sprzed sześciu lat.
Choć pewnie nie wszyscy o tym pamiętają, rozporządzenie te wywoływało wiele emocji, głównie przez zapisy popychające Polskę ku wykorzystaniu neutralnych i de facto wolnych standardów, ignorując dotychczasowe zamknięte formaty monopolisty.
Rozporządzenie z 2005 roku definiowało format Microsoft .doc jako standard obowiązujący wyłącznie dla odczytu dokumentów, a OASIS ODF 1.0 jako otwarty format wymiany danych na linii urząd - obywatel.
Kwietniowa nowelizacja wprowadza zapisy ograniczające wykorzystanie wolnych standardów i rozluźnia restrykcje wobec własnościowych standardów Microsoftu.
Na korzyść Microsoftu wprowadzono zapisy dopuszczające stosowanie:
- .doc - w pełnym zakresie (wcześniej tylko do odczytu)
- .xls - w pełnym zakresie (wcześniej format nie występował)
- .ppt - w pełnym zakresie (wcześniej format nie występował)
- ISO/IEC 29500 (.docx, .xlsx, .pptx; wcześniej format nie występował)
Problem w tym, że nie istnieje oprogramowanie, które byłoby w stanie odczytać dokumenty zapisane w standardzie ISO/IEC 29500. Sam Microsoft (ustami Douga Mahugh) zapowiedział obsługę normy dopiero w Office 15, który powstanie w nieokreślonej przyszłości (Office 2010 to Office 14).
Kolejnym błędem tego rozporządzenia jest dopuszczenie binarnych i własnościowych formatów jako dozwolonych dla przechowywania danych państwowych (a nie w formie tylko do odczytu dla utworzonych już wcześniej).
Dokumentem określającym sposób i zakres archiwizacji danych państwowych jest Instrukcja kancelaryjna (zob. rozporządzenie z 18 stycznia 2011 r.) . Od strony 777 D.U (strony 32 w PDF-ie) zaczyna się wykaz spraw i tzw. kategorii archiwalnych dla różnych jednostek administracji. Dla większości jednostek kategorią przymusową jest kategoria "A", co określa obowiązek archiwizacji e-dokumentów przez 50 lat wieczność!
Kto jednak weźmie odpowiedzialność za system teleinformatyczny, gdy w 2061 roku historyk lub po prostu zwykły obywatel zapyta o podstawę dla jakiejś decyzji, a archiwalny dokument w .doc-u zwyczajnie nie będzie chciał się otworzyć w Office'ie 2078? Jerzy Miller? Oj, on chyba tego nie dożyje.
Na niekorzyść neutralnych standardów wprowadzono przywiązanie do normy ISO/IEC 26300, podczas gdy poprzednia wersja rozporządzenia nawiązywała do konsorcjum OASIS - faktycznego twórcy normy, który aktywnie ją rozwijał. ISO niestety występuje w tym związku jako przyklepywacz
Krytycy standardu ODF wskazywali np. na brak szyfrowania dokumentów (rzekomo niezbędnego w urzędach miast). Problem ten został rozwiązany 17 marca br., kiedy to członkowie OASIS ogłosili ukończenie prac nad normą OpenDocument 1.2, definiującą m.in szyfrowanie dokumentów algorytmem AES-256.
Niestety bieżąca wersja rozporządzenia odwołuje się do ISO ODF 1.0 nieopisującego szyfrowania dokumentów. Prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem byłoby odwoływanie się do normy OASIS ODF 1.2 lub chociaż zestawienie dwóch wersji standardu obok siebie i danie wyboru, jakim niewątpliwie cieszy się Microsoft. Bo tylko ta firma - posiadając osobliwy przywilej nie przysługujący innym - może zaoferować produkty spełniające jej własne standardy (.doc(x) faktycznie rozwijany) i pseudo-standard z pieczątką ISO (.docx).
Oprogramowanie typu OpenOffice.org czy Lotus Symphony oczywiście obsługuje standard ISO ODF 1.0, jednak aby korzystać z normy z 2006 roku należy dokonać jednej, trywialnej zmiany. Oczywiście pakiet Microsoft Office także obsługuje normę ISO ODF. I wcześniej wspomniane pakiety obsługują również ISO OpenXML, Microsoft OpenXML i binarne formaty Office'a. Teoretycznie można by było ich użyć do archiwizacji e-dokumentów w formacie OpenXML, jednak osobiście czuję dużą niepewność co do ich "trwałości" i możliwości otwarcia w 2061 roku.
Myślę też, że już najwyższy czas przestać tworzyć papierowe standardy, a zacząć myśleć o przyszłości kraju ministrze Miller. Nie ma wątpliwości, że dopuszczenie takich formatów jak .doc czy OpenXML do Krajowych Ram Interoperacyjności nie służy obniżeniu kosztów naszej e-administracji, a czemuś zupełnie innemu...
Z pozostałych zmian: dodano format Microsoft XPS (aspirującego do bycia konkurentem dla PDF-a) oraz zastąpiono RAR przez 7-ZIP.
Kilka zdań na koniec.
MSWiA określa skrótowy standard zapisu danych (Open XML) i jego pełną nazwę. Stąd wiemy, że Open XML to Office Open Document. Moja podejrzliwość wobec niecnych praktyk Microsoftu podszeptuje, że to efekt kampanii dezinformacji, choć może faktycznie istnieje jakiś standard ISO OOD, a ja po prostu nie wiem o jego istnieniu. Proszę o wytłumaczenie. 
Ps. Gdybyś chciał (tak, Ty czytelniku) stać się elementem konsultacji społecznych ministra Jerzego Millera, pochwalić lub skrytykować go za nową ustawę, pisz na minister@mswia.gov.pl. Gdybyś chciał uzyskać informację z zakresu działania MSWiA, pisz na kancelaria.glowna@mswia.gov.pl
Ps2. Samo MSWiA nie spełnia minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych i przyjmuje e-dokumenty w formatach Microsoftu (RTF, DOC, XLS), ignorując wolne standardy oraz inne formaty wymienione w rozporządzeniu.
3 komentarze
11 komentarzy | Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF, OpenOffice, Standardy 27 października 2010, 14:54:08
ODF 1.2 nie będzie (normą ISO), bo standaryzowanie go nie ma sensu – ODF jako standard spełnił swoja marketingowo-lobbystyczną funkcje i może umrzeć; więcej się z niego nie wyciśnie.
8 lipca br. na listach OASIS pojawiło się ogłoszenie informujące o dostępności kompletnego projektu standardu OpenDocument 1.2. Wtenczas standard wszedł fazę konsultacji, która trwała 60 dni, aż do 6 września. Przez dwa miesiące programiści, użytkownicy i osoby zainteresowane składały własne uwagi, które teraz są rozpatrywane przez Komitet Techniczny. Następnie ODF 1.2 zostanie przekazany Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej do zatwierdzenia jako aktualizacja normy ISO/IEC 26300 (ODF 1.0).
Geneza
Geneza OpenDocument
Rewolucja rozpoczęła się w 1999 roku, w chwili kiedy niemiecka firma StarDivision zdecydowała się porzucić przestarzałe formaty binarne na rzecz nowych, opartych na XML-u obsługujących Unicode.
Rok później ekipa StarDivision - już pod banderą Sun Microsystems - wydała społecznościową edycję swojego oprogramowania, które korzystało z formatu Sun XML *. W ciągu kolejnych dwóch lat zdefiniowano systemy pisma CJK i nawiązano współpracę z konkurencyjnym projektem KOffice.
W grudniu 2002 roku członkowie OASIS zwołali pierwszą konferencję, na której ogłoszone prace nad otwartym, ale i neutralnym formatem. Do organizacji przystąpiły niezależne stowarzyszenia i firmy trzecie (Corel, KDE, Narodowe Archiwum Australii, Biuro Prokuratora Generalnego stanu Nowy Jork) oraz osoby prywatne. Skutkiem tej współpracy, było ustandaryzowanie specyfikacji formatu w ramach OASIS, co stało się w maju 2005 roku. Jeszcze we wrześniu tego samego roku, OASIS złożyło wniosek do ISO/IEC, by członkowie tych ciał zaakceptowali OpenDocument jako międzynarodową normę. Status ten udało się uzyskać w maju 2006 roku, co dodało impetu w rozwoju i działalności reklamowo-informacyjnej. Swoje trzy grosze w ekosystem OpenDocumentu zaczęły wnosić Nokia, IBM, SoftMaker oraz setki firm i instytucji rządowych zrzeszonych pod nazwą ODF Alliance.
Geneza konfliktu
W maju 2004 roku grupa doradcza Komisji Europejskiej (IDA) zarekomendowała użycie formatu Open Office XML [1] jako standardowego formatu używanego w administracji publicznej Unii Europejskiej. Jednak, aby to było możliwe, postawiono dwa warunki: nad rozwojem Open Office XML miała czuwać niezależna organizacja OASIS oraz w oprogramowaniu Suna miały znaleźć się filtry importu formatu Office XML-a (WordML, SpreadsheetML)
Działanie to - w swoim zamierzeniu - miało pozwolić uwolnić się od wirtualnego monopolu Microsoftu.
Ówczesna komisja zajęła wtedy stanowisko [2]: Wymagana przejrzystość i dostępność jest podyktowana potrzebą uniknięcia uzależnienia publicznych informacji i rządowych operacji od technologii, które implikują bądź wymuszają użycie specyficznego produktu lub platformy w biznesie, jak i w życiu obywateli.
IDA zasugerowała również, by Microsoft rozważył publiczne zobowiązanie do publikacji i dostarczenia niedyskryminującego dostępu do przyszłych wersji specyfikacji WordML.
Zwrócić należy tutaj uwagę, iż celem Komisji Europejskiej nie było nękanie firmy, czy zastąpienie jej produktów, produktami konkurencji. Głównym celem było uzyskanie prawa do neutralności technologicznej Wspólnoty Europejskiej i uniezależnienie się od narzędzi jednego dostawcy. W swojej rekomendacji dla Open Office XML, IDA poleciła również przekazanie prawa do rozwoju specyfikacji WordML i SpreadsheetML niezależnemu ciału oraz wyłączenie nie-XML-owych elementów z dokumentów WordML.
Niedługo później, bo na początku 2005 roku Eric Kriss piastujący stanowisko sekretarza administracji i finansów stanu Massachusetts, ogłosił adaptację normy ODF na potrzeby administracji publicznej. Argumentował to słowami: Nadrzędnym imperatywem amerykańskiego systemu demokratycznego jest to, by nasze publiczne dane nie były więźniem jakiegoś własnościowego formatu, być może nie do odczytania w przyszłości, lub zależnego od własnościowego systemu licencji z restrykcyjnym prawem dostępu.
W niezależnym ciele, ręka rękę myje
Ciekawa koincydencja dała Microsoftowi jasny sygnał: rynek 25 europejskich państw może się nader szybko skurczyć. Co więcej, na przypadku Unii i Massachusetts się nie skończyło. OpenDocument po uzyskaniu certyfikatu ISO stawał się obiektem zainteresowań kolejnych rządów, które uznawały format za podstawę do komunikacji na linii państwo - obywatel, bądź też ogłaszały taki zamiar.
Microsoft w swojej historii wiele razy popisał się arogancją czy praktykami rynkowego totalitaryzmu. Przed rozpoczęciem Consumer Electronics Show w 2005 roku, Bill Gates powiedział: Istnieje grupa nowoczesnych komunistów, których pragnieniem ukrywanym pod różnymi przebraniami, jest pozbawić bodźców do pracy muzyków, twórców filmów i twórców oprogramowania. Ci ludzie nie uważają, by bodźce te powinny istnieć.
Idąc tokiem myślenia tego - bądź, co bądź, genialnego biznesmena - należałoby uczciwie przyznać, iż Microsoft jest korporacją totalitarną, dążącą do całkowitej dominacji nad społeczeństwem informacyjnym, za pomocą monopolu informacyjnego (FUD), propagandy (marketingu), ideologii (antykomunistycznej, co należy tłumaczyć jako ideologi anty linuksowej, anty wolnościowej i przeciwnej całemu ruchowi FLOSS), jak i za pomocą akcji monopolowych.
Jeśli praca w ramach wolontariatu czy chęć dzielenia się z innymi owocami swojej pracy jest komunizmem, to jak nazwać działania firmy, która chce pozbawić społeczeństwo bodźców do samorealizacji, wolności informacyjnej i prawa do rynkowej rywalizacji usługodawców?
(Nasz) Standard jest bardziej standardziasty niż wasz!
Nie inaczej stało się w tym przypadku. Wszystkie działania Microsoftu miały na celu zachowanie status quo, a jeżeli któreś z nich miały oznaki przyjęcia cudzych rekomendacji, były to tylko oznaki mirażu.
Mniej więcej od 2005 roku do świadomości Internautów docierały informacje o pracach nad nową wersją Office'a. Pakiet ten miał cechować się otwartym i ustandaryzowanym formatem zapisu danych, nazwanym Microsoft Office Open XML.
Warto tutaj zwrócić uwagę na niecodzienny zbieg okoliczności. Rok po unijnej rekomendacji dla Open Office XML, Microsoft zaprezentował własny format, nazwany Office Open XML. Jest to o tyle zaskakujące, że firma od zawsze broniła prawa klienta do rzetelnej informacji, co można było zaobserwować podczas walki sądowej z właścicielem marki Lindows. Gdy Microsoft ostatecznie przegrał w dwóch instancjach, wykupił prawo do niej za 24 miliony dolarów. Czy w takim razie nazwy Open Office XML i Office Open XML były mniej mylące niż Lindows i Windows?
