polski projekt | planeta wiadomości | forum | rozszerzenia | szablony | OpenOffice.org w praktyce | | Jogger
OpenOffice.org Blog

24 sierpnia 2010, 19:56:49 “Żegnajcie i pieprzcie się”

Kategorie: Humor, Polityka, życie | 19:56:49

Kiedyś na blogu Pawła Wimmera przeczytałem o dodatku do Firefoksa, który miał pełnić funkcję schowka dla artykułów "do przeczytania później". Komentujący nie zostawili na nim (dodatku) suchej nitki, bo właściwie nie oferował niczego innowacyjnego - zawsze przecież można było dodać stronę do zakładek lub pozostawić jako aktywną kartę.

Ja się z tym podejściem zgadzam, a nawet wdrażam je w życie! I m.in. o tym będzie dzisiejsza notatka.

W październiku 2008 r., na główną stronę Wykopu przebił się artykuł Zarobił miliony na kryzysie dzięki "głupim traderom". Według Wykopu, od czasu jego publikacji minęły 22 miesiące, ale ja dopiero dwa tygodnie temu znalazłem czas, by go przeczytać. W tym momencie wypadałoby pochwalić Firefoksa, gdyż utrzymanie niemalże dwuletniej sesji po 15-25 kart pochłonęło około (tylko) 300 Mb pamięci. Czy to już się kwalifikuje jako rekord Guinessa?

Skupmy się jednak na artykule. Opisuje on historię Amerykanina, Andrew Lahde, szefa funduszu inwestycyjnego który w ciągu 12 miesięcy zarobił dla swoich klientów 888%, po czym ogłosił swoje odejście. Lahde podziękował za swoje wyniki „głupim traderom” oraz "nisko wiszącym owocom". Spakował swoje miliony, a po odejściu przypuszczalnie zajął się hodowlą konopi oraz hakowaniem Linuksa. :-}

Więcej informacji o przyczynach swojego wielkiego odejścia zamieścił w liście otwartym, zatytułowanym "Goodbye and Fuck You", którego tłumaczenie zamieszczam poniżej. List jest dosyć osobliwy i obawiam się, że bez zagłębiania się w źródła, nikt mi nie uwierzy, że to spójna całość, a nie powyrywane fragmenty. ;) W niektórych momentach Lahde nawiązuje również do wielkiego świata IT.

***

Nie piszę dziś, by się chwalić. Mając na uwadze ból, który niemal wszyscy doznają, byłoby to wysoce niestosowne. Nie piszę również po to, aby snuć przypuszczenia,jak w większości moich poprzednich listów. Zamiast tego, piszę, aby się pożegnać.

Ostatnio na pierwszej stronie Sekcji C „Wall Street Journal”, zacytowano wypowiedź pewnego menadżera funduszu inwestycyjnego, który również zamknął swój biznes (był to fundusz o kapitale zakładowym wynoszącym 300 milionów dolarów). Powiedział on: „Zdałem sobie sprawę, że nienawidzę tego biznesu”. Nie mogę się nie zgodzić z tym zdaniem. Byłem w tej grze dla pieniędzy. Nisko wiszące owoce, tj. idioci, których rodzice płacili za ich edukację w Yale, a później Harvardzie, były do zerwania. Ci ludzie, którzy (często) byli naprawdę niegodni przywileju edukacji, dostawali prawo do niej (lub przypuszczalnie dostawali) i osiągali szczyty w firmach takich jak AIG, Bear Stearns czy Lehman Brothers i na wszystkich poziomach naszego rządu. Wszystkie te zachowania wspierające Arystokrację, ułatwiają mi znajdowanie wystarczająco durnych ludzi do wykorzystania mojego biznesu w inny sposób. Niech Bóg błogosławi Amerykę.

Mój sukces zawdzięczam wielu ludziom, którym pragnę szczerze podziękować. Jakkolwiek, nie chcę, aby zabrzmiało to jak słowa hollywoodzkiego aktora odbierającego nagrodę. Zarobione pieniądze są wystarczającą gratyfikacją. Ponadto, ten niekończący się list kieruję również do tych osób, którym jestem wdzięczny, a oni już wiedzą o kogo chodzi.

Nie będę dłużej zarządzał pieniędzmi dla innych ludzi czy instytucji. Mam wystarczająco dużo własnego kapitału, do rozdysponowania. Może ci, którzy wiedzą, ile zarobiłem, będą zaskoczeni tym, że odchodzę z tak małym łupem wojennym, ale ja jestem usatysfakcjonowany wysokością swoich profitów. Ponadto, będę pozwalał innym próbować zgromadzić dziewięcio, dziesięcio i jedenasto cyfrowe sumy na ich kontach. Tymczasem ich życie będzie ssać. Ciągłe, następujące po sobie spotkania, rezerwowane na 3 miesiące do przodu, wyczekując swoich dwóch tygodni urlopu w styczniu, będąc jednocześnie przyklejonym do swojego BlackBerry lub podobnych urządzeń. Co jest w tym najistotniejsze? Nikt o nich nie będzie pamiętał za ~50 lat. Steve Balmer, Steven Cohen, i Larry Ellison – wszyscy popadną w zapomnienie. Nie rozumiem kwestii spuścizny. I tak prawie wszyscy ludzie na świecie zostaną zapomniani. Porzuć chęć pozostawienia czegoś po sobie. Wyrzuć Blackberry i ciesz się życiem.

Więc to jest to. Z całym należytym szacunkiem. Ja wysiadam. Proszę nie oczekiwać odpowiedzi na e-maile czy wiadomości głosowe w jakiś normalnym przedziale czasowym lub w ogóle. Andy Springer i jego firma będą kierować zamknięciem funduszu. Oni od zawsze byli zatrudnieni przez firmę Springer i tylko jeden (dobrze nagradzany) straci pracę.

Nie interesują mnie żadne interesy, w których ktoś widziałby mnie w roli wspólnika. Aktualnie nie mam zdania na temat żadnego rynku, mogę jedynie rzecz, iż sprawy będą szły gorzej przez jakiś czas, możliwe, że lata nawet. Obecnie siedzę na uboczu i czekając, obserwuję rynek. Po tym wszystkim, siedzenie i wyczekiwanie jest jak robienie pieniędzy na cudzych błędach. Mam w końcu trochę czasu, aby zadbać o swoje zdrowie, które zostało zrujnowane przez stres, który nawarstwiał się od dwóch lat, jak również o całe moje życie – w którym musiałem rywalizować o miejsce na studiach, stanowisko w pracy i o pieniądze na start – z tymi wszystkimi, którzy dostali te „dobra” od bogatych rodziców, a których ja nie miałem. Może merytokracja jest częścią nowej formy rządów, który potrzebuje być ustanowiony.

Na posiedzenie amerykańskiego rządu, miałbym skromną propozycję. Po pierwsze, pragnę zwrócić uwagę na oczywiste wady, przez które proces legislacyjny trwał w Kongresie przez ostatnie osiem lat, a gdzie miały miejsce drapieżne praktyki udzielania kredytów przez głównie nieistniejące instytucje. Te instytucje regularnie napełniają kasę obu stronom w zamian za odrzucenie przepisów mających na celu ochronę obywatela. To skandal, lecz zdaje się, że nikt o tym nie wie, lub nikt się tym nie przejmuje. Odkąd odeszli Thomas Jefferson i Adam Smith, jestem zdania, że nie ma już wystarczająco godnych filozofów w tym kraju, przynajmniej tych skoncentrowanych na poprawie rządu. Kapitalizm funkcjonował przez dwieście lat, ale czasy się zmieniają, a systemy stają się skorumpowane. George Soros, człowiek posiadający oszołamiające bogactwo, ogłosił, że wolałby zostać zapamiętanym jako filozof. Moja sugestia jest taka, by ten wspaniały człowiek zainicjował i zasponsorowal forum dla wielkich umysłów, które zebrałyby się, by stworzyć nowy system rządów, które rzeczywiście reprezentowałyby nasz wspólny interes przy równoczesnym tworzeniu nagród wystarczająco atrakcyjnych, by przyciągnąć najlepsze i najzdolniejsze umysły, aby służyć w rolach rządowych bez korupcji. To forum mogło, by być podobne do tego, którego użyto do stworzenia Linuksa, a który konkuruje z Microsoftem, niemalże monopolistą. Wierze, że to jest odpowiedź, ale na razie system jest wyraźnie rozbity.

Na koniec, póki ktoś to jeszcze czyta, chciałbym skupić uwagę odbiorców na problemie alternatywnej żywności i źródeł energii. Nie zobaczycie tego w telewizyjnej reklamie BP - „Poczuj się dobrze, pracujmy nad zrównoważonym rozwojem”, czy w ADM-owej. Powinniście wiedzieć, że konopie są w użyciu od co najmniej 5,ooo lat jako surowiec do wyrobu ubrań i żywności, jak również tego, co jest otrzymywane z ropy naftowej. Konopie to nie marihuana i vice versa. Konopie są rodzaju męskiego i przypominają zielsko, stąd slangowa nazwa. Oryginalna amerykańska flaga była wyprodukowana z materiału składającego się z konopi, podobnie było z papierem, na którym została wydrukowana nasza konstytucja. Była jeszcze przez nasz rząd używana podczas II Wojny Światowej i została zdelegalizowania po jej zakończeniu. W czasie kiedy coraz częściej mówi się o samowystarczalnym źródle energii, dlaczego jest zakaz uprawy tej rośliny w naszym kraju? Ah, kobieta. Żeńska diabelska roślina – marihuana. Dzięki niej odlatujesz, śmiejesz się, i nie wywołuje kaca. W przeciwieństwie do spożywania alkoholu, czego elektem są bójki w barach lub bicie żony. Dlaczego więc ta nieszkodliwa roślina jest nielegalna? Czy to brama do twardych narkotyków? Nie, taką bramą powinien być alkohol, w tym kraju tak niezwykle silnie reklamowany. Moja opinia o nielegalności marihuany jest taka, że korporacyjna Ameryka, nad którą panuje Kongres, raczej sprzeda ci Paxil, Zoloft, Xanax i inne uzależniające leki, zamiast pozwolić ci na hodowlę rośliny, nie mając z tego żadnych zysków. Ta polityka wydaje się śmieszna. To uzależnia nas od zagranicznych źródeł energii. Inne kraje dosłownie śmieją się z naszej głupoty, w szczególności Kanada, a także kilka państw europejskich (zarówno wschodnich i zachodnich). Mógłbyś nie wiedzieć tego, gdyby odciągające uwagę i opłacone przez rząd media, chociaż oni i tak nie zamierzają wejść w szczegóły w to, kto w tym tygodniu naśmiewa się ze Stanów Zjednoczonych. Ludzie, proszę! Przestańcie retorycznie dyskutować i zacznijcie myśleć, jak naprawdę osiągnąć samowystarczalność.

Żegnam i powodzenia.

Wszystkiego najlepszego.

Andrew Lahde

***

Prawda, że prorocze? Andrew Lahde ma w tej chwili 39 lat. Pewnie troszkę już wydał ze swoich 80 milionów bucksów, ale musi się też cholernie cieszyć z życia. Sprawdziło się jego proroctwo. "Nisko wiszące owoce" zarządzające AIG (American International Group) doprowadziły firmę do bankructwa, a w konsekwencji do zmiany marki na całym świecie, co ma zataić fakt marnotrawienia publicznych i prywatnych pieniędzy.

