14 komentarzy | *Office, LibreOffice, Novell, OpenOffice 02 października 2010, 18:48:30
28 września br. do wiadomości publicznej dotarła informacja o uformowaniu się fundacji "Dokument" (The Document Foundation , TDF), która odpowiada za rozwój LibreOffice - forku OpenOffice.org.
Wiele serwisów i popularnych blogów przetłumaczyło tę wiadomość jako uwolnienie się OpenOffice'a spod protekcji Oracle'a, nieraz sugerując śmierć projektu. To, rzecz jasna, bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury! Tym wpisem postaram się wytłumaczyć, dlaczego tak jest, nie omijając przyczyn i skutków.
Narodziny niezadowolenia
Cykl wydań OpenOffice.org składa się z czterech przełomowych punktów w czasie. Dwa z nich dotyczą wydań milowych oraz dwóch małych, są to tak zwane "bugfixy". Według tego planu, nowe wydania pojawiają się co kwartał, jednak tylko te duże - wydawane 2 razy do roku - zawierały nowe funkcje.
Z tego też powodu społeczność OpenOffice.org coraz częściej narzekała na zbyt powolne wdrażanie nowych funkcji i różnorakich udoskonaleń. Na przykład, ja oraz kolega qlex czekaliśmy aż 5 lat na dodanie pozycji "Synonimy" do menu kontekstowego, chociaż nasze życzenie wcale nie było pierwszym.
Jednak nawet jeśli społeczności sama rozwiązała trapiący ją problem, to kod napisanej łaty i tak nie wchodził do głównej gałęzi, jeśli deweloper wcześniej nie podpisał Sun Microsystems Contributor Agreement (SCA) - oświadczenia, że zrzeka się prawa do własności kodu. Wyglądało to tak, że OpenOffice.org był projektem Open Source, ale pod warunkiem, że kod w całości należał do Suna. Wielu ludzi uważało, że to właśnie SCA jest winne małemu zainteresowaniu deweloperów OpenOfficem. I to był drugi powód, dla którego powstał LibreOffice oraz TDF.
Społeczność podglądając istniejące fundacje (Mozilli, Bledera, Apache) oraz pragnąc szybszego rozwoju, domagała się powołania Fundacji OpenOffice.org oraz uniezależnienia rozwoju pakietu od jednej firmy. Podobno takie żądania były wysuwane nieregularnie od dziesięciu lat, mnie jednak znane są dopiero od 2005-2006 roku. Oczywiście Sun pozostawał głuchy na te żądania.
W 2007 r., do projektu dołączyła pekińska firma RedFlag2000, oddelegowując ponad 50 deweloperów oraz IBM, co trochę poprawiło kondycję projektu. Obserwując jednak aktualne tempo rozwoju OpenOffice.org, można dość do wniosku, że to i tak za mało.
Rok później, Michael Meeks pracujący nad Novellowską odmianą OpenOffice'a, sporządził statystyki kontrybutorów, z których wynikało, że w projekcie panuje stagnacja. Pomimo (niewielkiego) rosnącego udziału społeczności, liczba ogólnych deweloperów zatrudnionych przez Suna wciąż malała. Miało to mieć związek z pogłębiającym się kryzysem finansowym spółki. Meeks w tym czasie zaapelował do Suna o poluzowanie zasad dodawania kodu i o przypisywanie ludziom należne im zasługi. Apel odbił się o drzewo i zniknął w lesie.
Jak na złość, temat wrócił w 2009 roku. Na łamach ZDNet skrytykowało Suna za zbyt rygorystyczną kontrolę i zapytano, czy OpenOffice jest już konającym koniem?
Narodziny niezależności
I nastał rok 2010...
W międzyczasie Sun finansowo dogorywał, co wiązało się z redukcją etatów. Nikt w firmie nie ukrywał, że zwalniając programistów, oberwało się także OpenOffice'owi. Ostatecznie firma została przejęta przez Oracle'a.
W roku 2010, OpenOffice.org świętuje swoje dziesięciolecie istnienia. Przy tej okazji, część społeczności pakietu postanawia zrealizować to, o co proszono Suna od co najmniej połowy dekady.
I chociaż ostatnim czasy Oracle nie daje powodów sympatii do siebie, to nie ma powodów wierzyć, że jest demonizowaną osią zła, która zniszczy Otwarte Oprogramowanie. Zlikwidowanie otwartego modelu rozwoju OpenSolarisa (ale nie zamknięcie jego kodu!), czy oskarżenie Google'a o łamanie patentów raczej nie jest głównym czynnikiem do powstania Fundacji, może tylko katalizatorem. Świadczyć o tym może również propozycja współpracy, którą złożyła TDF.
Przeglądając listę członków fundacji, możemy zapoznać się z kadrą kierowniczą. Są to m.in. Florian Effenberger z Suna, szef marketingu OOo, oraz Charles-H. Schultz, szef koalicji projektów językowych. Głównie są tam ludzie z dawnej ekipy StarOffice, dużych projektów NLC (francuski, niemiecki, brazylijski, włoski) i Red Hat.
Czy to sporo? I tak i nie. Na pewno nie jest to grupa na tyle duża, aby swoim odejściem zaburzyć rozwój OpenOffice.org. Tak więc na jakiej podstawie bloggerzy tworzą sensacyjne nagłówki w stylu "OpenOffice uwalnia się spod skrzydeł Oracle"? To nie OpenOffice się uwalnia, a jedynie kilku członków społeczności zmienia kierunek myślenia o projekcie.
Czym w takim razie »to« jest, jak nie OpenOffice'm? Najnowsze wydanie, LibreOffice 3.3 to po prostu waniliowy OpenOffice.org 3.3 + łatki Go-OO + łatki od osób indywidualnych + użyteczne rozszerzenia. A The Document Fundation zgodnie z pierwotnymi założeniami, przyjmuje pomoc od deweloperów, nie pozbawiając ich prawa do własności kodu.
Na samym początku można było usłyszeć o tym, jak nijaki Neil Brown posłał łatę na błąd, w IssueZilli ignorowany od trzech lat, a która w bugzilli LO została przyjęta z otwartymi dłońmi. Niewiarygodne? Dwa dni temu, w nocy z czwartku na piątek zagadałem na IRC-u do Thorstena Behrens. Podrzuciłem facetowi link do zgłoszenia nr #84723. Sam błąd jest znany od 2007 roku, jednak to w czerwcu br. Bartosz "gang65" Kosiorek podrzucił rozwiązanie tego problemu. Sun uznał wtedy, że dobrym rozwiązaniem będzie zintegrowanie łaty z OO.o 3.4, które może pojawi się w połowie 2011 roku. A co tego wieczoru zrobił Thorsten? Przejrzał źródła i włączył je do głównej gałęzi LibreOffice 3.3.
To mówi samo za siebie.
Wielu komentatorów - z nieznanego mi powodu - z dezaprobatą odniosło się do współpracy z Novellem. Charles-H. Schulz na swoim blogu wyjaśnił, że LibreOffice nie będzie dostarczało mono-*, a jedynie sprawdzone i fajne dodatki.
“But you’re working with Novell! Oh my Gosh you’re working with Novell! You’re a traitor!” That might sound surprising but although we use the ooo-build system the similarity with Novell’s Go-OO stops there. We do start with the OpenOffice.org vanilla version, do not include the Go-OO patches (okay, we do include some nice ones, but no weird ones) and add our very own patches to the sauce. Besides, the OSI and the FSF seem to think it’s totally fine, and we will not ship Mono, ever. Feeling better now?
Narodziny komplikacji
TDF w swoim liście otwartym zaapelowała do Oracle'a, by ten zrzekł się prawa do marki OpenOffice.org na rzecz niezależnej organizacji.
Myślę, że Oracle nawet nie raczy odpowiedzieć. Zwykłe milczenie - tak jak w przypadku Rady OpenSolarisa - będzie oznaczało odmowę. Larry Ellison nie jest człowiekiem, który produkuje, a potem zastanawia się, komu sprzeda wytworzony babol. Przed przejęciem Suna dokładnie obmyślono, co można zrobić z danym, otwartym projektem i ile na nim zarobić. Nie inaczej było w przypadku OpenOffice.org, stąd m.in. błyskawiczny rebranding pakietu. Sun przez 10 lat nie potrafił stworzyć rozpoznawalnego logo do projektu, a Oracle uczynił to w około dwa miesiące. Niech za drugi dowód posłuży fakt, iż Oracle zastąpił markę StarOffice i StarSuite przez rozpoznawalną nazwę "Open Office". Co więcej, trwają prace nad Cloud Office, który ma być zintegrowany z Officem i być rywalem dla Google Docs, Zoho Office, RedOffice Online i może wobec biednego produktu Microsoftu.
Stąd prosty wniosek, że już należy oswajać się z nazwą "LibreOffice". To jednak dopiero początek problemów. Oracle to firma, która od samego początku swego istnienia, model biznesowy opiera na zamkniętych źródłach.
A na czym polega model rozwoju fundacji? Na braniu całymi garściami z pracy Oracle'a i dodawaniu własnych poprawek. Nie zdziwiłbym się, gdyby Oracle po prostu urwało łeb pasożytowi i zamknęło źródła OpenOffice'a.
Fundacja na swojej stronie chwali się poparciem różnych firm i organizacji. Z przykrością muszę stwierdzić, że to czysto marketingowe zagranie. Aby obnażyć całą tę mistyfikację, posłużę się wykresami, które 2-3 lata temu wygenerował właśnie Meeks narzekający na stagnację.

