polski projekt | planeta wiadomości | forum | rozszerzenia | szablony | OpenOffice.org w praktyce | | Jogger
OpenOffice.org Blog

26 marca 2010, 14:41:55 Kubuntu, Lockerz, socjal lending

Kategorie: Ogólne, życie | 14:41:55

Dziękuję zespołowi Kubuntu, który zatwierdził wadliwą aktualizację. Jeśli podczas uruchomienia dostajesz komunikat Nie można otworzyć pliku motywu /usr/share/kde4/apps/kdm/themes/oxygen-air, nie łudź się, że cokolwiek ci pomoże.

Kubuntu oczywiście padło w momencie, gdy miało być niezawodne. Na szczęście podtarłem... podparłem się starym XP-ekiem. Ciekawe natomiast jest to, że dotknęła mnie regresja z 4.4.1, kiedy ja używam 4.4.3. Czyżby regresja z regresji? I dlaczego komunikat dostałem w języku polskim, skoro używam angielskiego?

Złych wieści ciąg dalszy. Wg zammerologi stosowanej, jestem dziwką. Sprzedałem się za koszulkę z Lockerz.com. Niestety koszulka naprawdę wygląda tak samo źle jak na zdjęciu, ale nada się na piżamę. Co demoralizujące (według dr zammera), będę się dalej prostytuował, mając nadzieję, że w kwietniu zgarnę jakieś srajprodukty, lub Sony PSP.

Informację o zamiarze wysłania koszulki dostałem 5 lutego, a sama paczka została dostarczona dzisiaj (26 marca), co daje 49 dni oczekiwania.

Z dobrych wieści. Dostałem telefon od policji z Oświęcimia-Brzeszcza z informacją, że właśnie rozpoczęto misję "Dobieramy się do dupy dłużnikom". Ciekawe, czy złapią naciągaczy, którzy pouciekali do Dover (Anglia).

Przy tej okazji chciałbym pobłogosławić Naszą-Klasę. Dłużnik może nie odpisywać na wiadomości i nie odbierać telefonów, ale zawsze wrzuci nową słit focię, ze swoją nowo narodzoną kruszyną. I - to nie jest regułą - bezmyślnie poda nowy numer.

6 komentarzy

21 października 2009, 17:30:47 Fortuna wzięła mnie z zaskoczenia

Kategorie: Ogólne | 17:30:47

Okazało się, że wygrałem preferowaną nagrodę w konkursie Histmaga. Zapomnianym konkursie, dodam! A o nagrodzie dowiedziałem się wczoraj, gdy kurier już zdążył użyć dzwonka do drzwi. :)

Ufundowana nagroda to książka "Ostrze Tyshalle’a". Jest to druga nagroda (upragniona) na 3 konkursy, w których wziąłem udział. Za pierwszym razem wygrałem "Kłamstwa Locke'a Lamory".

Za przygody niecnych dżentelmenów zabrałem się po pół roku od dostarczenia nagrody. To był wielki błąd. Rewelacyjne treści nie powinny tyle czekać. Mam nadzieję, że w tym przypadku uda mi się nie powtórzyć tego błędu. =} Odkupię dużo wolnego czasu. :P

1 komentarz

15 października 2009, 10:33:42 World of Goo za bezcen

Kategorie: Ogólne | 10:33:42

Z okazji pierwszego roczku jaki upłyną od premiery gry, 2D Boys sprzedaje World of Goo w systemie DonationWare (co łaska), ale tylko do 19 października. To dobra okazja, aby tanio nabyć fajną grę. Spieszcie się, bo promocja potrwa jeszcze tylko 4 dni, a serwery cały czas są zapchane.

Gra poza promocją kosztuje 19,99 dolarów (USA) oraz 19,99 zł (Empik, Polska; ). Ja ją kupiłem za 5 dolarów (14,55 zł). =}

6 komentarzy

10 października 2009, 13:08:24 Piętnuję Adriana Nowaka

Kategorie: Ogólne | 13:08:24

Twórca bloga UbuCentrum.net, Adrian Nowak, pisze nierzetelne, pełne błędów merytorycznych i sensacyjne notatki. Gdy zwróciłem mu uwagę, lekko odparł, że to tylko mojej odczucie. Kiedy poprosiłem o źródła służąca za podstawę do stworzenia artykułu, skasował mój komentarz pod pretekstem obrazy majestatu. W promocji nałożył na mnie bana na nick. Gdy zalogowałem się poprzez OpenID i poprosiłem o niebanowanie, ponieważ nie z nim jednym toczyłem dyskusję, ponownie zostałem zbanowany.

Gdyby ktoś potrzebował podstaw do ocenienia postawy Adriana, bądź mojej, pyskówkę może prześledzić na jego blogu. Kopia mojej odpowiedzi na wklej.org

Wielka szkoda, bo UbuCentrum robiło dobrą robotę tłumacząc na polski porozrzucane wpisy zagranicznych bloggerów. Niestety, ale Adrian Nowak zrobił beznadziejny krok. Nie potrafił przyznać się do błędu, a jakąkolwiek krytykę odrzucał i traktował jako obrazę jego osoby.

Nie mam pojęcia jak "newsy" z innych dziedzin, ale to co ostatnio opublikował o OpenOffice.org woła o pomstę do nieba. Teraz wiem, że o OO.o nie ma zielonego pojęcia, a do pozostałych tematów podchodzę z nieufnością.

UbuCentrum.net - nie polecam, a wręcz odradzam.

13 komentarzy

09 października 2009, 14:30:07 Wielka tragedia. Straciłem /home :(

Kategorie: Ogólne | 14:30:07

I to w jaki sposób? W sposób nieznany! Tak właśnie było! Dopadło mnie z zaskoczenia, niczym hiszpańska inkwizycja!

Wczoraj wieczorem, niczego nie podejrzewając, wyłączyłem komputer. Grzecznie, bez siły, bez gwałcenia przycisku. Wybrałem "shut down" i stało się co nieuniknione. Stało się to bez jakichkolwiek przepięć. I nic nie wskazywało na katastrofę.

Z rana spojrzałem tragedii prosto w pulpit. Dokładnie tam! I ujrzałem dziewicze pola! Stan znany tylko świeżakom! Zajrzałem w cztery kąty mojego /domku i dostrzegłem nicość. Pustkę i nic więcej.

I co tu robić?
Poradziłem się społeczności ubuntu i zawodowych administratorów. Społeczność dała dupy, a administratorzy polecili pewne polecenia (fsck -fvg; konwersja partycji do ext2 i 'undelete' (nie przeprowadzone); shutdown -rF now [?]) i narzędzia (testdisk). Wszystko oczywiście spełzło na niczym. Tylko Testdisk dał jakieś rezultaty. Wyświetlił listę plików w /home. Niestety, ale wszystkie wykryte katalogi są puste (Muzyka, Dokumenty).

24 komentarze

06 października 2009, 13:48:42 Kupiłbym sobie sprzęt..

Kategorie: Ogólne | 13:48:42

Dokładniej to kamerę cyfrową i przenośny komputer. Tylko jaką kamerę? Jaki komputer? Laptop czy może netbook? Z Linuksem, Moblinem czy z Windows XP, lub Siedem? Ciężko się na coś zdecydować, gdy wiedzy brak, a w sieci pałętają się gnidy uprawiające marketing szeptany.

Chyba najlepiej będzie, jak poczekam aż samo się zrobi. Niby to niedorzeczne, ale działa. :)

Ps. Na dniach powinienem udostępnić nagrania z SFD!

35 komentarzy

27 września 2009, 17:21:56 Mega skrótowiec Tour de Pologne 2009

Kategorie: Ogólne, podróże | 17:21:56

Minął prawie miesiąc od mojego Tour de Pologne 2009. Szmat czasu... Przez ten czas straciłem zapał do dalszego opisywania wrażeń z podróży. To wszystko przez tego fioła, który nakazuje mi opisywać każde zdarzenie z jak najdokładniejszymi szczegółami. To wymaga mnóstwo czasu i papierków. Na biurku wciąż zalegają mi bilety PKP i plan lochów Zamku Ryn. I niestety, ale nadmiar szczegółów obniża przyjemność z czytania. Tak twierdzi mój uczelniany red. Tego i Owego - i z niechęcią muszę przyznać mu rację.