Skoro już wtedy wróżenie tak dobrze mu wychodziło, może warto go posłuchać w innych kwestiach? Panie Ellison – nie morduj pan OpenSolarisa, bo i tak zostaniesz zapomniany. Uwolnij go i daj sobie siana. :) Czytelnicy, sprzedajcie swoje srajphony i G1 z Androidem. Hodujcie konopie i palcie nimi w piecu, nie bijcie żon i walczcie z monopolem Microsoftu. :))

5 komentarzy

29 czerwca 2010, 11:10:00 [wywiad] Jaworzno na Linuksie: efekty realizacji I etapu wdrożenia

Kategorie: Open Source, Polityka | 11:10:00

Pierwsza część (18 lipca 2009):
Jaworzno na Linuksie: Fakty i plany: JakiLinux.org, DobreProgramy.pl (Wolne i Otwarte Oprogramowanie w szkołach w Jaworznie)

Druga część (29 czerwca 2010):
Jaworzno na Linuksie: efekty realizacji I etapu wdrożenia: JakiLinux.org, DobraProgramy.pl (WiOO w Jaworznie - jak radzi sobie Linux w szkołach?)

Dodaj komentarz

11 czerwca 2010, 11:19:33 OpenOffice* w MSWiA

Kategorie: OpenOffice, Polityka | 11:19:33

Zapewne wielu z Was słyszało już o przetargu MSWiA na zakup i wdrożenie systemu informatycznego Wojewódzkich Centrów Powiadamiania Ratunkowego. W opisie przedmiotu zamówienia w dziale oprogramowanie postawiono wymóg, by wdrażanym pakietem biurowym był "OpenOfficePl". Cokolwiek to jest.

Carlos na łamach OpenOffice.pl zasugerował nawet, że nazwa "OpenOfficePl" to w rzeczywistości "OpenOfficePL", produkt firmy OpenOffice Software z Warszawy, ale czy aby na pewno? Może po prostu chodziło o to, że OpenOffice musi być zlokalizowany i musi zawierać polskie słowniki? Zapytałem o to MSWiA oraz Kubę Kościelniaka, który jest dyrektorem OO Software, a także współpracownikiem projektu językowego. :}

Zapytałem czy rzeczywiście chodzi o ich produkt i czy dostali prawo na wyłączność. Sekretariat CPI MSWiA oczywiście nie odpowiedział, ale to już nie jest istotne. Odpowiedź Kuby:

Nie, nie mamy wyłączności, to byłoby chyba nielegalne ;-) Poza tym, gdybyśmy mieli wyłączność, to po co przetarg ? To chyba chodzi po prostu o produkt oparty na oo.org w języku polskim. Ze względu na to że nasz produkt był pierwszy na rynku i jest najbardziej rozpoznawalny, przyjęła się nasza nazwa OpenOfficePL, pisana na 17 różnych sposobów ;-) Dokładnie to trzeba zapytać autora co miał na myśli.

O przetargu dowiedziałem się z Twojego maila (link do niusa na bankier.pl - przy. mój), my z założenia nie startujemy w przetargach, to jest pole do popisu dla naszych dystrybutorów i nie chcemy im w drogę wchodzić.

W przyszłości to się może zmienić, chociażby dlatego, że ktoś może nas zaprosić do przetargu, lub będzie duży przetarg na sam soft bez sprzętu.

Mam nadzieję, że to rozwiało wątpliwości co do rzekomego ustawienia przetargu pod konkretną firmę.

Pozostaje jeszcze kwestia legalności przetargu. Redakcja serwisu Prawidłowe Przetargi Publiczne IT podała kiedyś, że 80% przetargów jest źle skonstruowanych, bo definiują one nazwy produktów, a nie potrzebne funkcje. PPPIT.pl jest serwisem wywodzącym się z działalności Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania. Ciekawiło mnie jak na to zareaguje "nasze środowisko" i na szczęście się nie zawiodłem. Przetarg został zakwalifikowany jako nielegalny.

Co dalej z tego wyniknie, nie mam pojęcia. %-) Polska to kraj wszelkiej sprawiedliwości (dziejowej i społecznej), tylko nie tej zwykłej. Ministerstwa często przymykają oczy na popełnione przestępstwa, więc spodziewam się zachowania statusu quo. Doszło do absurdalnej sytuacji, gdy serwis ujawniający przykłady łamania prawa, działający pod patronatem MSWiA, wykrył taki właśnie proceder w instytucji patronującej.

Swoją szosą, zetknęliście się kiedyś z przetargiem zawierającym listę rzeczy "Co pakiet biurowy/antywirus powinien umieć zrobić"?

Warto śledzić temat, bo cały koszt wdrożenia to grubo ponad pół miliona złotych. Ile z tego dostanie polski dystrybutor OO za sprzedaż licencji? Czy będzie to OO Software, Ux Systems, Oracle czy firma Krzak (aż chce się założyć działalność)? Czy polski dostawca przekaże część pieniędzy na rozwój głównej gałęzi OO.o? Czy powinno się przymknąć oko na ten występek, tylko dlatego, że łamie on monopol MS Office (zresztą też forsowanego niezgodnie z prawem). Czy w przypadku tego przetargu wygra ideologia WiOO i pragmatyzm, czy sprawiedliwość? Oto są pytania!

Aktualizacja: 11.06.2010 15:33
CPI.MSWiA opublikowało warunki innego przetargu, który także zawiera wymóg dostarczenia OpenOffice'a. Tym razem zapis jest klarowny i chyba bardziej zgodny z regułami przeprowadzania przetargów. Zgaduję, że to dzięki szybkiej reakcji społeczności FWiOO/PPP IT. :) Również i ten przetarg będzie nas kosztował ponad 125 tys euro (ponad 510 tysięcy złotych).

Aktualizacja: 11.06.2010 15:58
Na 3 strony zamówień publicznych, 3 dotyczyły usług wymagających pakietu Office. Dwa zamówienia dotyczące OpenOffice są nowe, a termin składania ofert mija 14. i 20. lipca br. Trzecie (najstarsze) zamówienie wymaga zaś, by "stanowiska biura organizatorów były wyposażone w pakiet oprogramowania biurowego z rodziny Microsoft Office lub równoważny" (przetarg Zapewnienie infrastruktury informatyczno - telekomunikacyjnej do przygotowania i obsługi przewodnictwa Polski w Radzie Unii Europejskiej w II połowie 2011 r., nr ref.: 12-CPI-WA-2244/10) i termin składania ofert mija właśnie dzisiaj, czyli 11 czerwca 2010 r., co oznacza, że już na dniach poznamy jego wynik.

7 komentarzy

05 lutego 2010, 23:23:36 I w koło Macieju

Kategorie: Polityka, życie | 23:23:36

Kolejny wykład poprowadził duet: mgr Martyna Różycka z NASK oraz dr Konrad Walczuk z Instytutu na rzecz Państwa Prawa. Tematem były "treści szkodliwe w internecie jako nowe wyzwania prawne". Jako rozwiązanie problemu zaproponowano zasłanianie treści, które mogłyby wywołać szok u dziecka (pornografia, dziecięca pornografia, drastyczne zdjęcia powypadkowe). Jednym z wariantów miał być moderator zatrudniony przez ISP, który zajmowałby się filtrowaniem sieci. Wykład wywołał burzę emocji. Wielu wikipedystów uznało to za jawną cenzurę. Porównano ten krok do działalności rządu Chin i Australii. Dyskusja wywoływała u niektórych stan zapalny i ciągnęła się nawet podczas przerwy kawowej. Wykład skończył się, dopiero, gdy na środek wszedł kolejny wykładowca.

Relacja z konferencji Wikimedia Polska 2009

"Te informacje z Polski pokazują też, że powinniśmy być podejrzliwi w stosunku do każdej propozycji odebrania nam wolności, niezależnie od uzasadnienia. Musimy o nią walczyć, w tym roku i kolejnych latach, w USA, Polsce, wszędzie. Nie możemy rozwiązywać drugorzędnych życiowych problemów kosztem praw człowieka".

RMS

"Państwo musi ogłosić, że dziecko jest najcenniejszym skarbem ludzkości. Tak długo, jak rząd będzie postrzegany jako pracujący dla dobra dzieci, ludzie [chętnie] wytrzymają prawie każde uszczuplenie wolności i prawie każdy niedostatek".

N/N

Chcę waszego dobra....

Donald Tusk

1 komentarz

14 lipca 2009, 17:53:01 Buzek jak Jezus

Kategorie: Polityka | 17:53:01

W dzisiejszym numerze Gazety Wyborczej napisano, że Jerzy Buzek został przewodniczącym Parlamentu Europejskiego uzyskując ponad 6xx głosów poparcia na 736 mandatów. Buzka popierają chadecy, liberałowie, socjaliści, konserwatyści i reformatorzy (PiS pod nową banderą jak to GW zaznaczyła). Można by pomyśleć, że Buzek to jakiś Jezus skoro potrafi jednoczyć ludzi o tak odmiennych w poglądach? Może ci, których wybieramy, a o których nic nie wiemy, rzeczywiście działają zgodnie z dewizą Wspólnoty?

Nie, wcale nie! To był głupi, niepoważny, naiwny i kiepski żart. Jeśli PiS naprawdę należy do ugrupowania Reformatorów, to SLD jest prawicowe (tako rzecze JKM), a europejscy socjaliści chcą wolności dla ciemiężonego obywatela!

Porzućmy już iluzję wmawiająca nam, że Wspólnota działa pro publico bono, że nie jest kliką dużych i jeszcze zamożnych krajów-gigantów, że w ten sposób nie załatwia się narodowych interesów. Niech ktoś odpowie na proste pytanie. Co Polska będzie miała z Buzka?

1 komentarz

29 czerwca 2009, 09:41:45 Do Włoch nie wjedziemy...

Kategorie: Polityka | 09:41:45

Włochy zawieszają układ z Schengen do 15 lipca ponieważ w jakimś miasteczku zbiera się grupa powszechnie nielubianych dygnitarzy, a władza boi się o życie gości. Trzeba ich chronić przed obywatelami. Do Włoch wjedziemy tylko na paszporcie. Wracamy do czasów przed Wielką Akcesją do Królestwa UE, do czasów korków na granicy i do czasów, gdy każdego unijczyka, niewłocha traktowało się jak domniemanego przestępcę.

Najlepsze jest to, że wytłumaczenie mają sensowne. Niestety, podkopuje ono te lepsze fundamenty Wspólnoty. Zaskoczyło mnie tylko, że coś takiego można w ogóle zawiesić.. Chyba upada kolejny mit, że "Dzięki UE możemy jeździć swobodnie po Europie", bo nie możemy jeździć ani po Europie, ani po części nowej UE, ani po części starej UE, a w każdej chwili dowolny kraj może zrobić to samo co rząd Włoch.

12 komentarzy

16 czerwca 2009, 15:27:26 Znowu ta wstrętna polityka

Kategorie: Polityka | 15:27:26
17,5 tys.euro - przysługuje miesięcznie europosłom na prowadzenie biura poselskiego i wynagrodzenie dla asystentów. [src]

Nie wiem na ile wiarygodna jest ta informacja, jednak nie sądzę, aby rażąco odbiegała od rzeczywistości.

5 dni temu napisałem wiadomość do Pani europoseł Małgorzaty Handzlik. Zaadresowałem ją (wiadomość) do biur w Brukseli i Strasburgu. Kolejno do asystentek: Karoliny Spodzieja (malgorzata.handzlik-assistant@europarl.europa.eu) i Agnieszki Bajno (malgorzata.handzlik-assistant2@europarl.europa.eu). Nie dostałem żadnej odpowiedzi pomimo upływu długiego okresu. Czy jest jakiś sposób, aby wymusić odpowiedź? Czy europosłów obowiązuje - tak jak kancelarię Prezydenta - przymus odpowiadania na każdy list?

Gdyby kogoś ciekawiła treść wiadomości, na którą buro nie chce/nie potrafi odpowiedzieć :

Jvgnz

Cemrq jlobenzv qb cneynzragh Rhebcrwfxvrtb hfvłbjnłn Cnav anxłbavć boljngryv qb tłbfbjnavn an fjbwą bfboę cemrm unfłb "Ghgnw manpml j Rhebcvr". Anwjvqbpmavrw olłb bab cemrxbaljhwąpr, ob hmlfxnłn Cnav tłbfl 41697 mjbyraavxój. N j wnxv fcbfóo pupr Cnav mernyvmbjnć gb unfłb?