W październiku 2006 roku Brian Jones, program manager w zespole Microsoft poinformował, że specyfikacja Office Open XML jest już gotowa i zostanie przekazana do ECMA International. Prace nad nią trwały od grudnia 2005 roku. Zamierzony cel udało się osiągnąć już w grudniu 2006 roku i wtedy też zmieniono nazwę na OpenXML.
Przedstawiciel IBM-a skrytykował ECMA stwierdzając, iż OpenXML jest zbytnio związany z jedną firmą. Członkom ECMA to jednak nie przeszkadzało, wskazując, że format może być stosowany bez przeszkód.
W tym momencie należy zdać sobie dwa pytania. Czym jest ECMA i kim są jej członkowie?
Standard ECMA dla wielu osób to taki sam standard jak standard "Procter & Gamble". Jest to przemilczane przez zainteresowanych, ale ECMA to nie organizacja standaryzacyjna a stowarzyszenie for-profit. Jak najbardziej jest dla niej miejsce, ale odpowiednikiem ISO nie może być. Znaną usługą oferowaną przez ECMA jest "pchanie" standardów do ISO w trybie "fast track", tworząc lobbing "light".
Członkowie ECMA to firmy produkujące, sprzedające lub rozwijające systemy informatyczne i telekomunikacyjne w Europie. Słowo "firmy" można tutaj czytać jako "duże firmy". Z drugiej strony małe firmy (rzadko) i non-profity (Mozilla) też są członkami, ale będąc poza komitetami, które nas interesują, jest to obecność, powiedziałbym – prestiżowa.
Również skład Komitetu Technicznego nr 45 odpowiedzialnego za standaryzację OfficeOpenXML-a pozostawia sporo do życzenia, gdyż jest on obsadzony głównie pracownikami Microsoftu - na czterech członków, dwóch (J. Paoli oraz I. Valet-Harper) należy do Microsoftu i pełnią funkcję przewodniczących. Jeśli myślałeś, że – zgodnie z rekomendacją IDA – Microsoft przekaże rozwój niezależnemu ciału, to grubo się myliłeś.
Oczywiście, w przypadku konkurencji można znaleźć podobne zachowania, jednak nie są one tak totalitarne i jednokierunkowe jak u Microsoftu. W szeregach OASIS znajdziemy Suna (Oracle) – głównego pomysłodawcę standardu – jednak nie ma on decydującego głosu. Obok Oracle figuruje wiele firm IT m.in. IBM, Google, Nokia, Novell, MultiRacio, KDE czy Boeing, jak i instytucji naukowych, stowarzyszeń i osób prywatnych z wielu kontynentów.
Ponadto, swój wkład w rozwój normy ODF miały podmioty niezrzeszone w OASIS jak Corel, Adobe, Intel, RedFlag2000, Afrykański Departament Nauki i Technologii czy Narodowe Archiwum Australii.
► Poznaj twórców OpenDocument i OpenXML!
W przypadku standaryzacji OpenXML, ECMA szczyci się współpracą z kilkoma firmami IT (Apple, Novell, Intel, Toshiba) jak i z producentem soczewek okularowych (Essilor), bankiem inwestycyjnym (Barclays Capital), dwoma rafineriami petrochemicznymi (Statoil, BP) oraz Brytyjską Biblioteką i Kongresem Stanów Zjednoczonych.
Zaskakujące jest to, że Microsoft potrzebował dwa razy mniej czasu na ustandaryzowanie swojego formatu, chociaż jego objętość była blisko 8,6 raza większa (6 tysięcy stron w rok w stosunku do 700 stron w dwa lata), co pozwala wysunąć przypuszczenia, że w rzeczywistości nikt w ECMA nawet nie otworzył tej "księgi".
Strach, niepewność, wątpliwość
Jak wspomniałem w "Genezie OpenDocument", w maju 2006 roku norma ODF została zaakceptowana jako standard ISO/IEC 26300 (normę ECMA-376 opublikowano dopiero w grudniu 2006), czemu towarzyszyły ataki dezinformacji i fałszywych przyrzeczeń ze strony różnych przedstawicieli Microsoftu.
Microsoft: OpenDocument jest zbyt wolny
Również w maju 2006 roku Alan Yates, general manager, business strategy for the Information Worker Group krytykował ODF za zbyt powolne działanie. Nie wiadomo, o co dokładnie chodziło temu dżentelmenowi, ale przypuszcza się, że krytykował jego implementację w OpenOffice.org 2.0, który – jak powiedział innym razem – jest 10 lat za Microsoft Office. Chociaż, może chodziło mu o brak kontroli nad standardem?
Microsoft: Koniec wojny formatów ODF vs OOXML
W marcu 2007 roku Brian Jones, Microsoft Office program manager na łamach swojego bloga poinformował o zakończeniu działań operacyjnych w Wojnie Formatów, a zwycięzcą jest... są nim oba formaty!
Tę śmiałą tezę podpierał faktem istnienia trzech narzędzi: novellowskiego konwertera (Open XML translator for OpenOffice), sunowskiej wtyczki do StarOffice'a 8 i (już porzuconej) wtyczki do Worda autorstwa Microsoftu, co miało pozwolić skupić się na produktywności i współpracy zamiast na rywalizacji. Jones podsumował to wydarzenie następująco:
Myślę, że w tym momencie tak naprawdę możemy przejść do bardziej produktywnej dyskusji i przyznać, że nie jesteśmy już za jakąkolwiek "wojną formatów plików". Jeżeli kiedykolwiek byliśmy na prawdziwej wojnie, to już jest jej koniec, a obie strony są zwycięzcami.
W ciągu ostatnich kilku lat na rynek trafiły dwa ważne formaty plików: OpenXML i ODF. Oba zostały zaprojektowane do różnych celów i oba wniosły nowe funkcje. Teraz możemy powiedzieć, że mamy wiele implementacji obu formatów.
Na nieszczęście Jonesa, centrala Microsoftu zleciła badanie, którego wyniki opublikowano w sierpniu tego samego roku. Z raportu wynika, że cele OpenXML nie tylko pokrywają się z tymi od OpenDocumentu, ale także to, że firmy – zwłaszcza dyrektorzy biznesowi – preferują stosowanie kilku standardów!
Być może w tym szaleństwie jest metoda, gdyż sam Microsoft w ANSI (American National Standards) poparł przyjęcie OpenDocumentu za narodowy standard. Jego zdania najwyraźniej nie podziela Światowa Organizacja Handlu, Sun (Oracle) oraz chińskie instytucje (Chińskie Ministerstwo Handlu i Chińskie Biuro Patentowe), które w 2006 roku dyskutowały o możliwości scalenia OpenDocumentu z państwowym standardem UOF.
Zresztą, nie od dziś wiadomo, że różne standardy szerokości torów kolejowych są gwarantem rozwoju transportu kolejowego. A kilka standardów ładowarek do komórek pozwala zaspokoić szerokie spektrum konsumenckich fanaberii. 
Microsoft: To jasne, że ODF wygrało tę walkę
19 czerwca 2008 roku Microsoft ustami Stuarta McKee oznajmił: "to jasne, że ODF wygrało tę walkę" (ODF Has Clearly Won). Słowa te padły podczas trwającego w Bostonie panelu RedHat Summit. McKee poinformował również o planach implementacji konkurencyjnego standardu już w następnym roku, poczynając od wydania Office 2007 SP2 oraz o dołączeniu Microsoftu do Komitetu Technicznego odpowiedzialnego za nadzorowanie rozwoju standardu.
W kwietniu 2009 roku Microsoft opublikował zestaw aktualizacji do Office'a, który zawierał m.in. długo wyczekiwaną obsługę normy ODF. Wbrew początkowym zapowiedziom implementacji wersji 1.0 (ISO), zaimplementowano wersję 1.1 (OASIS).
Szybko okazało się, iż microsoftowska implementacja jest wysoce wadliwa i nie pozwala użytkownikom na swobodne przenoszenie danych. Najbardziej widoczne objawy dotyczyły i nadal dotyczą interpretacji funkcji w arkuszu kalkulacyjnym. Podczas gdy norma określa zapis jako table:formula="of:=[.A1]*[.B1]" (i taki zapis jest stosowany przez OpenOffice.org 3), Microsoft Office 2007/2010 zapisuje formułę jako table:formula="msoxl:=A1*B1" wtrącając elementy specyfikacji OfficeXML do ODF-u.
Firmie zarzucono psucie standardu i tworzenie jej własnej wersji (podobnie jak było to w przypadku MS HTML-a), jednak jedyną odpowiedzią korporacji było stwierdzenie, iż dostosowano się do wymogów standardu.
Tutaj Microsoft ponownie posłużył się półprawdą. OASIS ODF 1.1, który zaimplementowano, nigdy nie był obowiązującym standardem. Zapis formuł wynikał co prawda ze specyfikacji OpenFormuły, będącej częścią rozwojowej wersji ODF 1.2, jednak jej nie implementacja zdecydowanie utrudniła życie użytkownikom, a implementacja w jej miejsce funkcji z OpenXML-a na pewno zaszkodziła. Dodatkowo w działalności Microsoftu widać sporo niekonsekwencji, gdyż sam Office 2010 nie obsługuje normy ISO/IEC 29500 (OpenXML). Natomiast implementacja selektorów CSS3 w Internet Explorerze - wg szkicu standardu z 2001 roku! - nie sprawiła firmie już żadnych problemów.
W ten sposób stosując wybiórczą politykę i podwójne standardy, Microsoft zostawił swoich klientów na lodzie. Druga część wypowiedzi McKee, na szczęście okazała się być pozbawiona kłamstw. Microsoft rzeczywiście przystąpił do prac technicznych nad ODF 1.2 i ma w nim swój udział poprzez osoby: Douga Mahugh, Erica Patterson i Stephena Peront. Co ciekawe, do prac dołączył ich kolega, Kazunori Matsuura, z japońskiego oddziału Microsoftu. To jednak oddolna inicjatywa i działania tego człowieka nie mają nic wspólnego z polityką firmy. Matsuura pracuje na zasadzie społecznościowego wolontariatu.
Fałszywa otwartość
W lipcu 2008 r., czyli 3 lata po uzyskaniu statusu normy ECMA i kwartał po uzyskaniu certyfikatu ISO stało się jasne, że formaty binarne umrą powolną i naturalną śmiercią. Microsoft w geście przyjaźni udostępnił specyfikację plików Worda, Excela i PowerPointa. Niestety dobra wola korporacji nie objęła specyfikacji binarnych plików Accessa (.mdb) ani tych nowych, z Accessa 2007 (.accdb).
Mechanizmy machlojek Microsoftu
Podejście pierwsze w ISO. Szybka ścieżka
Jak w grudniu 2006 r. Office Open XML uzyskał certyfikat ECMA, tak w marcu 2007 roku decyzją Lisy Rachjel, sekretarz komitetu technicznego (JTC 1), został poddany procedurze przyśpieszonej standaryzacji (fast track).
Specyfikacja OpenXML-a została udostępniona narodowym gremiom normalizacyjnym, których członkowie mieli po zapoznaniu się ze specyfikacją zadecydować o akceptacji, bądź odrzuceniu formatu.
Zachowania korupcyjne
Szwecja
Szwedzka organizacja standaryzująca - SIS - wydawała się mieć wypracowane już stanowisko w sprawie OpenXML i było to stanowisko PRZECIW standaryzacji. Nieoczekiwanie zostało ono zamienione. Dosłownie na chwilę przed głosowaniem, do grupy dołączyło 23. przedstawicieli firm – którzy nie interesując się wcześniej procesem standaryzacji – opłacili składkę członkowską wynoszącą 17,000 SEK (2,444 USD) i zagłosowali za poparciem dla formatu. Jak się okazało, większość z nich była formalnymi partnerami Microsoftu.
Później do mediów przeciekł e-mail napisany przez Klasa Hammara, Business Managera w szwedzkim oddziale Microsoft. Hammer przekonywał w nim swoich partnerów do wzięcia udziału w głosowaniu w zamian za pomoc w zakresie marketingu, a także możliwość udostępnienia zasobów Microsoftu. Przekonywał także, iż nie muszą oni teraz znać powodów, dla których trzeba głosować za przyjęciem OpenXML-a, a informacje te dostarczy później Microsoft.
Klas Hammar caly czas utrzymywał, że nie miał nic złego na myśli, a treść wiadomości została po prostu źle sformułowana.
Głosowanie w SIS zakończyło się wynikiem: 25 głosów ZA, 6 głosów PRZECIW, a 3 osoby wstrzymały się od decyzji.
Ostatecznie SIS unieważniło głosowanie tłumacząc, że przyczyną jest dwukrotne oddanie głosu przez jednego z członków (prawdopodobnie przez Microsoft). Z powodów praktycznych nie było możliwe zorganizowanie powtórnego głosowania dlatego też, Szwecja zrezygnowała z głosowania w ISO.
Norwegia
Komitet nr 185 przy Standard Norge (SN/K 185) nie podzielał opinii Microsoftu,a jego członkowie wypracowali stanowisko PRZECIW. 21 członków zagłosowało przeciwko standardowi, a dwóch przedstawicieli go zaakceptowało (Microsoft wraz z partnerem). Pomimo jasnej sytuacji, Standard Norge zagłosował tak, jakby tego oczekiwał Microsoft.
Steve Pepper - przewodniczący komitetu technicznego w wywiadzie dla IDG.no stwierdził, że Standard Norge zostało poddane ogromnej presji ze strony rynkowych graczy, którzy posiadają duże fundusze. Z kolei Bjørnhild Sæterøy, lokalny lider OpenXML powiedział: To była bardzo trudna decyzja, ponieważ istniał silny sprzeciw wobec OpenXML (..) Podjęliśmy tę decyzję, ponieważ chcemy przyczynić się do dalszego rozwoju tego standardu.