Podział deweloperów wg pracodawcy. Stan na wrzesień 2007 r. Źródło:
mmeeks

Liczba deweloperów wg przynależności / Liczba zewnętrznych deweloperów wg przynależności. Stan na wrzesień 2008 r. Źródło:
mmeeks
Przyjmując nawet, że wkład zasobów ludzkich Suna w rozwój OO.o w latach 2009-2010 był mniejszy niż widać to na wykresach, nie można zaprzeczyć, iż był on jednocześnie najhojniejszym kontrybutorem. Jeśli Oracle uzna, że istnienie LibreOffice przeszkadza mu w sprzedaży OpenOffice(.org), może - tak jak w przypadku OpenSolarisa - po prostu ograniczyć dostęp do źródeł, lub w ogóle zlikwidować ten dostęp i żadna koalicja wymienionych firm, fundacji i projektów językowych nie udźwignie brzemienia rozwoju pakietu.
A teraz dokładnie przyjrzyj się tym, którzy wspierają LibreOffice.
- FSF, które nie ma tutaj nic do gadania
- OASIS, które jest obsadzone członkami Oracle'a i IBM-a, co w pewien sposób wymusza współpracę z nimi.
- Google, jeden z dwóch liczących się partnerów, ale na czym ma polegać ich wsparcie? Na przekazywaniu pieniędzy i gwarancji wolnego miejsca na Summer of Code 2011?
- Novell, jeśli wierzyć danym z 2007 roku, trzeci co do wielkości darczyńca. De facto mają największy wkład w LO, bo LibreOffice to społecznościowy Go-OO.
I tutaj należy się zatrzymać i pogłówkować. Wkład Novella, społeczności, RedHata i Canonicala mniej więcej odpowiada jednej trzeciej wkładowi Suna/Oracle'a. Przy czym Novell jest do kupienia, a najpewniejszym kupcem na dział Linuksowy jest VMware. Nikt chyba nie oczekuje, że ta firma wejdzie w rynek biurek i zacznie rozwijać SLED-a oraz Go-OO, który jest przecież podstawą innowacji dla LibreOffice. Po zakupie, ekipa odpowiedzialna za Go-OO zostanie przesunięta do innego działu i tyle będzie z "killer-feature", które wywodzą się z Novella.
- RedHat, ta firma raczej nie będzie naciskać na rozwój Windowsowej wersji LibreOffice. A kto jest targetem? Użytkownicy KOffice i AbiWorda czy MS Office?
- Canonical, ich wkład w rozwój samego Linuksa jako systemu/środowiska jest bardzo mały, więc nie ma powodów, by sądzić, że wychylą się w przypadku pakietu biurowego. Zresztą, ich wkład w OpenOffice.org to dwóch ludzi - pakowacz i lider projektu językowego (espernato). To miło ze strony Shuttlewortha, że w następnej edycji Ubuntu zastąpią fork Novella, forkiem pracowników Novella, nawet jeśli mają tylko promil z 0,64% - 4,9% linuksowego rynku.
Przy takim dotychczasowym zaangażowaniu, boję się myśleć o przyszłych rewolucjach, które zaplanował Ojciec Dyrektor Mark S. 
- Może jeszcze łatki od ekipy NeoOffice sprawią, że pakiet ten będzie mógł zniknąć z rynku i zostać zastąpionym przez LibreOffice (tak, potrzebujemy konsolidacji forków)
- [międzynarodowy plankton]
Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki, uważam, że LibreOffice może upaść w maksymalnie dwa lata. Oracle nie zrzeknie się praw do marki OpenOffice.org, a podczas, gdy pseudodziennikarze wieszczą rozpad i ucieczkę społeczności, społeczność OpenOffice.org ma się dobrze i rośnie. Nie dłużej jak dobę temu zgłosiły się kolejne osoby chętne do wspierania projektu.
Natomiast jeśli Oracle wykaże się łaską, nie zamknie, lub nie ograniczy dostępu do źródeł i zacznie po prostu tolerować TDF i LibreOffice, niszowa część świadomych użytkowników dostanie najlepszą odmianę OpenOffice'a jaka kiedykolwiek zaistniała! I ja z chęcią będę jej używał!
Warto wesprzeć LibreOffice! Taka jest moja opinia!
I na koniec. Szybkości gratuluję cwaniakowi, który wykupił wszystkie polskie domeny libreoffice.* !
Ps. W tym tygodniu bzduromierz wskazał następujących zwycięzców:
Aktualizacja 6.10.2010, 11.58:
Oracle odmówiło przekazania praw do marki "OpenOffice.org", a także współpracy z The Document Foundation. Oznacza to, że LibreOffice jest już formalnie forkiem (a nie bazą pod nową wersję OO.o). Dział PR w e-mailu do dziennikarza Computer World napisał:
Ze stoma milionami użytkowników, wierzymy, że OpenOffice.org jest najbardziej zaawansowaną i najbogatszą (w opcje), otwartą implementacją. Gorąco zachęcamy społeczność do dalszej współpracy przez www.openoffice.org.
Możliwość stworzenia nowej gałęzi projektu to piękna cecha Open Source. Naszą najszczerszą intencją jest, by używano OpenOffice.org gdzie się tylko da. Jeśli Document Foundation będzie się przyczyniać do rozwoju OpenOffice'a i formatu ODF, Oracle będzie życzyć fundacji wszystkiego najlepszego. [src]
OpenOffice.org najbardziej zaawansowany i najbogatszy? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. 
14 komentarzy
20 komentarzy | *Office, Novell, OpenOffice 14 lutego 2010, 12:38:31
Zapytał uśmiechnięty Wacex. To znakomite pytanie, na które warto znać odpowiedź! Zanim jeszcze rozwinę tytułową tezę, z góry zaznaczę, że ja do codziennej pracy wykorzystuję OpenOffice'a zbudowanego przez społeczność Ubuntu na bazie Go-OO, a z racji 'wykonywanego zawodu', równolegle (jeszcze) Sun Oracle OpenOffice.org w wersji stabilnej i deweloperskiej
Pakiet biurowy jest jak dobry mąż
Wybór odpowiedniego pakietu to jak wybór odpowiedniego męża - wiedzą o tym wszystkie kobiety.
Jedne wolą szybko się ustatkować i wybierają ciepłą kluchę, która odziedziczyła po wuju majątek, inne pragną męża z potencjałem do rozwoju, niekoniecznie kogoś z wyższych sfer. Uważam, że w tym przypadku majętną kluchą jest Sun OpenOffice.org a zaradnym szaraczkiem Novell Go-OO.
Wielu użytkowników błędnie uważa, że Go-OO to po prostu kolejny klon oryginału, tyle, że ze zmienionym ekranem startowym i logiem Novella/OpenSUSE. A nawet jeśli czymś się różni, to brakujące funkcje można zdobyć instalując rozszerzenia. To tylko część prawdy, a właściwie jej drobny ułamek. Go-OO faktycznie zawiera powszechnie dostępne rozszerzenia, ale także znacznie więcej usprawnień, niedostępnych w pierwowzorze.
Funkcje kontra funkcje, a tempo rozwoju
Ze strony projektu Go-OO dowiadujemy o ciekawych funkcjach, które dopiero mają wejść do upstreamu. Informację taką zamieszczono chyba tylko z czystej grzeczności, i aby nie rozwścieczyć Suna.
Trudno mi teraz rzucać sprawdzonymi datami, ale "spodziewam się ich w OO.o" pi razy oko już 2 lata.
A co oferuje Go-OO, czego nie ma w OpenOffice.org? Obsługę plików SVG, lepszą obsługa plików Worda, import plików graficznych pakietu WordPerfect, Lotus Word Pro oraz MS Works, również lepszą obsługę języków z Dalekiego Wschodu (Chiny, Japonia). I tak dalej, i tak dalej... A to tylko część wymienionych funkcji. Niektóre (jak nowy Solver) już zostały włączone do upstreamu, ale wiązało się to wieloma nieprzyjemnościami i kłótniami z Sunem.
Wymieniłem te funkcje, ponieważ właśnie o nie pytali polscy użytkownicy. I kiedy Go-OO obsługuje pliki SVG już co najmniej od roku, w OpenOffice.org obsługa tego formatu będzie za pół roku (w wersji 3.3, mającej się ukazać w czerwcu br.).
Od kiedy Kohei Yoshida (Novellowski deweloper Calca) pokolorował arkusze, funkcję tę postanowiono włączyć już do Go-OO 3.1.0, ja natomiast mam ją w OpenOffice 3.1.1 (kompilacja społeczności Ubuntu z patchem Novella). W OO.o pojawi się dopiero wraz z wersją 3.3, czyli za pół roku.
Następnym takim przypadkiem jest możliwość używania anglojęzycznych formuł w zlokalizowanym Calcu. Kohei znowu spisał się na medal, a łata będzie dostępna już w następnym wydaniu (Go-OO 3.2.1). Na razie nie ma planów, aby włączyć ją do OO.o w wersji 3.3, co oznacza, że w oficjalnej kompilacji może pojawić się nawet za rok (w wersji 3.4).
Kolejnym przypadkiem jest niewłączenie rozszerzenia Pagination/Pager do upstreamu. Wielu użytkowników narzeka na aktualny stan narzędzia do numeracji stron. Jednym z narzekaczy był deweloper, którzy stworzył dodatek Pagination. Ów dodatek miał zostać zintegrowany z kodem OpenOffice.org, ale ostatecznie - ze szkodą dla użytkowników - zrezygnowano z tego planu.
Analogiczne, lub podobne historie występują w przypadku innych funkcji: rotacji obrazków we Writerze, animacji w plikach SWF, czy zaznaczenia treści w Impressie. Nowe funkcje są spychane w czasie i odraczane. Winę za ten stan ponosi narzucony cykl wydawniczy nowych wersji. Co 3 miesiące dostajemy wydanie poprawkowe, a co pół roku wydanie z nowymi funkcjami. Niestety ten system się nie sprawdza. Użytkownicy chcą częściej i więcej nowości niż dwa razy do roku.
Innym ciosem (ale tylko wizerunkowym) dla OpenOffice.org była (i wciąż jest) jego dyskwalifikacja w Google Summer of Code 2008. Już od następnej edycji (2009), OpenOffice.org został zastąpiony przez Go-OpenOffice. Słusznie zresztą, bo Novell znacznie lepiej radzi sobie z wykorzystywaniem potencjału takich akcji, samemu często organizując Hack Week.
Jest jeszcze jedna rzecz, której nie ma w OpenOffice.org. Pod Linuksem brakuje modułu szybkiego uruchamiania (OOoQuickStarter), co mnie osobiście strasznie boli.
Dodając pożądane funkcje z kwartalno-rocznym opóźnieniem, nie można zrobić furory, a tym bardziej opanować rynku. Go-OO na tym polu wypada znacznie lepiej i nawet jeśli nie używamy anglojęzycznych formuł w zlokalizowanym Calcu, myślę, że znacznie korzystniej jest używać kompilacji Novella.
Pod koniec tego tekstu warto sobie uzmysłowić, że opisywana rzeczywistość jest już przeszłością. Rzecz dotyczy OpenOffice.org pod zwierzchnictwem już nieistniejącego Suna, a Larry Ellison ogłosił potrzebę integracji pakietu z narzędziami biznesowymi. Niewykluczone, że od wersji 3.2.1, Oracle OpenOffice.org będzie rozwijał się znacznie szybciej niż Go-OO.
20 komentarzy
9 komentarzy | *Office, ODF 11 września 2009, 18:52:52
Malte Timmermann jak i serwis Heise-online powołując się na to samo źródło, informują o odrobinę rozbieżnych zjawiskach.
Podczas gdy pierwszy napomniał o prośbie kierownictwa o nieużywaniu Microsoft Office'a, Adam Chabiński, red. naczelny newsroomu, informuje o odgórnej decyzji, której konsekwencją jest migracja oprogramowania z biurek blisko 360 tys. pracowników. A jak jest naprawdę, to wiedzą tylko nieliczni, ewentualnie niemieckojęzyczni czytelnicy dziennika Handelsblatt.
Jeśli Prawda stoi za opcją numer dwa, należy to działanie uznać za milowy krok. Big Blue zatrudnia ok. 399 tys. ludzi na całym świecie. Z tego wynika, że zmianom ulegnie ponad 90% personelu. Milowy (krok), jednak nie jest synonimem słowa pozytywny. Pracownicy IBM-a w zastępstwie dostaną macierzysty pakiet Lotus Symphony, który bazuje na przestarzałym OpenOffice.org 1.1. Korporacja swoją decyzję o migracji argumentuje potrzebą pełnej otwartości. Timmermann z kolei snuje odważne plany, jakoby ta migracja miała stać się uosobieniem sukcesu ODF - jeśli można to tak ująć. Ta decyzja - w oczach Malte - ma pomóc otworzyć oczy decydentom innych firm, którzy z powodu nieuzasadnionych obaw (nie technicznych wad) wstrzymują się ze wspieraniem standardu. A co na to pracownicy IBM-a?
