Microsoft ODFrunął

W trakcie konferencji ODF Plugfest w Brukseli, odbywającej się już po raz ósmy, Microsoft zaskoczył wszystkich informacją o planowanej obsłudze standardu ODF 1.2 w produktach Microsoft Office 15 oraz Office 365.

Z pewnością jest to krok w dobrym kierunku, aczkolwiek postawiony zdecydowanie za późno. Za późno, a także na przekór deklaracjom samego Microsoftu, którymi firma karmiła użytkowników przez ostatnie 6 lat. Gdy w maju 2006 roku format OpenDocument uzyskał certyfikat ISO, powoli zaczęły podnosić się głosy wyrażające potrzebę implementacji standardu. Microsoft długo milczał, a gdy już przemówił, był daleko za konkurencją. Podczas gdy świat implementował normę ODF 1.1, Office 2007 miał obsługiwać tylko standard ISO, a więc starszą wersję (1.0). Pod koniec kwietnia 2009 r. Microsoft wydał Service Pack 2 do Office'a 2007, który wzbogacił go o obsługę normy, i tu niespodzianka, normy w wersji 1.1! Można było przypuszczać, że Microsoft poszedł po rozum do głowy, ale tak się jednak nie stało.

Korzystając z nowego Office'a użytkownik mógł się przekonać, że działanie Microsoftu było zwykłym sabotażem i działaniem pod publikę. Dokumenty generowane przez ten pakiet były tak naprawdę hybrydą specyfikacji ODF i własnościowego Office OpenXML-a. W ten sposób Microsoft dodał "wsparcie" dla neutralnego formatu, który można było odczytać wyłącznie w ich własnym oprogramowaniu. Problem (a zarazem alibi), który wynalazł Microsoft był od dawna rozwiązany w nowszej wersji specyfikacji - ODF 1.2, ale koncernowi przeszkadzał rzekomy brak stabilizacji. Pytania o obsługę wersji 1.2 zwykle odbijały się od odpowiedzi takich jak poniższa:

we tend to want to support stable versions of formats that have emerged from the OASIS and ISO standardization processes. But we have not made any specific announcements yet with regard to the timing of our support for ODF 1.2 in Microsoft Office ~ Doug Mahugh

Czytając te słowa, a także nową zapowiedź Microsoftu odnoszę wrażenie sprzeczności. OpenDocument 1.2 nadal nie wyszedł ze ścieżki standaryzującej ISO, a jedynie został uznany za dojrzały przez swoich twórców - konsorcjum OASIS. Jednak dojrzały jest już od 30 września 2011 roku, a Microsoft ogłasza wsparcie dopiero dziś i dopiero na późną przyszłość. Robi to tradycyjnie wbrew wcześniejszym deklaracjom.

Brak tej konsekwencji widać chociażby na przykładzie polityki odnośnie Internet Explorera. IE9 oraz wersja dziesiąta przeglądarki obsługują selektory z grupy CSS3, który jest szkicem standardu od ponad dwóch dekad (1999). HTML5 standardem będzie, ale nie wiadomo kiedy i jaka będzie jego ostateczna forma. Jednak firma już teraz implementuje HTML5 w różnych usługach sieciowych i systemowych. Skąd więc te podwójne standardy? Dlaczego użytkownicy przeglądarki mogą cieszyć się nowymi technologiami już teraz, a użytkownicy pakietu biurowego muszą czekać na pieczątkę urzędnika ISO?

Jeszcze tydzień temu sieć wrzała na wieść o obsłudze ODF w Office Web Apps, a już rzeczywistość zaskrzeczała. Usługa ta podobnie jak jej stacjonarny pierwowzór obsługuje tylko pliki utworzone w okolicach 2006 roku. Czy macie ich wiele, czy raczej usuwacie stare i tworzycie nowe, zapisując je zawsze w domyślnym (nowszym) formacie? Otóż to. A wczytanie nowszych doprowadzi do wywołania błędu.

Zapowiedź obsługi ODF 1.2 powinna cieszyć. Cóż jednak z tego, kiedy dominującemu graczowi nie zależy na bieżących aktualizacjach? Konsorcjum OASIS złożone m.in. z członków Microsoftu pracuje już nad ODF-Next (1.3), a główna alternatywa tj. LibreOffice systematycznie dodaje obsługę nowych rozwiązań. Nie ma to jednak większego znaczenia, bowiem Office 2012 nie otworzy dokumentów stworzonych w LibreOffice 3.x. Microsoft bawi się w kotka i myszkę, i mówi: "My chcemy dobrze, patrzcie!", jednak w rzeczywistości ich działania są zwyczajnie przeterminowane. Obsługa ODF 1.2 byłaby miłą niespodzianką, ale w... Office'ie 2003, a nie 2012. I to w ramach bezpłatnej aktualizacji typu Microsoft Office Compatibility Pack, a nie nowej edycji pakietu, wydanej n lat po fakcie i za kilkaset złotych.


Kolejne zmiany w Krajowych Ramach Interoperacyjności! - część druga

W kwietniu 2011 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji znowelizowało Krajowe Ramy Interoperacyjności, które w dotychczasowym brzmieniu obowiązywało przez 6 lat. Nowa wersja ustawy dopuszcza do obiegu w administracji państwowej rozwiązania Microsoftu: (Office) Open XML oraz stare, binarne formaty Office'a wyrzucone z aktu prawnego w wersji z 2005 roku, a także format XPS mający stanowić konkurencję dla ISO PDF-a. Szerzej o zmianach informowałem w maju 2011 r.

Przez te parę miesięcy próbowałem się dowiedzieć dlaczego? i na jakiej podstawie? Na moje listy odpowiadał Konrad Malinowski, który odsyłał odpowiedzi zaakceptowane przez Macieja Gronia, zastępcę dyrektora z Departamentu Społeczeństwa Informacyjnego MSWiA. Decyzją Ministerstwa korespondencję zakończono już 23 listopada 2011 r.

Oto moje pytania i propozycje oraz pocięte i poukładane odpowiedzi ministerstwa. W nawiasach zawarłem krótkie uzasadnienia bądź dowody twierdzeń dla czytelników nie będących w temacie na bieżąco.

ooblog.pl: Ponieważ nie istnieje oprogramowanie zdolne do wygenerowania dokumentu zgodnego z normą ISO/IEC 29500, należy usunąć format (OpenXML) z Krajowych Ram Interoperacyjności.

(Microsoft Office 2007/2010 nie obsługuje ISO/IEC 29500. Programy te generują dokumenty w formacie podobnym do ISO OpenXML-a, jednak z zależnościami od platformy Windows co czyni go bezużytecznym.

MSWiA: Podjęcie działań zmierzających w swej istocie do preferowania lub dyskryminowania jakiegokolwiek rozwiązania (...) byłby sprzeczne z obowiązującymi przepisami prawa i jako takie nie mogłoby stać się częścią obowiązującego systemu prawa.

ooblog.pl: Jeśli prawo zakazuje dyskryminacji jakiegokolwiek podmiotu, to muszę stwierdzić, że KRI nadal zachowuje swój dotychczasowy, błędny i niezgodny z prawem wydźwięk. Jeśli ustawa faktycznie musi uwzględnić każde rozwiązanie niezależnie od pochodzenia producenta to śpieszę poinformować o braku rozwiązań firmy Corel (WordPerfect Office), Apple (iWork), Ability Plus Software (AbilityOffice), SoftMaker Software (SoftMaker Office), Fundacji GNOME (GNOME Office) i stowarzyszenia KDE e.V. (KOffice / Calligra Suite).

(Choć wszystkie te pakiety są zdecydowanie mniej popularne od MS Office czy Open/LibreOffice, to ich obecność na rynku europejskim jest autentyczna, a każde wyżej wymienione rozwiązanie jest wykorzystywane do realnej pracy w przeciwieństwie do zawartego w KRI standardu ISO/IEC 29500, który jest normą na kartce papieru. Oprogramowanie Corel WordPerfect posiada 1,4% udziału w polskim rynku, a mimo to jest dyskryminowane przez rząd. Oprogramowanie generujące ISO OpenXML-a ma 0% udziału w światowym rynku, a jest popierane akceptowane przez rząd.

MSWiA: Informuję Pana, iż uzgodnienia międzyresortowe, trwające od kwietnia br. zostały zakończone. Projekt rozporządzenia poddany wielokrotnym konsultacjom, w tym ze stroną społeczną został przekazany 8 lipca br. Zespołowi ds. Społeczeństwa Informacyjnego Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego i zamieszczony w porządku obrad najbliższego posiedzenia tegoż zespołu

ooblog.pl: czy MSWiA w ogóle posiada i realizuje jakikolwiek program zapewniający neutralność technologiczną państwa?

MSWiA: MSWiA nie tworzy technologii a jedynie użytkuje, już istniejące mając na celu ochronę interesu publicznego, w tym zachowania przez Państwo możliwości swobody wyboru technologii w procesach informatyzacji realizacji zadań publicznych. (...) [treść z kolejnego listu] Ponadto należy wskazać, iż Europejska Strategia Interoperacyjności podkreśla, że „europejskie administracje publiczne powinny dążyć do otwartości, uwzględniając potrzeby, priorytety, aspekty historyczne, budżet, sytuację rynkową i szereg innych czynników”. Zalecenie to deklaruje potrzebę pragmatycznego i praktycznego przyjmowania zasad interoperacyjności. Administracje powinny kierować się więc nie tylko zagadnieniem otwartości, ale również praktycznymi czynnikami takimi jak stosowane do tej pory standardy czy formaty, liczba zachowanych dokumentów w takich formatach, obecność rynkową poszczególnych standardów oraz ich rozwój.

ooblog.pl: Microsoft Office nie obsługuje normy ISO/IEC 29500, tylko generuje dokumenty w "podobnym" formacie, zawierającym binarne wstawki co przeczy jego neutralności (...)

MSWiA: MSWiA nie jest właściwe do wypowiadania się w przedmiocie podniesionego przez Pana twierdzenia.

(Przewodniczący Ballot Resolution Meeting (Alex Brown), który brał udział w pracach nad OpenXML mógłby się nie zgodzić z ministerstwem.)

MSWiA: Odnosząc się do wypowiedzi panów Browna i Mahugha podnoszących kwestii zarzutu braku kompatybilności OOXML z pakietem MS Office 2007 Microsoft dla specyfikacji OOXML z normy 29500 zgodnie z ISO/IEC 29500-1,-2 oraz -3 2, pragnę wskazać, iż opinie te pochodzą z 2008 r. oraz z kwietnia 2010 r.

(Microsoft nadal nie wydał właściwej aktualizacji oprogramowania chociaż w międzyczasie (w czerwcu 2011 r.) opublikowano Service Pack do Office'a 2010. To oznacza że od blisko 5 lat oprogramowanie Office generuje pliki niezgodne z normą, a gminy na podstawie rozporządzenia MSWiA kupują oprogramowanie Microsoftu)

MSWiA: (...) kwestia zgodności dokumentów ze specyfikacjami powinna być rozważana w oparciu o wyniki ogólnie uznanego walidatora, a nie na podstawie dowolnie wybranych wpisów zamieszczonych w przestrzeni publicznej.

(W przypadku normy OpenDocument nie ma takiego problemu, gdyż udostępniono narzędzie online. W przypadku normy OpenXML nie udało mi się znaleźć takowego, a ministerstwo nie wskazało właściwego narzędzia (bądź też nie potrafiło takiego wskazać, bo nie istnieje)

ooblog.pl: w jaki sposób MSWiA chce walczyć z problemem obiegu podróbek ISO Open XML?

MSWiA: Walka z wszelkimi niezgodnymi z prawem podróbkami funkcjonującymi w obiegu należy do organów których ustawowym zadaniem jest ściganie czynów zabronionych przepisami prawa.

ooblog.pl: Wcześniej dodanie różnych formatów Microsoftu do Ram bronił Pan argumentując to ich dominacją na rynku i zaszłościami historycznymi. Nie odpowiedział Pan natomiast co było powodem dodania bardzo niszowego i nowego formatu XPS (chociaż Ramy zawierają także PDF, który przecież jest otwartym, międzynarodowym standardem, a jego rywal takich atutów nie posiada).

MSWiA: ...

Po podniesieniu któryś raz z rzędu argumentu, że norma ISO/IEC 29500 nie ma zastosowania w rzeczywistości, pan Maciej Groń zaznaczył, że na obecny kształt rozporządzenia wpływ miały konsultacje społeczne. Ministerstwo wciąż trwało przy swojej opinii, podpierając się decyzją Polskiego Komitetu Normalizującego (PKN), który w 2008 roku przyjął propozycję standardu i zarekomendował ją w ISO. Odpowiedź ministerstwa brzmi:

(...) chcę zwrócić Pańską uwagę na fakt, iż norma ta została zatwierdzona przez krajową jednostkę normalizacyjną (PKN). Natomiast art. 18 ust 3 ustawy o informatyzacji wskazuje, że Rada Ministrów, na wniosek ministra właściwego do spraw informatyzacji, określi w drodze rozporządzenia Krajowe Ramy Interoperacyjności obejmujące zagadnienia interoperacyjności semantycznej, organizacyjnej oraz technologicznej, z uwzględnieniem zasady równego traktowania różnych rozwiązań informatycznych, Polskich Norm oraz innych dokumentów normalizacyjnych zatwierdzonych przez krajową jednostkę normalizacyjną.

W porządku. A jak dokładnie wyglądały te konsultacje i kto w nich uczestniczył? Kim są ludzie i kogo reprezentują oraz na jakiej podstawie wypracowali swoje stanowisko? W innym liście poprosiłem ministerstwo o wykaz firm i organizacji biorących udział w konsultacjach. W odpowiedzi dostałem ten oto wykaz:

Zgodnie z prośbą wyrażoną przez Pana przesyłam Panu listę organizacji i stowarzyszeń, które zadeklarowały swój udział w konsultowaniu dokumentu określającego Krajowe Ramy Interoperacyjności:

  • Polska Izba Informatyki i Teleinformatyki ul. Koszykowa 54, 00-675 Warszawa
  • Polskie Towarzystwo Informatyczne ul. Puławska 39 / 4, 02-508 Warszawa
  • Fundacja Widzialni ul. Warszawska 53, 42-200 Częstochowa
  • Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego ul. Wybickiego 3A, 31-261 Kraków
  • Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania ul. Staszica 25/8 60-524 Poznań

19 czerwca 2011 r. poprosiłem powyższe stowarzyszenia o nazwiska delegatów oraz o podstawę dla stanowiska ich przedstawicieli. Żadne z nich (pomijając Fundację Wolnego i Otwartego Oprogramowania) nie odpowiedziało do tej pory (stan na 16 stycznia 2012 r.)

Pewnym wspólnym mianownikiem dla tej sprawy może być Elżbieta Andrukiewicz.

Elżbieta Andrukiewicz

Elżbieta Andrukiewicz pełni stanowisko przewodniczącego Komitetu Technicznego nr. 182 przy PKN-ie, z ramienia Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Pani Andrukiewicz szerszy rozgłos zyskała w 2007 roku, gdy z różnych przyczyn, format ECMA OpenXML trafił na szybką ścieżkę standaryzującą w ISO.

Na początku procesem standaryzacji zajmował się komitet techniczny nr 171 (komitet ds. Sieci Komputerowych i Oprogramowania). W efekcie jego pracy standard Microsoftu został odrzucony większością głosów. Później z niejasnych przyczyn, pracę nad formatem przeniesiono do komitetu nr 182, któremu przewodniczyła pani Andrukiewicz. Był to już komitet nie ds. oprogramowania, a od Ochrony Informacji w Systemach Teleinformatycznych. Tam też dokonano powtórnego głosowania, w którym Microsoft osiągnął to czego chciał. Polski Komitet Normalizujący wysłał pozytywną opinię do ISO.

Zrobiono to pomimo wielu niejasności i protestów samych zaskoczonych ekspertów z KT 171. Już w 2008 roku, podczas drugiej tury w głosowaniu (w 2007 Microsoft certyfikacji nie uzyskał) doszło do poważnego braku konsensusu. W takiej sytuacji pan Tomasz Schweitzer (wiceprezes PKN) apelował o wstrzymanie się od głosu, lecz pomimo tego Elżbieta Andrukiewicz wysłała opinię "zatwierdzony". Należy tutaj dodać jeszcze, że apel prezesa PKN nie dotarł do wszystkich członków komitetu. Wewnętrzna korespondencja.... zgubiła się. Te i masa innych zastrzeżeń, łącznie z zarzutem posługiwania się materiałami korporacji podczas posiedzeń ISO, zostały zebrane i opisane w odrębnym artykule Mechanizmy machlojek Microsoftu.

► Dowiedz się jak OpenXML zdobył certyfikat ISO! Przeczytaj: Mechanizmy machlojek Microsoftu

To jednak nie koniec szumu jaki zebrał się podczas przewodniczącej. 2 lutego 2011 roku Microsoft zorganizował konferencję pt. Standardy jako pomost łączący Open Source i oprogramowanie własnościowe dotyczącą otwartych standardów w administracji publicznej, gdzie po jednej stronie stała Elżbieta Andrukiewicz oraz Ryszard Dałkowski, manager strategii Open Source, Microsoft Sp. z o.o.

Jak się potem okazało, pan Dałkowski - owszem, był kierownikiem strategii Open Source - lecz tylko 4 miesiące. Wcześniej przez 14 lat pełnił rolę kierownika marketingu działającego w ramach rozwiań biznesowych (informacja z publicznego profilu Goldeline; stan na 1 lutego 2011). Widocznie firma uznała, że konferencja z udziałem takiego człowieka musi być skazana na metryczność.

***

Tak więc utkano ciekawą historię. Pani Andrukiewicz jest bardzo aktywną kobietą. Kiedy jej koledzy nie potrafią sobie z czymś poradzić, przejmuje ich pracę i pozytywnie opiniuje technologie Microsoftu. Kiedy dochodzi do nowelizacji podstaw prawnych, prawdopodobnie bierze w nich udział, a rząd akceptuje technologie Microsoftu. Gdy następuje potrzeba, bierze udział w konferencjach Microsoftu i promuje jego technologie - znowu!

W przeszłości zdarzyło się jej postraszyć pozwem sądowym za szerzenie nieprawdziwych informacji (wg. samej zainteresowanej), a także ona lub ktoś z jej środowiska dokonywała rekonensansu opinii o jej aktywności w procesie standaryzacji. Czyżby szukając oznak negatywnych skojarzeń?

***

MSWiA: W nawiązaniu do treści pisma otrzymanego drogą mailową w dniu 23 października br. dotyczącego projektu Rady Ministrów w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności, minimalnych wymagań dla rejestrów publicznych i wymiany informacji w postaci elektronicznej oraz minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych, chciałbym uprzejmie podziękować za dotychczasowa korespondencję w tej sprawie oraz Pańskie zainteresowanie kwestią Interoperacyjności. Muszę jednak wskazać, iż projekt przedmiotowego rozporządzenia został już zaakceptowany przez Komitet Stały Rady Ministrów i aktualnie podlega procesowi notyfikacji w Komisji Europejskiej. Z tego powodu dalsze zmiany nie są możliwe do wprowadzenia w treści rozporządzenia.

Niemniej jednak pragnę podkreślić, iż w przypadku nowelizacji procedowanego rozporządzenia, treść merytoryczna niniejszej korespondencji zostanie rozważona i wzięta pod rozwagę jako istotny wkład.

Z poważaniem, Maciej Groń, Zastępca Dyrektora, Departamentu Społeczeństwa Informacyjnego, MSWiA


Kolejne zmiany w Krajowych Ramach Interoperacyjności!

15 kwietnia br. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pod wodzą ministra Jerzego Millera opublikowało projekt nowelizacji Krajowych Ram Interoperacyjności.

KRI jest rozporządzeniem, które określa minimalne wymagania dla rejestrów publicznych i wymiany informacji w formie elektronicznej oraz minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych. Mówiąc prościej: jest to podstawa prawna pod przetargi, na której opierają się jednostki administracji publicznej.

Ostatnia stabilna wersja prawa pochodzi z 11 października 2005 roku, czyli niemal sprzed sześciu lat.

Choć pewnie nie wszyscy o tym pamiętają, rozporządzenie te wywoływało wiele emocji, głównie przez zapisy popychające Polskę ku wykorzystaniu neutralnych i de facto wolnych standardów, ignorując dotychczasowe zamknięte formaty monopolisty.

Rozporządzenie z 2005 roku definiowało format Microsoft .doc jako standard obowiązujący wyłącznie dla odczytu dokumentów, a OASIS ODF 1.0 jako otwarty format wymiany danych na linii urząd - obywatel.