Już odliczam czas do dostania pozwu o znęcanie się psychiczne nad kobietą i łamanie obowiązujących praw człowieka. :< BTW. Czy mi się wydaje, czy te dwie asystentki podróżują między Belgią a Francją? Do każdego biura powinna zostać przydzielona jedna asystentka, ale z informacji ze strony europoseł, wynika, że jest inaczej.

10 komentarzy

12 czerwca 2009, 17:39:31 O dwóch europosłach PO

Kategorie: Polityka, życie | 17:39:31
 

10 komentarzy

09 czerwca 2009, 08:27:57 Platformo, dziękuję!

Kategorie: Polityka | 08:27:57

3 czerwca 2009

"(Rząd) rozważa też podwyższenie stawek VAT na usługi hotelarskie i transportowe z 7 do 22 proc., co przyniosłoby kolejnych 5-6 mld zł" - napisał dziennik.

Grabowski podkreślił, że informacje podane przez "Polska The Times" są "nieprawdziwe i niewiarygodne".

- W Ministerstwie Finansów nie trwają prace nad podwyżką stawek VAT. Liczby tam (w dzienniku - PAP) podane są około dwa razy przeszacowane - powiedział. Jego zdaniem, świadczy to o tym, że dziennikarze, którzy podali te informacje, "nie mają zielonego pojęcia, jak szacować wpływy przy zmianie stawek VAT". [src]

7 czerwca 2009

Wybory do Europarlamentu

8 czerwca 2009

"Będzie trzeba szukać rozwiązań po stronie wydatkowej i dochodowej. Podatki dochodowe nie będą zmieniane, ze względu na konstytucję, jedyną alternatywą są akcyza lub VAT. Można również uszczelniać system podatkowy" - mówił w TVN CNBC Biznes wiceminister finansów, Maciej Grabowski -donosi portal money.pl

Wszystko przez to, że nagle okazało się, że nie da sie wykonać budżetu na ten rok. Są dużo niższe dochody z VAT, niż zakładano, dlatego zostaje albo zwiększyć deficyt, co rząd wyklucza, albo podnieść podatki. Resort nie może jednak podnieść podatków dochodowych, bo tego zabrania konstytucja. [src]

Ale subwencje dla partii zwiększają!

9 komentarzy

08 czerwca 2009, 10:44:46 Po wyborach

Kategorie: Polityka | 10:44:46

Miasto: Zabrze
Liczba mieszkańców: 178396
Liczba uprawnionych: 134318
Liczba wydanych kart: 28523
Liczba wyjętych kart: 28520
Liczba ważnych kart: 28498
Liczba głosów ważnych: 28004
Frekwencja: 21.22%

105795 obywateli miało te wybory w dupie, lub protestacyjnie nie zagłosowało.
3 osoby odebrały karty. Jedna ją zjadła, druga podpaliła, trzecia wytarła nią tyłek.
22 osoby w ramach protestu oddało głos i narysowało penisa na karcie
519 aktywnych wyborców w sumie nie spożytkowało głosu

Do koryta dostali się ci, którzy zwą się "prawi i liberalni" (Tak! Ci, którzy od co najmniej 1989 r. się nie sprawdzają, za to często zmieniają logo polityczne, a jeszcze częściej program bo przed każdymi wyborami), "prawi i sprawiedliwi" (stara gwardia znajomków prawych i liberalnych) oraz jawny sojusz socjalizmu. Do koryta nie dostał się żaden liberał gospodarczy, który mógłby postawić zaporę na rzece euro.

W tym miejscu należy podziękować wszystkim ludziom za to, że obsadzili takimi a nie innymi politykierami Parlament Europejski - klikę koleżków, którzy bądź co bądź, tworzyli ostatnią zaporę dla decyzji Komisji Europejskiej i Rady Unii Europejskiej.

Źródło: http://pe2009.pkw.gov.pl/PUE/PL/WYN/W/247801.htm

Oprócz tego, należałoby przypomnieć osobę europosła Tadeusza Antoniego Zwięfkę (Platforma Obywatelska/European People's Party-European Democrats), który lubuje się w braniu pensji za nic nierobienie i zwiewanie do domu. Ten człowiek został (okręg wyborczy Bydgoszcz) ponownie wybrany na przedstawiciela w Europarlamencie. Gratuluję dobrego wyboru Kujawiakom.

U mnie też nie lepiej. Do PE dostała się Małgorzata Handzlik, która zalała centrum Katowic wielkimi, OGROMNYMI (brak zdjęcia) płachtami przyczepionymi do największych budynków znajdujących się tuż obok spodka. Ponieważ wygrała te wybory, za tę bezczelną reklamę zapłacimy my - podatnicy. Cóż, teraz pozostaje czekać na zrealizowanie hasła-obietnicy "Tutaj znaczy w Europie". Osobiście nigdy bym na tę panią nie zagłosował za a) sianie propagandy na mojej uczelni b) nie odpowiedzenie na mojego maila ws. Traktatu z Lizbony c) obniżenie sobie i kolegom cen za roaming.

Dodatkowo:

Do Brukseli pojedzie też Tadeusz Cymański (6,3 proc. głosów), choć startował z odległego piątego miejsca. Zdetronizował swoją partyjną koleżankę Hannę Foltyn-Kubicką, która nie zdobyła mandatu, choć była "jedynką" listy (3,5 proc poparcia). [src]

Choć Pani była z PiS-u, to nie mogę powiedzieć o niej złego słowa. Jako jedyna odpowiedziała na moje pytania o eurokosntytucję i zasady działania Wspólnoty Europejskiej. Udostępniła mi również dodatkową wiedzę, o którą nie pytałem. Dzisiaj wiemy, że merytorycznego europosła (germanistkę, która wiedziała jak postępować z Niemcami) zastąpił partyjny "kolega".

Natomiast bardzo mnie ciekawi, na jakiej podstawie mieszkańcy przynależący do okręgu gdańskiego, wybrali Cymańskiego zamiast Foltyn-Kubicką. Z jednej strony mieli europoseł (PiS, nr 1, wysokie poparcie partii!), która w moim odczuci siedziała cicho i robiła swoje, a z drugiej przereklamowany polityk, cudujący w Poranku TVN (PiS, nr 5, niskie poparcie partii!). Pewnie sami wyborcy nie wiedzą jak to się stało.

Z Parlamentu wypadł również Witold Tomczak, poseł z ramienia Prawicy RP, który zaczął mnie regularnie spamować po wysłaniu mu zapytania o Traktat Lizboński. Choć zostałem mimowolnie zapisany do "newslettera", muszę przyznać jedno. Facet naprawdę dużo działał. Był Katolikiem więc niektóre wystąpienia były w moich oczach zbędne, ale działał, gdy np. niemieckie media pisały na nowo historię (vide: Europejscy pomocnicy Hitlera w zagładzie Żydów).

8 komentarzy

06 maja 2009, 15:46:40 Pakiet telekomunikacyjny a wybory do Parlamentu Europejskiego

Kategorie: Polityka, życie | 15:46:40

Mówiłem, że europosłowie nie zgodzą się na tak radykalne ograniczenie wolności obywateli przed wyborami? Mówiłem! I miałem rację.

Wniesienie poprawki w głosowaniu plenarnym przekreśla nieformalne porozumienie i oznacza powrót do negocjacji nad pakietem jesienią, w nowej kadencji Parlamentu Europejskiego.

Jak tylko świnki będą miały zapewniony dostęp na odnowionego korytka, zacznie się ucisk.

8 komentarzy

04 stycznia 2009, 20:18:32 Paranoja wywołana ciepłem

Kategorie: Dumanie, Polityka | 20:18:32

Ludzie powiadają, że każdy człowiek, aby zaistnieć, musi mieć swojego wroga. Jedni uważają, że dobry wróg to martwy wróg. Drudzy uważają, że dobry wróg to taki, który jest wspólny dla wszystkich - bo jednoczy ludzi, bo pozwala działać. Naszym aktualnym wrogiem jest Globalne Ocieplenie. Wróg ten jest dla nas znakomity. Kiedy patrzę na zachowania naszych polityków, nie mogę wprost wyjść ze zdumienia jak kilka setek, chyba zwyczajowo już skłóconych ze sobą ludzi, harmonijnie marszy zwoje mózgowe próbując spłodzić jakąś myśl. Kiedy włączam szklane pudło, kiedy biorę do dłoni gazetę, widzę dziennikarzy, którzy ramię w ramię sieją panikę o nieuniknionym zagrożeniu. Kiedy włączam swojego Firefoksa, czytam o happeningach typu „NO CO2”.

Globalne Ocieplenie nie jest jednak naszym głównym wrogiem. Głównym wrogiem jest człowiek! Bo człowiek to taki pasożyt, który wymykając się z ram przyrody, doprowadził do ekspansji swojego gatunku, i który jest teraz główną przyczyną ocieplenia. To przez człowieka topnieją lodowce, to przez człowieka tajfuny zalewają Tajlandię, to przez człowieka na czarnym lądzie jest ciepło. Ta, tak popularna teoria, niebędąca nawet udowodniona naukowo prezentuje iście antyhumanistyczne podejście do życia, a jednak jest uznawana niemalże za dogmat.

Jak to możliwe? Zapewne niektórym słoneczko przygrzało...

Globalne Ocieplenie jest faktem, a podstawą tego faktu są regularne cykle słońca. Po co więc mieszać do tego działalność człowieka? „Bo człowiek, wchodząc w erę industrializmu, wyprodukował masę gazów cieplarnianych” - można by odpowiedzieć. Dobrze, a w takim razie, jaki jest procentowy udział człowieka w tym procesie? Nikt nie zna odpowiedzi. A o ile wzrosła temperatura na Ziemi przez globalne ocieplenie? Znów nikt nie zna odpowiedzi.
Temperatura na Ziemi przez 100 lat ciągłego ocieplania się klimatu wzrosła zaledwie o 0,74 stopni Celsjusza, gdzie głównymi winowajcami są aktywne wulkany, parujące oceany, zwierzęta domowe wydalające gazy cieplarniane typu metan (którego potencjał cieplarniany jest 21x większy od potencjału dwutlenku węgla) i oczywiście słońce. Czy przy takim ogromie działalności Matki Natury, działalność człowieka cokolwiek znaczy? Szczerze wątpię. Suma summarum, skoro działalności człowieka i natury spowodowała ocieplenie się klimatu o parę setnych Celsjusza przez jeden wiek, to o jakim znaczącym przyspieszeniu w ocieplaniu się klimatu mówimy? Znów wracamy do punktu wyjścia, znów nie wiemy, o co chodzi. To może chodzi o pieniądze?

Choć zgodnie z racjonalnym modelem wiedzy, powyższy argument wydaje się śmieszny, wielu ludzi wierzy, że dzięki tłamszeniu gospodarki państw (młodej) Unii Europejskiej, niespełna 0,5 miliona mieszkańców Wspólnoty będzie zdolne do wyhamowania i zmiany (odwrotu?) kierunku rozwoju klimatu, rzekomo zniszczonego przez 6 miliardów ludzi na całym świecie w przeciągu stu lat. A jeśli już ludzkość, a raczej „Unijczycy”, rzucający się z motyką na słońce, chcą powstrzymać Globalne Ocieplenie, to co w zamian? Globalne Oziębienie?

Paranoja wywołana ciepłem

Trudno mi uwierzyć w hasła głoszące, że Globalne Ocieplenie jest złe, i że jest wywołane przez człowieka. Właściwie to trudno mi uwierzyć w cokolwiek co jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. W swojej postawie staram się nie być skąpcem poznawczym czy ignorantem (poznawczym), staram się mieć w sobie na tyle tolerancji dla oponentów, aby wysłuchać ich opowieści, nie dostrzegam jednak tego samego z przeciwnej strony. Przeciwne poglądy są przypisywane „kontrowersyjnym dziwakom”, „przedstawicielom korporacji” co pozwala zamknąć usta człowiekowi jeszcze zanim weźmie głos. Tak właśnie było i w naszym pięknym kraju, dopóki głosu na arenie międzynarodowej nie zabrał Vaclav Klaus, prezydent Czech. Oczywiście, okrzyknięto go „kontrowersyjnym politykiem”, choć jest to zupełnie niezrozumiałe.