Symphony ma ciekawy interfejs, który przyciąga użytkowników. Osobiście sądzę, że to tylko długotrwały "efekt łał", ale spędziłem zbyt mało czasu na pracy z nim, aby wypowiadać się o użyteczności nowego interfejsu. Z drugiej strony dobiegały mnie ochy i achy.
Symphony jest po prostu wolny. Częściową winę ponosi framework Eclipse a częściową historyczne zaszłości OpenOffice.org.
Symphony jest uboższe od pierwowzoru o niedominujące komponenty. Nie znajdziemy w nim Matha czy Drawa, które wbrew pokutującej opinii, są fajne!
I najważniejsza rzecz! Wybierając za podstawę OO.o 1.1, zdecydowali się na obsługę ODF 1.0/1.1. Archetyp Lotusa w najnowszej odsłonie obsługuje ODF 1.2, który w przypadku np. wypunktowania nie jest kompatybilny z tą samą częścią starej specyfikacji. Oznacza to, że wymiana dokumentów między OpenOffice.org 3.x a Lotusem może być w niektórych przypadkach kłopotliwa. Z tego wynika dalej, że część ludzi, która ma w zwyczaju zabieranie niedokończonej pracy do domu, będzie nijako skazana na Symphony, albo będzie używała OpenOffice.org w wersji 1.1. Ta polityka IBM-a w pewien przewrotny sposób przypomina politykę Microsoftu, który przymykając oko na piractwo, uzależnia użytkowników. Ci pracując, używają tego czego nauczyli się w domu na pirackich kopiach. W tym przypadku możemy mieć do czynienia z uzależnieniem pracownika i mechaniczną ekspansją na komputery domowe.
Z tego też punktu wnioskuję, że migracja będzie przymusowa i nie ma mowy - jak to napisał Malte - o proszenie się pracowników, o nie używanie (komercyjnego) oprogramowania konkurencji, czy darmowego OOffice'a. Ciekawe jest również to, jak IBM poradzi sobie z wewnętrznym obiegiem dokumentów, ale też i tym w Internecie. Jeśli dokument zapisany w ODF 1.2 straci wypunktowanie w Symphony, nic poważnego się nie stanie. Nie jest to problem, którego nie można w łatwy sposób rozwiązać. Zresztą Lotus wciąż jest rozwijany. Jego następne wydania będą (?) bazować na nowszych wersjach OpnOffice.org, będą również obsługiwały specyfikację ODF 1.2 i nowszą. W przyszłości problem odczytu starych dokumentów będzie można rozwiązać poprzez zwykłe zainstalowanie starej wersji aplikacji, lub poprzez masowe aktualizacje oprogramowania (choć OOo2 nie obsługuje wypunktowania z OO.o3, to na odwrót ta zasada nie obowiązuje). Prawdziwa katastrofa może dopiero nastać, gdy korporacja zacznie masowo udostępniać dokumenty zapisane w ODF 1.2, kiedy na biurkach użytkowników goszczą jeszcze Symphony 1.x czy OpenOffice 1.x/2.x Te kilkaset tysięcy dokumentów, wygenerowanych i wylanych do sieci, ma stać się symbolem wielkiej wygranej ODF-u. Ja natomiast mam obawy, czy nie staną się symbolem, mówiąc w żargonie Wykopu, symbolem EPIC FAIL-u.
9 komentarzy
7 komentarzy | *Office, Humor 11 czerwca 2009, 20:27:38
Microsoft wydał swojego Office'a dokładnie 1 sierpnia 1989 r., czyli niespełna 20 lat temu.
Zaś jego (największy?) konkurent powstał w 2000 r., czyli 9 lat temu.
Sun przez 11 lat nie zajął specyficznej niszy (jak Apple), która mogłaby przynosić zyski, ani nie stworzył dobrego oprogramowania (jak Mozilla), które przyciągnęłoby tłumy. Pomimo otwarcia kodu, działania zgodnie z modnym ruchem i współpracy z kilkoma międzynarodowymi firmami, liczba programistów projektu oscyluje w granicach setki, a listę deweloperów zamyka piętnastka studentów. Sunowi udało się za to upaść cenowo do takiego stopnia, że został wykupiony przez innego gracza. Cóż, może przyszłość pod szyldem OOOo (Oracle OpenOffice.org?) będzie jaśniejsza.
Na razie pozostaje czekać na niespodziankę, którą zgotuje nam Microsoft 1 sierpnia. Może wydadzą jubileuszowy krążek MS Office z wizerunkiem Wałęsy? 
7 komentarzy
2 komentarze | *Office 25 października 2008, 13:43:56
...o pakietach biurowych
Paweł Wimmer twierdzi, że darmowy PlanMaker 2006 (odpowiednik Calca) zawiera tyle samo funkcji co Excel (czyli 320!), lub zawiera tyle samo funkcji co Excel z lat 90. Trudno to wywnioskować z jego notatki. Tak czy siak, PlanMaker obsługuje ODF i może być rozwiązaniem na bolączkę ludzi narzekających na Calca. W tym samym czasie producent wydał wersję "2008", której możemy pobrać wersję testową. Demo działa przez 30 dni a funkcja eksportu do formatów Worda, RTF i Excela dostępna jest przez pierwsze siedem dni (wymyślne to ograniczenie!).
2 komentarze
Dodaj komentarz | *Office, Microsoft, ODF, Standardy 12 grudnia 2007, 20:44:26
Microsoft wypuścił Service Pack 1 do Office'a 2007, który usuwa błąd uniemożliwiający wykorzystanie wtyczki Suna w najnowszej edycji swojego pakietu. Informacja za wpisem Malte Timmermann'a. I tyle z dobrych wieści.
Notatki na podobny temat:
Sun ODF Plugin 1.1 dla Microsoft Office
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz | *Office, MS Office"Open" XML, ODF, Standardy 04 października 2007, 18:23:08
..oraz nowy format Microsoftu.
Corel® has recently introduced a new beta of WordPerfect Office. This new beta adds important capabilities to WordPerfect Office by allowing users to open two new file formats: Microsoft Office Open XML (OOXML) and OASIS Open Document Format (ODF).
This beta is now available for testing. If you are interested in being a part of Corel's beta test group, please contact your Account Manager or click here to apply.
Linki:
- OOXML/ODF beta for WordPerfect® Office now available!
- Corel Provides Support For ODF and OOXML In New Beta of WordPerfect® Office
Dodaj komentarz
2 komentarze | *Office, Microsoft, ODF, Open Source, Standardy 02 października 2007, 20:43:32
Najnowsza wersja wtyczki Suna właśnie została opublikowana! Choć zmian wiele nie ma, te które zaszły są bardzo ważne. Rozwiązano problemy z instalacją na niektórych Windowsach oraz dokonano wielu ulepszeń w filtrach importu/eksportu do OpenDokumentu. Prócz tego wtyczka ma komunikować się z nami w tym samym języku, który jest używany przez Microsoft Office. Najnowsza wersja jest bogatsza o 16 języków, w tym o język polski
Sun ODF Plugin 1.1 wciąż nie obsługuje Office 2007.
Przeczytaj również
Sun ODF Plugin 1.0 dla Microsoft Office już dostępny.
2 komentarze
Dodaj komentarz | *Office, Microsoft, MS Office"Open" XML, ODF 08 sierpnia 2007, 18:32:13
Tomek Bryja, na łamach dobreprogramy.pl opublikował dość przyjemny tekst o Apple
iWork, który swoją premierę miał pierwszego sierpnia br. Pakiet ten wspiera OOXML, co jest bardzo na rękę Microsoftowi, ale za to nie wspiera OpenDocumentu (co pewnie też mu jest na rękę). W związku z tą sytuacją, prof. Rommel P. Feria z University of the Philippines stworzył petycję. Każdy chętny, szczególnie użytkownicy Maków powinni spełnić swój obywatelski obowiązek 
Ps. Znalazłem kilka zrzutek z Office 2008 dla Mak. Ładne 
Dodaj komentarz
2 komentarze | *Office, Microsoft, ODF, Open Source, Standardy 04 lipca 2007, 19:58:27
Pytanie: Jakie są różnice w stosunku do wcześniejszej testowej wersji (Technology Preview)?
Odpowiedź: Istnieją trzy istotne różnice.
- Obecna wersja wspiera nie tylko Worda, ale i Excela oraz PowerPointa.
- Obecna wersja wspiera nie tylko Office 2003 ale również 2000 i XP.
- Zebraliśmy opinie na temat jakości konwersji i dodaliśmy pewne ulepszenia
Pytanie: Dlaczego wtyczka nie wspiera Office'a 2007?
Odpowiedź:
Więc, w zasadzie to wspiera, ale nadal jest problem z obsługą Wordowskiego API.
Możesz zapisywać do ODF, ale kiedy spróbujesz otworzyć ODF, word zignoruje zainstalowane filtry i spróbuje otworzyć swoimi własnymi filtrami. Oczywiście Word nie może tego zrobić, więc otrzymujesz komunikat o błędzie "The Office Open XML file <name> cannot be opened because there are problems with the content". To zdarza się nawet wtedy kiedy wyraźnie wybierzesz filtr ODF! Mam nadzieję, że Microsoft naprawi ten problem w następnym Service Packu. Jeżeli nie, to znajdziemy jakieś obejście dla tego błędu poprzez stworzenia jakiegoś typu integracji jak to jest w PowerPoincie i Excelu.
Pytanie: I to wszystko jest naprawdę za darmo?
Odpowiedź: Tak, jest za darmo. Oczywiście, jeśli masz potrzebę - Sun zaoferuje również wsparcie techniczne oraz serwis, na umowę. Jest to produkt Suna, tak więc aktywnie będziemy wspierać i utrzymywać plugin przez wiele lat.
Pytanie: Co z lokalizacją na inne języki?
Odpowiedź: Właśnie pracujemy nad zlokalizowaną wersją. Plan jest taki żeby mieć tylko jeden MUI (multi user interface - interfejs wieloużytkownikowy) który wykryje i włączy odpowiedni język którego używasz w MS Office
Pytanie: Jakie są różnice między wtyczką Suna a Translatorem OpenXML/ODF na SourceForge.net?
Odpowiedź: Jest ich wiele...
- Tylko plugin Suna ma tak porządną integrację z Wordem. To tylko kolejny filtr i kiedy otworzysz jakiś plik ODF, naprawdę pracujesz na tym pliku ODF, co znaczy że możesz zapisać swoje modyfikacje naciskając kombinację CTRL+S. Możesz nawet skonfigurować Worda żeby domyślnie zapisywał wszystko do ODF!
- Konwersja jest dokonywana za pomocą kodu StarOffice, który jest dobrze sprawdzony. Ten inny plugin [konwerter Microsoftu - przyp. autora] jest rozwijany od zera, używając bibliotek XSLT, i tam są rzeczy które nie mogą zostać przetransformowane za pomocą funkcji bibliotek XSLT, ponieważ potrzeba do tego informacji o wyliczonym układzie graficznym.
- Plugin ODF Suna nie ma innych dodatkowych wymagań. Po prostu ściągasz i instalujesz, nie ma potrzeby instalowania dodatkowych rzeczy takich jak "Paczka kompatybilizująca Microsoft Office", ".NET Framework" i innych poprawek.
1. Powyższy tekst jest luźnym tłumaczeniem
FAQ Malte Timmermanna.
2. Ogromne podziękowania dla BlackMana za przetłumaczenie wszystkiego tego czego mi się tłumaczyć nie chciało, a było tego sporo.
3. Zauważyłem
jojczenie na
wagę wtyki. Proszę
zwrócić uwagę, że waga
.NET 2.0/
Office Compatibility Pack 2.0 oscyluje w granicach 22 MB - 28 MB. Wtyczka Suna co prawda waży o te 3 MB więcej, jednak dzięki użyciu kodu
SO'a dostaliśmy coś nieporównywalnie lepszego od konwertera Microsoftu.
2 komentarze
Dodaj komentarz | *Office, Open Source, OpenOffice 26 maja 2007, 21:39:57