W tej notatce chciałbym krótkimi zdaniami (okraszonymi fotkami) zaprezentować pewne plusy podróży, napotkane ciekawostki i pozytywne akcenty. I tak też zrobię! ;)

Gdy przechadzając się uliczkami Poznania złapie cię pragnienie, natychmiast gnaj do Honzika. Ten wspaniały Český Pub oferuje pyszne piwo za wysoką cenę. W pakiecie dostaniesz niezapomniany klimat, w skład którego wchodzi Krecik, Żwirek i Muchomorek, czeska reprezentacja piłki nożnej oraz fajne wytłoczki po jajach na suficie. ;) Kierunek: Stanisława Taczaka 22. I jeszcze dobra rada. Schodząc do piwnicy, uważaj na głowę.

Ta dziewczyna, całkowicie mi obca osoba, była dla mnie bardzo życzliwa. Paulina przyjęła mnie pod swój dach, chociaż nigdy przedtem nie widziała mnie na oczy. Jej pierwsze słowa brzmiały "Co byś zjadł?", "Ugotować ci warzywa", "A może uprać twoją koszulkę?" (i tajemnica, dlaczego prawie cały tydzień byłem w jednej koszulce, wyszła na jaw =} ). Na tym zdjęciu Paulina czyta instrukcję obsługi pralki. :) Z Pauliną spiknęła mnie Ola. Te osoby najmilej wspominam.

Przechadzając po olsztyńskim starym rynku, spotkałem Michała. Michał wówczas spacerował ze swoją malutką córeczką. Okazał się być bardzo otwartym i gościnnym człowiekiem. Zeznał mi, że swego czasu pracował w Warszawie, ale dopiero tam zrozumiał jak bardzo jest zakochany w swoim rodzinnym mieście. Ta miłość zrodziła zainteresowanie, a to pasję. Zostałem oprowadzony po sporym kawału starego rynku. Widziałem stary oraz nowy ratusz, targ rybny a także zamek. Wszystko to oczywiście, doskonale opisane, ze szczegółami niedostępnymi w przewodniku turystycznym. Usłyszałem również anegdotę, która rzekomo ma wyjaśnić powód wynalezienia masła. Mniej więcej chodziło o to, że podczas transportu furmanką, pieczywo zwyczajnie spadało na ziemię i się brudziło. Gdy Kopernik po raz n-ty dostał chleb z piaskiem, nakazał piekarzowi smarować pieczywo masłem. W ten sposób Kopernik zyskał dowód do reklamacji towaru. ;)

Powyższe zdjęcie przedstawia toaletę Kopernika (po lewej ), a wieża po prawej to miejsce bardzo dobrze wspominane przez mojego przewodnika (i jego żonę również).
Michał obecnie ma własną firmę w Katowicach.

Ahh! Zapomniałbym dodać. Przy dworcu PKP można skorzystać z kafejki internetowej. Za około 1 złoty dostaniemy 15 minut czasu. Na komputerach zainstalowano OpenOffice.org. Calcowi zmieniono nazwę na OpenExcel. o_O

Kapituła Wielkiego Oficjum Rycerzy Zgromadzenia Dobrych Programów. To pamiątka z rycerskich obrad przy piwnym stole. Jest tak wspaniała, że muszę ją wstawić w szkło i zawiesić na ścianie.

Powiązane: * Wycieczki czas
* Poznań - stacja pierwsza
* Gdańsk - stacja druga
* I jestem.. bezdomny w Olsztynie.
* Relacja z pobytu w Rynie (HotZlotu 2009)

Dodaj komentarz

20 września 2009, 16:43:46 [Solved] Nowy odtwarzacz muzyki

Kategorie: Ogólne | 16:43:46

Jeszcze nigdy nie zawiodłem się na społeczności joggera. Gdy w czerwcu zapytałem, jaki odtwarzacz warto kupić, posypała się lawina rekomendacji. Były one nadzwyczaj cenne, ale wymagały też, by poświęcono im sporą ilość czasu, potrzebną na weryfikację polecanych modeli.

Kilka dni później stoczyłem się na dół finansowej sinusoidy, a zakup odtwarzacza odłożyłem w czasie. Jeszcze później miałem szczęście odkryć, co było nie tak w moim starym odtwarzaczu. Udało mi się wydłużyć żywotność baterii z 45 minut do 6 godzin. Nie było źle, ale tylko 115 MB pamięci doskwierało. Dalej, będąc na HotZlocie, udało mi się wygrać iPoda Nano 4G 4 GB, co powinno rozwiązać mój problem. Jednak to wciąż nie było to, czego podskórnie oczekiwałem. Od iPoda odrzuca mnie przede wszystkim polityka Apple, wybuchająca bateria, iTunes oraz w mniejszym stopniu marka. ;)
I co się wtedy stało?

Wtedy to Zal polecił tanią jak barszcz i szalenie użyteczną Sansę c250. Kupiłem ją, odkryłem nieplanowane bugi, ale z pomocą Pana Zalewskiego rozwiązałem wszystkie problemy. Oto co mogę przekazać czytelnikom zainteresowanym kupnem modelu.

  • Głośność jest bardzo wysoka.
  • Bateria długo trzyma.
  • Jest wejście na MicroSD.
  • Da się zainstalować RockBoksa.
  • Nie instaluj stabilnego RB-a (v3.3) tylko wersję z SVN-u przez Rockbox Utility.
  • RockBox nie wyświetla domyślnego zestawy tapet. Pojawia się błąd, albo śnieg albo śnieg z obrazem.
  • Klapka od baterii w dotyku przypomina tani plastik, ale dobrze trzyma.
  • O! Wyświetla cyrylicę! Przez ostatnie 2 tygodnie nie wyświetl!
  • Nie wyświetla polskich znaków.
  • Przed połączeniem PC <> Sansa, włącz RockBoksa.Jeśli tego nie zrobisz, RB nie będzie widział plików. Urządzenie zostanie podmontowane jako gphoto2://[usb:002,005]/ zamiast /media/Sansa c250/.
  • RockBox co prawda odtwarza .ogg i .flac, ale .mpeg już nie.
  • I najdziwniejsza rzecz. Jeśli zostawię odtwarzacz podłączony do USB, a potem zresetuje/włączę komputer, załaduje się tylko BIOS. Bootloader systemu zostanie wstrzymany.

Tyle z uwag. Teraz mogę orzec, że jestem zaspokojony. ;) Ale czy nie za dużo tego szczęścia? :) Mam 3 odtwarzacze a jestem jedynym ich użytkownikiem. Ponieważ wciąż nie wyszedłem z sinusoidalnego dołka, chętnie odsprzedam iPoda. Jeśli jednym z kryteriów wyboru miałaby być współpraca z GNU/Linuksem, proponuję zainteresować się projektem iPodLinux.

9 komentarzy

10 września 2009, 19:55:49 Powiew świeżości, domeny i konsekwencje

Kategorie: Ogólne | 19:55:49

Jeśli czytasz tę wiadomość przez czytnik ATOM, natychmiast zamknij kartę! Szkoda Twojego czasu.