Kwietniowa nowelizacja wprowadza zapisy ograniczające wykorzystanie wolnych standardów i rozluźnia restrykcje wobec własnościowych standardów Microsoftu.

Na korzyść Microsoftu wprowadzono zapisy dopuszczające stosowanie:

  • .doc - w pełnym zakresie (wcześniej tylko do odczytu)
  • .xls - w pełnym zakresie (wcześniej format nie występował)
  • .ppt - w pełnym zakresie (wcześniej format nie występował)
  • ISO/IEC 29500 (.docx, .xlsx, .pptx; wcześniej format nie występował)

Problem w tym, że nie istnieje oprogramowanie, które byłoby w stanie odczytać dokumenty zapisane w standardzie ISO/IEC 29500. Sam Microsoft (ustami Douga Mahugh) zapowiedział obsługę normy dopiero w Office 15, który powstanie w nieokreślonej przyszłości (Office 2010 to Office 14).

Kolejnym błędem tego rozporządzenia jest dopuszczenie binarnych i własnościowych formatów jako dozwolonych dla przechowywania danych państwowych (a nie w formie tylko do odczytu dla utworzonych już wcześniej).

Dokumentem określającym sposób i zakres archiwizacji danych państwowych jest Instrukcja kancelaryjna (zob. rozporządzenie z 18 stycznia 2011 r.) . Od strony 777 D.U (strony 32 w PDF-ie) zaczyna się wykaz spraw i tzw. kategorii archiwalnych dla różnych jednostek administracji. Dla większości jednostek kategorią przymusową jest kategoria "A", co określa obowiązek archiwizacji e-dokumentów przez 50 lat wieczność!

Kto jednak weźmie odpowiedzialność za system teleinformatyczny, gdy w 2061 roku historyk lub po prostu zwykły obywatel zapyta o podstawę dla jakiejś decyzji, a archiwalny dokument w .doc-u zwyczajnie nie będzie chciał się otworzyć w Office'ie 2078? Jerzy Miller? Oj, on chyba tego nie dożyje.

Na niekorzyść neutralnych standardów wprowadzono przywiązanie do normy ISO/IEC 26300, podczas gdy poprzednia wersja rozporządzenia nawiązywała do konsorcjum OASIS - faktycznego twórcy normy, który aktywnie ją rozwijał. ISO niestety występuje w tym związku jako przyklepywacz

Krytycy standardu ODF wskazywali np. na brak szyfrowania dokumentów (rzekomo niezbędnego w urzędach miast). Problem ten został rozwiązany 17 marca br., kiedy to członkowie OASIS ogłosili ukończenie prac nad normą OpenDocument 1.2, definiującą m.in szyfrowanie dokumentów algorytmem AES-256.

Niestety bieżąca wersja rozporządzenia odwołuje się do ISO ODF 1.0 nieopisującego szyfrowania dokumentów. Prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem byłoby odwoływanie się do normy OASIS ODF 1.2 lub chociaż zestawienie dwóch wersji standardu obok siebie i danie wyboru, jakim niewątpliwie cieszy się Microsoft. Bo tylko ta firma - posiadając osobliwy przywilej nie przysługujący innym - może zaoferować produkty spełniające jej własne standardy (.doc(x) faktycznie rozwijany) i pseudo-standard z pieczątką ISO (.docx).

Oprogramowanie typu OpenOffice.org czy Lotus Symphony oczywiście obsługuje standard ISO ODF 1.0, jednak aby korzystać z normy z 2006 roku należy dokonać jednej, trywialnej zmiany. Oczywiście pakiet Microsoft Office także obsługuje normę ISO ODF. I wcześniej wspomniane pakiety obsługują również ISO OpenXML, Microsoft OpenXML i binarne formaty Office'a. Teoretycznie można by było ich użyć do archiwizacji e-dokumentów w formacie OpenXML, jednak osobiście czuję dużą niepewność co do ich "trwałości" i możliwości otwarcia w 2061 roku.

Myślę też, że już najwyższy czas przestać tworzyć papierowe standardy, a zacząć myśleć o przyszłości kraju ministrze Miller. Nie ma wątpliwości, że dopuszczenie takich formatów jak .doc czy OpenXML do Krajowych Ram Interoperacyjności nie służy obniżeniu kosztów naszej e-administracji, a czemuś zupełnie innemu...

Z pozostałych zmian: dodano format Microsoft XPS (aspirującego do bycia konkurentem dla PDF-a) oraz zastąpiono RAR przez 7-ZIP.

Kilka zdań na koniec.
MSWiA określa skrótowy standard zapisu danych (Open XML) i jego pełną nazwę. Stąd wiemy, że Open XML to Office Open Document. Moja podejrzliwość wobec niecnych praktyk Microsoftu podszeptuje, że to efekt kampanii dezinformacji, choć może faktycznie istnieje jakiś standard ISO OOD, a ja po prostu nie wiem o jego istnieniu. Proszę o wytłumaczenie. :)

Ps. Gdybyś chciał (tak, Ty czytelniku) stać się elementem konsultacji społecznych ministra Jerzego Millera, pochwalić lub skrytykować go za nową ustawę, pisz na minister@mswia.gov.pl. Gdybyś chciał uzyskać informację z zakresu działania MSWiA, pisz na kancelaria.glowna@mswia.gov.pl

Ps2. Samo MSWiA nie spełnia minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych i przyjmuje e-dokumenty w formatach Microsoftu (RTF, DOC, XLS), ignorując wolne standardy oraz inne formaty wymienione w rozporządzeniu.


Mechanizmy machlojek Microsoftu

ODF 1.2 nie będzie (normą ISO), bo standaryzowanie go nie ma sensu – ODF jako standard spełnił swoja marketingowo-lobbystyczną funkcje i może umrzeć; więcej się z niego nie wyciśnie.

Edward Tomasz "trasz" Napierała

8 lipca br. na listach OASIS pojawiło się ogłoszenie informujące o dostępności kompletnego projektu standardu OpenDocument 1.2. Wtenczas standard wszedł fazę konsultacji, która trwała 60 dni, aż do 6 września. Przez dwa miesiące programiści, użytkownicy i osoby zainteresowane składały własne uwagi, które teraz są rozpatrywane przez Komitet Techniczny. Następnie ODF 1.2 zostanie przekazany Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej do zatwierdzenia jako aktualizacja normy ISO/IEC 26300 (ODF 1.0).

Geneza

Geneza OpenDocument

Rewolucja rozpoczęła się w 1999 roku, w chwili kiedy niemiecka firma StarDivision zdecydowała się porzucić przestarzałe formaty binarne na rzecz nowych, opartych na XML-u obsługujących Unicode.

Rok później ekipa StarDivision - już pod banderą Sun Microsystems - wydała społecznościową edycję swojego oprogramowania, które korzystało z formatu Sun XML *. W ciągu kolejnych dwóch lat zdefiniowano systemy pisma CJK i nawiązano współpracę z konkurencyjnym projektem KOffice.

W grudniu 2002 roku członkowie OASIS zwołali pierwszą konferencję, na której ogłoszone prace nad otwartym, ale i neutralnym formatem. Do organizacji przystąpiły niezależne stowarzyszenia i firmy trzecie (Corel, KDE, Narodowe Archiwum Australii, Biuro Prokuratora Generalnego stanu Nowy Jork) oraz osoby prywatne. Skutkiem tej współpracy, było ustandaryzowanie specyfikacji formatu w ramach OASIS, co stało się w maju 2005 roku. Jeszcze we wrześniu tego samego roku, OASIS złożyło wniosek do ISO/IEC, by członkowie tych ciał zaakceptowali OpenDocument jako międzynarodową normę. Status ten udało się uzyskać w maju 2006 roku, co dodało impetu w rozwoju i działalności reklamowo-informacyjnej. Swoje trzy grosze w ekosystem OpenDocumentu zaczęły wnosić Nokia, IBM, SoftMaker oraz setki firm i instytucji rządowych zrzeszonych pod nazwą ODF Alliance.

Geneza konfliktu

W maju 2004 roku grupa doradcza Komisji Europejskiej (IDA) zarekomendowała użycie formatu Open Office XML [1] jako standardowego formatu używanego w administracji publicznej Unii Europejskiej. Jednak, aby to było możliwe, postawiono dwa warunki: nad rozwojem Open Office XML miała czuwać niezależna organizacja OASIS oraz w oprogramowaniu Suna miały znaleźć się filtry importu formatu Office XML-a (WordML, SpreadsheetML)

Działanie to - w swoim zamierzeniu - miało pozwolić uwolnić się od wirtualnego monopolu Microsoftu.

Ówczesna komisja zajęła wtedy stanowisko [2]: Wymagana przejrzystość i dostępność jest podyktowana potrzebą uniknięcia uzależnienia publicznych informacji i rządowych operacji od technologii, które implikują bądź wymuszają użycie specyficznego produktu lub platformy w biznesie, jak i w życiu obywateli.

IDA zasugerowała również, by Microsoft rozważył publiczne zobowiązanie do publikacji i dostarczenia niedyskryminującego dostępu do przyszłych wersji specyfikacji WordML.

Zwrócić należy tutaj uwagę, iż celem Komisji Europejskiej nie było nękanie firmy, czy zastąpienie jej produktów, produktami konkurencji. Głównym celem było uzyskanie prawa do neutralności technologicznej Wspólnoty Europejskiej i uniezależnienie się od narzędzi jednego dostawcy. W swojej rekomendacji dla Open Office XML, IDA poleciła również przekazanie prawa do rozwoju specyfikacji WordML i SpreadsheetML niezależnemu ciału oraz wyłączenie nie-XML-owych elementów z dokumentów WordML.

Niedługo później, bo na początku 2005 roku Eric Kriss piastujący stanowisko sekretarza administracji i finansów stanu Massachusetts, ogłosił adaptację normy ODF na potrzeby administracji publicznej. Argumentował to słowami: Nadrzędnym imperatywem amerykańskiego systemu demokratycznego jest to, by nasze publiczne dane nie były więźniem jakiegoś własnościowego formatu, być może nie do odczytania w przyszłości, lub zależnego od własnościowego systemu licencji z restrykcyjnym prawem dostępu.

W niezależnym ciele, ręka rękę myje

Ciekawa koincydencja dała Microsoftowi jasny sygnał: rynek 25 europejskich państw może się nader szybko skurczyć. Co więcej, na przypadku Unii i Massachusetts się nie skończyło. OpenDocument po uzyskaniu certyfikatu ISO stawał się obiektem zainteresowań kolejnych rządów, które uznawały format za podstawę do komunikacji na linii państwo - obywatel, bądź też ogłaszały taki zamiar.

Microsoft w swojej historii wiele razy popisał się arogancją czy praktykami rynkowego totalitaryzmu. Przed rozpoczęciem Consumer Electronics Show w 2005 roku, Bill Gates powiedział: Istnieje grupa nowoczesnych komunistów, których pragnieniem ukrywanym pod różnymi przebraniami, jest pozbawić bodźców do pracy muzyków, twórców filmów i twórców oprogramowania. Ci ludzie nie uważają, by bodźce te powinny istnieć.

Idąc tokiem myślenia tego - bądź, co bądź, genialnego biznesmena - należałoby uczciwie przyznać, iż Microsoft jest korporacją totalitarną, dążącą do całkowitej dominacji nad społeczeństwem informacyjnym, za pomocą monopolu informacyjnego (FUD), propagandy (marketingu), ideologii (antykomunistycznej, co należy tłumaczyć jako ideologi anty linuksowej, anty wolnościowej i przeciwnej całemu ruchowi FLOSS), jak i za pomocą akcji monopolowych.

Jeśli praca w ramach wolontariatu czy chęć dzielenia się z innymi owocami swojej pracy jest komunizmem, to jak nazwać działania firmy, która chce pozbawić społeczeństwo bodźców do samorealizacji, wolności informacyjnej i prawa do rynkowej rywalizacji usługodawców?

(Nasz) Standard jest bardziej standardziasty niż wasz!

Nie inaczej stało się w tym przypadku. Wszystkie działania Microsoftu miały na celu zachowanie status quo, a jeżeli któreś z nich miały oznaki przyjęcia cudzych rekomendacji, były to tylko oznaki mirażu.

Mniej więcej od 2005 roku do świadomości Internautów docierały informacje o pracach nad nową wersją Office'a. Pakiet ten miał cechować się otwartym i ustandaryzowanym formatem zapisu danych, nazwanym Microsoft Office Open XML.

Warto tutaj zwrócić uwagę na niecodzienny zbieg okoliczności. Rok po unijnej rekomendacji dla Open Office XML, Microsoft zaprezentował własny format, nazwany Office Open XML. Jest to o tyle zaskakujące, że firma od zawsze broniła prawa klienta do rzetelnej informacji, co można było zaobserwować podczas walki sądowej z właścicielem marki Lindows. Gdy Microsoft ostatecznie przegrał w dwóch instancjach, wykupił prawo do niej za 24 miliony dolarów. Czy w takim razie nazwy Open Office XML i Office Open XML były mniej mylące niż Lindows i Windows?

W październiku 2006 roku Brian Jones, program manager w zespole Microsoft poinformował, że specyfikacja Office Open XML jest już gotowa i zostanie przekazana do ECMA International. Prace nad nią trwały od grudnia 2005 roku. Zamierzony cel udało się osiągnąć już w grudniu 2006 roku i wtedy też zmieniono nazwę na OpenXML.

Przedstawiciel IBM-a skrytykował ECMA stwierdzając, iż OpenXML jest zbytnio związany z jedną firmą. Członkom ECMA to jednak nie przeszkadzało, wskazując, że format może być stosowany bez przeszkód.

W tym momencie należy zdać sobie dwa pytania. Czym jest ECMA i kim są jej członkowie?

Standard ECMA dla wielu osób to taki sam standard jak standard "Procter & Gamble". Jest to przemilczane przez zainteresowanych, ale ECMA to nie organizacja standaryzacyjna a stowarzyszenie for-profit. Jak najbardziej jest dla niej miejsce, ale odpowiednikiem ISO nie może być. Znaną usługą oferowaną przez ECMA jest "pchanie" standardów do ISO w trybie "fast track", tworząc lobbing "light".

Członkowie ECMA to firmy produkujące, sprzedające lub rozwijające systemy informatyczne i telekomunikacyjne w Europie. Słowo "firmy" można tutaj czytać jako "duże firmy". Z drugiej strony małe firmy (rzadko) i non-profity (Mozilla) też są członkami, ale będąc poza komitetami, które nas interesują, jest to obecność, powiedziałbym – prestiżowa.

Fotografia autorstwa Aleksa na licencji CC BY-NC 3.0

Patrick Durusau, edytor OpenDocument, członek OASIS oraz Jean Paoli, General Manager Microsoftu ds. strategii interoperacyjności. Również po prawej, Jean Paoli, ekspert oraz przewodniczący Komitetu Technicznego nr 45 w ECMA, który unormalizował OfficeOpenXML.

Również skład Komitetu Technicznego nr 45 odpowiedzialnego za standaryzację OfficeOpenXML-a pozostawia sporo do życzenia, gdyż jest on obsadzony głównie pracownikami Microsoftu - na czterech członków, dwóch (J. Paoli oraz I. Valet-Harper) należy do Microsoftu i pełnią funkcję przewodniczących. Jeśli myślałeś, że – zgodnie z rekomendacją IDA – Microsoft przekaże rozwój niezależnemu ciału, to grubo się myliłeś.

Oczywiście, w przypadku konkurencji można znaleźć podobne zachowania, jednak nie są one tak totalitarne i jednokierunkowe jak u Microsoftu. W szeregach OASIS znajdziemy Suna (Oracle) – głównego pomysłodawcę standardu – jednak nie ma on decydującego głosu. Obok Oracle figuruje wiele firm IT m.in. IBM, Google, Nokia, Novell, MultiRacio, KDE czy Boeing, jak i instytucji naukowych, stowarzyszeń i osób prywatnych z wielu kontynentów.

Ponadto, swój wkład w rozwój normy ODF miały podmioty niezrzeszone w OASIS jak Corel, Adobe, Intel, RedFlag2000, Afrykański Departament Nauki i Technologii czy Narodowe Archiwum Australii.

► Poznaj twórców OpenDocument i OpenXML!

W przypadku standaryzacji OpenXML, ECMA szczyci się współpracą z kilkoma firmami IT (Apple, Novell, Intel, Toshiba) jak i z producentem soczewek okularowych (Essilor), bankiem inwestycyjnym (Barclays Capital), dwoma rafineriami petrochemicznymi (Statoil, BP) oraz Brytyjską Biblioteką i Kongresem Stanów Zjednoczonych.

Zaskakujące jest to, że Microsoft potrzebował dwa razy mniej czasu na ustandaryzowanie swojego formatu, chociaż jego objętość była blisko 8,6 raza większa (6 tysięcy stron w rok w stosunku do 700 stron w dwa lata), co pozwala wysunąć przypuszczenia, że w rzeczywistości nikt w ECMA nawet nie otworzył tej "księgi".

Strach, niepewność, wątpliwość

Jak wspomniałem w "Genezie OpenDocument", w maju 2006 roku norma ODF została zaakceptowana jako standard ISO/IEC 26300 (normę ECMA-376 opublikowano dopiero w grudniu 2006), czemu towarzyszyły ataki dezinformacji i fałszywych przyrzeczeń ze strony różnych przedstawicieli Microsoftu.

Microsoft: OpenDocument jest zbyt wolny

Również w maju 2006 roku Alan Yates, general manager, business strategy for the Information Worker Group krytykował ODF za zbyt powolne działanie. Nie wiadomo, o co dokładnie chodziło temu dżentelmenowi, ale przypuszcza się, że krytykował jego implementację w OpenOffice.org 2.0, który – jak powiedział innym razem – jest 10 lat za Microsoft Office. Chociaż, może chodziło mu o brak kontroli nad standardem? :)

Microsoft: Koniec wojny formatów ODF vs OOXML

W marcu 2007 roku Brian Jones, Microsoft Office program manager na łamach swojego bloga poinformował o zakończeniu działań operacyjnych w Wojnie Formatów, a zwycięzcą jest... są nim oba formaty!

Tę śmiałą tezę podpierał faktem istnienia trzech narzędzi: novellowskiego konwertera (Open XML translator for OpenOffice), sunowskiej wtyczki do StarOffice'a 8 i (już porzuconej) wtyczki do Worda autorstwa Microsoftu, co miało pozwolić skupić się na produktywności i współpracy zamiast na rywalizacji. Jones podsumował to wydarzenie następująco:

Myślę, że w tym momencie tak naprawdę możemy przejść do bardziej produktywnej dyskusji i przyznać, że nie jesteśmy już za jakąkolwiek "wojną formatów plików". Jeżeli kiedykolwiek byliśmy na prawdziwej wojnie, to już jest jej koniec, a obie strony są zwycięzcami.

W ciągu ostatnich kilku lat na rynek trafiły dwa ważne formaty plików: OpenXML i ODF. Oba zostały zaprojektowane do różnych celów i oba wniosły nowe funkcje. Teraz możemy powiedzieć, że mamy wiele implementacji obu formatów.

Na nieszczęście Jonesa, centrala Microsoftu zleciła badanie, którego wyniki opublikowano w sierpniu tego samego roku. Z raportu wynika, że cele OpenXML nie tylko pokrywają się z tymi od OpenDocumentu, ale także to, że firmy – zwłaszcza dyrektorzy biznesowi – preferują stosowanie kilku standardów!

Być może w tym szaleństwie jest metoda, gdyż sam Microsoft w ANSI (American National Standards) poparł przyjęcie OpenDocumentu za narodowy standard. Jego zdania najwyraźniej nie podziela Światowa Organizacja Handlu, Sun (Oracle) oraz chińskie instytucje (Chińskie Ministerstwo Handlu i Chińskie Biuro Patentowe), które w 2006 roku dyskutowały o możliwości scalenia OpenDocumentu z państwowym standardem UOF.

Zresztą, nie od dziś wiadomo, że różne standardy szerokości torów kolejowych są gwarantem rozwoju transportu kolejowego. A kilka standardów ładowarek do komórek pozwala zaspokoić szerokie spektrum konsumenckich fanaberii. ;)

Microsoft: To jasne, że ODF wygrało tę walkę

19 czerwca 2008 roku Microsoft ustami Stuarta McKee oznajmił: "to jasne, że ODF wygrało tę walkę" (ODF Has Clearly Won). Słowa te padły podczas trwającego w Bostonie panelu RedHat Summit. McKee poinformował również o planach implementacji konkurencyjnego standardu już w następnym roku, poczynając od wydania Office 2007 SP2 oraz o dołączeniu Microsoftu do Komitetu Technicznego odpowiedzialnego za nadzorowanie rozwoju standardu.