Decyzja ta, jak i jej późniejsze skutki, doprowadziła do ulicznych protestów. Ponad 150 Norwegów z branży IT na czele z przewodniczącym SN/K 185 Steve'm Pepperem pikietowało w centrum Oslo. Był to drugi protest w historii tego kraju zorganizowany przez geeków.


Od lewej, Steve Pepper i Håkon Wium Lie przemawiają to ponad 150 osobowego tłumu demonstrującego przeciwko OpenXML w Oslo, Norwegii.

Steve Pepper, przewodniczący SN/K 185.


Polska
PKN (Polski Komitet Normalizujący) zadanie zaopiniowania OpenXML-a powierzył członkom KT 171 (komitetowi ds. Sieci Komputerowych i Oprogramowania). W wyniku ich działań, wypracowano stanowisko PRZECIW normie. Wynik głosowania to: 9 głosów przeciw i 2 głosy za. Następnie postanowiono przenieść prace do KT 182 (komitetu ds. Ochrony Informacji w Systemach Teleinformatycznych), gdzie wypracowano pozytywne dla Microsoftu stanowisko. Komitet zagłosował na "Tak z (4) komentarzami": 17 osób było ZA, 3 się wstrzymało, nikt nie był przeciw.
Krok ten uargumentowano tym, że "KT 171 nie da rady", a poza tym wynik jego pracy nie jest wiążący, gdyż zasiadający w nim członkowie nie są kompetentni w danej dziedzinie. Przeniesienia prac dokonano za zgodą przewodniczących danych komitetów (Eugeniusza Blisko i Elżbiety Andrukiewicz) oraz prezesa PKN (Marka Kalińskiego).
Z innych ciekawostek należy wymienić fakt, iż wiceprezes PKN Pan Tomasz Schweitzer przychylił się do prośby Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania, aby zwiększyć liczbę stanowisk do czterdziestu i włączyć fundację oraz firmę Amazis w poczet członków KT 182. Niestety ostatecznie – z niewyjaśnionych przyczyn – odmówiono im prawa do głosu, przydzielając stanowisko obserwatorów. Ponadto komplikację tę uznano za zaletę, gdyż chroni ona komitet przed lobbystami udającymi ekspertów.
Dzień po ogłoszeniu wyników przez KT 182, dwóch ekspertów KT 171 (Krzysztof Leszczyński i Łukasz Jachowicz) wystosowało list do zastępcy prezesa PKN, w którym wyrazili zaskoczenie przeniesieniem prac do innego (niekompetentnego) komitetu. W związku z wątpliwej jakości procedurami i brakiem konsensusu, członkowie zaapelowali o wstrzymanie się z głosem. Wcześniej swój list z protestem wysłał Wiktor Wandachowicz (pracownik Instytutu Informatyki Politechniki Łódzkiej) i Google wraz z IBM-em.
Brazylia
Choć stanowisko Brazylii zostało wypracowane bez zakłóceń (PRZECIW z komentarzami (63+2)) to Avi Alkalay, członek ABNT (Brazilian Technical Standards Organization) w ostrych słowach skrytykował sam format, jak i ECMA.
Jestem członkiem grupy technicznej, która dogłębnie przestudiowała OOXML. Nie mogę uwierzyć, że ECMA (ci sami goście, którzy ustandaryzowali JavaScript!) myśli, iż to się nadaje do wysłania gdziekolwiek. Format jest niekompletny (nie dostarcza mapowania z dziedziczeniem standardów), specyfikacja jest zbyt długa, jest przywiązana do jednego produktu, odwołuje się do przestarzałych standardów, promuje złe praktyki (osadzanie binarnych elementów), ma widoczne haki (jak tag "formatAsWord95") i wynajduje nowe standardy (definiując daty i kolory) (…)
Wstydź się ECMA. Twoja pozycja jako ciała standaryzującego została ciężko nadszarpnięta.
Uważam, że kraje, które głosowały ZA nie czytały tej specyfikacji, a głosowały ze względów politycznych. (..) Kraje, które wstrzymają swoje głosy, prawdopodobnie miały wiele konfliktów w procesie decyzyjnym, lawirując między polityką a technicznymi faktami.
Szwajcaria
Szwajcarskie Stowarzyszenie Normalizujące (SNV) przyjęło stanowisko "TAK z komentarzami". Kontrowersje wywołało zachowanie przewodniczącego podkomitetu UK 14, który nie dopuścił do dyskusji na temat licencjonowania, czynników ekonomicznych oraz argumentów politycznych. Ponadto przewodniczącym NK 149 (komitetu nadrzędnego wobec UK 14) okazał być Istvan Sebestyen, ta sama osoba, która w ECMA International pełniła funkcję sekretarza generalnego w komitecie normalizującym OpenXML. Na domiar tego, liczba członków przed głosowaniem wzrosła do 57 osób.
Sebestyena oskarżono o nadużywanie swoich uprawnień i wpływanie na pracę UK 14. Ponieważ wystąpił konflikt interesów, zaapelowano o odrzucenie OpenXML-a do czasu jego następnej rewizji. W ostatecznym rozrachunku, Szwajcaria jeszcze raz zagłosowała za akceptacją dla rozwiązania Microsoftu.
Finał i przegrana Microsoftu
By stać się standardem ISO, opracowany przez Microsoft format musiał spełnić dwa warunki - zyskać poparcie dwóch trzecich z 41 członków specjalnego komitetu JTC 1 (P członków – przedstawicieli z prawem głosu), a jednocześnie przeciwko formatowi nie mogło zagłosować więcej niż 25% wszystkich członków ISO (wliczając w to Obserwatorów, P+O, były to 104 kraje).
Żadne z powyższych kryteriów nie zostało spełnione. Za przyjęciem OpenXML było 17 z 32 członków, co dało 53% głosów poparcia, przeciw było 18 państw z 69, co dało 26% wszystkich członków ISO (P+O).
Kraje, które odrzuciły produkt Microsoftu to: Brazylia, Kanada, Chiny, Kuba, Dania, Czechy, Ekwador, Francja, Indie, Iran, Irlandia, Japonia, Korea Płd., Libia, Nowa Zelandia, Norwegia, Filipiny, RPA, Tajlandia i Wielka Brytania. Na mapie zostały oznaczone kolorem zielonym. Państwa wyróżnione pogrubionym fontem mają prawo do głosowania w grupie JTC 1.
► Zapoznaj się z przypadkami łamania reguł w procesach normalizacyjnych
► Zobacz jak głosowały poszczególne państwa
W ten sposób wrzesień 2007 roku stał się symbolem przegranej bitwy, ale jeszcze nieostatecznej klęski OpenXML-a. W lutym następnego roku format miał przejść normalny proces standaryzacji.
Ballot Resolution Meeting
20 lutego 2008 roku ogłoszono wyniki z siedmiodniowego spotkania Ballot Resolution Meeting, który został zorganizowany przez członków SC 34, podkomitetu JTC 1 odpowiedzialnego za wyeliminowanie ponad 3,500 błędów zgłoszonych przez narodowe ciała normalizujące.
120 uczestników z 37 narodowych delegacji w 5 dni uporało się z 1100 komentarzami i różnymi propozycjami zmian, co pozwoliło omówić 20 procent materiału.
Gdy zabrakło czasu kierownictwo zaproponowało, by resztę uwag objąć całościowym głosowaniem. Frank Farance szef delegacji reprezentującej w Genewie Stany Zjednoczone skomentował to później następująco:
Czegoś takiego jeszcze nie widziałem, a działam w tej branży od 25 lat. Wykonaliśmy spory postęp przeglądając 20% materiału, ale praktycznie wszystko, co już zaakceptowaliśmy, wymaga powtórnego przejrzenia. Jest wysoce prawdopodobne, że pozostałe 80% specyfikacji wymaga modyfikacji.
Drugie podejście w ISO
Polska
Odrzucenie OpenXML w ISO dało zainteresowanym stronom trochę czasu, pozwoliło dołączyć do KT 182 i uzyskać prawo głosu. Tak też się stało.
***
Podczas zebrania przewodnicząca Andrukiewicz prezentowała slajdy ze spotkania BRM, z których wynikało, iż rozwiązano już 98,4% zgłoszonych nieprawidłowości. Jest to o tyle niezwykłe, że Frank Farance wspominał zaledwie o 20%.
Smaczku sprawie dodaje fakt, że według relacji delegacji z Brazylii, wspomniana prezentacja nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego.
Pan Barta poinformował Pana Oh (sekretarza SC34, z Japonii, autora slajdów i osobę, która je prezentowała), że te konkretne slajdy NIGDY NIE POWINNY opuścić tego pokoju obrad, ponieważ nie podsumowują one w sposób reprezentatywny BRM. Slajdy te również nie wyjaśniają procesu wykorzystanego podczas spotkania, tak więc są niezrozumiałe dla osób nieobecnych na BRM.
Dodatkowo anonimowy członek KT 182, bazując na właściwościach pliku prezentacji PowerPoint, potwierdził, że autorem slajdów jest Raul Pesch, Platform Strategy Manager, Microsoft Netherlands.
Andrukiewicz nie zgadza się z tym oskarżeniem i grozi pozwem każdemu, kto je rozpowszechni.
***
Po drugim głosowaniu, wyniki były już zgoła inne. 12 osób opowiedziało się ZA, 10 osób było PRZECIW, 2 osoby się wstrzymały (we wrześniu 2007 r. 17 osób było ZA, 3 osoby się wstrzymały).
Wobec braku wyraźnego konsensu przewodnicząca KT 182 podjęła decyzję o przeprowadzeniu głosowania korespondencyjnego przez wszystkich jej członków w trybie elektronicznym, co było skandalem zgodnym z literą prawa. Obecność 24 członków na 45 możliwych pokazała, ilu z nich naprawdę było zaangażowanych w proces standaryzacji. Najwyraźniej głosy osób postronnych miały tylko "przepchnąć" standard dalej i tak w rzeczywistości się stało.
O rozsądek listownie apelował jeszcze Tomasz Schweitzer, jednak bezskutecznie. Co więcej, jego wiadomość nie dotarła do wszystkich członków komitetu technicznego.
W wyniku korespondencyjnego głosowania 24 osoby były ZA (z czego brak głosu siedmiu osób potraktowano jako głos na TAK), 13 osób było PRZECIW, a 4 się wstrzymały. PKN ponownie wysłał pozytywną dla Microsoftu opinię.
Indie
W Indiach przedstawiciele dwóch firm (Infosys Technologies i CSI) zagłosowali za formatem Microsoftu, natomiast przeciwko było 19 członków komitetu. Wskutek tego, ostatecznie zagłosowano na "NIE z komentarzami".
Wcześniej do opinii publicznej dochodziły sygnały, iż Microsoft zachęcał organizacje społeczne do lobbowania w narodowym gremium i w instytucjach rządowych, odpowiedzialnych za informatyzację. Za dowód przeciwko Microsoftowi służy list wysłany przez organizację, która dziękuje w nim za subwencje.

Protest przeniósł się poza granice Norwegii, do Indii.

Te same "plakaty" jakich użyto w Oslo

Tłum piromanów usiłuje podpalić siedzibę Microsoft India
Chorwacja
W 2007 roku Narodowe Zgromadzenie zagłosowało za przyjęciem formatu Microsoftu, jednakże po Ballot Resolution Meeting, członkowie z uwagi na wiele zmian dokonanych w specyfikacji OpenXML, wnieśli o drugą turę głosowania. Microsoft sprzeciwił się ponownemu głosowaniu oraz odmówił udziału w nim, argumentując, iż ponowne głosowanie nie jest obowiązkowe. Ponadto oskarżył komitet o niekompetencje
Druga tura odbyła się pomimo protestów Microsoftu. Na 35 członków TO Z1, 17 z nich wzięło udział. W wyniku głosowania, 3 osoby były ZA, a 14 było PRZECIW. Członkowie, którzy wzięli udział w tym głosowaniu to głównie indywidualni eksperci, IBM, CLUG oraz HrOpen.
Jednakże z uwagi na to, iż w głosowaniu oddano mniej niż 51% bezwzględnej liczby głosów (18), głosowanie uznano za nieważne. Zabrakło jedynie 1 głosu, aby wynik drugiej tury głosowania został uznany.
Inne kraje
Koniec końców, w duchu skandalu, Microsoft dopiął swego. Wiele państw, które wcześniej głosowały na NIE, bądź wstrzymywały się od głosu (jak Dania, Finlandia, Wielka Brytania, Irlandia, Norwegia, Korea Południowa) zdecydowało się przejść na stronę zwolenników formatu OpenXML.
W innych krajach – można przypuszczać, że dokonywano tego z premedytacją – posuwano się do naginania procedur i nadużywania władzy, aby wypracowane stanowisko było korzystne dla Microsoftu. Należy zwrócić uwagę, że "korzystne stanowisko" wcale nie oznaczało akceptacji.
W krajach gdzie odrzucono OpenXML, wywołany skandal stawał się przyczyną wstrzymania się od głosu, lub też powodem do zaniechania jakichkolwiek działań. Kazus Szwecji czy Węgier [3] pokazuje, że dla Microsoftu brak głosu jest lepszy niż głos negatywy. I jakkolwiek kupowanie głosów odbywało się zgodnie z literą prawa, tylko dwa państwa szczerze przyznały, że działania te były sprzeczne z duchem ciał normalizujących, które na pierwszym miejscu powinny stawiać interes obywateli, a nie zysk akcjonariuszy.