Jeśli czytasz tę notatkę w oknie przeglądarki, musiałeś dostrzec nowy wygląd mego dżoggera. Mam nadzieję, że tak jak i mi, i Tobie spodoba się odświeżony motyw. Gdy go unowocześniałem, myślałem o zwiększeniu czytelności i ogólnej użyteczności. Chciałem zachować dotychczasową prostotę i przejrzystość, ale też chciałem zyskać na atrakcyjności blogaska. Częściowo mi się to udało, a reszta jest w TODO. ;) Oby tylko to działanie podniosło moją pozycję w joggerowym rankingu lansranku! ;p

Kolejną rzeczą, na którą się zdecydowałem to pewna 'specjalizacja' joggera. Liczba postów przy kategorii "OpenOffice" oraz statystyki z Google Analytics mówią mi, że spośród blisko trzech tysięcy czytelników, największą część interesuje właśnie tematyka około OpenOffice'owa. Aby unaocznić specjalizację bloga, oprócz wstawienia paska na górze strony i wymownego tytułu, zainwestowałem w krótkie domeny, które odnoszą się tylko do kategorii /openoffice. Tak więc, jeśli interesuje Cię tylko OO.o, korzystaj z adresu ooblog.pl bądź oooblog.pl. Są fajne bo łatwe do zapamiętania, a poza tym, szybko się je wklepuje z klawiatury. ;) Oczywiście moje wypociny dotyczące życia, Open Source, polityki, Microsoftu, Słowniczka, mini porad itd., wciąż będę publikował. Ta kwestia jest bezdyskusyjna.

I dochodzimy do konsekwencji. Prawie nic nie ma za darmo. W tym przypadku za darmo udostępniam treść. Różnie z nią bywa. Czasami jest bardzo dobrej jakości, czasami mizernej. Nie mi to oceniać. W każdym razie Ty to czytasz i inni także. Nie oblepiam bloga reklamami i nie zarzynam go zamulającymi flashami czy innym bullshitem. 3 złote w skali roku nie jest tego warte. Jednak domeny nie są za darmo. Kosztowały mnie, uwaga, uwaga... 29 złotych 28 groszy! Nie jest to fortuna, ale...

Rejestracja domen to nie tylko ukłon w kierunku tych paru setek czytelników treści około OpenOffice'owych, ale i pewien eksperyment. Jeśli Ty również je czytasz (treści), i odpowiada ci bardziej medialny adres, wyślij proszę parę groszy, tak abym mógł opłacić domeny. Jak wcześniej napisałem, nie jest to fortuna, i jeśli nie uzbieram odpowiedniej kwoty, nic się nie stanie. Po prostu nie przedłużę ważności domeny. Nie mam zamiaru się nimi lansować czy budować marki/wizerunku. To zwyczajne przekierowania adresu.

Wystarczy, że tylko 60 osób wyśle po 50 groszy. Czy znajdzie się tylu odważnych w sieci pełnej ryb przekonanych o darmowości wszystkiego? ;)

Moje dane:
Mateusz Zasuwik
Zabrze
66 1140 2004 0000 3102 5404 3290 (mBank)

A na koniec pewien miły akcent po tym niemiłym pójściu w komerchę. ;) Na blogu OpenOffice.org w praktyce opublikowałem notatkę poświęconą bardzo ciekawemu rozszerzeniu Numbertext. Piszę o tym tutaj, bo nie wszyscy równolegle czytają planetę, która subskrybuje wpisy z poradnika.

Przyjemnej lektury.

1 komentarz

27 sierpnia 2009, 11:07:05 I jestem.. bezdomny w Olsztynie.

Kategorie: Ogólne, podróże | 11:07:05

To niebywałe jak wszystko się wywraca do góry nogami. Do Gdańska przyjechałem w ciemno a nocleg sam mnie znalazł. Nocleg w Olsztynie zapewniłem sobie przez system społecznościowy CouchSurfing.com, a w konsekwencji zostałem bez dachu nad głową. Serwisy społecznościowe.. phi. :)

Mógłbym teraz bez jakiegokolwiek problemu wykupić sobie nocleg w hotelu/motelu, ale wariant ten zostawiam na czarną godzinę. Celem mojej podróży jest odwiedzenie znajomych, poznanie nieznajomych i zaliczenie idei CS. Ponieważ w Olsztynie nie znam nikogo, liczę, że zrealizuję dwa ostatnie punkty. ;) Gdyby wiadomość tą czytał jakiś życzliwy joggerowicz z Olsztyna (centrum), a który mógłby mnie do siebie przygarnąć na noc, proszę słać oferty na 502 53 83 62. Ewentualnie jako ubogi, podróżujący student, mogę zapłacić za nocleg u kogoś - lepsze to niż hotel, w którym nie miałby osoby do rozmowy.

A może tę wiadomość przeczyta jakiś Olsztynianin, który jedzie na HotZlot? :>

Ups, kończy mi się czas w kafejce. ;)

2 komentarze

26 sierpnia 2009, 14:09:43 Gdańsk - stacja druga

Kategorie: Ogólne, podróże | 14:09:43

Trzy rzeczy, które warto było zrobić bądź zobaczyć.

Przyjechałem, zobaczyłem, zamoczyłem jaja. ;)

Vendetta w wyzwolonym mieście?
Tylko uliczna sztuka w Gdańsku nie obssysa.

Więcej >

Dodaj komentarz

25 sierpnia 2009, 00:01:08 Poznań - stacja pierwsza

Kategorie: Ogólne, podróże | 00:01:08

To co mnie pozytywnie zaskoczyło już na pierwszym kroku to dokładne wyczucie potrzeb współczesnego obieżyświata i studenta przez lokalnych usługodawców.

A to... to wyraz współczesnej rewolucji seksualnej i otwarcia na świat Islamu.

Więcej

Btw. Ktoś wie jak przesyłać zdjęcia bezpośrednio do folderów ukrytych w głównym albumie w Windows Live?

3 komentarze

22 sierpnia 2009, 12:35:23 Google wkracza na rynek odzieżowy!

Kategorie: Ogólne | 12:35:23

I to w moim mieście!

(Google Fashion - Wyszukana moda: rozplątujcie swe macki roboty)

11 komentarzy

26 lipca 2009, 20:31:31 Ciąg dalszy sporu o źródło niusa

Kategorie: Ogólne, życie | 20:31:31

Gdy powiedziało się A, trzeba także powiedzieć B.

Podrzuciłem link do swojej notatki jednemu z newsmenów DobrychProgramów. W odpowiedzi przeczytałem kilka gorzkich słów oraz obietnicę wyjaśnienia sprawy. Postawiono mi między innymi zarzut robienia złej prasy oraz robienia szopki w celu zdobycia poklasku w komentarzach (i pewnie za przytoczenie tych słów też mi się dostanie). Nie mogę nie przyznać częściowej racji autorowi tych zarzutów. Spoglądając na komentarze do wcześniejszego wpisu, nie można też nie zauważyć tych komentujących, którzy wylewali pomyje na serwis, w stworzenie którego włożono mnóstwo energii, a który ma teraz 5 milionów czytelników.

Mogłem też stworzyć coś w stylu "złej prasy", ale czy faktycznie to zrobiłem? Wiedząc jak emocjonalnie reagują ludzie na tak chwytliwe hasła jak "kradzież", dopilnowałem by moje rzeczywiste intencje były wystarczająco dobrze uwypuklone na końcu notki. Później je rozszerzałem, gdy uznano je za niewystarczające.
A dlaczego napisałem "coś w stylu "złej prasy"? Bo nie uważam, aby wortal takiej miary jak DobreProgramy mógł brać odpowiedzialność za niedoświadczonych newsmanów, pospolitych świeżaków, którzy odbywają tylko staż. Natomiast w ogóle nie zgadzam się z zarzutem zdobywania poklasku w komentarzach. Niby w jakim celu? Aby zwiększyć liczbę odsłon i móc wstawić reklamy kontekstowe? Przez cały dzień uzbierało się 15 komentarzy. A może chciałem tylko połechtać swoje ego? ;) Dajmy sobie z tym spokój. Tak czy inaczej, postanowiłem wyłączyć komentarze do tego wpisu, a poprzedni wpis przeniosłem na wyższy poziom, by dalej nie robić złej prasy, i aby pamiętać jak nie pisać, niewyważonych notatek.