W kwietniu 2009 roku Microsoft opublikował zestaw aktualizacji do Office'a, który zawierał m.in. długo wyczekiwaną obsługę normy ODF. Wbrew początkowym zapowiedziom implementacji wersji 1.0 (ISO), zaimplementowano wersję 1.1 (OASIS).

Szybko okazało się, iż microsoftowska implementacja jest wysoce wadliwa i nie pozwala użytkownikom na swobodne przenoszenie danych. Najbardziej widoczne objawy dotyczyły i nadal dotyczą interpretacji funkcji w arkuszu kalkulacyjnym. Podczas gdy norma określa zapis jako table:formula="of:=[.A1]*[.B1]" (i taki zapis jest stosowany przez OpenOffice.org 3), Microsoft Office 2007/2010 zapisuje formułę jako table:formula="msoxl:=A1*B1" wtrącając elementy specyfikacji OfficeXML do ODF-u.

Firmie zarzucono psucie standardu i tworzenie jej własnej wersji (podobnie jak było to w przypadku MS HTML-a), jednak jedyną odpowiedzią korporacji było stwierdzenie, iż dostosowano się do wymogów standardu.

Tutaj Microsoft ponownie posłużył się półprawdą. OASIS ODF 1.1, który zaimplementowano, nigdy nie był obowiązującym standardem. Zapis formuł wynikał co prawda ze specyfikacji OpenFormuły, będącej częścią rozwojowej wersji ODF 1.2, jednak jej nie implementacja zdecydowanie utrudniła życie użytkownikom, a implementacja w jej miejsce funkcji z OpenXML-a na pewno zaszkodziła. Dodatkowo w działalności Microsoftu widać sporo niekonsekwencji, gdyż sam Office 2010 nie obsługuje normy ISO/IEC 29500 (OpenXML). Natomiast implementacja selektorów CSS3 w Internet Explorerze - wg szkicu standardu z 2001 roku! - nie sprawiła firmie już żadnych problemów.

W ten sposób stosując wybiórczą politykę i podwójne standardy, Microsoft zostawił swoich klientów na lodzie. Druga część wypowiedzi McKee, na szczęście okazała się być pozbawiona kłamstw. Microsoft rzeczywiście przystąpił do prac technicznych nad ODF 1.2 i ma w nim swój udział poprzez osoby: Douga Mahugh, Erica Patterson i Stephena Peront. Co ciekawe, do prac dołączył ich kolega, Kazunori Matsuura, z japońskiego oddziału Microsoftu. To jednak oddolna inicjatywa i działania tego człowieka nie mają nic wspólnego z polityką firmy. Matsuura pracuje na zasadzie społecznościowego wolontariatu.

Fałszywa otwartość

W lipcu 2008 r., czyli 3 lata po uzyskaniu statusu normy ECMA i kwartał po uzyskaniu certyfikatu ISO stało się jasne, że formaty binarne umrą powolną i naturalną śmiercią. Microsoft w geście przyjaźni udostępnił specyfikację plików Worda, Excela i PowerPointa. Niestety dobra wola korporacji nie objęła specyfikacji binarnych plików Accessa (.mdb) ani tych nowych, z Accessa 2007 (.accdb).

Mechanizmy machlojek Microsoftu

Podejście pierwsze w ISO. Szybka ścieżka

Jak w grudniu 2006 r. Office Open XML uzyskał certyfikat ECMA, tak w marcu 2007 roku decyzją Lisy Rachjel, sekretarz komitetu technicznego (JTC 1), został poddany procedurze przyśpieszonej standaryzacji (fast track).

Specyfikacja OpenXML-a została udostępniona narodowym gremiom normalizacyjnym, których członkowie mieli po zapoznaniu się ze specyfikacją zadecydować o akceptacji, bądź odrzuceniu formatu.

Zachowania korupcyjne

Szwecja

Szwedzka organizacja standaryzująca - SIS - wydawała się mieć wypracowane już stanowisko w sprawie OpenXML i było to stanowisko PRZECIW standaryzacji. Nieoczekiwanie zostało ono zamienione. Dosłownie na chwilę przed głosowaniem, do grupy dołączyło 23. przedstawicieli firm – którzy nie interesując się wcześniej procesem standaryzacji – opłacili składkę członkowską wynoszącą 17,000 SEK (2,444 USD) i zagłosowali za poparciem dla formatu. Jak się okazało, większość z nich była formalnymi partnerami Microsoftu.

Później do mediów przeciekł e-mail napisany przez Klasa Hammara, Business Managera w szwedzkim oddziale Microsoft. Hammer przekonywał w nim swoich partnerów do wzięcia udziału w głosowaniu w zamian za pomoc w zakresie marketingu, a także możliwość udostępnienia zasobów Microsoftu. Przekonywał także, iż nie muszą oni teraz znać powodów, dla których trzeba głosować za przyjęciem OpenXML-a, a informacje te dostarczy później Microsoft.

Klas Hammar caly czas utrzymywał, że nie miał nic złego na myśli, a treść wiadomości została po prostu źle sformułowana.

Głosowanie w SIS zakończyło się wynikiem: 25 głosów ZA, 6 głosów PRZECIW, a 3 osoby wstrzymały się od decyzji.

Ostatecznie SIS unieważniło głosowanie tłumacząc, że przyczyną jest dwukrotne oddanie głosu przez jednego z członków (prawdopodobnie przez Microsoft). Z powodów praktycznych nie było możliwe zorganizowanie powtórnego głosowania dlatego też, Szwecja zrezygnowała z głosowania w ISO.

Norwegia

Komitet nr 185 przy Standard Norge (SN/K 185) nie podzielał opinii Microsoftu,a jego członkowie wypracowali stanowisko PRZECIW. 21 członków zagłosowało przeciwko standardowi, a dwóch przedstawicieli go zaakceptowało (Microsoft wraz z partnerem). Pomimo jasnej sytuacji, Standard Norge zagłosował tak, jakby tego oczekiwał Microsoft.

Steve Pepper - przewodniczący komitetu technicznego w wywiadzie dla IDG.no stwierdził, że Standard Norge zostało poddane ogromnej presji ze strony rynkowych graczy, którzy posiadają duże fundusze. Z kolei Bjørnhild Sæterøy, lokalny lider OpenXML powiedział: To była bardzo trudna decyzja, ponieważ istniał silny sprzeciw wobec OpenXML (..) Podjęliśmy tę decyzję, ponieważ chcemy przyczynić się do dalszego rozwoju tego standardu.

Decyzja ta, jak i jej późniejsze skutki, doprowadziła do ulicznych protestów. Ponad 150 Norwegów z branży IT na czele z przewodniczącym SN/K 185 Steve'm Pepperem pikietowało w centrum Oslo. Był to drugi protest w historii tego kraju zorganizowany przez geeków.


Od lewej, Steve Pepper i Håkon Wium Lie przemawiają to ponad 150 osobowego tłumu demonstrującego przeciwko OpenXML w Oslo, Norwegii.


Steve Pepper, przewodniczący SN/K 185.

Polska

PKN (Polski Komitet Normalizujący) zadanie zaopiniowania OpenXML-a powierzył członkom KT 171 (komitetowi ds. Sieci Komputerowych i Oprogramowania). W wyniku ich działań, wypracowano stanowisko PRZECIW normie. Wynik głosowania to: 9 głosów przeciw i 2 głosy za. Następnie postanowiono przenieść prace do KT 182 (komitetu ds. Ochrony Informacji w Systemach Teleinformatycznych), gdzie wypracowano pozytywne dla Microsoftu stanowisko. Komitet zagłosował na "Tak z (4) komentarzami": 17 osób było ZA, 3 się wstrzymało, nikt nie był przeciw.

Krok ten uargumentowano tym, że "KT 171 nie da rady", a poza tym wynik jego pracy nie jest wiążący, gdyż zasiadający w nim członkowie nie są kompetentni w danej dziedzinie. Przeniesienia prac dokonano za zgodą przewodniczących danych komitetów (Eugeniusza Blisko i Elżbiety Andrukiewicz) oraz prezesa PKN (Marka Kalińskiego).

Z innych ciekawostek należy wymienić fakt, iż wiceprezes PKN Pan Tomasz Schweitzer przychylił się do prośby Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania, aby zwiększyć liczbę stanowisk do czterdziestu i włączyć fundację oraz firmę Amazis w poczet członków KT 182. Niestety ostatecznie – z niewyjaśnionych przyczyn – odmówiono im prawa do głosu, przydzielając stanowisko obserwatorów. Ponadto komplikację tę uznano za zaletę, gdyż chroni ona komitet przed lobbystami udającymi ekspertów.

Dzień po ogłoszeniu wyników przez KT 182, dwóch ekspertów KT 171 (Krzysztof Leszczyński i Łukasz Jachowicz) wystosowało list do zastępcy prezesa PKN, w którym wyrazili zaskoczenie przeniesieniem prac do innego (niekompetentnego) komitetu. W związku z wątpliwej jakości procedurami i brakiem konsensusu, członkowie zaapelowali o wstrzymanie się z głosem. Wcześniej swój list z protestem wysłał Wiktor Wandachowicz (pracownik Instytutu Informatyki Politechniki Łódzkiej) i Google wraz z IBM-em.

Brazylia

Choć stanowisko Brazylii zostało wypracowane bez zakłóceń (PRZECIW z komentarzami (63+2)) to Avi Alkalay, członek ABNT (Brazilian Technical Standards Organization) w ostrych słowach skrytykował sam format, jak i ECMA.

Jestem członkiem grupy technicznej, która dogłębnie przestudiowała OOXML. Nie mogę uwierzyć, że ECMA (ci sami goście, którzy ustandaryzowali JavaScript!) myśli, iż to się nadaje do wysłania gdziekolwiek. Format jest niekompletny (nie dostarcza mapowania z dziedziczeniem standardów), specyfikacja jest zbyt długa, jest przywiązana do jednego produktu, odwołuje się do przestarzałych standardów, promuje złe praktyki (osadzanie binarnych elementów), ma widoczne haki (jak tag "formatAsWord95") i wynajduje nowe standardy (definiując daty i kolory) (…)

Wstydź się ECMA. Twoja pozycja jako ciała standaryzującego została ciężko nadszarpnięta.

Uważam, że kraje, które głosowały ZA nie czytały tej specyfikacji, a głosowały ze względów politycznych. (..) Kraje, które wstrzymają swoje głosy, prawdopodobnie miały wiele konfliktów w procesie decyzyjnym, lawirując między polityką a technicznymi faktami.

korupcja

Szwajcaria

Szwajcarskie Stowarzyszenie Normalizujące (SNV) przyjęło stanowisko "TAK z komentarzami". Kontrowersje wywołało zachowanie przewodniczącego podkomitetu UK 14, który nie dopuścił do dyskusji na temat licencjonowania, czynników ekonomicznych oraz argumentów politycznych. Ponadto przewodniczącym NK 149 (komitetu nadrzędnego wobec UK 14) okazał być Istvan Sebestyen, ta sama osoba, która w ECMA International pełniła funkcję sekretarza generalnego w komitecie normalizującym OpenXML. Na domiar tego, liczba członków przed głosowaniem wzrosła do 57 osób.

Sebestyena oskarżono o nadużywanie swoich uprawnień i wpływanie na pracę UK 14. Ponieważ wystąpił konflikt interesów, zaapelowano o odrzucenie OpenXML-a do czasu jego następnej rewizji. W ostatecznym rozrachunku, Szwajcaria jeszcze raz zagłosowała za akceptacją dla rozwiązania Microsoftu.

Finał i przegrana Microsoftu

By stać się standardem ISO, opracowany przez Microsoft format musiał spełnić dwa warunki - zyskać poparcie dwóch trzecich z 41 członków specjalnego komitetu JTC 1 (P członków – przedstawicieli z prawem głosu), a jednocześnie przeciwko formatowi nie mogło zagłosować więcej niż 25% wszystkich członków ISO (wliczając w to Obserwatorów, P+O, były to 104 kraje).

Żadne z powyższych kryteriów nie zostało spełnione. Za przyjęciem OpenXML było 17 z 32 członków, co dało 53% głosów poparcia, przeciw było 18 państw z 69, co dało 26% wszystkich członków ISO (P+O).

Kraje, które odrzuciły produkt Microsoftu to: Brazylia, Kanada, Chiny, Kuba, Dania, Czechy, Ekwador, Francja, Indie, Iran, Irlandia, Japonia, Korea Płd., Libia, Nowa Zelandia, Norwegia, Filipiny, RPA, Tajlandia i Wielka Brytania. Na mapie zostały oznaczone kolorem zielonym. Państwa wyróżnione pogrubionym fontem mają prawo do głosowania w grupie JTC 1.

► Zapoznaj się z przypadkami łamania reguł w procesach normalizacyjnych

► Zobacz jak głosowały poszczególne państwa

W ten sposób wrzesień 2007 roku stał się symbolem przegranej bitwy, ale jeszcze nieostatecznej klęski OpenXML-a. W lutym następnego roku format miał przejść normalny proces standaryzacji.

Ballot Resolution Meeting

20 lutego 2008 roku ogłoszono wyniki z siedmiodniowego spotkania Ballot Resolution Meeting, który został zorganizowany przez członków SC 34, podkomitetu JTC 1 odpowiedzialnego za wyeliminowanie ponad 3,500 błędów zgłoszonych przez narodowe ciała normalizujące.

120 uczestników z 37 narodowych delegacji w 5 dni uporało się z 1100 komentarzami i różnymi propozycjami zmian, co pozwoliło omówić 20 procent materiału.

Gdy zabrakło czasu kierownictwo zaproponowało, by resztę uwag objąć całościowym głosowaniem. Frank Farance szef delegacji reprezentującej w Genewie Stany Zjednoczone skomentował to później następująco:

Czegoś takiego jeszcze nie widziałem, a działam w tej branży od 25 lat. Wykonaliśmy spory postęp przeglądając 20% materiału, ale praktycznie wszystko, co już zaakceptowaliśmy, wymaga powtórnego przejrzenia. Jest wysoce prawdopodobne, że pozostałe 80% specyfikacji wymaga modyfikacji.

Drugie podejście w ISO

Polska

Odrzucenie OpenXML w ISO dało zainteresowanym stronom trochę czasu, pozwoliło dołączyć do KT 182 i uzyskać prawo głosu. Tak też się stało.

***

Podczas zebrania przewodnicząca Andrukiewicz prezentowała slajdy ze spotkania BRM, z których wynikało, iż rozwiązano już 98,4% zgłoszonych nieprawidłowości. Jest to o tyle niezwykłe, że Frank Farance wspominał zaledwie o 20%.

Smaczku sprawie dodaje fakt, że według relacji delegacji z Brazylii, wspomniana prezentacja nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego.

Pan Barta poinformował Pana Oh (sekretarza SC34, z Japonii, autora slajdów i osobę, która je prezentowała), że te konkretne slajdy NIGDY NIE POWINNY opuścić tego pokoju obrad, ponieważ nie podsumowują one w sposób reprezentatywny BRM. Slajdy te również nie wyjaśniają procesu wykorzystanego podczas spotkania, tak więc są niezrozumiałe dla osób nieobecnych na BRM.

Dodatkowo anonimowy członek KT 182, bazując na właściwościach pliku prezentacji PowerPoint, potwierdził, że autorem slajdów jest Raul Pesch, Platform Strategy Manager, Microsoft Netherlands.

Andrukiewicz nie zgadza się z tym oskarżeniem i grozi pozwem każdemu, kto je rozpowszechni.

***

Po drugim głosowaniu, wyniki były już zgoła inne. 12 osób opowiedziało się ZA, 10 osób było PRZECIW, 2 osoby się wstrzymały (we wrześniu 2007 r. 17 osób było ZA, 3 osoby się wstrzymały).

Wobec braku wyraźnego konsensu przewodnicząca KT 182 podjęła decyzję o przeprowadzeniu głosowania korespondencyjnego przez wszystkich jej członków w trybie elektronicznym, co było skandalem zgodnym z literą prawa. Obecność 24 członków na 45 możliwych pokazała, ilu z nich naprawdę było zaangażowanych w proces standaryzacji. Najwyraźniej głosy osób postronnych miały tylko "przepchnąć" standard dalej i tak w rzeczywistości się stało.

O rozsądek listownie apelował jeszcze Tomasz Schweitzer, jednak bezskutecznie. Co więcej, jego wiadomość nie dotarła do wszystkich członków komitetu technicznego.

W wyniku korespondencyjnego głosowania 24 osoby były ZA (z czego brak głosu siedmiu osób potraktowano jako głos na TAK), 13 osób było PRZECIW, a 4 się wstrzymały. PKN ponownie wysłał pozytywną dla Microsoftu opinię.

Indie

W Indiach przedstawiciele dwóch firm (Infosys Technologies i CSI) zagłosowali za formatem Microsoftu, natomiast przeciwko było 19 członków komitetu. Wskutek tego, ostatecznie zagłosowano na "NIE z komentarzami".

Wcześniej do opinii publicznej dochodziły sygnały, iż Microsoft zachęcał organizacje społeczne do lobbowania w narodowym gremium i w instytucjach rządowych, odpowiedzialnych za informatyzację. Za dowód przeciwko Microsoftowi służy list wysłany przez organizację, która dziękuje w nim za subwencje.


Protest przeniósł się poza granice Norwegii, do Indii.


Te same "plakaty" jakich użyto w Oslo


Tłum piromanów usiłuje podpalić siedzibę Microsoft India

Fotografie demonstrantów zostały udostępnianie przez Martina Bekkelund na licencji CC BY-NC-ND 2.0 (pierwsze trzy zdjęcia (Norwegia)), Andy'ego Armstronga na licencji CC BY-SA 2.0 (dwa zdjęcia (Norwegia)) i Kushala Das na licencji CC BY-SA 2.0 (ostatnie trzy zdjęcia (Indie)).

Chorwacja

W 2007 roku Narodowe Zgromadzenie zagłosowało za przyjęciem formatu Microsoftu, jednakże po Ballot Resolution Meeting, członkowie z uwagi na wiele zmian dokonanych w specyfikacji OpenXML, wnieśli o drugą turę głosowania. Microsoft sprzeciwił się ponownemu głosowaniu oraz odmówił udziału w nim, argumentując, iż ponowne głosowanie nie jest obowiązkowe. Ponadto oskarżył komitet o niekompetencje

Druga tura odbyła się pomimo protestów Microsoftu. Na 35 członków TO Z1, 17 z nich wzięło udział. W wyniku głosowania, 3 osoby były ZA, a 14 było PRZECIW. Członkowie, którzy wzięli udział w tym głosowaniu to głównie indywidualni eksperci, IBM, CLUG oraz HrOpen.

Jednakże z uwagi na to, iż w głosowaniu oddano mniej niż 51% bezwzględnej liczby głosów (18), głosowanie uznano za nieważne. Zabrakło jedynie 1 głosu, aby wynik drugiej tury głosowania został uznany.

Inne kraje

Koniec końców, w duchu skandalu, Microsoft dopiął swego. Wiele państw, które wcześniej głosowały na NIE, bądź wstrzymywały się od głosu (jak Dania, Finlandia, Wielka Brytania, Irlandia, Norwegia, Korea Południowa) zdecydowało się przejść na stronę zwolenników formatu OpenXML.

W innych krajach – można przypuszczać, że dokonywano tego z premedytacją – posuwano się do naginania procedur i nadużywania władzy, aby wypracowane stanowisko było korzystne dla Microsoftu. Należy zwrócić uwagę, że "korzystne stanowisko" wcale nie oznaczało akceptacji.

W krajach gdzie odrzucono OpenXML, wywołany skandal stawał się przyczyną wstrzymania się od głosu, lub też powodem do zaniechania jakichkolwiek działań. Kazus Szwecji czy Węgier [3] pokazuje, że dla Microsoftu brak głosu jest lepszy niż głos negatywy. I jakkolwiek kupowanie głosów odbywało się zgodnie z literą prawa, tylko dwa państwa szczerze przyznały, że działania te były sprzeczne z duchem ciał normalizujących, które na pierwszym miejscu powinny stawiać interes obywateli, a nie zysk akcjonariuszy.