Zwycięstwo Microsoftu
Aby format mógł uzyskać certyfikat ISO, Microsoft potrzebował poparcia co najmniej dwóch trzecich przedstawicieli gremiów narodowych przy jednoczesnym maksymalnym sprzeciwie wynoszącym jedną czwartą członków (25 %). Tymczasem minimalne wymagania zostały spełnione aż nadto. W głosowaniu wzięło udział 87 krajów. 61 państw zaaprobowało OpenXML (w tym 24 ze statusem P), 10 z nich zagłosowało przeciw, a 16 państw wstrzymało się od głosu.
► Zobacz jak głosowały poszczególne państwa
Głos przedstawiciela fundacji Electronic Frontier Finland
Electronic Frontier Foundation to (cytując za Wikipedią)
organizacja pozarządowa mająca na celu walkę o wolności obywatelskie (takie jak prawo do anonimowości, prywatności i wolności słowa) w elektronicznym świecie. Organizacja EFF patronuje m.in systemowi TOR, szeroko rozpowszechnionemu programowi zapewniającemu anonimowość w sieci.
Kai Puolamäki członek fińskiego oddziału fundacji zainteresowany machinacjami, jakie towarzyszyły procesom normalizującym na całym świecie, porównał "typy" oddanych głosów z poziomem panującej w kraju korupcji.
Z obliczeń bazujących na CPI index (Corruption Perceptions Index) wynika, że im większa w danym kraju korupcja, tym więcej oddano popierających Microsoft głosów. Podobny wniosek wyciągnięto w przypadku nowych państw członkowskich.
Przed głosowaniem w 2007 roku, 11 nowych krajów uzyskało prawo głosu w grupie JTC 1. Były to: Wybrzeże Kości Słoniowej, Cypr, Ekwador, Jamajka, Liban, Malta, Pakistan, Trynidad i Tobago, Turcja, Urugwaj oraz Wenezuela.
Wśród nowych członków 90% (9) z nich zagłosowało ZA, 10% (1) PRZECIW (Ekwador). Jeden kraj się wstrzymał (Trynidad i Tobago). Wśród starych P - członków 36% (8) poparło Microsoft, 64% (14) opowiedziało się PRZECIW.
Zbadano także zachowanie przedstawicieli wszystkich 70 krajów. W najbardziej skorumpowanej grupie (gdzie index CPI wynosi mniej niż 3.95), od 23% do 77% głosów oddano na rzecz Microsoftu (łącząc głosy ZA oraz ZA z komentarzami), od 7% do 23% było przeciw i tylko 5% głosów oznaczało wstrzymanie się.
W najmniej skorumpowanej części (gdzie index CPI jest większy niż 3.95) od 13% do 54% głosów oddano na rzecz Microsoftu, od 11% do 46% było przeciw i aż 11% głosów oznaczało wstrzymanie się.
► Zapoznaj się z badaniami Electronic Frontier Finland

Im mniejszy index CPI, tym większa korupcja.
Puolamäki podsumował to słowami: jeżeli prawdopodobieństwo głosu ZA będzie niezależne od poziomu korupcji w danym państwie, wtedy w najlepszym przypadku korelacja pomiędzy korupcją a zaobserwowanym wynikiem wynosić będzie ok. 7%
Epilog
Dobre praktyki w informatyce nakazują opracowywanie standardów w atmosferze współpracy zainteresowanych organizacji i firm. Dzięki takiej kooperacji powstały dobre i otwarte standardy będące podstawą dzisiejszego Internetu: TCP/IP, HTML, XML. OpenXML jest przykładem kolejnego ruchu ze strony firmy Microsoft wyraźnie dążącej do zachowania kontroli nad zmonopolizowanym rynkiem oprogramowania biurowego. Specyfikacja normy ISO/IEC 29500 pozbawiona odwołań do starych produktów monopolisty staje się standardem papierowym, bez wartości, niemającym faktycznej implementacji. Obsługa ISO/IEC 29500 nie gwarantuje pełnej obsługi danych stworzonych przez Microsoft Office 2007/2010, a obsługa formatu MS Office nie jest równa obsłudze standardu ISO.
Sam Microsoft nie uczestniczył wcześniej w pracach dotyczących starszego i otwartego formatu ODF, chociaż miał na to co najmniej 5 lat. Opracował za to własny bez konsultacji z innymi organizacjami. Praktyki tej firmy doprowadziły do obecnej monopolizacji rynku, poprzez celowe utrudnianie współpracy oprogramowania firm trzecich z produktami Microsoftu.
Pytanie o to, czy certyfikacja stanie się bodźcem do poprawy polityki względem konsumenta, pozostawiam do indywidualnego rozważenia.
Na koniec, z kronikarskiego obowiązku muszę dodać. Microsoft uznał głosowanie nad OpenXML za uczciwe, a "ludzie, którym nie podobał się wynik, atakują go" - powiedział Tom Robertson, Microsoft's general manager for interoperability and standards.
Reminiscencja
W drugą rocznicę (kwiecień 2010) uzyskania przez OpenXML certyfikatu ISO, przewodniczący BRM, Alex Brown ubolewał nad postępowaniem Microsoftu. Na swoim blogu napisał, (tłumaczenie za heise-online [4]):
Koncern z Redmond poniósł klęskę, próbując przekształcić OOXML w otwarty standard.
Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, jakby cały projekt OOXML zmierzał ku porażce.
Microsoft zachowuje się tak, jakby proces normalizacji nigdy nie nastąpił.
Nie może być mowy o "zdrowej opiece" nad standardem sprawowanej przez Microsoft i stowarzyszenie ECMA.
Widocznie standard ISO/IEC 29500 spełnił swoją marketingowo-lobbystyczną funkcje i może umrzeć; więcej się z niego nie wyciśnie.
Przypisy:
[1] Od 2002 roku, ciało nadzorujące rozwój normy nazywało się OASIS Open Office Technical Committee (TC). Dopiero na początku 2005 roku zmieniono nazwę na OASIS Open Document Format for Office Applications (OpenDocument) TC, by podkreślić jego niezależność. [src]
[2] Zacytowane słowa są opinią całej komisji i nie wiadomo, kto dokładnie je wypowiedział. Wiadomo jedynie, że w skład IDA wchodziły następujące osoby: Dr Barbara Held, Thomas Myrup Kristensen, Bernhard Schnittger [src]
[3] Groklaw.net: What Happened in Hungary
[4] Heise-online: format Microsoftu przepadł w testach standaryzacyjnych lustro
11 komentarzy
1 komentarz | ODF, OpenOffice 06 sierpnia 2010, 19:11:38
W 2008 roku, Vincent Śpiewak, student Uniwersytetu Pierre'a i Marii Curie (UPMC) w Paryżu przystąpił do Sun Community Innovation Program, w którego ramach stworzył rozszerzenie odt2daisy.
Dodatek ten - jak łatwo jest się domyślić - umożliwia wyeksportowanie dokumentów Writera do standardu DAISY. Tak przetworzony dokument - za sprawą specjalnego czytnika - jest łatwiejszy w odbiorze dla ludzi niewidzących, z zaburzeniami widzenia lub z trudnościami w nauce.
Rozszerzenie okazało się być strzałem w dziesiątkę, a projekt zaczął przyciągać do siebie nowych inżynierów oraz specjalistów od tzw. dostępności. Aktualnie nad jego rozwojem czuwa Oracle, UMPC oraz Katolicki Uniwersytet w Leuven (Katholieke Universiteit Leuven). Swoje 3 eurocenty ma także Komisja Europejska, który w ramach programu ÆGIS (Open Accesssbility Everywhere) wspiera finansowo rozwój projektu.
Od wydania pierwszej wersji minęły ponad 2 lata, a projekt bardzo dojrzał. Aktualnie rozszerzenie obsługuje format DAISY 3 (najnowszą wersję specyfikacji) wraz z formułami matematyczni zgodnymi ze standardem MathML. Konwerter pozwala także na wygenerowanie audiobooków (w formacie .opf), które można odczytać chociażby w programie Emerson. Całość jest zgodna z normę NISO Z39.86. Paczka waży blisko 20 MB. 
A to jeszcze nie wszystko! 4 sierpnia br., Katolicki Uniwersytet w Leuven poinformował o wydaniu nowego dodatku do OpenOffice.org, tym razem skierowanego do niewidomych czytających książki w systemie Braille'a.
Choć odt2braille jest projektem nowym, już teraz można dzięki niemu m.in. wyeksportować dokumenty do formatów .brf lub .pef, zlecić specjalny wydruk z wytłoczonymi dziurkami zgodnymi z alfabetem Braille'a, określić numerację poszczególnych stron czy przekonwertować formuły matematyczne na koszerny format. Pełna lista oferowanych funkcji i obsługiwanych drukarek jest dostępna na stronie projektu.
Podobnie jak w przypadku odt2daisy, odt2braille jest współtworzony z udziałem wiedzy oraz funduszy pracowników Oracle'a, KUL-u oraz programu ÆGIS.
Rozszerzenia nie współpracują ze starszymi wydaniami niż OpenOffice.org 3.0, gdyż ich działanie opiera się na funkcjach wynikających ze specyfikacji ODF 1.2.
1 komentarz
5 komentarzy | Microsoft, ODF 16 lipca 2010, 15:44:02
8 lipca br. na listach OASIS pojawiło się ogłoszenie informujące o dostępności kompletnego projektu standardu OpenDocument 1.2. Aktualnie standard wszedł fazę konsultacji, które potrwają 60 dni, aż do 6 września. Do tego czasu programiści, użytkownicy i osoby zainteresowane mogą składać swoje uwagi. Potem ODF 1.2 zostanie przekazany Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej do zatwierdzenia jako zaktualizowanej wersji normy ISO/IEC 26300 (ODF 1.0).
Dlaczego ta aktualizacja jest taka ważna? Głównie chodzi o rozdział OpenDocument Format Formula (ODFF), która tłumaczy jak należy opisywać formuły w arkuszu kalkulacyjnym. Gdy w kwietniu 2009 roku, Microsoft wydając Service Packa do Office'a 2007 odbębnił wielki sukces, wielu użytkowników naiwnie uwierzyło, że to początek końca problemów z interoperacyjnością. Wielu też przekonało się na własnej skórze, że microsoftowy slogan „użytkownik jest najważniejszy”, jest tylko sloganem, a przenoszenie danych między Excelem a OpenOffice Calc, jak było nieprzyjemne, tak nadal takie będzie.
Rob Weir (przewodniczący grupy OASIS) już miesiąc po „załataniu” Office'a udokumentował jego braki, posługując się prostym przykładem.
Stworzył arkusz z danymi, na podstawie których obliczał czas do zaplanowanego wesela. Były to proste wzory polegające na odejmowaniu i dzieleniu. Rob przy okazji wykonał kilka testów, które wykazały brak kompatybilności z jakimkolwiek innym czytnikiem/edytorem ODF, niż Microsoft Office.

OpenOffice 3.0.1

Excel 2007 SP2

Wyniki testu kompatybilności
OK, ale z czego to wynikało?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Excel po prostu zapisywał arkusz w standardzie ODF 1.1, ale funkcje matematyczne zapisywał już po swojemu.
A dlaczego właśnie „po swojemu”, a nie „w ISO”?
I tutaj odpowiedź jest jeszcze prostsza. Bo chłopaki z OASIS-u dali ciała i pierwsza wersja standardu nie zawierała takich wymagań. Sam Microsoft pod płaszczykiem współpracy (w rzeczywistości pijaru) wprowadził jeszcze większe zamieszanie, a w konsekwencji przenoszenie danych z Excela 2007/ODS do Calca było bardziej upierdliwe niż robienie tego samego z formatu binarnego.
To jeszcze nie koniec. Fakt faktem, norma ISO/IEC 26300 (ODF 1.0) nie zawierała opisu formuł, jednak taki opis był w obiegu już od bardzo, bardzo długiego czasu. Mam, tutaj na myli, właśnie OpenFormule, która od początku została przewidziana jako część standardu ODF 1.2.
Już OpenOffice.org 3.0 wydany w październiku 2008 r. korzystał z ODFF@ODF 1.2, a Microsoft w kwietniu 2009 roku wydał implementację nieaktualnej i niezgodnej (bo niepełnej) normy.
Gdy użytkownicy wpadli w pułapkę, a lament rozniósł się po sieci, Microsoft bronił się stwierdzeniem, że implementacja miała dotyczyć i dotyczy zatwierdzonego standardu, a nie szkicu normy.
Oczywiście firma ta miała do takiego stwierdzenia pełne prawo i było ono (tym razem) zgodne z prawdą. Jedyne co można zarzucić Microsoftowi to niedbanie o użytkowników i stosowanie podwójnych standardów. Zdawałoby się, że implementacja czegoś, co za niedługo będzie oficjalnym standardem ISO, jest truizmem i koniecznością, ale nie dla Microsoftu i nie tym razem.
Za to nic złego i niestandardowego nie widział Microsoft w wybiórczej implementacji selektorów CSS3 w Internet Explorerze 8, które – przypomnę – swój status szkicu standardu podtrzymuje już od 2001 r. 
Nie widział też nic złego w szumnych (początkowych) zapowiedziach obsługi międzynarodowej normy ISO/IEC 26300 (ODF 1.0), przy jednoczesnym cichym przejściu na normę OASIS (ODF 1.1), nota bene, do tej pory nie ustandaryzowanej.
Co jest jeszcze ciekawe, nie udało mi się powtórzyć błędu na testowych plikach Roba Weira. I naprawdę nie mam pojęcia, czy ma to związek z używaniem Office'a 2010, a nie 2007 SP2. Microsoft czaruje i zaskakuje, ale czy nie można było tak od razu? Czy to jest właśnie jeden z tych tzw. „killer feature”, które mają skłonić użytkownika do zakupu aktualizacji?