Przechodząc do meritum. Z redakcją tego serwisu dobrze się dogadywałem od bardzo dawna. Podsyłałem niusy lub dawałem cynk o nowych wydarzeniach, publikowano moje wywiady lub informowano publikę o nich na stronie głównej. Wszystko było (i jest) lepiej niż tylko OK. Potem zobaczyłem niusa, który uznałem za przeróbkę mojego, opublikowanego na OSNews.pl. Pierwsza myśl jak przyszła mi do głowy, to, że faktycznie ktoś "ukradł" moją informację, natomiast słowo "ukradł" miało mieć zdecydowanie humorystyczno-głupkowaty wydźwięk, i taki miało wśród kamratów, którym pokazywałem wiadomość ("kradną moje dane, czy to już jest marka? :D"). Panom z DobrychProgramów, gdy zobaczyli nagłówek, na pewno nie było do śmiechu, ale mnie to bawiło (nie śmieszne to co śmieszne, ale to co kogo bawi). Bawiło tym bardziej, że ani ja, ani nikt ze znajomych nie traktował tego poważnie. Wytłuściłem swoje intencje na samym dole strony, aby do każdego dotarły. Nagłówka nie można też było brać poważnie z innego, prostego powodu. Jestem osobą, która dzieli się tekstami na licencji CC, a fotografiami na CC i PD. Znaczenie zdania "kradzież własności intelektualnej" w moim słowniku nie występuje. My po prostu na nowo wypowiadamy te same słowa, które ktoś wcześniej wypowiedział. Mimo wszystko muszę przyznać, że prawdopodobnie większość komentujących mogła odebrać ten nagłówek na opak (tylko dlaczego? Czyżby nie umieli czytać bądź nie czytali całej treści?). To kolejny powód dla którego zdecydowałem się ukryć wpis.

"Kradzież" to był pierwszy, niepoważny i niefortunny problem, który postawiłem. Drugi, ten istotniejszy i rzeczywisty to niepodanie źródła. Gdy już ukryłem wpis, odezwał się do mnie Docent z oficjalnym stanowiskiem. Nie zdążył z jego publikacją w komentarzach, więc mam obowiązek przedstawienia go tutaj.

Witam,

Reprezentuję redakcję vortalu dobreprogramy i chciałbym napisać tutaj kilka słów wyjaśnienia.

Po pierwsze, wszelkie kwestie związane z możliwymi naruszeniami praw autorskich traktujemy bardzo poważnie. Podjęliśmy zatem wszelkie starania, by razem z Nicolassem - autorem spornego newsa - wyjaśnić całą tę sytuację. Z przeprowadzonej w redakcji analizy treści materiału, analizy treści informacji dostępnych na blogu OpenOffice i mojej najlepszej wiedzy wynika, że nie ma mowy o jakimkolwiek, nawet częściowym plagiacie. News istotnie wykazuje pewne podobieństwa, ale z całą pewnością nie pozwalają one stwierdzić, że materiał opublikowany przez Nicolassa był inspirowany treścią Questa.

Po drugie, osobiście jestem wręcz zaskoczony pretensjonalną formą powyższej publikacji. Kategorycznie nie zgadzam się z tytułem "Okradli mnie z własności intelektualnej", nawet jeśli to bądź co bądź poważne oskarżenie miałbym traktować "z przymróżeniem oka". Quest, znamy się osobiście, mogliśmy o tym po prostu porozmawiać - mam głęboką nadzieję, że w przyszłości unikniemy niepotrzebnych i bezzasadnych publicznych oskarżeń.

Chwila! Plagiat to podpisywanie się pod cudzym tekstem swoim nazwiskiem. Tutaj chodziło tylko o podanie źródła. Jak się później dowiedziałem: "poprzez plagiat mam na mysli jakiekolwiek zapozyczenie badz inspiracje". W takim razie czy to koniec? Chyba tak. Arbiter uznał, że materiał jest w stu procentach autorski, nie ma jakichkolwiek zapożyczeń a źródło zostało podane w treści wiadomości jako link. Tudzież nie mogę zgodzić się z tą opinią. Uważam, że istnieją całkiem poważne przesłanki, aby sądzić, że to osnews.pl jest źródłem.

Przede wszystkim są to szczegółowo opisane elementy, których opis nie jest dostępny w źródle (GullFOSS), do którego linkował Nicolass. Nie ma tam wzmianki o podglądzie styli dla slajdów, fontów, obiektów czy pokazu prezentacji 3D. W źródle nie ma też niczego takiego jak "odwrócona Wstążka". Tekst ten jest moim, błędnym określeniem na pływający pasek narzędzi (Floating Toolbar), który wymyśliłem na szybko, gdy sklejałem niusa na kolanie. Microsoftowa Wstążka to "toolbar, combined with a tab bar" i tak naprawdę analogią do Wstążki w tym prototypie jest "Tabbed Toolbar". Kolejna rzecz to ostatni akapit informujący o tym, że Impress jest punktem startu. Tego również nie ma w niusie. Informacja ta pojawia się dopiero w komentarzu projektanta do odpowiedzi komentującego.

Dziwne, że nikt z arbitrów nie dopatrzył się zapożyczenia (nawet błędnego tłumaczenia). Nie ma już co drzeć kotów, zostawiam tę sprawę w spokoju, aczkolwiek uważam, że ten newsman nie jest do końca szczery. Ja, aby się o tym dowiedzieć musiałem rzucić okiem na prototyp, a on to wyczytał ze źródła, które o tym nie informuje...

Ps. Na końcu muszę wziąć DP w obronę przed tymi, którzy nazywają serwis wylęgarnią trolli. Jakby to powiedzieć.. nihil novi sub sole. :) To normalne, że na 5 mln czytelników, znajdzie się mnóstwo komentujących trolli. Nie sposób tego ogarnąć. Jednak siła i popularność tego sajtu tkwi w bazie aplikacji i częstości pojawiania się niusów. I tutaj poziom jest dobry. A w tym roku, jak dobrze przypuszczam, pojawi się nowa odsłona witryny z kategoriami dla Linuksa i MacOS X, co przemieni DobreProgramy częściowo w serwis społecznościowy. Już widzę oczami wyobraźni Linuksowych Fanboyów odpływających z LinuxNews.pl do DP.pl ;) Czy wy też wyobrażacie sobie te wojenki? ;)

Komentarze wyłączone

22 czerwca 2009, 14:43:51 Nowy odtwarzacz muzyki. Jaki?

Kategorie: Ogólne | 14:43:51

Mój stary, wysłużony noname, 118 MB pamięci (sic!), kupiony gdzieś na Wyspach Kanaryjskich dokończył swego żywota. W tej chwili potrzebuję nowego, ale dostępne na rynku modele są jakieś liche. Albo obsługa ogg/flac za trzy setki, z małą pamięcią, albo brak obsługi tych formatów i z większą pamięcią. A na czymś przecież muszę słuchać "Melody"! Zastanawiam się, czy nie kupić jakiegoś popularnego modelu i zainstalować RockBoksa, ale czy to rozsądne? Cały czas w pamięci mam obraz męża kuzynki, który nieudalnie sflashował nowego SanDiska, czym popsuł funfelnówkę i stracił gwarancję. A plusem tego rozwiązania byłaby obsługa wolnych mediów.

Początkowo miałem skromne wymagania, jednak z czasem zaczęły się one powiększać. Teraz potrzebuję odtwarzacza, który zawiera:

  • przeogromną pamięć ;) (preferuję min. 8 GB)
  • obsługę flac/ogg
  • dobry dyktafon
  • obsługę plików tekstowych
  • Miło by było, aby był/posiadał/oferował:

  • kompatybilność z GNU/Linuksem (więc ajfon srajfon odpada ;-)
  • długą żywotność baterii
  • był odporny na upadki (prawdę mówiąc, to noname zwyczajnie pękł w kilkunastu miejscach)
  • jeśli byłaby obsługa wideo to sensowny wyświetlacz

Jest jeszcze coś, na co powinienem zwrócić uwagę? Lepiej wybrać odtwarzacz zasilany paluszkami, czy akumulatorem?
Na odtwarzacz chciałbym wydać od ~150 złotych do ~200 złotych, aczkolwiek wolałbym zmieścić się w dolnej granicy. Oczywiście, jeśli sprzęt będzie dobrej jakości, cena może się zwiększyć.