Zwycięstwo Microsoftu

Aby format mógł uzyskać certyfikat ISO, Microsoft potrzebował poparcia co najmniej dwóch trzecich przedstawicieli gremiów narodowych przy jednoczesnym maksymalnym sprzeciwie wynoszącym jedną czwartą członków (25 %). Tymczasem minimalne wymagania zostały spełnione aż nadto. W głosowaniu wzięło udział 87 krajów. 61 państw zaaprobowało OpenXML (w tym 24 ze statusem P), 10 z nich zagłosowało przeciw, a 16 państw wstrzymało się od głosu.

► Zobacz jak głosowały poszczególne państwa

Mapa: Pierwsza Wojna Światowa Formatów

Głos przedstawiciela fundacji Electronic Frontier Finland

Electronic Frontier Foundation to (cytując za Wikipedią)

organizacja pozarządowa mająca na celu walkę o wolności obywatelskie (takie jak prawo do anonimowości, prywatności i wolności słowa) w elektronicznym świecie. Organizacja EFF patronuje m.in systemowi TOR, szeroko rozpowszechnionemu programowi zapewniającemu anonimowość w sieci.

Kai Puolamäki członek fińskiego oddziału fundacji zainteresowany machinacjami, jakie towarzyszyły procesom normalizującym na całym świecie, porównał "typy" oddanych głosów z poziomem panującej w kraju korupcji.

Z obliczeń bazujących na CPI index (Corruption Perceptions Index) wynika, że im większa w danym kraju korupcja, tym więcej oddano popierających Microsoft głosów. Podobny wniosek wyciągnięto w przypadku nowych państw członkowskich.

Przed głosowaniem w 2007 roku, 11 nowych krajów uzyskało prawo głosu w grupie JTC 1. Były to: Wybrzeże Kości Słoniowej, Cypr, Ekwador, Jamajka, Liban, Malta, Pakistan, Trynidad i Tobago, Turcja, Urugwaj oraz Wenezuela.

Wśród nowych członków 90% (9) z nich zagłosowało ZA, 10% (1) PRZECIW (Ekwador). Jeden kraj się wstrzymał (Trynidad i Tobago). Wśród starych P - członków 36% (8) poparło Microsoft, 64% (14) opowiedziało się PRZECIW.

Zbadano także zachowanie przedstawicieli wszystkich 70 krajów. W najbardziej skorumpowanej grupie (gdzie index CPI wynosi mniej niż 3.95), od 23% do 77% głosów oddano na rzecz Microsoftu (łącząc głosy ZA oraz ZA z komentarzami), od 7% do 23% było przeciw i tylko 5% głosów oznaczało wstrzymanie się.

W najmniej skorumpowanej części (gdzie index CPI jest większy niż 3.95) od 13% do 54% głosów oddano na rzecz Microsoftu, od 11% do 46% było przeciw i aż 11% głosów oznaczało wstrzymanie się.

► Zapoznaj się z badaniami Electronic Frontier Finland

poziom korupcji
Im mniejszy index CPI, tym większa korupcja.

Puolamäki podsumował to słowami: jeżeli prawdopodobieństwo głosu ZA będzie niezależne od poziomu korupcji w danym państwie, wtedy w najlepszym przypadku korelacja pomiędzy korupcją a zaobserwowanym wynikiem wynosić będzie ok. 7%

Epilog

Dobre praktyki w informatyce nakazują opracowywanie standardów w atmosferze współpracy zainteresowanych organizacji i firm. Dzięki takiej kooperacji powstały dobre i otwarte standardy będące podstawą dzisiejszego Internetu: TCP/IP, HTML, XML. OpenXML jest przykładem kolejnego ruchu ze strony firmy Microsoft wyraźnie dążącej do zachowania kontroli nad zmonopolizowanym rynkiem oprogramowania biurowego. Specyfikacja normy ISO/IEC 29500 pozbawiona odwołań do starych produktów monopolisty staje się standardem papierowym, bez wartości, niemającym faktycznej implementacji. Obsługa ISO/IEC 29500 nie gwarantuje pełnej obsługi danych stworzonych przez Microsoft Office 2007/2010, a obsługa formatu MS Office nie jest równa obsłudze standardu ISO.

Sam Microsoft nie uczestniczył wcześniej w pracach dotyczących starszego i otwartego formatu ODF, chociaż miał na to co najmniej 5 lat. Opracował za to własny bez konsultacji z innymi organizacjami. Praktyki tej firmy doprowadziły do obecnej monopolizacji rynku, poprzez celowe utrudnianie współpracy oprogramowania firm trzecich z produktami Microsoftu.

Pytanie o to, czy certyfikacja stanie się bodźcem do poprawy polityki względem konsumenta, pozostawiam do indywidualnego rozważenia.

Na koniec, z kronikarskiego obowiązku muszę dodać. Microsoft uznał głosowanie nad OpenXML za uczciwe, a "ludzie, którym nie podobał się wynik, atakują go" - powiedział Tom Robertson, Microsoft's general manager for interoperability and standards.

Reminiscencja

W drugą rocznicę (kwiecień 2010) uzyskania przez OpenXML certyfikatu ISO, przewodniczący BRM, Alex Brown ubolewał nad postępowaniem Microsoftu. Na swoim blogu napisał, (tłumaczenie za heise-online [4]):

Koncern z Redmond poniósł klęskę, próbując przekształcić OOXML w otwarty standard.

Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, jakby cały projekt OOXML zmierzał ku porażce.

Microsoft zachowuje się tak, jakby proces normalizacji nigdy nie nastąpił.

Nie może być mowy o "zdrowej opiece" nad standardem sprawowanej przez Microsoft i stowarzyszenie ECMA.

Widocznie standard ISO/IEC 29500 spełnił swoją marketingowo-lobbystyczną funkcje i może umrzeć; więcej się z niego nie wyciśnie.


Przypisy:
[1] Od 2002 roku, ciało nadzorujące rozwój normy nazywało się OASIS Open Office Technical Committee (TC). Dopiero na początku 2005 roku zmieniono nazwę na OASIS Open Document Format for Office Applications (OpenDocument) TC, by podkreślić jego niezależność. [src]
[2] Zacytowane słowa są opinią całej komisji i nie wiadomo, kto dokładnie je wypowiedział. Wiadomo jedynie, że w skład IDA wchodziły następujące osoby: Dr Barbara Held, Thomas Myrup Kristensen, Bernhard Schnittger [src]
[3] Groklaw.net: What Happened in Hungary
[4] Heise-online: format Microsoftu przepadł w testach standaryzacyjnych lustro


Poznaj człowieka Micrsoftu w Ecma

W komentarzach do niusa "OpenXPS standardem Ecma" zadałem dosyć oczywiste pytanie, czy pracownicy Microsoftu i tym razem standaryzują formaty swojego pracodawcy, jak to miało miejsce w przypadku normalizacji OfficeOpenXML. Zadałem pytanie i natychmiast ugryzł mnie troll! Troll z gatunku nielotus debianus z gromady Tuksus neofitus. Nikt się nie spodziewał ataku! Stworzenia te, zwykle są stonowane i logicznie myślące, a jeśli już atakują to w gromadach. Zjawisko to niebywałe. No, nie ważne. Nakarmiłem Trolla tak jak karmię i komary.

Pomimo tej nieprzyjemności, mojemu umysłowi udało się odświeżyć wspomnienie i pokojarzyć przewodniczącego TC45 w Ecma - Mr. J. Paoli (Microsoft) z ostatnim wideo wywiadem, które przeprowadził Tomek Bryja (DobreProgramy) z Jeanem Paoli - General Manager, Interoperability Strategy Microsoft Corporation. Gdyby ktoś chciał rzucić okiem na aparycję tego człowieka, lub po prostu go posłuchać, proszę bardzo.

Plik waży 151 MB, a wywiad trwa blisko 40 minut.

Ps. Mam nadzieję w przyszłości częściej korzystać z tagu < video >. Pod Fx 3.5 działa on prawie wyśmienicie, natomiast pod Operą 10 - w ogóle (SOT#1). Wydawało mi się, że produkt Norwegów miał obsługiwać ten tag od pradawanych buildów. Użytkownikom Opery pozostaje czekać na aktualizację do stabilnej, 10. edycji a użyszkodnikom IE pozostaje zmienić przeglądarkę lub pobrać wideo w innym formacie. W tym miejscu chciałbym też profilaktycznie przeprosić Pawła Ciupaka za tyranie go, tak nielubainym przez niego HTML-em 5. Sorry Winnetou. :)


ODF w MediaWiki!

Buszując po wiki OO.org przyuważyłem w kolumnie "narzędzia" dwie nowe opcje: "Pobierz jako PDF" i "Pobierz jako ODF". Natychmiast sprawdziłem co się stanie (jakby to nie było jasne ;-).

W kilka sekund wygenerowane zostały odpowiednie pliki, które oczywiście porównałem. Plik wyjściowy ODF (.odt) jest zdecydowanie lepszy od PDF-a. W tym drugim, każdy link został pozbawiony swojej właściwości. Przy krańcu "eks-odnośnika" umieszczany jest przypis, a link do przypisu na końcu strony (w stopce). Dokument w .odt zdecydowanie lepiej odzwierciedla wygląd dokumentu na wiki.

PDF

ODF

Jeśli jednak naprawdę zależy nam na PDF-ie z pierwotnym wyglądem (treść jest jednocześnie odnośnikiem), należy wygenerowany plik .odt, otworzyć go w OO.o 2.x< i dopiero wyeksportować do pliku PDF.

Dodatek, który zapewnia taką funkcjonalność w MediaWiki nazywa się "Collection" i został napisany przez niemiecką firmę PediaPress.

Jego implementacja na OOoWiki jest udokumentowana tutaj:
http://wiki.services.openoffice.org/wiki/Help:Collections
i tutaj:
http://wiki.services.openoffice.org/wiki/Wiki_maintenance/Collections_setup

Wiele więcej informacji znajdziemy na stronie rozszerzenie, w zasobach MediaWiki:
http://www.mediawiki.org/wiki/Extension:Collection

Ciekawostką jest, że PediaPress pozwala zamówić drukowaną książkę zawierającą kolekcję wybranych przez ciebie stron.


Jak Filip z konopi

...wyskoczył Microsoft z dwoma ogłoszeniami. Jedno o planie dodania obsługi ODF w Office 2007, a drugie o niewspieraniu (wciąż nie ISO) OpenXML.

To chyba dobra wiadomość, życie jednak pokazuje, że przedwczesny hurra-optymizm w środowisku Open Source, zwykle jest wywołany akcjami płatnych kłamców zwanych potocznie "Microsoft's Public Relations Department". Nie twierdzę, że i w tym przypadku Microsoft łże. Należy jednak dobitniej przeanalizować sytuację i przekonać się w stu procentach, czy firma z Redmond nie sprzedaje nam znów martwego kocura w worku!

Z oficjalnego ogłoszenia ze strony firmy:

With the release of Microsoft Office 2007 Service Pack 2 (SP2) scheduled for the first half of 2009, the list will grow to include support for XML Paper Specification (XPS), Portable Document Format (PDF) 1.5, PDF/A and Open Document Format (ODF) v1.1.

Za około 13-14 miesięcy, ma pojawić się SP2 do Office'a 2007, który doda obsługę formatu PDF, PDF/A oraz ODF 1.1. Korporacja ta już wcześniej usiłowała dodać obsługę PDF-a, jednak Adobe odgrażało się, że jeśli Microsoft pozostawi możliwość zapisu do PDF w finalnej wersji Office, pozwie go przed instytucją Unii Europejskiej o wykorzystywanie pozycji monopolistycznej. Po standaryzacji formatu w FFII, Adobe nie miało już nic do gadania.
To była i wciąż jest wielka szansa dla Microsoftu, aby dogonić konkurencję. OpenOffice.org umożliwia eksportowanie dokumentów do PDF-a już od zarania dziejów, a standard PDF/A obsługuje od wersji 2.4.0, wydanej 27 marca 2008 roku. Wciąż wielką niewiadomą jest wiadomość, czy obsługa tego formatu w Office 2007 będzie polegała tylko na eksporcie, czy także na imporcie dokumentów. Tutaj konkurencja znów wypada lepiej, bo funkcja importowania plików PDF ma pojawić się w OpenOffice.org 3.0, którego wydanie zaplanowano już na 2 września br.

Idźmy dalej! Office 2007 SP2 ma obsługiwać ODF 1.1. Czy czytelnicy zauważyli, że Microsoft chce dodać obsługę standardu OASIS, a nie ISO? Ten krok jest ciężko zrozumieć, gdyż decydenci niczym O'Brein z "Roku 1984" Orwella posługują się dwójmyśleniem. Z jednej strony mamy Gatesa, który twierdzi, że obsługa ODF zostanie dodana, jeśli klienci wykażą takie zapotrzebowanie (ale nie wykazują!) i Alana Yatesa, który pretensjonalnie krzyczy, że ODF to format OO.o ze zmienioną nazwą, więc jest zacofany i nie będzie obsługiwany przez Office'a. Z drugiej strony mamy aktualne ogłoszenie, zapewne wydane pod wpływem decyzji rządów RPA, Holandii, Danii i innych.
Lepiej jest dodać obsługę czegoś nowocześniejszego, nawet jeśli jest to tylko standardem Unii Europejskiej, a nie ISO. Utylitaryzm wziął tu górę i słusznie. Nie rozumiem tylko tej medialnej szopki ze standaryzacją, którą wywołał Microsoft.
Wielka szkoda, że w drapieżnym kapitalizmie, firmy nie ponoszą odpowiedzialności za oszustwa głoszone przez zatrudnionych płatnych kłamców. Za dwójmyślenie powinno się karać.

It will also allow customers to set ODF as the default file format for Office 2007. Microsoft will continue to collaborate with the open source community in the ongoing development of the Open XML-ODF translator project on SourceForge.net.

Oby tylko ten filtr importu nie działał tak jak "Open XML-ODF translator" dotychczas. Jeśli ktokolwiek go używał, wie, że ów dodatek był martwym płodem stworzonym przez ćwierćinteligenta. Konwerter przed zapisaniem dokument w formacie .odt wymuszał zapis w .docx. Po zrobieniu kopii zapasowej i zapisie do .odt, pojawiało się okienko, że dane mogą zostać utracone, gdyż to, to, to, to, to, i to... nie jest obsługiwane. Już wszyscy wiemy, że OpenDocument jest zacofany, ale... żeby tabelek nie przekonwertować? Litości.
Po otwarciu dokumentu zapisanego w ODF, Word 2007 wyświetlał oczywiście zupełnie zdeformatowany dokument. A praca w .docx wyglądała świetnie! Taki to sposób wymyśliła sobie firma na popularyzacją MS OOXML kosztem ISO ODF!

Microsoft już zupełnie blado wypada jeśli jesteśmy świadomi, że Sun wydał uaktualnienie swojej wtyczki, która dodaje obsługę ODF 1.2 w Office XP, 2003, 2007. I to od zaraz! Nie trzeba czekać do pierwszej połowy 2009 roku, nie trzeba posiadać Office 2007 SP2 (co implikuje WinXP lub WinVistę) aby móc zapisać dokumenty w formacie ODF!

Jak widać, praca w ODF TC w OASIS daje pewne fory i Microsoft już to zrozumiał.

Microsoft will join the Organization for the Advancement of Structured Information Standards (OASIS) technical committee working on the next version of ODF and will take part in the ISO/IEC working group being formed to work on ODF maintenance.

Jednak czy powtórzy się sytuacja jak w przypadku W3C, dowiemy się dopiero za rok, dwa, trzy?...

Microsoft is also committed to providing Office customers with the ability to open, edit and save documents in the Chinese national document file format standard, Uniform Office Format (UOF)

Tutaj Microsoft znowu obudził się z ręką w nocniku. Podczas gdy Sun od wielu miesięcy przekabaca Chińczyków, a dzięki pracownikom firmy RedFlag 2000, OpenOffice.org 3.0 będzie natywnie obsługiwał UOF, korporacja dopiero myśli o konwerterach. Dodatkowo dopiero Office 14 ma obsługiwać ISO OXML.

Wygląda na to, że w tym wyścigu, Microsoft dostał sporej zadyszki. Podczas gdy OASIS kończy pracę nad ODF 1.2, Sun wdraża i popularyzuje nowy format, ujednolica UOF z ODF i czaruje z plikami hybrydowymi (fully editable PDFs with embedded OpenDocument files), Microsoft dopiero przejrzał na oczy. I proszę pamiętać. Te wszystkie "nowości" będą już dostępne w Office'ie TYLKO od wersji 2007 SP2, od połowy 2009 roku! ;)


Rozwiewanie mitów o ODF

Ostatnie artykuły, raporty i dokumenty ukazują, że wciąż jest wiele nieporozumień dotyczących ODF lub wciąż istnieje wiele mylnych wyobrażeń dotyczących ODF. Najwyraźniej wiele ludzi - nawet ci piszący o ODF wciąż są słabo poinformowani. Dlatego też pomyślałem, że mógłbym spróbować rozwiać mity krążące wokoło OpenDocumentu.

MIT: ODF jest kontrolowany przez Suna

Zastanawiam się, jak aktywnie firmy takie jak IBM, są zaangażowane w proces standaryzacji oraz debatę na temat formatów plików. Wątpię, aby IBM pozwolił Sunowi kontrolować ODF. Niemniej jednak, Sun nie znajduje się w pozycji pozwalającej sprawować kontrolę nad ODF.

  1. Komitet Techniczny zaakceptował różne propozycje funkcji, które nie są zaimplementowane w OpenOffice.org, i zrobił to bez żadnych większych dyskusji.
  2. Sun w Komitecie Technicznym ma tylko trzy głosy spośród 8 – 10. Nawet jeśli chciałby zapobiec temu, aby pewne propozycje zostały dodane do standardu, to nie ma wystarczającej siły, aby to zrobić.

MIT: ODF = Open Source

Największą zaletą ODF jest to, że od samego początku był projektowany, tak aby był niezależny od producenta, platformy i aplikacji. Konsekwencją tego jest długa i cały czas rosnąca lista aplikacji komercyjnych, jak i tych Open Source, które implementują i wspierają ODF. Najbardziej znane z nich to:

  • KOffice
  • OpenOffice.org
  • Sun StarOffice Office Suite
  • Sun ODF Plugin for Microsoft Office
  • IBM Lotus Notes / Symphony
  • Corel WordPerfect (beta)
  • Apple Mac OS X Leopard / TextEdit
  • TextMaker
  • AbiWord / Gnumeric
  • Google Docs & Spreadsheets
  • Microsoft / Clever Age ODF Plugin for Microsoft Office
  • Mobile Office by Odendahl SEPT-Solutions

ODF to nie tylko Open Source i dlatego nie powinien być kojarzony tylko z Open Source, czy jedną z jego wielu otwartych implementacji, jaką jest OpenOffice.org.

Jednakże, istnienie porządnych (!!!) implementacji o otwartym kodzie jest w istocie zaletą, ponieważ pozwalają one mniejszościom na uzyskanie dostępu do ODF. Dobrym przykładem jest szerokie wsparcie ODF na różnorodnych platformach, nawet tak egzotycznych, jak FreeBSD czy OS/2, a także wsparcie dla wielu języków, wliczając w to 11 z samej południowej Afryki. Co więcej, implementacje o otwartym kodzie, takie jak OpenOffice.org czy KOffice, redukują bariery wejścia dla nowych graczy na rynku oraz pomagają w poszerzeniu wyboru konsumenta i niezależności od jednego dostawcy.

MIT: ODF jest bardzo blisko związany z OpenOffice.org

Poniższe napisał mi niedawno David Faure z KDE w korespondencji e-mailowej, którą pozwolił zacytować i która przystępnie tłumaczy mit o bliskich związkach ODF i OpenOffice.org:

"[Pytanie ode mnie] W tym kontekście, jaka jest twoja odpowiedź z punktu widzenia KOffice, gdy ktoś mówi, że ODF jest bardzo blisko związany z OpenOffice.org i StarOffice - w ten sam sposób, jak OOXML jest blisko związany z Microsoft Office. Zgadzasz się z tym? Nie zgadzasz się?

[Odpowiedź Davida] To mylące stwierdzenie. ODF jest bardzo blisko związany z pierwotnym formatem plików OpenOffice.org. OOXML jest bardzo blisko związany z jego implementacją w Microsoft Office. To robi wielką różnicę.

Już format OOo-1.0 był zaprojektowany, aby być tak niezależnym od konkretnej implementacji, jak to tylko możliwe. Zawsze go za to lubiłem i była to jedna z cech czyniących go doskonałą podstawą formatu ODF. Wykorzystuje wiele już istniejących standardów (HTML, CSS, XSL-FO, SVG) i jest raczej nieźle udokumentowany. Po drugiej stronie, OOXML jest "tłumaczeniem do XML-a" starych, binarnych formatów, które stanowiły wyłącznie prosty zrzut pamięci ze struktur danych MS Office. W OOXML wciąż jest wiele śladów tego dziedzictwa (VML, BIFF, OLE…), które są oparte o implementację Microsoftu. […]

[Mój komentarz] Potrzebuję odpowiedzi dla kogoś, kto wierzy, że ODF to po prostu jakiś rodzaj plików StarOffice'a o zmienionej nazwie.