Cześć działań Microsoftu była zakłamana, ale też pożyteczna dla użytkowników. Część była zakłamana i dalece negatywna. W tym momencie pewnie podnoszą się krzyki, że firma ta ma prawo do działań korzystnych dla siebie. I ja się z tym zgadzam. Niestety to, co dobre dla korporacji, może też być niedobre dla użytkownika. Nikt chyba nie uwierzy, że Microsoft pragnie świata, w którym klient wybiera oprogramowanie na podstawie realnych potrzeb, a nie przez pryzmat zamkniętych i wadliwych, czy quasi otwartych i niepełnych filtrów importu / eksportu. Jedyny świat, jaki widzi Microsoft to świat jego maksymalnej hegemonii i niepodzielnej władzy, w którym dobro użytkownika jest dobrym hasłem promocyjnym.
Wróćmy jednak do wątku wydania specyfikacji OpenDocumentu 1.2. Dlaczego jest to tak ważne? Jest to istotne, gdyż nowa wersja ogranicza microsoftowską fantazję do implementacji po swojemu. Nowa implementacja powinna być bardziej ISO ODF, a mniej MS ODF.
Microsoft także po wielu zawirowaniach i walkach przyłączył się do grupy OASIS, aby rozwijać OpenDocument. Ma w nim swój udział poprzez osoby: Douga Mahugh, Erica Patterson i Stephena Peront. W skład komisji wchodzi także Patrick Durusau, który w środowisku zasłynął z pozytywnych opinii na temat OpenXML-a i krytycznych wobec ODF-u. Wierzę, że dzięki pracy tych ludzi, ODF 1.2 będzie dobrą normą, z której zadowolone będzie jeszcze większe grono odbiorców.
Co jeszcze jest ważne? Microsoft biorąc odpowiedzialność za rozwój normy, sam pozbawił się prawa do krytykanctwa, na czym z pewnością ucierpi jego dział marketingu. Może to też pozwoli na bardziej rzeczową dyskusję wśród nietechnicznych odbiorców.
Co nam pozostaje w tej chwili? Chyba nic oprócz czekania na implementację Otwartej Formuły w Excelu. Już teraz Microsoft ma około dwa lata poślizgu. Można również zgłosić swoje uwagi, do czego zachęca sam Rob Weir. Jestem pewien, że wielu komentujących tutaj specjalistów, w tym „sWeeT-Dżola
” bardzo chętnie poprawią pracę inżynierów Oracle'a i Microsoftu. Macie na to 60 dni pracy, chłopaki. Powodzenia!
5 komentarzy
19 komentarzy | ODF 18 kwietnia 2010, 14:18:01
Przeglądając komentarze do notatki Oriona, informującej o jego potyczkach z magistratem Łodzi, dowiedziałem się o pierwszej zmianie jaką poczynił Oracle względem ekosystemu OpenOffice.org.
Chyba pierwszą tak wyraźną i negatywą decyzją jest chęć ukatrupienia darmowej wersji wtyczki Sun ODF do Microsoft Office'a. Wchodząc na stronę producenta, zainteresowany użytkownik jest informowany o cenie wtyczki, która to wynosi $90, czyli około 260 złotych za wieczystą licencję. Dodatkowe 20 dolarów kosztuje pomoc techniczna. Po wybraniu opcji "Download", Internauta jest przekierowany do sklepu Oracle, gdzie może już kupić wybraną licencję na Oracle ODF Plugin.
Taka decyzja na pewno nie przyniesie Oracle'owi splendoru. Ludzie raczej niechętnie kupują coś, co wcześniej było darmowe. Osobiście od razu zacząłem szukać jakiegokolwiek mirroru. DobreProgramy.pl już zdążyło zdjąć wtyczkę z bazy. Serwisy z pierwszej strony wyników Googla również nie pomogły. Wszystkie linkowały bezpośrednio do stron Suna.
Zastanawiałem się, jakim cudem wtyczka do MS Office'a może kosztować aż $90 (260 PLN), podczas, gdy sam Oracle Open Office (dawny StarOffice) kosztuje tylko $50 (Standard - 144 zł) i $90 (Enterprise - 260 zł). Kto kupi wtyczkę w cenie licencji pakietu dla firm? I wciąż nie dowierzałem, że można brać pieniądze za filtr importu z OpenOffice.org.
I tutaj wychodzi kwestia mojej wiary. Jej brak był tak silny, że znalazłem starą (tzn. jeszcze nie przemarkowaną) wersję wtyczki. I jest ona całkowicie darmowa oraz legalna. Do pobrania ze stron Sun Downloads > Downloads A-Z > Sun ODF Plugin for Microsoft Office 3.2 Final Release > odp-3.2-bin-windows-en-US.exe (94.05 MB).
Aby to zrobić, trzeba się tylko zarejestrować w bazie. Można też pobrać bezpośrednio z wyżej podanego linka.
I co wybieracie drodzy kamraci? Sun ODF Plugin za $0 czy Oracle ODF Plugin za $90?
19 komentarzy
4 komentarze | ODF, OpenOffice 06 lutego 2010, 20:33:14
Zaledwie 3 dni temu, świat obiegła informacja o sukcesie pakietu OpenOffice, który u naszych sąsiadów zza Odry, jest już zainstalowany na 21,5% komputerów. Niemal od razu pojawiły się głosy uznania, a także stwierdzenia, że to norma, w końcu naród niemiecki znany jest ze swojego pragmatyzmu i umiejętności liczenia. W międzyczasie, serwis Webmasterpro uwzględniając użytkowników z całego świata, opracowywał całkowicie nową statystykę, z której wyłania się obraz Polski, właśnie jako lidera wśród krajów wdrażających ten otwarty pakiet biurowy.
Metodologia nowszego badania, dużo się nie różniła od poprzedniego. Dzięki analizatorowi serwisu FlashCounter, przeszukano zasoby systemowych fontów, odnajdując te charakterystyczne dla danego pakietu. Dla OpenOffice będzie to przykładowo OpenSymbol, a dla MS Office będzie to np. Calibri. Aktualne badanie swoim zasięgiem objęło grupę ponad dwustu tysięcy użytkowników na świecie.
Z badania wynika, że poziom wdrożeń w Polsce jest nie tylko bardziej zaawansowany, ale także mniej lubimy produkt Microsoftu. OpenOffice jest u nas zainstalowany na 22% komputerów, a MS Office jedynie na 68%. Drugie miejsce przypadło naszym przyjaciołom z Czech, którzy osiągnęli dokładnie ten sam procent instalacji, jednak popularność Microsoft Office'a jest u nich znacznie wyższa i sięga aż 76%. Niemcy uplasowały się dopiero na trzecim miejscu, sięgając kolejno 21% i 72%.
Statystyki dla Microsoftu mogą okazać się nazbyt optymistyczną pułapką. Wiele fałszywych zaliczeń na korzyść giganta, może wynikać z popularnego procederu dystrybutorów sprzętu, którzy chętnie instalują kilkudziesięciodniowe wersji próbne pakietu. Inną przyczyną "fałszywego punktu" może być fakt instalacji charakterystycznych fontów przez programy typu PowerPoint 2007 Viewer. Także na fali euforii i zachwytu nową wersją "2007", wielu użytkowników wyodrębniało same fonty, które są niewątpliwym sukcesem Microsoftu.
W badaniu uwzględniono także pakiety Corel WordPerfect i Apple iWorks, a także SoftMaker Office i KOffice. Niestety suma instalacji dwóch ostatnich sięgnęła jedynie 0,3%, przez co te dwa pakiety nie znalazły się w zestawieniu. Pod skrótem "OpenOffice" kryje się oryginalny OpenOffice.org, Lotus Symphony, StarOffice, NeoOffice i inne mniej popularne edycje. Tak szerokie spektrum różnych odmian jest także dowodem na istnienie potrzeby dostępu do otwartych źródeł. Pozwala to dostosować ten sam pakiet do wymagań różnych odbiorców, uwzględniając interfejs czy architekturę komputera.
| Country | OpenOffice | MS Office | Apple iWork | WordPerfect |
| Poland |
22 % |
68
% |
0.3 % |
1.4 % |
| Czech Republic |
22
% |
76 % |
0.1 % |
1.3 % |
| Germany |
21
% |
72 % |
1.4 % |
2.7 % |
| France |
19
% |
76 % |
2.9 % |
0.5 % |
| Italy |
18
% |
81 % |
1.5 % |
0.9 % |
| Spain |
15
% |
80 % |
1.9 % |
1.5 % |
| Belgium |
14
% |
85 % |
1.9 % |
1.1 % |
| Sweden |
13
% |
68 % |
1.8 % |
0.2 % |
| Austria |
12
% |
85 % |
1.8 % |
2.2 % |
| Luxembourg |
12
% |
81 % |
3.7 % |
0.7 % |
| Switzerland |
11
% |
85 % |
3.4 % |
1.2 % |
| Canada |
11
% |
79 % |
3.4 % |
4.0 % |
| Hungary |
11
% |
77 % |
0.7 % |
1.4 % |
| Australia |
10
% |
78 % |
3.6 % |
0.9 % |
| United
States |
9 % |
75 % |
3.3 % |
3.7 % |
| United
Kingdom |
9 % |
80 % |
2.6 % |
0.7 % |
| Netherlands |
8
% |
88 % |
1.7 % |
0.9 % |
| Brazil |
8
% |
85 % |
0.7 % |
2.0 % |
| Romania |
8
% |
67 % |
0.3 % |
0.5 % |
| Ukraine |
7
% |
80 % |
0.4 % |
1.5 % |
| Bulgaria |
7
% |
77 % |
0.2 % |
2.2 % |
| Russian
Federation |
6 % |
76 % |
0.2 % |
1.3 % |
| Turkey |
5
% |
82 % |
0.1 % |
0.8 % |
| India |
5
% |
88 % |
0.3 % |
4.1 % |
| China |
0.2
% |
68 % |
0.1 % |
0.2 % |
Wielu złośliwców często twierdzi, że OpenOffice nie nadaje się do żadnych czy profesjonalnych zadań. Miejmy nadzieję, że ta statystyka, a także przypadki Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, magistratów Katowic, Lublina i Jaworzna, a także wielu mniejszych wdrożeń, czy po prostu inicjatywy instytucji państwowych przekonają ich, że dotychczas żyli w błędzie.
No dokładkę dodam, że statystyka w ogóle nie objęła Danii, która 1 stycznia br., przyjęła prawo, na mocy którego domyślnym formatem wymiany danych jest OpenDocument. Jak widać, można propagować wolność technologiczną i nie wiązać się z OpenOffice.
4 komentarze
9 komentarzy | *Office, ODF 11 września 2009, 18:52:52
Malte Timmermann jak i serwis Heise-online powołując się na to samo źródło, informują o odrobinę rozbieżnych zjawiskach.
Podczas gdy pierwszy napomniał o prośbie kierownictwa o nieużywaniu Microsoft Office'a, Adam Chabiński, red. naczelny newsroomu, informuje o odgórnej decyzji, której konsekwencją jest migracja oprogramowania z biurek blisko 360 tys. pracowników. A jak jest naprawdę, to wiedzą tylko nieliczni, ewentualnie niemieckojęzyczni czytelnicy dziennika Handelsblatt.
Jeśli Prawda stoi za opcją numer dwa, należy to działanie uznać za milowy krok. Big Blue zatrudnia ok. 399 tys. ludzi na całym świecie. Z tego wynika, że zmianom ulegnie ponad 90% personelu. Milowy (krok), jednak nie jest synonimem słowa pozytywny. Pracownicy IBM-a w zastępstwie dostaną macierzysty pakiet Lotus Symphony, który bazuje na przestarzałym OpenOffice.org 1.1. Korporacja swoją decyzję o migracji argumentuje potrzebą pełnej otwartości. Timmermann z kolei snuje odważne plany, jakoby ta migracja miała stać się uosobieniem sukcesu ODF - jeśli można to tak ująć. Ta decyzja - w oczach Malte - ma pomóc otworzyć oczy decydentom innych firm, którzy z powodu nieuzasadnionych obaw (nie technicznych wad) wstrzymują się ze wspieraniem standardu. A co na to pracownicy IBM-a?
Symphony ma ciekawy interfejs, który przyciąga użytkowników. Osobiście sądzę, że to tylko długotrwały "efekt łał", ale spędziłem zbyt mało czasu na pracy z nim, aby wypowiadać się o użyteczności nowego interfejsu. Z drugiej strony dobiegały mnie ochy i achy.
Symphony jest po prostu wolny. Częściową winę ponosi framework Eclipse a częściową historyczne zaszłości OpenOffice.org.
Symphony jest uboższe od pierwowzoru o niedominujące komponenty. Nie znajdziemy w nim Matha czy Drawa, które wbrew pokutującej opinii, są fajne!
I najważniejsza rzecz! Wybierając za podstawę OO.o 1.1, zdecydowali się na obsługę ODF 1.0/1.1. Archetyp Lotusa w najnowszej odsłonie obsługuje ODF 1.2, który w przypadku np. wypunktowania nie jest kompatybilny z tą samą częścią starej specyfikacji. Oznacza to, że wymiana dokumentów między OpenOffice.org 3.x a Lotusem może być w niektórych przypadkach kłopotliwa. Z tego wynika dalej, że część ludzi, która ma w zwyczaju zabieranie niedokończonej pracy do domu, będzie nijako skazana na Symphony, albo będzie używała OpenOffice.org w wersji 1.1. Ta polityka IBM-a w pewien przewrotny sposób przypomina politykę Microsoftu, który przymykając oko na piractwo, uzależnia użytkowników. Ci pracując, używają tego czego nauczyli się w domu na pirackich kopiach. W tym przypadku możemy mieć do czynienia z uzależnieniem pracownika i mechaniczną ekspansją na komputery domowe.