Jakiś czas temu znalazłem takie modele, aczkolwiek dzisiaj trochę straciły na wartości (w moich oczach)

29 komentarzy

20 kwietnia 2009, 11:42:33 Rozwód z Fotosik.pl

Kategorie: Ogólne | 11:42:33

Witam

Z powodu zamieszczonych wielu zdjęć niezgodnych z regulaminem i naruszających wielokrotnie polskie prawo oraz uzasadnionych zgłoszeń nadużycia do zdjęć użytkownika, konto zarejestrowane w serwisie Fotosik pod adresem e-mail quest-88@o2.pl zostało usunięte z naszego serwisu zgodnie z warunkami opisanymi w regulaminie. Regulamin dostępny jest tutaj:

http://www.fotosik.pl/regulamin.php

Pozdrawiamy Redakcja Fotosik.pl

Dziwne, prawda? Nie zostałem poinformowany o tym, że naruszam czyjeś prawa autorskie czy prawo do wizerunku, również nie poinformowano mnie o jakichkolwiek zgłoszeniach o nadużyciu. Po prostu "nic". Tym samym nie pozwolono mi wyjaśnić zdarzenia, tylko usunięto cały mój dorobek.

Cóż mogę powiedzieć? Chyba tylko "Pa, pa Fotosiku. Kiedyś byłeś fajnym miejscem do hostingu zdjęć". Smutne, bo wyjebali cenne dla mnie zdjęcia, grafiki i wszystkie zrzuty ekranu. W ponad 99% przypadków, grafiki np w kategorii OpenOffice były hostowane przez Fotosik. Malutki procent zacząłem hostować na home.live.com, kiedy Fotosik wprowadził limity transferu.

Skończyło się. A admini niech do mnie nie piszą jak Fotosik right-click przestanie współdziałać z Firefoksem 3.6. ;)

4 komentarze

08 kwietnia 2009, 09:23:05 Złudzenie optyczne? Mniejsze bitrate i lepsza jakość?

Kategorie: Ogólne | 09:23:05

Pobrałem film Salto (1965) w dwóch edycjach. W jedno i dwu płytowej. Choć pewne parametry wskazują, że wersja dwupłytowa jest lepszej jakości niż ta na jednym krążku, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jest inaczej. Czyżby na starość wzrok płata mi figle?

A tak to się prezentuje na obrazie (i w SMPlayerze). Dodam, że obraz z logiem Canal + to film na 2 CD.

Pierwsza płyta z edycji na 2 CD i edycja na 1 CD

imagebam imagebam
imagebam imagebam
imagebam imagebam

Domyślny rozmiar obrazu

imagebam

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy jest większe okno filmu na 1 CD. Drugą - jeśli przyjrzymy się zrzutom - to pikseloza przy napisie "kadr", która wystepuje w edycji na 2 CD. Oprócz tego, wersja na 1 CD wazy 699,4 MB a wersja na 2 CD waży 699,7 MB i 699,9 MB chociaż nie widać wyraźniej różnicy w jakości.

A może to mój popsuty wzrok nie widzi różnicy i powinienem jednak skasować wersję na jednym krążku a zostawić tą na dwóch?

7 komentarzy

06 stycznia 2009, 16:35:37 Dzisiaj o piractwie, magii i zakupach

Kategorie: Ogólne, życie | 16:35:37

W sieci odkryłem filmik o biedaku, który utknął w windzie na 41 godzin. Choć sam filmik był obrzydliwy, autor montażu osadził w tle ciekawą muzykę. Bardzo mi się spodobała. Zacząłem pytać ludzi, co to za utwór. Jeden znajomy zasugerował mi podążanie za twórczością Yann Tiersen. Dla próbki, ściągnąłem z chomikuj.pl album Amelia OST. To był ślepy trop, i utworu nadal nie mam, tak więc jak znacie autora i nazwę utworu, piszcie w komentarzach! ;)

Twórczość Tiersen wywołała na mnie piorunujące wrażenie. Zacząłem szukać informacji związanych z kompozytorem i z albumem. Album okazał się być ścieżką dźwiękową do filmu Amelia (2001). Wysokie noty na filmwebie i rekomendacja redakcji tegoż serwisu zachęciły mnie do obejrzenia filmu. No to zaczęło się. Google > "Amelia (2001) peb.pl" - jest, ale w RMVB, który nie chce grać na moim Ubuntu (SOT#1). Do tego podzielone na wiele części a limity na rapidshare nie zachęcały do korzystania z tej opcji. Dalej. Google > "Amelia (2001) torrent". Wyskoczyły różne wersje, znów rmvb, albo francuskojęzyczne, albo coś co mi nie pasowało. Po jakimś czasie odkryłem plik Amelia.(Lektor.PL).avi na chomikuj.pl (i po co było tak daleko szukać?).

Film ważył 738,5 MB a ja już wykorzystałem 48 z 50 MB tygodniowego transferu. Nie było rady, należało wykupić dodatkowy transfer. Szybkimi zapytaniami u Wuja Dobra Rada Google upewniłem się, że chomikuj.pl nie oszukuje ludzi a SMS za 2 złote + VAT kosztuje 2 złote + VAT. Po wysłaniu SMS-a i aktywacji dostałem cudne 1024 MB dodatkowego transferu. Film pobrał się bardzo szybko, dzięki wykorzystaniu pełnej przepustowości mojego łącza (~ 240 kB/s). Gdy odkryłem, że za 2,44 mogę szybko i bez zbędnego klikania, bez użerania się z limitami i cudaczenia pobrać interesujący film,.. wtedy właśnie pokochałem chomika szczerą miłością! Najlepsze jest to, że w przeciwieństwie do torrentów, ten proces wymiany plików jest jak najbardziej zgodny z polskim prawem! Nie zachodzi tutaj zjawisko dalszego rozpowszechniania danych osobom trzecim, czyli nie jesteśmy piratami (w świetle prawa oczywiście). Wczoraj zrozumiałem, że garstka ludzi hodując małego sierściucha, wyhodowała kurę znoszącą złote jaja.

Film był magiczny tak jak sama muzyka. Surrealistyczny i niezwykły. Dla takich filmów warto wydawać 20 złotych w kinie. "Amelia" to właśnie jeden z tych nielicznych filmów, które chciałbym zachować i pokazać swojemu dziecku - czyli w moim mniemaniu film jest bardzo wartościowy.

Zacząłem przekopywać sieć za jakością DVD, no i z polskim lektorem. Jedyną możliwością zdobycia filmu było kupno poprzez Empik.com. Zacząłem robić zakupy....

I teraz, niczym w powieści Hitchcocka idziemy od końca tej historii do jej początku, by poznać finał.

Magiczne ceny w Empik.com

Z rana szukałem wieloosobowej, rodzinnej gry planszowej. Po kilkudziesięciu minutach szukania i analizowania TCO (m.in koszt gry+koszt dostawy/koszt dojazdu do lokalnego Empiku i kupna za rynkową cenę) zdecydowałem się na Monopoly - Tu i teraz banking. Gra kosztowała 153 zł (152,99). Dokonując zakupu w Empik.com wyświetlił mi się komunikat oświadczający radośnie, że robiąc zakupy powyżej 150 złotych, dostawę na terenie całej Polski mam gratis. Ucieszyłem się bardzo! Zarejestrowałem się w systemie zaledwie 5 minut temu a tu takie bonusy, i to przy pierwszych zakupach! Zależało mi na nienagannym stanie pudełka to też wybrałem sposób dostawy: "Kurier UPC" (koszt: 14 zł).

Nastał czas płatności. Postępowałem zgodnie z procedurą, już miałem wysłać kasę przez mTransfer mBanku, gdy wyskoczył mi komunikat o braku środków na koncie. Wycofałem się z operacji i czekałem do wieczora na przypływ pieniędzy.