[Odpowiedź Davida] Zawsze mówię, że byłby, gdyby nie stanowił części TC i gdyby KOffice nie uczyniło go swoim domyślnym formatem. Okej, pewnie wyolbrzymiam swoją rolę skoro inni także przyczynili się do rozwoju formatu, ale implementacja ODF w KOffice (nie jako (stratny) import/eksport, ale jako natywny format plików, który z racji bycia natywnym musi przenosić wszystkie cechy używane przez KOffice), to dowód na to, że OpenDocument nie jest tylko formatem OOo-1.0 ze zmienioną nazwą. Ponieważ pojawiły się dwie prawdziwe (i niezależne) implementacje (nie tylko konwerter lub czytnik, ale dwa prawdziwe pakiety biurowe używające domyślnie formatu), mamy dowód, że implementacja jest możliwa, i że specyfikacja jest niezależna od którejś z nich. W razie zniknięcia OpenOffice (wybacz, czysto hipotetycznie :), ludzie wciąż będą w stanie odczytać ich pliki używając KOffice (okej, po dodaniu mnóstwa brakujących funkcji, ale chodzi o to, że dokument jako taki może być odczytany). Jeśli zniknie Microsoft Office… Cóż, kiepsko, twoje dokumenty w OOXML są, póki co do niczego."

Zobacz także wcześniejszy wywiad, gdzie David powiedział właściwie to samo:
http://dot.kde.org/1097051569/ (en)

MIT: Klienci zwracają uwagę na funkcje, nie na format

To, że klienci coraz bardziej przejmują się formatami oraz uważają wsparcie dla otwartych standardów za kluczową funkcję i wymóg zostało udowodnione np. w badaniu Valoris przeprowadzonym przez Komisję Europejską w 2003 roku, a także w warsztacie dotyczącym formatów wymiany dokumentów, który był częścią niemieckiego przewodnictwa UE w zeszłym roku. I w końcu, światowe agencje rządowe uważają wsparcie dla otwartych standardów za kluczową funkcję produktu, na równi ze sprawdzaniem pisowni czy możliwością drukowania.

MIT: ODF się nie przyjmuje

Ostatni raport ODF, a także oświadczenie prasowe ODF Alliance o Pierwszych Międzynarodowych Warsztatach Użytkowników ODF, Analiza Udziału w Rynku OpenOffice.org oraz strona wiki OpenOffice.org Solutions wyraźnie pokazują, jaki impet towarzyszy ODF. Coraz więcej rządów opiera standaryzację na ODF i coraz większa liczba producentów oprogramowania dodaje wsparcie dla ODF do swoich rozwiązań. Co więcej, wciąż rosnąca liczba producentów sprzętu zaczyna sprzedawać komputery na biurko z preinstalowanym oprogramowaniem mogącym obsłużyć ODF. Niedawne ogłoszenieASUST-ekk Eee PC, XO /OLPC, a także gPC i Cloudbook od Everex - które, nawiasem mówiąc, są sprzedawane przez Walmart - to tylko kilka bardzo reprezentatywnych przykładów. I wreszcie, OpenOffice.org jest pobierany kilkaset tysięcy razy każdego tygodnia, a ministerstwa edukacji i uczelnie wyższe prowadzą wśród uczniów dystrybucję narzędzi o otwartym kodzie, na przykład w Portugalii i Francji. O, i nie zapomnijmy, że Google Pack zawiera StarOffice'a.

Z tego wniosek, że ODF stał się bardzo znaczącą siłą na rynku! Ciężko, tego nie dostrzec bądź to zignorować!

MIT: ODF ma bardzo ograniczony zakres możliwości

Wpierw chciałbym powtórzyć to, co było mówione już wiele razy. ODF w ogromnym stopniu wykorzystuje otwarte standardy i pomysły, zamiast wciąż od nowa i od nowa wymyślać koło. W konsekwencji, specyfikacja ODF jest bardzo zwięzła, a deweloperzy mogą ponownie użyć istniejącej wiedzy wobec innych standardów z innych dziedzin.

Przykładowo, niektórzy ludzie wierzą lub wierzyli, że oddzielny pomysł tabeli dla każdego typu dokumentu jest zaletą. Ja, jednakże, mocno wierzę, że jest odwrotnie - że używanie jednego pomysłu tabeli dla wszystkich typów dokumentów to lepsze i bardziej eleganckie podejście. Poniższe cytaty z artykułu Dr. Dobbsa zwierają dobre przykłady, dlaczego:

  • ODF używa tych samych pomysłów w rozmaitych wspieranych przezeń formatach dokumentów. Przykładowo, opis tabeli w arkuszu kalkulacyjnym jest niemal identyczny z tabelą w dokumencie tekstowym.
  • (…) W ODF, zawartość twojego dokumentu jest przechowywana w content.xml.
  • (…) Ta kwerenda tworzy dokument HTML ze wszystkimi tabelami z dokumentu ODF usedcars.odt. Rycina 4 pokazuje przykład rezultatu, pliku usedcars.html.
  • (…) A po prostu zmieniając dokument-kontener, możesz użyć tej samej funkcji do kwerendy arkusza ODF. Podobne?"

Jeśli developer już napisał kod do przetwarzania tabel w jednym rodzaju dokumentów, może łatwo dostosować ten sam kod do tabel w innym. Zatem ilość czasu potrzebnego na naukę jest mniejsza, a produktywność znacznie wzrasta.

Bardzo irytujący mit wokół ODF polega na tym, że niektórzy mówią: "ODF ma tylko ograniczoną funkcjonalność", albo "ODF jest zubożony". Prawda wygląda dokładnie odwrotnie.

Jasne, ODF 1.0 nie był w 100% doskonały. Jak w każdym otwartym standardzie, im więcej ludzi zaczęło go implementować i używać, tym więcej znajdowano potencjalnych miejsc, w których można by coś ulepszyć. Jednakże ODF szybko dojrzewa, wersja 1.2 jest już na horyzoncie. ODF 1.2 będzie bardzo dojrzałym standardem z szerokim, ale wciąż opartym na innych standardach zakresem funkcji.

To prawda, ODF 1.0 nie wskazywał języka formuł, pozwalając na użycie w zamian samodzielnych języków. Zostało to rozpoznane jako problem interoperacyjności i rozwiązane w ODF 1.2. Jednakże, wiele produktów opartych na ODF 1.0 - od różnych dostawców - nie ma tego problemu w przestrzeni formuł, ponieważ opierają się na tej samej podstawie kodu. Zdefiniowanie języka formuł poprzez prostą dokumentację użytego w jednym programie byłoby szybkie i łatwe, ale ODF uznaje formuły na podstawie szerokiego doświadczenia rynkowego i dobrych praktyk.

Język formuł w ODF 1.2 jest oparty na poniższych programach:

  • Microsoft Excel (wiele różnych wersji)
  • OpenOffice.org / StarOffice
  • Lotus 1-2-3
  • Quattro Pro
  • Gnumeric
  • Koffice Kspread
  • WikiCalc
  • SheetToGo
  • Mathematica
  • Macsyma
  • Octave

A głównymi zaletami języka formuł ODF 1.2 są:

  • Szerokie wsparcie dla aplikacji, np. Microsoft Excel, Lotus 1-2-3 i OpenOffice.org
  • Innowacyjne funkcje, np. XOR, BASE, SEC, itp.
  • Użycie istniejących standardów, np. ISO 8610 - standard zapisu daty i czasu
  • Wsparcie dla przestrzeni nazw właściwych dla dostawcy, pozwalające na szybkie, rozproszone innowacje
  • Uniknięcie bugów, np. podobnych do 'błędu roku 2000"
  • Nielimitowana ilość wierszy i kolumn
  • Brak ograniczeń w kwestii interfejsu użytkownika
  • Predefiniowane zestawy funkcji dla różnych aplikacji

Wobec powyższego, język formuł ODF 1.2 zaspokaja wszystkie kluczowe potrzeby przy zachowaniu niezależności od jednego dostawcy i otwartość.

Innym, często słyszanym zarzutem jest to, że „ODF nie obsługuje niestandardowych schematów”. Stwierdzenia takie jak te wydają się ignorować fakt obsługi XForms przez ODF 1.0. Dodatkowo, ODF 1.2 dodaje obsługę metadanych opartych na standardach W3C, dla których następujące scenariusze zostały przeanalizowane:

  • Dostępność informacji
  • Asymetryczne metadane
  • Automatyczne generowanie metadanych
  • Bibliografie i cytaty
  • Taggowanie treści
  • Konwersja metadanych
  • Dokument jako usługa sieciowa
  • Ulepszone szukanie
  • Zewnętrzne metadane
  • Własność intelektualna
  • Szablony metadanych
  • Sprawdzanie poprawności ontologii
  • Praca grupowa nad dokumentami w czasie rzeczywistym
  • Rewizja metadanych
  • Bogate metadane semantyczne
  • Bezpieczeństwo metainformacji
  • “Sieć Semantyczna”- gotowe dokumenty
  • Workflow Management

Wszystkie te scenariusze dają nam wskazówki, do czego będzie zdolna funkcja obsługi metadanych w ODF 1.2. Głównymi zaletami modelu metadanych są:

  • Ponowne wykorzystanie istniejących standardów, takich jak RDF / XML (W3C) i OWL (W3C)
  • Interoperacyjność z innymi aplikacjami obsługującymi RDF (RDF jest np. podstawą kanałów RSS. Jest również używany w technologii Adobe XMP w takich aplikacjach jak Adobe Photoshop)
  • Bardzo dobra obsługa narzędzi (mnóstwo narzędzi developerskich RDF, dobra obsługa RDF w/dla relacyjnych baz danych)
  • Elastyczne łączenie tekstu z metadanymi, np. przypisywanie różnych typów metadanych do tego samego elementu dokumentu (relacja jeden-do-wielu)

Wreszcie, jak pokazuje rozdział 11 - "Zawartość Front-end'u bazy danych dokumentu" aktualnego draftu ODF 1.2, ODF 1.2 jako pierwszy na polu formatów dokumentów wprowadzi obsługę baz danych. Dlatego też, z wersją 1.2 ODF, będzie trudno znaleźć obszary cech istniejących produkcyjnych aplikacji biurowych, które nie są jeszcze pokryte.

MIT: Sieć sprawi, że ODF będzie nieistotny

Część ludzi sądzi, że pojawienie się aplikacji Web 2.0 zawierających w sobie sieciowe narzędzia biurowe takie jak Google Dokumenty i Arkusze sprawi, że ODF stanie się nieistotny. Wierzę, że przynajmniej przez dłuższy czas prawda będzie przeciwna. To zajmie parę lat lub prawdopodobnie nawet dekadę, zanim szerokopasmowe łącza staną się powszechne. W rezultacie ludzie będą używać hybrydowych rozwiązań tj. lokalnie zainstalowanych i sieciowych narzędzi. Jakkolwiek, aby pozwolić użytkownikom na przełączanie się pomiędzy lokalnymi aplikacjami desktopowymi i aplikacjami sieciowymi, ważne jest, aby te aplikacje były zgodne z powszechnymi, otwartymi standardami. Google Dokumenty i Arkusze na przykład obsługują ODF. Dlatego użytkownicy mogą łatwo publikować i używać dokumentów stworzonych za pomocą OpenOffice.org czy KOffice w narzędziach Googla, i na odwrót.

Ponadto, od kiedy sieć znajduje się pod silnym wpływem standardów W3C i jest przez nie zdominowana, ODF zyskał ogromną przewagę nad innymi formatami plików, ponieważ to ODF w dużym stopniu wykorzystanie standardy W3C takie jak HTML, SVG, XForms, XSL-FO, XLink, MathML, XML Signature, RDF / XML, itp. Poniższy diagram stworzony przez mojego kolegę z firmy oraz przez wiceprzewodniczącego OASI ODF TC, Michaela Brauera dobrze opisuje to zjawisko:

MIT: ODF jest niekompatybilny z Microsoft Office

Dużo ludzi wierzy również, że ODF jest niekompatybilny z Microsoft Office lub też, że dokumenty Microsoft Office'a nie mogą zostać wiernie odtworzone w ODF. Jak wiele osób wie, OpenOffice.org ma bardzo wysoki poziom zgodności z pakietem Microsoft Office. Część użytkowników korzysta z OpenOffice.org do „naprawy” plików Office'a, których nie sposób otworzyć w macierzystym programie lub w innych. Kompatybilność z MS Office miała od dłuższego czasu kluczowe znaczenie dla OpenOffice.org ze względu na aktualną sytuację na rynku. Jakkolwiek, OpenOffice.org używa ODF jako domyślnego formatu plików i dlatego wszystkie funkcje, które obecnie może zaimportować do OpenOffice.org z Microsoft Office'a mogą być reprezentowane w ODF.W konsekwencji, mimo że Microsoft nie partycypuje w pracach TC ODF w OASIS, ODF jest już blisko spełnienia wszystkich funkcji pakietu Microsoft Office, typowo wykorzystywanych przy tworzeniu dokumentów.

Mam nadzieję, że powyższe informacje przyczyniły się do rozwiania kilku mitów wokół ODF i pomogły ludziom czytającym artykuł, wpisy na blogach i raporty analityków o ODF. Z mojego punktu widzenia, ODF dostarcza wszystko, czego potrzebuje przeciętny użytkownik, i jestem pewien, że będziemy czytać o wiele więcej wspaniałych i zachęcających wiadomości o ODF w 2008 roku.

Ten artykuł jest tłumaczeniem tekstu Dispelling Myths Around ODF z bloga Erwina Tenhumberga

***

Wpis z serii "odgrzewany kotlet". Współautorem tłumaczenia jest człowiek o ksywce Thar, pomocna dłoń działająca w okolicach serwisu LinuxNews.pl. Thar, parę miesięcy temu, zaczął równolegle do mnie tłumaczyć artykuł. Obydwoje zarzuciliśmy projekt z sobie znanych powodów. Powyższe dzieło to połączenie wspólnej pracy.


Microsoft prawie tak dobry jak Kaczyńscy

"Żona prezydenta to czarownica, która powinna poddać się eutanazji a PiS to szambo!" - takie oto słowa rzekomo wypowiedział Ojciec Dyrektor. Aby stłamsić mniejszą aferę! - tak grzmiała blogosfera.

Czy wiadomo o co chodzi? Jany gwint! Nie wiadomo. Wstyd się przyznać ale nie pamiętam czego dotyczyła ostatnia (???) afera w kraju. Oddział PR z PiSu ma odemnie piątkę.

No dobra, ale co z małym i miękkim? A no, po kilku latach bitew z Komisją Europejską, po zapłacie wielomilionowych kar liczonych w wysokojakościowych do$$arsach, po złożeniu aż czterech obietnic otwarcia się na Ruch Open Source i po ich złamaniu - po tym wszystkim gdy firma zaczęła przegrywać wojnę, a nasze uzależnienie od tejże korporacji zaczęło regularnie maleć - moloch na glinianych nogach zaczął dokonywać transformacji. To nic dziwnego jeśli żyjemy z przekonaniem, że nic nie trwa wiecznie.

Dupki z zarządu zdecydowały się obdarować nas kolejną (piątą?) obietnicą, zapewne bez pokrycia. W odpowiedzi na "API do SQL Server i tym podobnym" Free Software Foundation Europe wydała oświadczenie - a raczej z szamba pijarowskich bzdur - wyfiltrowała prawdziwe intencje.

Ale nie o tym będzie. To, że FSF robi dobrą robotę - wie każdy zainteresowany.
Mnie osobiście razi, że te złamasy po eliminowaniu/blokowaniu konkurencji przez tyle lat, znienacka i bezczelnie swoją porażkę z KE określili "zwiększaniem interoperacyjności z oprogramowaniem open source".

O interoperacyjności z prawdziwego zdarzenia możemy mówić tylko wtedy gdy Microsoft porzuci starania mające na celu przepchnięcie OOXML w ISO i wraz z OASIS, wspólnie z członkami komitetu technicznego zacznie prace nad jednym formatem. To najważniejszy priorytet! G. prawda, że 'dwa standardy' będą korzystne dla klientów. To kolejny bełkot pijaroców. Kto ślepy, niech popatrzy jak skończył format HD DVD w wojnie z Blu-ray. Takie zjawiska nie służą klientom. Konsorcjum OASIS aby pójść na rękę Microsoftowi, do specyfikacji ODF 1.2 włączyło elementy charakterystyczne dla Excela. A co zrobił Microsoft dla otwartych standardów?

Microsoft za bezczelną i nieudaną akcję PR dostaje odemnie dwóję. Taka poważna korporacja, a nie potrafi nawet namieszać w głowach bardziej niż PiS. Dlatego mogę tylko napisać: Pamiętamy coście zrobili. Abyście dostali w przyszłości za to po dupie! I wszystkiego najgorszego palanty! -- Zniesmaczony klient.


Sun ODF Plugin 1.1 działa z Microsoft Office 2007!

Microsoft wypuścił Service Pack 1 do Office'a 2007, który usuwa błąd uniemożliwiający wykorzystanie wtyczki Suna w najnowszej edycji swojego pakietu. Informacja za wpisem Malte Timmermann'a. I tyle z dobrych wieści.

Notatki na podobny temat:
Sun ODF Plugin 1.1 dla Microsoft Office


Corel WordPerfect X3 beta obsługuje ODF!..

..oraz nowy format Microsoftu.

Corel® has recently introduced a new beta of WordPerfect Office. This new beta adds important capabilities to WordPerfect Office by allowing users to open two new file formats: Microsoft Office Open XML (OOXML) and OASIS Open Document Format (ODF).

This beta is now available for testing. If you are interested in being a part of Corel's beta test group, please contact your Account Manager or click here to apply.

Linki:
- OOXML/ODF beta for WordPerfect® Office now available!
- Corel Provides Support For ODF and OOXML In New Beta of WordPerfect® Office


Sun ODF Plugin 1.1 dla Microsoft Office

Najnowsza wersja wtyczki Suna właśnie została opublikowana! Choć zmian wiele nie ma, te które zaszły są bardzo ważne. Rozwiązano problemy z instalacją na niektórych Windowsach oraz dokonano wielu ulepszeń w filtrach importu/eksportu do OpenDokumentu. Prócz tego wtyczka ma komunikować się z nami w tym samym języku, który jest używany przez Microsoft Office. Najnowsza wersja jest bogatsza o 16 języków, w tym o język polski :) Sun ODF Plugin 1.1 wciąż nie obsługuje Office 2007.

Przeczytaj również

Sun ODF Plugin 1.0 dla Microsoft Office już dostępny.


OpenOffice.org 2.3, 2.x, ODF

Od 12 września był dostępny RC3 OO.o 2.3 (build OOG680_m5), który jest dokładnie tą samą kompilacją co 2.3 stable. Wszystkie wersje testowe są lokalizowane, w tym na język polski. Oznacza to, że każdy może sobie pobrać najnowszą wersję OOo w ojczystym języku, mimo, że redaktor Michał Śliwa z dobreprogramy.pl twierdzi inaczej.

Stabilny OpenOffice.org z niestabilną nazwą można pobrać bez Javy na Windows i Linuksa (uwaga! nie róbcie tego jeszcze [dopóki bouncer nie udostępni polskich kompilacji na serwerach] bo popsujecie statystyki ;))

Co nowego? Jest kilka dużych zmian i oczywiście setki pomniejszych.

Te większe:

  • nowy moduł wykresów (calc)
  • kreatory raportów biznesowych (base)
  • Instalator dla Uniksów napisany w Javie, obecnie tylko dla Solarisa i Linuksów wykorzystujących paczki RPM (od 2.4 ma obejmować również DEBy). Zobacz jak wygląda instalator.
Te mniejsze, hm.. Bardzo dużo ich było.
  • poziom bezpieczeństwa makr domyślnie jest ustawiony na wysoki
  • miękkie przełamanie strony (cokolwiek to znaczy)
  • rozbudowano okno dialogowe dot. aktualizacji online (teraz wiesz kiedy OO.o łączył się z serwerami Suna)
  • Automatyczne aktualizacje OO.o (tylko Windows). Zobacz: specyfikację, screeny (pobrane z spec.)
  • dodano okno "opcje" dla rozszerzeń
  • wprowadzono identyfikację rozszerzeń
  • Zintegrowano menadżer rozszerzeń z extensions.services.openoffice.org
  • mnóstwo nowych języków
  • Filtr MediaWiki - od teraz możesz zredagować artykuł dla Wikipedii, wyeksportować go do .txt i przekopiować kod do strony encyklopedii
  • widok na Writera jest wyśrodkowany, wcześniej zawsze przylegał do lewej strony (bug zgłoszony przez społeczność jakieś 6 lat temu)
  • przenoszenie krzywej naprzód w Impressie (move along curve) (bug miał 2 i pół roku)
  • ....