Orginalna praca została wykonana przez Bena B. |
Original works carried out by Ben
B. | Oeuvres
originales réalisées par Ben B.
15 Maja w Pekinie (ang. Beijing) odbyło się pierwsze międzynarodowe spotkanie społeczności z deweloperami, której gospodarzem była firma Redflag Chinese 2000 - producent RedOffice'a, komercyjnej odmiany OOo przystosowanej do tamtejszego rynku.
Wydarzenie to zostało niestety całkowicie przemilczane w polskim Internecie. Co ciekawe, stosowna informacja wisiała przez jakiś czas na stronie głównej projektu lecz potem została zdjęta 
Z blogów różnych programistów dowiemy się iż obydwie firmy podpisały pakt o współpracy. Firma Redflag wsparła projekt OOo siłą roboczą liczoną w ok 50 inżynierów
Malte Timmermann, techniczny architekt napisał:
Istnienie dodatkowych 50sięciu programistów pracujących w pełnym wymiarze czasu nad OpenOffice.org jest naprawdę pomocne, ponieważ wiele interesujących rzeczy może być zrealizowanych tylko wtedy gdy mamy wystarczająco dużo ludzi pracujących nad projektem. [src]
To dobrze dla Chińczyków i dla nas. Z oficjalnego ogłoszenia czytamy:
Sun Microsystems i Redflag Chinese 2000 ogłosili dzisiaj wspólny projekt developerski który będzie skupiać się na integrowaniu nowych funkcjonalności w chińskiej lokalizacji OpenOffice.org, a także zapewnieniu jakości oraz odpowiedniej ilości pracy nad bazowymi aplikacjami.
Ci pierwsi dodatkowo nie będą musieli dublować pracy a my powinniśmy zyskać lepsze oprogramowanie. To taka inwestycja Azjatów
Zresztą już widać dynamiczny rozwój OOo (karty, rozszerzenia, inteligentne tagi, nowy moduł wykresów i nowy ReportDesigner..)
Różne takie linki:
Dodaj komentarz
3 komentarze | *Office, Microsoft 01 lutego 2007, 21:07:05
Są też warunki równoważności. Warunkom równoważności dla pakietu Professional odpowiada:
Zintegrowany pakiet oprogramowania biurowego, składający się z co najmniej edytora tekstu, arkusza kalkulacyjnego, programu do prowadzenia prezentacji, klienta poczty elektronicznej do serwera MS Exchange w wersji co najmniej 5.5 ,lokalnej bazy danych umożliwiających otwieranie, edycję i zapis dokumentów w formatach .doc Microsoft Word, .xls Microsoft Excel , .ppt Microsoft Power Point, .mdb Microsoft Access.
Dodatkowo: umożliwiający tworzenie, wykonywanie i edycję makr oraz aplikacji zapisanych w języku Visual Basic for Application w dokumentach .xls Microsoft Excel, .doc Microsoft Word, .mdb Microsoft Access.
Całość:
Podobają mi się brunetki, ale również dziewczyny mające cechy równoważne
3 komentarze
18 komentarzy | *Office, Microsoft 22 stycznia 2007, 20:50:05
Jeszcze go nie ma w sprzedaży. Jeszcze nie było oficjalnej wiadomości mówiącej o tym czy istnieje. Nie było nawet newsa na jakimkolwiek serwisie poświęconym IT.
To nic! Jest na
torrentach 
Microsoftowi gratuluje lojalnych pracowników i świetnych zabezpieczeń antypirackich
A oto dowód. Skąd to mam? Od kolegi.
18 komentarzy
2 komentarze | *Office, Google, Linux, Microsoft, ODF, Open Source, OpenOffice, Standardy 30 grudnia 2006, 20:47:32
Pamiętam, że kiedyś gdy włączyłem TV usłyszałem informację:
W Chinach budowlańcy skopiowali Brytyjskie miasteczko XXX w skali 1:1. Ma być to nowa atrakcja turystyczna (..) Pomysł ten zbulwersował mieszkańców oryginalnej osady w Wielkiej Brytanii. W tedy pomyślałem, że takie sytuacje nigdy nie powinny zaistnieć, a bycie obojętnym wobec takiego postępowania jest nie do pomyślenia. Miałem w tedy rację czy też nie? Może doczekamy czasów, że w Chinach odnajdziemy kopie wszystkich popularnych zabytków i miejscowości. Chińczycy od wieków są wybitnymi wynalazcami
(zgadnijcie kto wynalazł WC! Podpowiem, że to nie był Anglik!) jak i naśladowcami. Pewnie pierwszym skopiowanym/sklonowanym człowiekiem będzie Chińczyk