Z tego też punktu wnioskuję, że migracja będzie przymusowa i nie ma mowy - jak to napisał Malte - o proszenie się pracowników, o nie używanie (komercyjnego) oprogramowania konkurencji, czy darmowego OOffice'a. Ciekawe jest również to, jak IBM poradzi sobie z wewnętrznym obiegiem dokumentów, ale też i tym w Internecie. Jeśli dokument zapisany w ODF 1.2 straci wypunktowanie w Symphony, nic poważnego się nie stanie. Nie jest to problem, którego nie można w łatwy sposób rozwiązać. Zresztą Lotus wciąż jest rozwijany. Jego następne wydania będą (?) bazować na nowszych wersjach OpnOffice.org, będą również obsługiwały specyfikację ODF 1.2 i nowszą. W przyszłości problem odczytu starych dokumentów będzie można rozwiązać poprzez zwykłe zainstalowanie starej wersji aplikacji, lub poprzez masowe aktualizacje oprogramowania (choć OOo2 nie obsługuje wypunktowania z OO.o3, to na odwrót ta zasada nie obowiązuje). Prawdziwa katastrofa może dopiero nastać, gdy korporacja zacznie masowo udostępniać dokumenty zapisane w ODF 1.2, kiedy na biurkach użytkowników goszczą jeszcze Symphony 1.x czy OpenOffice 1.x/2.x Te kilkaset tysięcy dokumentów, wygenerowanych i wylanych do sieci, ma stać się symbolem wielkiej wygranej ODF-u. Ja natomiast mam obawy, czy nie staną się symbolem, mówiąc w żargonie Wykopu, symbolem EPIC FAIL-u.
9 komentarzy
3 komentarze | ODF 20 maja 2009, 12:11:33
OfficeShots.org, analogicznie do BrowserShots.org, to projekt mający na celu danie użytkownikom narzędzie, które pozwoliłoby sprawdzić poprawność interpretacji dokumentu przez różne pakiety biurowe obsługujące standard ODF.
Projekt powstał z inicjatywy Netherlands in Open Connection (Nederland Open in Verbinding), OpenDoc Society oraz fundacji NLnet. Jak na razie OfficeShots.org obsługuje składniki OpenOffice.org, Go-OO, KOffice i GNOME Office. Na najbliższą przyszłość planuje się dodanie obsługi RedOffice, IBM Lotus Symphony, OfficeReader (czytnik na Symbiana) oraz finalnego KOffice 2.0, a dalej obsługę MS Office (z natywnym wsparciem dla ODF i tym od Suna) oraz Adobe Buzzword.
Aby móc wziąć udział w zamkniętych beta-testach, należy przynależeć do stowarzyszenia zrzeszonego w OpenDoc Society.
3 komentarze
22 komentarze | ODF, OpenOffice 14 marca 2009, 22:31:52
Standardy ewoluują i niezgodność starej specyfikacji z nową nie powinna właściwie dziwić. Taka niezgodność jest skutkiem odrzucenia starego, niedobrego i źle zaprojektowanego na rzecz nowej i przemyślanej architektury. Co jednak kiedy przeprojektowywane są podstawowe elementy specyfikacji (zatwierdzone już przez ISO)? Wtedy na światło dzienne wychodzi fakt, że ustandaryzowaliśmy jakiś architektoniczny bubel!
Podczas testowania najnowszego (polskiego) buildu OO.o 3.1 zorientowałem się, że dokument utworzony we Writerze 3.1, który zawierał wypunktowanie i numerację całkowicie traci formatowanie w OpenOffice.org 2.x. Czym prędzej zgłosiłem tę regresję do IssueZilli.
Tam dopiero od mru z Writer Team dowiedziałem się, że to nie żadna regresja a po prostu nowe atrybuty rozstawienia i pozycji dla numeracji zawarte w ODF 1.2. Yes! "It's not bug! It's feature!".
Odesłano mnie do szczegółowego opisu zmian czyli do specyfikacji zawartej w dokumencie "New position and space attributes for list levels of a list style". Aby zachować kompatybilność z OO.o 2.x należy z menu Narzędzia wybrać Opcje > Ładuj/Zapisz > Ogólne > Domyślny format pliku i ustawienia ODF, po czym należy wybrać wersję 1.0/1.1
Wynika z tego prosta rzecz. Jeśli w biurze posiadamy starego blaszaka z Win98 i OO.o 2 oraz nowy komputer z XP i OO.o 3, praca z dokumentami może okazać się niebywale trudna. Z jednej strony stracimy formatowanie ponieważ specyfikacja wypunktowania znacząco się różni w wersji 1.0 i 1.2 a z drugiej.. też stracimy dane ponieważ zapisując dokumenty z OO.o 3 w ODF 1.0, zapisujemy dokument w przestarzałym formacie nie obsługującym nowych atrybutów.
Pełna lista zmian dostępna jest pod adresem specs.openoffice.org
22 komentarze
2 komentarze | ODF, OpenOffice 12 października 2008, 19:33:40
Open Source Community Innovation Awards to program sponsorowany przez Suna, w którym ogólna pula nagrody pieniężnej dla wszystkich projektów Open Source (OpenSolaris, OpenJDK, NetBeans, GlassFish, OpenOffice.org i OpenSPARC) wynosiła jeden milion dolarów. W części wydzielonej dla OpenOffice.org, najlepszy programista bądź najlepsza drużyna mogła zdobyć nawet 178 tysięcy. Tej kwoty - nikt nie zdobył. Mamy za to dużo złota! 
Kwotą 13 750 dolarów ozłoceni zostali autorzy sześciu projektów.
Srebro o wartości 6 875 00 dolarów zdobyli:
- Jean-Marie Gouarné za "The Perl OpenDocument Connector" w kategorii "Techniczne, Rozszerzenia"
- Dmitri Popov za "Podręcznik Użytkownika Sun Report Builder" w kategorii "Dokumentacja"
- Bruno Cavaler Ghisi za "mOOo (Mobile OpenOffice.org)" w kategorii "Szczególne projekty"
- Gabriel Gurley za stworzenie pakietu szkoleniowego OpenOffice.org 3 w kategorii "Dokumentacja"
- Anthony Bryan za "Metalink" w kategorii "Narzędzia"
- Olivier Ronez za "The Dicollecte Project" w kategorii "Narzędzia"
- Jim White, za "Groovy dla OpenOffice" w kategorii "Techniczne, Rozszerzenia"
- Helge Kraak za "Member Database" w kategorii "Szczególne projekty"
Brąz za 4 583 tys otrzymali:
- Ihsan Faisal za przetłumaczenie Podręcznika Writera na język indonezyjski w kategorii "Dokumentacja"
- Holger Brandl za "OpenCards" w kategorii "Szczególne projekty"
- Joshua Martin (lider drużyny) za "FLUX User Interface" w kategorii "Szczególne projekty"
- Guillaume Maillard (lider drużyny) za "Java + Open Document = jOpenDocument" w kategorii "ODF"
- Filip Molčan za "OOoPortal.com" w kategorii "Społeczność"
- Kálmán Szalai (KAMI) za "Rozszerzenia zawierające dodatki (szablony itd.)" w kategorii "Techniczne, Rozszerzenia"
Honorowym wyróżnieniem odznaczeni zostali:
- Dysmas de Lassus, za "Swiss knife – narzędzie do formatowania na ekranie" w kategorii "Narzędzia"
- Alan C. Baird za "Screenwright(R) screenplay formatting template" w kategorii "Techniczne, Rozszerzenia"
- Roland Mundloch za "dodatek myPWDs" w kategorii "Szczególne projekty"
- Markus Schneider za szablon magisterium VN wraz z samouczkiem w kategorii "Dokumentacja"
Z części zwycięskich projektów użytkownicy końcowi pakietu będą mogli korzystać już wraz z OpenOffice.org 3.0, jest to m.in. nowy moduł notatek (Notes2), korektor gramatyczny (LanguageTool) czy konwerter ODF > DAISY XML (odt2dtbook).
LanguageTool jest rozszerzeniem, którego współautorem jest nasz rodak Marcin Miłkowski, a zarazem lider polskiego projektu językowego OpenOffice.org. LanguageTool zawiera najwięcej zasad gramatycznych języka polskiego, co sprawia, że jest najlepszym korektorem gramatycznym, jaki istnieje na rynku (jest również lepszy od tego z MS Office 2007). W OpenOffice.org 3.0 korektor należy doinstalować, z czym poradzi sobie każdy laik, dzięki nowoczesnemu mechanizmowi rozbudowy pakietu przez rozszerzenia.
Oprócz
wyników konkursu, dostępne są również
podcasty ze zwycięzcami poszczególnych projektów. Nagrania zostały udostępnione w formacie Ogg Vorbis i MP3.
2 komentarze
3 komentarze | ODF, Standardy 29 sierpnia 2008, 10:30:32
Buszując po wiki OO.org przyuważyłem w kolumnie "narzędzia" dwie nowe opcje: "Pobierz jako PDF" i "Pobierz jako ODF". Natychmiast sprawdziłem co się stanie (jakby to nie było jasne
.
W kilka sekund wygenerowane zostały odpowiednie pliki, które oczywiście porównałem. Plik wyjściowy ODF (.odt) jest zdecydowanie lepszy od PDF-a. W tym drugim, każdy link został pozbawiony swojej właściwości. Przy krańcu "eks-odnośnika" umieszczany jest przypis, a link do przypisu na końcu strony (w stopce). Dokument w .odt zdecydowanie lepiej odzwierciedla wygląd dokumentu na wiki.
PDF

ODF

Jeśli jednak naprawdę zależy nam na PDF-ie z pierwotnym wyglądem (treść jest jednocześnie odnośnikiem), należy wygenerowany plik .odt, otworzyć go w OO.o 2.x< i dopiero wyeksportować do pliku PDF.
Dodatek, który zapewnia taką funkcjonalność w MediaWiki nazywa się "Collection" i został napisany przez niemiecką firmę PediaPress.
Jego implementacja na OOoWiki jest udokumentowana tutaj:
http://wiki.services.openoffice.org/wiki/Help:Collections
i tutaj:
http://wiki.services.openoffice.org/wiki/Wiki_maintenance/Collections_setup
Wiele więcej informacji znajdziemy na stronie rozszerzenie, w zasobach MediaWiki:
http://www.mediawiki.org/wiki/Extension:Collection
Ciekawostką jest, że PediaPress pozwala zamówić drukowaną książkę zawierającą kolekcję wybranych przez ciebie stron.
3 komentarze
3 komentarze | Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF, Open Source, Standardy 22 lutego 2008, 23:10:23
"Żona prezydenta to czarownica, która powinna poddać się eutanazji a PiS to szambo!" - takie oto słowa rzekomo wypowiedział Ojciec Dyrektor. Aby stłamsić mniejszą aferę! - tak grzmiała blogosfera.
Czy wiadomo o co chodzi? Jany gwint! Nie wiadomo. Wstyd się przyznać ale nie pamiętam czego dotyczyła ostatnia (???) afera w kraju. Oddział PR z PiSu ma odemnie piątkę.
No dobra, ale co z małym i miękkim? A no, po kilku latach bitew z Komisją Europejską, po zapłacie wielomilionowych kar liczonych w wysokojakościowych do$$arsach, po złożeniu aż czterech obietnic otwarcia się na Ruch Open Source i po ich złamaniu - po tym wszystkim gdy firma zaczęła przegrywać wojnę, a nasze uzależnienie od tejże korporacji zaczęło regularnie maleć - moloch na glinianych nogach zaczął dokonywać transformacji. To nic dziwnego jeśli żyjemy z przekonaniem, że nic nie trwa wiecznie.
Dupki z zarządu zdecydowały się obdarować nas kolejną (piątą?) obietnicą, zapewne bez pokrycia. W odpowiedzi na "API do SQL Server i tym podobnym" Free Software Foundation Europe wydała oświadczenie - a raczej z szamba pijarowskich bzdur - wyfiltrowała prawdziwe intencje.
Ale nie o tym będzie. To, że FSF robi dobrą robotę - wie każdy zainteresowany.
Mnie osobiście razi, że te złamasy po eliminowaniu/blokowaniu konkurencji przez tyle lat, znienacka i bezczelnie swoją porażkę z KE określili "zwiększaniem interoperacyjności z oprogramowaniem open source".
O interoperacyjności z prawdziwego zdarzenia możemy mówić tylko wtedy gdy Microsoft porzuci starania mające na celu przepchnięcie OOXML w ISO i wraz z OASIS, wspólnie z członkami komitetu technicznego zacznie prace nad jednym formatem. To najważniejszy priorytet! G. prawda, że 'dwa standardy' będą korzystne dla klientów. To kolejny bełkot pijaroców. Kto ślepy, niech popatrzy jak skończył format HD DVD w wojnie z Blu-ray. Takie zjawiska nie służą klientom. Konsorcjum OASIS aby pójść na rękę Microsoftowi, do specyfikacji ODF 1.2 włączyło elementy charakterystyczne dla Excela. A co zrobił Microsoft dla otwartych standardów?
Microsoft za bezczelną i nieudaną akcję PR dostaje odemnie dwóję. Taka poważna korporacja, a nie potrafi nawet namieszać w głowach bardziej niż PiS. Dlatego mogę tylko napisać: Pamiętamy coście zrobili. Abyście dostali w przyszłości za to po dupie! I wszystkiego najgorszego palanty! -- Zniesmaczony klient.