Jako że moje poglądy są w mniejszości, przyjmuję założenie, że mogę nie mieć racji. Co jednak, gdy okaże się, że w błędzie byli Al Gore, Unia Europejska, Greenpeace i inni? Co, gdy okaże się, że Globalne Ocieplenie jest wielką mistyfikacją, mającą na celu wyciągnięcie dużych pieniędzy i wypromowanie pewnych osobistości medialnych? Co zrobimy z krajami, których wzrost gospodarczy i rozwój zahamowano, ponieważ nie były w stanie spełnić unijnych limitów produkcji CO2? Co zrobimy z pieniędzmi państw, które zapłaciły wiele milionów euro, kupując prawa do wysokich limitów, gdy tylko odpowiedzialność człowieka wobec globalnego ocieplenia okaże się fałszywa? Oddamy te pieniądze? Na co one właściwie idą? Czy te wszystkie miliony we wspólnej kasie magicznie sprawiają, że klimat się ochładza?
Warto pytać o to wszystko, gdyż już słyszy się, jak naukowcy ogłaszają nadchodzenie Globalnego Oziębienia. Wielką krzywdą dla całego społeczeństwa Wspólnoty Europejskiej byłoby przypisać oziębienie się klimatu, działalności decydentom z Brukseli.

Jest jeszcze Al Gore – człowiek, będący politycznie skończony wybił się medialnie, tworząc paradokument pt. „Niewygodna prawda”, w którym podpiera się opinią 2 tys naukowców, podczas gdy 30 tys innych oskarża go za propagowanie kłamstw. Człowiek twierdzący, że dzieci w Polsce, by móc zażyć łyku świeżego powietrza, schodzą do kopalń. Człowiek, który naciska na innych by stali się bardziej pro-eko, a który sam ma wielką posiadłość zużywającą tyle samo prądu co miasteczko w Texasie. Człowiek, który albo wygaduje głupoty, albo robi rzeczy przeciwne do głoszonych haseł – czy ten człowiek zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za szerzenie strachu i kłamstw?

Bynajmniej nie wspominam o tym bez kozery. Być może niektórzy Czytelnicy pamiętają czasy histerii, jaka nastała przy odkryciu monotlenku diwodoru (ang. dihydrogen monoxide, DHMO) ? Naukowcy odkryli, że substancja ta odpowiada za wiele szkodliwych procesów, oraz że jest masowo wykorzystywana w przemyśle ciężkim i fast foodach. Z różnych źródeł a m.in. ze strony Coalition to Ban DHMO wiemy, że monotlenek diwodoru:

  • jest niekiedy określany jako kwas protonowy i jest głównym składnikiem kwaśnych deszczów,
  • przyczynia się do zwiększenia efektu szklarniowego na Ziemi,
  • może być przyczyną poważnych poparzeń,
  • współuczestniczy w procesach erozji gleb,
  • przyspiesza korozję i rdzewienie wielu metali,
  • może spowodować awarię urządzeń elektrycznych,
  • zmniejsza skuteczność działania hamulców samochodowych,
  • został wykryty w komórkach nieuleczalnych nowotworów złośliwych,

Wiemy również, że „duże ilości monotlenku diwodoru zostały znalezione we właściwie wszystkich strumieniach, jeziorach i zbiornikach współczesnej Ameryki. Ale skażenie nie ogranicza się do jednego kraju i przybrało zasięg globalny: substancje te znaleziono nawet w lodzie Antarktydy.”

Wiemy także, że pomimo zagrożeń, DHMO jest wciąż używany.

  • jako rozpuszczalnik i czynnik chłodniczy w przemyśle,
  • w reaktorach jądrowych,
  • w produkcji pianek z tworzyw sztucznych,
  • jako opóźniacz zapłonu
  • na wiele sposobów podczas okrutnych doświadczeń na zwierzętach,
  • podczas rozprowadzania pestycydów; nawet po starannym spłukaniu otoczenie pozostaje zanieczyszczone DHMO,
  • jako dodatek do "szybkiej żywności" i innych produktów żywnościowych.

Ludzie w strachu przed DHMO organizowali się grupy, zrzeszali w różne stowarzyszenia, pisali petycje do korporacji, pikietowali – do czasu, aż na jaw wyszedł fakt wielkiej mistyfikacji, którą przygotowało kilku naukowców mających pokazać skutki ignorancji naukowej i ośmieszyć zjawisko publicznego lęku. Wtedy właśnie ludzie zrozumieli, że to z czym tak długo i gorąco walczyki to zwyczajna woda. Monotlenek diwodoru to technicznie poprawna, ale w praktyce niestosowana nazwa wody.

Czy i w przypadku Globalnego Ocieplenia, nie mamy do czynienia walki mas z urojonym wrogiem? Z czymś, czego ludzie zwyczajnie nie rozumieją? Czy akcje typu „NO CO2” nie przypominają akcji typu „NO DHMO”?

W niektórych krajach, np. w Australii strach przed CO2 osiągnął taki poziom, że politycy i naukowcy proponują wprowadzenie kontroli urodzeń na wzór chińskiego modelu, argumentując to wyziewami dwutlenku węgla z płuc obywateli. Rodziny chcące zwiększyć liczebność swoich pociech miałyby zostać obciążone regularnym podatkiem od dziecka, a osoby decydujące się na sterylizację miałyby otrzymywać specjalne kredyty. Innym niezbyt fortunnym pomysłem jest zastąpienie wieprzowiny mięsem kangura, co pozwoliłoby ograniczyć hodowlę trzody chlewnej.

Ukryty cel?

Mój przyjaciel, socjaldemokrata, podczas rozmowy o psuciu się struktur UE, powiedział wprost, o co w tym chodzi. Powiedział: „UE chce zmusić państwa wspólnoty do przejścia na „zieloną energię”. I tak kiedyś będziemy musieli to zrobić, bo dotychczas eksploatowane złoża są wyczerpywane”.

Co prawda to prawda. Przejście na energię przyjazną planecie jest dobrym pomysłem, a sama ekologia jest modnym tematem, dlaczego więc głowy państw UE tak pieczołowicie skrywają przed obywatelami swoje cele, które nota bene są popularne wśród społeczeństwa? Dlaczego nie powiedzieli wprost: „Zaczynamy dbać o Ziemię! Do roku 2020 każde z państw UE musi zużywać 20% energii pochodzenia odnawialnego”. No, dlaczego?
Może dlatego, że prezydent państwa, który chce wszystkich zmusić do tej zmiany, sam nic nie traci, bo jego kraj niemal w całości wykorzystuje energię atomową. A konsekwencje dla krajów „uzależnionych od CO2”? Wyobraźmy sobie, jak unijne restrykcje dotykają np. Śląska. Unia systematycznie zmusza Polskę do redukcji CO2 poprzez zmniejszenie wydobycia węgla i produkcji np. cementu. W pewnym momencie wydobycie i produkcja się nie opłaca. Minister gospodarki, Waldemar Pawlak zgodnie ze złożonymi obietnicami przenosi fabryki na Białoruś. Mieszkańcy Śląska – wiele tysięcy górników i pracowników hut – traci pracę. Co robi Unia? Wydaje pieniądze podatników na bezużyteczne dla górników programy przekwalifikowujące typu „Kapitał ludzki”. Bezrobotnym wypłaca zasiłki a nierentowne śląskie kopanie zaczyna dofinansowywać. Śląska gospodarka podupada. Ludzie stają się zdenerwowani. Zamiast zarabiać kilka tysięcy, dostają paręset złotych zapomogi.

Potem nie pozostanie już nic jak płacenie policji za częste patrole ulic i wydawanie kasy na programy pomagające wyjść z bezdomności czy z alkoholizmu.

To oczywiście tylko moja wizja, najbardziej pesymistyczna, która wcale nie musi się zrealizować. Niestety niczego innego nie spodziewam się po politykach, którzy oszukują swoich wyborców.

Przesłanie

Myślę, że nie ma sensu przejmować się rzeczami, na które nie mamy realnego wpływu. Będzie Globalne Ocieplenie - plus dla Questa, który kocha ciepełko. Będzie Globalne Oziębienie - minus dla Questa, który zimy nienawidzi. Bardziej powinniśmy interesować się tym, jak nasze podatki zostają wydawane lekką rączką. Mnie serce krwawi, gdy widzę ten cały burdel. ;) Jedynie, o co apeluje to o większe zainteresowanie Parlamentem Europejskim, który staje się rzeczywistym źródłem absurdów obowiązujących w naszym pięknym kraju. Stalin mawiał, że powinni (on i jego pachołki) robić to, co jest dobre dla Rosjan. Powiedział otwarcie: "Powinniśmy posługiwać się przemocą i fałszem". Coraz bardziej niepokojące jest to, na jak dużą skalę Unia Europejska posługuje się fałszem wobec swoich obywateli.

8 komentarzy

11 listopada 2008, 19:57:52 Święto Niepodległości a Europeizm

Kategorie: Polityka | 19:57:52

Niezmiernie dziwi mnie obchodzenie tego święta z takim, hm.. hukiem! Po co świętować dawne chwile chwały skoro obecnie jesteśmy państwem podległym Wspólnocie Europejskiej? Polacy faktycznie kochają odgrzebywać stare dzieje zamiast zwyczajnie o nich pamiętać i wyciągać wnioski z błędów przeszłości.

Abstrahując od tego czy UE uważam(y) za błogosławienie czy nie, faktem jest, że 60% prawa obowiązującego w Polsce powstaje w Belgii i we Francji. Sprywatyzować Poczty Polskiej nie możemy bo UE nie pozwala, rybacy łowią zaledwie 5 miesięcy w roku bo na więcej im Unia nie pozwala. Nie możemy rozwijać przemysłu tylko musimy żebrać o cudaczne limity na dwutletekwęgla. Nawet większą część oscypków kazano nam zdelegalizować bo baby w bacówkach nie posiadają dwóch umywalek więc nie potrafią spełniać unijnych "norm" sanitarnych (a wszyscy eurourzędnicy wiedzą, że oscypki są przyczyną największej ilości zgonów wśród Polaków i turystów). Oczywiście po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, procent podległości UE wzrośnie. O ile? - nie wiadomo. Myślę, że nie wie tego też premier ani minister spraw zagranicznych, którzy oddali Polskę pod władanie obcokrajowców nie czytając ratyfikowanego dokumentu.

W odległych czasach Austria, Prusy oraz Rosja nie zapytały narodu polskiego czy zrzekają się prawa do samostanowienia na ich rzecz tak jak obecnie premier, minister spraw zagranicznych, pani Merkel i pan Sarkozy nie pytając Polaków, zadecydowali o ich anschlussu do swojego "imperium".

Żartowałem. Wcale nie dziwi mnie, że naród polski po raz wtóry daje się dymać..

19 komentarzy

28 października 2008, 08:29:39 Wybory parlamentarne 2007

Kategorie: Polityka, życie | 08:29:39

Platforma Obywatelska wygrała wybory parlamentarne 2007, przeprowadzone 21 października. Rządzi nam już rok i tydzień. Z tej okazji, należałoby naskrobać jakieś podsumowanie jej rządów.

Czy ktoś pamięta hasła wyborcze konkretnych partii?