W między czasie wydarzyła się historia z Amelią. Gorąco zapragnąłem ja posiąść! Szukałem sposobu by scalić Amelię z Monopoly. Nie chciałem płacić za dostawę jednego DVD. W FAQ wyczytałem, że nie ma takiej możliwości. ;) Musiałem anulować tamto (nieopłacone) zamówienie i złożyć nowe. Tak też zrobiłem, tylko co mnie zdziwiło? To jak Empik.com szybko zmienił cenę gry Monopoly ze 152,99 z darmową dostawą na 149,99 z dostawą za 14 złotych. Lawiranci!

Zrzut ekranu nr 1
Zrzut ekranu nr 2

Epilog

Tym oto krótkim wpisem chciałem zwrócić uwagę na kilka rzeczy.
1. Piractwo może być źródłem zysków dla artystów.
2. Chomikuj.pl to wspaniały serwis. Korzystajcie z niego!
3. Empik prowadzi nieuczciwe zagrywki.

12 komentarzy

25 grudnia 2008, 10:41:09 Pokarm boskich studentów ;-)

Kategorie: mini porady, Ogólne | 10:41:09

Czasami trzeba się najeść do syta mają do dyspozycji grosze. Co w takim razie może zjeść ubogi student? Pamiętajmy, że wskaźniki studenckiego TCO muszą wykazywać minimalną potrzebną sumę oraz minimalny potrzeby czas na przyrządzenie posiłku. Oto moje trzy typy!

Szprotowa mieszanka

Przepis jest naprawdę banalny. Potrzebujemy konserwę ze szprotem w oleju, dwa jajka ugotowane na twardo i cebulę.

Otwieramy konserwę. Otłuszczonego szprota wylewamy na talerz po czym widelcem rozdrabniamy mięso na malutkie kawałeczki.

Analogicznie postępujemy z jajkami

.. i z cebulą. ;) W moim przypadku wykorzystałem pół cebuli bo była bardzo duża (pewnie jakieś GMO, tfu, tfu).

Voilà. Ostateczne dzieło można przyprawić solą i pieprzem. Ja tego nie robię. Nasze małe arcydzieło rozsmarowujemy na kromce chleba z masłem i zajadamy się nim. ;)

Ciasto czekoladopodobne w pięć minut

Pierwotnym źródłem jest wykop.pl. Nie mam swoich zdjęć dlatego przedstawię po prostu moją wersję przepisu a obrazki można obejrzeć u źródła.

  • 4 łyżki stołowe mąki
  • 4 łyżki stołowe cukru
  • dwie łyżki stołowe kakao
  • łyżka stołowa proszku do pieczenia
  • jedno jajko
  • 3 łyżki stołowe mleka
  • 3 łyżki stołowe oleju

Do półmiska wsypujemy odpowiednie proporcje mąki, cukru, kakao i proszku do pieczenia. Mieszamy proszki tak długo aż zaczną przypominać piaski pustyni. Dodajemy jajko i mieszamy je z proszkami. To samo robimy z dwoma ostatnimi składnikami - z mlekiem i olejem. Taką mieszankę wstawiamy do mikrofali na 3 minuty. Ciacho jest gotowe do zjedzie po 30 minutach stygnięcia.

Uwaga! W żadnym wypadku nie jedzcie ciepłego ciasta! Na wykopie znalazło się paru "mocnych" panów, którzy następnie spędzili długi czas w toalecie.

Filety śledziowe w śmietanie Marinero

Śledzie w śmietanie Marinero to produkt przeznaczony dla trochę bardziej zamożnych ubogich studentów. Jest to żywność z Biedronki, ale produkowana przez firmę Uniq Lisner (dowód). Skład Marinero niczym się nie różni od składu markowych śledzi Lisnera więc uznaję to za godną moich kubeczków smakowych alternatywę. ;) Różnica polega na tym, że pudełko 800 g Marinero kosztuje 7,50 a pudełko 800 g śledzi Lisnera kosztuje ok. 12 złotych.

Smacznego.

8 komentarzy

18 grudnia 2008, 12:35:08 Scott Lynch - Kłamstwa Locke’a Lamory

Kategorie: Literatura, Ogólne | 12:35:08

Wdech i wydech, wdech i wydech, wdech i wydech... - właśnie te czynności, tak charakterystyczne przy każdym porodzie, musiałem wykonywać, aby nie udusić się z wrażenia po skończeniu czytania ostatniej strony powieści.

"Kłamstwami Locke'a Lamory", zostałem obdarowany przez wydawnictwo MAG i właśnie wczoraj skończyłem je czytać. Gdybym napisał, że to dobra książka, popełniłbym niebywałą zbrodnię jaką jest umniejszenie jakości tej powieści bo to właśnie ona sama jest niebywała - jest tak niebywała, że po ostatniej stronie czuje się smutek, że to już koniec przygód tytułowego Locke'a a potem czuje się już tylko rozpierającą radość objawiającą się widoczną nadpobudliwością i żądzą, która wydziera się z twoich ust, i która krzyczy: "Dajcie mi więcej powieści Lyncha!".

"Kłamstwa Locke’a Lamory" to powieść przygodowa, w której znajdziemy wiele różnych cech, zręcznie i elegancko spojonych. Zawiera ona tonę humoru, 5 ton trupów, pól kilo dramatu, gram miłości (uff, ufff) i cały wagon historii o męskiej przyjaźni. Akcja charakteryzuje się nielinearnym ciągiem fabularnym. I bardzo dobrze!

Książka opisuje losy gangu grupki przyjaciół nazywającego się Niecnymi Dżentelmenami, w skład którego wchodzi tytułowy Locke Lamora, Jean Tannen, bliźniacy Calo i Galdo Sanza, Pędrak oraz Ojciec Łańcuch. W powieści pojawia się jeszcze Sabetha - członkinia Niecnych Dżentelmenów, jednak jej obecność jest bardzo symboliczna.

Akcja rozpoczyna się od momentu, gdy mały Locke ma zostać sprzedany przez swojego pana Złodziejmistrza do Świątyni Perelandra, gdzie urzęduje Bezoki Kapłan (Ojciec Łańcuch). Locke staje na rozdrożu, między życiem i śmiercią a od śmierci dzieli go symboliczny miedziak - bo na tyle zostało wycenione jego życie.

Książka jest naprawdę wciągająca i wiele osób już ją zrecenzowało, dlatego ja tego robić nie będę. Wstawię tylko kilka uwag. Początki są trudne. Lynch nakreślił świat pełen niezwykłych krain, którym nadano niezwykłe nazwy, ludzie posługują się niezwykłym językiem a niektóre opisy krain są niezwykle nużące. Czytając nazwy pewnych rzeczy odniosłem wrażenie, że źródłosłowem jest jakiś wyraz z języka węgierskiego. Czytelnik przez pierwsze 114 stron musi mentalnie wrócić do podstawówki i nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Mi samemu przyszło to z trudem. Pierwszą "setkę" czytałem na raty, bardzo, bardzo długi czas, jednak - co jest rzadkością - im dalej w las tym lepiej! Następne 400 stron przeczytałem w niecały tydzień, gdzie dysponowałem paroma godzinami dziennie.

Moja ocena tej pozycji w BiblioNETce to 5.


Buszując po sieci odkryłem pewne ciekawostki. Pierwszą było to, że "Kłamstwa Locke'a Lamory" to zaledwie pierwszy tom z cyklu "Niecni Dżentelmeni", i że dostępny jest już drugi tom pt. "Na szkarłatnych morzach". Na anglojęzycznej Wikipedii odkryłem, że cały cykl ma składać się z aż 7 tomów.

  1. The Lies of Locke Lamora (June 2006)
  2. Red Seas Under Red Skies (July 2007)
  3. The Republic of Thieves (February 2009)
  4. The Thorn of Emberlain (forthcoming)
  5. The Ministry of Necessity (forthcoming)
  6. The Mage and the Master Spy (forthcoming)
  7. Inherit the Night (forthcoming)

Drugą niespodzianką było to, że Warner Brothers kupiło prawa do ekranizacji powieści. I teraz zastanawiam się czy tak rozciągnięcie powieści na siedem tomów nie jest m.in. wynikiem zakupu praw przez WB, i czy przez to historia Niecnych Dżentelmenów nie sflaczeje jak np. Złoty Kompas?