Ale nie o tym będę pisał.
Jakimś, dziwnym trafem, w ostatnim czasie zajmuję się chińskimi dystrybucjami office'ów. Wszystką zaczęło się od różnych
dystrybucji OpenOffice.org,
RedOffice'a i
chińskiego standardu UOF. Z wcześniejszego
niusa o
konwerterze ODF <=> UOF wyczytałem, że istnieje EI Office, i to jemu poświęcę tę notatkę.
O firmie. Informacje pobrane ze
strony producenta:
Evermore Software is China's leading developer of Office software and the world leader in Java-based Office solutions..
A joint venture between the Wuxi New District Economic Development Corporation and American investors, Evermore Software was founded in 2000 and currently employs over 400 world-class software engineers. Evermore Software is one of the largest independent Java developers in the world and the biggest single project software development team in China.
Our Flagship product, Evermore Integrated Office was first released in 2002 and each year it has developed into a more powerful and fully integrated Office system. Written in Java, EIOffice runs on Linux, Windows and Macintosh operating systems and is the First REAL Office to offer total integration between all your primary Office documents.
Więc EI Office to napisany w Javie, wieloplatformowy pakiet biurowy. To co jest w nim bardzo ciekawe to fakt, że jest
niedoskonałą
kopią Microsoft Office'a 2003

Mimo, że oprogramowanie jest klonem, numeracja jest inna. EI Office 2007 jest kopią MS Office 2003, i nie zapowiada się na to aby skopiowali MS Office'a 2k7, ale o tym później.
Do pobrania ze strony producenta jest 30sto dniowa (anglojęzyczna!!) wersja próbna na Windows i Linuksa

Może ludziom się spodoba, i złośliwi przestaną pisać, że
z powodu braku na Linuksa, office'a z prawdziwego zdarzenia wolą uruchomić MS Office pod CrossOver Office o_O. Producent udostępnił również
kilka screenów, lecz moje są lepsze
Po zainstalowaniu oprogramowania do tacki systemowej wciska się nam Quickstarter, znany m.in z OO.org. Z jego poziomu mamy dostęp do wszystkich (trzech!) składników pakietu

Edytor tekstu dobrze sobie radzi z importem plików Worda. Powyższe efekty to dzieło konwertera .odt => .doc

Wykapany Word 2k3. Proszę zwrócić uwagę na pewną nowość. Po prawej stronie dostępna jest belka z opcjami, których nie znajdziemy w produkcie Microsoftu. EI Office 2007 na prośbę Chińskiego Ministerstwa Edukacji zawiera mnóstwo dodatkowych grafik, klipów, szkiców i innych mediów!
Designed at the request of the Chinese Ministry of Education, EIOffice Science Editor supports Math, Physics, Chemistry and Geographical Science images and equations. It also provides for language annotations and the development of complex flow charts. Integrated directly into EIOffice, Science Editor eliminates the need for an expensive add on science packages that can cost hundreds of dollars. [więcej]
Bardzo przydatna rzecz!

Edytor prezentacji

Arkusz kalkulacyjny

Okropnie cukierkowate okno
Otwórz plik

Evermore Software dorzuciło gratis konwerter plików aby migracja się udała.
Być może ktoś zauważył powyższy detal, którego również nie ma w MS Office. Jest to menadżer składników, który możemy swobodnie przemieszczać. EIOffice tak samo jak OpenOffice.org jest całkowicie zintegrowany.
Wszystkie składniki w jednym oknie. Jednak nie dziedziczy wad OO.org :) Aż się zdziwiłem. EI Office działa bardzo sprawnie. Wręcz śmiga!

Jest tak samo szybki jak MS Office w Windows, i tak samo wieloplatformowy jak OpenOffice.org. Zjada bardzo mało zasobów!
Dostępny jest w kilku językach (angielski, francuski, japoński, chiński, ...) i na 3 najpopularniejsze systemy (Windows, Linux, Mac)! Jego wielką wadą, za to, są postrzępione czcionki, aż oczy bolą

Pliki .xls (z makrami i bez) odczytuje gorzej niż OO.org Calc.
Program wart uwagi. Tylko 2 wady a ile możliwości. Odpadają wszystkie problemy z przeszkoleniami pracowników (pod warunkiem, że nie mieszkamy w Polsce)

Gdyby weszli na polski rynek z polską lokalizacją, i z polskim słownikiem - na bank, zrobili by furorę!
Gdyby to kogoś zainteresowało: w sieci jest
artykuł o starszej wersji
Ciekawostka: Testując
konwerter ODF <=> UOF zauważyłem, że EIOffice potrafi otwierać pliki zapisane w tym
chińskim standardzie, ale już nie zapisuje w nim plików! Czyżby sklonowano również praktyki monopolistyczne? O_O
Nie pozwolimy ci na więcej!
Ribbon - nowy, rewolucyjny interfejs Office'a 2007, przez większą część znawców i szaraków jest uważany za genialne UI. I być może mają rację. Ja go osobiście nie trawię (wolę UI od Office'a XP). To co mnie trochę śmieszy w tym całym szumie z Ribbonem, to zapominalstwo Microsoftu. Ktoś jeszcze pamięta jak Alan Yates próbował hamować migracje do konkurencyjnych rozwiązań
krzycząc o wielkich kosztach szkoleń? Ciekawe jak zachowa się pani Krysia gdy z Worda 97 przestawią ją na Worda 2007
Jak każdy człowiek, czasami popadam w paranoje. A nie trudno o nią gdy do gry przystępuje Microsoft