  • Prawo i Sprawiedliwość: ""
  • Platforma Obywatelska: "By żyło się lepiej. Wszystkim"
  • Lewica i Demokraci: ""
  • Polskie Stronnictwo Ludowe: "Porozumienie służy ludziom"
  • Liga Prawicy Rzeczypospolitej: ""
  • Samoobrona RP: ""
  • Polska Partia Pracy: "Dość wyzysku – ludzie pracy razem"

6 komentarzy

10 września 2008, 21:58:43 Akcja: informatyzowanie polskiej edukacji

Kategorie: Co z tą Polską?, Linux, Ogólne, Polityka | 21:58:43

Splendor znów spływa na rząd Tuska. Po nie całkiem udanej akcji "Boisko w każdej gminie", przyszła pora na "Laptop dla każdego ucznia". Były zapowiedzi, jest dalsze planowanie. Choć ja uważam, że to kolejne oszustwo, na które nabiera się młode, wykształcone, inteligentne pokolenie Polaków, Borys Musielak - w obawie przed dotacją wiadomych producentów - działa! Tak po prostu, myśli i działa. Na jego blogu znaleźć można luźną koncepcję i garść pomysłów, na to jak realizacja projektu ma wyglądać. Choć sam pomysł, bez głębszego zastanowienia, uważam za bzdury, warto nad nim po debatować, zważywszy, że polskie rządy lubują się we wdrażaniu kiepskich pomysłów, które odbijają się nam czkawką. Warto przygotować za w czasu szklankę z wodą.

Dla mnie ten pomysł jest o tyle zabawny, że starałem się go sensownie wypunktować już 4 marca 2007 roku, ale w pewnych kręgach nie spotkał się z entuzjazmem. Chyba zatrudnię się w PR Teamie premiera ;)

Do rzeczy. Oto moje luźno powiązane myśli:

Dobre pomysły na rozwiązanie problemów z klaptopami przedstawił Borys. Przeczytaj jego wpis.

e-Sofokles to internetowy dzienniczek ucznia, tworzony przez Marcina Krzywonosa i oprawiany przez Pawła Krupskiego, całość tworzona przy współpracy z AB-COM. Założenia są proste. Papierowe dzienniczki odchodzą do lamusa. Uczeń oraz rodzic mogą na bieżąco, w każdej chwili (nawet w środku nocy), sprawdzić oceny w internetowym dzienniku.

Wolne Podręczniki - ten projekt powinien zostać obowiązkowo wdrożony w przyszłości, od razu gdy nadarzy się ku temu okazja. Tak jak napisał Borys - jeśli nie chcemy, aby klaptopy dla dzieciaków były tylko dodatkiem do informatyki, a były pomocne podczas nauki innych przedmiotów, należy zmienić system nauczania. Uważam, że Wolne Podręczniki świetnie się nadają do tego by zrobić drugi, najważniejszy krok. Pierwszym było przygotowanie Wolnych Lektur! Zobacz: postępy prac, wpisy na osnews.pl

W szkole, szukając jakiś treści, zawsze powtarzałem: "Życie byłoby prostsze, gdyby Pan Bóg wynalazł Ctrl+F".

Po krótkiej refleksji uważam, ze najlepszą dystrybucją byłaby hybryda Edubuntu z Xubuntu, ale skrojone do potrzeb polskich uczniów. Wykonać projekt powinien Canonical. Tak uważam a nie inaczej bo: Ubuntu ma fajną ideologię i może trzech na trzydziestu uczniów połapie się w tej pięknej idei, a nóż ktoś zacznie pracować dla środowiska Open Source. Canonical się wzbogaci, wzrośnie i wzmocni się świadomość marki Ubuntu, jakiś Linux zacznie się liczyć na narodowym rynku, producenci programów edukacyjnych widząc nowy rynek zbytu, zaczną portować swoje aplikacje. Hybryda dlatego, że w klaptopach do 400 złotych MUSI być coś lekkiego i ładnego. GNOME jest ładne, ale ciężkie. XFCE korzysta z GTK++ więc spełnia wymagania wagi i "ładności". Ważną kwestią jest jeszcze KDE 4. GNOME ma dobry interfejs, ale słabe aplikacje, zaś KDE miało dotychczas dobre narzędzia, ale interfejs był skopany. Ważne jest, aby na komputerze zachowano jednolity interfejs. Co zrobić z "killer app" z KDE, których nie ma w GNOME? Nie, nie piszemy od nowa. Piszemy ją pod Qt 4.5, które przechwytuje motyw z GTK. Przykładem takiego "killer app" z KDE jest Marble. Istnieje wiele, bardzo wiele, dobrych aplikacji do edukacji napisanych w Qt. Programy do nauki języków, do nauki myślenia logicznego, do prezentacji zachowań zjawisk fizycznych, do nauki geografii (wyżej wymienione Marble zintegrowane z Wikipedią i Google Panoramio), do ćwiczenia pamięci.

W środku klaptopów - OpenOffice.org i Firefox oczywiście. Krok ten: a) wspomoże Mozillę i dokopie MS. Wzrośnie udział Firefoksa do ~60 procent*, to może "łebmasterzy" zaczną poprawnie pisać strony; b) dzieciaki nauczą się w końcu używać innego Office'a. Intuicja mi podpowiada, że mało kto będzie na tyle sprytny, bo zmienić domyśkny format zapisu danych. Bo i po co? Przecież wszystko działa... Masowy zastosowanie formatu w ODF jeszcze bardziej go spopularyzuje a co za tym idzie spopularyzuje i OpenOffice, i inne aplikacje korzystające z niego. Krok ten pozwoli na nieprzeprowadzanie w przyszłości szkoleń wśród urzędników gmin, ZUS-u itp.
Przy takiej akcji, koniecznie należałoby porozdawać CD z OO.o, Firefoksem i paroma innymi aplikacjami na Windows. Działa na klapku w szkole, dlaczego nie miałby zadziałać w domu?

Alrauna.org, to o ile pamiętam, ruch mający na celu przekabacić ciała pedagogiczne na jasną stronę mocy. Pomieszać, poplątać, połączyć z WiOO w szkole.

Zobaczymy co wyniknie ze starcia "ludzkiego planowania" z "ludzkim działaniem". Irlandii nie będzie, to może zinformatyzujemy polską edukację jak to zrobiono w Estonii?

Ps. gdzieś wyczytałem o nowatorskim pomyśle w zagranicznym systemie edukacji. Studenci zamiast ściągać z Wikipedii, aby zaliczyć, muszą pisać artykuły do internetowej encyklopedii. A gdyby tak, przenieść to na nasz grunt?

* podane na potrzeby wpisu, te przewidywania to bujda

2 komentarze

18 sierpnia 2008, 10:23:37 Wtopa MEN. Kombinacje z datami. Pijar?

Kategorie: OpenOffice, Polityka | 10:23:37

W polskiej sieci, w zakątku około Open Source-owym wybuchała niemała radość na wieść o uznaniu OpenOffice.org przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Wydarzenie to zostało uznane za tak znaczące, że niusy o nim wyrastały jak grzyby po deszczu. Pisały o tym jedne z najpoczytniejszych polskich serwisów: IDG.pl: Open Office zyskuje uznanie MEN, DI.com.pl Nauczycielu, instaluj OpenOffice!. Borys Musielek, Ojciec Dyrektor grupy medialnej JakiLinux.org oraz firm córek LinuxNews, OSNews.pl i WolnaKultura.info z hurraoptymizmem napisał: "Ministerstwo Edukacji rekomenduje Open Source!", "(...) Wygląda na to, że akcja WiOO w Szkole zaczyna przynosić pozytywne efekty na najwyższym szczeblu!".

Pozytywnie zaskoczony kompetencją europejskich polityków, natychmiast przekazałem dobrą nowinę Marcinowi. Ten jednak szybko zgasił mój optymizm. Jak się okazało, obecne władze MEN w wysublimowany sposób oszukują obywateli a ogłoszenie wcale nie jest nowe. Jego pierwsza publikacja datowana jest na.... 24 marca 2006 roku, czyli na czasy urzędowania ministra Romana Giertycha!

Kopia starego ogłoszenia uchowała się w dwóch serwisach: Infojama.pl i ProgramyPC.pl. Porównajmy treść starego i nowego. Tekst na czerwono to różnice.

24 marca 2006

Ministerstwo Edukacji i Nauki, uwzględniając założenia inicjatywy eEurope w zakresie wspierania i rozwoju w Europie oprogramowania typu Open Source uznaje, iż oprogramowania Open Office w wersji 2.0, dystrybuowane nieodpłatnie, jest produktem dostatecznie dojrzałym i zaawansowanym zarówno dla potrzeb edukacyjnych, jak i dla zastosowań biurowych w sektorze edukacji i nauki. Wyżej wymienione oprogramowanie może z powodzeniem zastępować stosowane do tej pory oprogramowanie komercyjne, dając znaczne oszczędności środków przeznaczanych na opłaty licencyjne za korzystanie z większości dostępnych typów oprogramowania biurowego.

Środki zaoszczędzone, dzięki zastosowaniu bezpłatnego oprogramowania biurowego, będą mogły zostać przeznaczone na rozwój oprogramowania edukacyjnego, realizację projektów upowszechniania rozwiązań informatycznych w dydaktyce oraz projekty e-learningowe.

Ministerstwo Edukacji i Nauki zamierza przeprowadzić w najbliższym czasie test innych produktów typu Open Source pod kątem ich powszechnego zastosowania w polskiej edukacji i nauce.

Warszawa, 17 lipca 2008 roku

Ministerstwo Edukacji Narodowej, uwzględniając założenia inicjatywy eEurope w zakresie wspierania i rozwoju w Europie oprogramowania typu Open Source uznaje, iż oprogramowania Open Office, dystrybuowane nieodpłatnie, jest produktem dostatecznie dojrzałym i zaawansowanym zarówno dla potrzeb edukacyjnych, jak i dla zastosowań biurowych w sektorze edukacji i nauki. Wyżej wymienione oprogramowanie może z powodzeniem zastępować stosowane do tej pory oprogramowanie komercyjne, dając znaczne oszczędności środków przeznaczanych na opłaty licencyjne za korzystanie z większości dostępnych typów oprogramowania biurowego.

Środki zaoszczędzone, dzięki zastosowaniu bezpłatnego oprogramowania biurowego, będą mogły zostać przeznaczone na rozwój oprogramowania edukacyjnego, realizację projektów upowszechniania rozwiązań informatycznych w dydaktyce oraz projekty e-learningowe.

Wygląda na to, że stare sztuczki dobrze działają. Nowa nazwa tego samego plus zmiana (likwidacja) numerka plus kasacja komentarza poprzedniego ministra sprawia, że stare oświadczenie wygląda jak nowe. Pijar polityczny pełną gębą. Zapewne w tej sprawie bystre oko premiera "wnikliwie obserwuje sytuację na rynku" a jego kancelaria nie wysyła "komunikatów prasowych" swoim ministrom z informacjami "co i komu mówić, aby zrobić dobrze obywatelom". Przez taką głupotę, na krótką chwilę, pani minister Katarzyna Hall z pewnością zdobyła kilka punktów procentowych poparcia.

I niestety, wygląda na to, że jednak akcja WiOO w Szkole nie przynosi oczekiwanych rezultatów na najwyższym szczeblu.

Niesmak pozostaje.

6 komentarzy

04 kwietnia 2007, 23:31:27 Z różnych perspektyw na to samo...

Kategorie: Co z tą Polską?, Dumanie, Polityka, życie | 23:31:27
Podczas zajęć z historii, mój belfer powiedział kiedyś zdanie o identycznym sensie: "Ludzie za czasów PRLu nauczyli się cwaniaczyć i oszukiwać. Wszystko robili za plecami innych, załatwiali sprawy, a to kupili szynkę a to coś naprawili poza kolejkami. Rosła zależność od koleżeńskich układów, i to niestety trwa do dziś"

Dwa dni później na TVNie w programie "Firma" mówią o polskich przedsiębiorstwach, które rozkręcają interes w Dubaju. Reporter po wywiadzie z polską firmą produkującą puszki mówi: "Aby rozkręcić firmę w Dubaju należy głównie liczyć na kontakty ze znajomymi lokalnymi firmami!"

Jak to się dzieje, że w Dubaju oszukują i jeszcze zarabiają. A u nas działa Szara sieć (?) i nie widać takich wzrostów jak w ZEA.

2 komentarze

27 listopada 2006, 21:11:49 Wybory w Zabrzu i wybór prezydenta.