Wczoraj wszystkim napotkanym znajomym mówiłem: "Słuchaj! Przeczytałem niesamowitą książkę! Kłamstwa Locke'a Lamory! Jest tak dobra, że mózg mi się zagotował i wyparował!".
No właśnie, go on teraz jest? W stratosferze? :3

1 komentarz

03 listopada 2008, 18:15:38 ".... kształcenie ogłupiałego motłochu"

Kategorie: Ogólne | 18:15:38

Dziś dodałem wykop pod tytułem "Moderacja usunęła popularny wykop". Wystarczyło zaledwie parę godzin (~ 15.00 - 18.05), by zebrana grupka chętnie obrzuciła moderację i administrację epitetami: "zagorzały eurokrata", "pipki", "cenzura" i "faszyzm".

Nikt jednak nie wpadł na pomysł przedstawienia innej - bardziej rzeczywistej - interpretacji tej sytuacji. Użytkownik assanos, który był autorem pierwotnego wykopu został zbanowany. Przeglądając jego profil dostrzeżemy... pustkę. Razem z blokadą konta poleciały wszystkie linki oraz komentarze. Szkoda, że tak działa ten system bo wywala się naprawdę wartościowe strony.

Ciekawe kiedy społeczność się zorientuje...

14 komentarzy

25 października 2008, 18:48:25 Nic się nie chce

Kategorie: Ogólne, życie | 18:48:25

Co za okropna pora. Człowiekowi nic się nie chce. W pracy mam spowolnione ruchy, w szkicowniku od wielu tygodni leżą nieopublikowane notatki o OO.o3, HotZlocie 2008, Normanie Davisie, już przestarzałe zresztą. Od września, zapamiętuje karty w Firefoksie, tak, że zużycie zasobów wynosi już 300 MB pamięci RAM. Na pulpicie syf, bałagan dokumentów z oznaczeniem "Important", TODO", a folder "do przerobienia (pulpit)" puchnie z dnia na dzień, tak, że musiałem go przerzucić na nową partycję. Czasu wiecznie na wszystko brak, a gdy wreszcie zaczął się weekend, zapanował okropny marazm.

Do tego dziennikarzyna w radiu, powiedział, że dziś w nocy zostanie mi skradziona godzina wolnego czasu. Najchętniej zapadłbym w głęboki sen i obudził się dopiero na wiosnę.

11 komentarzy

25 października 2008, 15:16:11 beta.tvp.pl

Kategorie: Ogólne | 15:16:11

Wczoraj w RSS-ach IDG.pl dojrzałem bardzo ważną nowinę pod tytułem Multimedialna misja TVP. Mowa o nowym serwisie, który ma zastąpić itvp.pl i obecną witrynę tvp.pl. Przejrzałem, przetestowałem i jestem zachwycony. Mogę napisać "Dobra robota chłopaki! Podtrzymaliście moją wiarę w to, że ktoś potrafi zaprojektować przejrzystą witrynę za publiczne pieniądze".

Pod kursor myszy wpadł mi link do filmu dokumentalnego "Chiny w kolorze blue", którego niegdyś nie obejrzałem całego w TVP, a przez co ściągnąłem sobie kopię z torrentów. Podobno nowy serwis będzie umożliwiał ściąganie całych filmów na dysk komputera, co byłoby niesamowicie pozytywnym krokiem. "Londyńczyków" już można pobrać!

Niestety filmy są kodowane w formacie .WMV, a w opisie wymagań technicznych wywieszono jakieś bzdury: Legalna wersja Windows XP/SP2, 2003, Vista oraz odtwarzacz Windows Media Player v10 (wraz z zalecanymi aktualizacjami) lub v11

Dlaczego legalna? TVP ma podpisaną umowę z Microsoftem? Bierze udział w kampanii "Bądź pewien, że jesteś legalny?" A może DRM zadziała na Windows tylko z oryginalnym serialem? ;) Tak czy siak, u mnie jakiś odtwarzacz olał sikiem prosty wymagania techniczne. Początkowo sądziłem, że to Totem, jednak gdy kliknąłem w preferencje, wyskoczyło okno dialogowe GNOME MPlayer.

Choć to niebywałe, widzę w cyfrowym TVP duży potencjał. Widzę również kompetentnych ludzi - technicznych, którzy starali stworzyć nam polskie BBC, a którzy dostają pałą po głowie od zarządu. Dopełnieniem w pełni profesjonalnej, multimedialnej TVP byłoby udostępnienie materiałów w wolnych formatach np w Diracu.

IDG informuje, że za nie długo nowa wersja tvp.pl doczeka się funkcji społecznościowych. Może będziemy mogli osadzać filmy, wywiady i reportaże w kodzie naszych joggerów tak jak klipy z TwojejTuby? Oby, oby... TVN dostałby nieźle po dupie.

9 komentarzy

10 września 2008, 21:58:43 Akcja: informatyzowanie polskiej edukacji

Kategorie: Co z tą Polską?, Linux, Ogólne, Polityka | 21:58:43

Splendor znów spływa na rząd Tuska. Po nie całkiem udanej akcji "Boisko w każdej gminie", przyszła pora na "Laptop dla każdego ucznia". Były zapowiedzi, jest dalsze planowanie. Choć ja uważam, że to kolejne oszustwo, na które nabiera się młode, wykształcone, inteligentne pokolenie Polaków, Borys Musielak - w obawie przed dotacją wiadomych producentów - działa! Tak po prostu, myśli i działa. Na jego blogu znaleźć można luźną koncepcję i garść pomysłów, na to jak realizacja projektu ma wyglądać. Choć sam pomysł, bez głębszego zastanowienia, uważam za bzdury, warto nad nim po debatować, zważywszy, że polskie rządy lubują się we wdrażaniu kiepskich pomysłów, które odbijają się nam czkawką. Warto przygotować za w czasu szklankę z wodą.

Dla mnie ten pomysł jest o tyle zabawny, że starałem się go sensownie wypunktować już 4 marca 2007 roku, ale w pewnych kręgach nie spotkał się z entuzjazmem. Chyba zatrudnię się w PR Teamie premiera ;)

Do rzeczy. Oto moje luźno powiązane myśli:

Dobre pomysły na rozwiązanie problemów z klaptopami przedstawił Borys. Przeczytaj jego wpis.

e-Sofokles to internetowy dzienniczek ucznia, tworzony przez Marcina Krzywonosa i oprawiany przez Pawła Krupskiego, całość tworzona przy współpracy z AB-COM. Założenia są proste. Papierowe dzienniczki odchodzą do lamusa. Uczeń oraz rodzic mogą na bieżąco, w każdej chwili (nawet w środku nocy), sprawdzić oceny w internetowym dzienniku.

Wolne Podręczniki - ten projekt powinien zostać obowiązkowo wdrożony w przyszłości, od razu gdy nadarzy się ku temu okazja. Tak jak napisał Borys - jeśli nie chcemy, aby klaptopy dla dzieciaków były tylko dodatkiem do informatyki, a były pomocne podczas nauki innych przedmiotów, należy zmienić system nauczania. Uważam, że Wolne Podręczniki świetnie się nadają do tego by zrobić drugi, najważniejszy krok. Pierwszym było przygotowanie Wolnych Lektur! Zobacz: postępy prac, wpisy na osnews.pl

W szkole, szukając jakiś treści, zawsze powtarzałem: "Życie byłoby prostsze, gdyby Pan Bóg wynalazł Ctrl+F".