Gdy dowiedziałem się o nowym UI Office'a pomyślałem:
No, tak! Microsoft chce ogłupić ludzi do końca! Ma monopol jeśli chodzi o formaty plików, zacznie wymuszać migracje do nowszych wersji pakietu biurowego, ludzie ponarzekają ale po jakimś czasie uzależnią się od nowego interfejsu bo nie będą mieli wyboru! Różnica między MS Office i resztą będzie kolosalna i nikt nie będzie chciał migrować. Potem się opamiętałem i pomyślałem:
Hmm, nie popadajmy w paranoję! MS znany jest również z ulepszeniami UI dla ZU. Może rzeczywiście Ribbon jest dobrym wynalazkiem? Jeśli to wypali zawsze będzie można coś takiego dodać do OO.org!
Niektóre firmy starają się stworzyć internetowego klona MS Office'a.
Coraz głośniej o planach zakupu przez Google ThinkFree - internetowego klonu Microsoft Office.
Ani Google, ani ThinkFree Corp. nie komentują krążących po sieci informacji, aczkolwiek zespół specjalistów wyszukiwarki - ten sam, który doprowadził do przejęcia YouTube - widziany był w Korei co najmniej dwukrotnie, a Kang Tae-jin, szef koreańskiego przedsiębiorstwa, przebywał z wizytą w Dolinie Krzemowej.
Według nieoficjalnych przecieków, Google jest zainteresowany kupnem oprogramowania, natomiast właściciel ThinkFree Corp. - koreański Haansoft - skłania się raczej do opcji współpracy i zawarcia spółki.
Siła ThinkFree - oraz potencjalny prztyczek w nos Microsoftu w wykonaniu Google - to pełne naśladowanie klasycznego interfejsu użytkownika pakietu Microsoft Office. [src]
Już kiedyś wspominałem na joggerze o mojej rozmowie z
Marcinem i o tym, że
"nowe UI office'a można by było zmałpować bo jest dobre". Już wiemy,
że nie można.
Microsoft opatentował interfejs! Sprzedaje licencje z klauzulą, że nie można zastosować UI w oprogramowaniu tego samego typu! Patent na Ctrl+C? A jednak. Szaleństwo Microsoftu nie zna granic. Co dalej,
patent na RSS,
Sudo? Patrząc na to teraz można się złościć
dlaczego Corel nie opatentował UI WordPerfecta?,
Dlaczego nikt nie opatentował kart, które są teraz w IE7. Ale bezmyślnie patentowanie do niczego nie prowadzi.
Identyczny interfejs zastosowany jest w wielu pakietach: OpenOffice.org, MS Office <2002, AbilityOffice, WordPerfect, EI Office, SoftOffice Maker, Google Doc & Spreadsheet, ThinkFree. Gdyby Corel czy jakaś inna firma, opatentowała UI dla siebie, dzisiaj mielibyśmy
zalążki pakietów biurowych.
A więc czy moja wcześniejsza teza, że Microsoft chce nowym UI wygryźć konkurencję jest prawdziwa? Na szczęście debilizm Microsoftu ograniczają granice USA. Te same granice niestety chronią monopolistę przed najazdem konkurencji.
Evermore Software nie ogranicza się tylko
do rynku Azjatyckiego. Niestety z powodu patentu, prawdopodobnie nigdy nie wystartuje na rynku amerykańskim jeśli unowocześni swojego klona.
Jak nam dokopać patentami to źle, jak my dokopać światu to dobrze! Dlaczego rynek pozwala aby jedna firma z Redmond dawała pstryczki w nos reszcie świata?
2 komentarze
Dodaj komentarz | *Office, ODF, Open Source, OpenOffice, Standardy 29 grudnia 2006, 19:02:08
Nie tak dawno, odkrywając (m.in. chińskie)
dystrybucje OpenOffice.org, zyskałem świadomość czym jest UOF. Napisałem o tym w akapicie
100 lat za Chińczykami
Dziś dowiedziałem się, że Uniwersytet Pekiński stworzył program konwertujący (dokumenty tekstowe, arkusze kalkulacyjne, prezentacje) między tymi dwoma standardami.
Peking University recently released a program to convert office
documents between OpenDocument Format and the Specification for the
Chinese office file format based on XML (UOF for short)
Strona projektu
Cały artykuł:
Converter Enables Conversion Between ODF & Chinese Document Format (UOF)
---
Aktualizacja:
Przetestowałem aplikację. Jak na razie nie ma się czym ekscytować. W artykule napisali
"The converter is known to work with OpenOffice.org and EIOffice 2007" lecz to działanie pozostawia wiele do życzenia. Aplikacja została prawdopodobnie źle napisana w Javie. Długo odpowiada na akcje i źle konwertuje. Wg. informacji ze
strony, nad konwerterem pracuje 1 deweloper, a program jest w fazie alpha 3. Przy konwersji odt/odp => uof, za każdym razem wywala błędy a plik wynikowy waży 0 kb.
Dodaj komentarz
3 komentarze | *Office, ODF, Standardy 01 grudnia 2006, 22:39:56
Już
kiedyś pisałem, że Corel ma zamiar dodać wspieracie OpenDocumentu w WordPerfectie. Skończyło się to na jednym wielkim
niezdecydowaniu firmy. Teraz znowu słyszymy deklaracje Corela, po tym gdy uznano ODF za
standard ISO. Pierwszym polskojęzycznym serwisem, który to ogłosił są Dobreprogramy.pl:
Zgodnie z obietnicą Corel doda w swoim pakiecie biurowym WordPerfect Office Suite wsparcie dla formatów ODF i Open XML.
Obsługa podglądu i edycji plików Open XML i ODF zostanie wprowadzona przez Corela w połowie 2007 roku jako pierwszy krok ku pełnej obsłudze tych otwartych standardów. Nie wiadomo dokładnie w jaki sposób ta funkcjonalność zostanie wprowadzona, ale prawdopodobnie nastąpi to wraz z następną wersją WordPerfect Office Suite.
Richard Carriere z Corela powiedział, że jest jeszcze zbyt wcześnie na ujawnianie szczegółów na temat Corel WordPerfect Office Suite ale będzie na bieżąco informować o planach firmy. Na pytanie o wsparcie otwartych standardów dokumentów stwierdził, że konkurencja na rynku wymusza zachowanie tajemnicy w tym temacie i że Corel rozważa różne opcje i poinformuje klientów gdy plany zostaną wdrożone. [src]
A to oficjalne ogłoszenie:
Corel WordPerfect Office to Support Open Document Format and Microsoft Office Open XML
Miejmy nadzieję, że Corel wybierze OpenDocument jako natywny format dla WordPerfecta i w końca ta firma zdecyduje się na jakieś odważne kroki.
btw. czy Corel nie jest czymś w stylu spółki-córki Microsoftu? W końcu Microsoft jako firma posiadająca udziały ma coś do powiedzenia?
3 komentarze
5 komentarzy | *Office, Microsoft, MS Office"Open" XML, Novell, OpenOffice, Standardy 15 listopada 2006, 14:02:10
Na stronie
listu do społeczności Novell informuje:
* Inżynierowie firmy Novell w ciągu ostatniego roku pracowali wspólnie z inżynierami firmy Microsoft w grupie roboczej ECMA TC45, tworząc kompletną specyfikację, umożliwiającą współpracę pakietów biurowych.
* Novell opracuje kod niezbędny do obsługi formatu Office Open XML w pakiecie OpenOffice, który zostanie następnie przekazany organizacji OpenOffice.org. Zostanie również opublikowana wtyczka rozszerzająca własną wersję pakietu OpenOffice firmy Novell o obsługę formatu Office Open XML. Novell będzie poza tym uczestniczyć w projekcie open source Open XML Translator.
Tak się zastanawiałem czy gdy wspominali o OpenOffice to w zamyśle był to OpenOffice.org czy "OpenOffice by Novell+MS for
SLE". Może również zaistnieć sytuacja, że "OO by Novell" będzie legalny bo firma zapłaciła za patenty, a przekazany kod organizacji będzie bezużyteczny. No i na cholerę komu obsługa niepopularnego pseudo-standardu OO XML? Novell nic nie zrobił aby OpenOffice.org lepiej odczytywał pliki xls z makrami. Przypuszczam, że będzie to wykorzystane do przyszłych wspólnych akcji marketingowych -
"OpenOffice by Novell najlepiej współpracuje z Office 2007. Czy jesteś jeszcze dinozaurem?". Ehh. A miało być tak pięknie.
5 komentarzy
Dodaj komentarz | *Office, Standardy 09 października 2006, 23:38:25
Niedawno czytałem news o tym, że
Tesco zaczyna sprzedaż oprogramowania. W komentarzach rozwinęła się króciutka rozmowa z Galaktycznym Edkiem na temat sprzedawanego oprogramowania biurowego

Poguglowałem trochę, potestowałem i musze napisać, że jestem zachwycony
Ability Office. Jest to pakiet biurowy na miarę KOffice'a jeśli chodzi o ilość składników

W skład wersji demonstracyjnej wchodzą takie składniki jak:
* Write - edytor tekstu
* Spreadsheet - arkusz kalkuacyjny
* Database - aplikacja bazo danowa
* Photopaint - edytor grafiki rastowej
* Presentation - kreator prezentacji
* Photoalbum - albym zdjęć
* Draw - podróbka OpenOffice.org Draw :P
* Luncher - czyli odpowiednik OO.org Quickstartera
Jest bardzo szybki a wyglądem przypomina MS Office'a XP (czyli w moim mniemaniu najlepszy z dostępnych interfejsów dla office'a :P) Jedyny minus to brak polskiej lokalizacji i wsparcia dla OpenDocumentu. W niedzielę wieczorem napisałem zapytanie do supportu a dzisiaj o 11 dostałem następująca odpowiedź
Hi,
ODF is something we will look at after the release of v5. It's a big
task - we think around 6 months (in other words, 3rd Qtr 2007). If we
can, we'll release it as an update to v5. If, after initial
investigation, it looks like it will take longer to implement, we'll
have to reconsider (e.g. maybe for v6).
Regards
Phil Roach
Ability Plus Software
http://www.ability.com/
Związku z powyższą odpowiedzią napisałem kolejnego maila, tym razem do grupy
Open Document Fellowship
Wersję demo można testować 7 dni. Poniżej screeny z Ability Office 4.
Ability Write 4
Ability Spreadsheet 4
Ability Presentation 4
Ability Photopaint Studio 4
Ability Photoalbum
Ability Draw
Ability Database
Dodaj komentarz
1 komentarz | *Office, Open Source, OpenOffice 06 października 2006, 19:13:15
Sądzę, że warto przeczytać.
What can OpenOffice.org learn from Firefox?
OOo gives chart module a brand new look
1 komentarz
5 komentarzy | *Office, Microsoft, Standardy 10 czerwca 2006, 11:23:05
Microsoft is also planning to make support for the OASIS OpenDocument file format available as a separate download. The OASIS format was recently ratified by the International Standards Organisation. [src]
zastanawiające...
5 komentarzy
6 komentarzy | *Office, Microsoft 26 maja 2006, 14:43:44
Notatka z dedykacją dla
ktosia, który po prostu
nie może...
Sprzęt, który psuje najnowszy MS Office 2007:
- Pentium 4, 3.6 Ghz
- 2 GB DDR2
Nawyki, ach te nawyki
Microsoft, podobnie jak Adobe przez wiele lat ignorowali fakt masowego krakowania ich oprogramowania aby przyzwyczaić ludzi do swoich produktów. Dzięki temu mamy debilnych pracowników w biurach i debilne pseudo standardy, których nie da się otworzyć! Debilni pracownicy mieli problemy gdyż OpenOffice.org 1.1.x nie wyglądał tak kolorowo jak MS Office XP czy 2003. OpenOffice.org wyewoluował do wersji 2.0 i zaczął doganiać konkurencje pod względem
UI, więc Microsoft musiał zrobić kolejny krok. Zmienić interfejs nowego office'a tak aby ludzie ogłupieli! Dowodem na potwierdzenie mojej tezy może być
wpis Solveig Haugland, który ukazuje podobieństwo OpenOffice.org 2.0 do wiodącego produktu konkurencji... :> Później po notatce na jej blogu, Alan Yates z Microsoftu
krzyczał jaki to OpenOffice.org jest zacofany; czytamy:
(..)ukryte koszty wiążące się z używaniem OpenOffice. Są to między innymi szkolenia. Cały interfejs pakietu uległ zmianie prócz Outooka, który jest >dla firm<. Hmm.. czy Microsoft właśnie nie zrobił tego samego "błędu" co Sun?...
A więc wygląda to tak:
Kilka charakterystycznych cech, rzuca się w oczy od samego początku. Wszystko jest niebieskie a po najechaniu kursorem na opcję - krystaliczno-pomarańczowe. Sama koncepcja nowego paska narzędzi jest wg mnie rewelacyjna ale tragicznie wykonana. Ikony są wielkie i rozmazane. Programiści są już chyba ślepi na jedno oko, ale spokojnie... Gdy MS wyda wersje BOX będziemy mogli przeczytać:
Nowy interfejs Microsoft(R) Office 2007 jest jeszcze wygodniejszy, bardziej intuicyjny no i w ogóle super - nie musisz wgapiać się w monitor! W górny, lewym rogu widzimy logo Office'a, które w rzeczywistości jest menu "plik"
Czy to normalne, że menu zajmuje 1/3 ekranu?...
Zmieniono domyślną czcionkę z Times New Roman 12 pt na Calibri (Body) 11 pt. Wg mnie dużo lepsza, teraz dokumenty Worda wyglądają jak strona HTML