I wiele, wiele więcej.... Szczerze polecam zapoznać się z (przede wszystkim) New Features 2.3 i z Feature Freeze Testing 2.3. Nie wypisałem niczego z Calca choć to dla wielu ważny element, a nie zrobiłem tego ponieważ... nie mam pojęcia o czym oni tam piszą :S. Wszyscy zainteresowani, znający dobrze angielski i funkcje arkuszy powinni zapoznać się z w/w linkami. W liczbach wychodzi, że 2.3 zawiera 43 nowe funkcje i aż 212 ulepszeń pakietu.

Cykl wydawniczy zmieniano na półroczny. Wydanie OO.o 2.3.1 (bugfix) planowane jest na 4. grudnia 2007, a wydanie wersji 2.4 na 4. marca 2008 roku. Sprawa słownika ortograficznego i słownika dzielenia wyrazów się wyjaśniła, niestety zbyt późno by można było je dodać do 2.3. Ostatecznie leksykony mają ukazać się w 2.3.1

Przyszłość jest jasna

Google Summer of Code skończył się już dawno a wraz z nim ukończono wszystkie zaplanowane projekty - oprócz nowego generatora RTF. Już w chwili obecnej wiele tych funkcjonalności jest dostępnych w nowych testowych buildach lub poprzez rozszerzenia. Jestem pewien, że funkcje w 2.4 i 3.0 pozwolą OO.o zawojować rynek pakietów biurowych i zabrać Microsoftowi duży kawał z tortu! Zupełną nowością ma być filtr importu plików PDF we Writerze, a to wszystko po tym jak Adobe ustadaryzował swój format w strachu przed MS XPS. Kto by się spodziewał, że dzięki MS, Adobe zrezygnuje z pozycji dominującego gracza na rynku? Od chwili zyskania nowej funkcjonalności przez Writera nie będzie trzeba wydawać $450 za Acrobata :) Trudno jest określić co konkretnie przypadnie na OO.o3 gdyż wszystkie zaplanowane funkcje są powoli realizowane. Z pewnością można stwierdzić, że trójka ma być zgodna ze specyfikacją ODF 1.2 i korzystać z toolkitu ODF jako filtru importu/eksportu dokumentów.

A tymczasem..

13 maja OpenDocument obchodził dwulecie swego istnienia. Zapomnieliśmy o biedaku :D Poza tym, OASIS wydało piąty szkic ODF 1.2, który rozwiązuje różne problemy m.in podpisu cyfrowego. Microsoft oczywiście nie bierze udziału w współtworzeniu specyfikacji. Ba, nie ma go nawet na liście członków organizacji, ale to nic. To dobry moment na to by wszystkie osoby mające jakieś wątpliwości słały listy. Tak panie Pawle Krawczyk, do roboty.. ;>

Źródła

OpenOffice.org 2.3.0 - Release Notes
Ogłoszenie prasowe społeczności (OpenOffice.org Releases New Version of Free Software Alternative to Microsoft Office)
Highlights of OpenOffice.org 2.3 Writer
Feature in OOo 2.3
Some more nice things about the new Chart for OOo 2.3

Prywatnie

Straciłem wenę do pisania, OO.o będzie pojawiał się co pół roku a więc notatki i rzadziej będę publikował. Blog pozostawiam w stanie uśpienia

Aktualizacja: 20.09.2007 12:45:10
OASIS wydało szósty szkic ODF 1.2


Xandros przejął Scaliksa.

Xandros, to windows-podobna i mało znacząca na świecie dystrybucja, nie wyróżniająca się absolutnie niczym. A dziś świat dowiedział się o przejęciu firmy Scalix, czy jednak cokolwiek się zmieni?

Być może. Sprytni od razu zauważyli niszę w świecie zintegrowanych systemów biurowych na Linuksa, którą można spokojnie uzupełnić, i na której powinno dać się dobrze zarobić

Nie będę się rozpisywał nad tym czym jest Scalix, powiem tylko, że to odpowiednik MS Exchange a po resztę odsyłam na 7thguard, IDG.pl, linux.pl

Przypuszczam, że samo wykupienie linuksowego exchenga to nie koniec zakupów. Na rynku dostępne są dwa rozwiązania, zastępująca MS SharePoint. Pierwszy to projekt o zamkniętych źródłach, drugi z kolei jest open source - O3Spaces [1] oraz PengYou.

Co sprytniejsi już dawno zauważyli, że łącząc i integrując te produkty, możemy małymi kroczkami stworzyć odpowiednik MS Office System. Xandros jest już w tej luksusowej sytuacji gdyż pakiet biurowy ma, posiada własny system pocztowy a PengYou, może sobie wziąć bezpłatnie do własnych celów.

Gdy Novell i inni walczą z Microsoftem o desktopy, podobno nawet korporacyjne, Xandros cichaczem wykupił jedyne rozwiązanie tego typu dostępne na rynku.

Ważne jest wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Dystrybutorem Xandrosa na Polskę jest firma Amazis.net (ta sama, która tworzy własną Mandrivę Xtreme), która jest również dystrybutorem zamkniętego O3Spaces.

Czy coś teraz stoi na przeszkodzie aby napsuć krwi Microsoftowirozwinąć rynek otwartego biura? Nic :)


Konsekwencje zawierania umów z Microsoftem dla środowiska OO.o

W ostatnich miesiącach słyszeliśmy wiele nowin o współpracy różnych dystrybutorów GNU/Linuksa z Microsoftem. Jednym z ważniejszym punktem umowy był ten mówiący o inter operacyjności w OO.o. Do tej pory kilka firm ogłosiło rozpoczęcie prac nad konwerterami ODF <!=> MOOX, tj. Novell, Xandros, Linspire i Turbolinux. Wydawałoby się, że wszystko idzie w dobrym, prawda? Niestety, to tylko ułuda.

Po pierwsze. Te firmy propagujące otwarte standardy tak naprawdę pomogły osiągnąć Microsoftowi swój cel. Nie.. żadną lepszą wymianę danych między MS Office a OpenOffice.org. Przez ich działania MOOX stał się dla wielu standardem - bo kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Już teraz m.in Massachusetts chce "Open" XML ponieważ standard ten jest wspierany przez OpenOffice od Novella oraz przez NeoOffice* (nieoficjalny OO.o na Maka pod zmienioną nazwą). Również Dania zdecydowała się na stosowanie dwóch konkurencyjnych formatów, co najmniej przez 12 miesięcy.

Po drugie. Każdy sobie rzepę skrobie!
* Wtyczka Novella dodająca do OpenOffice'a wsparcie dla O"O"XML działa tylko w SUSE Linux oraz oraz w Novellowskiej kompilacji OO na Windows. Instalacja rozszerzenia w OpenOffice.org kończy się wysypem błędów.
* Linspire stworzyło rozszerzenie, które działa tylko na ich dystrybucjach!
* Czy ktoś widział na oczy wtyczkę opracowaną przez Xandrosa albo chociaż skorzystał z ich kodu? (a może tego po prostu nie ma?)
* Czy TurboLinux postąpi inaczej niż pozostali dystrybutorzy? Nie wydaje mi się.

Żadna z w/w firm nie pomaga Sunowi w dodaniu tejże funkcjonalności do OO.o, a biorą z tego oprogramowania całymi garściami i sprzedają je pod szyldem "Prawdziwa alternatywa dla MS Office?" Czemu te firmy wspólnie nie współpracują nad jednym filtrem w OpenOffice.org, tylko każda z osoba tworzy wtyczki i translatory do swoich wersji OO? Czyżby były to zaczątki forków?
Novell obiecał opracować niezbędny kod do obsługi formatu Office Open XML w pakiecie OpenOffice, który zostanie następnie przekazany organizacji OpenOffice.org, a o nowych filtrach przeczytać można wyłącznie na blogach deweloperów Suna.

Po trzecie. Punkt o "lepszej współpracy" to jakaś bzdura. Ludzie nie chcą żadnego MOOX, chcą odczytu .xls z makrami! Na głowy poupadali w tych firmach, że takie durne decyzje podejmują? Czy żadnej z tych firm nie zależy na obsłudze binarnych formatów? Chyba jednak nie :<
Obawiam się, że dla tych firm ważniejsze są puste slogany reklamowe.
Z Ciekawostek: Dave Welsh - pracownik Microsoftu (nietechniczny), twierdzi że specyfikacja binarnych formatów plików Office'a jest publiczne dostępna dla każdego.

Konkluzja:

  • Novell i firmy jemu podobne tylko pomogły Microsoftowi w popularyzacji MOOX kosztem ODF
  • Novell i firmy jemu podobne rozdrabniają OO.o
  • Żadnej z firm (prócz Novella) nie zależy na wspieraniu formatów plików, które naprawdę są w obiegu a jedynie na kolejnej akcji marketingowej


* Redaktor IDG.pl napisał:

Autorzy projektu przypominają, że format ten obsługiwany jest przez wiele różnych aplikacji, nie tylko autorstwa Microsoftu - m.in. OpenOffice Novell Edition, NeoOffice 2.1 oraz, rzecz jasna, MS Office 2007.
Dwie rzeczy się nie zgadzają.
- NeoOffice 2.1 nie może wspierać MOOX bo wersja bazowa (OO.o 2.1) takiej funkcjonalności nie posiadała i nie posiada do tej pory.
- Ostatnie doniesienia (niestety nie mam źródła by potwierdzić informację) mówią, że MSO 2007 i to co tworzy nie jest zgodne ze specyfikacją zatwierdzoną przez Ecma.
Chyba, że to taka sama zgodność jak IE ze standardami W3C? o_O

24.07.2007 Aktualizacja: pierwsze wzmianki o niezgodności MSO z MOOX pojawiły się na blogu ZDNet.com. Autorem wpisu jest blogger Paul Merrell ("Marbux"), który pisze również na opendocument.xml.org. Kolejnym znakiem jest drugi punkt petycji "Nie dla MOOX". Wychodzi na to, że jest to efekt działania propagandy ODF lub jest to efekt tuszowania prawdy przez propagandę Microsoftu.


Sun ODF Plugin 1.0 dla Microsoft Office już dostępny.

Pytanie: Jakie są różnice w stosunku do wcześniejszej testowej wersji (Technology Preview)?
Odpowiedź: Istnieją trzy istotne różnice.

  • Obecna wersja wspiera nie tylko Worda, ale i Excela oraz PowerPointa.
  • Obecna wersja wspiera nie tylko Office 2003 ale również 2000 i XP.
  • Zebraliśmy opinie na temat jakości konwersji i dodaliśmy pewne ulepszenia

Pytanie: Dlaczego wtyczka nie wspiera Office'a 2007?
Odpowiedź: Więc, w zasadzie to wspiera, ale nadal jest problem z obsługą Wordowskiego API. Możesz zapisywać do ODF, ale kiedy spróbujesz otworzyć ODF, word zignoruje zainstalowane filtry i spróbuje otworzyć swoimi własnymi filtrami. Oczywiście Word nie może tego zrobić, więc otrzymujesz komunikat o błędzie "The Office Open XML file <name> cannot be opened because there are problems with the content". To zdarza się nawet wtedy kiedy wyraźnie wybierzesz filtr ODF! Mam nadzieję, że Microsoft naprawi ten problem w następnym Service Packu. Jeżeli nie, to znajdziemy jakieś obejście dla tego błędu poprzez stworzenia jakiegoś typu integracji jak to jest w PowerPoincie i Excelu.

Pytanie: I to wszystko jest naprawdę za darmo?
Odpowiedź: Tak, jest za darmo. Oczywiście, jeśli masz potrzebę - Sun zaoferuje również wsparcie techniczne oraz serwis, na umowę. Jest to produkt Suna, tak więc aktywnie będziemy wspierać i utrzymywać plugin przez wiele lat.

Pytanie: Co z lokalizacją na inne języki?
Odpowiedź: Właśnie pracujemy nad zlokalizowaną wersją. Plan jest taki żeby mieć tylko jeden MUI (multi user interface - interfejs wieloużytkownikowy) który wykryje i włączy odpowiedni język którego używasz w MS Office

Pytanie: Jakie są różnice między wtyczką Suna a Translatorem OpenXML/ODF na SourceForge.net?
Odpowiedź: Jest ich wiele...

  • Tylko plugin Suna ma tak porządną integrację z Wordem. To tylko kolejny filtr i kiedy otworzysz jakiś plik ODF, naprawdę pracujesz na tym pliku ODF, co znaczy że możesz zapisać swoje modyfikacje naciskając kombinację CTRL+S. Możesz nawet skonfigurować Worda żeby domyślnie zapisywał wszystko do ODF!
  • Konwersja jest dokonywana za pomocą kodu StarOffice, który jest dobrze sprawdzony. Ten inny plugin [konwerter Microsoftu - przyp. autora] jest rozwijany od zera, używając bibliotek XSLT, i tam są rzeczy które nie mogą zostać przetransformowane za pomocą funkcji bibliotek XSLT, ponieważ potrzeba do tego informacji o wyliczonym układzie graficznym.
  • Plugin ODF Suna nie ma innych dodatkowych wymagań. Po prostu ściągasz i instalujesz, nie ma potrzeby instalowania dodatkowych rzeczy takich jak "Paczka kompatybilizująca Microsoft Office", ".NET Framework" i innych poprawek.


1. Powyższy tekst jest luźnym tłumaczeniem FAQ Malte Timmermanna.
2. Ogromne podziękowania dla BlackMana za przetłumaczenie wszystkiego tego czego mi się tłumaczyć nie chciało, a było tego sporo.
3. Zauważyłem jojczenie na wagę wtyki. Proszę zwrócić uwagę, że waga .NET 2.0/Office Compatibility Pack 2.0 oscyluje w granicach 22 MB - 28 MB. Wtyczka Suna co prawda waży o te 3 MB więcej, jednak dzięki użyciu kodu SO'a dostaliśmy coś nieporównywalnie lepszego od konwertera Microsoftu.

Pobierz wtyczkę


Microsoft i/kontra wolność

Już jakiś czas temu, Microsoft zaskoczył co poniektórych ludzi decyzją o agitowaniu OpenDocumentu u ANSI1 - mnie nie. Od razu przypomniały mi się moje wcześniejsze słowa.

Czy komuś nie wydaje się dziwne, że amerykańska firma składa papiery w Europejskim Stowarzyszeniu a dopiero później ubiega się o uznanie w Międzynarodowej Organizacji Normalizującej?. Ciekawe, kiedy będą składać papiery w "Azjatyckiej/Afrykańskiej/Południowo Amerykańskiej/Australijskiej Organizacji Normalizującej AXZ" ;) A może to był strach przed szansą odrzucenia propozycji u standaryzowania formatu, i Microsoft szuka popleczników? [src]

Ruch ten jak można było się spodziewać był zwyczajnym zagraniem pijarowskim mający zmącić przysłowiową wodę. Pod płaszczykiem "wolności wyboru" Microsoft stara się wytworzyć nie do ogarnięcia bałagan (identycznie jak np. w przypadku kodowań stron, windows-1250 zamiast UTF-8), a jak powszechnie wiadomo - standardy są fajne bo jest ich tak wiele. Mimo wielokrotnego zapraszania Microsoftu do udoskonalania standardu, ten - jak zwykle - odmawiał.

Bardzo istotną informacją jest wieść, że Microsoft lobbuje na rzecz ODF 1.0. Czemu? A no dlatego, że wersja 1.0 jest "wybrakowana". Dziwnym zbiegiem okoliczności, po decyzji stanu Massachusetts o migracji w kierunku otwartych standardów (którym sprostał ODF, a MOOX nie) odezwały się niezadowolone organizacje na rzecz niepełnosprawnych, twierdząc iż ODF nie wspiera funkcji wspomagających pracę upośledzonych z komputerami. Po tych głosach, konsorcjum OASIS opracowało standard oznaczony cyferką 1.1, który oczywiście eliminuje niedogodności. Głosowanie za starą wersją standardu to oczywiste działanie na szkodę użytkowników

Pavel Janik na swoim blogu opisał niesamowite przeżycia z warsztatów Microsoftu nt formatu Office"Open" XML i interoperacyjności ;-) Miejsce akcji to Czeski instytut normalizujący!

The workshop was very interesting. Several good jokes there. Dave Welsh from Microsoft presented Microsoft view of interoperability by showing us simple (two short lines of text, one of them being bold) document created in some dumb demo application and opening it again in Word. "This is how interoperability works in practice!" Everyone there but Microsoft employees (and there were many! ;-) enjoyed that joke. Very good one ;-)

One very interesting news was presented there. Microsoft employee Dave Welsh told us, that the binary Office file formats are now completely public and we can receive the specification. Even before he was able to start with the next sentence, I gave him my business card and asked him to send the complete specification to me. I'm curious when I'll have it and if I can publish it. No, I'm not that naive...

Już kiedyś o tym wspomniałem :) To chyba oczywiste, że od takich orędowników wolności jak MS można domagać się udostępnienia specyfikacji .doc'a i .xls'a, nieprawdaż? Czemu tylko nikt tego głośno do tej pory nie powiedział? Żaden duży serwis, żaden opiniotwórczy blogger.. A przecież to najprostsze rozwiązania aby wyłożyć hipokryzję tej firmy na tacy.

Ok, chwila rozluźnienia. To co widzisz drogi czytelniku po prawej stronie to specyfikacja MOOXa. Sześć tomów po 1000 (słownie: tysiąc!) arkuszy! Papierowa wieża mierzy 75 cm. Panowie Pavel, Dan, Filip i Jirka nie będą musieli kupować papieru toaletowego chyba przez 4 miesiące! :-)

Kiedy Microsoft pojedynkuje się na standardy, korumpuje poszczególne instytucje i tworzy (ledwo działające) konwertery MOOX <=> UOF, Sun nawołuje do zastąpienia lokalnego standardu UOF standardem ODF :)

Jakiekolwiek inicjatywy jakichkolwiek konkurencyjnych firm mające na celu dać użytkownikom możliwość wyboru poprzez tworzenie standardów lokalnych (krajowych/kontynentalnych) obok Standardów takich jak ODF nie ma żadnego celu. Proszę pamiętać iż OpenDocument nie jest w konflikcie z żadnym innym obowiązującym standardem oraz został zatwierdzony przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną, tak więc nie ma potrzeby ustanawiać by format był również standardem lokalnym np na ternie Europy czy USA.

Działania Microsoftu można podsumować zdaniem - no no! ja tu widzę niezły burdel macie!

Linki

1 - Microsoft za ODF
IBM pomoże niewidomym w korzystaniu z aplikacji ODF. A konsekwencje?


2 lata ODF

Spóźnione lecz warte odnotowania.
Co było i co będzie... - OpenDocument's 2nd Anniversary


Microsoft potrzebuje wsparcia

Brytyjski odział Microsoft stworzył sajt, na którym można podpisać petycję w sprawie przekonania British Standards Institute aby ta zarekomendowała MOOX jako standard ISO

Jak to dobrze, że "Ecma Open XML was developed through the collaborative efforts of leading companies such as (..) Statoil" - LOL :)


Adobe coraz bardziej pro-open source'owe?

Od jakiegoś czasu można zaobserwować zjawisko angażowania się Adobe w rozwój Open Source Software z różnych powodów. Najczęściej to posunięcie wynika z chęci dowalenia Microsoftowi i zdobycia miażdżącej przewagi nad konkurencją ;)

W ostatnich miesiącach Adobe zaskoczyło nas mile kilkoma nowinkami, a i odnalazłem jedną plotkę.

Adobe udostępnia Mozilli silnik ActionScript

Adobe Systems poinformowało o udostępnieniu kodu źródłowego wirtualnej maszyny ActionScript fundacji Mozilla w ramach nowego projektu Tamarin. ActionScript to implementacja standardu EcmaScript na którym bazuje znany język JavaScript.

Decyzja Adobe tłumaczona jest chęcią zjednoczenia JavaScript, ponieważ każda z przeglądarek ma swoją własną implementację (IE - JScript, Mozilla - SpiderMonkey), a format Flash korzysta z ActionScript.