3 komentarze
Dodaj komentarz | ODF 30 stycznia 2008, 18:37:54
Krótko: ODF Alliance Weblog dziś wystartował.
Dodaj komentarz
13 komentarzy | ODF 05 stycznia 2008, 23:16:40
3 stycznia grupa ODF Alliance opublikowała raport omawiający szczegółowo status globalnej adaptacji formatu ODF w sferach rządowych oraz wdrożeniach w aplikacjach. Ten pietnastostronicowy raport (PDF) mówi, że rok 2007 "zakończył się wysokim wzrostem", gdzie oprócz Holandii i Południowej Republiki Afryki, do grona przyswajających standard dołączyło 10 innych krajów, które właśnie adaptują ODF, formalnie znany jako ISO/IEC 26300:2006. Istnieje już 40 aplikacji obsługujących format OpenDocument i tuziny następnych które będą je obsługiwały od września i października. ODF Alliance liczy obecnie poniżej 500 członków z 53 krajów.
Źródło: slashdot
13 komentarzy
Dodaj komentarz | *Office, Microsoft, ODF, Standardy 12 grudnia 2007, 20:44:26
Microsoft wypuścił Service Pack 1 do Office'a 2007, który usuwa błąd uniemożliwiający wykorzystanie wtyczki Suna w najnowszej edycji swojego pakietu. Informacja za wpisem Malte Timmermann'a. I tyle z dobrych wieści.
Notatki na podobny temat:
Sun ODF Plugin 1.1 dla Microsoft Office
Dodaj komentarz
7 komentarzy | Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF 26 listopada 2007, 18:50:24
Pan Artur Żarski - pracownik Microsoftu, wziął się za obalanie mitów i prostowanie faktów nt OOXML i ODF.
O tym jak Microsoft rozpoczął rozmowy z międzynarodowym stowarzyszeniem standaryzacyjnym Ecma International z pracownikami Microsoftu w celu stworzenia standardu (..) o tym jaki OOXML może być świetny bo ODF i HTML służą do tego samego, o tym jak OOXML jest przenośny ponieważ jest obsługiwany w Wordzie 2000 i XP oraz o wielu innych niesamowitych ciekawostkach pisze specjalista na łamach serwisu webhosting.pl
Polecam również dyskusję (która do tej pory jest prowadzona w sposób kulturalny), w komentarzach
Btw. czy ta twarz może kłamać?
7 komentarzy
Dodaj komentarz | *Office, MS Office"Open" XML, ODF, Standardy 04 października 2007, 18:23:08
..oraz nowy format Microsoftu.
Corel® has recently introduced a new beta of WordPerfect Office. This new beta adds important capabilities to WordPerfect Office by allowing users to open two new file formats: Microsoft Office Open XML (OOXML) and OASIS Open Document Format (ODF).
This beta is now available for testing. If you are interested in being a part of Corel's beta test group, please contact your Account Manager or click here to apply.
Linki:
- OOXML/ODF beta for WordPerfect® Office now available!
- Corel Provides Support For ODF and OOXML In New Beta of WordPerfect® Office
Dodaj komentarz
2 komentarze | *Office, Microsoft, ODF, Open Source, Standardy 02 października 2007, 20:43:32
Najnowsza wersja wtyczki Suna właśnie została opublikowana! Choć zmian wiele nie ma, te które zaszły są bardzo ważne. Rozwiązano problemy z instalacją na niektórych Windowsach oraz dokonano wielu ulepszeń w filtrach importu/eksportu do OpenDokumentu. Prócz tego wtyczka ma komunikować się z nami w tym samym języku, który jest używany przez Microsoft Office. Najnowsza wersja jest bogatsza o 16 języków, w tym o język polski
Sun ODF Plugin 1.1 wciąż nie obsługuje Office 2007.
Przeczytaj również
Sun ODF Plugin 1.0 dla Microsoft Office już dostępny.
2 komentarze
Dodaj komentarz | ODF, OpenOffice 20 września 2007, 11:59:53
Od wczoraj przez trzy dni trwa OpenOffice.org Conference 2007, podczas którego na prelekcjach porusza się przeróżne tematy m.in o OO.o 3, porcie pakietu na MacOS X, interoperacyjności między UOF a ODF, ODF Toolkitcie, integracji OO.o z CMSami oraz z Alfresco. Przyjrzyj się z programowi [PDF 274 kB] jeśli chcesz dowiedzieć się więcej. W drugi dzień trwania konferencji (czyli dzisiaj) odbędą się równolegle warsztaty ODF (ODF Camp).
Jak co roku, dzięki uprzejmości ludzi z kiberpipa.org, dostępne będą nagrania wideo w formacie Ogg Theora. Póki wykłady trwają, wszystkie zgrane nagrania są publikowane w jednym skupisku - później zostaną posortowane wg dni. Po 21. można spodziewać się jakiegoś podsumowania na ooocon2007.blogspot.com
Dodaj komentarz
5 komentarzy | ODF, OpenOffice, Standardy 17 września 2007, 19:57:37
Od 12 września był dostępny RC3 OO.o 2.3 (build OOG680_m5), który jest dokładnie tą samą kompilacją co 2.3 stable. Wszystkie wersje testowe są lokalizowane, w tym na język polski. Oznacza to, że każdy może sobie pobrać najnowszą wersję OOo w ojczystym języku, mimo, że redaktor Michał Śliwa z dobreprogramy.pl twierdzi inaczej.
Stabilny OpenOffice.org z niestabilną nazwą można pobrać bez Javy na Windows i Linuksa (uwaga! nie róbcie tego jeszcze [dopóki bouncer nie udostępni polskich kompilacji na serwerach] bo popsujecie statystyki
)
Co nowego? Jest kilka dużych zmian i oczywiście setki pomniejszych.
Te większe:
- nowy moduł wykresów (calc)
- kreatory raportów biznesowych (base)
- Instalator dla Uniksów napisany w Javie, obecnie tylko dla Solarisa i Linuksów wykorzystujących paczki RPM (od 2.4 ma obejmować również DEBy). Zobacz jak wygląda instalator.
Te mniejsze, hm.. Bardzo dużo ich było.
- poziom bezpieczeństwa makr domyślnie jest ustawiony na wysoki
- miękkie przełamanie strony (cokolwiek to znaczy)
- rozbudowano okno dialogowe dot. aktualizacji online (teraz wiesz kiedy OO.o łączył się z serwerami Suna)
- Automatyczne aktualizacje OO.o (tylko Windows). Zobacz: specyfikację, screeny (pobrane z spec.)
- dodano okno "opcje" dla rozszerzeń
- wprowadzono identyfikację rozszerzeń
-
- Zintegrowano menadżer rozszerzeń z extensions.services.openoffice.org
- mnóstwo nowych języków
- Filtr MediaWiki - od teraz możesz zredagować artykuł dla Wikipedii, wyeksportować go do .txt i przekopiować kod do strony encyklopedii
- widok na Writera jest wyśrodkowany, wcześniej zawsze przylegał do lewej strony (bug zgłoszony przez społeczność jakieś 6 lat temu)
- przenoszenie krzywej naprzód w Impressie (move along curve) (bug miał 2 i pół roku)
- ....
I wiele, wiele więcej.... Szczerze polecam zapoznać się z (przede wszystkim) New Features 2.3 i z Feature Freeze Testing 2.3. Nie wypisałem niczego z Calca choć to dla wielu ważny element, a nie zrobiłem tego ponieważ... nie mam pojęcia o czym oni tam piszą :S. Wszyscy zainteresowani, znający dobrze angielski i funkcje arkuszy powinni zapoznać się z w/w linkami. W liczbach wychodzi, że 2.3 zawiera 43 nowe funkcje i aż 212 ulepszeń pakietu.
Cykl wydawniczy zmieniano na półroczny. Wydanie OO.o 2.3.1 (bugfix) planowane jest na 4. grudnia 2007, a wydanie wersji 2.4 na 4. marca 2008 roku. Sprawa słownika ortograficznego i słownika dzielenia wyrazów się wyjaśniła, niestety zbyt późno by można było je dodać do 2.3. Ostatecznie leksykony mają ukazać się w 2.3.1
Przyszłość jest jasna
Google Summer of Code skończył się już dawno a wraz z nim ukończono wszystkie zaplanowane projekty - oprócz nowego generatora RTF. Już w chwili obecnej wiele tych funkcjonalności jest dostępnych w nowych testowych buildach lub poprzez rozszerzenia. Jestem pewien, że funkcje w 2.4 i 3.0 pozwolą OO.o zawojować rynek pakietów biurowych i zabrać Microsoftowi duży kawał z tortu! Zupełną nowością ma być filtr importu plików PDF we Writerze, a to wszystko po tym jak Adobe ustadaryzował swój format w strachu przed MS XPS. Kto by się spodziewał, że dzięki MS, Adobe zrezygnuje z pozycji dominującego gracza na rynku? Od chwili zyskania nowej funkcjonalności przez Writera nie będzie trzeba wydawać $450 za Acrobata
Trudno jest określić co konkretnie przypadnie na OO.o3 gdyż wszystkie zaplanowane funkcje są powoli realizowane. Z pewnością można stwierdzić, że trójka ma być zgodna ze specyfikacją ODF 1.2 i korzystać z toolkitu ODF jako filtru importu/eksportu dokumentów.
A tymczasem..
13 maja OpenDocument obchodził dwulecie swego istnienia. Zapomnieliśmy o biedaku
Poza tym, OASIS wydało piąty szkic ODF 1.2, który rozwiązuje różne problemy m.in podpisu cyfrowego. Microsoft oczywiście nie bierze udziału w współtworzeniu specyfikacji. Ba, nie ma go nawet na liście członków organizacji, ale to nic. To dobry moment na to by wszystkie osoby mające jakieś wątpliwości słały listy. Tak panie Pawle Krawczyk, do roboty.. ;>
Źródła
OpenOffice.org 2.3.0 - Release Notes
Ogłoszenie prasowe społeczności (OpenOffice.org Releases New Version of Free Software Alternative to Microsoft Office)
Highlights of OpenOffice.org 2.3 Writer
Feature in OOo 2.3
Some more nice things about the new Chart for OOo 2.3
Prywatnie
Straciłem wenę do pisania, OO.o będzie pojawiał się co pół roku a więc notatki i rzadziej będę publikował. Blog pozostawiam w stanie uśpienia
Aktualizacja: 20.09.2007 12:45:10
OASIS wydało szósty szkic ODF 1.2
5 komentarzy
Dodaj komentarz | *Office, Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF 08 sierpnia 2007, 18:32:13
Tomek Bryja, na łamach dobreprogramy.pl opublikował dość przyjemny tekst o Apple
iWork, który swoją premierę miał pierwszego sierpnia br. Pakiet ten wspiera OOXML, co jest bardzo na rękę Microsoftowi, ale za to nie wspiera OpenDocumentu (co pewnie też mu jest na rękę). W związku z tą sytuacją, prof. Rommel P. Feria z University of the Philippines stworzył petycję. Każdy chętny, szczególnie użytkownicy Maków powinni spełnić swój obywatelski obowiązek 
Ps. Znalazłem kilka zrzutek z Office 2008 dla Mak. Ładne 
Dodaj komentarz
5 komentarzy | Microsoft, MS Office"Open" XML, Novell, ODF, OpenOffice, Standardy 14 lipca 2007, 12:06:25
W ostatnich miesiącach słyszeliśmy wiele nowin o współpracy różnych dystrybutorów GNU/Linuksa z Microsoftem. Jednym z ważniejszym punktem umowy był ten mówiący o inter operacyjności w OO.o. Do tej pory kilka firm ogłosiło rozpoczęcie prac nad konwerterami ODF <!=> MOOX, tj. Novell, Xandros, Linspire i Turbolinux. Wydawałoby się, że wszystko idzie w dobrym, prawda? Niestety, to tylko ułuda.
Po pierwsze. Te firmy propagujące otwarte standardy tak naprawdę pomogły osiągnąć Microsoftowi swój cel. Nie.. żadną lepszą wymianę danych między MS Office a OpenOffice.org. Przez ich działania MOOX stał się dla wielu standardem - bo kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Już teraz m.in Massachusetts chce "Open" XML ponieważ standard ten jest wspierany przez OpenOffice od Novella oraz przez NeoOffice* (nieoficjalny OO.o na Maka pod zmienioną nazwą). Również Dania zdecydowała się na stosowanie dwóch konkurencyjnych formatów, co najmniej przez 12 miesięcy.
Po drugie. Każdy sobie rzepę skrobie!
* Wtyczka Novella dodająca do OpenOffice'a wsparcie dla O"O"XML działa tylko w SUSE Linux oraz oraz w Novellowskiej kompilacji OO na Windows. Instalacja rozszerzenia w OpenOffice.org kończy się wysypem błędów.
* Linspire stworzyło rozszerzenie, które działa tylko na ich dystrybucjach!
* Czy ktoś widział na oczy wtyczkę opracowaną przez Xandrosa albo chociaż skorzystał z ich kodu? (a może tego po prostu nie ma?)
* Czy TurboLinux postąpi inaczej niż pozostali dystrybutorzy? Nie wydaje mi się.
Żadna z w/w firm nie pomaga Sunowi w dodaniu tejże funkcjonalności do OO.o, a biorą z tego oprogramowania całymi garściami i sprzedają je pod szyldem "Prawdziwa alternatywa dla MS Office?" Czemu te firmy wspólnie nie współpracują nad jednym filtrem w OpenOffice.org, tylko każda z osoba tworzy wtyczki i translatory do swoich wersji OO? Czyżby były to zaczątki forków?