Kategorie: Polityka | 21:11:49
Prezydentem Zabrza została Małgorzata Mańka – Szulik, otrzymując 15016 głosów. Rafał Marek zdobył 14824 głosy. Frekwencja wyniosła 20,09%. [src]

Dane z Wikipedii z roku 2006 mówią iż Zabrze jest wsią, którą zamieszkuje aż 183 943 ludziów. Na wybory poszło niespełna 30 tys ludzików, a dokładnie 29840!

183 943 - 29 840 = 154 103 <- tyle ludzi nie ruszyło dup w niedziele aby oddać jeden zakichany głos. Powinni wam odebrać prawo głosu jełopy!

Ciekawe czy nowy prezydent będzie prezydentem zabrzan czy może małej niespełna 30sto tysięcznej osadki wewnątrz Zabrza. Ciekawe jeszcze ile malkontentów będzie jojczyć na władzę!

5 komentarzy

19 listopada 2006, 12:44:10 Mas-media zrobiły pośmiewisko z Kononowicza

Kategorie: Co z tą Polską?, Polityka | 12:44:10
Widział ktoś kiedyś takich hipokrytów jak Najsztub i Żakowski?

Kreują się na wszystko wiedzących, oskarżają o zrobienie z Kononowicza klowna sceny politycznej a sami robią dokładnie to samo, w tym samym momencie tylko w bardziej wyrafinowany sposób. No i na ich szczęście, oponenci byli bardzo zestresowani... Szkoda człowieka. Media nie rozumieją, że to miała być niby-alternatywa do przestępców w białych kołnierzykach. Dziwne, że nie doczepili się do bardziej obytego Waldemara 'Majora' Fydrycha, który startował z ramienia komitetu Gamonii i Krasnoludków. Ciekawe jakby wyglądała taka pyskówka...

6 komentarzy

31 października 2006, 21:39:09 Życie coraz bardziej zaskakuje (trans*)

Kategorie: Dumanie, Polityka | 21:39:09

Oglądając kabaret Moralnego niepokoju - Wizja przyszłości, usłyszymy słowa:

<< Dlaczego prezydent nie reaguje?
<< Niepotrzebnie wybraliśmy na prezydenta kobietę
>> No tak, ale czy transseksualista jest kobietą? Trudno orzec!

Wcześniej wydawało mi się, że to śmieszny tekst lecz dzisiaj wiem, że trans to nie wymysł i stwarzają coraz więcej (śmiesznych) problemów np.

(..) Są jednak kraje, w których nie ma możliwości prawnej zmiany aktu urodzenia. Jednym z nich jest Wielka Brytania, której obywatelka Sarah Richards zdecydowała się na występienie przeciwko swojemu krajowi do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. W pozwie domagała się uznania jej za kobietę (urodziła się jako mężczyzna) i przyznania prawa do emerytury w wieku 60 lat (zamiast obowiązujących na wyspach 65 lat dla mężczyzn). Trybunał, opierając się o dyrektywę w sprawie zasady równego traktowania obu płci w dziedzinie zabezpieczenia społecznego, wydał wyrok niekorzystny dla Wielkiej Brytanii: Sarah Richards ma zostać uznana za kobietę i mają jej być przyznane prawa emerytalne z dniem wynikającym z zasad dla tej płci. (..) [src]

Wprawdzie polski parlament uchwalił właśnie święto dla zwierząt, ale włoski ustawodawca przebił Polaków w głupocie. Otóż posłowie w Rzymie debatowali nad tym... z jakiej toalety - damskiej czy męskiej - ma korzystać transseksualista.

Jedna z posłanek oświadczyła że nie życzy sobie żeby z damskiej toalety korzystał(a) jej kolega(koleżanka) z ław, który(a) zmieniła sobie jakiś czas temu płeć z męskiej na damską. Spór był ostry i deputowani nie doszli do żadnych wniosków. Teraz tą niezwykle poważną sprawą zajmie się odpowiednia komisja parlamentarna. Rozpatrywana jest także kwestia, czy aby nie wybudować trzeciej toalety dla transseksualistów.

A może czwartej dla gejów i piątej dla lesbijek, szóstej dla zoofilów itd? Jak znam standardy europejskie, skarżąca się posłanka zostanie napiętnowana za brak tolerancji i być może nawet uchyli się jej immunitet za nawoływanie do nienawiści wobec mniejszości seksualnych. [src]

Ciekawe co przyniesie przyszłość ;)

Dodaj komentarz

11 października 2006, 16:06:53 SUPER PARTIA KU*WO!!!

Kategorie: Humor, Polityka | 16:06:53

:D znalezione u negriego

8 komentarzy

31 sierpnia 2006, 11:18:38 Ctrl+C/Ctrl+V art: Komuniści wypędzają Microsoft

Kategorie: Linux, Microsoft, Polityka | 11:18:38
Komunistyczny rząd indyjskiego stanu Kerala zadecydował o usunięciu oprogramowania Microsoftu ze stanowych instytucji. To kolejny krok w walce przeciwko "monopolistycznym korporacjom", której ofiarami padły już Coca-Cola i Pepsi Co.

"Powszechnie wiadomo, że Microsoft jest monopolistą na rynku technologii komputerowych. Jako rząd demokratyczny i postępowy chcemy propagować Wolne Oprogramowanie" - powiedział dziennikarzom M. A. Baby, stanowy minister edukacji. Minister twierdzi, że jego rząd nie prowadzi kampanii przeciwko krajom Zachodu. "Bardzo szanujemy osiągnięcia USA i jego europejskich sprzymierzeńców na polu sztuki, literatury i kultury. Jednocześnie nie jesteśmy zadowoleni monopolistycznymi i imperialistycznymi posunięciami dokonywanymi przez te kraje na polu politycznym i ekonomicznym". Oprogramowanie giganta z Redmond zostanie zastąpione przez Linuksa we wszystkich urzędach oraz w 12 500 szkołach na terenie stanu.

Decyzja rządu Kerali może spowodować negatywne skutki dla gospodarki stanu. Przed kilkoma tygodniami zabroniono tam sprzedaży i dystrybucji Coca-Coli i Pepsi-Coli po tym, jak jedna z organizacji ochrony środowiska doniosła o znalezionych w napojach pestycydach.

Kerala z 32-milionową populacją jest jednym z najmniejszych stanów Indii. Microsoft informuje jednak, że to bardzo ważny rynek, gdyż ponad 90% mieszkańców stanu potrafi czytać i pisać, podczas gdy średnia dla Indii wynosi 65%. Ponadto Kerala jest znana ze swej innowacyjności i promowania nowoczesnych technologii.

Za decyzją władz stanu mogą stać w rzeczywistości przyczyny ekonomiczne, a nie ideologiczne. Roczny budżet Ministerstwa Edukacji przeznaczany na promowanie wiedzy informatycznej wynosi 1,86 miliona dolarów i musi wystarczyć dla miliona uczniów. A ambicją ministra Baby'ego jest objęcie lekcjami obsługi komputera wszystkich dzieci Kerali. [src]

Fajnego mają ministra edukcjia, nie to co my... :) ale jeszcze fajniejszy mają ustrój polityczny ;D

1 komentarz

20 lipca 2006, 12:49:25 Ewolucja seksualna...

Kategorie: Polityka | 12:49:25
Ja to jednak jestem zbyt staroświecki.. :\

Holenderski sąd zalegalizował pedofilską partię

Pierwsza holenderska partia pedofili, "Dobroczynność, Wolność i Różnorodność", może działać legalnie - orzekł holenderski sąd. Tulipany w Holandii | Fot. Akpa Założona w maju partia "Dobroczynność, Wolność i Różnorodność" (PNVD), nie będzie zakazana. Holenderski sąd odrzucił wniosek działaczy antypedofilskich o jej natychmiastową delegalizację. Partia PNVD, może więc działać bezproblemowo na terenie Holandii i postulować: liberalizację przepisów dotyczących pornografii dziecięcej i sodomii (w tym zoofilii) oraz obniżenie granicy z 16 do 12 lat wieku nieletnich, od której współżycie seksualne byłoby dozwolone.

Jak mówią sami działacze tej partii, ich celem jest zniesienie wszystkich zakazów w sferze seksualnej. Przywódca PNVD Ad van der Berg, twierdzi, że tak wysoka granica wieku, od którego można rozpocząć współżycie seksualne, wzmaga tylko wśród młodocianych zainteresowanie współżyciem z dorosłymi. Partia powołuje się na homoseksualistów i ich walkę o własne prawa. - To właśnie geje jeszcze do niedawna nie mogli działać legalnie w wielu krajach, ale gdy tylko zaczęli się twardo dopominać o swoje „prawa”, to parlamenty niektórych państw ustąpiły i zezwoliły im na korzystanie z szeregu przywilejów, których dotąd nigdy i nigdzie nie posiadali - informuje na stronie internetowej PNVD. [źródło]

Rosjanin chce poślubić krowę

Pewien rosyjski rolnik zwrócił się do prezydenta Władimira Putina z prośbą o pozwolenie na poślubienie... krowy - pisze serwis Ananova. Jak pisze MosNews Boris Gabov złożył to nietypowe zapytanie podczas internetowego czatu z Putinem. Rolnik wyjaśnił, że w jego wiosce nie ma już kobiet jakie mógłby poślubić. Gabov żalił się, że wszystkie dziewczyny przeniosły się do miasta.

"Widzę rozwiązanie mojego problemu" - napisał do prezydenta desperat - "bardzo kocham zwierzęta, zatem chce zapytać, kiedy będzie możliwe wchodzenie w związki małżeńskie ze zwierzętami, na przykład z krowami?". Nie jest jasne jakiej odpowiedzi udzielił Putin. [źródło]

11 komentarzy

08 lipca 2006, 09:06:57 Czy odejście Marcinkiewicza to oznaka działania mafii?

Kategorie: Co z tą Polską?, Dumanie, Polityka | 09:06:57
Gdyby nie ludzie siejący panikę nigdy nie dowiedziałbym się, że zmienia się nam premier. Parę kliknięć i znalazłem właściwe informacje.

Reportaże z wiadomości.onet.pl
Marcinkiewicz odchodzi, J. Kaczyński premierem?
Dziennikarze: Czy Pan ucieka? Gosiewski: Nie. (polecam!!)

I zastanawia mnie klika spraw. Może jakiś mądry człowiek powie mi co dalej?...

Mam nieodparte wrażenie, że rządzenie tym krajem to jakaś zabawa, plac zabaw dla rodziny Kaczyńskich. Zupełnie jak we włoskich filmach o mafii. Gdzie jeszcze na świecie władze sprawuje rodzina? Ale cicho... bo jeszcze zaskarżą mnie o poniżanie osoby prezydenta jak ten niemiecki FAKT...