Po krótkiej refleksji uważam, ze najlepszą dystrybucją byłaby hybryda Edubuntu z Xubuntu, ale skrojone do potrzeb polskich uczniów. Wykonać projekt powinien Canonical. Tak uważam a nie inaczej bo: Ubuntu ma fajną ideologię i może trzech na trzydziestu uczniów połapie się w tej pięknej idei, a nóż ktoś zacznie pracować dla środowiska Open Source. Canonical się wzbogaci, wzrośnie i wzmocni się świadomość marki Ubuntu, jakiś Linux zacznie się liczyć na narodowym rynku, producenci programów edukacyjnych widząc nowy rynek zbytu, zaczną portować swoje aplikacje. Hybryda dlatego, że w klaptopach do 400 złotych MUSI być coś lekkiego i ładnego. GNOME jest ładne, ale ciężkie. XFCE korzysta z GTK++ więc spełnia wymagania wagi i "ładności". Ważną kwestią jest jeszcze KDE 4. GNOME ma dobry interfejs, ale słabe aplikacje, zaś KDE miało dotychczas dobre narzędzia, ale interfejs był skopany. Ważne jest, aby na komputerze zachowano jednolity interfejs. Co zrobić z "killer app" z KDE, których nie ma w GNOME? Nie, nie piszemy od nowa. Piszemy ją pod Qt 4.5, które przechwytuje motyw z GTK. Przykładem takiego "killer app" z KDE jest Marble. Istnieje wiele, bardzo wiele, dobrych aplikacji do edukacji napisanych w Qt. Programy do nauki języków, do nauki myślenia logicznego, do prezentacji zachowań zjawisk fizycznych, do nauki geografii (wyżej wymienione Marble zintegrowane z Wikipedią i Google Panoramio), do ćwiczenia pamięci.

W środku klaptopów - OpenOffice.org i Firefox oczywiście. Krok ten: a) wspomoże Mozillę i dokopie MS. Wzrośnie udział Firefoksa do ~60 procent*, to może "łebmasterzy" zaczną poprawnie pisać strony; b) dzieciaki nauczą się w końcu używać innego Office'a. Intuicja mi podpowiada, że mało kto będzie na tyle sprytny, bo zmienić domyśkny format zapisu danych. Bo i po co? Przecież wszystko działa... Masowy zastosowanie formatu w ODF jeszcze bardziej go spopularyzuje a co za tym idzie spopularyzuje i OpenOffice, i inne aplikacje korzystające z niego. Krok ten pozwoli na nieprzeprowadzanie w przyszłości szkoleń wśród urzędników gmin, ZUS-u itp.
Przy takiej akcji, koniecznie należałoby porozdawać CD z OO.o, Firefoksem i paroma innymi aplikacjami na Windows. Działa na klapku w szkole, dlaczego nie miałby zadziałać w domu?

Alrauna.org, to o ile pamiętam, ruch mający na celu przekabacić ciała pedagogiczne na jasną stronę mocy. Pomieszać, poplątać, połączyć z WiOO w szkole.

Zobaczymy co wyniknie ze starcia "ludzkiego planowania" z "ludzkim działaniem". Irlandii nie będzie, to może zinformatyzujemy polską edukację jak to zrobiono w Estonii?

Ps. gdzieś wyczytałem o nowatorskim pomyśle w zagranicznym systemie edukacji. Studenci zamiast ściągać z Wikipedii, aby zaliczyć, muszą pisać artykuły do internetowej encyklopedii. A gdyby tak, przenieść to na nasz grunt?

* podane na potrzeby wpisu, te przewidywania to bujda

2 komentarze

25 sierpnia 2008, 17:10:47 Chwaliłem się?

Kategorie: Ogólne | 17:10:47

Już nie pamiętam.. pbm kiedyś mnie uprzejmie poinformował o tym fakcie. Jest to zrzut z jakiegoś dawnego numeru Software Developer's Journal. Wykorzystane informacje pochodzą z tej notatki. A na fotosiku kopia, gdyby przypadkiem sformatowano czlug.net :P

Dodaj komentarz

10 maja 2008, 11:16:15 Przejrzysty i elegancki pulpit motyw

Kategorie: Ogólne | 11:16:15

Dystrybucja: GNU/Linux Ubuntu 8.04
Elementy sterujące: Clearlooks
Krawędź okna: Zune
Ikony: Oxygen-Refit 2
Wskaźnik: DMZ-White (średnia wielkość)

7 komentarzy

18 czerwca 2007, 21:25:18 Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Kategorie: Ogólne | 21:25:18

Dzisiaj między 1.15 w nocy a 10 rano skradziono fiata seicento o kolorze bordowy-metaliczny. Miejsce kradzieży: Zabrze (miasto leżące obok Katowic)
Rok produkcji: 2002. Bak prawie pełny (jakieś 3/4). przejechane ok ~115/116 tys km. Tablice: SZ 61465
Cechy charakterystyczne: wgniecenie w drzwiach od strony kierowcy (widoczne tylko z bliska :<), naklejka na przedniej szybkie informująca o pobycie na Słowacji (prawy, dolny róg)
W bagażniku znajdowały się papiery firmowe, kule inwalidzkie, nowa nokia N70, skórzana kurtka i niezbędne wyposażenie do udzielanie pierwszej pomocy. W samochodzie leżało mnóstwo butelek z wodą (za siedzeniem kierowcy)

Jeśli autko nie poszło jeszcze na części, możliwe, że krąży gdzieś po Śląsku

12 komentarzy

04 czerwca 2007, 12:24:23 Silesiana - śląski font

Kategorie: Ogólne | 12:24:23

Informacje o:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Silesiana

Jeszcze więcej informacji i download (Type1 i OpenType)
http://www.silesia-region.pl/silesiana/

src: forum.suse.pl

2 komentarze

09 maja 2007, 14:20:47 Wschód słonecznej firmy.

Kategorie: Ogólne, Open Source | 14:20:47

Słoneczko się do nas szczerze uśmiecha. Początkowo firma agituje pomysł płacenia programistom wolnego oprogramowania za ich pracę. Tak więc teraz każdy szanowany koder może orzec, że jego hobby jest opłacalne ;) Dzięki takiej inicjatywie, deweloper będzie mógł więcej czasu spędzać przez monitorem co powinno przekładać się na szybszy rozwój aplikacji. Czytając np tygodniki KDE można zauważyć, że deweloper-wolontariusz spędza średnio od 3 do 5 godzin dziennie na programowaniu.
Warto dodać, że Sun nie jest pierwszy. Przed nim, Mozilla przekazywała tantiemy na rzecz programistów najlepszych i najpopularniejszych rozszerzeń do Firefoksa. Model zarobkowy jest identyczny do tego z Jamendo - krótko, dobry kawałek softu sam zarobi na dewelopera.

JakiLinux.org donosi o udostępnieniu Javy na GPL2 ( Java oficjalnie na GPLv2! ). Jest to o tyle zaskakujące, iż wszyscy dookoła (analitycy od 7miu boleści) prorokowali wydanie Javy na CDDL lub GPL3.
Miłe zaskoczenie. O! Będę mógł puszczać przelewy bankowe z Knoppiksa! :)

Wyraźnie widać, że Sun Microsystem nie daje o sobie zapomnieć. Gdy wszyscy sądzili, że obecny Sun to cień dawnego molocha, zarząd przedsiębiorstwa atakuje rynek na wolnych i zaraźliwych jak grypa licencjach! ;) I gra gitara!

Nic, tylko wyczekiwać aż Sun powoła Fundację OO.org

1 komentarz

17 kwietnia 2007, 16:23:25 TVN24.pl ssie

Kategorie: Ogólne | 16:23:25
... to ma być serwis web 2.0? A nie można osadzać wideo na swojej stronie? Kogoś chyba pogięło! To jest po prostu nie do pomyślenia by wiodące media telewizyjne i tak duży dostawca informacji nie udostępniał podstawowej funkcjonalności!

Można oczywiście bawić się w hakowanie i uprawiać dziwne sztuczki by ściągnąć wideo ale z jaką jakością?...

darmowy hosting obrazków

Do tego wideo z FAKTów różni się od tego zwyczajnego wideo, więc znowu trzeba cudować aby pobrać .flv :(

Po konwersji pojawiła się mała kupa, która nie nadaje się do upublicznienia w YT lubw G Video! :(

2 komentarze

Kontakt JID: quest-88@jabberpl.org
@: adres joggera w domenie o2.pl

Kategorie Archiwum
Nawigacja ↑ W górę

← Starsze wpisy 
BlogRoll
Status

Powered by Jogger