Warto zaznaczyć, że udostępniony Mozilli kompilator jest parę razy szybszy od SpiderMonkey'a, co wg. Adobe daje zupełnie nowe możliwości, także w aplikacjach AJAX.

Adobe nie konsultowało przekazania Mozilli kodu źródłowego VM ActionScript z Microsoft'em, jednak ma nadzieję, że Microsoft skorzysta ze zunifikowanej wersji JavaScript, co pozwoli na stworzenie implementacji na platformach Flash, Mozilla i Internet Explorer, która stałaby się niekwestionowanym standardem w Internecie. [src]

Nikt nie wierzy już w bajki z cyklu "Microsoft zaimplementuje w swoim oprogramowaniu konkurencyjne, lepsze i wolne rozwiązanie", więc powinni postawić kawę na ławę: Dajemy wam naszą maszynę wirtualną, bo wierzymy, że odbierzecie kolejną część rynku MSIE, dzięki czemu nasze rozwiązania staną się jeszcze popularniejsze i nikt nie zagrozi naszej technologii!

Adobe InDesign będzie wspierał OpenDocument?

Wątek mieszczący się w kategorii "płotka i plotka" ;-) Paweł Tkaczyk w notatce poświęconej otwartym standardom wspomina w jednym zdaniu: "format OpenDocument będzie można importować do bardziej zaawansowanych programów do składu i łamania (jak Adobe InDesign czy Quark XPress)" + "Adobe planuje obsługę ODF w kolejnych wersjach swoich aplikacji (np. będzie można importować OpenDocument do InDesigna).". To by tłumaczyło, dlaczego Adobe chce mieszać w specyfikacji OpenDocument 1.1. Niestety Google nie zwraca żadnych konkretów :(

PDF - standard przez duże S!

To już chyba nowością nie jest! :) LinuxNews.pl informuje, o zamiarach Adobe. Firma chce ujawnić pełną specyfikację PDF i ustandaryzować format w ISO. Środowisko wolnego oprogramowania dzięki temu tylko zyska natywne czytniki dla KDE/GNOME/..., które poradzą sobie z każdym plikiem! Koniec problemów z odczytywaniem druków! Koniec czekania aż Adobe łaskawie stworzy Windows-podobnego readera! Będzie można również tworzyć własne PDFy (może poprawią eksport w OpenOffice.org po ujawnieniu specyfikacji!). Dodatkowo OSDL chce wdrożyć PDF jako standardu przesyłania zadań wydruku, przy zachowaniu wstecznej zgodności z PostScriptem :)

Btw. Ciekawe czy po zestandaryzowaniu PDFa, Microsoft doda drukarkę do Office'a 2007. Jak zapewne pamiętamy, Adobe chciało oskarżyć Microsoft o wykorzystanie pozycji monopolisty...

Ze względu na sprzeciw Adobe Microsoft został zmuszony do usunięcia możliwości zapisywania plików do formatu PDF w Office 2007.

Firma Adobe zagroziła, że jeśli Microsoft pozostawi możliwość zapisu do PDF w finalnej wersji Office, pozwie go przed instytucją Unii Europejskiej o wykorzystywanie pozycji monopolistycznej. Chociaż PDF jest otwartym formatem i obsługuje go np. OpenOffice.org i Mac OS X to w przypadku Microsoftu i jego pakietu Office stanowisko Adobe nie jest entuzjastyczne. Spór ciągnie się już od lutego.[src]

Gdy PDF zostanie zatwierdzony jak Standard przez ISO, żadne sądy nie będą już potrzebne. Czyżby Adobe zapomniało o tym kawałku swojej historii?

Standardy i standardy a wyścig po dominację nad wirtualnym światem

Dość głośno w ostatnich miesiącach jest o różnych procesach standaryzacji formatów plików w ECMA/ISO. Zaczęło się oczywiście od wojny OpenDocument vs Office"Open"XML, z której jasno wynika iż Microsoft jest na straconej pozycji. Unia Europejska zaleca korzystać z OpenDocumentu w administracji publicznej, a to m.in dzięki posiadaniu statusu międzynarodowego standardu ISO.

Liczne serwisy przy okazji informacji o standaryzacji formatu Adobe, piętnują firmę za opieszałość i czekanie aż do premiery XPS wraz z Vistą. Niektórzy ryzykują, stwierdzając, że to strach przed gigantem z Redmont i chęć zabezpieczenia się na rynku (teraz firmy będą wojować standardami ECMA/ISO a nie patentami). Jednak nie musi być to dokładnie ten powód. Na razie sam Microsoft nie promuje zbytnio elektronicznego papieru. Usunął funkcję eksportu do XPS z Office'a 2007, chociaż była ona w becie2, a i nie było żadnych przeciwwskazań czy problemów prawnych. Być może XPS jest słaby i powtórzy się historia z WMA, które miało wygryźć mp3 a wygryzło się samo ;-)

Wygląda na to, że wszystko toczy się wg myśli Ruchu Wolnego Oprogramowania. To teraz czekamy na wolnego Flasha, bo częstość wydawania plajera jest dobijająca :)


BadzIEwie 8 na horyzoncie? Lol.

Pamięta jeszcze ktoś newsa opisujące niezwykłe wydarzenie jakim było ogłoszenie przez Billa Gates'a na konferencji (której nazwy nie pamiętam), że firma ma zamiar wydawać nowe wersję WIE co 9 m-cy? ;-) W tedy Gates dał wielu web-deweloperom nadzieję, że nie będą mieli tylu problemów, i że soft można aktualizować częściej niż raz na kilka lat :) Ale jak wiadomo: nadzieja matką głupców :P Dużo później, BlackMan wspomniał mi o tym, że zapadła kolejna decyzja o wydawaniu WIE co... 18 m-cy (półtora roku)! Nie uwierzyłem mu.

Jakiś czas temu trafiłem przypadkowo na artykuł w serwisie centrumxp.pl, który został bardzo, bardzo, bardzo śmiesznie nazwany: Internet Explorer 8 na horyzoncie. A oto co w nim jest śmieszne ;)

Dziennikarze ActiveWin.com wyjawiają, że finalną wersję Internet Explorer 8 Microsoft przygotuje w ciągu najbliższych osiemnastu do dwudziestu czterech miesięcy, co oznacza, że premiera nastąpi w roku 2008 lub ewentualnie na początku 2009. Takie dane rzekomo podał jeden z przedstawicieli koncernu podczas tegorocznych targów elektroniki użytkowej CES.

Skoro grudzień 2008/styczeń 2009 nazywamy horyzontem, to możemy już podniecać się Firefoksem 4 :D

To co M$ zrobi przez te 2 lata, dopiero się okaże. Firma nieudolnie skopiowała [1] pomysł Firefox User Panel i pozwala testerom Longhorna żalić się aż do 1 maja ;) "Analizując pytania z ankiety można się mniej więcej zorientować na co programiści Internet Explorera pragną położyć nacisk. Dużo miejsca poświęcono RSS, ich synchronizacji, przeglądaniu i zapisywaniu. Pytania z zakresu nawigacji dotyczyły odzyskiwania przypadkowo zamkniętej zakładki, organizacji historii oraz ulubionych a także tzw. gestów myszy." [src]

Po prostu rotfl'n'lol. Ciekawe, że żaden z testerów nie zgłosił buga "bardzo słabe wsparcie dla tej i tej technologi W3C". Może dlatego, Microsoft jako odbiorców wybrał testerów systemu a nie webmasterów? :P A może najzwyczaj w świecie, uznali tę sprawę za oczywista i przez te 2 lata wymienią silnik? :)

Słysząc i czytając o rewelacjach w Fx takich jak Places, nowym podsystemie graficznym Cairo, nowych możliwościach dla deweloperów, renderowaniu stron wspomaganym przez k. graficzną (pewnie plotka..), przejściu na XULRunner, zdaniu Acid2 czy po prostu przeglądają Firefox3 Brainstorm, można dość do wniosku, że IE8 nie zagrozi Fx2, 3, 4, 5 w żaden sposób :)

Fx3 (stable) ma wyjść pod koniec grudnia 2007. Czyli od stycznia 2008 będą trwały pracę nad Fx4, który będzie zawierał ECMAScript 4 od Adobe :). Jeśli Mozilla wydawałaby produkty w takim samym cyklu, mielibyśmy wojnę IE8 vs Fx4. A nigdy nic nie wiadomo co stanie się w międzyczasie :]

Widząc coś takiego, na myśl nasuwa się tylko chamskie buhahahahah! idioci! :>, lecz ja taki nie będę i podsumuję to moim dziełem ;)

Czy jesteś dinozaurem?

:]

[1] - "Microsoft przygotował ankietę dla testerów Windows Server "Longhorn", w której chce zasięgnąć opinii na temat planowanych nowych funkcji i ulepszeń." - wiadomo, że PU ma zupełnie inne wymagania niż ZU. Mozilla dała możliwość wypowiedzenia się wszystkim użytkownikom. A Microsoft najwyraźniej tworzy przeglądarkę dla nerdów i geeków.


Office 2007, Made in China? "MS" Office 2k3 dla Linuksa? O swobodzie kopiowania!

Pamiętam, że kiedyś gdy włączyłem TV usłyszałem informację: W Chinach budowlańcy skopiowali Brytyjskie miasteczko XXX w skali 1:1. Ma być to nowa atrakcja turystyczna (..) Pomysł ten zbulwersował mieszkańców oryginalnej osady w Wielkiej Brytanii. W tedy pomyślałem, że takie sytuacje nigdy nie powinny zaistnieć, a bycie obojętnym wobec takiego postępowania jest nie do pomyślenia. Miałem w tedy rację czy też nie? Może doczekamy czasów, że w Chinach odnajdziemy kopie wszystkich popularnych zabytków i miejscowości. Chińczycy od wieków są wybitnymi wynalazcami (zgadnijcie kto wynalazł WC! Podpowiem, że to nie był Anglik!) jak i naśladowcami. Pewnie pierwszym skopiowanym/sklonowanym człowiekiem będzie Chińczyk ;) Ale nie o tym będę pisał.

Jakimś, dziwnym trafem, w ostatnim czasie zajmuję się chińskimi dystrybucjami office'ów. Wszystką zaczęło się od różnych dystrybucji OpenOffice.org, RedOffice'a i chińskiego standardu UOF. Z wcześniejszego niusa o konwerterze ODF <=> UOF wyczytałem, że istnieje EI Office, i to jemu poświęcę tę notatkę.

O firmie. Informacje pobrane ze strony producenta:

Evermore Software is China's leading developer of Office software and the world leader in Java-based Office solutions..

A joint venture between the Wuxi New District Economic Development Corporation and American investors, Evermore Software was founded in 2000 and currently employs over 400 world-class software engineers. Evermore Software is one of the largest independent Java developers in the world and the biggest single project software development team in China.

Our Flagship product, Evermore Integrated Office was first released in 2002 and each year it has developed into a more powerful and fully integrated Office system. Written in Java, EIOffice runs on Linux, Windows and Macintosh operating systems and is the First REAL Office to offer total integration between all your primary Office documents.

Więc EI Office to napisany w Javie, wieloplatformowy pakiet biurowy. To co jest w nim bardzo ciekawe to fakt, że jest niedoskonałą kopią Microsoft Office'a 2003 ;) Mimo, że oprogramowanie jest klonem, numeracja jest inna. EI Office 2007 jest kopią MS Office 2003, i nie zapowiada się na to aby skopiowali MS Office'a 2k7, ale o tym później.

Do pobrania ze strony producenta jest 30sto dniowa (anglojęzyczna!!) wersja próbna na Windows i Linuksa :) Może ludziom się spodoba, i złośliwi przestaną pisać, że z powodu braku na Linuksa, office'a z prawdziwego zdarzenia wolą uruchomić MS Office pod CrossOver Office o_O. Producent udostępnił również kilka screenów, lecz moje są lepsze :)


Po zainstalowaniu oprogramowania do tacki systemowej wciska się nam Quickstarter, znany m.in z OO.org. Z jego poziomu mamy dostęp do wszystkich (trzech!) składników pakietu


Edytor tekstu dobrze sobie radzi z importem plików Worda. Powyższe efekty to dzieło konwertera .odt => .doc


Wykapany Word 2k3. Proszę zwrócić uwagę na pewną nowość. Po prawej stronie dostępna jest belka z opcjami, których nie znajdziemy w produkcie Microsoftu. EI Office 2007 na prośbę Chińskiego Ministerstwa Edukacji zawiera mnóstwo dodatkowych grafik, klipów, szkiców i innych mediów!

Designed at the request of the Chinese Ministry of Education, EIOffice Science Editor supports Math, Physics, Chemistry and Geographical Science images and equations. It also provides for language annotations and the development of complex flow charts. Integrated directly into EIOffice, Science Editor eliminates the need for an expensive add on science packages that can cost hundreds of dollars. [więcej]

Bardzo przydatna rzecz!


Edytor prezentacji


Arkusz kalkulacyjny


Okropnie cukierkowate okno Otwórz plik


Evermore Software dorzuciło gratis konwerter plików aby migracja się udała.

Być może ktoś zauważył powyższy detal, którego również nie ma w MS Office. Jest to menadżer składników, który możemy swobodnie przemieszczać. EIOffice tak samo jak OpenOffice.org jest całkowicie zintegrowany. Wszystkie składniki w jednym oknie. Jednak nie dziedziczy wad OO.org :) Aż się zdziwiłem. EI Office działa bardzo sprawnie. Wręcz śmiga! :) Jest tak samo szybki jak MS Office w Windows, i tak samo wieloplatformowy jak OpenOffice.org. Zjada bardzo mało zasobów! Dostępny jest w kilku językach (angielski, francuski, japoński, chiński, ...) i na 3 najpopularniejsze systemy (Windows, Linux, Mac)! Jego wielką wadą, za to, są postrzępione czcionki, aż oczy bolą :( Pliki .xls (z makrami i bez) odczytuje gorzej niż OO.org Calc.

Program wart uwagi. Tylko 2 wady a ile możliwości. Odpadają wszystkie problemy z przeszkoleniami pracowników (pod warunkiem, że nie mieszkamy w Polsce) ;-) Gdyby weszli na polski rynek z polską lokalizacją, i z polskim słownikiem - na bank, zrobili by furorę!
Gdyby to kogoś zainteresowało: w sieci jest artykuł o starszej wersji

Ciekawostka: Testując konwerter ODF <=> UOF zauważyłem, że EIOffice potrafi otwierać pliki zapisane w tym chińskim standardzie, ale już nie zapisuje w nim plików! Czyżby sklonowano również praktyki monopolistyczne? O_O

Nie pozwolimy ci na więcej!

Ribbon - nowy, rewolucyjny interfejs Office'a 2007, przez większą część znawców i szaraków jest uważany za genialne UI. I być może mają rację. Ja go osobiście nie trawię (wolę UI od Office'a XP). To co mnie trochę śmieszy w tym całym szumie z Ribbonem, to zapominalstwo Microsoftu. Ktoś jeszcze pamięta jak Alan Yates próbował hamować migracje do konkurencyjnych rozwiązań krzycząc o wielkich kosztach szkoleń? Ciekawe jak zachowa się pani Krysia gdy z Worda 97 przestawią ją na Worda 2007 ;)

Jak każdy człowiek, czasami popadam w paranoje. A nie trudno o nią gdy do gry przystępuje Microsoft ;) Gdy dowiedziałem się o nowym UI Office'a pomyślałem: No, tak! Microsoft chce ogłupić ludzi do końca! Ma monopol jeśli chodzi o formaty plików, zacznie wymuszać migracje do nowszych wersji pakietu biurowego, ludzie ponarzekają ale po jakimś czasie uzależnią się od nowego interfejsu bo nie będą mieli wyboru! Różnica między MS Office i resztą będzie kolosalna i nikt nie będzie chciał migrować. Potem się opamiętałem i pomyślałem: Hmm, nie popadajmy w paranoję! MS znany jest również z ulepszeniami UI dla ZU. Może rzeczywiście Ribbon jest dobrym wynalazkiem? Jeśli to wypali zawsze będzie można coś takiego dodać do OO.org!

Niektóre firmy starają się stworzyć internetowego klona MS Office'a.

Coraz głośniej o planach zakupu przez Google ThinkFree - internetowego klonu Microsoft Office.

Ani Google, ani ThinkFree Corp. nie komentują krążących po sieci informacji, aczkolwiek zespół specjalistów wyszukiwarki - ten sam, który doprowadził do przejęcia YouTube - widziany był w Korei co najmniej dwukrotnie, a Kang Tae-jin, szef koreańskiego przedsiębiorstwa, przebywał z wizytą w Dolinie Krzemowej.

Według nieoficjalnych przecieków, Google jest zainteresowany kupnem oprogramowania, natomiast właściciel ThinkFree Corp. - koreański Haansoft - skłania się raczej do opcji współpracy i zawarcia spółki.

Siła ThinkFree - oraz potencjalny prztyczek w nos Microsoftu w wykonaniu Google - to pełne naśladowanie klasycznego interfejsu użytkownika pakietu Microsoft Office. [src]

Już kiedyś wspominałem na joggerze o mojej rozmowie z Marcinem i o tym, że "nowe UI office'a można by było zmałpować bo jest dobre". Już wiemy, że nie można. Microsoft opatentował interfejs! Sprzedaje licencje z klauzulą, że nie można zastosować UI w oprogramowaniu tego samego typu! Patent na Ctrl+C? A jednak. Szaleństwo Microsoftu nie zna granic. Co dalej, patent na RSS, Sudo? Patrząc na to teraz można się złościć dlaczego Corel nie opatentował UI WordPerfecta?, Dlaczego nikt nie opatentował kart, które są teraz w IE7. Ale bezmyślnie patentowanie do niczego nie prowadzi.

Identyczny interfejs zastosowany jest w wielu pakietach: OpenOffice.org, MS Office <2002, AbilityOffice, WordPerfect, EI Office, SoftOffice Maker, Google Doc & Spreadsheet, ThinkFree. Gdyby Corel czy jakaś inna firma, opatentowała UI dla siebie, dzisiaj mielibyśmy zalążki pakietów biurowych. A więc czy moja wcześniejsza teza, że Microsoft chce nowym UI wygryźć konkurencję jest prawdziwa? Na szczęście debilizm Microsoftu ograniczają granice USA. Te same granice niestety chronią monopolistę przed najazdem konkurencji. Evermore Software nie ogranicza się tylko do rynku Azjatyckiego. Niestety z powodu patentu, prawdopodobnie nigdy nie wystartuje na rynku amerykańskim jeśli unowocześni swojego klona.

Jak nam dokopać patentami to źle, jak my dokopać światu to dobrze! Dlaczego rynek pozwala aby jedna firma z Redmond dawała pstryczki w nos reszcie świata?


Konwerter ODF <=>UOF

Nie tak dawno, odkrywając (m.in. chińskie) dystrybucje OpenOffice.org, zyskałem świadomość czym jest UOF. Napisałem o tym w akapicie 100 lat za Chińczykami

Dziś dowiedziałem się, że Uniwersytet Pekiński stworzył program konwertujący (dokumenty tekstowe, arkusze kalkulacyjne, prezentacje) między tymi dwoma standardami.

Peking University recently released a program to convert office documents between OpenDocument Format and the Specification for the Chinese office file format based on XML (UOF for short)

Strona projektu

Cały artykuł:
Converter Enables Conversion Between ODF & Chinese Document Format (UOF)

---
Aktualizacja:

Przetestowałem aplikację. Jak na razie nie ma się czym ekscytować. W artykule napisali "The converter is known to work with OpenOffice.org and EIOffice 2007" lecz to działanie pozostawia wiele do życzenia. Aplikacja została prawdopodobnie źle napisana w Javie. Długo odpowiada na akcje i źle konwertuje. Wg. informacji ze strony, nad konwerterem pracuje 1 deweloper, a program jest w fazie alpha 3. Przy konwersji odt/odp => uof, za każdym razem wywala błędy a plik wynikowy waży 0 kb.


Dystrybucje OpenOffice.org, społeczność, ulepszenia..