Wyjątkowo włączyłem TVN24 i już ktoś mądry, autorytatywny rzekł: Odejście Kazimierza Marcinkiewicza spowoduje zachwianie się gospodarki i nie stabilizację w kraju (tak jakby kiedyś była..). A ja pamiętam jak PiS walczyło z PO o stołek premiera. Doskonale pamiętam jak zarzekali się Jeśli L. Kaczyński zostanie prezydentem, J. Kaczyński nie zostanie premierem, zarzekano sie w tej samej chwili, że PiS nigdy nie utworzy koalicji z Samoobroną... PO proponowało Rokitę a ponieważ PiS nikogo nie miało to wytrzaskało nie wiadomo skąd biednego Marcinkiewicza. Wywalili jedynego normalnego – Marka Belkę i obsadzili stołek jakimś gościem, który w polityce się nigdy nie pojawiał i nigdy nikt o nim nie słyszał. Pewnie jakiś agent ;-) Pamiętam jak polska blogosfera krzyczała – Marionetkiewicz - Marionetka w rękach J. Kaczyńskiego!. To co się stało, było chyba nawet do przewidzenia, bo żadna z obietnic PiSu nie została dotrzymana a ich przysięgi były nagminnie łamane. Nie miało być koalicji z Samoobroną – jest. Rodzina nie miała rządzić – możliwe, że będzie. Scenariusz jak z włoskiego filmu o mafii? Rodzina kontaktuje się z przestępcami (Lepper) i nieobliczalnymi ludźmi nawołującymi do agresji (Kurski). Nie rozumiem oponentów (lewaków), którzy krzyczą, że to będzie już koniec skoro kawał czasu temu wiedzieli dokładnie to samo a ich milczenie było przyzwoleniem na działalność mafii (kaczyńscy posługują się marionetką) <- niezła teoria spiskowa, ale ktoś ją przecież wymyślił! W naszym rządzie powstała juz pewna symbolika. Politycy to tchórze albo rzeczywiscie w sejmie działa mafia. Przyjęło się, że dobrzy, chcący naprawy kraju odchodzą bo nie będą pracować z przestępcami. Odeszła Gilowska, która wprowadzała plan PO, odeszedł premier, który wg spekulacji nie podobał się rodzinie,... odejść miał minister zdrowia (ale jeszcze nie odszedł). Czy to oznaka, że w sejmie panuje burdel nie do ogarnięcia czy może to, że politycy uciekają z niego gdy nie mają już sił do walki i w rzeczywistości są tymi dobrymi (tchórzami) ?

Zupełnie nie rozumiem dlaczego ten PiSior Gosiewski nie podał przyczyn dymisji Marcinkiewicza. Jak debil powtarzał "to zostało podane w papierach... blablabla... ". Włączam Fakty na TVNie a jakiś inny PiSior mówi, że to wykończenie psychiczne, które wywołały media (?!). Kolejna tajemnica, kolejna afera. Kaczyńscy nie pokazuja teczek, wywalają dobrych ludzi (?). Co się dzieje w tym kraju?

A co z PO? PiS znowu nie ma kandydata. Skoro podczas wyborów obiecali, że kaczka nie będzie premierem to niech bedą konsekwentni! Jan Rokita wydaje mi się dobrym kandydatem. Jest przynajmniej człowiekiem medialnym, oczytanym, umiejącym się wypowiedzieć czego nie można powiedzieć o mafii, która się jąka... Tylko, żeby go w przypadku wyboru nie zdymisjonowali po 3 miesiącach....

Dodaj komentarz

21 czerwca 2006, 20:09:35 I znowu Giertych :)

Kategorie: Humor, Polityka | 20:09:35
Ministerstwo edukacji chce zmniejszyć liczbę godzin wf-u w szkołach. Według pomysłu resortu, uczniowie mieliby zajęcia trzy razy w tygodniu, a dotychczasowa czwarta godzina stałaby się dodatkową godziną z historii.

Minister Roman Giertych w rozmowie z IAR tłumaczy, że uczniowie nic na takiej zmianie nie stracą. Dodaje, że szkoły powinny szukać pieniędzy na pozalekcyjne zajęcia sportowe. "To będzie o wiele lepsze. Dzisiaj niektóre ważne przedmioty mają po 2 godziny, a wf - cztery" - mówi Giertych.

W zeszłym tygodniu minister edukacji zapowiedział rozdział zajęć z historii na historię Polski i historię powszechną. W skład tej pierwszej miałyby wejść elementy wychowania patriotycznego.

Dodatkową, czwartą godzinę wf-u wprowadzono za czasów rządu SLD. [src]

No to czekamy na riposte ze strony TeVałEnu pod tytułem: Minister edukacji pogrąża nasz biedne dzieci w fali otyłości. Kiedy cała Europa alarmuje o zwiększającej się skali zgonów spowodowanych przez choroby serca i wątroby wywołane otyłością, min. Roman Giertych jako jedyny w UE zamiast mobilizować nasze pociechy do ćwiczeń i ruchu na świeżym powietrzu, odbiera im szanse na zdrowe i normalne życie

A może coś takiego już było? :D A może TVN nie jest taki świński jak się wydaje?

Osobiście wolałbym nie wprowadzać takich zmian. To oznacza, że z jednej godziny mniej można uciec ze szkoły :D

4 komentarze

13 maja 2006, 11:15:39 Kaczyński ;)

Kategorie: Humor, Polityka | 11:15:39
Filmik z serii "nasz kochany prezydent" ;) Nie róbcie z tego awantury i nie nasyłajcie na mnie policji ;) Nie jestem wrogiem PiSu, ale troszkę się uśmiałem.. ;)

1 komentarz

01 maja 2006, 15:53:39 Kto tu jest hipokrytą?

Kategorie: Co z tą Polską?, Polityka | 15:53:39
"Washington Post" oskarżył Unię Europejską o stosowanie podwójnej miary w stosunkach z dyktatorskimi państwami - byłymi republikami dawnego ZSRR. Jak przypomina dziennik, Unia wprowadziła niedawno sankcje wobec Białorusi za sfałszowanie wyborów przez rząd prezydenta Alaksandra Łukaszenki, ale najwyraźniej zmierza do zatwierdzenia nowej umowy handlowej z Turkmenistanem, totalitarnym reżimem w Azji Środkowej.

Dyktator Saparmurad Nijazow uwięził lub wypędził z kraju wszystkich dysydentów, część zamknął w szpitalach psychiatrycznych, i ogłosił się dożywotnim prezydentem.

W artykule redakcyjnym waszyngtoński dziennik zwraca uwagę, że reżim w Turkmenistanie, gdzie panuje stalinowski kult Nijazowa, jest o wiele bardziej represyjny niż na Białorusi, ale w odróżnieniu od tego ostatniego kraju, Turkmenistan posiada wielkie złoża gazu ziemnego.

Komisja Europejska zwróciła się ostatnio do Parlamentu Europejskiego, żeby zaaprobował umowę handlową z Turkmenistanem. Umowa została na razie zatwierdzona przez komisję ds. handlu europarlamentu i czeka na głosowanie przez całą izbę.

"Część turkmeńskiego gazu ziemnego jest już eksportowana do Europy przez Rosję i rządy europejskie, mocno uzależnione od importu gazu, coraz bardziej interesują się ostatnio zwiększeniem dostaw z Azji Środkowej"- pisze "Washington Post".

Gazeta z ironią komentuje wyjaśnienia unijnych urzędników, że zatwierdzenie umowy z Turkmenistanem nie wiąże się ze sprawą gazu i podawane przez nich argumenty, iż nie należy "izolować" Nijazowa, który jakoby ostatnio podjął pozytywne kroki, godząc się na "dialog o prawach człowieka".

"Łukaszenka uznałby takie wytłumaczenia za mało wiarygodne" - pisze "Washington Post". [src]

Jak nic innego śmierdzi to podstępem amerykańskiego rządu. Mogę się założyć, że gdyby Unia Europejska nie podjęłaby kroku mającego na celu uniezależnienie się od dostaw gazu od Rosji, zrobiła by to wielka ameryka. Każdy dba o swoje podwórko. Nam (Europie) nie wolno na handel z jakimś Turkmenistanem bo chcemy mieć porządek w Europie. Skoro dla świętego spokoju załatwiamy Łukaszenke to musimy się zajmować wszystkimi krajami na świecie. Wielka ameryka nie ma komunistów za granicą i nie grozi jej odcięcie od ropy i gazu jak Polsce. Wielka ameryka nie tworzy uni z krajami Europy. A jaki kraj rozpętał wojnę w chęci pozyskania złóż ropy? A czyj prezydent spotkał się z Hu Jintao? A jakie wielkie korporacje zezwalają na inwligacje Chińczyków, filtrując ich rozmowy z słów "demokracja", "wolność", "Dalej Lama" ? Oczywiście: USA! Bush! Amerykańskie! Pieprzony symbol demokratycznej potęgi, który wszystkich poucza "jak być dobrym krajem" a sama hameryka jest gorsza od Unii Europejskiej. Tylko, że My staramy się uniezależnić od Rosjan a oni narzucić swoją wolę wszystkim dookoła. Ciekaw jestem co by zrobił Bush na miejscu europejskich urzędników. Z jednej strony Rosja z złożami i Białoruś rządzona ręką dyktatora, który ma poparcie Putina + świadomość, że w przyszłości Białoruś może wejść do UE i może być to korzystne dla całej Europy a z drugiej możliwość handlu z jakimś zadupiem, które oferuje nam złoża ale nie dotyczy ono bezpośrednio spraw politycznych Europy. Skoro amerykanie są tacy praworządni to czemu Microsoft podpisał papier na ponad 500 mln dolców z prezydentem Chin? Czy w Chinach panuje lżejszy reżim niż na Białorusi i Turkmenistanie, że ameryce wolno z nimi handlować a nam nie wolno?

....
Mam tylko nadzieję, że polski rząd i UE przyczynia się do obalenia Łukaszenki i rozwinie się handel Ukraina/Białoruś => Polska. To czego teraz potrzebujemy to uniezależnienie się od tej cholernej Rosji. A amerykanów trzeba pierdolić i nie wierzyć w hasełka "Polska, największy przyjaciel USA!" :?

3 komentarze

11 kwietnia 2006, 16:29:44 Pisiory na wybory

Kategorie: Polityka | 16:29:44
Za Łasicą

Defekt Muzgó - Pisiory na wybory

Wybory znowu będą tu
Kłamstwa kolejny raz
Pisiory do nich staną znów
By w chuja robić nas
Pisiory wielkie stoją tu
I preżą się, że strach
Kondony włóżmy na nie już
Bo obryzgają głupotami nas

Ja nienawidzę was jak psów
Kłamiecie cały czas
Kłamstwa płyną z waszych ust
Nie nabierzecie nas

Mały chujek pragnie znów
Na Wiejskiej sobie stać
Głupa chce ze wszystkich rżnąć
Przez uszy gwałcić nas
Chciałby bardzo żebyś ty
Przyjemność jemu dał
Ale mam nadzieje, że
Nie robisz takich zakłamanych pał

Nie wiem czego od nas chce
Kutasów partia ta
Bo nie obchodzi przecież nas
Ich pojebana gra
Nie chcemy szmacić kurwić się
Oglądać więcej was
Więc odpierdolcie lepiej się
Dopóki macie czas

Mata boroki, bo widze, że problem z linkowaniem jest! ;-)

Download

[3.06 MB - wersja jakościowo lepsza niż ta od JM :P]

3 komentarze

01 kwietnia 2006, 02:06:39 Chwila reflekcji o życiu społecznym i życiu kraju

Kategorie: Co z tą Polską?, Dumanie, Polityka | 02:06:39
Jest godzina 00:08, nikogo nie ma w domu, dookoła cisza a w tle leci Marek Grechuta - Dni których nie znamy . Idealna chwila aby zatrzymać się w tym szalonym wirze jaki opanował świat i zrobić to co wyróżnia nas od zwierząt i polityków - pomyśleć przez chwilę nad życiem i otaczającym nas środowisku.