Świetnym pomysłem jest pasek zoomu, w prawym, dolnym rogu. + zawsze powiększa o równe 10%, np. jeśli mamy powiększony dokument do 113% to po naciśnięciu przycisku, dokument będzie powiększony do 120% a nie 114% jak jest to w starszych wersjach i OO.org.
Świetnym rozwiązaniem jest dynamiczny podgląd nagłówków, który został przedstawiony w
demonstracji wykonanej przez redakcje dobreprogramy.pl. Inną dobra opcją edytora jest wstawianie tabel za pomocą jednego przycisku. Funkcja zapożyczona z OpenOffice.org ale rozbudowana. Działa na tej samej zasadzie co nagłówki
Pod PPM lata nam tacka z podstawowymi funkcjami, które są dostępne 1,5 cm wyżej... osobiście bym to wyłączył (btw. jest to modyfikacja funkcji zapożyczonej z OO.org, i również z OO.org wywaliłbym tan badziew)
<
Zasobożerność
Office 2007 ma cholerne wymagania. Napisze tylko, że jeśli wybieram Insert => Header & Footer to to oprogramowanie zamula mój
super sprzęt a opcje pojawiają się z opóźnieniem. Te kolorowe smugi, które zaznaczyłem ukazują w jakim procencie załadował się podgląd opcji.
To co tygryski lubią najbardziej
Word 2007 nie czyta prawidłowo .doc. Psuje formatowanie odnośników. Dodam, że dokument został stworzony w Wordzie XP lub 2003 i OO.org nie ma najmniejszych problemów z jego otworzeniem.
Małe-duże zmiany
Ikonki wyboru folderów, w których zapisujemy dokumenty są teraz mniejsze a sam office'e wykorzystuje OfficeOpenXML. Jest to połączenie starych formatów z XML. Z tej krzyżówki powstał .docx
Już prawie koniec...
Nie płacą mi za to, więc nie będę dłużej reklamował ich najnowszego produktu

Powiem tylko, że 'ktoś zainstalował skórkę na starego ofisa' i nie widzę rewolucyjnych zmian...
Na koniec screeny z reszty pakietu.
Próbowałem tego użyć ale za cholerę nie mogę się połapać co gdzie leży ;/
To na tyle...
Btw. przed chwila
dostałem CD od Ux Systems
6 komentarzy
Dodaj komentarz | *Office, OpenOffice 25 maja 2006, 19:30:45
Kontynując
poprzednią myśl śpieszę poinformować, że dodzwoniłem się do firmy "
obok". Firma Ux Systems znajduje się w Gliwicach i można oficjalnie dzwonić do nich od 8.00 - 15.00. Ja znajduje się w Zabrzu. Dzwoniłem do nich 4 razy i za każdym razem było zajęte! Dziś po 13 się dodzwoniłem. Wyjaśniłem sprawę, a fecet na linii zadal jedno pytanie, po udzieleniu odpowiedzi, poprosił o imię, nazwisko i nazwę miasta, w którym mieszkam - nic więcej. Cała sprawa zajęła 43 sekundy a przez pozostałem 60 sekund mnie przepraszał... W minutę 40 sekund doszlismy do tego, że podeślą mi CD

Gdyby jeszcze nie to dodzwwanianie się do nich, dałbym ich 7/6 możliwych punktów za infolinie
Dodaj komentarz
5 komentarzy | *Office, OpenOffice 19 maja 2006, 16:40:05
Dziś o 13.40 do mych drzwi zapukał kurier. Wreszcie dostałem moją
nagrodę... Szybko otworzyłem pudełko i wysunąłem jej zawartość. Znalazły się w nim:
- oficjalny podręcznik
-
ekstra bonus...
- licencja
Szybko zacząłem czytać co pisze na pudełku :P Pomyślałem:
postawie sobie pudełko-nagrodę obok poprzedniego pudełka-nagrody (SUSE 9.1 Prof. BOX)
Kolejnym krokiem było przejrzenie licencji. Zdziwiły i rozśmieszyły mnie niektóre fragmenty:
Odtwarzanie, dekompilacja lub deasemblacja OPROGRAMOWANIA jest zabroniona. Zabronione jest również dokonywanie wszelkich modyfikacji OPROGRAMOWANIA lub jego części składowych
Klientowi nic tak nie poprawia humoru jak klarowna licencja.... co do cholery znaczy "deasemblacja" :| I czemu nie mogę modyfikować pakietu? Przecież to LGPL? Licencja pozwala mi na takie rzeczy!
Mimo, że LICENCJODAWCA przetestował OPROGRAMOWANIE i sprawdził dokumentację do niego, to nie udziela on żadnej gwarancji, wyrażonej lub domniemanej w odniesieniu do OPROGRAMOWANIA lub dokumentacji, jego jakości, funkcjonowania oraz odpowiedzialności do konkretnego celu czy wymagań LICENCJIODBIORCY. W rezultacie LICENCJODAWCA udziela licencji na użytkowanie OPROGRAMOWANIA oraz dokumentacji do niego w takiej postaci, w jakiej one występują, zaś LICENCJOODBIORCA przyjmuje na siebie całe ryzyko związane z ich jakością i funkcjonalnością.
Przejrzałem dalej zawartość pudełka i okazało się, że brak w nim CD z OpenOffice.ux.pl

A na pudełku jest obrazek ilustrujący CD w CD-ROMie
Dodatkowo przejrzałem czy przypadkiem w książce nie ma CD. Nie ma. Jest za to biała kartka z napisem:
CD-ROM zawiera1:
* OpenOffice.org 2.0 PL w wersji Ux Systems.
-----------------------------------------
1 Dotyczy edycji z dołączoną płytą CD.
Hm... WERSJA PROFESJONALNA to chyba edycja bez CD