Novell obiecał opracować niezbędny kod do obsługi formatu Office Open XML w pakiecie OpenOffice, który zostanie następnie przekazany organizacji OpenOffice.org, a o nowych filtrach przeczytać można wyłącznie na blogach deweloperów Suna.
Po trzecie. Punkt o "lepszej współpracy" to jakaś bzdura. Ludzie nie chcą żadnego MOOX, chcą odczytu .xls z makrami! Na głowy poupadali w tych firmach, że takie durne decyzje podejmują? Czy żadnej z tych firm nie zależy na obsłudze binarnych formatów? Chyba jednak nie :<
Obawiam się, że dla tych firm ważniejsze są puste slogany reklamowe.
Z Ciekawostek: Dave Welsh - pracownik Microsoftu (nietechniczny), twierdzi że specyfikacja binarnych formatów plików Office'a jest publiczne dostępna dla każdego.
Konkluzja:
- Novell i firmy jemu podobne tylko pomogły Microsoftowi w popularyzacji MOOX kosztem ODF
- Novell i firmy jemu podobne rozdrabniają OO.o
- Żadnej z firm (prócz Novella) nie zależy na wspieraniu formatów plików, które naprawdę są w obiegu a jedynie na kolejnej akcji marketingowej
* Redaktor IDG.pl napisał:
Autorzy projektu przypominają, że format ten obsługiwany jest przez wiele różnych aplikacji, nie tylko autorstwa Microsoftu - m.in. OpenOffice Novell Edition, NeoOffice 2.1 oraz, rzecz jasna, MS Office 2007.
Dwie rzeczy się nie zgadzają.
- NeoOffice 2.1 nie może wspierać MOOX bo wersja bazowa (OO.o 2.1) takiej funkcjonalności nie posiadała i nie posiada do tej pory.
- Ostatnie doniesienia (niestety nie mam źródła by potwierdzić informację) mówią, że MSO 2007 i to co tworzy nie jest zgodne ze specyfikacją zatwierdzoną przez Ecma.
Chyba, że to taka sama zgodność jak IE ze standardami W3C? o_O
24.07.2007 Aktualizacja: pierwsze wzmianki o niezgodności MSO z MOOX pojawiły się na blogu ZDNet.com. Autorem wpisu jest blogger Paul Merrell ("Marbux"), który pisze również na opendocument.xml.org. Kolejnym znakiem jest drugi punkt petycji "Nie dla MOOX". Wychodzi na to, że jest to efekt działania propagandy ODF lub jest to efekt tuszowania prawdy przez propagandę Microsoftu.
5 komentarzy
2 komentarze | *Office, Microsoft, ODF, Open Source, Standardy 04 lipca 2007, 19:58:27
Pytanie: Jakie są różnice w stosunku do wcześniejszej testowej wersji (Technology Preview)?
Odpowiedź: Istnieją trzy istotne różnice.
- Obecna wersja wspiera nie tylko Worda, ale i Excela oraz PowerPointa.
- Obecna wersja wspiera nie tylko Office 2003 ale również 2000 i XP.
- Zebraliśmy opinie na temat jakości konwersji i dodaliśmy pewne ulepszenia
Pytanie: Dlaczego wtyczka nie wspiera Office'a 2007?
Odpowiedź:
Więc, w zasadzie to wspiera, ale nadal jest problem z obsługą Wordowskiego API.
Możesz zapisywać do ODF, ale kiedy spróbujesz otworzyć ODF, word zignoruje zainstalowane filtry i spróbuje otworzyć swoimi własnymi filtrami. Oczywiście Word nie może tego zrobić, więc otrzymujesz komunikat o błędzie "The Office Open XML file <name> cannot be opened because there are problems with the content". To zdarza się nawet wtedy kiedy wyraźnie wybierzesz filtr ODF! Mam nadzieję, że Microsoft naprawi ten problem w następnym Service Packu. Jeżeli nie, to znajdziemy jakieś obejście dla tego błędu poprzez stworzenia jakiegoś typu integracji jak to jest w PowerPoincie i Excelu.
Pytanie: I to wszystko jest naprawdę za darmo?
Odpowiedź: Tak, jest za darmo. Oczywiście, jeśli masz potrzebę - Sun zaoferuje również wsparcie techniczne oraz serwis, na umowę. Jest to produkt Suna, tak więc aktywnie będziemy wspierać i utrzymywać plugin przez wiele lat.
Pytanie: Co z lokalizacją na inne języki?
Odpowiedź: Właśnie pracujemy nad zlokalizowaną wersją. Plan jest taki żeby mieć tylko jeden MUI (multi user interface - interfejs wieloużytkownikowy) który wykryje i włączy odpowiedni język którego używasz w MS Office
Pytanie: Jakie są różnice między wtyczką Suna a Translatorem OpenXML/ODF na SourceForge.net?
Odpowiedź: Jest ich wiele...
- Tylko plugin Suna ma tak porządną integrację z Wordem. To tylko kolejny filtr i kiedy otworzysz jakiś plik ODF, naprawdę pracujesz na tym pliku ODF, co znaczy że możesz zapisać swoje modyfikacje naciskając kombinację CTRL+S. Możesz nawet skonfigurować Worda żeby domyślnie zapisywał wszystko do ODF!
- Konwersja jest dokonywana za pomocą kodu StarOffice, który jest dobrze sprawdzony. Ten inny plugin [konwerter Microsoftu - przyp. autora] jest rozwijany od zera, używając bibliotek XSLT, i tam są rzeczy które nie mogą zostać przetransformowane za pomocą funkcji bibliotek XSLT, ponieważ potrzeba do tego informacji o wyliczonym układzie graficznym.
- Plugin ODF Suna nie ma innych dodatkowych wymagań. Po prostu ściągasz i instalujesz, nie ma potrzeby instalowania dodatkowych rzeczy takich jak "Paczka kompatybilizująca Microsoft Office", ".NET Framework" i innych poprawek.
1. Powyższy tekst jest luźnym tłumaczeniem
FAQ Malte Timmermanna.
2. Ogromne podziękowania dla BlackMana za przetłumaczenie wszystkiego tego czego mi się tłumaczyć nie chciało, a było tego sporo.
3. Zauważyłem
jojczenie na
wagę wtyki. Proszę
zwrócić uwagę, że waga
.NET 2.0/
Office Compatibility Pack 2.0 oscyluje w granicach 22 MB - 28 MB. Wtyczka Suna co prawda waży o te 3 MB więcej, jednak dzięki użyciu kodu
SO'a dostaliśmy coś nieporównywalnie lepszego od konwertera Microsoftu.
2 komentarze
5 komentarzy | Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF, Standardy 27 maja 2007, 18:02:56
Już jakiś czas temu, Microsoft zaskoczył co poniektórych ludzi decyzją o agitowaniu OpenDocumentu u ANSI1 - mnie nie. Od razu przypomniały mi się moje wcześniejsze słowa.
Czy komuś nie wydaje się dziwne, że amerykańska firma składa papiery w Europejskim Stowarzyszeniu a dopiero później ubiega się o uznanie w Międzynarodowej Organizacji Normalizującej?. Ciekawe, kiedy będą składać papiery w "Azjatyckiej/Afrykańskiej/Południowo Amerykańskiej/Australijskiej Organizacji Normalizującej AXZ"
A może to był strach przed szansą odrzucenia propozycji u standaryzowania formatu, i Microsoft szuka popleczników? [src]
Ruch ten jak można było się spodziewać był zwyczajnym zagraniem pijarowskim mający zmącić przysłowiową wodę. Pod płaszczykiem "wolności wyboru" Microsoft stara się wytworzyć nie do ogarnięcia bałagan (identycznie jak np. w przypadku kodowań stron, windows-1250 zamiast UTF-8), a jak powszechnie wiadomo - standardy są fajne bo jest ich tak wiele. Mimo wielokrotnego zapraszania Microsoftu do udoskonalania standardu, ten - jak zwykle - odmawiał.
Bardzo istotną informacją jest wieść, że Microsoft lobbuje na rzecz ODF 1.0. Czemu? A no dlatego, że wersja 1.0 jest "wybrakowana". Dziwnym zbiegiem okoliczności, po decyzji stanu Massachusetts o migracji w kierunku otwartych standardów (którym sprostał ODF, a MOOX nie) odezwały się niezadowolone organizacje na rzecz niepełnosprawnych, twierdząc iż ODF nie wspiera funkcji wspomagających pracę upośledzonych z komputerami. Po tych głosach, konsorcjum OASIS opracowało standard oznaczony cyferką 1.1, który oczywiście eliminuje niedogodności. Głosowanie za starą wersją standardu to oczywiste działanie na szkodę użytkowników
Pavel Janik na swoim blogu opisał niesamowite przeżycia z warsztatów Microsoftu nt formatu Office"Open" XML i interoperacyjności
Miejsce akcji to Czeski instytut normalizujący!
The workshop was very interesting. Several good jokes there. Dave Welsh from Microsoft presented Microsoft view of interoperability by showing us simple (two short lines of text, one of them being bold) document created in some dumb demo application and opening it again in Word. "This is how interoperability works in practice!" Everyone there but Microsoft employees (and there were many! ;-) enjoyed that joke. Very good one
One very interesting news was presented there. Microsoft employee Dave Welsh told us, that the binary Office file formats are now completely public and we can receive the specification. Even before he was able to start with the next sentence, I gave him my business card and asked him to send the complete specification to me. I'm curious when I'll have it and if I can publish it. No, I'm not that naive...
Już kiedyś o tym wspomniałem
To chyba oczywiste, że od takich orędowników wolności jak MS można domagać się udostępnienia specyfikacji .doc'a i .xls'a, nieprawdaż? Czemu tylko nikt tego głośno do tej pory nie powiedział? Żaden duży serwis, żaden opiniotwórczy blogger.. A przecież to najprostsze rozwiązania aby wyłożyć hipokryzję tej firmy na tacy.
Ok, chwila rozluźnienia. To co widzisz drogi czytelniku po prawej stronie to specyfikacja MOOXa. Sześć tomów po 1000 (słownie: tysiąc!) arkuszy! Papierowa wieża mierzy 75 cm. Panowie Pavel, Dan, Filip i Jirka nie będą musieli kupować papieru toaletowego chyba przez 4 miesiące!
Kiedy Microsoft pojedynkuje się na standardy, korumpuje poszczególne instytucje i tworzy (ledwo działające) konwertery MOOX <=> UOF, Sun nawołuje do zastąpienia lokalnego standardu UOF standardem ODF 
Jakiekolwiek inicjatywy jakichkolwiek konkurencyjnych firm mające na celu dać użytkownikom możliwość wyboru poprzez tworzenie standardów lokalnych (krajowych/kontynentalnych) obok Standardów takich jak ODF nie ma żadnego celu. Proszę pamiętać iż OpenDocument nie jest w konflikcie z żadnym innym obowiązującym standardem oraz został zatwierdzony przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną, tak więc nie ma potrzeby ustanawiać by format był również standardem lokalnym np na ternie Europy czy USA.
Działania Microsoftu można podsumować zdaniem -
no no! ja tu widzę niezły burdel macie!
Linki
1 - Microsoft za ODF
IBM pomoże niewidomym w korzystaniu z aplikacji ODF. A konsekwencje?
5 komentarzy
Dodaj komentarz | ODF, OpenOffice, Standardy 23 maja 2007, 21:49:50
Spóźnione lecz warte odnotowania.
Co było i co będzie... - OpenDocument's 2nd Anniversary
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz | Newsy zdobyte metodą Ctrl+C/Ctrl+V, ODF 01 kwietnia 2007, 10:24:10
Do niedawna byłem święcie przekonany, że podpis elektroniczny w formacie XML-DSig jest integralną częścią OASIS OpenDocument Format. W trakcie dyskusji na liście ISOC-PL zajrzałem do specyfikacji ODF i okazało się... że podpisu elektronicznego nie ma tam wcale. Jest kontener ZIP, jest szyfrowanie - a podpisu elektronicznego nie ma.
Ani ODF 1.0 ani 1.1 nie zawiera definicji podpisu elektronicznego. Jak to zatem możliwe, że OpenOffice składanie takiego podpisu umożliwia? Jak wynika ze
strony OpenOffice standard XML-DSig został zaimplementowany w tym programie dodatkowo, jako uzupełnienie do standardu ODF.
Podpis elektroniczny jest więc dodatkowym, specyficznym dla tej konkretnej aplikacji rozszerzeniem a nie elementem formatu ODF. Ale już na przykład aplikacja KOffice również zapisująca dokumenty w formacie ODF
nie posiada funkcji podpisu elektronicznego
Czy to źle? Na pewno nie za dobrze. Po pierwsze ta luka w ODF osłabia argument przeciwników OpenXML, że jest to format, który zawiera różne specyficzne dla aplikacji Microsoftu rozszerzenia - bo czymże jest w OpenOffice podpis elektroniczny jak niestandardowym rozszerzeniem. Dla wyjaśnienia - XML-DSig to standard, ale w konkretnym formacie pliku zaimplementować go można na wiele sposobów. Tymczasem OpenXML zawiera precyzyjną definicję użycia XML-DSig w dokumentach OpenXML i jest to część standardu OpenXML (ECMA 376).
Dlaczego standard ODF (ISO 26300) nie definiuje sposobu użycia XML-DSig w dokumentach ODF? Wydaje mi się, że to dość poważny brak, zwłaszcza jeśli mówimy o wykorzystaniu ODF do poważniejszych zastosowań takich jak publikacja aktów normatywnych czy elektroniczna wymiana dokumentów.
Źródło:
IPsec.pl
Dodaj komentarz