Z pewnością w ostatnim czasie sporo się wydarzyło. Część osób odeszła, część osób *przybyła*. Jako, że żyje w błogiej nieświadomości "co się dzieje w kraju", żyje mi się lżej niż dotychczas. Brak stresu, zajmuje się tylko szkołą i nie wściekam się na PiS... Jednak w tym chorym świecie panuje "przeklęta" równowaga. Gdy życie stało się prawie bezstresowe, miałem więcej czasu by przyjrzeć się swoim równieśnikom i kolegą (to robota dla Kolekcjonera Informacji! ™ :P). Zdałem sobie sprawę, że nasze państwo w przeciągu najbliższych 50 lat rozpadnie się, możliwe, że zniknie z map jeśli sytuacja gospodarcza, ekonomiczna i polityczna się nie zmieni. Obecnie krajem rządzi ród kaczorów, którzy stracili poparcie wszystkich ludzi. Nie mają poparcia normalnych ludzi bo oni głosowali na każda inną, lepszą partię niż PiS/LPR/Samoobrona. Stracili poparcie Dzikiego Wschodu gdyż okazało się, że kiełbasa przedwyborcza dla ludzi niewykształconych jest zbyt przeterminowana. Jeśli dojdzie do kolejnych wyborów to wątpliwe jest aby tysiące robotników, rolników i innych ludzi z klasy robotniczej zagłosowało ponownie na partie oszołomów. Nie zagłosują oni na lewice... oni po prostu nie pójdą do urn wyborczych gdyż ich nadzieje już teraz zostały zawiedzione. Przypuszczam, a jest to bardzo prawdopodobne, że jeśli odbędą się kolejne wybory to frekwencja wyniesie mniej niż te żałosne 51%. Mieszkam w mieście Zabrze. Do czego zmierzam... Na normalne partie (wg w/w mapki ) głosowali ludzie wykształceni, mieszkający w miastach, pragnący rozwoju państwa przez tworzenie silnej gospodarce opartej na tworzeniu nowych miejsc pracy a nie wspierania wiecznie upadających pół buraków... Zaobserwowałem, że dzisiejsza młodzież z pokolenia na pokolenie jest coraz głupsza, nie uczy się i na niczym jej nie zależy. Oczywiście są wyjątki, które kiedyś staną się przykładowymi wybitnymi jednostkami. Moje obserwacje opieram na własnych doświadczeniach szkolnych i środowiskowych więc nie jojcz... W dzienniku mojej klasy zapisanych jest 28 osób, niespełna 10 z nich uważam za normalnych obywateli tego kraju, którym należy się szacunek. Cała reszta do grupka debili i wagarowiczów co przechodzi do klasy na "warunkowych dwójach" z frekwencją 51 do 49 procent. Z tej dziesiątki mogę wyłonić grupkę 5 inteligentnych osób, z czego tylko 2 mają pojęcie, że istnieje polityka i biorą bierny udział w polityce. Tzn, jedna 18-sto letnia dziewczyna i ja (kiedyś bardziej się interesowałem polityką ale zdrowe jest ważniejsze). Do klasy chodzi jeszcze jeden chłopak, który "interesuje" się polityką. Zagłosował on na Luppera bo "to taki chuj i cwaniak! wyzywa wszystkich i nie ponosi konsekwencji". Z klasy liczącej 28 osób tylko może 3 by zagłosowały a tylko 2 z nich zagłosowały by z chęci ratunku kraju. Co z pozostałą częścią klasy? A no nic... debile się nie interesują własnym krajem. Inną poważna sprawą jest fakt zbyt małej wg mnie liczby godzin z WOSu i zerowej liczby godzin z etyki. Mamy katechetę, który stawia ocenę na bazie strzału czy uda ci się otworzyć Biblię na wybranej księdze w przeciągu 25 sekund. Młodzież jest karmiona durnymi reklamy z sieczkarni, ma zerowy stopień empatii i nie używa własnego mózgu. Zamiast uczenia się co jest moralne, etyczne i jak powinien zachować się obywatel tylko gra w karty na lekcjach ;\ Kolejnym problemem, który wynika to nieuctwo. Jak mamy mieć wykształcone społeczeństwo skoro młodzież tylko gra w karty? Uczniowie nie chodzą na zajęcia a jeśli już łaskawie ruszą swoje dupy to przychodzą nieprzygotowani lub się spóźniają po 15 min. Brakuje im autorytetów. Od razu do głowy przychodzi mi założenie z pozytywizmu - praca u podstaw, które powinno być natychmiast u nas wdrożone - ale czy to jest możliwe? Najpierw to chyba powinniśmy wyedukowac polityków, którzy zamiast reprezentować przyzwoity poziom zachowują się jak bure suki :D Czuję, że w naszym kraju następuje stopniowo regres... :( Jeśli młodzież nie będzie chodzić do szkoły, nie będzie się kształcić, nie będzie interesować się polityką to kto będzie wybierał kompetentnych polityków, którzy mieli by rządzić krajem? Kaczyński po wpadce z krzyżem dla gen. Jaruzelskiego zaczął poprawiać swój imidż i chwalić się jak dobrze mu się układają stosunki z kanclerz niemiec czy prezydentem Francji. Jednak nie tak dawno podczas wizyty w USA zagroził Bushowi, że jeśli nie zlikwidują wiz to on zacznie rozdawać wizy na przylot do Polski. Kretyn! :[ I co sie stało? Wizy dostaną młodzi, wykształceni i używający mózgu. Pewnie uciekną z kaczystanu jak tylko będzie okazja. To straszne... kraj opuści "elita", która sprzeciwia się rządom PiSu, LPRu i Samoobrony. Bo po co się męczyć za 700 zł/m-c skoro można zarabiać 2 tys dolarów/m-c. A przecież wystarczyło inwestować w rozwój i przedsiębiorczość a nie brać ciągle dotacje dla rolników. Gdzie te inwestycje Googla, IBMa, Hundaya i innych przedsiębiorców? Gdzie te miejsca dla nastu tysięcy młodych, i chętnych do pracy za godziwe pieniądze inżynierów, marketingowców, tłumaczy? Pewnie w USA, Anglii albo w Słowacji, która "ukradła" nam inwestycję bo jej grupa trzymająca władze jest bardziej kompetentna niż ta u nas. Tym sposobem w najbliższym czasie w kraju zostaną debile wierzącym na słowo samozwańczym polityką. Taaak, przy obecnej włady i obecnemu systemowi ten kraj popadnie w ruinę.

Politycy-chamy-durnie się awanturują, młodzież-durnie-nieuki się opierdala a z tego świata odchodzi coraz więcej cenionych ludzi. W ciągu ostatnich trzech lat ponieśliśmy ogromną stratę, odeszli od nas: Czesław Niemen, Czesław Miłosz, Karol Wojtyła, Jan Nowak Jeziorański, Hanka Bielicka i ostanio Stanisław Lem. Jest to normalna kolej rzeczy. Człowiek sie rodzi i umiera. Wygląda jednak przerażająco to, że wśród tego chaosu jaki panuje w naszym kraju nie ma perspektyw na żadną wschodzącą gwiazdę, która zabłysła by na arenie między narodowej. Stare pokolenie, ludzie którzy zyskali uznanie na całym globie schodzą z tego świata, młodzi ludzie nie mają ambicji aby zostać kimś, zresztą kto taki? Człowiek, który opuszcza 49% zajęć w szkole i nie interesuje się sprawami własnego kraju?... kolejni demagodzy pokroju Luppera? Zdecydowanie to niemożliwe, zresztą taki jełop nie zrobiłby nic dobrego dla świata.
W chwili kiedy odszedł Lem, czułem wielki żal, że nie wiedziałem nic o Polaku o którym pozytywne echo odbiło się nawet za oceanem. Nie znałem żadnej z jego książek, nie przeczytałem nigdy "Solarisa"... Grzebiąc w Internecie znalazłem rysunki z "Dzienników Gwiazdowych". Jest to malutka namiastka tego co pozostawił po sobie ten wielki Polak. Niedawno przeglądając usernet odkryłem Ireneusza Betlewicz i jego ilustracje z książki (4 ostatnie do niej nie należą). Niektóre z nich są bardzo podobne do rysunków Lema. Poszperałem w googlach aby dowiedzieć się więcej. Odnalazłem jego opis na Amun. Jest to bardzo ciekawa i obszerna lektura ale warta poświęcenia czasu. Zdałem sobie sprawę, że w naszym kraju są jeszcze ludzie kultury, tylko niestety nie są oni lansowani jak Doda Elektroda czy Mandaryna ;\ Jednak to co mnie zasmuciło to fakt, że sa to ludzie niepełnosprawni z śmiertelnymi chorobami. Często gdy słyszę w telewizji, że np. w wypadku autobusowym zginęło 50-ciu licealistów, zadaję sobie pytanie "czemu akurat to spotkało tych młodych ludzi? czemu do cholery giną młodzi ludzie a Lupper nie może zostać przejechany przez tira?". Ludzie, którzy są przyszłością tego kraju giną na niebezpiecznych drogach a samozwańczy politycy dławią się gotówką podatników.

.... może ciąg dalszy nastąpi

Dodaj komentarz

18 marca 2006, 02:30:04 Wiceminister edukacji Jarosław Zieliński szuka żołnierzy wśród dzieci i młodzieży

Kategorie: Co z tą Polską?, Ogólne, Polityka | 02:30:04
Poglądy ekologiczne, antywojenne i pacyfistyczne niosą "szkodliwe treści wychowawcze" - uważa PiS- owski wiceminister edukacji Jarosław Zieliński.

Minister wysłał oficjalny list do kuratoriów oświaty, w którym przestrzega przed ekologami i działaczami antywojennymi. Zgodnie z jego wytycznymi, szkoły powinny zamknąć przed nimi drzwi - opisuje "Trybuna".

Według gazety, to przedsmak tego, czym zajmie się planowany PiS-owski instytut wychowania. "Trybuna" uważa, że w szkole będzie miejsce tylko dla nachalnie wciskanej do głów ideologii narodowo-katolickiej.

Stanowisko MEiN wiceminister Zieliński wysłał do kuratoriów 9 marca. Niektórzy kuratorzy oświaty skrupulatnie podeszli od pomysłu Zielińskiego i w specjalnych listach do dyrektorów szkół zalecili stosowanie się do wytycznych MEiN. Takie listy wystosowali m.in. kuratorzy w Gdańsku, Poznaniu i Szczecinie.

List zawiera instrukcję, jak wychowywać dzieci i młodzież w wieku szkolnym, która najczęściej nie ma "w pełni ukształtowanego systemu wartości". Zdaniem ministra, by kształtować ich odpowiedni, dojrzały stosunek do współczesnych wydarzeń politycznych i społecznych, szkoła powinna zamknąć swoje drzwi na "atrakcyjne hasła pacyfistyczne, ekologiczne, antywojenne".

Instrukcja Zielińskiego wywołała oburzenie wśród działaczy społecznych, pedagogów i naukowców - pisze "Trybuna". - Przeraża mnie treść tego listu, który zaleca wprowadzanie edukacji propagującej militaryzm, postawę wojenną i bez wrażliwości ekologicznej - mówi dr Tomasz Wiśniewski, filozof z Uniwersytetu Warszawskiego.

- Paranoja - ocenia dr Filip Ilkowski, politolog i działacz Inicjatywy Stop Wojnie. - Jeżeli minister edukacji uważa, że mówienie o pokoju jest szkodliwe, to pachnie mi światem z książki Orwella - dodaje.

[src]

Informacje o pośle IV RP:
http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel5/451.htm

Szkoda, że pan zieliński nie stracił nóg w jakiejś wojnie albo nie dostał paraliżu od pasa w dół, w tedy może nie pouczałby pedagogów jak mają 'wychowywać' dzieci albo przynajmniej nie głosiłby takich bzdur. Polska, największy sojusznik Busha będzie szkolić nie czułych na ludzkie życie (i środowisko) morderców, bo przecież postawa wojenna jest dobra a pacyfikacja zła. Dziecko wychowujące się w przekonaniu, że działania wojenne są normalnym zjawiskiem nie będzie miało jakichkolwiek zahamowań. Bo przecież w pudełku z obrazkami w każdym filmie się mordują, w każdych wiadomościach mówiących o Chinach czy Izraelu usłyszymy o morderstwach. No i szkoła popiera wojnę; "Drogie dzieci, a jak dorośniecie to nie zostaniecie policjantem czy strażakiem tylko żołnierzem, pojedziecie do Iraku i będziecie zabijać tamtejszych mieszkańców..., a teraz otwórzcie książkę na stronie 14 i przyjrzyjcie się uważnie jak nasi sojusznicy rozcierają mózgi Irakijczyków na ścianie.. Ciekawe jak zareaguje na to ONZ. I co z tą Polską?

18 komentarzy

Kontakt JID: quest-88@jabberpl.org
@: adres joggera w domenie o2.pl

Kategorie Archiwum
Nawigacja ↑ W górę

← Starsze wpisy 
BlogRoll
Status

Powered by Jogger