Tylko gdzie te dodatki w postaci słowników, szablonów i klucza do wsparcia technicznego?
Inna rzecz, która mnie zadziwiła to reklama
tej książki w
tej książce. Jak można zachęcać ludzi do kupna produktu, w produkcie, który się przed chwilą kupiło? :|
Kolejna bardzo ciekawa rzecz: Z Oficjalnego podręcznika:
2.3 Instalacja w środowisku Linux
W środowisku Linux instalacja odbywa się z pakietów RPM lub DEB, w zależności od posiadanej dystrybucji. Aby dowiedzieć się więcej na temat obsługi i instalacji pakietów należy zajrzeć do dokumentacji posiadanego systemu
Świetny podręcznik! :[ A opis instalacji w Windows został przedstawiony na 16 stronach z obrazkami!
Pięknie się zaczęło... Teraz musze jeszcze dzwonić do Gliwic....
5 komentarzy
3 komentarze | *Office, Microsoft 21 kwietnia 2006, 15:05:46
MS Office 2007 - zrzutki
(nie wszystko jest "made in china"
3 komentarze
3 komentarze | *Office, Open Source, OpenOffice, Standardy 12 kwietnia 2006, 19:14:47
Trąbią, bębnią... Tak! KOffice w wersji 1.5 został już wydany! Tak proszę państwa! Wielka-mała rewelacja dla Linuksowego biurka!
Już od wczoraj dostępne są paczki w repozytoriach Kubuntu i SUSE - możemy przeczytać na
linuxpl,
linuxnews.pl czy nawet na
dobreprogramy.pl (!) Widać i deweloperzy i łowcy newsów bardzo się podniecili ta wiadomością a ja jednak się dziwię i zadaję pytanie "czym takim?". Na dobreprogramy.pl możemy przeczytać:
Najważniejszą zmianą jest użycie formatu OpenDocument jako domyślnego sposobu zapisu dokumentów. Aplikacje KWord (edytor tekstu), KSpread (arkusz kalkulacyjny) i KPresenter (do tworzenia prezentacji) posiadają już pełną obsługę ODF, narzędzia do tworzenia wykresów (KChart) i wyrażeń matematycznych (KFormula) potrafią na razie tylko częściowo z niego korzystać.
Na LinuxNews.pl:
W bieżącym przełomowym wydaniu KOffice, standard OpenDocument jest domyślnym formatem zapisu dokumentów biurowych. (..)dodano nowe narzędzie do planowania przedsięwzięć - KPlato. Program Krita zyskał obsługę kolorów i warstw na profesjonalnym poziomie. Długo oczekiwane środowisko do budowy baz danych Kexi pojawiło się w pakiecie w finalnej wersji 1.0.
KOffice to pierwszy pakiet programów, w którym dodano funkcje dla standard OpenDocument (ODF), a obecnie drugim, po OpenOffice.org, który oferuje obsługuje OpenDocument jako domyślny format dokumentów. OpenDocument stał się obecnie prawdziwym standardem przemysłowym odkąd istnieją dwie całkowicie niezależne jego implementacje. W ten sposób przedsiębiorstwa i organizacje mają możliwość wybór pakietu biurowego, który najlepiej spełnia ich wymagania.
W KOffice 1.5 duża waga została przywiązana do zapewnienia wymienności i zgodności dokumentów z innymi pakietami biurowymi obsługującymi OpenDocument, w szczególności OpenOffice.org.
Polskim akcentem w pakiecie jest aplikacja Kexi, bardzo aktywnie rozwijana dzięki sponsorowi, firmie OpenOffice Polska z Warszawy. Kexi to pierwszy składnik pakietu KOffice dostępny także dla platformy MS Windows. Więcej informacji o programie Kexi znajduje się w dedykowanym mu polskim serwisie www.kexi.pl.
I nie rozumiem w ogóle tej sensacji z OpenDokumentem. Nius ten przetłumaczony przez Jarosława Stanieka a napisany przez Inge Wallin'a jest częściowo kompletna bzdurą! ;\ Ale o tym za chwile. Pierwszy cytat wskazuje na niedoróbkę KOffice'a. Co znaczy, że Karbon14 i KFormula częściowo obsługuje ODF? Czy oznacza to, że możemy stracić pracę przy zapisie do "złego" formatu czy oznacza to, że nie otworzymy w KFormula, równania stworzonego w OOorg Math? I kto w ogóle dopuścił do takiego stanu - "częściowo obsługiwany ODF"??? Czy tak działa profesjonalny pakiet biurowy? Jeśli brakuje czasu – termin wydania należy przesunąć. Wyobrażasz sobie, że Microsoft wypuszcza Office'a 2007 z
częściową opcją odczytywania OfficeOpen XMLa? Fajnie, że można wymieniać dokumenty KWord <=> Writer i inne jednak jak dla mnie taka informacja jest nie do przyjęcia. W przypadku kiedy grupa się nie wyrabia, przesuwa się terminy!
Z newsa przetłumaczonego przez Stanieka wyraźnie widać, że Wallin szczególnie eksponuje nowy format zapisu KOffice'a. Oprócz moich wcześniejszych skarg na temat niepełnego wsparcia, pytam się jeszcze.. Co z Kexi? Jedyny komponent, który jest lepszy od OpenOffice.org (Base) nie obsługuje OpenDokumentu. Czyli nie istnieje możliwość zapisu do .odb ale da się zapisac pracę do .mdb (Microsoft Office Access). Przykład naprawdę świetniej współpracy między otwartymi pakietami biurowymi... ;\ Autor zamiast skupić się na nowych funkcjach i udogodnieniach takich jak KPlato, Krita czy Kexi popada w samozachwyt z powodu niepełnego wsparcia ODFu.
Pan Jarosław mi odpisał:
Jesli Ci chodzi o wymianę projektow, nie tylko danych, to aby taka
wymiana była bezstratna:
* musialby istniec "oficjalny" format dotyczący baz danych,
a taki nie istnieje, co uzgodnilismy w 2005 w ramach OASIS,
kiedy pomagalem przy poprawkach spefyfikacji dla baz danych
* obie aplikacje musialyby sie ograniczyc do wspolnego
mianownika, przez co zatracając swoj "selling pint"
* poza tym Base jest dosc mocno oparty na Javie i to troche
determinuje jego format projektow, oraz stara sie go tworzyc
mniej lub bardziej jako klon MS Access; architektura Kexi
jest troche odmienna, oparta na wtyczkach, lecz oczywisci
bez rewolucji, tak aby wymiennosc danych i projektu byla z
wieloma programami byla mozliwa. Juz teraz wymiennosc danych
z MS Access jest b. skuteczna.
Sama wymiennosc danych jest obecnie mozliwa przez:
1. wspoldzielenie tabel na serwerze
2. import/eksport danych w formacie CSV
3. najbardziej trywialnie: schowek
Z planów, jesli chodzi o wymiennosc Kexi <=> Base, to
najpierw pewnie powstanie "<=".
PS: jako uzupelnienie polecam lekturę
http://kexi-project.org/wiki/wikiview/index.php?KexiComparisons#3._OpenOffic
e.org_Base
Nie jestem deweloperem tylko zwykłym użytkownikiem pakietu biurowego, ale czegoś nie rozumiem. Skoro Base to klon Accessa a eksport do .mdb działa całkiem całkiem to czemu nie można zapisać projektu w .odb? Co oznacza "oficjalny"? .odb nie jest zaprojektowany przez OASIS i zaliczany jako komponent OpenDokumentu?...
Drugi paragraf jest kompletną bzdurą. Byli tacy co widzieli ODF w innych pakietach biurowych niż OO.org i KOffice'a. Na Wikipedii mamy
spis aplikacji wspierających OpenDokument. Wydawało mi się, że już wcześniej GNOME Office (AbiWord i GNUmeric) oferował możliwość zapisu do tego że standardu. Może się mylę? A co do spełniania wymagań organizacji przez KOffice'a. I tak polegnie przez częściowe wspieranie OpenDokumentu.
Co znaczy zdanie
"(..)waga została przywiązana do zapewnienia wymienności (..) w szczególności OpenOffice.org"?. To OpenOffice.org ma jakś swoją własną wersję ODFu, że trzeba w szczególności sprawdzać zgodność KOffice/ODF <=> OOorg/ODF? Niesamowici są ci ludzie z KDE...
Ostatni paragraf dotyczy tylko firmy OpenOffice Polska, która tworzy Kexi. Nie uważacie za zabawne faktu, że przedsiębiorstwo te sprzedaje Kexi razem z "OpenOfficePL Professional 2006" jako stabilną aplikację bazodanową, godną by stanąć w szranki z Accessem a środowisko open source dopiero wczoraj wydało stabilną i gotową do użytku wersje 1.0? Jak to możliwe, że żaden z ich klientów się nie zorientował iż testują wersje beta :P Sam testowałem wersje 0.9, i wywalała się na zapisie do natywnego formatu (.kexi)...
Mimo negatywnego zaskoczenia brakiem wsparcia ODF w Kexi i tak należy się cieszyć gdyż to krok naprzód w procesie popularyzacji OpenDokumentu, a nie wszyscy użytkownicy KOffice'a czy OpenOffice.org używają baz danych.
3 komentarze
2 komentarze | *Office, Standardy 17 marca 2006, 00:27:45
Corel to dziwna firma, tak samo jak Microsoft. Najpierw współtworzy standard
OpenDocument, następnie głoszą, że
będzie wspierany w WordPerfect'ie, potem dowiadujemy się, że
rozmyslili się i wsparcia nie będzie. Kolejną niespodzianką jest news głoszący, że jednak produkt Corela
będzie wspierał ten otwarty standard. Następnie została utworzona organizacja
ODF Alliance, gdzie na
podstronie "O ODF Alliance" możemy dowiedzieć się, że firma Corel wspiera rozwój OpenDokumentu i
"chce przekonywać rządy i inne instytucje do wdrażania i stosowania otwartego formatu, będącego aktualnie jedynym rozwiązaniem umożliwiającym łatwą wymianę informacji pomiędzy różnorodnymi aplikacjami. Używanie otwartego formatu danych zagwarantuje możliwość odczytania w przyszłości tworzonych teraz dokumentów"
Te newsy są dość stare.. Informacje o wspieraniu ODF w WordPerfect'ie pochodzą z października 2005. W między czasie Corel wypuścił nową edycję swojego office'a:
WordPerfect Office X3. Ściągnąłem, potestowałem i musze przyznać, że spodobał mi się.
IMNSHO jest lepszy od MS Office'a i OO.org, tylko dużo bardziej brzydszy, ale przecież chodzi o wygodę i funkcjonalność

Jednego tylko nie rozumiem. Czemu do cholery ten office nie wspiera takiej funkcji jak zapis/odczyt do OpenDocument?
Tak się zdenerwowałem, że aż napisałem maila do siedziby firmy, wytknąłem im wszystkie newsy i link do ODF Alliance oraz to, że mimo obietnic i publicznych ogłoszeń nic nie robią aby szerzyć otwarte standardy, zapytałem się również kiedy WordPerfect będzie wspierał ODF. Oczywiście firma zrobiła wszystko aby człowiek nie mogł się z nimi skontaktować. Każda normalna firma ma skrzynkę pocztową ale Corel ma durny formularz z durną setką pól do wyboru. Oczywiście, również i na polskiej wersji witryny Corela nie ma nic o sposobie kontaktu z HQ...
Ogłaszam konkurs. Kto znajdzie maila kontaktowego do firmy?
2 komentarze