Poniżej lista mniej znanych modyfikacji (w tym również językowych) OpenOffice.org
  • NeoOffice [wiki: pl, en]
  • StarOffice [wiki: pl, en]
  • IBM Workplace [wiki: en]
  • 602Office [wiki: cs]
  • Jambo OpenOffice [wiki: en]
  • RomanianOffice [wiki: en]
  • RedOffice [wiki: zh]
  • NextOffice
  • KaiOffice
  • MagyarOffice (Ungarisch)
  • Pladao Office (Thai)
  • OxygenOffice Professional
Software602 (czesko-słowacka firma) dystrybuuje dwa pakiety biurowe. 602PC Suite (office stworzony od postaw) oraz 602Office - komercyjna wersję OpenOffice.org zwierająca dodatkowo program bazodanowy, 602SQL.
Jambo OpenOffice - OpenOffice.org w języku Suahili.
RomanianOffice - OpenOffice.org przystosowany do Rumuńskich warunków.
RedOffice i NextOffice to firmy działające na terenie Chin. Ich odpowiednikami w Polsce są OpenOffice.ux.pl i OpenOfficePL :)
KaiOffice - kolejny dostawca OO.org na Chiński rynek. Po dostępności strony producenta, można wnioskować iż firma splajtowała..
MagyarOffice (Ungarisch) - OpenOffice po Węgiersku
Pladao Office (Thai) - OpenOffice.org w języku Thai (posługuje się nim duża grupa Tajlandczyków)
OxygenOffice Professional (OOorg Premium) - to nic innego jak OpenOffice.org ze wszystkimi dostępnymi w sieci dodatkami (szablony, kliparty i inne..)

Na niemieckiej wikipedii, skąd zdobyłem część informacji wspomniano również o AOL Office, lecz w Googlach nie znalazłem żadnych istotnych informacji!

Dużo tego. Co najmniej 50% w/w dystrybucji to nic nie wnoszące do głownej gałęzi OO.org projekty językowe. Są jednak firmy, których deweloperzy współpracują z Sunem. Gdy jakiś czas temu przeglądałem listę nagrań wideo na witrynie Media Coverage, zauważyłem prezentację OpenOffice.org/RedOffice in China [PDF/ODP]

Przeglądając tą prezentację, człowiek zyskuje świadomość iż Europa i USA były i być może nadal są zacofane, 100 lat za Chińczykami ;)
Na czym polega istotna różnica? Chińczycy mają własny standard plików - UOF (Uniform Office Format) - już od bardzo długiego czasu. Za wikipedią o standardzie:

Uniform Office Format (UOF) is a Chinese developed open standard for 'office' applications. It includes word processing, presentation, and spreadsheet modules, and is made up of GUI, API, and format specifications. The document format described uses XML contained in a compressed file container, similar to Open Document Format and Microsoft's OpenXML.

The working group that has produced the standard was founded in January 2002, and the first draft of the specification was produced in December 2005. The group producing the standard is open, with 'open-door' meetings, equitable voting by ballots, and the standard document is free. [src]

Mała dygresja. Czy ktoś wie dlaczego Microsoft nie składał wniosku o standaryzowanie O"O"XML w Chinach? ;)

RedOffice 3.0 (do pobrania tylko z poziomu chińskojęzycznej wersji witryny) został odrobinę przerobiony (lecz znacznie bardziej niż polskie dystrybucje). Zmieniono malutką część ikon na MS Office 2003-like (jednak jest różnica między UI OO.org 2.1 i MS Office 2k3), ulepszono opcję powiększenia/pomniejszenia dokumentu. Deweloperzy RedOffice rozwiązali ok 670 bugów w kodzie OO.org. Rozpropagowali pakiet i otwarty standard wśród różnych klientów i organizacji!


Tak! Języków trzeba się uczyć! :P

Ciekawi mnie, dlaczego rzeczywiste ulepszenia nie są na bieżąco dodawane do kodu OO.org. Ostatnie, na szczęście już nie aktualne zarzuty o ignorowanie niepełnosprawnych mogłyby nigdy nie zaistnieć. Microsoft do Office'a 2007 dodał przyjemną w działaniu opcję powiększania dokumentów:



W Tygodniku KDE 37/1 można było przeczytać, że KOffice 2.0 również dorobił się identycznej opcji:



A w OpenOffice.org kuleją podstawowe funkcje.. :(


Corel ponoć będzie wspierał OpenDocument oraz MS O"O"XML

Już kiedyś pisałem, że Corel ma zamiar dodać wspieracie OpenDocumentu w WordPerfectie. Skończyło się to na jednym wielkim niezdecydowaniu firmy. Teraz znowu słyszymy deklaracje Corela, po tym gdy uznano ODF za standard ISO. Pierwszym polskojęzycznym serwisem, który to ogłosił są Dobreprogramy.pl:

Zgodnie z obietnicą Corel doda w swoim pakiecie biurowym WordPerfect Office Suite wsparcie dla formatów ODF i Open XML.

Obsługa podglądu i edycji plików Open XML i ODF zostanie wprowadzona przez Corela w połowie 2007 roku jako pierwszy krok ku pełnej obsłudze tych otwartych standardów. Nie wiadomo dokładnie w jaki sposób ta funkcjonalność zostanie wprowadzona, ale prawdopodobnie nastąpi to wraz z następną wersją WordPerfect Office Suite.

Richard Carriere z Corela powiedział, że jest jeszcze zbyt wcześnie na ujawnianie szczegółów na temat Corel WordPerfect Office Suite ale będzie na bieżąco informować o planach firmy. Na pytanie o wsparcie otwartych standardów dokumentów stwierdził, że konkurencja na rynku wymusza zachowanie tajemnicy w tym temacie i że Corel rozważa różne opcje i poinformuje klientów gdy plany zostaną wdrożone. [src]

A to oficjalne ogłoszenie: Corel WordPerfect Office to Support Open Document Format and Microsoft Office Open XML

Miejmy nadzieję, że Corel wybierze OpenDocument jako natywny format dla WordPerfecta i w końca ta firma zdecyduje się na jakieś odważne kroki.

btw. czy Corel nie jest czymś w stylu spółki-córki Microsoftu? W końcu Microsoft jako firma posiadająca udziały ma coś do powiedzenia?


Opublikowano specyfikację ODF!!

Jego oficjalna nazwa to ISO/IEC 26300:2006, oczywiście cały czas dostępna jest również wersja na stronie OASIS


Novell schrzanił misję

Na stronie listu do społeczności Novell informuje:

* Inżynierowie firmy Novell w ciągu ostatniego roku pracowali wspólnie z inżynierami firmy Microsoft w grupie roboczej ECMA TC45, tworząc kompletną specyfikację, umożliwiającą współpracę pakietów biurowych.
* Novell opracuje kod niezbędny do obsługi formatu Office Open XML w pakiecie OpenOffice, który zostanie następnie przekazany organizacji OpenOffice.org. Zostanie również opublikowana wtyczka rozszerzająca własną wersję pakietu OpenOffice firmy Novell o obsługę formatu Office Open XML. Novell będzie poza tym uczestniczyć w projekcie open source Open XML Translator.

Tak się zastanawiałem czy gdy wspominali o OpenOffice to w zamyśle był to OpenOffice.org czy "OpenOffice by Novell+MS for SLE". Może również zaistnieć sytuacja, że "OO by Novell" będzie legalny bo firma zapłaciła za patenty, a przekazany kod organizacji będzie bezużyteczny. No i na cholerę komu obsługa niepopularnego pseudo-standardu OO XML? Novell nic nie zrobił aby OpenOffice.org lepiej odczytywał pliki xls z makrami. Przypuszczam, że będzie to wykorzystane do przyszłych wspólnych akcji marketingowych - "OpenOffice by Novell najlepiej współpracuje z Office 2007. Czy jesteś jeszcze dinozaurem?". Ehh. A miało być tak pięknie.


OO.org i ODF coraz bardziej opłacalne (kilka krótkich newsów)

Saving money with OpenOffice.org

“The Danish government could save about 125 million Danish kroner (US$21 million) over the next five years if it adopted the OpenOffice.org productivity software instead of upgrading to Microsoft’s Office 2007 suite.”
Pełen artykuł


CNET: French government report lauds ODF

“He recommends that the French government "propose to its European partners to systematically favor open standards and, as the first example, to mandate the international ISO format ODF for the creation and diffusion of all official document exchange at the European level."
Pełen artykuł


Malezja adoptuje ODF

"This past week, Malaysia's standards body voted to propose ODF as a country standard, following the recognition in May by the International Organization For Standardization (ISO) of ODF as an international standard. After a public comment period that ends in October, Malaysia's Ministry of Science, Technology and Innovation is expected to formally endorse ODF by year's end, recommending the format for use by the public sector."
Pełen artykuł


Mobile Office odczytuje OpenDocument

“Odendahl SEPT-Solutions has announced the release of " Mobile Office". It is the first and only application for Symbian (or any other mobile platform) that enables users to read OpenDocument format files on the go.” Więcej informacji


Ability Office i OpenDocument

Niedawno czytałem news o tym, że Tesco zaczyna sprzedaż oprogramowania. W komentarzach rozwinęła się króciutka rozmowa z Galaktycznym Edkiem na temat sprzedawanego oprogramowania biurowego ;-) Poguglowałem trochę, potestowałem i musze napisać, że jestem zachwycony Ability Office. Jest to pakiet biurowy na miarę KOffice'a jeśli chodzi o ilość składników ;-) W skład wersji demonstracyjnej wchodzą takie składniki jak:

* Write - edytor tekstu
* Spreadsheet - arkusz kalkuacyjny
* Database - aplikacja bazo danowa
* Photopaint - edytor grafiki rastowej
* Presentation - kreator prezentacji
* Photoalbum - albym zdjęć
* Draw - podróbka OpenOffice.org Draw :P
* Luncher - czyli odpowiednik OO.org Quickstartera

Jest bardzo szybki a wyglądem przypomina MS Office'a XP (czyli w moim mniemaniu najlepszy z dostępnych interfejsów dla office'a :P) Jedyny minus to brak polskiej lokalizacji i wsparcia dla OpenDocumentu. W niedzielę wieczorem napisałem zapytanie do supportu a dzisiaj o 11 dostałem następująca odpowiedź :)

Hi,

ODF is something we will look at after the release of v5. It's a big task - we think around 6 months (in other words, 3rd Qtr 2007). If we can, we'll release it as an update to v5. If, after initial investigation, it looks like it will take longer to implement, we'll have to reconsider (e.g. maybe for v6).

Regards

Phil Roach Ability Plus Software
http://www.ability.com/

Związku z powyższą odpowiedzią napisałem kolejnego maila, tym razem do grupy Open Document Fellowship :)

Wersję demo można testować 7 dni. Poniżej screeny z Ability Office 4.

darmowy hosting obrazków
Ability Write 4

darmowy hosting obrazków
Ability Spreadsheet 4

darmowy hosting obrazków
Ability Presentation 4

darmowy hosting obrazków
Ability Photopaint Studio 4

darmowy hosting obrazków
Ability Photoalbum

darmowy hosting obrazków
Ability Draw

darmowy hosting obrazków
Ability Database


odt w Word 2007? Nie..

Microsoft rozpoczął pracę nad projektem Open XML Translator, którego zadaniem jest stworzenie rozszerzeń, umożliwiających aplikacjom wchodzącym w skład pakietu Office 2007 obsługiwanie dokumentów w "otwartym" formacie ODF (OpenDocument Format). Od dziś jest już dostępna prototypowa wersja takiego narzędzia - przeznaczona dla Worda 2007. Decyzja koncernu jest zaskakująca - do tej pory jego przedstawiciele raczej krytykowali ODF.

Podstawowym zadaniem projektu jest stworzenie oprogramowania umożliwiającego "tłumaczenie" dokumentów stworzonych w natywnym formacie MS Office 2007 - czyli Open XML - na "otwarty" format ODF (OpenDocument Format, stworzony przez Organization for the Advancement of Structured Information Standards). Koncern tłumaczy, iż zdecydował się na stworzenie takich narzędzi, ponieważ dzięki temu klienci, którzy zobowiązani są do korzystania z otwartych formatów dokumentów - np. instytucje rządowe - będą mogli bez problemu korzystać z MS Office 2007.

Przedstawiciele Microsoftu mówią, iż narzędzia te będą miały postać bezpłatnych dodatków do pakietu MS Office 2007, a także licencjonowanego oprogramowania o otwartym dostępie do kodu źródłowego. Po ich zainstalowaniu użytkownik pakietu będzie mógł zdecydować, czy chce zapisać utworzony przez siebie dokument w formacie ODF, Open XML lub PDF, a także bez problemu otwierać dokumenty ODF. Koncern zapowiada, że ze stworzonych w ramach projektu Open XML Translator narzędzi będą mogli również korzystać inni producenci oprogramowania (np. integrować je z własnymi rozwiązaniami).

Prototyp pierwszego "translatora" formatów - przeznaczonego dla Worda 2007 - został już udostępniony w serwisie Sourceforge.net. . Program dostępny jest na licencji BSD. W projekt, oprócz Microsoftu, zaangażowanych jest kilka innych firm, m.in. CleverAge, Aztecsoft i Dialogika.

Co ważne, Microsoft zapowiada, że z czasem pojawią się również narzędzia, umożliwiające zapisywanie dokumentów w formacie ODF również użytkownikom starszych wersji MS Office (aczkolwiek nie sprecyzowano na razie, których wersji). Przypomnijmy, że premiera MS Office 2007 planowana jest na początek przyszłego roku (w tej chwili pakiet dostępny jest w wersji beta).

Decyzja Microsoftu jest zaskakująca, ponieważ koncern do tej pory nie wydawał się przekonany do standardu ODF (mimo, iż firma uczestniczy w wielu pracach organizacji OASIS) i zaprezentował własny format oparty na XML - Open XML. Przedstawiciele Microsoftu argumentowali, że ODF nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej kompatybilności i obsługi wszystkich funkcji wykorzystywanych przez aplikacje z pakietu MS Office (a zapewnienie klientom możliwości pełnej obsługi starszych dokumentów stworzonych w Wordzie czy Excelu było jednym z priorytetów firmy).

Wydaje się, że na decyzję o uruchomieniu projektu umożliwiającego korzystanie z ODF w MS Office istotny wpływ miały coraz częstsze przypadki przechodzenia instytucji rządowych w różnych krajach na "otwarte" formaty - głównie na OpenDocument Format. Warto też wspomnieć, że przed Microsoftem na wprowadzenie obsługi tego formatu zdecydowali się już inni czołowi producenci aplikacji biurowych - ODF wspierają m.in. OpenOffice (dostępny na wszystkie popularne platformy), WordPerfect Office, Lotus Smart Suite, StarOffice czy Koffice. [src]

Ciekawe czemu słowo otwarte/y przed ODF jest w cudzysłowie a MS OpenXML takiego cudzysłowu nie zawiera. Wydawało mi się, że "Open"XML jest mniej otwarty niż ODF więc może to wpadka autora..

Do rzeczy. Zainstalowałem tą wtyczkę. Już od początku były nieprzyjemności i zdziwienia. Zdziwiłem się, że projekt Microsoftu hostuje sourceforge.net. Oczywiście nikt im tego nie zabrania ale od kiedy taki gigant wspomaga się się serwisami open source'owymi? A co z CodePlex'em? :> Do tej pory nie rozumiem czemu MS sam nie korzysta ze swoich rozwiązań a sprzedaje je innym. Strona zawierała domyślny wygląd dla projektów czyli kiepski. Po kliknięciu "download" zostaniemy przeniesieni na stronę z mnóstwem plików, które mówią tylko coś osobie siedzącej w temacie po uszy. Ściągnąłem wtyczke i chciałem ją zainstalować; next > next > brakuje ci freamworka NET 2.0.x.x.x... No to ściągamy 22 MB biblioteki.

Pierwsze co zrobiłem to włączyłem Worda > menu plik. I faktycznie. Jest pozycja ODF z logiem OASIS.

darmowy hosting obrazków

Znajdziemy tam 2 opcje (jak zwykle): "otwórz plik" i "zapisz plik". Pełen optymizmu otwieram .odt i następuje fala rozczarowania.

  1. Konwerter ładuje się długo. Osoby, które jojczą na prędkość czytania plików przez OO.org powinna sobie otworzyć .odt w Wordzie
  2. Brakuje możliwości zapisu do .odt

To bardzo ciekawe zagranie. Otworzyłem dokument .odt a program zamienił to na "Open"XML. W końcu taka rola konwertera :) Tylko do czego mam to zapisać? .docx czy może zwyczajny .doc? Bo ktoś zapomniał o zapisie do ODF :D A może to celowa propaganda? ;)

Pora na test kompatybilności. "Nie ważne czy mówią o nas źle czy dobrze. Ważne, że w ogóle mówią" - a więc mówię, że działa to po prostu tragicznie. Ten super nowoczesny pakiet biurowy 2007 nawet nie zachował odpowiedniego formatowania czcionki. Kiedy tekst pisałem Times New Roman to Word 07 prze konwertował go na Calibri (Body). Jedna strona A4 w OO.org znalazła się na dwóch kartach w Wordzie. Word nie odczytał nawet komentarzy czego wynikiem było powstanie syfu w nagłówkach. Nie ma plików .odt w liście ostatnich otwieranych dokumentów.

darmowy hosting obrazków
Word 2007

darmowy hosting obrazków
Writer 2.0.2

Jak tak dalej pójdzie to bardziej będzie się opłacało zapisywać pliki do .doc bo z .odt w ogóle sobie nie radzi :D A to taki prosty dokument: tabelka, nagłówki i komentarze. Ciekawe jak wyglądałby odt z spisem treści czy przypisami po skonwertowaniu przez Worda.

Chciałbym jeszcze zwrócić na coś uwagę. Jest to faza rozwojowa wtyczki więc MS jeszcze podarujemy te błędy ale jednak mam wrażenie, że ktoś się opierdala w tej firmie. Do tej pory Alan Yates i inni krzykacze i pieniacze z Microsoftu darli ryja jaki to ODF jest zacofany, wolny i nie optymalny bo nie wykorzystuje wszystkich możliwości ich office'a. Nikt nie zaprzeczy, że MS Office'a jest o 16 lat starszy od OO.org i bardziej rozbudowany ale co znaczy "wolny"? Od dzisiaj ODF jest już szybkie i optymalne dla MS Office'a? Nie słyszeli o niepełnym wsparciu? Na pewno słyszeli bo IE od lat nie pełnie wspiera standardy W3C. Odbiło mi się o uszy hasło: "się nie da.." ale jednak ktoś pokazał, że się da...

już prawie ukończono prace nad pluginem do Microsoft Office, który umożliwi zapis dokumentów w otwartych formatach OpenDocument (..) Projekt nazwany O3 prowadzony jest przez niekomercyjną grupę Open Source Victoria wspieraną finansowo przez australijski rząd. [src]

I co to teraz będzie? Już jeden projekt taki istnieje, który udowadnia, że MS jak zwykle karmiło ludzi medialna papką dla idiotów. Microsoft zamiast wspomóc deweloperów tworzy konwerter. Wg ogłoszeń ludzi z O3 "plugin jest prawie gotowy" a konwerter jest w fazie tworzenia. I co jest dla ludzi lepsze? Plugin umożliwiający odczyt/zapis do ODF czy może konwerter zamieniający .odt na .docx? Zwrócie uwagę, że wszystkie serwisy informacyjne trąbią "MS Office 2007 wspiera ODF" a to totalna bzdura. MS nie wspiera tylko tworzy konwerter i obecnie nie dla office'a tylko dla Worda 2007! MS nie stworzył pluginu umożliwiającego przenoszenie arkuszy Calc => Excel czy prezentacji Impress => PowerPoint. O jakim wsparciu ODF my tu mówimy? Chciałbym poruszyć jeszcze sprawę tego nieszczęsnego NET 2.0. Microsoft ogłosił, że (gdzieś tam, może kiedyś) przygotują wtyczkę dla starszych wersje ich office'a. To bardzo ciekawe ile ich ofisów będzie wspierać ODF. Microsoft nie ma obowiązku stworzenia, i pewnie nie bedzie wtyczki dla wszystkich office'ów w użyciu. NET 2.0 wymaga od nas już konkretnej wersji Windows i konkretnego pakietu biurowego. Ogranicza nas to przykładowo do Windows XP/Office XP, 2003, 2007<. Deweloperzy z O3 ogłosili, że wtyczka działa na Office97 i wyższych, a to oznacza z kolei, że ktoś w MS znowu oszukuje i nie wykonuje swojej pracy najlepiej jak potrafi.


Dotacje

Polski blog OpenOffice'a to ciekawe artykuły, newsy i poradniki dostępne zupełnie za darmo. Jeśli jednak chcesz pomóc autorowi w utrzymaniu bloga prześlij kilka złotych na poniższe konto:

Mateusz Zasuwik
66 1140 2004 0000 3102 5404 3290 (mBank)
14PoEDKmkn3b14eehNMw1hcs5Uc563hcra (BitCoin)

Kontakt

XMPP: quest-88@jabberpl.org

E-mail: quest-88@o2.pl

Wyszukiwarka

Archiwum